Właśnie dlatego w trzeciej edycji kampanii postawiono na coś więcej niż sam apel. Celem stało się wzmacnianie lokalnych sieci pomocy i budowanie społecznej świadomości, że choroba nie jest słabością, tylko sygnałem, że organizm potrzebuje przerwy – i że matka ma prawo ją sobie dać.

Choroba, która nie zwalnia z odpowiedzialności
– Kampania społeczna „MAMY czas na zdrowie” zwraca uwagę na wyzwania, z jakimi mierzą się pracujące mamy w czasie choroby. Jak pokazują badania przeprowadzone w ramach kampanii, niemal 50 proc. pracujących matek kontynuuje pracę mimo przeziębienia, często kosztem własnego zdrowia i samopoczucia. Presja zawodowa, obowiązki domowe oraz poczucie winy sprawiają, że kobiety rzadko pozwalają sobie na odpoczynek i regenerację – podkreśla Edyta Mikołajewska, marketing manager w firmie Haleon, jednym z organizatorów kampanii.
Szczególnie mocno wybrzmiewa wątek emocji, które towarzyszą chorobie. Wyniki badania Ipsos i SW Research wskazują, że 55 proc. pracujących mam odczuwa poczucie winy, kiedy choroba wpływa na opiekę nad dziećmi. Jeszcze bardziej przejmujące jest to, że co czwarta kobieta nie otrzymuje żadnej pomocy w takiej sytuacji. To oznacza, że choroba często nie zmienia niczego poza tym, że trzeba „ciągnąć” codzienność w gorszym stanie.

Presja w pracy: „Nikt mnie nie zastąpi”
Do tego dochodzi napięcie związane z pracą. Jedna trzecia matek obawia się negatywnych konsekwencji w oczach pracodawcy, jeśli zdecyduje się wziąć wolne, a dwie trzecie uważa, że nikt nie zastąpi ich obowiązków zawodowych. W efekcie wiele kobiet wybiera pracę mimo złego samopoczucia – bo czują, że nie mają wyjścia.
Tymczasem rekomendacje medyczne są jasne. Światowa Organizacja Zdrowia podkreśla, że odpoczynek i ograniczenie aktywności przy infekcjach wirusowych to nie tylko „dobra praktyka”, ale element sprzyjający szybszemu powrotowi do zdrowia. Regeneracja jest częścią leczenia – tyle że dla wielu mam bywa luksusem.
Nierówny podział obowiązków pogłębia problem
Choroba jeszcze wyraźniej odsłania to, co w wielu rodzinach i tak działa nierówno. Według raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Podział obowiązków domowych i jego konsekwencje dla dzietności”, 63 proc. matek deklaruje, że wykonuje więcej obowiązków domowych i opiekuńczych niż ich partnerzy, podczas gdy tylko 10 proc. ojców wskazuje, że to oni robią większość tych prac. Przekłada się to też na czas: kobiety poświęcają średnio ok. 37 godzin tygodniowo na dom i opiekę, a mężczyźni ok. 22 godzin.
W praktyce oznacza to, że gdy mama choruje, często nie ma komu „przejąć sterów”. A jeśli nawet ktoś mógłby pomóc – pojawia się bariera w postaci przekonań, wstydu, poczucia winy albo zwykłego braku nawyku proszenia o wsparcie.

Granty na wsparcie: od idei do konkretnych działań
W odpowiedzi na te wyzwania organizatorzy kampanii – firma Haleon oraz Fundacja Share the Care – uruchomili w trzeciej edycji program grantowy, który ma realnie wesprzeć oddolne inicjatywy w społecznościach lokalnych. Jego celem było wspieranie projektów budujących wspólnotę, siostrzeństwo i praktyczną pomoc dla pracujących mam w czasie choroby.
Organizatorzy szukali inicjatyw łączących edukację (że odpoczynek jest konieczny i zgodny z zaleceniami WHO) z praktyką: grupami wsparcia, warsztatami, działaniami sąsiedzkimi. Ważnym elementem miało być też wzmacnianie umiejętności komunikowania potrzeb oraz promowanie partnerskiego podziału obowiązków.

– Program grantowy pozwala realnie wzmacniać lokalne inicjatywy i kierować wsparcie tam, gdzie jest ono naprawdę potrzebne. Zależało nam na formule, która daje organizacjom swobodę w projektowaniu działań i odpowiada na konkretne wyzwania, z jakimi mierzą się pracujące mamy. Dzięki temu realizowane projekty stworzą im przestrzeń na odpoczynek i regenerację w czasie choroby – podkreśla Edyta Mikołajewska.
Do programu wpłynęło blisko 100 zgłoszeń z całej Polski. Wybrano trzy inicjatywy, które otrzymały granty po 10 tys. zł i w najbliższych tygodniach rozpoczną działania.
Trzy projekty, trzy odpowiedzi na ten sam problem
„Dzień Zdrowej Mamy, czyli Prawo do koca” – projekt Stowarzyszenia Bezpieczne Miejsce ze Szczecina – ma stworzyć przestrzeń do odpoczynku, regeneracji i rozmowy o zdrowiu fizycznym i psychicznym. Elementem inicjatywy będzie również cykl podcastów wzmacniających świadomość, że mama ma prawo do słabości, relaksu i proszenia o pomoc oraz dostarczających narzędzi do radzenia sobie z perfekcjonizmem i wypaleniem rodzicielskim.
– Bardzo cieszymy się z otrzymanego grantu. To dla nas ogromne wsparcie i potwierdzenie, że to, co robimy lokalnie, ma realną wartość. Dzięki programowi będziemy mogli jeszcze skuteczniej wspierać matki w trakcie choroby, co ma ogromne znaczenie nie tylko dla nich samych, ale dla całych rodzin i społeczności – mówi Mariusz Soboniak, prezes Stowarzyszenia Bezpieczne Miejsce.
„Wioska Kobiet – Czas na Zdrowie” Fundacji RE z Warszawy koncentruje się na budowaniu sąsiedzkich sieci wsparcia i warsztatach komunikacyjnych. Projekt odpowiada na sytuacje, w których mama zostaje z obowiązkami sama, ucząc proszenia o pomoc i odpoczynku bez poczucia winy. W ramach działań mają powstać kręgi wsparcia oraz lokalna Sieć Dobrych Dłoni, która ma działać także po zakończeniu kampanii.
Z kolei „Siła wsparcia mamy – czas na zdrowie!” Stowarzyszenia Studentów i Absolwentów Psychologii Adia z Wrześni stawia na edukację zdrowotną, wsparcie emocjonalne i budowanie sieci pomocy w lokalnej społeczności. Projekt ma promować prawo kobiet do odpoczynku i regeneracji, wzmacniając świadomość zdrowotną oraz relacje rodzinne i społeczne.
– Kampania „MAMY czas na zdrowie” zwraca uwagę na to, jak ważne jest zmienianie społecznego podejścia do choroby tak, by dawać sobie prawo do odpoczynku i regeneracji bez poczucia winy. Program grantowy pozwala przełożyć ideę kampanii na konkretne działania w lokalnych społecznościach (…) To właśnie takie oddolne działania pokazują, jak ważna i potrzebna społecznie jest zmiana podejścia do odpoczynku i troski o zdrowie – ocenia Karolina Andrian z Fundacji Share the Care.
Zmiana, która zaczyna się blisko domu
Kampania „MAMY czas na zdrowie” pokazuje coś, co wiele rodzin czuje intuicyjnie, ale rzadko nazywa wprost: że w chorobie mamy często zostają same z odpowiedzialnością. Program grantowy ma tę lukę zacząć zasypywać – poprzez edukację, budowanie sieci wsparcia, wzmacnianie relacji i zmianę społecznego myślenia o odpoczynku.
Bo jeśli wciąż oczekujemy od matek, że będą funkcjonować „jak zawsze”, nawet z gorączką i bólem głowy, to tracimy nie tylko ich zdrowie. Tracimy też elementarną uważność na drugiego człowieka. A przecież regeneracja nie jest przywilejem. Jest potrzebą – i prawem.