Koszalin, Poland
sport

Emocji nie brakowało, cel został osiągnięty. Piłka Ręczna Koszalin lepsza od Galiczanki!

Autor Art za Piłka Ręczna godzinę temu
Emocje, walka do ostatnich minut i ważne punkty w kontekście gry o czołową szóstkę – wszystko to kibice zobaczyli w meczu 15. serii ORLEN Superligi. Piłka Ręczna Koszalin pokonała u siebie Galiczankę Lwów 28:26 i wykonała bardzo istotny krok w stronę utrzymania miejsca w „top 6” na koniec II rundy. Dzięki zwycięstwu koszalinianki awansowały w tabeli z siódmej na piątą lokatę, a sytuacja przed kolejnymi spotkaniami stała się dla nich zdecydowanie spokojniejsza.

– Jestem dumna z mojej drużyny. Wydaje mi się, że ten mecz był cały pod nasze dyktando. Czułyśmy, że Galiczanka nas goni, ale to my byłyśmy dziś lepsze. Najważniejsze, że podniosłyśmy się po przegranej z ubiegłego tygodnia, która nie powinna się zdarzyć. Wyciągnęłyśmy wnioski i dziś to my cieszymy się ze zwycięstwa. Cały czas wierzyłam, że będziemy na tym piątym miejscu po dzisiejszym spotkaniu i wiedziałam, że w domu tym bardziej musimy to wygrać – mówiła po meczu Hanna Rycharska, kapitan Piłki Ręcznej Koszalin.

Stawka była ogromna – dla obu stron

Spotkanie w Koszalinie było jednym z kluczowych w kontekście walki o miejsce w najlepszej szóstce rozgrywek. Oba zespoły miały też dodatkową motywację, by „odkupić winy” po nieudanych występach w poprzedniej serii. Zawodniczki prowadzone przez trenera Dmytro Hrebeniuka uległy u siebie Tauronowi Ruch Szczypiorno Kalisz, a podopieczne Vitallia Andronova doznały dotkliwej porażki w starciu z KGHM MKS Zagłębiem Lubin. W chwili rozpoczęcia meczu obie ekipy miały na koncie po 18 punktów i jasny cel: powiększyć dorobek o bezcenne trzy „oczka”.

Mocne otwarcie gospodyń i szybka odpowiedź Galiczanki

Od pierwszych sekund na parkiecie trwała zacięta rywalizacja, jednak początek należał do koszalinianek. Już w 8. minucie gospodynie prowadziły 5:1, prezentując dużą dynamikę i skuteczność. Przy takim stanie trener Galiczanki nie zwlekał i natychmiast poprosił o czas, by uspokoić zespół i skorygować ustawienie.

Rozmowa przyniosła efekt, bo w 11. minucie na tablicy wyników było już tylko 5:4. W tym fragmencie meczu swoje zrobiły również koszalinianki, które zaczęły marnować dogodne sytuacje rzutowe. Przewaga stopniała, a po kwadransie był remis 6:6. Od tego momentu do przerwy oglądaliśmy dokładnie to, czego można było się spodziewać po meczu o takiej stawce – wyrównaną, twardą walkę o każdy centymetr boiska. Do szatni zespoły schodziły przy wyniku 11:11.

Druga połowa na styku. Kluczowe minuty, gdy liderka rywalek usiadła na ławce kar

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Obie drużyny grały ambitnie i żadna nie potrafiła odskoczyć na dłużej. Co prawda koszalinianki w 37. minucie prowadziły 15:13, ale trzy minuty później znów był remis – 16:16.

Ogromny wpływ na przebieg spotkania miała świetnie dysponowana Svitlana Havrysh, która w tym momencie miała już 10 bramek i konsekwentnie podtrzymywała nadzieje Galiczanki na komplet punktów. Gospodynie długo nie mogły znaleźć na nią sposobu, a jej skuteczność przeszkadzała w zbudowaniu bezpiecznej przewagi.

Przełom nastąpił w 43. minucie. Gdy Havrysh odsiadywała dwuminutową karę, koszalinianki wykorzystały moment – przewaga urosła do trzech bramek (19:16). Od tego momentu gospodynie nie oddały już prowadzenia i mimo nerwowej końcówki dowiozły zwycięstwo do ostatniej syreny, wygrywając 28:26.

„Za dużo błędów w ataku” – przyczyny porażki po stronie Galiczanki

Po meczu sztab Galiczanki nie ukrywał rozczarowania, wskazując na elementy, które zaważyły na wyniku.

– Żal nam tych punktów. Wiedzieliśmy, że w Koszalinie będzie ciężki mecz, ale popełniliśmy dziś za dużo błędów w ataku, było za dużo strat. Nasza skuteczność w obronie w pierwszej połowie też pozostawia wiele do życzenia. Na pewno sporo elementów chcielibyśmy poprawić. Będziemy dokładnie analizować to spotkanie, bo musimy walczyć dalej – mówiła Tetyana Shtefan, druga trenerka Galiczanki.

Koszalin w górę tabeli – ważny krok w stronę „top 6”

Zwycięstwo 28:26 ma dla Piłki Ręcznej Koszalin znaczenie nie tylko prestiżowe, ale przede wszystkim tabelaryczne. Awans z siódmego na piąte miejsce pozwala patrzeć na kolejne tygodnie z większym spokojem. Koszalinianki udowodniły też, że potrafią odpowiedzieć po słabszym występie i w ważnym momencie sezonu wziąć sprawy w swoje ręce – szczególnie we własnej hali.

Skład i bramki Piłki Ręcznej Koszalin

Mai Gomaa 1, Alicja Klarkowska – Patrycja Jura, Ivana Arsenievska 1, Beata Naumczyk 1, Hanna Rycharska 6, Nicola Żmijewska, Jagoda Lasek, Sara Kovarova 6, Adrianna Nowicka, Jelena Knezevic 3, Oleksandra Furmanets 2, Elif Aydin 8.

Skład i bramki Galiczanki Lwów

Mariia Poliak, Anzhelika Hrabchak – Olesia Diachenko 2, Anastasiia Tkach 1, Mariana Markevych 2, Iryna Prokopiak, Kateryna Kozak 4, Svitlana Havrysh 12, Diana Dmytryshyn 2, Karyna Kolodiuk 3.