Zlokalizowana w jednej z najbardziej uczęszczanych części Koszalina Stokrotka była wygodnym punktem dla okolicznych mieszkańców, seniorów oraz osób korzystających z pobliskich usług. Choć sieć nie podała oficjalnego powodu zamknięcia placówki, z nieoficjalnych rozmów klientów wynika, że decyzja mogła być związana zarówno z rosnącą konkurencją w centrum miasta, jak i kosztami utrzymania obiektu.

Mieszkańcy zwracają uwagę, że zniknięcie sklepu zmieni układ handlowy okolicy.
— To była najbliższa i najwygodniejsza opcja. Wpadałam tu niemal codziennie po pieczywo czy świeże warzywa — mówi pani Małgorzata, mieszkanka pobliskiego osiedla.
Na ten moment nie jest jeszcze znane, co pojawi się w miejscu zamkniętej Stokrotki. Lokalizacja, ze względu na stały ruch pieszych i bliskość centrum, może być atrakcyjna dla kolejnych najemców. Pojawiają się spekulacje o możliwości otwarcia nowego sklepu spożywczego lub punktu usługowego.
Zamknięcie sklepu przy Franciszkańskiej wpisuje się w szerszy trend zmian na rynku handlu detalicznego w Polsce — częstsze rotacje najemców, dostosowywanie sieci do lokalizacji o większym potencjale oraz konsolidacja sklepów w większe formaty.
Mieszkańcy czekają teraz na informacje dotyczące przyszłości lokalu. Do tego czasu ulica Franciszkańska będzie musiała poradzić sobie bez jednego ze swoich najbardziej rozpoznawalnych punktów.