Jak poinformowała rzeczniczka prasowa LPR, Justyna Sochacka, wśród wszystkich interwencji: 93 razy śmigłowiec był dysponowany do wypadków, 105 razy do nagłych zachorowań oraz 11 razy realizował transporty międzyszpitalne.
Najczęściej pomoc była udzielana pacjentom z udarami mózgu (32 przypadki), poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych (26) oraz osobom, u których doszło do nagłego zatrzymania krążenia (21).
Łącznie wsparcia udzielono 170 pacjentom, z czego 110 zostało przetransportowanych do szpitali na pokładzie śmigłowca. Dyżurujący w Zegrzu Pomorskim spędzili w powietrzu ponad 146 godzin.
Znaczenie dla bezpieczeństwa regionu
– Obecność Ratownika22 pozwoliła znacząco skrócić czas dotarcia do pacjentów w okresie zwiększonego ruchu turystycznego nad morzem – podkreśliła Sochacka. Nowoczesny śmigłowiec EC 135/H135 w ciągu kilkunastu minut jest w stanie dolecieć do miejsca zdarzenia oddalonego o 60 km i rozpocząć proces leczenia jeszcze na miejscu zdarzenia – co wpisuje się w zasadę tzw. „złotej godziny”.
Przyszłość: całoroczna baza pod Koszalinem
Choć sezonowa baza w Zegrzu Pomorskim kończy działalność, plany dla regionu są ambitne. Do 2028 roku ma powstać całoroczna baza LPR na terenie dawnej strzelnicy wojskowej przy DW206. Ogłoszono już przetarg na projekt obiektu, a kolejne kroki to uzyskanie pozwolenia na budowę i wybór wykonawcy.
Wsparcie z lądu

W okresie wakacyjnym bezpieczeństwo turystów i mieszkańców Pomorza Zachodniego wspierały również wzmocnione siły Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie – aż 90 zespołów, w tym 6 sezonowych w nadmorskich miejscowościach. Łącznie od 28 czerwca do 1 września w województwie odnotowano 34 tys. wyjazdów karetek.
Najwięcej interwencji w miejscowościach nadmorskich mieli ratownicy z Koszalina i Mielenka (3333 wyjazdy), a także z Kołobrzegu i Ustronia Morskiego (2330 wyjazdów).
Sezonowa baza LPR w Zegrzu Pomorskim po raz kolejny udowodniła, jak ważną rolę pełni w zabezpieczeniu regionu w okresie wakacyjnym. Dzięki zaangażowaniu załóg śmigłowca #Ratownik22 oraz współpracy z ratownikami medycznymi z całego województwa tysiące mieszkańców i turystów mogło czuć się bezpiecznie nad Bałtykiem.
– Ratowanie to wspólna sprawa – podkreślają ratownicy.