Art, fot. Dominik Wasilewski - 3 Marca 2026 godz. 3:15
Koszalin po zimie wygląda, jakby nikt nie zdjął z niego „brudnej kołdry”, którą przez miesiące narzucało odladzanie i piaskowanie. Choć temperatura rośnie, a zima odpuszcza, na chodnikach i przy krawężnikach wciąż zalegają tony piachu, drobnego żwiru oraz ciemnego osadu. Mieszkańcy mówią wprost: miasto tonie w piachu, a codzienne poruszanie się po wielu ciągach rowerowo-pieszych stało się uciążliwe, a miejscami nawet niebezpieczne.
Najbardziej widoczny problem to zasypane chodniki. Warstwy piasku i drobnego kruszywa zalegają na trasach, po których codziennie chodzą i jeżdżą na jednośladach mieszkańcy. Taki stan utrudnia przemieszczanie się pieszym, osobom starszym, rodzicom z wózkami oraz osobom z niepełnosprawnościami. W cieplejsze, suche dni zalegający piach zamienia się w kurz, który unosi się przy każdym podmuchu wiatru i ruchu samochodów, pogarszając komfort życia w mieście.
Drugą kwestią są zatory przy krawężnikach. Wzdłuż jezdni oraz na styku ulic i chodników zalegają grube pasy zabrudzeń. To mieszanka piasku, soli, błota i śmieci. To nie tylko problem estetyczny: taki osad łatwo rozjeżdżają auta, a później roznoszą go woda i wiatr. W efekcie brud „wędruje” z ulic na przejścia, przystanki i okolice wejść do budynków. Sytuację, którą wszyscy znamy opisał nasz Czytelnik, Patryk:
Do aktualnego stanu dróg i chodników odniósł się Tomasz Bernacki, zastępca prezydenta Koszalina. Wskazywał na skutki długiej i mroźnej zimy dla miejskiej infrastruktury. Podkreślał, że przez około pięćdziesiąt dni utrzymywały się ujemne temperatury, a zmarzlina sięgała nawet 70 cm. Obecnie miasto pracuje w trybie intensywnym. Działają cztery grupy remontowe, które od 3 lutego realizują prace nie tylko w dni robocze ale również w soboty. Na remonty cząstkowe dróg bitumicznych przeznaczono około 3 mln zł, z deklaracją zwiększenia środków w razie potrzeby.
Kluczowe dla mieszkańców jest jednak codzienna czystość. Wiceprezydent zapewniał, że miasto jest przygotowane do intensywnego sprzątania po zimie, a harmonogram prac został rozszerzony na dwie zmiany. Służby komunalne mają pracować od wczesnego rana do wieczora, a nawet z przesunięciem w stronę późnych godzin nocnych tak, by łatwiej sprzątać przy mniejszym ruchu. Trzeba jednak pamiętać, że w tym sezonie zużyto rekordowe ilości soli i piasku. Tej zimy służby praktycznie zużyły dwa razy więcej soli i piasków. W tonach to jest ponad ponad 6000 megaton.
Problem polega na tym, że mieszkańcy oczekują efektów „tu i teraz”. Deklaracje o harmonogramach nie zmieniają faktu, że wiele chodników wciąż wygląda jak po zimowej bitwie. Piesi nie analizują wykresów zużycia piasku. Widzą piach pod butami i czują kurz w powietrzu. Dlatego temat wraca z dużą siłą: jeśli sprzątanie ma być intensywne, powinno być też szybko zauważalne, szczególnie w miejscach najbardziej uczęszczanych.
Koszalin potrzebuje szybkiego przywrócenia porządku po zimie. Jeśli miasto rzeczywiście weszło w tryb intensywnego sprzątania, to najbliższe tygodnie pokażą, czy deklaracje przełożą się na realną zmianę w przestrzeni publicznej. Dla wielu mieszkańców sprawa jest prosta: chodnik ma być czysty, bezpieczny i przejezdny. I to niezależnie od tego, jak długa była zima.