Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Koszalin ma budżet

2020-12-02 13:36:00 Ala, fot. Piotr Walendziak
- To niej budżet moich marzeń. To trudne budżet na trudne czasy - od takiego wyznania rozpoczął debatę nad budżetem prezydent Koszalina, Piotr Jedliński. Chwilę później było już nerwowo: - Pan radny Kowalik powinien zejść na ziemię i twardo po niej stąpać. Bo, wydaje mi się, że tego mu brakuje. Pan radny Kowalik słuchał mnie wybiórczo - atakował wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Jakuba Kowalika, prezydent Koszalina. Ostatecznie zwyciężył kompromis. To dobrze świadczy o rządzących miastem. Mamy budżet!
W środowy wieczór radni przyjęli uchwałę budżetową. "Za" budżetem głosowało 18 radnych. Jedna była przeciw, a czworo radnych wstrzymało się od głosowania. 
Debata nad przyszłorocznym budżetem miasta rozpaliła dyskusję. Mimo że, sesja odbywała się zdalnie, to  osobistych wycieczek było sporo.  - Zdrowo jesz, lepiej tyjesz. Dlaczego pan prezydent tak prześmiewczo mówi o naszym projekcie "Zdrowo jesz, lepiej żyjesz". Proszę, by pan prezydent zrezygnował z osobistych wycieczek - argumentowała Barbara Grygorcewicz. Prezydent do projektu budżetu zgłosił dwie autopoprawki. Najpierw radni głosowali nad nieuwzględnionych w autopoprawce Prezydenta Miasta poprawek pozytywnie zaopiniowanych przez Komisję Budżetu i Finansów oraz pozostałych propozycji poprawek zgłoszonych przez komisje i radnych. - Przewodniczący Tałaj wniósł    o wycofanie pierwszego zadania: "urządzenie dróg płytami". Mimo to, radni musieli przegłosować poprawkę. Za jej odrzuceniem głosowało 22 z 23 biorących udział w sesji radnych. Kolejną poprawką było: "Wprowadzenie do budżetu zadania   modernizacja chodników". Tałaj ponownie poprosił o wycofanie tej poprawki. Tomasz Czuczak, sekretarz miasta zauważył, że najpierw radni powinni przegłosować jednak nie swoje, a autopoprawki prezydenta. W tej sytuacji przewodniczący Kuriata zdecydował, że zostaną przegłosowane autopoprawki prezydenta. 22 było za przyjęciem, a jedna radna - Anna Mętlewicz - nie wzięła udziału w głosowaniu. Także i druga autopoprawka prezydenta została przyjęta niemal jednogłośnie: 22 "za", a jedna osoba wstrzymała się. Po tych głosowaniach radni wrócili - mimo odmiennej interpretacji radcy prawnego UM - do głosowania poprawek komisji. Drugi i kolejne wnioski zostały odrzucone. Dopiero piąty wniosek na zadanie "Zdrowo jesz, lepiej żyjesz" został uchwalony. - Kwota na ten projekt to 20 tyś. złotych. Skarbnik w imieniu prezydenta przedstawiła jego negatywną opinię. Radni jednak głosami klubu KO ( 13 "za", 7 "przeciw", 1 wstrzymała się, a dwie nie wzięły udziału) przegłosowali ten projekt. Szósta poprawka: Program do leczenie niepłodności (kwota 100 tyś. złotych) znów wzbudził spore kontrowersje. Musiała nastąpić przerwa. Po przerwie prezydent Jedliński powiedział:  - Zgłaszam trzecią autopoprawkę polegającą na przeniesieniu 100 tyś. zł. z rezerwy na nowe programy zdrowotne  i wnoszę o przyjęcie autopoprawki". Radni przyjęli trzecią autopoprawkę prezydenta - 18 za, 2 przeciw, 1 się wstrzymał, a dwie osoby nie wzięły udziału w głosowaniu. Dzięki autopoprawkom prezydenta na sport przeznaczonych zostanie o 360 tys. zł., czyli 4 mln 210 tys. zł. Występująca w Superlidze PGNiG drużyna piłki ręcznej kobiet dostanie 300 tys. zł więcej czyli 800 tyś. zł. Znalazło się także 15 tys. zł na Roczniki Koszalińskie, Ostatecznie budżet został przyjęty. 
Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Pogorzelcy z wieżowca: Sąsiedzki spór o pieniądze... ofiarowane z serca

14 Stycznia 2021 godz. 7:03 Ala, fot. zrzutka.pl
W czerwcu ubr. pożar w wieżowcu przy ul. Starzyńskiego 2D zaskoczył nie tylko mieszkańców tego budynku ale i koszalinian. Niemal wszyscy chcieli w tej tragedii jakoś pomóc pogorzelcom. Akcję charytatywnej pomocy finansowej zorganizował na stronie zrzutka.pl jeden z pogorzelców, Daniel Zmitkiewicz. Dziś musi się tłumaczyć z tego dlaczego zbierał pieniądze i pomagał. Jeden z sąsiadów uważa, że nie rozliczył się należycie z pozyskanych "od serca" pieniędzy.  "Bezpośrednio po pożarze bardzo zaczął pomagać "społecznie" nasz sąsiad, Daniel. Celowo napisałem w cudzysłowiu społecznie ponieważ jak się okazuje Pan Daniel wziął sobie wynagrodzenie za poświęcony czas" - twierdzi sąsiad Daniela, Andrzej. To właśnie w jego mieszkaniu, w którym mieszkała jego mama (Andrzej przebywa w W. Brytanii) wybuchł pożar i mieszkanie to ucierpiało najbardziej. "Daniel kilka dni po pożarze ogłosił zrzutkę pod tytułem "Pomoc dla pogorzelców z Koszalina (ul.Starzyńskiego 2d)" na popularnym portalu i zrzutka.pl. Zbiórka zakończyła się 31 lipca ubr. zebrano 9780 PLN" - wyjaśnia fot. Daniel Zmitkiewicz Lista podziału zbiórki Andrzej, który twierdzi, że "gdy zbiórka dobiegła końca zaczęli dzwonić do mnie mieszkańcy klatki 2d z pytaniem czy dostałem pieniądze ze zbiórki? Sąsiedzi byli zainteresowani tym, czy Daniel się ze mną kontaktował i rozmawiał o podziale zebranych środków. Ich zbywał mówiąc, że pieniądze będzie rozliczał później". I dalej mówi, że żadnych pieniędzy od Daniela z zrzutki nie otrzymał.  Według moich wyliczeń Daniel zarobił za swoją pracę "społeczną" 980 PLN plus 200 z puli do podziału" - uważa Andrzej. Inaczej całą sprawę widzi Daniel Zmitkiewicz. Ten znany w Koszalinie jako Zmitek konferansjer wyjaśnia: "W zasadzie od razu po tragedii zacząłam organizować pomoc. Przecież praktycznie dach nad głową straciło blisko 90 rodzin. Ci ludzie potrzebowali natychmiastowej pomocy. Chodzi o to, że wówczas, że wówczas sam z siebie ponosiłem koszty m.in. związane z zakupem żywności, usług, bielizny, transportu i innych rzeczy, które w tamtym czasie były potrzebne. Przecież przez ponad trzy tygodnie nikt nie mógł wrócić do swojego domów, a przez kolejny miesiąc mieszkania w naszej klatce wyglądały tragicznie" - wyjaśnia Zmitek. Strzelił mi do głowy pomysł zorganizowania zrzutki. Myślałem, że w ten sposób na bieżąco uda nam się pokrywać niezbędne koszty. Na przykład dużo mieszkań miało uszkodzone drzwi wejściowe. Niestety kwota jaką zebraliśmy nie pozwoliła na realizację tak szerokiego celu. Uzbieraliśmy nieco ponad  9 tys. zł., które musieliśmy rozdzielić na 47 mieszkań. Po rozmowie z sąsiadami podjęliśmy decyzję, aby podzielić te pieniądze po równo na wszystkich sąsiadów. Tak, aby nie było niedomówień. Wykluczone zostały tylko dwa mieszkania:  mieszkanie Andrzeja, bo w nim rozpoczął się pożar) i mieszkanie, którego wlaściciel prowadził swoją prywatną zbiórkę. W praktyce okazało się, że z niektórymi właścicielami mieszkań nie mieliśmy żadnego kontaktu. Po odjęciu kosztów zrzutki - ponieważ portal ten pobiera swój procent za prowadzenie takich akcji - oraz odjęciu kosztów, które ponosiłem przez czas do kiedy można było zamknąć zrzutkę całą kwotę podzieliśmy równo po 200 złotych dla każdego. .  Pozwoliło to na rozdysponowaniem kwoty na równo po 200 zł. dla każdego" - mówi Zmitek. Jego adwersarz, Andrzej uważa jednak, że to rozliczenie jest nieprawidłowe, i że Daniel bezpodstawnie zagarnął część tej kwoty. Zdegustowany całą tą sytuacją jest Daniel: "Pomagałem sąsiadom najlepiej jak potrafiłem, a teraz ... Tak to już jest w tej naszej Polsce. Jak starasz się coś robić, pomóc innym to wychodzisz na tym tak jak ja"      ...
 

Projekt PiS: Mandaty mają zatrzymać protesty. Już nie będzie można ich nie przyjąć

9 Stycznia 2021 godz. 13:19 Ala za sejm.gov.pl
Grupa 32 posłów PiS - w tym m.in. kołobrzeski poseł Czesław Hoc - wniosła w piątek do marszałek sejmu projekt ustawy "o zmianie ustawy Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia". Najważniejsza zmiana dotyczy możliwości zaskarżenia mandatów za wykroczenia. Jeśli ustawa wejdzie w życie, nie będzie już można odmówić ich przyjęcia. Przepis, który dziś to reguluje, po prostu zostanie z kodeksu wykreślony. W odniesieniu do mandatów karnych autorzy projektu  zaznaczyli, że "w konsekwencji proponowanych regulacji, w szczególności przerzucenia ciężaru procesowego zaskarżenia mandatu na ukaranego, należałoby się spodziewać znacznego zmniejszenia wpływu spraw o wykroczenia do sądu". "Ponadto proponowane postępowanie odciążyłoby funkcjonariuszy od składania dużej liczby wniosków o ukaranie, na rzecz przekazania do sądu materiałów sprawy" - uzasadniono potrzebę zmiany. Obecnie - w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego - organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie. "Jak wskazuje praktyka, przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego. Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie" - ocenili autorzy projektu. Dlatego - jak głosi uzasadnienie - "z tych względów proponuje się przyjęcie założenia, że grzywna nałożona mandatem karnym przez funkcjonariusza staje się wykonalna na dotychczasowych zasadach, a ukarany nie może odmówić przyjęcia mandatu". Jak w nim dodano ukarany będzie mógł zaskarżyć w ciągu siedmiu dni do sądu rejonowego nałożony mandat karny - w zakresie zarówno co do winy, jak i co do kary. Uzasadnienie: UZASADNIENIE   Projektowana ustawa ma na celu usprawnienie postępowania w sprawach o wykroczenia oraz odciążenie sędziów sądów powszechnych od obowiązków związanych z rozpoznawaniem spraw o wykroczenia, z zachowaniem konstytucyjnej i konwencyjnej gwarancji prawa do sądu w sprawach o wykroczenia. Propozycje zawarte w projekcie odnoszą się do dwóch zasadniczych kwestii: nakładania kar wolnościowych za wykroczenia przez referendarzy sądowych oraz zaskarżania mandatów karnych. W odniesieniu do pierwszego zagadnienia projekt zmierza do umożliwienia referendarzom sądowym wymierzania kar nagany albo grzywny w postępowaniu nakazowym. Kompetencja ta ma być w założeniu fakultatywna (w zależności od możliwości kadrowych w danym sądzie) i niezależna od możliwości wydawania wyroków nakazowych przez sąd. Aktualnie zdecydowana większość spraw o wykroczenia rozpoznawanych przez sądy zostaje zakończona prawomocnie wyrokiem nakazowym. Oznacza to, że wprowadzenie projektowanych rozwiązań spowoduje istotne odciążenie sędziów od rozpoznawania spraw o wykroczenia i – w razie całościowego zastosowania ich w danym sądzie – spowoduje, że do kompetencji sędziów zaliczać się będą jedynie sprawy, które muszą zostać rozpoznane na rozprawie. Według niniejszych propozycji referendarz sądowy wydawałby na posiedzeniu nakaz karny w sprawach o wykroczenia, w których wystarczające jest wymierzenie nagany albo grzywny. Nakazem karnym nie można by było orzec środka karnego. Zachowane by było w pełni prawo obwinionego i oskarżyciela do drogi sądowej, gdyż – analogicznie do wyroku nakazowego – od nakazu karnego służyłby sprzeciw o charakterze kasatoryjnym. W wyniku wniesienia sprzeciwu sprawa podlegałaby rozpoznaniu przez sąd. Nie byłoby przy tym wykluczone wydanie po wniesieniu sprzeciwu wyroku nakazowego przez sąd z uwagi na szerszy zakres środków reakcji karnej mogących być stosowanymi w tym trybie przez sąd (kara ograniczenia wolności, środek karny). W każdym zaś razie strona będzie mogła spowodować – poprzez wniesienie sprzeciwu – rozpoznanie każdej sprawy na rozprawie przez niezawisły sąd, co czyni zadość wymogom konstytucyjnym i konwencyjnym. Przedstawiona konstrukcja jest zgodna z Konstytucją, gdyż referendarze rozstrzygają jedynie co do kar wolnościowych (tak jak organy nakładające mandaty, np. Policja), a od ich rozstrzygnięcia przysługuje żądanie skierowania sprawy na drogę sądową. Aktualnie wyroki nakazowe wydaje się w ponad 90% spraw, w których wszczyna się postępowania w sprawach o wykroczenia, z czego w ponad 80% wydane wyroki nakazowe uprawomocniają się bez wniesienia sprzeciwu przez obwinionego.  Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że skuteczne ściganie wykroczeń wymaga ustanowienia procedur umożliwiających karanie sprawców nawet bez konieczności wszczynania postępowania przed sądem. Dopuszczalność takich procedur na gruncie Konstytucji uzależniona jest jednak od charakteru wymierzanych w nich kar. Taki tryb jest możliwy przy stosowaniu kar grzywny nieprzekraczających pewnego poziomu kwotowego i kar łagodniejszych. Również w odniesieniu do postępowania mandatowego Trybunał stwierdził, że może ono prowadzić do różnicowania sprawców wykroczeń w zakresie ponoszonych konsekwencji, w zależności od tego, czy kara została wymierzona w postępowaniu mandatowym, czy też w postępowaniu sądowym. Nie może to być jednak podstawą do kwestionowania konstytucyjności rozwiązania polegającego na tym, że takie same sprawy   mogą   być   załatwiane   zarówno   w  postępowaniu   sądowym, jak i mandatowym (por. wyrok z 20 lutego 2008 r., K 30/07, OTK 2008, z. 1, poz. 6). Rozważając charakter prawny postępowania mandatowego w sprawach o wykroczenia i wydawanych w jego toku rozstrzygnięć, Trybunał Konstytucyjny zaznaczył, że ze swej istoty nie jest ono orzekaniem w przedmiocie procesu, lecz zastępczym postępowaniem określającym odpowiedzialność za wykroczenie, prowadzonym zamiast postępowania w sprawach o wykroczenia przed sądem. Tym samym możliwość nakładania grzywny w drodze mandatu nie jest orzekaniem w przedmiocie procesu, choć jest rozstrzyganiem w zakresie odpowiedzialności za wykroczenie. Postępowanie mandatowe ma zastosowanie tylko i wyłącznie w stosunku do wykroczeń, a więc czynów zabronionych o stosunkowo niskim stopniu szkodliwości społecznej. Jego podstawową cechą jest zgoda sprawcy na zastosowanie tego trybu, określana jako „przyjęcie mandatu” (w obowiązującym stanie prawnym), nosi ono zatem cechy konsensualne. Brak zgody, a także wstąpienie innych negatywnych przesłanek zastosowania tego trybu, powoduje obligatoryjny powrót do zasadniczego postępowania sądowego. W postępowaniu mandatowym karę grzywny w drodze mandatu karnego nałożyć można jedynie, gdy osoba sprawcy i okoliczności popełnienia wykroczenia nie budzą wątpliwości, a nie zachodzi potrzeba wymierzenia kary surowszej. Stosowanie sankcji w drodze mandatu karnego nie jest orzekaniem (wymierzaniem kary), ale nakładaniem kary grzywny. Prawomocność w przypadku mandatu karnego oznacza, że wywołuje on skutki rei indicatae, a zatem w sprawie, w której go wydano, wygasa prawo oskarżyciela do wniesienia oskarżenia (wyjątek stanowi jedynie uchylenie mandatu karnego, jeżeli karę grzywny nałożono za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie). Prawomocność mandatu oznacza, że w kwestii odpowiedzialności za dany czyn doszło do prawomocnego rozstrzygnięcia w sposób niejako „zastępczy”, ale określony przez prawo procesowe. Z tej racji prawomocny mandat karny korzysta z powagi rzeczy osądzonej (por. przykładowo wyroki: z 18 maja 2004 r., SK 38/03, OTK 2004, z. 5, poz. 45; z 15 kwietnia 2008, P 26/06, OTK 2008, z. 3, poz. 42). Na tożsamym stanowisku stoi również doktryna (por. np.: T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Komentanrz Warszawa 2003, s. 64, 329; A. Swiatłowski (w:) G. Bogdan, A. Nita, J. Raglewski, A. Swiatłowski, Kodeks karny skarbowy. Komentarz. Gdańsk 2007, s. 738). Argumentację tę tym bardziej należy odnieść do referendarzy sądowych, których pozycja ustrojowa w zakresie niezależności co do treści wydawanych orzeczeń i zarządzeń, stabilności i trwałości zatrudnienia, jak też tego, że kandydaci na referendarzy sądowych muszą spełnić wymagania stawiane kandydatom na sędziów i ukończyć odpowiednią aplikację, jest o wiele silniejsza niż funkcjonariuszy nakładających grzywny w postępowaniu mandatowym. Trybunał Konstytucyjny uznał w wyroku z dnia 12 maja 2011 r., P 38/08 (OTK 2011, z. 4, poz. 33), że regulacja pozycji ustrojowej referendarzy sądowych należycie służy zapewnieniu ich bezstronności oraz niezależności od innych organów władzy publicznej. Nie sposób zatem odnaleźć żadnych rzeczowych względów przemawiających za uprawnieniem do nakładania grzywien funkcjonariuszy służb i organów, a jednocześnie zakwestionowaniem takiej możliwości w odniesieniu do referendarzy sądowych - oczywiście przy zachowaniu prawa ukaranego do spowodowania skierowania sprawy - do rozpoznania przez niezawisły sąd. Możliwość nakładania takich kar przez referendarzy sądowych w fazie jurysdykcyjnej (po wniesieniu wniosku o ukaranie) wymaga nadto rozważenia w świetle konstytucyjnej zasady sądowego wymiaru sprawiedliwości, określonej w art. 175 ust. 1 Konstytucji. Wymiar sprawiedliwości stanowi działalność państwa polegającą na sądzeniu, czyli wiążącym rozstrzyganiu sporów o prawo, w których przynajmniej jedną ze stron jest jednostka lub inny podmiot podobny (por. L. Garlicki, Polskie prawo konstytucyjne. Zarys wykładu, Warszawa 2006, s. 342; Z. Czeszejko-Sochacki, O wymiarze sprawiedliwości w świetle Konstytucji, międzynarodowych standardów i praktyki, „Państwo i Prawo” 1999, nr 9, s. 3). Tak rozumiany wymiar sprawiedliwości sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe (art. 175 ust. 1 Konstytucji). Monopol sądów w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości rodzi konieczność zagwarantowania sądowego rozstrzygnięcia każdej spraw), której przedmiotem jest spór o prawo, zaś stroną sporu jest jednostka lub inny podmiot podobny. Sądowy wymiar sprawiedliwości nie oznacza jednak, że wszystkie sprawy i kwestie dotyczące sytuacji prawnej jednostki muszą być rozstrzygane wyłącznie przez sądy (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 8 grudnia 1998 r., K 41/97, OTK 1998 z. 7, poz. 117). Wystarczy, by sądom została zagwarantowana kompetencja do ostatecznej weryfikacji rozstrzygnięcia organu niesądowego. Nic budzi więc wątpliwości, że prawo do sądu jest zachowane na gruncie takich regulacji, które - dopuszczając możliwość uruchomienia postępowania przed sądem powszechnym lub sądem administracyjnym - zapewniają kontrolę sądową rozstrzygnięcia, decyzji czy innego aktu indywidualnego kształtującego sytuację prawną jednostki lub innego podmiotu podobnego (zob. wyroki Trybunału Konstytucyjnego: z 2 czerwca 1999 r., K 34/98, OTK 1999, z. 5, poz. 94; z 14 lipca 2003 r., SK 42/01, OTK 2003, z. 6, poz. 63). Nie można też przyjąć, że w świetle art. 175 ust. 1 Konstytucji wyłączone jest orzekanie przez organ niebędący sądem po skierowaniu wniosku o ukaranie i uruchomieniu jurysdykcyjnego stadium procesu. Podobna sytuacja ma miejsce w sądowym postępowaniu cywilnym, w którym ustawodawca przewiduje możliwość rozstrzygania przez referendarza sądowego sporu o prawo poprzez wydanie nakazu zapłaty. Wyposażenie referendarzy sądowych w takie uprawnienia w postępowaniu cywilnym nie było kwestionowane w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. Jak wyjaśnił Trybunał w wyroku z 12 maja 2011 r., P 38/08, Konstytucja nie zabrania ustawodawcy podjąć decyzji o zaangażowaniu urzędnika sądowego w rozstrzygnięcie sporu o prawo. Z perspektywy konstytucyjnej istotne jest tylko, aby ostateczne i wiążące rozstrzygnięcie sprawy należało do sądu sprawującego wymiar sprawiedliwości. Beneficjent konstytucyjnego prawa do sądu musi mieć zagwarantowaną proceduralną możliwość przekazania sprawy do właściwego, niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu. W konsekwencji, o ile sprawowanie wymiaru sprawiedliwości zawsze polega na rozstrzygnięciu sporu o prawo, o tyle nie każde rozstrzygnięcie sporu o prawo jest sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości. Również na gruncie wiążących Polskę standardów ochrony praw człowieka nie powinno ulegać wątpliwości, że dopuszczalne jest nakładanie grzywny za wykroczenia przez organ niebędący sądem, niezależnie od tego, czy zostało już wszczęte postępowanie jurysdykcyjne, pod warunkiem zapewnienia sprawcy wykroczenia możliwości żądania rozpoznania sprawy przez sąd. Wskazać w tym zakresie przede wszystkim należy, że zakres zastosowania art. 6 ust. 1 EKPCz, statuującego prawo do rzetelnego procesu sądowego, obejmuje, zarówno w sprawach cywilnych, jak i karnych, fazę poprzedzającą wszczęcie właściwego postępowania przed sądem, fazę toczącego się postępowania sądowego oraz tę po jego zakończeniu (por. P. Hofmański, A. Wróbel (w:) Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Tom I. Ko we utarta do art. 1-18, pod red. L. Garlickiego, Warszawa 2010, s. 252). W świetle unormowań Europejskiej Karty Praw Człowieka, zwanej dalej „EKPCz” i przyjętych w orzecznictwie strasburskim kryteriów (por. wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 23 listopada 1976 r. w sprawie Engel i inni przeciwko Niderlandom), „sprawą karną'" w rozumieniu art. 6 ust. 1 jest sprawa, która została tak zakwalifikowana według prawa krajowego, w której chodzi o czyn mający taki charakter, bądź też z uwagi na rodzaj i rozmiar sankcji przewidzianej w ustawodawstwie krajowym. Zatem zasadniczo wykroczenia rozpatrywać należy w tym kontekście z perspektywy „sprawy karnej” w rozumieniu EKPCz. Przysługujące w myśl EKPCz prawo do sądu nie oznacza jednak, że nie są akceptowalne rozwiązania prawne polegające na tym, iż zarówno wina i kara sprawcy rozstrzygana jest początkowo przez organ niesądowy. W szczególnych wypadkach (nawet w odniesieniu do przestępstw) realizacja prawa do sądu w sprawie karnej uzależniona jest od inicjatywy oskarżonego. Dotyczy to sytuacji, gdy prawo dopuszcza możliwość wydania rozstrzygnięcia karnego bez przeprowadzenia rozpraw). Uproszczenie takie, znane większości europejskich porządków proceduralnych, nie stanowi jeszcze naruszenia gwarancji dostępu do sądu, jeżeli tylko oskarżony ma otwartą drogę do żądania rozpatrzenia jego sprawy przez sąd. Dotyczy to na przykład postępowania nakazowego (por. wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 16 grudnia 1992 r. w sprawie Hennings przeciwko Niemcom, par. 26), czy mandatowego. W świetle orzecznictwa strasburskiego nawet powierzenie rozstrzygania w drobniejszych sprawach karnych organom administracyjnym nie stanowi naruszenia EKPCz, jeżeli tylko w pełnym zakresie możliwe jest spowodowanie skontrolowania orzeczenia administracyjnego przez sąd (por. wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Ofrturk, par. 56; w sprawie Lauko, par. 64 i w sprawie Kadubec, par. 57). Wreszcie w judykaturze podnosi się, że prawo do sądu nie jest absolutne, a z punktu widzenia standardu określonego w art. 6 EKPCz można usprawiedliwić pewne ograniczenia tego dostępu, jeżeli ukształtowane są w zgodzie z zasadą proporcjonalności i nie prowadzą do zanegowania istoty gwarancji wynikającej z tego przepisu (por. wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Ashingdane, par. 57; w sprawie Fayed, par. 85; w sprawie Uthgow i inni, par. 194; w sprawie Kreu^ par. 54; w sprawie Waite i Kennedy przeciwko Niemcom, par. 59). Ograniczenia dostępu do sądu mogą wiązać się w sprawach karnych m. in. z dopuszczalnością pewnych uproszczeń proceduralnych polegających na rozpoznaniu sprawy bez uruchamiania „machiny” postępowania jurysdykcyjnego. Kwestie te wiążą się z wymaganiem, aby dostęp do sądu był efektywny, a więc nie tylko zagwarantowany „na papierze”, ale ukształtowany przez ustawodawstwo krajowe w taki sposób, aby każdy, kto znajdzie się w sytuacji wymagającej ochrony prawnej, mógł rzeczywiście spowodować postępowanie sądowe (por. wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Go/der, par. 36 i w sprawie Airey, par. 20 i nast). Uzasadnione jest zatem przekonanie, że projektowane regulacje, przewidujące wprowadzenie po złożeniu wniosku o ukaranie możliwości wymierzenia za wkroczenie w postępowaniu nakazowym grzywny lub nagany przez referendarza sądowego na posiedzeniu, spełniają wymogi konwencyjne z punktu widzenia zachowania prawa do rzetelnego procesu sądowego. W odniesieniu do drugiego zagadnienia w projekcie proponuje się rezygnację z instytucji odmowy przyjęcia mandatu na rzecz możliwości zaskarżenia nałożonego mandatu karnego do sądu. Jak wskazuje praktyka, przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego. Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie. Rozstrzygnięcie w postępowaniu mandatowym po wniesieniu sprawy do sądu nie jest już możliwe. Z tych względów proponuje się przyjęcie założenia, że grzywna nałożona mandatem karnym przez funkcjonariusza staje się wykonalna na dotychczasowych zasadach, a ukarany nie może odmówić przyjęcia mandatu. Wyjątkiem jest uprawomocnienie się z chwilą uiszczenia grzywny mandatów zaocznych, o których mowa w art. 98 § 4 pkt 1 k.p.s.w., gdyż w tym wypadku nie można bezspornie stwierdzić chwili doręczenia mandatu. W pozostałych sytuacjach ukarany będzie mógł zaskarżyć w terminie 7 dni do sądu rejonowego nałożony mandat karny, w zakresie zarówno co do winy, jak i co do kary. Mandat karny będzie pozostawał w mocy do czasu jego uchylenia. Mandat karny będzie również wykonalny na dotychczasowych zasadach, chyba że sąd wstrzyma jego wykonalność. Warunkiem formalnym odwołania byłoby wskazanie, czy ukarany zaskarża mandat co do winy, czy co do kary. Nadto odwołanie powinno wskazywać wszystkie znane skarżącemu dowody na poparcie swych twierdzeń, pod rygorem utraty prawa do powoływania tych dowodów w dalszym postępowaniu. Ukarany nie może w postępowaniu sądowym powoływać innych dowodów, niż wskazane w odwołaniu, chyba że dowód nie był mu znany w chwili wniesienia odwołania. W postępowaniu przed sądem pierwszej instancji nie obowiązywałby zakaz reformationis in peius, z uwagi na to, że prawo do wniesienia odwołania służyłoby wyłącznie ukaranemu, z wyłączeniem strony przeciwnej. O możliwości orzeczenia na niekorzyść odwołującego się funkcjonariusz nakładający grzywnę mandatem karnym jest obowiązany pouczyć ukaranego. W postępowaniu toczącym się przed sądem w wyniku wniesionego odwołania mógłby wziąć udział w charakterze oskarżyciela zarówno organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę zaskarżonym mandatem karnym, jak i ujawniony pokrzywdzony. Podmioty te sąd musiałby zawiadomić niezwłocznie po wniesieniu odwołania. Poza tym w postępowaniu toczącym się w wyniku wniesienia odwołania znajdowałyby odpowiednie zastosowanie przepisy o postępowaniu apelacyjnym. W konsekwencji odwołujący się może w toku tego postępowania cofnąć środek odwoławczy, co skutkowałoby uprawomocnieniem się mandatu karnego (proj. art. 99c k.p.s.w.). Po rozpoznaniu odwołania sąd orzeka o utrzymaniu zaskarżonego mandatu karnego w mocy albo uchyla mandat karny i orzeka co do istoty lub umarza postępowanie. Sąd może w szczególności wymierzyć karę surowszą lub surowszego rodzaju, jak również orzec środek karny. Od wydanego w pierwszej instancji wyroku zapadłego w wyniku rozpoznania odwołania przysługiwałaby apelacja do sądu okręgowego. Postępowanie sądowe w sprawach mandatowych musi być bowiem dwuinstancyjne, tak by nie różniło się pod względem standardu z postępowaniami w sprawach o wykroczenia toczącymi się od początku przed sądem w wyniku złożenia wniosku o ukaranie. W konsekwencji proponowanych regulacji, w szczególności przerzucenia ciężaru procesowego zaskarżenia mandatu na ukaranego, należałoby się spodziewać znacznego zmniejszenia wpływu spraw o wykroczenia do sądu. Ponadto proponowane postępowanie odciążyłoby funkcjonariuszy od składania dużej liczby wniosków o ukaranie, na rzecz przekazania do sądu materiałów sprawy. Z uwagi na wprowadzenie sądowego trybu odwoławczego od mandatów karnych proponuje się zmianę właściwości sądu w zakresie uchylenia prawomocnego mandatu karnego – z uwagi na ekstraordynaryjny charakter tego trybu w porównaniu do proponowanych rozwiązań. Jeżeli chodzi o tzw. „punkty karne” przypisywane za wykroczenia w ruchu drogowym na podstawie art. 98 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2020 r. poz. 1268, z późn. zm.), to projekt nie zmienia założenia, zgodnie z którym sprawca otrzymuje punkty odpowiadające temu naruszeniu z dniem uprawomocnienia się rozstrzygnięcia. Projektodawca wprowadził mechanizm przekazywania właściwym organom Policji informacji o wypadkach, w których mandat karny został zaskarżony (nie uprawomocnił się poprzez niewniesienie odwołania) oraz o treści prawomocnego rozstrzygnięcia sądu w kwestii odwołania. Zgodnie z projektowanym art. 99a § 3 pkt 1 k.p.s.w. sąd zawiadamia w terminie 3 dni organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę zaskarżonym mandatem karnym, o wniesieniu odwołania. Ponadto, zgodnie z projektowanym art. 99d k.p.s.w., sąd zawiadamia tenże organ o sposobie zakończenia postępowania zainicjowanego wniesieniem odwołania, przesyłając jednocześnie odpis tego rozstrzygnięcia. Organ Policji będzie zatem dysponował wszystkimi niezbędnymi danymi do naliczenia, przypisania i wprowadzenia punktów do systemu. Jeżeli sąd nie wstrzyma natychmiastowej wykonalności mandatu karnego, wykonanie grzywny nim nałożonej będzie przebiegało na dotychczasowych zasadach i w tych samych terminach. W razie orzeczenia kary przez sąd, na jej poczet zostaną zaliczone kwoty uiszczone lub wyegzekwowane z tytułu grzywny nałożonej mandatem karnym (proj. art. 52b k.k.w.). W związku z wprowadzeniem dodatkowego sposobu wszczęcia postępowania sądowego w sprawie o wykroczenia zaszła konieczność zmiany przepisu art. 45 § 1 k.w. odnośnie do uwzględnienia tej okoliczności w ustaleniu chwili, od której liczy się przedłużenie terminu przedawnienia karalności wykroczenia.             Zmiany w art. 52 ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (Dz. U. z 2020 r. poz. 265 i 285) podyktowane są tym, że zgodnie z pkt 1 art. 52 wyższymi stanowiskami w służbie cywilnej są m.in. stanowiska podsekretarza stanu w urzędzie ministra. Regulacja ta pozostaje natomiast w sprzeczności z dyspozycją art. 98 § 6 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2020 r., poz. 365, 875 i 1086), który zezwala na pełnienie stanowiska podsekretarza stanu sędziemu delegowanemu na ten czas do Ministerstwa Sprawiedliwości na podstawie art. 77 § 1 ww. ustawy. Jest to konieczne z uwagi na treść art. 9a § 2 in principio ww. ustawy, zgodnie z którą: Zewnętrzny nadzór administracyjny nad działalnością sądów, o której mowa w art. 8 pkt 2, sprawuje Minister Sprawiedliwości przez służbę nadzoru, którą stanowią sędziowie delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości w trybie art. 77. Ustawa wymaga zatem, aby zewnętrzny nadzór administracyjny sprawowany był bezpośrednio przez podsekretarza stanu w osobie sędziego delegowanego na ten okres do Ministerstwa Sprawiedliwości. Oczywistym jest, że sędzia nie może być jednocześnie członkiem korpusu służby cywilnej. Stąd zachodzi potrzeba wyeliminowania przedmiotowej sprzeczności poprzez wyraźne wskazanie, że stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości sprawującego za nadzór nad działalnością sądów nie należy do wyższych stanowisk w służbie cywilnej.   Projekt zakłada, że przepisy w nim zawarte wejdą w życie z dniem wejścia w życie ustawy i odtąd regulować będą stosunki społeczne. Ustala się przy tym założenie, że czynności procesowe, w tym w postępowaniu mandatowym, dokonane przed dniem wejścia w życie ustawy będą skuteczne, jeżeli dokonano ich z zachowaniem przepisów dotychczasowych. Przepis intertemporalny wymagany jest natomiast w związku z toczącymi się podstępowaniami mandatowymi.  Zgodnie z nim jeżeli grzywna została nałożona mandatem karnym przed dniem wejścia w życie ustawy, postępowanie mandatowe do czasu jego zakończenia toczy się na podstawie dotychczasowych przepisów. Wejście w życie ustawy będzie również wymagało dostosowania do jej treści przepisów rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów wydanego na podstawie delegacji zawartej w art. 96 § 3 k.p.s.w. Proponuje się, by projektowana ustawa weszła w życie  po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia. Projekt ustawy nie dotyczy funkcjonowania samorządu terytorialnego. Projektowana ustawa nie zawiera przepisów technicznych w rozumieniu rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie sposobu funkcjonowania krajowego systemu notyfikacji norm i aktów prawnych (Dz. U. poz. 2039, z późn. zm.). Projekt ustawy nie wymaga przedstawienia właściwym organom i instytucjom Unii Europejskiej, w tym Europejskiemu Bankowi Centralnemu, w celu uzyskania opinii, dokonania powiadomienia, konsultacji albo uzgodnienia. Projekt ustawy nie wpływa na mikroprzedsiębiorców, małych i średnich przedsiębiorców i jest zgodny z przepisami ustawy z dnia 6 marca 2018 r. ‑ Prawo przedsiębiorców (Dz. U. z 2019 r. poz. 1292, z późn. zm.). Projektowana ustawa nie zawiera przepisów mających na celu ograniczenie biurokracji lub mogących spowodować jej wzrost. Projektowana ustawa nie pociąga za sobą skutków dla budżetu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego. Projekt ustawy jest zgodny z prawem Unii Europejskiej.                    ...
 

Szczepionkowy bezwład

14 Stycznia 2021 godz. 12:12 eWok, fot. SWK
W piątek ruszył program masowych szczepień Polaków. Pierwsi rejestrować się będą mogły osoby 80+. Problem w tym, że do tej pory nie zakończono jeszcze szczepień osób z grupy "0". I nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Szczepionkowe kłopoty nie ominęły także Koszalina. Sprawdziliśmy ile osób zapisało się w naszym szpitalu na listę, a ile przyjęło już pierwszą dawkę szczepionki. "Chęć zaszczepienia przeciwko Covid-19 zgłosiło ok. 900 pracowników SWK i ok. 850 osób z innych podmiotów medycznych", informuje Marzena Sutryk, rzecznik prasowy Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie.  I dodaje: "Do tej pory zaszczepiliśmy kolejno - w I turze 75 osób, w II - 180, teraz trwa III tura, w której szczepimy 270 pracowników SWK, a przed nami IV tura (początek w ten piątek), w której szczepionka zostanie podana kolejnym 180 osobom. Po tych czterech turach w sumie zaszczepionych będzie 705 osób" Z prostego wyliczenia wynika, że do zaszczepienia pozostanie minimum 195 pracowników szpitala i kolejnych 850 osób z grupy 0. W sumie ponad tysiąc osób, czyli więcej niż do piątku planowanych jest wykonanie szczepionek. Na dodatek rzeczniczka szpitala otwarcie stwierdza, że "w pierwszej kolejności są szczepieni pracownicy Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie, a na razie nie są znane terminy szczepień pozostałych zgłoszonych osób z grupy zero. Gdy terminy zostaną ustalone, wówczas zainteresowane podmioty medyczne zostaną o tym poinformowane". Jest zatem niemal pewne, że szczepionkowy problem nasili się, gdy do grupy 0 (pracownicy sektora ochrony zdrowia (personel medyczny, pracownicy DPS i pracownicy MOPS oraz personel pomocniczy i administracyjny w placówkach medycznych, w tym stacjach sanitarno-epidemiologicznych i rodzice wcześniaków) dołączą osoby z tzw. I grupy masowego szczepienia.  – Zaczynamy szczepienia masowe. 15 stycznia otwieramy rejestrację na konkretny termin szczepień dla osób 80+. Tego dnia uruchomimy także formularz zgłoszenia chęci szczepienia dla wszystkich osób powyżej 18 roku życia na stronie www.gov.pl/szczepimysie – powiedział Michał Dworczyk, szef KPRM i pełnomocnik rządu ds. szczepień przeciwko COVID-19. Szczepienia tej grupy rozpoczną się 25 stycznia, a od 22 stycznia, będą mogły zrobić to osoby, które skończyły 70 lat. Dworczyk podkreślił, że grupa, która będzie się szczepiła od 25 stycznia liczy łącznie 4,6 mln osób, w tym w tej grupie 80-latków jest ok. 1,75 mln, a seniorów w wieku 70-79 lat - 2,8 mln.  Skoro już teraz medycy po zarejestrowaniu się na szczepienie mają poważne trudności z uzyskaniem terminu wykonania szczepienia, to możemy sobie tylko wyobrazić co się będzie działo, gdy w szczepionkowy program wejdą kolejne grupy Polaków. Musimy zatem uzbroić się w cierpliwość. W Koszalinie już jutro ruszy rejestracja osób chętnych do zaszczepienia. Szczepienia rozpoczyna się jednak 25 stycznia.  Gdzie się zarejestrować Rejestracja rusza w piątek, 15 stycznia i początkowo, przez tydzień, dotyczy osób w wieku 80+.  W następnym tygodniu rejestrować się będą osoby w wieku 70+. Rejestrować się można przez:  • stronę gov.pl/szczepimysie,  • Internetowe Konto Pacjenta,  • dedykowaną infolinię: 989  • u lekarza POZ. Filmy z instruktarzem, jak się zarejestrować krok po kroku znajdują się na stronie  https://www.gov.pl/web/szczepimysie/rejestracja  Ile jest szczepień Szczepionka przyjmowana jest w dwóch dawkach, szczegóły dotyczące terminu przyjęcia drugiej dawki będą podane podczas pierwszego szczepienia. Gdzie zaszczepić się w Koszalinie W Koszalinie uruchomionych zostało 13 punktów szczepień, których wykaz znajduje się poniżej. Transport dla niepełnosprawnych Na terenie Koszalina zapewniamy bezpłatny transport  osobom niepełnosprawnym (posiadającym orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu znacznym, kod R lub N lub I grupę z ww. schorzeniami) mającym trudności w samodzielnym dotarciu do punktu szczepień.  W tym celu należy zadzwonić pod numer telefonu 500 670 478,  który jest czynny w dni robocze w godzinach od 8.00 do 15.00.            ...
 

Pięć ofert wykonawców w przetargu na realizację obwodnicy Szczecinka w ciągu DK20

14 Stycznia 2021 godz. 15:43 Ala za GDDKiA
Pięć ofert wpłynęło w przetargu na zaprojektowanie i budowę obwodnicy Szczecinka w ciągu DK20. Najniższą cenę zaoferowała firma Polimex – 89,69 mln zł. Wszyscy wykonawcy zaoferowali skrócenie czasu realizacji do 36 miesięcy i wydłużenie gwarancji na ekrany akustyczne o pięć lat. Teraz złożone oferty będą sprawdzane. Inwestycja powstanie w ramach rządowego Programu 100 obwodnic, a jej zakończenie planowane jest w 2025 roku. Projekt i budowa obwodnicy  Na opracowanie projektu budowlanego i uzyskanie decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID) wykonawca będzie miał 17 miesięcy. Realizacja robót budowlanych ma potrwać 19 miesięcy. Z czasu realizacji robót budowlanych będą wyłączane okresy zimowe od 15 grudnia do 15 marca.     Całkowite wyprowadzenie ruchu tranzytowego ze Szczecinka  Od jesieni 2019 roku funkcjonuje obwodnica Szczecinka w ciągu drogi ekspresowej S11. Nadal jednak droga krajowa nr 20 prowadzi przez centrum miasta. Dlatego konieczna jest budowa obwodnicy również w ciągu DK20. Nowa trasa od południa ominie Szczecinek i połączy obwodnicę w ciągu DK20 z obwodnicą w ciągu S11 w rejonie miejscowości Miękowo, gdzie powstanie nowy węzeł drogowy. Będzie to jednojezdniowa droga klasy GP (główna ruchu przyspieszonego). W ramach inwestycji powstaną też dwa ronda oraz wiadukt nad linią kolejową.     Realizacja dzięki Programowi budowy 100 obwodnic   Decyzja środowiskowa dla tej inwestycji została uzyskana w roku 2012. Była to decyzja wspólna z obwodnicą w ciągu S11. Wówczas jednak do realizacji skierowano wyłącznie odcinek w ciągu S11. Dalsze prace przygotowawcze dla odcinka w ciągu DK20 ruszyły w roku 2019, natomiast w roku 2020 inwestycja ta znalazła się wśród dziewięciu projektów przewidzianych do realizacji w ramach rządowego Programu budowy 100 obwodnic na Pomorzu Zachodnim. Otworzyło to możliwość realizacji obwodnicy.    Program 100 obwodnic na Pomorzu Zachodnim  Obwodnica Szczecinka w ciągu DK20 i obwodnica Gryfina w ciągu DK31 to dwie inwestycje, z Programu 100 obwodnic, dla których trwają przetargi na realizację. Jesteśmy już po otwarciach ofert dla tych inwestycji. Dla pozostałych siedmiu obwodnic - Szwecji, Wałcza, Rusinowa i Człopy na DK22, Stargardu i Złocieńca na DK20 oraz Kołbaskowa w ciągu DK13 trwa przygotowywanie dokumentacji. ...
 

Za nami dwa miesiące testowania. Jak kształtuje się odporność populacyjna w Zachodniopomorskim?

9 Stycznia 2021 godz. 7:05 Ala za SPWSZ w Szczecinie, fot. pixabay.com
„Zachodniopomorski Program Monitorowania i Prewencji Epidemii Coronawirusa SARS-COV-2 i Choroby COViD-19”, wystartował 5 listopada - dzięki niemu 50 tysięcy mieszkańców województwa zachodniopomorskiego ma możliwość przebadania się na obecność przeciwciał w kierunku SARS-COV-2.x  „Zachodniopomorski Program Monitorowania i Prewencji Epidemii Coronawirusa SARS-COV-2 i Choroby COViD-19”, wystartował 5 listopada -  dzięki niemu 50 tysięcy mieszkańców województwa zachodniopomorskiego ma możliwość przebadania się na obecność przeciwciał w kierunku SARS-COV-2.Testy wykonywane są przez pięć specjalistycznych szpitali a dzięki połączeniu diagnostyki serologicznej (badania krwi na obecność przeciwciał) i diagnostyki molekularnej (badania wymazów z nosogardzieli) będzie można - z jednej strony - określić, jaki procent populacji naszego regionu przebył zakażenie i jaki jest aktualny status odporności populacyjnej – a z drugiej, zidentyfikować osoby aktywnie zakażone, szczególnie w grupie osób zakażonych bezobjawowo lub skąpoobjawowo.   Wszelkie informacje na temat programu, a także szczegóły dotyczące przeprowadzania badań w poszczególnych placówkach znajdują się na stronie internetowej covid.wzp.pl. Każdy z pięciu szpitali, w których są wykonywane badania, posiada własne zasady rejestracji a także godziny wykonywania pobrań krwi.  Na realizację przedsięwzięcia przeznaczonych zostanie ponad 15 mln zł. To unijne środki pochodzące z Europejskiego Funduszu Społecznego będącego w dyspozycji Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Szczecinie, w ramach działania 6.8 RPO WZ 2014-2020 obejmującego wdrożenie kompleksowych programów zdrowotnych zapobiegającym istotnym problemom zdrowotnym regionu....
 

Po interwencji Rzecznika MŚP – Państwowy Inspektor Sanitarny w Koszalinie odstąpił od nałożenia na przedsiębiorcę administracyjnej kary pieniężnej

17 Stycznia 2021 godz. 6:34 Ala za Rzecznik MŚP
Do Biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców zgłosiła się właścicielka salonu fryzjerskiego z prośbą o interwencję w sprawie wymierzenia jej przez Państwowego Inspektora Sanitarnego w Koszalinie administracyjnej kary pieniężnej za niezastosowanie się do obowiązku czasowego ograniczenia działalności związanej z fryzjerstwem. Podstawę prawną wydania tej decyzji stanowiły przepisy ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r., o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r., poz. 1239 z poz. zm.,) oraz rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r., w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. z 2020 r., poz. 566). Ustaleń faktycznych organ pierwszej instancji dokonał jedynie na podstawie treści notatki policyjnej odstępując od zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu. Rzecznik MŚP przyłączył się do postępowania zażaleniowego od wskazanej powyżej decyzji zarzucając jej braki w ustaleniach faktycznych oraz naruszenie między innymi zasady zaufania jednostki do działań organów administracji publicznej. Rzecznik MŚP stanowczo sprzeciwił się praktyce organu pierwszej instancji wymierzania administracyjnej kary pieniężnej jedynie na podstawie treści notatki policyjnej. W ocenie Rzecznika MŚP,  na podstawie notatki policyjnej, bez zapewnienia stronie prawa do zajęcia stanowiska w sprawie, organ nie mógł ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że w sprawie doszło do naruszenia zakazu prowadzenia działalności fryzjerskiej oraz że zaistniały podstawy faktyczne wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej. Rzecznik MŚP zarzucił też, że organ pominął wyjaśnienia strony postępowania oraz niesłusznie odstąpił od zapewnienia  jej  prawa do wzięcia czynnego udziału w postępowaniu. Zachodniopomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Szczecinie uchylił decyzję organu pierwszej instancji i uwzględnił stanowisko Rzecznika MŚP i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji. Zalecił mu przeprowadzenie ponownego postępowania wyjaśniającego czy w sprawie doszło do zdarzenia podlegającego administracyjnej karze pieniężnej, z uwzględnieniem wszystkich okoliczności mających znaczenia dla rozstrzygnięcia oraz zapewniającego stronie wzięcie czynnego udziału w postępowaniu. W następstwie tego, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Koszalinie, w wyniku ponownego rozpoznania sprawy, wydał decyzję, w której odstąpił od nałożenia przedsiębiorcy administracyjnej kary pieniężnej. Organ po ponownym wyjaśnieniu wszystkich okoliczności faktycznych sprawy uznał, że waga naruszenia prawa była znikoma, a przedsiębiorca zaprzestał naruszenia prawa....
 

Rachunek za prąd zależy tylko od Ciebie! Zainwestuj w fotowoltaikę

8 Stycznia 2021 godz. 14:07 Ala z mat. inf.
Łączna moc paneli słonecznych zainstalowanych w Polsce na koniec września 2020 roku wyniosła aż 3,1 GW. Jeśli takie tempo wzrostu w branży utrzyma się, to już w przyszłym roku moc ta zbliży się do, dotychczas uważanej za magiczną, wartości 10 GW. Z tego artykułu dowiesz się: • Jak działa fotowoltaika; • Dlaczego popularność energii słonecznej wciąż rośnie; • Jakie oszczędności przyniesie fotowoltaika. Fotowoltaika - jak to działa? Najprościej można powiedzieć, że instalacja fotowoltaiczna zamienia darmową energię słoneczną na energię elektryczną, którą wykorzystujemy w codziennym życiu. W modułach fotowoltaicznych za pośrednictwem półprzewodnika – najczęściej krzemu, zachodzi zjawisko fotowoltaiczne, dzięki któremu energia ze słońca zostaje przekształcona w prąd stały. Jak to się dzieje? Ogniwo przewodzi ładunek elektryczny w wyniku działania czynników zewnętrznych, m.in. w postaci temperatury lub promieniowania słonecznego. Powstały w ten sposób prąd zostaje przekazany do falownika (firmy działające na rynku stosują obecnie falowniki centralne lub nowoczesne mikrofalowniki – wyjaśnienie różnic między nimi opisujemy w dalszej części artykułu) zwanego również inwerterem, którego zadaniem jest przekształcenie go na prąd zmienny stosowany w instalacjach elektrycznych. Nieodzownym elementem instalacji jest także licznik dwukierunkowy. Dokonuje on pomiarów dwukierunkowego przepływu prądu. Najprościej można powiedzieć, że zlicza ile energii wyprodukowała instalacja, a ile prądu pobrano z sieci energetycznej. Mikroelektrownia wytwarza z reguły nadmiar energii w półroczu wiosenno-letnim, podczas gdy w okresie jesienno-zimowym mogą pojawić się niedobory w stosunku do zapotrzebowania na prąd. W pierwszym przypadku nadmiar energii zostaje przekazany do sieci energetycznej. W drugim przypadku prosument może odebrać od 70 do 80% wyprodukowanej przez siebie wcześniej energii za darmo w momencie gdy pojawią się ewentualne okresowe niedobory.   Popularność fotowoltaiki rośnie nie bez powodu Zdaniem analityków z Instytutu Energii Odnawialnej największego wzrostu kosztów energii należy spodziewać się w latach 2020-2025. Wzrost kosztu energii możne wynosić nawet z 284 do 318 zł/MWh. Jest to ogromy wzrost. Dlaczego tak to wygląda? Za wszystkim stoją wysokie koszty pozyskiwania energii z wyczerpujących się paliw kopalnych i przestarzała infrastruktura. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze opłata mocowa, która wejdzie w życie od 1 stycznia 2021. Czyli kolejna pozycja w rachunku za prąd, która nie dotyczy samego zużycia prądu, podobnie jak opłata przesyłowa czy akcyza. Ma ona pomagać w utrzymaniu stabilności polskiego systemu energetycznego, za jej sprawą przeciętna rodzina 2+2 zapłaci ponad 100 złotych więcej w skali roku. Jeśli dołożymy do tego konieczność pracy i nauki zdalnej, a tym samym zwiększone zużycie prądu w gospodarstwach domowych, to wzrost zainteresowanie alternatywnymi źródłami energii przestaje dziwić. Tym bardziej, że ekologiczna polityka „Zielonego Ładu” w Unii Europejskiej również promuje korzystanie z Odnawialnych Źródeł Energii.   Jakie oszczędności pozwala wygenerować fotowoltaika? Odpowiedź: „to zależy” nie jest szczególnie lubiana przez inwestorów, ale w tym wypadku uzasadniona. Od czego więc to zależy? Pod uwagę w kalkulacji należy wziąć m.in.: ·       roczne zużycie prądu przez gospodarstwo domowe; a tym samym… ·       wielkość instalacji; ·       jakość samych modułów. Jeśli jednak instalacja jest odpowiedniej wielkości i prosument produkuje tyle samo lub więcej energii niż pobiera, koszty stałe i akcyza nie powinny generować kosztów wyższych niż 200 złotych rocznie. Kusząca wizja. Zastanawiasz się jak to zrealizować? Wybierz firmę, która razem z Tobą przejdzie przez cały proces od A do Z i ciesz się tańszą energią.   Jak wybrać sprawdzonego instalatora? Przede wszystkim sprawdź kogo zatrudnia wybrana przez Ciebie firma i jakich komponentów używa do budowy instalacji. Nie warto oszczędzać na wiedzy i doświadczeniu, nie mówiąc już o jakości oferowanych rozwiązań. Branża fotowoltaiczna rozwija się w niesamowitym tempie, dlatego też na rynku często pojawiają się nowości. Nie każda firma nadąża za zmieniającymi się standardami. Jednym z elementów, które w ostatnim czasie zrewolucjonizowały branżę są wspomniane wcześniej mikrofalowniki. W systemach, które charakteryzują się takimi rozwiązaniami moduły fotowoltaiczne pracują równolegle, dzięki czemu nawet w przypadku zaciemnienia fragmentu instalacji (poprzez zabrudzenie czy zwykły liść leżący na module) reszta modułów pracuje z dostępną maksymalną mocą. W przypadku falowników centralnych osłabienie jednego ogniwa wpływa na pracę całej instalacji, obniżając produkcję prądu nawet o kilkadziesiąt procent. Nowoczesne mikrofalowniki są jednym z elementów wyróżniających Stilo Energy na rynku fotowoltaicznym. Firma oferuje swoje bogate doświadczenie w budowaniu i doborze instalacji fotowoltaicznej na terenie całej Polski....
 

Zmowa na rynku fitness: 32 mln zł. kary

11 Stycznia 2021 godz. 13:06 Art za UOKiK, fot. pixabay.com
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył kary w łącznej wysokości ponad 32 mln zł na największe sieci fitness, w tym spółkę Benefit Systems, operatora kart MultiSport, za porozumienie ograniczające konkurencję – podział rynku. Prezes UOKiK ukarał również 6 menadżerów bezpośrednio zaangażowanych w porozumienie sankcjami w wysokości prawie 800 tys. zł. W efekcie działań przedsiębiorców ograniczono możliwość wyboru sieci, z usług której konsumenci mogli skorzystać w swoim mieście. Postępowanie antymonopolowe w sprawie niedozwolonych praktyk na rynku fitness zostało wszczęte w 2018 r. Postępowanie prowadzone było przeciwko 16 spółkom oraz 6 menadżerom, podejrzewanym o bezpośrednią odpowiedzialność za niedozwolone ustalenia. Postępowanie wykazało, że niedozwolone porozumienie trwało około 5 lat, w okresie od najpóźniej 2012 do przynajmniej 2017 r. Przedsiębiorcy podzielili rynek, tak aby nie konkurować ze sobą. Kontrolę nad wykonywaniem niedozwolonego porozumienia i rolę koordynatora oraz rozjemcy między interesami klubów pełnił Benefit, który jednocześnie intensywnie budował swoją pozycję rynkową. Uczestnikom porozumienia zależało na zachowaniu silnej pozycji w miastach, w których już rozwijały działalność oraz osiągały korzyści z uczestnictwa w programie MultiSport, oferowanym na rynku przez Benefit. Przykładowo w Warszawie była to sieć Calypso, w Poznaniu – Fabryka Formy, we Wrocławiu - Fitness Academy, a w Krakowie - Fitness Platinium.  - Dzięki zmowie sieci fitness nie obawiały się konkurencji ze strony innych jej uczestników w miastach, w których były już obecne. Nie musiały zatem walczyć między sobą o klienta zakresem oferty, standardem obsługi czy ceną. Oznacza to, że osoby korzystające z klubów miały ograniczoną możliwość wyboru sieci w porównaniu do sytuacji, gdyby nie doszło do niedozwolonego porozumienia. Skutki tego nieuczciwego działania i zmowy podziałowej bezpośrednio odczuli konsumenci – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. Choć postępowanie zostało wszczęte przeciwko kilkunastu spółkom, to Prezes UOKiK nałożył kary na osiem firm: Bartosz Gibała Platinium, Benefit Systems, Platinium Wellness, Yes to Move (dawniej: Fitness Academy), a także Calypso Fitness i kontrolowane przez nią spółki - Baltic Fitness Center, EFC Fitness oraz Fitness MCG. Większość pozostałych przedsiębiorców w trakcie postępowania zakończyła swoją działalność. Nie oznacza to jednak, że dokonane przez nich naruszenie nie spotkało się z karą – z uwagi na to, że spółki te zostały przejęte przez Benefit Systems już po otwarciu postępowania, to on ponosi ciężar kar w tym zakresie, co uwzględniono w wysokości nałożonej kary. Jak wyglądała zmowa  Pierwsze ustalenia podziałowe rozpoczęły się najpóźniej w 2012 r. między Calypso i Fabryką Formy. Najpóźniej w 2013 r. podział rynku został rozszerzony o Fitness Academy, przy czym pośrednikiem w zawarciu ustaleń był Benefit Systems. W podziale rynku zaczęło uczestniczyć również Fitness Platinium, a także Zdrofit, którego działalność „kolidowała” z działalnością sieci Calypso. Obecnie sieci Fabryka Formy, Fitness Academy oraz Zdrofit prowadzone są przez Benefit Systems, podczas gdy Fitness Platinium i Calypso działają jako odrębni przedsiębiorcy. W ramach zmowy przedstawiciele spółek podejmowali ze sobą różne kontakty w sprawie podziału rynku: korespondowali, prowadzili rozmowy telefoniczne, spotykali się. Firmy wymieniały się informacjami co do swoich działań w zakresie otwierania klubów oraz lokalizacji, którymi były zainteresowane lub mogły je odstąpić konkurentom. Jeżeli miały plany dotyczące tego samego rejonu, wówczas uzgadniały, że jedna z nich się z niego wycofa. Przykładowo, kwestia tego, czy w ogóle dopuścić do otwarcia jednego klubu Fabryki Formy w Warszawie, a jeżeli tak, to w którym miejscu, poprzedzona została długimi konsultacjami między przedstawicielami sieci i budziła duże kontrowersje – ostatecznie ustalono, że w Warszawie zostanie otwarty tylko jeden klub Fabryki Formy, przy Rondzie ONZ. Odpowiedzialność Benefit Systems Poprzez zawarte niedozwolone porozumienie w postaci podziału rynku sieci fitness mogły ugruntować swoją pozycję na lokalnych rynkach bez obawy o działania konkurentów uczestniczących w zmowie oraz dopuszczonych do udziału w programu MultiSport, oferowanego przez spółkę Benefit Systems. Porozumienie było również korzystne dla Benefit Systems. Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie wskazuje, że w interesie Benefit Systems było zbudowanie stabilności na rynku i brak konkurencji między sieciami. Powyższe mogło ułatwiać Benefit Systems realizowanie jego planów biznesowych dotyczących przejmowania niektórych sieci uczestniczących w zmowie, a jednocześnie uzależnianych w coraz większym stopniu od przychodów osiąganych na klientach korzystających z programu MultiSport. Prowadząc postępowanie Prezes UOKiK zwracał szczególną uwagę na to jaki rodzaj relacji występuje między stronami postępowania z uwagi na zmieniające się relacje właścicielskie. W związku z rolą Benefit Systems w praktyce ograniczającej konkurencję oraz wskutek przeobrażeń właścicielskich poniósł on odpowiedzialność za udział w zmowie także tych spółek, które już po wszczęciu postępowania włączył bezpośrednio do swoich struktur. Udział osób zarządzających Odpowiedzialność finansową za udział w zmowie poniosło również sześciu menadżerów z  Platinium Wellness, Benefit Systems, Calypso Fitness, Zdrofit (sieć prowadzona jest obecnie przez Benefit Systems), Fabryki Formy (podobnie jak w przypadku Zdrofit, sieć prowadzona jest obecnie przez Benefit Systems). Prezes UOKiK Tomasz Chróstny w oparciu o zebrany materiał dowodowy uznał, że osoby te decydowały o prowadzeniu niedozwolonych rozmów i charakterze podziału rynku, w większości przypadków również dokonywały uzgodnień między sobą. Ponoszą tym samym odpowiedzialność indywidualną za niedozwolony prawnie podział rynku. - Zmowy rynkowe należą do najtrudniej wykrywanych praktyk, wymagających niejednokrotnie naszej szczególnej aktywności w postaci realizowanych kontroli czy przeszukań bezpośrednio u przedsiębiorców. Zawsze za tego typu działaniami stoją jednak konkretni ludzie, często członkowie zarządu, dyrektorzy zarządzający czy sprzedaży. Jest to moja druga decyzja i również druga w historii Urzędu, w której obok przedsiębiorstw sankcje finansowe w łącznej wysokości kilkuset tysięcy złotych zostały nałożone na osoby fizyczne, wymienione konkretnie z imienia i nazwiska. To one na rzecz przedsiębiorstw aktywnie tworzyły lub realizowały niedozwolone porozumienie ze szkodą dla konsumentów i rynku – wyjaśnia Tomasz Chróstny Prezes UOKiK. Nałożone kary  Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na osiem spółek i sześć osób fizycznych kary w łącznej wysokości ponad 32 mln zł. Najwyższą otrzymała spółka Benefit Systems i wyniosła ona ponad 26 mln zł. Sankcje dla osób fizycznych wyniosły od ponad 40 tys. zł do ponad 302 tys. zł i wynikały ze stopnia naruszenia przepisów i zaangażowania menadżera w zmowę. Zgodnie z sentencją decyzji Prezes UOKiK nałożył na: „Bartosza Gibałę prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą Bartosz Gibała Platinium karę pieniężną w wysokości 167 569,64 zł (…) Benefit Systems S.A. z siedzibą w Warszawie karę pieniężną w wysokości 26 915 218,36 zł (…) Platinium Wellness sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie karę pieniężną w wysokości 3 015 592,17 zł (…) Yes to Move sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (dawniej: Fitness Academy sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie) karę pieniężną w wysokości 1 748,74 zł (…) Baltic Fitness Center sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie karę pieniężną w wysokości 31 045,34 zł (…) Calypso Fitness S.A. z siedzibą w Warszawie karę pieniężną w wysokości 1 504 490,93 zł (…) EFC Fitness S.A. z siedzibą w Warszawie karę pieniężną w wysokości 40 275,82 zł (…) Fitness MCG sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie karę pieniężną w wysokości 143 104,81 zł (…) W przypadku osób fizycznych, zgodnie z sentencją decyzji Prezes UOKiK nałożył na: (…) „Bartosza Konrada Gibałę karę pieniężną w wysokości 161 000,00 zł (…) Adama Kędzierskiego karę pieniężną w wysokości 302 500,00 zł (…) Mikołaja Nawackiego karę pieniężną w wysokości 77 000,00 zł (…) Jakuba Mateusza Raniszewskiego karę pieniężną w wysokości 40 800,00 zł (…) Ireneusza Sęka karę pieniężną w wysokości 90 000,00 zł (…) Izabelę Walczewską-Schneyder karę pieniężną w wysokości 125 000,00 zł (…)” Maksymalna kara za porozumienie ograniczające konkurencję wynosi 10 proc. rocznego obrotu firmy, a w przypadku osób fizycznych – 2 mln zł. Przy nakładaniu sankcji pieniężnych Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wziął pod uwagę, że branża fitness to jeden z sektorów najbardziej dotkniętych obostrzeniami związanym z pandemią COVID-19. W innej sytuacji kary byłyby wyższe. Spółki, którym wymierzono kary, mogą się ubiegać o ewentualne odroczenie terminu płatności kary lub jej rozłożenie na raty. Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu. Złagodzenie kary dla czterech spółek i menadżera - Kary nałożone na spółkę Calypso Fitness i kontrolowane przez nią podmioty zostały obniżone, ponieważ przedsiębiorcy współpracowali z Urzędem w ramach programu łagodzenia kar leniency. Nie mogli wprawdzie liczyć na całkowite zwolnienie z sankcji pieniężnej, ponieważ Calypso Fitness złożyła wniosek na długo po przeprowadzonych przez nas na początku 2017 r. przeszukaniach, kiedy wiedzieliśmy już o istnieniu zmowy. Niemniej spółka dostarczyła istotne informacje i dowody dotyczące porozumienia. Dlatego, zgodnie z przepisami ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, zdecydowałem o obniżeniu o połowę kar nałożonych na Calypso Fitness, Baltic Fitness Center, EFC Fitness oraz Fitness MCG  - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. Z faktu, że Calypso Fitness zdecydowało się na współpracę z Prezesem UOKiK w wyjaśnieniu sprawy skorzystał także jego menadżer – objęcie programem łagodzenia kar spółki oznacza niższe kary również dla kadry zarządczej tej spółki. Ponadto wskazane wcześniej spółki oraz menadżer uzyskały dodatkowe 10 proc. obniżki, ponieważ zdecydowali się na dobrowolne poddanie karom. Jak uniknąć kary Przedsiębiorców i menadżerów zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe. Urząd prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Wejdź na https://konkurencja.uokik.gov.pl/sygnalista/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany europejski system gwarantuje całkowitą anonimowość, także wobec urzędu. Prezes Urzędu przypomina również, że kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo.Składając pozew należy wskazać dochodzoną kwotę odszkodowania. Ustalając wysokość należy rozważyć scenariusz alternatywny, czyli jak wyglądałaby sytuacja na rynku w przypadku braku naruszenia. Co do zasady szkodą będzie nadwyżka w zapłaconej cenie, która powstała w wyniku stosowania antykonkurencyjnych praktyk.  ...