Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Wieczna młodość i kij w mrowisku. Zlatan szokuje nie tylko na boisku

2020-11-19 05:54:00 Art za Arskom Group
Kiedy debiutował w seniorskim futbolu, Leo Messi był dzieckiem cierpiącym na niedobór hormonu wzrostu, a 14-letni Cristiano Ronaldo przekonywał mamę, żeby odpuścić szkołę na rzecz futbolu, słusznie wierząc, że czeka go świetlana przyszłość. Dzisiaj, mając 39 lat na karku, Zlatan Ibrahimović wciąż jest czołowym napastnikiem świata, liderem klasyfikacji strzelców Serie A, który ma w tym sezonie na koncie tyle goli, co CR7 i Messi razem wzięci. Gra na tyle dobrze, że zasugerował nawet możliwość powrotu do reprezentacji Szwecji. Jaki jest sekret jego długowieczności?

Pomimo szalejącej w całej Europie pandemii koronawirusa, prace nad filmem biograficznym o Zlatanie Ibrahimoviciu, opartym na jego głośnej książce „Ja, Zlatan”, idą pełną parą. Twórcy produkcji, która ma trafić do kin jesienią przyszłego roku, zacierają ręce patrząc na obecną formę gwiazdora AC Milan, który łamie wszelkie prawidła dotyczące najlepszego wieku dla piłkarza, będąc znów jednym z czołowych napastników świata. Dzięki jego grze Rossoneri po raz pierwszy od lat poważnie liczą się w walce o mistrzostwo Serie A, a sam Szwed puścił oko do swoich rodaków, sugerując na Instagramie możliwość powrotu do reprezentacji Szwecji, z którą Polska zmierzy się nadchodzących mistrzostwach Europy. Filmowa opowieść będzie skoncentrowana na drodze młodego syna imigrantów z Bałkanów do międzynarodowej kariery, ale historia jego sukcesu wciąż pisze się na naszych oczach. – Zlatan to nie tylko fantastyczny piłkarz, ale też historia nieporównywalna z innymi. Jego podróż z przedmieść Malmö na światowe areny to klasyczna opowieść z gatunku „od pucybuta do milionera”. Chcieliśmy uchwycić całą złożoność jego drogi i podkreślić kluczowe punkty zwrotne, a także kryzysowe momenty – podkreśla współscenarzysta filmu i autor biografii Zlatana, David Lagercrantz. Producenci mają szczęście, że scenariusz prowadzi nas przez życie piłkarza tylko do 23 roku życia, bo w przeciwnym razie musieliby przygotować nie film, tylko wieloodcinkowy serial. I pewnie nie skończyłoby się na jednym sezonie.

Rozstania i powroty

Sam romans Zlatana z drużyną narodową to materiał na wielogodzinną hollywoodzką opowieść. Odcinek pierwszy: w poszukiwaniu tożsamości. Ibrahimović miał do wyboru aż trzy reprezentacje. Urodził się w Szwecji, jego tata jest Bośniakiem, a mama Chorwatką. Ostatecznie postawił na zespół Trzech Koron, odwdzięczając się w ten sposób krajowi, który go wychował. 

Odcinek drugi: zespół jednej gwiazdy. Na przestrzeni piętnastu lat rozegrał w żółto-niebieskich barwach 116 spotkań, zdobył 62 bramki i… niczego szczególnego nie osiągnął. Szwedzi ze Zlatanem w składzie przeważnie albo nie kwalifikowali się do wielkich turniejów, albo odpadali w fazie grupowej. Największy sukces ostatnich lat – ćwierćfinał Mistrzostw Świata 2018 – osiągnęli, kiedy Ibry w kadrze zabrakło. – Mundial beze mnie nie ma sensu, nie ma po co tego oglądać. Ale Szwecji będzie łatwiej, przynajmniej zagra bez presji. Ze mną musiałaby walczyć o zwycięstwo, taki mam charakter – mówił przed turniejem, który śledził z loży VIP, jako przedstawiciel jednego ze sponsorów. Okazało się, że faktycznie Szwedom poszło najlepiej od lat, a z turniejem pożegnali się dopiero po porażce w ¼ finału z późniejszymi wicemistrzami, Anglią.

Odcinek trzeci: rozstania i powroty. O tym, że Zlatan nie ma łatwego charakteru, nie trzeba nikogo przekonywać. Najlepiej zdają sobie z tego sprawę kolejni selekcjonerzy kadry. Jako pierwszy skonfliktował się z nim Lars Lagerbäck. W 2006 roku przed meczem eliminacji do Euro Ibra wybrał się do klubu nocnego wspólnie z Olofem Mellbergiem i Christianem Wilhelmssonem. Selekcjoner odesłał całe trio do domów za złamanie zasad obowiązujących na zgrupowaniu. I o ile dwaj koledzy posypali głowy popiołem i na kolejnym zgrupowaniu wrócili do łask, o tyle Zlatan uznał, że kara była niesłuszna i rozpoczął kilkumiesięczny bojkot drużyny narodowej. Powrót nie trwał długo. Dwa lata później, po tym jak zespół narodowy nie zakwalifikował się na mundial w RPA, Ibrahimoviciowi odechciało się grać w kadrze. Po kilku miesiącach dał się przekonać do powrotu nowemu selekcjonerowi, Erikowi Hamrenowi, który powierzył mu opaskę kapitańską. 

Odcinek czwarty: kij w mrowisku. Ostatecznie (?) Zlatan rozstał się z drużyną narodową po Euro 2016, na którym Szwedzi, jako jedna z nielicznych drużyn w nowej formule, nie wyszli nawet z grupy. Od tego czasu Trzy Korony grają lepiej, przestały być uzależnione od jednego zawodnika. Nawet kibicom jego ewentualny powrót nie jest w smak – dziennik Aftonbladet przed mundialem 2018 zrobił ankietę, w której 63% badanych stwierdziło, że jest przeciwne ewentualnemu powrotowi napastnika do kadry. Nie przeszkadza to Zlatanowi w regularnym wkładaniu kija w mrowisko. Po raz ostatni zrobił to niedawno, wrzucając na Instagrama swoje zdjęcie w żółto-niebieskiej koszulce, z podpisem „dawno się nie widzieliśmy”. Medialna burza znowu odżyła, dopiero słowa selekcjonera Janne Anderssona, który przypomniał, że Ibra 4,5 roku temu ogłosił koniec gry w kadrze i nic w tej sprawie się nie zmieniło, uspokoiły sytuację. Na razie, bo Zlatan w takiej formie byłby łakomym kąskiem dla każdej drużyny na świecie. Co ciekawe, w ciągu kilku tygodni, kiedy jego comeback wydawał się realny, kursy u bukmacherów na to, że Szwecja zdobędzie mistrzostwo Szwecji spadły. Obecnie na przykład w firmie Totolotek, u legalnego bukmachera, za jedną złotówkę postawioną na to zdarzenie można zarobić aż sto złotych (minus podatek). To dokładnie taka sama stawka, jak za historyczny triumf biało-czerwonych, którzy zmierzą się ze Szwedami w fazie grupowej. W oczach ekspertów z branży bukmacherskiej, powrót snajpera Milanu byłby tym czynnikiem, który sprawiłby, że Szwedzi byliby nieznacznie lepsi od Polaków.

Dogania własną reputację

W ostatnich latach eksperci i kibice z całego świata często podnosili głosy, że klasa sportowa Ibrahimovicia nie nadąża za jego wybujałym ego i rozbuchanym gwiazdorskim wizerunkiem. Teksty piłkarza w stylu „To nie Zlatan ma koronawirusa, tylko koronawirus Zlatana” przestały bawić, a zaczęły żenować przez swoje natężenie. Tak jak dawniej żarty o Chucku Norrisie. O ile jednak odtwórca roli „Strażnika Teksasu”, wbrew pogłoskom, pewnie jednak nie byłby w stanie trzasnąć drzwiami obrotowymi czy kozłować piłką lekarską na plaży, o tyle Ibrahimović swoją dyspozycją w wieku 39 lat udowadnia, że jednak ma w sobie coś nadludzkiego. Przede wszystkim jest to nadludzka pasja do pracy. – Cierpię, kiedy trenuję, ale kocham to cierpienie. Od najmłodszych lat musiałem robić więcej niż inni. Bez tego nie byłbym Zlatanem – podkreśla „Ibrakadabra”. Wszystkim wydawało się, że kiedy w wieku blisko 37 lat wyjeżdżał za ocean, żeby grać w MLS, rozpoczął właśnie epilog pięknej piłkarskiej historii. Kiedy jednak kibice powoli dojadali popcorn i szykowali się na napisy końcowe, okazało się, że bohater dopiero się rozkręca. Oby ostatnie fragmenty tej epickiej historii nie koncentrowały się na ucieraniu nosa Polakom. Jednego, Krzysztofa Piątka, już pozbawił nadziei na zrobienie kariery na San Siro. Oby Jens Andersson dalej uparcie trwał w postanowieniu o nieprzywracaniu Ibrahimovicia do drużyny narodowej, bo „skrzywdzeni” na Euro mogą zostać nasi kolejni rodacy.

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Koszalin wśród 10 najlepszych miast do życia w Polsce

19 Lipca 2021 godz. 17:52 Ala z mat. inf.
Koszalin został sklasyfikowany na 9 miejscu wśród 50 miast na prawach powiatu w Rankingu Polskich Miast Zrównoważonych 2021 przygotowanego przez firmę Arcadis we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu oraz Uniwersytetu Zielonogórskiego. Zdaniem ekspertów "Miasto może poszczycić się wysokim udziałem terenów zieleni, w tym terenów leśnych, co sprawia, że postrzegane jest jako zielone i przyjemne miejsce do mieszkania. Szczególnie wyróżnia się las Góry Chełmskiej położony we wschodniej części miasta, w obrębie którego znajduje się wiele ścieżek spacerowych, park linowy oraz wieża widokowa. Kolejne cztery parki zlokalizowane są w centralnej części miasta. Niewątpliwym atutem miasta jest dobra, w porównaniu z innymi miastami z pierwszej dziesiątki, jakość powietrza, co przekłada się zarówno na korzystne warunki życia mieszkańców, jak również przyciąga turystów. Aktywnemu spędzaniu czasu w mieście służy rozbudowana sieć ścieżek rowerowych i liczne szlaki piesze, umożliwiające czynny wypoczynek w bliskości natury. Koszalin to również miasto, w którym można poczuć się bezpiecznie z uwagi na niski wskaźnik przestępczości i niewielką liczbę osób poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych. Duża liczba miejsc w żłobkach oraz przedszkolach plasuje miasto w gronie miast postrzeganych jako przyjazne dla rodzin z dziećmi." W stosunku do poprzedniej edycji Rankingu Koszalin awansował z 18 pozycji wyprzedzając takie ośrodki jak Szczecin, Gdynia czy Wrocław....
 

S11: We wtorek rozpoczęto budowę. S6: Podpisano umowy na na dokończenie obwodnicy Koszalina i Sianowa

20 Lipca 2021 godz. 3:23 Ala za GDDKiA
We wtorek odbyły się dwa wydarzenia drogowe. Rozpoczęto budowę S11 i to na aż trzech odcinkach oraz podpisano umowy na dokończenie realizacji obwodnicy Koszalina i Sianowa w ciągu drogi ekspresowej S6. O godz. 13:00 nastąpiła inauguracja budowy drogi ekspresowej S11 na odcinkach: Koszalin-Zegrze Pomorskie Zegrze Pomorske-Kłanino Kłanino-Bobolice W Delegatura Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Koszalinie nastąpi podpisanie umowy na dokończenie realizacji obwodnicy Koszalina i Sianowa w ciągu drogi ekspresowej S6.   S11 Koszalin Bobolice - budowa 48 km nowej drogi  W lutym i marcu ubiegłego roku GDDKiA podpisała umowy na zaprojektowanie i budowę trzech odcinków S11 między Koszalinem i Bobolicami, o łącznej długości 48 km. Wykonawcy zrealizowali prace projektowe i zgodnie z terminami kontraktowymi złożyli wnioski o wydanie decyzji ZRID.  Inwestycje te przechodzą z fazy projektowania do etapu robót budowlanych. W drugiej połowie czerwca, dla wszystkich odcinków, Wojewoda Zachodniopomorski wydał decyzje ZRID. Dziś ruszą prace. W pierwszej kolejności zostanie przeprowadzone rozpoznanie saperskie terenu i niezbędne inwentaryzacje.  W zakresie inwestycji  budowa obejmie m.in. pięć węzłów drogowych i dwie pary Miejsc Obsługi Podróżnych Dargiń Północ i Południe oraz Niekłonice Zachód i Wschód oraz Obwód Utrzymania Drogi Bobolice. Zakończenie inwestycji planowane jest na drugą połowę 2023 r  Przeprojektowany odcinek S6 to 7,9 km pomiędzy węzłami Koszalin Wschód i Sianów Wschód.  Obwodnica Koszalina i Sianowa w ciągu drogi ekspresowej S6 ma łączną długość 21,1 km. Od jesieni ubiegłego roku funkcjonują odcinki o łącznej długości około 13 km, od węzła Bielice do węzła Koszalin Wschód, połączenie z ulicą Szczecińską (S11) oraz końcowy fragment obwodnicy od węzła Sianów Wschód. Rozprowadzają one ruch z nowej drogi S6, jednak nie dają możliwości ominięcia Koszalina i Sianowa przez ruch tranzytowy. Dlatego konieczne jest dokończenie całości obwodnicy.  Przypomnijmy, na odcinku obwodnicy Koszalina i Sianowa, między węzłami Koszalin Wschód i Sianów Wschód (km 6,4 – km 14,3), wystąpiły skomplikowane warunki gruntowe, odmienne od wcześniej stwierdzonych. Podłoże, ze względu na bardzo specyficzną i rzadko spotykaną budowę związaną z występowaniem drugiego poziomu wód gruntowych pod ciśnieniem, nie nadawało się do zastosowania pierwotnie przewidzianej technologii budowy. Jak wyjaśnia GDDKiA, problemem były również samowypływy (wypływy artezyjskie), w których zwierciadło wody stabilizowało się nawet 2 m powyżej poziomu terenu.Próby zastosowania nasypu przeciążeniowego i mikrowybuchów nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Wykonano również szereg ekspertyz i badań podłoża, które prowadził między innymi Państwowy Instytut Geologiczny. Wobec braku porozumienia z dotychczasowym wykonawcą, odcinek między węzłami Koszalin Wschód i Sianów Wschód został wyłączony z pierwotnego kontraktu na budowę obwodnicy.  W roku 2019 rozpoczęło się opracowywanie aktualizacji dokumentacji projektowej dla obwodnicy, gdzie wzięto pod uwagę wyniki poszerzonych badań podłoża. W toku opracowywania dokumentacji przeanalizowano szereg rozwiązań, w szczególności przy obszarze Góry Chełmskiej i przecięcia z linią kolejową Koszalin – Słupsk. Ostatecznie zadecydowano o całkowitej zmianie rozwiązań projektowych w tym miejscu. Zamiast przejścia drogi pod linią kolejową i co za tym idzie zagłębienia się w skomplikowany geologicznie obszar, została zaprojektowana estakada o długości niemal 800 metrów. Obiekt ten będzie przechodził nad linią kolejową i obszarem o skomplikowanej strukturze podłoża. W grudniu tego roku została uzyskana nowa decyzja o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID) i zmieniona wcześniejsza. Zakończenie dokumentacji i uzyskanie niezbędnych decyzji administracyjnych umożliwiło przeprowadzenie przetargu na dokończenie robót na tej inwestycji. W przetargu złożonych zostało pięć ofert. Najkorzystniejszą złożyło konsorcjum firm Polbud Pomorze (lider), Miejskie Przedsiębiorstwo Dróg i Mostów oraz Wibra Recycling (partnerzy). Oferta opiewa na 448,87 mln zł, a czas przewidziany na realizację to 19 miesięcy (z wyłączeniem okresów zimowych). Dziś nastąpi podpisanie umowy, a zakończenie prac na tym odcinku przewidywane jest natomiast na początek 2023 roku.     ...
 

Uwaga na zły kierunek

19 Lipca 2021 godz. 1:39 Ala za GDDKiA
W kilku miejscach, przy drogach szybkiego ruchu zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, ustawiliśmy charakterystyczne tablice informacyjne z ostrzeżeniem przed wjazdem pod prąd. To początek naszych działań. Analizujemy wszystkie potencjalne miejsca, a w pierwszej kolejności tablice pojawią się tam, gdzie kierowcy wjeżdżają pod prąd na drogę szybkiego ruchu. Kierowco - patrz na znaki, nie łam przepisów   Często słyszymy o przypadkach poruszania się po drogach szybkiego ruchu pod prąd. Mimo stosownego oznakowania i samego układu jezdni, która wymusza prawidłową jazdę, niektórzy kierujący pojazdami łamią przepisy i stwarzają ogromne zagrożenie w ruchu drogowym, dla innych jak i samych siebie. Zwracaliśmy już uwagę na ten problem – czytaj tutaj.    Podjęliśmy konkretne działania. Nowe tablice już są   Skorzystaliśmy z rozwiązań stosowanych w Austrii, Niemczech, Słowacji i Chorwacji. Charakterystyczne duże żółte tablice z napisem STOP Zły kierunek i symbolem dłoni z umieszczonym na niej piktogramem znaku zakaz wjazdu, ustawiono już na łącznicy węzła Głogów Południe na S3, a także na węźle Świlcza na S19. Nowe tablice pojawiły się również na autostradzie A4 na węzłach Opole Zachód, Rzeszów Północ i Przemyśl oraz przed granicą Polski z Ukrainą w Korczowej, gdzie zaobserwowano kierowców oczekujących na odprawę i zawracających przed granicą.     Ustawione tablice informacyjne nie są znakiem drogowym, a mają służyć jako wzmocnienie obowiązującej organizacji ruchu. Przypomnijmy, że umieszczanie znaków drogowych reguluje tzw. „czerwona książka”, która jest rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. z 2019 r. poz. 2311 z późn. zm.).   Wkrótce kolejne tablice   W najbliższym czasie takie tablice informacyjne pojawią się między innymi na węźle Patriotów na S2 w Warszawie, na węzłach Wypędy, Paszków i Mszczonów na S8, na większości węzłów na S3 pomiędzy Szczecinem i Zieloną Górą, na obwodnicy Wałcza w ciągu S10, a także na kilku węzłach na S1 i S52 w okolicy Bielska-Białej. ...
 

Mielno walczy o dobre imię wybrzeża

21 Lipca 2021 godz. 5:17 Ala za UM Mielno
Gmina Mielno to pierwszy samorząd, który oficjalnie sprzeciwił się przekazom medialnym bezpośrednio atakującym wypoczynek nad polskim Bałtykiem. W tym celu w 2020 r. powstała akcja #OdkłamujemyBałtyk, a jej drugą, tegoroczną edycję możemy obserwować m.in. w mediach społecznościowych. Każdego roku tuż przed wakacjami, jak i w trakcie lata, w mediach pojawia się mnóstwo informacji, które w opinii przedstawicieli mieleńskiego magistratu są krzywdzące dla wybrzeża.   Rekiny i mięsożerne bakterie – Niektóre media chyba prześcigają się w konkursie na najgłupszego newsa roku – mówi jeden z mieleńskich restauratorów. Czytając nagłówki o tym, że na nadbałtycki urlop stać tylko krezusów, a w morzu grasują rekiny i mięsożerne bakterie gotowe wręcz zjeść człowieka, można się zastanowić, czy autor na pewno jest dziennikarzem, a nie przypadkiem twórcą science fiction? – W ubiegłym roku nawet największe media powielały przekaz o rzekomo występujących w Bałtyku bakteriach przecinkowca, specjalnie nazywanych „mięsożernymi bakteriami”. Ostrzegano turystów przed kąpielami w morzu, gdyż miało to być niebezpieczne dla życia. Oczywiście nie miało to absolutnie nic wspólnego z prawdą, lecz zasiało ziarno niepewności wśród niektórych turystów, którzy zaczęli nas pytać: Jak to jest naprawdę? W tym roku temat ucichł, za to straszenia przyjezdnych sinicami nie ma końca. Pojawiło się też kilka artykułów przestrzegających przed rekinami, jakie mają czyhać w Bałtyku. Udowadniamy w mediach społecznościowych, że ostatni raz sinice wystąpiły u nas kilkanaście lat temu i zasadniczo nie są dla Gminy Mielno zagrożeniem, na co mamy twarde dowody z Inspekcji Sanitarnej. Z kolei temat rekinów ciężko w ogóle skomentować na poważnie – wyjaśnia Radosław Sobko, koordynator akcji.  Polskie wybrzeże Dubajem Europy? Przedstawiciele Gminy Mielno przytaczają nagłówki artykułów, według których ceny nad Bałtykiem są tak wysokie, że na spędzanie tam urlopu stać wyłącznie najbogatszych. Dowodem na drożyznę mają być tzw. paragony grozy. – Nie możemy biernie przyglądać się wprowadzaniu ludzi w błąd. Publikowanie zdjęć paragonów, z których nawet nie wynika, dla ilu osób zakupiono obiad, jest – mówiąc delikatnie – drobną manipulacją. Dobrze wiemy, że podejmując decyzje zakupowe, kierujemy się m.in. cenami, które przecież znamy przed wyborem danej usługi. Idziemy do takiego lokalu, w którym ceny nam odpowiadają, a zapewniam, że w Gminie Mielno mamy dużą rozpiętość w sferze wyżywienia: możemy wybrać ekskluzywną i drogą restaurację, ale w tym samym czasie możemy zjeść tani i pyszny posiłek. Gmina Mielno charakteryzuje się bardzo rozbudowanym sektorem gastronomii, który każdego roku stara się walczyć o klienta jakością, ale także i relatywnie najniższą ceną – mówi Olga Roszak-Pezała, burmistrz Mielna. Turyści bronią wybrzeże Odzew turystów na akcję odkłamywania Bałtyku nie zmienił się od ubiegłego roku. Zdecydowana większość komentarzy w mediach społecznościowych potwierdza słuszność inicjatywy. Niektórzy umieszczają wpisy z konkretnymi kwotami, za jakie przyszło im zjeść posiłek i trzeba przyznać, że tzw. paragony grozy wydają się przy tym całkowitą abstrakcją. Gmina Mielno wspólnie z Ekowspólnotą Lokalną Organizacją Turystyczną umieściła ostatnio w mediach społecznościowych sporo zdjęć ukazujących ceny konkretnych dań w mieleńskich restauracjach. Władze gminy twierdzą, że prawda zawsze się obroni, ale trzeba ją po prostu pokazywać. Większość mieleńskich przedsiębiorców zapytanych o ten temat potwierdza, że to nie może być przypadek, aby tuż przed wakacjami, jak i w ich trakcie pojawiało się tyle newsów uderzających w nadbałtyckie gminy. – Robią nagonkę na wybrzeże, bo chcą turystów zabrać poza granicę Polski. To oczywiste, że chodzi o pieniądze – przekonuje hotelarz z Sarbinowa.  ...
 

Nielegalne wyścigi samochodowe - działania zachodniopomorskiej drogówki

26 Lipca 2021 godz. 13:42 Ala za KWP, fot. youtube,com
Policjanci zachodniopomorskiej drogówki podczas weekendu prowadzili działania zapobiegające organizacji nielegalnych wyścigów samochodowych. Pojazdy, które pojawiły się na spotkaniach w kilku miejscach naszego województwa, poddane zostały kontroli. Niestety, wiele z nich w ogóle nie powinno poruszać się po drogach publicznych. Policyjne kontrole pojazdów miały przede wszystkim działanie prewencyjne i zapobiegające przeprowadzeniu nielegalnych wyścigów. Doświadczenia nie tylko z naszego regionu, ale także z kraju pokazują, że tego rodzaju wydarzenia stwarzają niestety nawet śmiertelne zagrożenie dla ich uczestników jak i tych którzy je obserwują. Podczas weekendowych działań policjanci ujawnili 427 wykroczeń, w tym 220 polegających na przekraczaniu dozwolonej prędkości. Skontrolowali 700 pojazdów i wylegitymowali 813 osób. Mundurowi  zatrzymali 17 praw jazdy oraz 44 dowody rejestracyjne.  Równolegle funkcjonariusze prowadzili przesiewowe badania trzeźwości. Wykonali ponad 1749 badań na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu  i ujawnili 16  kierowców, którzy prowadzili  pojazdy pod wpływem alkoholu. Ponadto jeden z kierujących znajdował się pod wpływem środka odurzającego. Po raz kolejny ostrzegamy i przypominamy, że możliwy jest  jedynie udział  w legalnych rajdach tylko na oficjalnych imprezach, które są  organizowane po spełnieniu określonych wymagań. Przestrzegamy  zatem młode osoby, aby nie zamieniały jezdni w tor wyścigowy, bo może  to skończyć się  tragedią....