Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Rząd chce zabrać miliony uzdrowiskom. Protest samorządowców

2019-12-11 06:52:00 Ala za Urząd Marszałkowski
Samorządowcy Pomorza Zachodniego nie będą biernie przyglądać się, kiedy rząd pracuje nad zniesiem opłaty uzdrowiskowej i miejscowej. – To kradzież dochodów gmin przez rząd PiS – ostrzega Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz. Konferencja prasowa dotycząca wspólnego protestu samorządowców odbyła się we wtorek 10 grudnia w Szczecinie.
Rząd PiS w dokumencie zwanym „Białą Księgą Regulacji Systemu Promocji Turystycznej w Polsce”, która powstała na zamówienie Ministerstwa Sportu i Turystyki, zapowiedział pozbawienie gminy dochodów z opłat uzdrowiskowej i miejscowej. Ma je zastąpić zarządzany centralnie podatek turystyczny, którego podziału dokona nowa instytucja - Centralny Fundusz Promocji Turystyki.
 
Oznacza to, że rządowe agendy zagarną z budżetów gmin Pomorza Zachodniego nawet do 100 mln zł. Mowa o 60 mln zł, które pochodzą z opłaty uzdrowiskowej oraz środkach z opłaty miejscowej. Tę pierwszą pobierają gminy-uzdrowiska i wykorzystują na niezbędne inwestycje. Opłata miejscowa to danina pobierana od osób wypoczywających w gminach o walorach turystycznych.
 
Szczególnie dla mniejszych samorządów oznacza to katastrofalne skutki i problemy w zbilansowaniu budżetu.
 
- Nie będziemy bierni wobec tego typu zamachu na nasze małe ojczyzny. Sprawa jest bardzo poważna i dotyczy tak naprawdę możliwości dalszego inwestowania w nasze uzdrowiska i tego, czy będą w stanie utrzymywać swoje uzdrowiskowe walory - mówił marszałek Olgierd Geblewicz.
 
Podczas wtorkowego spotkania marszałek oraz włodarze gmin uzdrowiskowych Pomorza Zachodniego wystosowali pismo do zachodniopomorskich parlamentarzystów, w którym protestują przeciwko zapisom „Białej Księgi”.
 
„To ograbianie samorządów ze środków, które służą rozbudowie infrastruktury uzdrowiskowej i przyczyniają się do rozwoju turystyki. Pozbawia się w ten sposób gminy samostanowienia o kierunkach inwestowania, ponieważ wszystkie działania będą sterowane centralnie” – czytamy w piśmie.
 
- List kierujemy szczególnie do parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, aby zapobiegli rozwiązaniom, które powstają w gabinetach rządowych – mówił marszałek Olgierd Geblewicz.
 
Głosy sprzeciwu płyną także z rad zachodniopomorskich miast, które podejmują uchwały w tej sprawie. Tego typu dokumenty pojawiły się już m.in. w Świnoujściu i Kołobrzegu – dwóch największych gminach uzdrowiskowych. Marszałek Olgierd Geblewicz zapowiedział, że podobnie brzmiące stanowisko skieruje pod obrady Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego. W grę wchodzi również zbieranie podpisów mieszkańców.
 
Bez konsultacji
 
Do tej pory środki z opłaty uzdrowiskowej trafiały do budżetów gmin, które mają status uzdrowiska. Takich gmin łącznie w Polsce jest 45, z czego 5 z nich to miejscowości na Pomorzu Zachodnim: Kołobrzeg, Świnoujście, Kamień Pomorski, Połczyn-Zdrój i Dąbki. Gminy przeznaczają te środki na inwestycje, które są konieczne do utrzymania statusu uzdrowiska, poprawę infrastruktury turystycznej - promenady czy parki zdrojowe. Jeśli plany rządowe wejdą w życie, oznacza to ok. 60 mln zł, które „wyparują” z budżetów gmin uzdrowiskowych Pomorza Zachodniego. Dla Kołobrzegu wyrwa w finansach wyniesie 33 mln zł, w Świnoujściu to ok. 18 mln zł.
 
- Bulwersuje nas, że tak ważny dokument nie był konsultowany z zainteresowanymi środowiskami. A tak powinno być, w taki sposób tworzy się dobre prawo. Kołobrzeg jest miastem w całości objętm obszarem uzdrowiskowym. To jest nasze być albo nie być – podkreślała prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska.
 
Brak konsultacji krytykował również prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz – Nie wyobrażam sobie, żeby Świnoujście nie było uzdrowiskiem. Wolałbym, żebyśmy o tym dokumencie dyskutowali, kiedy był tworzony – mówił prezydent.
 
Burmistrz Połczyna – Zdroju Sebastian Witek zwrócił uwagę, że Połczyn-Zdrój, który reklamuje się hasłem „Kurort z duszą”, w wyniku zmian może być wkrótce „Kurortem bez grosza przy duszy”. – Bez tych pieniędzy przestaniemy się rozwijać – ostrzegał.
 
- Uważam tą decyzję za przejęzyczenie i proszę rządzących aby się powstrzymali od tego typu działań – apelował Stanisław Kuryłło, burmistrz Kamienia Pomorskiego.
 
Nieduże uzdrowisko Dąbki w Gminie Darłowo również zostanie dotknięte planowanymi zmianami. - Z opłaty uzdrowiskowej wpływa do naszego budżetu 5,5 mln zł plus 400 tys. zł z opłaty miejscowej. Wykorzystujemy to na budowanie infrastruktury, imprezy kulturalne, inną wymaganą bazę – zaznaczył Radosław Głażewski – wójt Gminy Darłowo.
 
Olgierd Geblewicz zapowiedział, że rozważa również aktywność w kwestii sprzeciwu wobec zapisów „Białej Księgi” w ramach Związku Województw RP, którego jest prezesem.
Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Przetarg na S6 Słupsk - Lębork unieważniony. Droga najwcześniej za pięć lat

22 Lipca 2020 godz. 20:18 Ala
Unia Europejska nie sfinansuje budowy trasy S6 na odcinku Słupsk - Lębork. Ze względu na przesunięcie finansowania GDDKiA zmuszona była unieważnić przetarg. Budowa ruszy najszybciej w 2022 r. Drogowcy zakładali, że inwestycja będzie współfinansowana przez Unię Europejską. Okazało się jednak, że tak się nie stanie. Według nowej koncepcji budowa trasy S6 Słupsk - Lębork ma być finansowana z budżetu centralnego, nad którym władanie ma rząd.Dla odcinków przyszłej S6 na wschód od Koszalina do początku obwodnicy Słupska, o długości ponad 46 km, opracowywany jest obecnie projekt budowlany. Ten fragment będzie realizowany w formule tradycyjnej, po uzyskaniu przez GDDKiA decyzji ZRID. Przetargi na wyłonienie wykonawców prac budowlanych planowane są w III kwartale 2021 roku, tak by realizacja zakończyła się w 2025 roku.    W tym samym roku ma też zakończyć się realizacja pozostałej części S6 w województwie pomorskim, która będzie prowadzona w formule „Projektuj i buduj”. Dla odcinków od Lęborka do Bożegopola Wielkiego oraz Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej przetargi na wyłonienie wykonawców prac projektowych i budowlanych planujemy ogłosić w III kw. br. z kolei na S6 Słupsk – Lębork w IV kw. br.     W realizacji jest ponad 40-kilometrowy odcinek S6 pomiędzy węzłami Bożepole Wielkie i Gdynia Wielki Kack. Trasę ze względu na długość podzielono na trzy odcinki realizacyjne: Bożepole Wielkie - Luzino, Luzino - Szemud oraz Szemud - Gdynia. ...
 

Mielno: Historia drogowskazu na S6. Powód do dumy, czy wstydu?

29 Lipca 2020 godz. 11:15 Ala, fot. FB/Stanisław Gawłowski
Choć historia tego znaku znalazła szczęśliwe zakończenie, to bulwersuje. Zaangażowali się w nią niezależny senator, poseł partii rządzącej i samorządowcy. W tej historii, jak w soczewce skupia się istniejący w Polsce podział władzy. Mieszkańcy Mielna oraz turyści wreszcie doczekali się odpowiedniego oznakowania zjazdu z drogi S6 do nadmorskiego Mielna. O ten znak zabiegała od dawna burmistrz Mielna, Olga Roszak-Pezała. Już w lutym tego roku ekoszalin.pl informował o 'Sukcesie Gminy Mielno w sprawie drogi S6 ". Niestety, radość była przedwczesna... W połowie czerwca br. do walki o drogowskaz włączył się senator Stanisław Gawłowski. Niezależny członek Izby Wyższej Parlamentu złożył 18.06.2020 r.  oświadczenie senatorskie skierowane do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka dotyczące właśnie oznakowania na nowo wybudowanych drogach krajowych, na drogach ekspresowych i na autostradach:     "Tylko w naszym regionie Pomorza Zachodniego jest cały szereg miejscowości nadmorskich, do których każdego roku dojeżdżają tysiące turystów, jest tam kilka węzłów, a nie ma informacji o tym, że na właściwym węźle można zjechać i dojechać do Mielna, Sarbinowa czy do innych miejscowości nadmorskich" - wytykał rządzącym senator Gawłowski. Trudno ocenić, co wskórał opozycyjny senator. Faktem jest, że do akcji wkroczył poseł partii rządzącej (PiS) Paweł Szeferneker, która na swoim fanpage zadowolony poinformował: W zeszłym tygodniu, po publikacji "Głosu Koszalińskiego", wystąpiłem z interwencją poselską do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o pilne oznakowanie na drodze S6 dojazdu do nadmorskich kurortów. Dziś znaki się pojawiły". Od redakcji: To żenujące, by w tak banalną -  jak umieszczenie znaku ułatwiającego komunikację - sprawę angażowali się senatorowie, posłowie i samorządowcy. Ten znak pokazuje tylko jak bardzo jesteśmy podzieleni. A przecież można prościej i zwyczajniej: zrozumieć i zaakceptować wypowiadane przez samorządowców potrzeby lokalnej ludności. I nie odtrąbiać sukcesu, który w ogóle nim nie jest. To raczej powód do wstydu. ...