Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Żuraw ptak o wielu symbolach

2019-04-10 16:19:00 Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu, fot. eWok
Ptak nadziei, szczęścia, budzącej się do życia wiosennej przyrody ale i nadchodzącej jesieni. Symbol wierności, nieśmiertelności, czujności. Kim jest naprawdę tancerz Słońca, aktor zapierający dech w piersiach nie tylko fotografom.

Dumny arystokrata

Żuraw (Grus grus) to jeden z nielicznych ptaków, który uosabia wiele wspaniałych cech. Jego dostojność potęguje nawet środowisko czy pora dnia. Wyobraźcie sobie mglisty poranek, snujący się nad zaspanymi łąkami nieopodal jezior i lasów. I parę żurawi wyłaniającą się z bieli i poruszającą z niezwykłą gracją, dodalibyśmy – jak na dworze królewskim. Rzeczywiście, żuraw to iście królewski ptak, któremu przypisuje się wręcz arystokratyczne maniery, niekoniecznie dobre, jak chociażby zadzieranie dzioba. Wspomniane cechy dostojności i wzniosłości zostały mu nadane z powodu pięknych, wysmukłych kształtów ciała i wytwornych ruchów.

d niepamiętnych czasów żuraw uwieczniany był w sztuce – na obrazach, rzeźbach, ceramice, w opowiadaniach, wierszach czy nawet przysłowiach. A wszystko to z powodu „ludzkich" cech. Spotkałem się nawet z określeniem, że ptak ten, ze względu na swoje zachowanie, wręcz uosabia styl życia towarzyskiego i światowe obycie. By wytłumaczyć przypisywany żurawiowi antropomorfizm, musimy sięgnąć do korzeni starożytnej Grecji i jej mitów.

Wszystko pochodzi od Greków
W literaturze żuraw opisywany jest jako ptak symbolizujący szczęście, dobrobyt, płodność, a także długowieczność. Był nie tylko wysłannikiem wielu bogów, lecz również stanowił ich nieodłączny atrybut. Uwieczniano go wspólnie z Demeter, boginią płodności ziemi i urodzaju, oraz Hermesem, posłańcem bogów, opiekunem podróżnych, wędrowców i pielgrzymów. Pojawienie się nad gospodarstwem żurawia odbierane było jako wróżba zapowiadająca dobry rok, zwiastująca urodzaj zbóż i wszelkich dóbr.

Żuraw należy do ptaków wędrownych, jest wytrwałym lotnikiem i ta jego cecha również została dostrzeżona i wykorzystana w wielu mitach i legendach. W wierzeniach narodów słowiańskich żurawie pełniły rolę przewodników, znających dobrze drogi nad lądami i morzami. Wskazywały właściwy kierunek dla strudzonych wędrowców, były oznaką szczęśliwej i bezpiecznej podróży. To nie wszystko, żurawiom przypisywano także długowieczność, a nawet nieśmiertelność. Postrzegano jako ptaki odprowadzające
dusze zmarłych na miejsce przeznaczenia.

Roztańczony kochanek
Niemal każda strona życia tego niezwykłego ptaka ma swoje odzwierciedlenie w historii i kulturze, również współczesnej. Któż z nas nie widział klucza żurawi, czyli charakterystycznie utworzonej przez migrujące ptaki litery V na niebie. Legenda mówi, że mądry doradca Greków pod Troją uzupełnił alfabet, biorąc klucze żurawi za wzór do stworzenia form i kształtów liter. Z kolei inna greckie podanie tłumaczy powstanie pisma tym, że Hermes, zauroczony kluczami wędrujących żurawi, kreślił ich kształty na
piasku. Od wieków ludzie interesowali się kluczami żurawi, traktując je niczym wróżbę, symbolizującą w starożytności zakończenie wojny czy miły dla wszystkich początek wiosny.

Żuraw jest często spotykanym symbolem w poezji. Wszyscy pamiętamy wiersz Jana Brzechwy „Żuraw i czapla". Jaką cechę charakteru symbolizował w nim nasz bohater? Ponieważ ptaki łączą się w pary na całe życie, żuraw uosabia wierność małżeńską, miłość, a nawet żądzę. W wierszu mamy co prawda do czynienia z jeszcze inną cechą, ale to tylko powód, by do bajek Brzechwy jeszcze raz zajrzeć.

Najbardziej zaskakuje jednak to, że żuraw jest również symbolem… tańca! Do tej pory taniec kojarzył mi się z jednym gatunkiem ptaka, występującym w tytule baletu Piotra Czajkowskiego „Jezioro łabędzie". Kiedy zacząłem się zastanawiać, doszedłem do wniosku, że może faktycznie królem baletu powinien zostać żuraw. A to dlatego, że po przylocie z zimowisk, co następuje wczesną wiosną, para ptaków odgrywa, niczym aktorzy na teatralnych deskach, zadziwiający spektakl.

Taniec godowy żurawi to połączenie niezwykłych ukłonów, podskoków i obejść z rozpostartymi skrzydłami, przypominających objęcia partnerów. Tylko nieliczni mogli obserwować ten zapierający dech w piersiach pokaz. Zawiłości tańca kojarzone były również z labiryntem greckiego Minotaura. Rzekomo taniec, symbolizujący wydostanie się z krętego labiryntu, miał odtworzyć sam Tezeusz po uporaniu się ze stworem. Nazwano go „tańcem Słońca" lub jak sądzą inni – „tańcem żurawia" (gr. geranikos). W Europie przetrwał do XIX wieku w obrzędach religijnych.

Uwiecznić tańczące żurawie na zdjęciu to chyba marzenie każdego fotografa. Jednak nie jest to łatwe, gdyż żuraw to również synonim ostrożności, spostrzegawczości i czujności, a wszystko dlatego, że jest bardzo płochliwy. Kiedyś sam próbowałem podchodzić z aparatem do pary żurawi i proszę mi wierzyć, nie jest to łatwe zadanie. Od tamtej pory zrozumiałem sens starych powiedzeń i porzekadeł: „Czujny jak żuraw" czy też „Stoi jak żuraw na straży". Ze strażą i czujnością wiąże się kolejny starożytny mit. Otóż uważano, że zasypiając na jednej nodze, żuraw w drugiej trzyma kamień. Była ona podkulona i schowana w piórach. Gdy ptak zapadał w sen, kamień upadał na stojącą nogę i budził żurawia. Dzięki temu nasz dzielny wartownik nigdy nie tracił swej czujności. Możemy się nawet doszukać na średniowiecznych herbach i godłach wizerunku żurawia trzymającego ów kamień, z podpisem „Ut alii dormant", co oznacza: „Aby inni odpoczęli".

Hejnał nie Mariacki, lecz żurawi
Żuraw kojarzy mi się z porankiem, deszczem i nadchodzącą wiosną. I rzeczywiście, w literaturze również tak jest postrzegany i taką ma symbolikę. To przecież ptak, który pierwszy wita wschód Słońca. Gdy w pobliżu naszego domu gniazduje para żurawi, wsłuchajmy się w pewien niezwykły i bardzo charakterystyczny odgłos, który wraz z nastaniem świtu obwieszcza światu nadchodzący dzień. Trąbiący głos, zwany klangorem, wydawany jest przez ptaki o poranku, podczas lotu i dalekiej wędrówki, dlatego może symbolizować zarówno nadejście wiosny, jak i niestety nadchodzącą zimę. Ptaki chętnie odzywają się klangorem podczas swoich zlotów i łączenia się w pary. Sygnalizują również donośnym głosem wszystko, co je zaniepokoi (znów czujność!). Dla starożytnych Greków klangor żurawi był z kolei hasłem do siewu i rozpoczęcia żniw. Dla mnie to nieodłączny atrybut naszych wspaniałych łąk i mokradeł.

Czy wiesz, że:

  • Żurawiowi przypisuje się wiele ludzkich cech. Uosabia wierność małżeńską, miłość, czujność, spostrzegawczość, a nawet arystokratyczne maniery i pewną wyniosłość. Zabieg taki nazywamy antropomorfizmem;
  • Prócz rodziny żurawi (Gruidae) rząd żurawiowych (Gruiformes) w Polsce reprezentowany jest przez rodziny chruścieli (Rallidae) oraz dropi (Otididae). Najbardziej rozpowszechnionym gatunkiem z tego rzędu jest widywana na stawach i jeziorach łyska (Fulica atra);
  • Swój charakterystyczny trąbiący i donośny głos, zwany klangorem, żurawie zawdzięczają specyficznej budowie mostka i tchawicy. Podobnie jak w instrumentach dętych tchawica zapętla się i dźwięk ulega wzmocnieniu jak w puszce rezonansowej.
  • Prócz donośnego klangoru, w kontaktach z partnerami żurawie wydają ciche dźwięki słyszalne tylko z bliska. Przypominają one buczenie i gruchanie;
  • Obserwacja zbiorowisk żurawi w jednym miejscu jest zwiastunem nadchodzącej
    zimy i przygotowaniem ptaków do jesiennej wędrówki.To charakterystyczne zachowanie obserwujemy zwykle dopiero w październiku, kiedy to żurawie  zbierają się na tzw. zlotowiskach. Zlotowiska liczą czasami po kilka tysięcy ptaków. Na tych zebraniach żurawie z różnych rodzin tańczą, nawołują się i łączą w pary na długie lata.
Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Wielki powrót Forum Koszalin. Centrum handlowe zmienia nazwę

13 Września 2019 godz. 16:51 Ala z mat. inf.
Atrium Koszalin przechodzi rebranding. Od teraz będzie się nazywać Forum Koszalin. Zmiana nazwy to początek ewolucji, jaka czeka pierwsze największe centrum handlowe w mieście – tuż po zmianie właściciela i zarządcy obiektu. 9 lipca obiekt został zakupiony przez ECE European Prime Shopping Centre Fund II i zarządzanie nim przejęło ECE Projektmanagement Polska Sp. z o.o. W związku z tym, że nazwa Centrum nawiązywała do poprzedniego właściciela, wskazane było, aby ją zmienić. Uznaliśmy, że jest to świetny powód, żeby wrócić do pierwszej nazwy Centrum, o której wiemy, że zakorzeniła się w świadomości mieszkańców miasta i całego regionu. Do dzisiaj słyszymy, że mówią oni, że idą na zakupy do Forum, co postanowiliśmy podkreślić – tłumaczy Urszula Lipińska, Dyrektor Forum Koszalin.    Zmiana nazwy będzie się również wiązała ze zmianami w przestrzeni Centrum. W przyszłym roku planowane jest rozpoczęcie prac modernizacyjnych na pasażach oraz w toaletach. Zależy nam, aby Centrum zyskało nową jakość. Dlatego po zmianie właściciela i – co za tym idzie – nazwy i logotypu obiektu, planujemy modernizację jego przestrzeni. Teraz Forum Koszalin będzie kojarzyło się nie tylko z udanymi zakupami, ale też z nowoczesnym, estetycznym i zgodnym z trendami wnętrzem, które chętnie się odwiedza i w którym miło spędza się czas – mówi Urszula Lipińska. Zmianę nazwy Centrum zainauguruje wydarzenie „Przepis na zmianę”, które odbędzie się 21 września w Forum Koszalin. Na odwiedzających czekają pokazy kulinarne, zabawy z wirtualną rzeczywistością, koncerty muzyczne oraz mnóstwo innych atrakcji. Forum Koszalin to pierwsze największe centrum handlowe w Koszalinie. 4-kondygnacyjny obiekt został oddany do użytku 27 listopada 2008 r. W ofercie posiada niemal 130 lokali handlowych, sześciosalowe Multikino oraz siłownię Zdrofit, należącą do sieci klubów fitness. Centrum zajmuje 55 000 mkw. powierzchni. Obiekt posiada podziemny i naziemny parking na 1600 samochodów oraz windy przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. ...
 

Koszalin: Prezydent Andrzej Duda w Koszalinie. Nie spotka się z prezydentem Koszalina

5 Września 2019 godz. 5:47 Ala, fot. Igor Smirnow/KPRP
Prezydent Koszalina o oficjalnej wizycie głowy państwa, Andrzeja Dudy w Koszalinie dowiedział się z internetowych portali. Dziś o godz. 15.00 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda złoży wizytę w Centralnym Ośrodku Szkolenia Straży Granicznej im. Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego w Koszalinie, gdzie spotka się z kierownictwem ośrodka oraz kursantami rozpoczynającymi szkolenie podstawowe i funkcjonariuszami kursu oficerskiego. Prezydent weźmie także udział w uroczystości podpisania aktu erekcyjnego pod budowę strzelnicy na potrzeby szkolenia funkcjonariuszy Straży Granicznej. Wybuduje ją za ponad 14 mln. zł. Przedsiębiorstwo Usług Budowlanych "Leś" z Żydowa. I jedynie na tę ostatnią uroczystość zaproszenie otrzymał prezydent Koszalina. - Pan komendant Centralnego Ośrodka Szkolenia Straży Granicznej w Koszalinie, pułkownik Piotr Boćko zaprosił prezydenta Koszalina na uroczystość wmurowania kamienia węgielnego - wyjaśnia Rober Grabowski, rzecznik prezydenta Koszalina. - O przyjeździe do naszego miasta Kancelaria Prezydenta nas nie poinformowała - dodał. To nie pierwsze tego typu zachowanie urzędników prezydenta. Wcześniej "zapomnieli" oni oficjalnie poinformować o wizycie Andrzeja Dudy władze Chorzowa i Sosnowca. Być takie zachowanie Kancelarii Prezydenta wynika z faktu, że gdy 12 lipca br. prezydent Duda gościł w Szczecinku, to tamtejsza Komunikacja Miejska domagała się 900 zł od miejscowego starostwa? Sprawa była głośna i postawiła organizatorów wizyty głowy państwa w trudnej i niezręcznej sytuacji.  W programie dzisiejszej wizyty prezydenta Dudy jest jeszcze wizyta i spotkanie z mieszkańcami Sianowa (godz. 16.30, Park miejski im. Powstańców Warszawskich) oraz w Zieleniewie (godz. 19.00, boisko przy ulicy Rycerskiej).      ...
 

MZK Koszalin kupuje katamaran

14 Września 2019 godz. 5:19 Ala, fot. archiwum, Przedsiębiorstwo Usługowe JABO
MZK Koszalin rozpisał już drugi przetarg na zaprojektowanie, zbudowanie i zwodowanie statku.Pierwsze ze względów formalnych został unieważniony. Teraz MZK na oferty nowego "Koszałka" czekać będzie do 7 października br. Tego dnia o godz. 9.00 minie termin składania ofert, a godzinę później zostaną one otwarte. 6 sierpnia br. MZK Koszalin Sp. z o.o. unieważniła przetarg na zaprojektowanie, zbudowanie i zwodowanie statku. Do przetargu zgłosił si ę jeden oferent - Przedsiębiorstwo Usługowe JABO z Gdańska. To posiadające duże doświadczenie w budowie morskich konstrukcji stalowych firma złożyła ofertę na kwotę ok. 5,99 mln złotych. MZK przypomnijmy, zamierza wydać na zakup nowego "Koszałka" niemal 3,2 mln złotych. Jednak nie rozbieżność kwot legła u podstaw unieważnienia przetargi, a względy formalne (oferta Wykonawcy nie została opatrzona kwalifikowanym podpisem elektronicznym). MZK szybko jednak ogłosiło drugi przetarg. Nastąpiło to 30 sierpnia. Tym razem termin składania ofert minie 7 października br.  Drugi przetarg Przedmiotem zamówienia jest zaprojektowanie, wybudowanie, dostawa wraz z wyposażeniem statku pasażerskiego, opracowanie technologii wodowania i wyciągania statku wraz z zaprojektowaniem, wykonaniem i dostawą urządzenia transportowego do wodowania i wyciągania statku oraz jego postoju poza sezonem.  Termin realizacji do 30 kwietnia 2021 roku. Data ta uwzględnia przeprowadzenie prób i uzyskanie niezbędnych dokumentów do dopuszczenia statku do użytkowania. MZK dopuszcza jednak możliwość wcześniejszej realizacji zamówienia. Jaki ma być ten "nowy Koszałek"? Statek będzie przeznaczony do wykonywania regularnego transportu pasażerskiego po jeziorze Jamno między przystaniami Jamno - Unieście II. Statek musi posiadać klasę "sKM3" nadaną przez niezależne Towarzystwo Klasyfikacyjne potwierdzoną świadectwem klasy dla statków do żeglugi śródlądowej na akwenach wodnych, na których może wystąpić fala o wysokości do 0,6 m lub posiadać wspólnotowe Świadectwo Zdolności Żeglugowej wydane po odbiorze jednostki przez komisję Techniczną przy Urzędzie Żeglugi Śródlądowej. Statek musi być zdolny do żeglugi przy sile wiatru nbieprzekraczającej 6 stopni w skali Beauforta. Ponadto statek ma spełniać wszelkie normy (BHP, przeciwpożarowe i ratunkowe) dla osób niepełnosprawnych. Hybrydowy napęd Statek ma być ekologiczny i mieć napęd hybrydowy, który będą stanowiły dwa rodzaje silników: elektryczny i spalinowy. Silnik elektryczny ma być zasilany z batrii litowo-jonowych zapewniających rozwinięcie prędkości maksymalnej co najmniej 7 km/h oraz wykonywania wszelkich manewrów w porcie. Silnik spalinowy diesla) spełniać ma normę emisji spalin zgodnie z wymogami Dyrektywy Parlamentu Europejskiego o mocy zapewniającej prędkość maksymalną co najmniej 15 km/h. Katamaran Kadłub statku typu katamaran. Każdy z kadłubów ma być podzielony na przedziały wodoszczelne wypełnione materiałem nienasiąkliwym (np. styropianem). Poszycie kadłuba statku, a także pokład i nadbudówki, winny być wykonane ze stopów aluminium. Elementy kadłuba i nadbudówki, które nie mogą być wykonane ze stopów aluminium powinny być wykonane ze stali nierdzewnej, chyba że proces technologiczny budowy wymaga zastosowania innego materiału. Poszycie kadłuba musi posiadać minimalną grubość 5 mm. Część pasażerska zadaszona zamknięta i otwarta. Przestrzeń pasażerska niezadaszona winna obejmować maksymalnie 25% przestrzeni pasażerskiej i znajdować się w tylnej części statku.  Obecny "Koszałek" Statek kosztował 2 mln zł. Na zamówienie MZK zbudowała go spółka Centromost Stocznia Rzeczna w Płocku. Jednostka jednorazowo może zabrać na pokład 67 osób. Na infrastrukturę lądową miasto wydało kolejne 2 mln zł. Koncepcja uruchomienia przeprawy przez jezioro Jamno powstała w 2005 r. Pierwotnie zakładano, że od lata 2006 roku po jeziorze będą kursować dwie amfibie zbudowane przez spółkę z Malty. Tej koncepcji nie udało się jednak zrealizować; okazało się bowiem, że maltańska spółka dysponuje tylko prototypem amfibii, który nie ma certyfikatów umożliwiających pływanie po polskich wodach. W 2007 r. projekt przeprawy zmieniono - amfibie miały zastąpić dwa płaskodenne statki, zabierające na pokład po 110 pasażerów. Ponieważ ogłoszone przetargi na zakup jednostek nie zostały rozstrzygnięte z powodu braku ofert, jesienią 2008 r. zdecydowano o zamówieniu statku w stoczni w Płocku. "Koszałek", o długości prawie 20 metrów, kursował między przystaniami w Jamnie i nadmorskim Unieściu. Stanowił nadmorską atrakcję, która spodobała się zarówno koszalinianom jak i turystom. W obecnym sezonie do 19 sierpnia skorzystały z jego usług 16.882 osoby, czyli więcej niż przez cały poprzedni sezon. To jednak nie jest jest rekordowa liczba w ciągu 11 sezonów kursowania statku, bo w 2016 r. przepłynęło się nim 22.300 pasażerów. Musimy zdawać sobie sprawę, że statek, zwykle w formie tramwaju wodnego, w komunikacji miejskiej, to nic niezwykłego. W Europie są całe regiony, w których transport wodny to podstawa poruszania się. Z kolei w Polsce nie tylko zdarzają się promy obsługiwane przez miejskich przewoźników, ale też eksportujemy takie środki transportu za granicę....
 

Lepiej wybierz!

2 Września 2019 godz. 9:50 eWok, fot. archiwum
Jest za powstaniem województwa środkowopomorskiego i demokracją w Afryce. Wystąpił w obronie Polaków – uczestników wypadku drogowego w Azerbejdżanie, a także Jeziora Jamno, pszczół i nauki... łaciny w polskich szkołach. Przed nami kolejne wybory. 13 października odbędą się wybory parlamentarne. W mijającej kadencji parlamentu Koszalin reprezentowało trzech posłów, Stanisław Gawłowski (PO), Stefan Romecki (Kukiz'15) i Paweł Szefernaker (PiS) oraz jeden senator Piotr Benedykt Zientarki (PO). Cała czwórka ponownie będzie ubiegać się o wybór, z tym, że poseł Gawłowski zakładając swój komitet wyborczy zamierza zostać senatorem, a Zientarski został "jedynką" Koalicji Obywatelskiej do sejmu. Postanowiliśmy przyjrzeć się sejmowym pracom koszalińskich parlamentarzystów. Bohaterem pierwszego materiału jest  Stefan Romecki. To 69-letni polityk-społecznik. Swoją edukację zakończył otrzymując w 1968 roku świadectwo ukończenia Zasadniczej Szkoły Zawodowej przy Koszalińskiej Wytwórni Części Samochodowych. W poprzednich wyborach startując pod szyldem Kukiz'15 zyskał zaufanie 7740 wyborców. Teraz startował będzie z listy Koalicji Polskiej, w skład której weszli reprezentanci PSL i Kukiz'15. W naszym „40” okręgu znalazł się na pozycji nr 2. Romecki w obecnej kadencji sejmu był bardzo aktywnym posłem. Aż 307-krotnie wypowiadał się z sejmowej mównicy. Był autorem 72 interpelacji, 11 pytań i 23 oświadczeń. Wziął udział w 7730 z 8031 sejmowych głosowań. Najwięcej razy jednego dnia poseł z Koszalina naciskał przycisk aż 435-krotnie (16.01.2019). Poseł Romecki był także członkiem pięciu  stałych delegacji parlamentarnych i grup bilateralnych, w tym tak egzotycznych jak Grupa Parlamentarna Polska-RPA, Polsko-Mongolska Grupa Parlamentarna, czy Polska-Iracka Grupa Parlamentarna. Ciekawie przedstawia się jego przynależność do sejmowych komisji i podkomisji. Otóż jest on członkiem ośmiu takich gremiów w tym m.in.: Komisji Kultury Fizycznej i Sportu oraz Podkomisji stałej do spraw monitoringu Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej. Na tym wcale nie koniec aktywności sejmowej koszalińskiego posła. Bo jest także członkiem 15 zespołów parlamentarnych. Przynależność do zespołu „do spraw budowy dróg ekspresowych S6 i S11” uważamy za jego obowiązek. Podobnie jest z członkostwem w Zachodniopomorskim Zespole Parlamentarnym. Ponadto Romecki udziela się w takich zespołach jak Kawalerów Orderu Uśmiechu (sam  takowy posiada), Parlamentarny Zespół ds. Rozwiązywania Problemów Uzależnień. I to można jeszcze zrozumieć. Ale członkostwo w Parlamentarnym Zespole  ds. wspierania wymiany gospodarczej i kulturalnej pomiędzy Rzeczpospolita Polską i Republiką Korei oraz bycie wiceprzewodniczącym Polskiej Sekcji AWEPA  za bardzo wytłumaczyć się już chyba nie da. Tym bardziej, że AWEPA to (musieliśmy sprawdzić, bo sami za bardzo nie wiedzieliśmy co to takiego) Stowarzyszenie Europejskich Parlamentarzystów z Afryką. To jest międzynarodowa organizacja pozarządowa, której zadaniem jest wspieranie rozwoju demokracji parlamentarnej w Afryce, wzmacnianie obecności krajów afrykańskich na scenie międzynarodowej oraz budowanie dialogu parlamentarnego między Afryką i Europą. Choć jeśli przypomnimy sobie udział Romeckiego w stałych delegacjach naszego kraju z RPA, czy Irakiem, to udzielanie się w zespołach parlamentarnych na rzecz Korei czy Afryki nabiera  jakiegoś sensu. Musimy też wiedzieć, że poseł Romecki był zatroskany edukacją w polskich szkołach. Dlatego interpelował u ministra MEN w sprawie nauczania... języka łacińskiego: „Obecnie w Polsce łaciny uczy się zaledwie 2% licealistów (dla porównania Włochy: 70%, zaś jeden z najgorszych wyników notuje Francja – 13% - wskazywał w podpisanej także przez niego interpelacji. "Jednym z głównych powodów wymierania pszczół w Polsce są pestycydy, a dokładniej, najbardziej toksyczne dla pszczół są klotianidyna, imidaklopryd, tiametoksam oraz fipronil. Jak wynika z raportu Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności te cztery pestycydy powinny zostać natychmiast objęte całkowitym zakazem stosowania", czytamy w podpisanej m.in. przez Stefana Romeckiego interpelacji skierowanej do ministra rolnictwa.  Tak naprawdę to jednak zaledwie pobocza sejmowej działalności posła Romeckiego. Przemierzający Koszalin wzdłuż i w szerz rowerem dla wielu mieszkańców naszego miasta po prostu Stefan angażował się, i to bardzo – w sprawy regionu. Stanął w obronie niepełnosprawnych, gdy zamknięto Poradnię  Stomatologiczną dla Osób Niepełnosprawnych przy Szpitalu Wojewódzkim im. Mikołaja Kopernika w Koszalinie. Interweniował w imieniu pokrzywdzonych w wypadku drogowym w Azerbejdżanie obywateli Polski, a dokładniej mieszkańców Koszalina oraz nad sposobem obsługi klientów w Banku PKO BP na Pomorzu Zachodnim. Tym razem wsparł się opinią jednego z lokalnych dziennikarzy. Jest gorącym orędownikiem powołania woj. środkowopomorskiego oraz utworzenia dwumiasta Koszalin-Mielno. Uważa, że utworzenie jednomandatowych okręgów wyborczy uzdrowi polską politykę. Wiele czasu poświęcił także na sprawy związane z Jeziorem Jamno. W swojej interpelacji do ministra środowiska napisał m.in. „Jezioro Jamno ma ok. 50 mln m3 pojemności. Roczny wlew wody morskiej do czasu budowy tzw. wrót sztormowych wynosił ok. 30 mln m3. W skutek wlewów wykształcił się unikatowy system ekologiczny. Jezioro Jamno jedno z dwóch w Polsce należało do jezior słonawo-wodnych. Zdaniem ekologów uniemożliwienie wlewu wody morskiej zaburzyło a właściwie zniszczyło ten unikatowy ekosystem. Wyginęło 95 % organizmów dennych stanowiących jedno z pierwszych ogniw łańcucha pokarmowego. Drastycznie zwiększył się poziom biogenów (zawiązków azotu i fosforu) oraz bakterii grupy colli pochodzenia fekalnego. Jezioro zmienia się w martwy zbiornik wodny. Ponadto na tzw. wrotach sztormowych wybudowano nielegalny zdaniem ekologów stopień wodny, sztucznie piętrzący wodę w jeziorze".  x    x    x Fakty mówią same za siebie. Poseł Romecki był niezwykle aktywnym posłem. Działając w opozycji w imieniu swoich wyborców często pytał i dopytywał. Potrafił zainteresować się sprawą jednostki oraz całego środowiska.                                        Tak głosował poseł Stefan Romecki:  Ustawa Oświatowa                                                                                         - przeciw przyjęciu Ustawa Budżetowa                                                                                          - przeciw przyjęciu Ustawa Budżetowa                                                                                          - przeciw przyjęciu Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym                                                             - przeciw przyjęciu Ustawa Prawo o Prokuraturze                                                                         – przeciw przyjęciu Ustawa Prawo o Ustroju Sądów Powszechnych                                              - nie głosował Ustawa o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym   - za przyjęciem Projekt ustawy o planowaniu rodziny (aborcja)                                              - przeciw odrzuceniu   Ostatnie oświadczenie majątkowe tu. :  ...
 

60 lat gwardyjskich judoków

14 Września 2019 godz. 13:22 eWok, fot. FB/Wiesław Koluch
We własnym gronie, składającym się ze czterech pokoleń zawodników swoje 60. urodziny świętowali Judocy Gwardii Koszalin. Na spotkanie, które odbyło się w Mielnie licznie przybyli judocy i judoczki z czterech pokoleń. Obecny był m.in.  Kazimierz Kołodziejski, który 60 lat temu zapoczątkował judo w Koszalinie. Obecni  byli także trenerzy Marian Tałaj, brązowy medalista igrzysk olimpijskich oraz Cezary Wojniusz, Ryszard Szafirowicz, Andrzej Adamski  i Tomasz Zawadzki. Byli również inni trenerzy koszalińscy i poznańscy: Stanisław Olszyński, Czesław Kur, Wincenty Tałaj, Bogusław Sańko, Marian Standowicz, Zbigniew Tałaj, Jerzy Pater, Andrzej Małyszko, Leszek Woźniak. Z różnych zakątków świata przyjechali zawodnicy, którzy w latach 80-tych byli czołówką naszego kraju i wywalczyli  wicemistrzostwo Polski dla klubu Judo Gwardia Koszalin. - Przy okazji takiego spotkania czas zupełnie stanął w miejscu. Chociaż wizualnie wszyscy różnią się wyglądem, to jednak wewnątrz każdego uaktywnia się ten sam młodzieńczy duch. Mimo upływu kilkudziesięciu lat zachowało się wiele przyjaźni. Myślę, że jesteśmy jedną z nielicznych grup sportowych, które ze sobą sympatyzują, mogą na siebie liczyć i miło spędzać czas - napisał na FB Wiesław Koluch. - Niewątpliwie judo dla wielu z nas było solidnym fundamentem do dalszego rozwoju. To sport sprawił, że mogliśmy łatwiej realizować swoje cele życiowe. Wielu z nas to nie tylko trenerzy, ale także osoby z pasją, podróżnicy, duchowni, biznesmeni czy z racji wyszkolenia pracownicy różnych resortów obronnych kraju. Dzisiaj jestem prezydentem Światowej Organizacji Koluchstyl, mam własną sztukę walki, która obecna jest w ponad 60 krajach, w których zawodnicy mówią z sympatią o Polsce. Jednak z dumą mogę powiedzieć, że moje początki były na matach klubu Judo Gwardia Koszalin - dodał Koluch....
 

Centrum Zdrowia Psychicznego pomaga mieszkańcom Koszalina już od roku

3 Września 2019 godz. 13:50 Ala za NFZ O. Sżczecin
Mieszkańcy Koszalina przekonali się do funkcjonującego od września ubiegłego roku nowego sposobu sprawowania nad nimi opieki psychiatrycznej. W pierwszym okresie funkcjonowania z usług Centrum Zdrowia Psychicznego korzystało średnio 891 pacjentów miesięcznie; obecnie jest ich 1 286 co oznacza 44% wzrost. Mieszkańcy Koszalina już się nie krępują iść po pomoc, gdy jest im potrzebna, gdy nie radzą siebie z jakimś problemem, własnym lub bliskiej osoby. Do takiej otwartości i zrozumienia, że lepiej nie czekać, aż rozwiązanie samo się znajdzie, przekonuje także Centrum zarządzane przez spółkę Medison. Zatrudnieni w niej specjaliści wiedzą, że w trudnych czasach o zdrowie psychiczne trzeba zabiegać, czasem o nie walczyć. Dlatego pomagają, doradzają, prowadzą całodobową infolinię o rodzajach udzielanego wsparcia, a także dwa Kluby Samopomocy, otwarte w godzinach od 14-20, oferujące pomoc w zakresie rehabilitacji społecznej, aktywizacji, integracji, w powrocie na rynek pracy oraz w zakresie inicjowania działań samopomocowych podejmowanych w ramach własnych możliwości. Kluby samopomocy umożliwiają uczestnikom dostęp do aktualnej prasy, Internetu, różnych form aktywizacji, rozwijania zainteresowań, realizacji indywidualnych uzdolnień, aktywnego spędzania czasu wolnego, podtrzymywania umiejętności społecznych i aktywnego funkcjonowania w życiu społecznym. Rodzaj i zakres usług uwzględnia indywidualne potrzeby i możliwości psychofizyczne poszczególnych uczestników. Ponadto prowadzona jest także grupa wsparcia dla osób po stracie dziecka. Koszalińskie Centrum Zdrowia Psychicznego, pierwsze i jak dotąd jedyne w województwie zachodniopomorskim, funkcjonuje w ramach pilotażowego programu psychiatrycznej opieki środowiskowej, na podstawie umowy z Zachodniopomorskim Oddziałem NFZ, obowiązującej od 1 września 2018 roku. Pilotaż ma potrwać 3 lata. Koszalińskie Centrum Zdrowia Psychicznego obejmuje kompleksową opieką psychiatryczną dorosłych mieszkańców Koszalina. Zarządzane jest i koordynowane przez Medison Spółkę z o.o. w Koszalinie. Pilotażem objęte są świadczenia zawarte w wykazie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki psychiatrycznej, udzielane w warunkach stacjonarnych, dziennych, ambulatoryjnych oraz w ramach pomocy doraźnej, z wyłączeniem leczenia uzależnień (od alkoholu, narkotyków innych substancji psychoaktywnych), świadczeń psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży oraz psychiatrii sądowej.  ...