Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Obowiązkowa matematyka na maturze. Tak czy nie?

2019-04-08 13:36:00 Newseria
Matematyka na pewno powinna pozostać na maturze, można się zastanawiać tylko nad modyfikacją egzaminu – podkreśla Marcin Karpiński, wykładowca dydaktyki matematyki. Jak podkreśla, już kiedyś podjęto decyzję o zniesieniu matur z matematyki, a jej skutki są odczuwalne do dziś. Ostatni raport Najwyższej Izby Kontroli wskazuje, że nauczanie tego przedmiotu w szkołach pozostawia wiele do życzenia i konieczne jest m.in. wsparcie nauczycieli, monitorowanie realizacji podstawy programowej nauczania i przegląd materiałów dydaktycznych.

– Matematyka powinna pozostać na egzaminie obowiązkowym maturalnym z tego powodu, że mieliśmy już doświadczenie, gdy jej tam nie było. Było 25 roczników maturzystów, którzy nie musieli zdawać matematyki. Okazało się, że jest to na tyle demotywujące, że tylko 20 proc. maturzystów z własnej, nieprzymuszonej woli wybrało matematykę jako przedmiot maturalny – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Marcin Karpiński, wykładowca dydaktyki matematyki w Szkole Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Po tym, jak w 1982 roku matematyka przestała być przedmiotem obowiązkowym na maturze, liczba studentów na kierunkach technicznych stopniowo spadała. Z danych Departamentu Analiz i Prognoz Ekonomicznych Ministerstwa Gospodarki i Pracy z 2005 roku wynikało, że pod względem odsetka słuchaczy na studiach technicznych byliśmy na szarym końcu w Europie. W Polce było to maksymalnie 20 proc. studentów, dla porównania w Niemczech i Czechach było ich 30 proc., a w Finlandii – 37 proc. Skutkiem braku matematyki na maturze był również coraz słabszy poziom nauczania.

– Najważniejsza jest jakość nauczania w klasach 1–3. Gdy nie było matematyki na maturze, na studia pedagogiczne szli nauczyciele, którzy nie zdawali tego przedmiotu, czyli właściwie rozstali się z nim mniej więcej w połowie liceum i nie za bardzo byli zainteresowani rozwijaniem swoich umiejętności. Potem trafili do klas 1–3, gdzie uczą matematyki i będą uczyć jeszcze przez kilkadziesiąt lat. Wyeliminowanie tego błędu też będzie trwało kilkadziesiąt lat – przekonuje wykładowca.

 

Wniosek, żeby znieść obowiązkową maturę z matematyki, pojawił się w streszczeniu raportu NIK nt. nauczania matematyki w Polsce.

 Raport NIK budzi wątpliwości co do swojej zawartości, ale szczególnie wątpliwości budzi to, co zostało opublikowane jako skrót raportu. Wybija się tam jedna teza, główna i kontrowersyjna, że NIK proponuje odstąpić, przynajmniej na jakiś czas, od obowiązku zdawania matematyki na maturze. Ta teza występuje właściwie tak silnie tylko w tym skrócie. Nie wypływa z żadnych sensownych argumentów, które NIK zebrał w trakcie kontroli – wyjaśnia Marcin Karpiński.

 

Raport NIK jasno wskazuje, że nauka matematyki w polskich szkołach pozostawia sporo do życzenia. Wskazują na to choćby wyniki matury z tego przedmiotu i średnia ocen. Ponad 42 proc. uczniów skontrolowanych przez NIK szkół ponadgimnazjalnych w latach 2015–2017 otrzymało z matematyki na świadectwie tylko ocenę dopuszczającą. Co szósty uczeń nie zdał egzaminu maturalnego z matematyki, a średni wynik egzaminu maturalnego z matematyki wyniósł 55 proc., dla porównania z języka polskiego – 60 proc., a z języka angielskiego – 73 proc. Zdaniem eksperta nie oznacza to jednak, że jedynym remedium na problem z nauczaniem jest rezygnacja z obowiązkowej matematyki na maturze.

 W konstrukcji wniosku kryje się podstawowy błąd, że porównujemy wynik na maturze z polskiego z wynikiem na maturze z matematyki. Równie dobrze można by powiedzieć, że wynik na maturze rozszerzonej z matematyki jest znacznie niższy niż na maturze podstawowej z matematyki. To nie oznacza, że uczniowie, którzy zdają maturę rozszerzoną, są słabsi z matematyki, tylko po prostu dostali trudniejsze zadania. I to samo się dzieje z maturą z polskiego – tłumaczy Marcin Karpiński.

 

Według NIK główną przyczyną niepowodzeń uczniów są wady procesu nauczania matematyki. Chociaż uczniowie mają zróżnicowaną wiedzę i umiejętności, zdecydowana większość szkół nie dzieli klas na grupy, nie tworzy własnych lub nie modyfikuje istniejących programów nauczania, nie dostosowuje zadań i tempa pracy na lekcji do możliwości uczniów. Aby uzupełnić braki, blisko jedna trzecia uczniów korzystała z odpłatnych korepetycji.

– Wśród wskazań NIK jest to, żeby wesprzeć nauczycieli w ich rozwoju zawodowym i zająć się poprawą jakości szkoleń dla nich. Nasza Szkoła Edukacji tym się właśnie zajmuje. Zbieramy kandydatów, którzy chcą zostać nauczycielami, i próbujemy przygotować ich do zawodu w taki sposób, żeby radzili sobie w trudnych warunkach, a przede wszystkim, żeby poznali metody dobrego jej uczenia – wskazuje ekspert Szkoły Edukacji.

 

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Badań Edukacyjnych w szkołach podstawowych i gimnazjach wynika, że problemem w nauczaniu matematyki było m.in. kształtowanie postaw odtwórczych u uczniów. Nauczyciele matematyki skupiają się na kształceniu umiejętności podstawowych, tymczasem edukacja matematyczna jest jednym z czynników podnoszenia konkurencyjności państw. Sprzyja innowacyjności i wzrostowi produktywności. Podniesienie wskaźnika wyników z testów PISA w obszarze matematyki i nauk ścisłych o 100 pkt przekłada się na roczny wzrost PKB rzędu ok. 1,7 proc.

 Matematyka na pewno powinna pozostać na maturze. Można się zastanawiać nad modyfikacją tego egzaminu, ale skutki jej braku były dramatyczne właściwie dla wszystkich – podsumowuje Marcin Karpiński.

 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Wszczęto śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez koszalińską prokurator Ewelinę O.-K. i koszalińskich policjantów i nakłanianie podejrzanego do składania fałszywych zeznań mających obciążyć Krzysztofa Rutkowskiego!

27 Maj 2020 godz. 5:40 Ala za Biuro Rutkowski
Wszczęto śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez koszalińską prokurator Ewelinę O.-K. i koszalińskich policjantów i nakłanianie podejrzanego do składania fałszywych zeznań mających obciążyć Krzysztofa Rutkowskiego! Dodatkowo Prokuratura w Myśliborzu uznała za wiarygodne zeznania, które Krzysztof Rutkowski złożył podczas przesłuchania w dniu 12 maja 2020 r. Po wyjściu z budynku Prokuratury przekazał krótki komunikat, który zamieszczamy w formie video wraz z niniejszym tekstem. Dzień później, 13 maja 2020 r., Prokuratura Rejonowa w Myśliborzu wydała decyzję o wszczęciu śledztwa wobec koszalińskiej prokurator Eweliny O.-K. oraz koszalińskich policjantów. Z informacji, którą otrzymał Krzysztof Rutkowski, wynika, że chodzi o przekroczenie uprawnień oraz nakłanianie zatrzymanego Dawida K. do złożenia fałszywych zeznań obciążających Krzysztofa Rutkowskiego. W zamian za to zatrzymany miał otrzymać złagodzenie sankcji. - "...Areszt dostałem, ponieważ nie chciałem na ciebie zeznawać. Pani Prokurator była wściekła, wstała przy świadkach policjantach i mec. Andrysiaku i zażądała bym na ciebie zeznawał cytuje bo jesteś bandytą i jeżeli na ciebie nie zeznam to składa wniosek o areszt. Ja odmówiłem i dlatego jestem tutaj. Zapytaj mec. To był szantaż..." - napisał w liście do Krzysztofa Rutkowskiego podejrzany Dawid K. - "...Ja na ciebie nie miałbym co zeznać, chyba, że pomagasz ludziom i łapiesz bandziorów więcej niż Prokuratura i Policja. Domniemam, że coś jest nie tak tu z organami ścigania za dużo manipulacji, świadkami itd...." - dodaje w liście wysłanym z koszalińskiego aresztu. Do zdarzenia doszło w lutym br., podczas przesłuchania, w obecności gorzowskiego adwokata Patryka Andrysiaka. Po nagłośnieniu tego skandalu przez naszą redakcję i powiadomieniu Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, została wszczęta przez Prokuraturę Krajową kontrola w koszalińskiej Prokuraturze Rejonowej, dotycząca tej sprawy. W jej wyniku sprawa została przekazana do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, która wydelegowała Prokuraturę Rejonową w Myśliborzu do jej prowadzenia. Czekamy na wyniki zarówno tego śledztwa, jak i pozostałych dwóch kontroli, prowadzonych przez Prokuraturę Krajową dotyczących zaniechań, których dopuścili się koszalińscy prokuratorzy. Chodzi o zaniechanie ścigania porywacza dzieci Sebastiana J. oraz Andrzeja B., co do którego złożono zawiadomienie o podejrzeniu usiłowania zabójstwa.  ...
 

Rzecznik MŚP interweniuje do Inspektora Sanitarnego w Koszalinie

21 Maj 2020 godz. 5:45 Ala za Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców
Rzecznik MŚP interweniuje do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Koszalinie w związku z budzącą wątpliwości co do zgodności z prawem praktyką wydawania decyzji nakładających bardzo wysokie kary pieniężne za rzekome naruszenie przez mikroprzedsiębiorcę ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Zgodnie z podstawowymi zasadami Konstytucji Biznesu, organ prowadzący postępowanie względem przedsiębiorcy powinien kierować się zasadą proporcjonalności, zasadą zaufania do przedsiębiorcy, zakładając, że działa on zgodnie z prawem oraz zasadą działania w sposób budzący zaufanie do władz publicznych. Przedsiębiorca może podejmować wszelkie działania, z wyjątkiem tych, których zakazują przepisy prawa. Przedsiębiorca może być obowiązany do określonego zachowania tylko na podstawie przepisów prawa, mając na uwadze zasadę przyjaznej interpretacji przepisów. Część z tych fundamentalnych zasad znajduje również oparcie w przepisach Kodeksu postępowania administracyjnego.   Tym niemniej, do Rzecznika MŚP wpłynęła skarga od mikroprzedsiębiorcy, który został ukarany karą w wysokości 10.000 zł za rzekome naruszenie ograniczenia prowadzenia działalności w zakresie usług kosmetycznych na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. z 2020 r. poz. 697, ze zm.). Co istotne, z treści decyzji administracyjnej Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Koszalinie wynikało, że organ oparł się w swym rozstrzygnięciu na podstawie notatki policyjnej, z której w dodatku wynikało, że przedsiębiorca kwestionował fakt wykonywania działalności podlegającej ograniczeniom. Pomimo tego, organ całkowicie pominął udział przedsiębiorcy tym postępowaniu, uniemożliwiając wyjaśnienie wątpliwości i nadając karze rygor natychmiastowej wykonalności.   Mając powyższe na uwadze, pismem z dnia 19 maja 2020 r., Rzecznik MŚP wystąpił do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Koszalinie, wnosząc odwołanie od tej budzącej wątpliwości decyzji. W ocenie Rzecznika MŚP, nawet w sytuacji zagrożenia epidemicznego czy stanu epidemii organy władzy publicznej winny przestrzegać podstawowych zasad Konstytucji Biznesu, a przy podejmowaniu decyzji, w szczególności o charakterze represyjnym, gwarantować przedsiębiorcom przestrzeganie ich praw, w tym prawa do czynnego udziału w postępowaniu.  ...
 

Nextbike złożył wniosek o upadłość. Co z Koszalińskim Rowerem Miejskim?

21 Maj 2020 godz. 6:03 Ala za Nextbike
W związku z obecną sytuacją wywołaną pandemią wirusa SARS-CoV-2 Zarząd Nextbike Polska S.A. podjął decyzję o złożeniu wniosku o przeprowadzenie postępowania restrukturyzacyjnego, którego celem jest umożliwienie dalszego funkcjonowania roweru miejskiego w 39 systemach w Polsce. Dla użytkowników systemu Koszaliński Rower Miejski nic się nie zmienia. System publicznego roweru miejskiego będzie funkcjonowały normalnie. Mieszkańcy miasta dalej będą mogli korzystać z rowerów na takich samych zasadach jak do tej pory. Zarząd Nextbike Polska podjął decyzję o złożeniu wniosku o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego, którego celem jest umożliwienie dalszego funkcjonowania rowerów miejskich w Polsce – poinformowała we wtorek spółka. Dodano, że firmie zagraża niewypłacalność, co jest efektem koronawirusa. Firma w komunikacie podała, że pandemia spowodowała, że boryka się obecnie z gwałtownym spadkiem przychodów w związku z obowiązującym do 1 kwietnia do 5 maja zakazem korzystania przez użytkowników z rowerów miejskich. – Dla naszych użytkowników nic się nie zmienia. Rowery miejskie w 39 systemach w Polsce będą funkcjonowały normalnie. Zarówno nam, jak i naszym wierzycielom oraz miastom, zależy na tym, żeby rower miejski, który stał się symbolem sukcesu, nowoczesności i ekologii, przetrwał zawirowania spowodowane pandemią i mógł dalej się rozwijać – przekazała Paulina Wójcicka z biura prasowego Nextbike Polska....