W ostatnim czasie mieszkańcy podkoszalińskich osiedli willowych żyją w strachu o swoje mienie. Na przestrzeni ostastnich tygodni miały miejsce spektakularne włamania do domów. Przestępców nie odstraszają alarmy, ani psy obronne. Z nieoficjalnych informacji wiemy, że włamywaczy jest dwóch i działają wyjątkowo sprawnie.
Jedna z naszych Czytelniczek opuściła dom tylko na dwie godziny. Kiedy wróciła zastała wyłamane drzwi i wyjący alarm. Sprawcy ukradli biżuterię oraz gotówkę. Nietknięty został sprzęt elektroniczny i inne wartościowe przedmioty. Włamywaczy interesuje tylko to, z czym można szybko się oddalić.
Policja nie potwierdza tych doniesień, ale być może wynika to z charakteru śledztwa. Jeden z informatorów twierdzi jednak, że funkcjonariusze mają problem z postępowaniem w tej sprawie.
Rzecznik Komendy Miejskiej Policji, Beata Gałka w Koszalinie zapewnia, że nic szczególnego się nie dzieje. Od początku roku odnotowano jedynie osiem włamań na terenie całego powiatu. Każda sprawa rozpatrywana jest oddzielnie w toku pracy operacyjnej. Poradziła jednak jak się zabezpieczyć.
- Pod żadnym pozorem nie zostawiać otwartych lub rozszczelnionych okien. Dobrze jest poprosić sąsiada o zwrócenie uwagi na dom podczas naszej nieobecności. Dobrym pomysłem jest także powierzenie kluczy osobie zaufanej, aby mogła pobyć w domu, „pokręcić się”, czym wywoła wrażenie obecności mieszkańców - powiedziała.
Będziemy monitorować tę sprawę, bo jak się dowiedzieliśmy także i w sąsiednim Słupsku odnotowano podobne zdarzenia.