Trwa podgrzewanie napięcia, przed premierą kolejnych przygód agenta 007. To że to towar gorący, wcale nie oznacza, że marketingowcy nie muszą się napocić, żeby do kin przyszło odpowiednio dużo widzów.
Po raz trzeci w rolę Jamesa Bonda wcieli się Daniel Craig, choć przed „Casino Royale” nie brakowało osób, które nie zostawiały na nim suchej nitki. Dziś równie duża jest liczba osób twierdzących, że to najlepszy Bond w historii.
Jedno jest pewne, sama osoba super szpiega i cała otoczka wokół niego, to jeden z najbardziej nośnych mitów popkultury. W Polsce lat socjalizmu filmy z nim były właściwie niedostępne, a jednak prawie wszyscy Polacy wiedzieli o nim bardzo wiele. Nienaganne maniery, świetne garnitury, super gadżety, aston martin i martini. Wstrząśnięte nie zmieszane.
Zanim nadejdzie 23 października, kiedy do kin wkroczy „Skyfall”, miłośnicy Bonda, Jamesa Bonda, mają niepowtarzalną okazję aby odrobić ewentualne zaległości z poprzednich produkcji z bohaterem wymyślonym przez Iana Fleminga w sali kinowej. Już jutro (piątek,12 października) Multikino zaprasza na noc z agentem 007.
Będzie można obejrzeć trzy filmy, „Goldfinger” (1964) z Seanem Connery, „Szpieg, który mnie kochał” (1977) z Rogerem Moorem i „Casino Royale” (2006) z Danielem Craigiem.