Bolesław Prus zostawił filmowcom materiał znacznie bogatszy niż opowieść o nieszczęśliwej miłości. W „Lalce” uczucie spotyka się z pieniędzmi, ambicja ze społeczną hierarchią, a potrzeba bliskości z niezdolnością do porozumienia. Warszawskie salony końca XIX wieku mogą wydawać się odległe. Pragnienie, by zostać zauważonym i zaakceptowanym, pozostaje jednak boleśnie znajome.
Dlatego najciekawsze pytanie przed seansem nie brzmi: czy nowa ekranizacja przypomni nam szkolną lekturę? Ważniejsze jest to, czy pozwoli zobaczyć w jej bohaterach ludzi, których emocje nadal potrafimy rozpoznać.
Zapowiadana siła filmu Kawalskiego tkwi w połączeniu dwóch perspektyw: świata oglądanego z rozmachem i człowieka widzianego z bliska. Pierwsza przyciąga do kina, druga może zdecydować o tym, co zostanie z nami po napisach końcowych. Nawet najbardziej wystawny salon potrzebuje przecież sceny, w której między dwojgiem ludzi wydarzy się coś ważniejszego niż prezentacja pięknych wnętrz.

Określenie ekranizacji jako zrobionej „po bożemu” można potraktować jako zapowiedź szacunku dla klasycznej opowieści. Taki wybór nie musi oznaczać zachowawczości ani nudy. Literatura Prusa nie potrzebuje obowiązkowego uwspółcześnienia kostiumu, by stawiać niewygodne pytania: ile jesteśmy gotowi poświęcić dla czyjegoś uznania i kiedy miłość zaczyna być przywiązaniem do własnego wyobrażenia o drugiej osobie?
Zainteresowanie budzi obsada: Marcin Dorociński, Kamila Urzędowska, Marek Kondrat i Maria Dębska. Same nazwiska nie rozstrzygają o sile filmu, ale podnoszą oczekiwania wobec spotkania z bohaterami, których kolejne pokolenia czytelników interpretują na nowo.
Szczególnie wyrazistą zapowiedź swojej postaci dała Dębska, wcielająca się w Kazimierę Wąsowską:
– „Dla jednych femme fatale, dla innych jedyna niezależna i nowoczesna kobieta w powieści Prusa. Wąsowska i Wokulski? Para idealna. Skandal? Bardzo proszę. Do zobaczenia w kinie!”
To dobry sygnał przed seansem: obok centralnego uczucia Wokulskiego jest w tej historii miejsce na inne temperamenty, wybory i sposoby rozumienia niezależności. Warto przyjrzeć się właśnie temu, komu ekranizacja pozwoli przemówić najmocniej.
„Lalka” w Kinie Kryterium to propozycja zarówno dla miłośników Prusa, jak i tych, którzy chcą wrócić do jego bohaterów bez szkolnego klucza odpowiedzi. Czy rozmach rzeczywiście spotka się z intymnością, a klasyczna forma utrzyma napięcie? Dziś koszalińscy widzowie będą mogli ocenić to sami.
Premiera w Kinie Kryterium: 30 września, seanse o godz. 17.00 i 20.00.