Tegoroczna trasa marszu była nieco krótsza niż w poprzednich latach. Powodem były wysokie temperatury i upał, który tego dnia dawał się we znaki uczestnikom. Nie wpłynęło to jednak na atmosferę wydarzenia. W centrum miasta nie zabrakło tęczowych flag, muzyki, haseł równościowych oraz pozytywnej energii.
Marsz Równości w Koszalinie po raz kolejny przypominał, że każdy ma prawo być tym, kim chce, kochać kogo chce i korzystać z tych samych praw niezależnie od orientacji, tożsamości czy sposobu życia. Uczestnicy podkreślali, że równość i akceptacja nie odbierają nikomu wolności, lecz wzmacniają społeczeństwo oparte na szacunku i wzajemnym zrozumieniu.
W czasie wydarzenia zwracano również uwagę na język debaty publicznej oraz próby budowania podziałów wokół społeczności LGBT+. Organizatorzy i uczestnicy wskazywali, że strach, brak zaufania i wzajemna niechęć bywają wykorzystywane do celów politycznych. Ich zdaniem odpowiedzią na takie działania powinny być solidarność, empatia i konsekwentna obrona praw człowieka.
Siódmy Marsz Równości w Koszalinie pokazał, że idea równości ma w mieście wielu zwolenników. Mimo upału uczestnicy przeszli ulicami centrum z przekazem, że akceptacja nikomu nie zagraża, a prawa człowieka nie powinny być przedmiotem politycznych sporów.