Koszalin, Poland

Sobota na spacer? W taką zimę szkoda siedzieć w domu!

2026-01-03 11:45:00 Art, fot. i film Art
Są takie dni, kiedy wystarczy spojrzeć przez okno, żeby od razu poczuć, że to idealny moment na krótką ucieczkę z kanapy. Sobota przywitała nas piękną zimową aurą – świeży śnieżek otulił chodniki i drzewa, a lekki mrozek szczypie w policzki dokładnie tak, jak powinien. To ta pogoda, która nie męczy, tylko dodaje energii. I aż chce się iść na spacer.

Nie trzeba planować wielkiej wyprawy. Czasem wystarczy godzina na świeżym powietrzu, by głowa odpoczęła, a organizm złapał nowy oddech. Zima ma w sobie coś wyjątkowego: ciszę, skrzący się śnieg pod butami, przyjemny chłód i ten charakterystyczny zapach powietrza, który wciąga się głęboko jak najlepszą herbatę po powrocie do domu.

Las, morze, a może Park?

Opcji jest mnóstwo – w zależności od tego, na co macie dziś ochotę. To dlatego, że mieszkacie w takim miejscu jak Koszalin!  Do lasu – jeśli marzy wam się spokój, ścieżki między drzewami i chrupiący śnieg, który brzmi jak mały koncert pod stopami. W lesie łatwo złapać dystans do tygodnia, wyciszyć myśli i po prostu iść przed siebie.

Nad morze – dla tych, którzy lubią przestrzeń i wiatr, który porządkuje myśli w kilka minut. Zimowe morze wygląda zupełnie inaczej niż latem: jest surowe, spokojne i piękne. A spacer brzegiem w świeżym powietrzu potrafi zdziałać cuda.

Do naszego Parku – jeśli chcecie mieć naturę „na wyciągnięcie ręki”. Park zimą potrafi zachwycić: oszronione gałęzie, białe alejki i ten moment, gdy na chwilę robi się cicho, jakby miasto zwalniało specjalnie dla spacerowiczów.

Najważniejsze: po prostu wyjść

Największą przeszkodą zwykle nie jest pogoda, tylko decyzja. A kiedy już założycie czapkę, weźmiecie rękawiczki i zrobicie pierwszy krok, reszta dzieje się sama. Po kilku minutach robi się przyjemnie, w płucach czuć świeżość, a w głowie pojawia się lekkość.

Zabierzcie kogoś bliskiego, psa, termos z herbatą albo po prostu dobrą playlistę w słuchawkach. I pamiętajcie: nie trzeba biec, nie trzeba robić planów na 10 kilometrów. Wystarczy chcieć wyjść.

Bo taka sobota – z białym puchem i lekkim mrozkiem – nie zdarza się codziennie.