Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Inne sporty w Koszalinie:

9 Kwietnia 2014 godz. 8:52
Patryk Pietrzala
 

Koszalinianie najsilniejsi w Polsce!

Zespół armwrestlerów prowadzony przez trenera Jarosława Zwolaka zdobył drużynowe Mistrzostwo Polski w XIV Mistrzostwach Polski w siłowaniu na ręce. W dniach 5-7 kwietnia w hali Widowiskowo – Sportowej Ośrodek Sportu i Rekreacji "NAWA" w Skierniewicach odbyły się XIV Mistrzostwa Polski w siłowaniu na ręce. W zawodach wystartowało 19 drużyn juniorów i 27 drużyn seniorów. Koszalin był reprezentowany przez UKS„16” z gimnazjum nr 6. Nasz zespół wypadł znakomicie, zdobywając Drużynowe Mistrzostwo Polski Juniorów. Drugie miejsce w tej kategorii przypadło ekipie „Black Skorpion” z Przyłęku, trzecią pozycję zajęły „Niedźwiedzie Orawy” z Jabłonek.   Ponadto koszalinianie zdobywali także medale w startach indywidualnych. Podopieczni trenera Zwolaka wywalczyli 15 złotych medali, 7 srebrnych i cztery brązowe. Na wyróżnienie zasługuje najbardziej utytułowana zawodniczka UKS „16” - Natalia Kwiatkowska. Aktualna brązowa medalistka Mistrzostw Świata zdobyła dwa złote medale w kategorii junior do 21 lat i 55kg. Kwiatkowska może pochwalić się także złotym „krążkiem” na lewą rękę i srebrnym na prawą w seniorkach. Bardzo dobry start zaliczył także Dawid Baca (18 lat kat. 55kg), zdobywając złoty medal na prawą i lewą rękę. - Jestem zadowolony ze startu moich podopiecznych, ponieważ aż dziewięciu zawodników z „16stki” dostanie powołanie do kadry Polski na Mistrzostwa Świata, które odbędą się w połowie września na Litwie. Czekają nas pracowite wakacje i szukanie sponsorów – stwierdził Jarosław Zwolak.       Prawa ręka   Junior do 18 lat 60 kg 1.Dawid Baca +80 kg 3m Jakub Kubiak   Juniorki do 18 lat 45 kg 1 m Angelika Damaszk 50 kg 1m Agnieszka Skubała 2m Klaudia Kurowska 55 kg 1m Olimpia Back 2m Maja Wieczorek 60 kg 1m Paulina Pruchniewska 2m Alicja Sobiraj   Juniorki do 21 lat 55 kg 1m Natalia Kwiatkowska 60 kg 1m Natalia Stefaniak   Seniorki 55 kg 2 m Natalia Kwiatkowska 60kg 3m Natalia Stefaniak Lewa ręka   Junior do 18 lat 60 kg 1m Dawid Baca+80kg 3m Jakub Kubiak   Juniorki do 18 lat 45kg 1m AngelikaDamaszk 50kg 1m Agnieszka Skubała 2m Klaudia Kurkowska 55 kg 1m Maja Wieczorek 2m Olimpia Back60kg 1m Alicja Sobiraj 2m Paulina Pruchniewska   Juniorki do 21 lat 55 kg 1m Natalia Kwiatkowska 60 kg 1m Natalia Stefaniak   Seniorki 55 kg 1m Natalia Kwiatkowska 60kg 3m Natalia Stefaniak        
19 Lutego 2014 godz. 14:14
Patryk Pietrzala / fot. fb.com
 

Żakowski: Przede mną dużo pracy

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z aktualnym mistrzem Polski w kitesurfingu, Maksem Żakowskim. Patryk Pietrzala: W ostatnich startach udowodniłeś, że należysz już do światowej czołówki kitesurfingu. Opowiedz o tym, jak zaczęła się Twoja przygoda z tym sportem, który jak na razie nie jest zbyt popularny w naszym kraju.   Maks Żakowski: Wszystko zaczęło się jakieś 12 lat temu, kiedy dzięki mojemu tacie pierwszy raz usiadłem za sterem malutkiej łódeczki i przepłynąłem pierwsze metry na wodzie. Przez 10 lat trenowałem w MKR Tramp w Mielnie właśnie na łódkach, jeździłem na zawody, zgrupowania, miałem do czynienia z wieloma trenerami, od których bardzo dużo się nauczyłem. Swoją przygodę z latawcem rozpocząłem w wieku 16 lat, pod okiem dziadka. Może to dziwnie brzmi, ale kitesurfingu nauczył mnie mój dziadek, który jako jeden z pierwszych w Polsce zaczął uprawiać ten sport. Pierwszy rok pływałem dla zabawy, nie myślałem o ściganiu się z latawcem. Szybko zmieniłem swoje zdanie po pierwszych plotkach, że kitesurfing ma szansę stać się dyscypliną olimpijską i łódkę zamieniłem na deskę. Dzięki wcześniej zdobytemu doświadczeniu żeglarskiemu, wsparciu rodziny, a następnie sponsorów udało mi się dołączyć do czołówki, jednak przede mną jeszcze dużo pracy i godzin spędzonych na wodzie, wszystko po to, by móc rywalizować o najwyższe trofea i dzięki temu spełniać swoje marzenia. Myślę, że kitesurfing z roku na rok staje się coraz bardziej popularny, nie tylko w Polsce lecz na całym świecie. Sprzęt nie jest już tak drogi jak kiedyś, jest wiele szkółek, a latem mamy znakomite warunki do uprawiania tego sportu.   Startując w turniejach, miałeś okazję podróżować po całym świecie. Który kraj zrobił na Tobie największe wrażenie?   - Nie ukrywam, że ogromną zaletą bycia zawodnikiem jest to, że zawody odbywają się na całym świecie. Lubię podróżować, pływać w nieznanych mi dotąd miejscach i poznawać nowych ludzi, wiele można się dzięki temu nauczyć. Ciężko jest mi ocenić, który kraj zrobił na mnie największe wrażenie, ponieważ każde miejsce ma w sobie coś niepowtarzalnego. W zeszłym roku byłem w Australii i na pewno chciałbym tam jeszcze wrócić. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie także mała kolumbijska wyspa - San Andres, gdzie ludzie chodzą cały czas uśmiechnięci, panuje typowo karaibski klimat, a przede wszystkim są świetne warunki do pływania. Cały czas jednak podtrzymuję swoje zdanie, że najbardziej lubię pływać u siebie na Bałtyku, może wiatr i fale nie są tu najlepsze, ale nasze morze ma w sobie „to coś”.   Czy był ktoś, na kim się wzorowałeś, czy jesteś po prostu samoukiem?   - Tak jak wcześniej wspomniałem, pierwszym nauczycielem był mój dziadek. Gdy jestem w Polsce, to codziennie do niego dzwonię z pytaniem „czy wieje” i ,,czy idziemy na wodę”. Dzięki doświadczeniu żeglarskiemu nie miałem problemu ze startowaniem w zawodach, a technikę prowadzenia deski, ustawień latawca, itd. uczyłem się od innych zawodników.   Co jest jak do tej pory Twoim największym osiągnięciem?   - Moim największym osiągnięciem jest nauczenie mojej siostry pływania na „kajcie” - nie było łatwo!(śmiech) A tak na poważnie, w zeszłym sezonie udało mi się zdobyć Mistrzostwo Polski, wygrywając z Błażejem Ożógiem i Tomkiem Janiakiem - zawodnikami o wiele bardziej doświadczonymi, należącymi do ścisłej światowej czołówki. W czasie zawodów w Jastarni wygrałem większość wyścigów, co było sporym zaskoczeniem, sam na początku nie mogłem w to uwierzyć.   Czy kitesurfing jest sportem, z którego mógłbyś utrzymywać się w przyszłości?   - Myślę, że jest to możliwe, ale póki co cieszę się, że nie muszę prosić rodziców o pieniądze na wyjazdy czy sprzęt. Planuję najpierw skończyć studia, a później myśleć o zawodowym uprawianiu sportu.   Jak zareagowałeś na organizację zawodów kitesurfingu w Mielnie? Wiem, że Firmus Group chce inwestować w podobne wydarzenia. Dla Ciebie, jako jedynego przedstawiciela z naszego regionu, ma to chyba ogromne znaczenie, prawda?   - Bardzo się ucieszyłem! Myślę, że nasze okolice mają ogromny potencjał do uprawiania sportów wodnych, a dzięki takim imprezom możemy to udowodnić. Do tego pływanie „przed własną publicznością” to czysta przyjemność i dodatkowa motywacja. Trzymam kciuki za tegoroczne Mistrzostwa Europy, które odbędą się w Mielnie. W ostatnim czasie rozmawiałem z wieloma zawodnikami z Ameryki Południowej, którym bardzo zależy, żeby przyjechać do nas do Polski. Chciałbym podziękować mojej trenerce - Magdzie Węgielnik oraz Prezesowi Zarządu Firmus Group - Steinowi Christianowi Knutsenowi za organizację i promocję kitesurginu w naszym regionie.   Jaki jest Twój najbliższy cel?   - Do maja nie mam w planach żadnych zawodów. Kilka dni temu zakończyły się zawody na Kajmanach, gdzie aktualnie przebywam i zostanę przez jeszcze parę dni, żeby potrenować z lokalnymi zawodnikami. W poniedziałek wylatuję do Egiptu na zgrupowanie klubowe. Powrót do Polski planuję na początku kwietnia. Sezon w Polsce rozpoczynamy w Szczecinie, w pierwszy weekend maja. Najważniejsze zawody tego sezonu dla mnie to Mistrzostwa Polski oraz Mistrzostwa Świata w lipcu i oczywiście Mistrzostwa Europy w Mielnie.   Na koniec pytanie związane z zatwierdzeniem kitesurfingu jako nowej dyscypliny sportowej na Igrzyskach Olimpijskich. Mógłbyś nam przybliżyć nieco ten temat?   - Całe zamieszanie z Igrzyskami Olimpijskim powstało 2 lata temu, kiedy to kitesurfing został włączony do programu IO w Rio 2016, jednak przy jednoczesnym wykreśleniu z listy windsurfingu. Decyzja ta nie spodobała się jednak kilku osobom i przeprowadzono drugie głosowanie, w którym kitesurfing przegrał jednym głosem z windsurfingiem. Myślę, że wyeliminowanie windsurfingu byłoby niesprawiedliwe, obie dyscypliny zasługują na miano dyscypliny olimpijskiej. Na Igrzyska w 2020 roku MKOL zapowiedział dodatkowy medal dla kitesurfingu, jednak oficjalnie zostanie to potwierdzone dopiero za 2 lata.  
18 Lutego 2014 godz. 14:40
Patryk Pietrzala
 

Przepychanka kibiców

W ostatnim spotkaniu XVII kolejki Tauron Basket Ligi pomiędzy AZS Koszalin i Polpharmą Starogard Gdański doszło do małego spięcia pomiędzy kibicami Akademików a ochroną hali. Na mecz do Starogardu Gdańskiego pojechała mała, około dwudziestoosobowa grupa sympatyków AZS Koszalin. Fani Akademików ubiegali się o rekomendację, która jest potrzebna do zorganizowania oficjalnego wyjazdu na dany mecz, jednak spotkali się z odmową. Negatywna opinia ze strony zarządu klubu spowodowana była nałożeniem na kibiców kary za zachowanie podczas meczu we Włocławku z tamtejszym Anwilem (podczas meczu spadła reklama zawieszona na barierkach, przy których stali kibice z Koszalina. Liga zinterpretowała to, jako niszczenie mienia w Hali - red.). Dlatego by wspierać swoich zawodników, kibice AZS dojechali na mecz kilkoma autami osobowymi.   Do zdarzenia doszło na początku trzeciej kwarty spotkania. Jeden z kibiców AZS znalazł się blisko sektora kibiców Polpharmy, gdzie doszło do wymiany zdań pomiędzy stronami. Po chwili w pobliżu sektora Kociewskich Diabłów zbiegła się mała grupka sympatyków AZS. Do bójki nie doszło, bo w porę zareagowała ochrona obiektu. Na razie nie wiadomo czy zarząd Polskiej Ligi Koszykówki nałoży karę finansową na klub ze Starogardu Gdańskiego.   Do niecodziennej sytuacji doszło także w Chorzowie, podczas spotkania koszalińskich piłkarek ręcznych z drużyną KPR Ruch Chorzów. Na trybunach zebrała się spora grupa piłkarskich fanatyków, którzy w Polsce cieszą się złą sławą, po tym jak zaatakowali meksykańskich marynarzy.   Podczas prezentacji obu zespołów, Aleksandra Kobyłecka została trafiona w piszczel serpentyną, która rozcięła jej skórę. Sprawa została zgłoszona komisji dyscyplinarnej ligi. Oficjalne oświadczenie ligi powinno być znane w ciągu najbliższych kilku dni.  
5 Lutego 2014 godz. 14:44
Patryk Pietrzala
 

Soczi: Terminarz zmagań

Długo wyczekiwane zimowe igrzyska olimpijskie w Soczi rozpoczną się już jutro i będą trwać aż do 23. lutego. Sprawdźcie, kiedy i o której nasi sportowcy będą bić się o medale w najbliższych dniach. Czwartek, 6 lutego:   SNOWBOARD   07:00 Slopestyle (K) – kwalifikacje11:00 Slopestyle (M) – kwalifikacje   NARCIARSTWO DOWOLNE15:00 Jazda po muldach (K) – kwalifikacje 1   ŁYŻWIARSTWO FIGUROWE16:30 Drużynowo – program skrócony mężczyzn18:10 Drużynowo – program skrócony par sportowych   Piątek, 7 lutego:   Ceremonia Otwarcia 17:15   Sobota, 8 lutego:   SNOWBOARD6:30  Slopestyle (M) – półfinały09:45 Slopestyle (M)- FINAŁ   BIEGI NARCIARSKIE:11:00 Bieg łączony 7.5 + 7.5 km (K) – FINAŁ   ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE:12:30 bieg na 5000 m (M) – FINAŁ   HOKEJ NA LODZIE KOBIET:09:00 USA – Finlandia14:00 Kanada – Szwajcaria   BIATHLON:15:30 Sprint na 10 km (M) – FINAŁ   ŁYŻWIARSTWO FIGUROWE:15:30 Drużynowo – program skrócony par tanecznych17:10 Drużynowo – program skrócony kobiet19:05 Drużynowo – program dowolny par sportowych   NARCIARSTWO DOWOLNE15:00 Jazda po muldach (K) – kwalifikacje 219:00. 19:35, 20:10 Jazda po muldach (K) - FINAŁ   SANECZKARSTWO:15:30 Mężczyźni – jedynki – 1. zjazd17:40 Mężczyźni – jedynki – 2. zjazd   SKOKI NARCIARSKIE:17:30 skocznia normalna K95 (M) – kwalifikacje   Niedziela, 9 lutego:   SNOWBOARD07:30  Slopestyle (K) – półfinały10:15 Slopestyle (K)- FINAŁ   NARCIARSTWO ALPEJSKIE:08:00 Zjazd (M) – FINAŁ   HOKEJ NA LODZIE KOBIET:09:00 Szwecja – Japonia14:00 Rosja – Niemcy   BIEGI NARCIARSKIE:11:00 Bieg łączony 15 + 15 km (M) - FINAŁ   ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE:12:30 bieg na 3000 m (K) - FINAŁ   BIATHLON:15:30 Sprint na 7.5 km (K) - FINAŁ   SANECZKARSTWO:15:30 Mężczyźni – jedynki 3. zjazd17:40 Mężczyźni jedynki – 4. zjazd FINAŁ   ŁYŻWIARSTWO FIGUROWE:16:00 Drużynowo – program dowolny mężczyzn17:05 Drużynowo – program dowolny kobiet18:10 Drużynowo – program dowolny par tanecznych - FINAŁ   SKOKI NARCIARSKIE:18:30 skocznia normalna K95 (M) - FINAŁ      
28 Stycznia 2014 godz. 12:55
Patryk Pietrzala
 

Kadra Polski na Soczi

Zimowe Igrzyska Olimpijskie rozpoczną się już siódmego lutego. Zgodnie z oczekiwaniami i zapowiedziami, polscy kadrowicze mają przywieźć sporą liczbę medali. Najwięcej nadziei związanych jest z Justyną Kowalczyk, jedną z ikon polskiego sportu. Najlepsza biegaczka narciarska w naszym kraju będzie chciała powtórzyć sukces z 2010 roku, gdy w Vancouver zdobyła złoty medal. Tym razem zadanie będzie niezwykle trudne, gdyż za plecami 31-letniej sportsmenki czają się jak zawsze groźne Norweżki. Razem z Kowalczyk pojedzie także Sylwia Jaśkowiec, dla której igrzyska w Soczi będą szansą na poprawę wyników z Vancouver, gdy była 24. w biegu stylem klasycznym.   O lepsze miejsce niż ostatnio powalczy Karolina Riemen-Żerebecka. Polska zawodniczka skicrossu zajęła w 2010 roku 16. miejsce, więc teraz priorytetem będzie poprawienie rezultatu z igrzysk z Vancuver. Dużo do powiedzenia powinni mieć polscy łyżwiarze. Jan Szymański, Konrad Niedźwiedzki i Zbigniew Bródka to absolutna czołówka światowa, co potwierdzają zeszłoroczne Mistrzostwa Świata w Soczi, gdzie Polacy właśnie w takim składzie zajęli trzecie miejsce w sztafecie.   Swoją okazję do wykazania się będą miały biathlonistki, których nie mogło zabraknąć w Soczi. Magdalena Gwizdoń będzie chciała udowodnić, że potrafi nawiązać do światowej czołówki. 35-letnia sportsmenka największe sukcesy ma dawno za sobą, jednak igrzyska olimpijskie rządzą się swoimi prawami. Duże nadzieje można wiązać z osobą Krystyny Pałki, która w ubiegłym roku zdobyła srebro w biegu pościgowym. Tuż za Pałką była kolejna polska biathlonistka – Monika Hojnisz. Dla 22-letniej zawodniczki, igrzyska w Soczi mogą być przełomowym momentem w karierze. Stawkę biathlonistek zamyka Weronika Nowakowska-Ziemniak, która w Vancouver była piąta w biegu indywidualnym.   Na medal liczy także Patrycja Maliszewska czołowa polska łyżwiarka szybka, która jak do tej pory zdobywała medale tylko na Mistrzostwach Europy. Dla Mateusza Ligockiego, snowbrodzisty będą to trzecie Igrzyska. Jak do tej pory 31-latek był 20. w Turynie (2006 rok).   Jako ostatni są ci najbardziej popularni – skoczkowie narciarscy. Oczekiwania wobec podopiecznych Łukasza Kruczka są ogromne, a sami zainteresowani zapowiadają, że nic innego poza medalem ich nie interesuje. To najlepsza drużyna jaką mieliśmy od kilkunastu lat – Maciej Kot, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Kamil Stoch i Jan Ziobro W konkursie indywidualnym również nie powinno zabraknąć emocji.  
20 Stycznia 2014 godz. 15:30
Patryk Pietrzala / fot. sport.tvp.pl
 

Jadą po medale i pieniądze

XII Igrzyska Olimpijskie zbliżają się wielkimi krokami. Polscy sportowcy będą w niektórych dyscyplinach murowanymi faworytami. Do wygrania, oprócz medali, będzie także pokaźna suma pieniędzy. Olimpiada to nie tylko medale o honory, to również walka o pieniądze, które można liczyć w setkach tysięcy złotych. Na Igrzyskach w Vancouver biało-czerwoni zdobyli łącznie sześć medali. Będąc bardziej konkretnym, Polacy przywieźli jedno złoto, trzy srebra i dwa brązy. Wówczas te sukcesy kosztowały PKOl blisko dwa miliony złotych - wliczając w to premie dla zawodników, jak i sztabów szkoleniowych. Za złoty "krążek" przewidziano 250 tysięcy złotych, za drugie miejsce 150 tysięcy, a trzecie 100 tysięcy. Tym razem PKOl może wydać nieco mniej na premie, chociaż wszystko zależy od wyników polskich sportowców. Za złoty medal zdobyty w Rosji, nasz zawodnik dostanie "zaledwie" 120 tysięcy, za dalsze miejsca odpowiednio 80 i 50 tysięcy złotych. W sportach drużynowych - 90, 60 i 37,5 tysiąca złotych. Na tle pozostałych państw nie mamy się czego wstydzić, ponieważ jesteśmy dosyć wysoko w rankingu. Co więcej, ponad dwadzieścia państw nie uznaje premii za medale. Ważne jest również to, ze PKOl nie pobiera pieniędzy z budżetu państwa. Dla porównania, Rosjanie dostaną za pierwsze miejsce 370 tysięcy złotych (srebro 232 tys., a brąz 157 tys.). Amerykanie są znacznie bardziej oszczędniejsi, ponieważ ich mistrz olimpijski dostanie zaledwie 50 tysięcy złotych.
31 Grudnia 2013 godz. 6:20
Artur Rutkowski
 

Inne niż wszędzie w 2013 roku

Wspominając wydarzenia minionego roku, najczęściej wracamy do tych, które pozostają w nas dłużej niż chwilkę. I właśnie o takie imprezy oparłem się przypominając to, co działo się w 2013 roku. Oczywiście można się spierać, dlaczego nie wymieniłem np. brązowych medali AZSów, czy koncertu grupy LemON i tak dalej, ale taki jest mój wybór. Uważam, że wybrane przeze mnie imprezy - głównie sportowe - są godne uwagi z jednego powodu, wyróżniają nasze miasto na mapie całego kraju.        1.Turniej "TRIO BASKET"  Na początku czerwca miała miejsce trzecia już edycja Turnieju Koszykówki Ulicznej "Trio Basket". Impreza przez cały dzień cieszyła się ogromnym zainteresowaniem koszalinian.    W zawodach udział wzięło blisko 160 zawodników, a trybuny Sportowej Doliny pękały w szwach. Podczas całego dnia sportowych zmagań stoczono ponad 100 starć.    Wielką atrakcją okazał się konkurs wsadów oraz rzutów za trzy punkty. W pierwszym najlepszy okazał się Mateusz Bieg, w drugim, natomiast zawodniczka Marta Dobrowolska. Najlepszą drużyna okazała  Po zakończeniu części sportowej na specjalnie przygotowanej na tę okazję scenie wystąpili raperzy z Koszalina B.A.D. & Liściu, a zaraz po nich gość specjalny donGURALesko.    2. Domowe Melodie  W listopadzie miał miejsce moim zdaniem najlepszy tegoroczny koncert w CK 105. Na scenie zaprezentował się wówczas zespół "Domowe Melodie".    Trio wystąpiło nietypowo, bo w piżamach. Artyści grali lekko, dla ucha, a jednocześnie rozrywkowo, a momentami było słychać salwy śmiechy z publiczności. sala kina Kryterium wypełniła się niemal po brzegi.    Dodajmy, że grupę tworzą: Justyna Chowaniak, autorka tekstów, pianistka i wokalistka oraz Staszek Czyżewski i Kuba Dykiert odpowiedzialni za stronę instrumentalną.  Występ nie sprowadzał się jedynie do prostego zagrania własnych utworów. Muzycy przez cały koncert bawili się dźwiękami, przez co zyskiwali uznanie słuchaczy.    Zaskakująca swoboda muzyków i dowcip, wytworzyły bardzo ciepłą atmosferę. Koncert podobał się wszystkim, czego dowodem mogą być trzy bisy oraz niekończący się aplauz na stojąco wszystkich odbiorców.    3. Nocna Ściema  Nie można zapomnieć o biegu "Nocna Ściema" imprezie, która bezspornie wyróżnia Koszalin na mapie Polski. Miniona edycja udowodniła, że nawet w Koszalinie mogą padać rekordy świata. Najlepszym "ściemniaczem" okazał się Litwin - Antanas Zukauskas, który "pobił rekord świata" o blisko 24 minuty. Zukauskas drugiego na mecie - Łukasza Hryciuka, wyprzedził o niecałe sześć minut.    Najlepszym koszalinianinem tegorocznej edycji "Ściemy" okazał się Jan Zelek, który na mecie pojawił się jako dwunasty zawodnik ogólnej klasyfikacji. Reprezentant naszego miasta uzyskał czas 2 godzin 18 minut oraz 31 sekund.    Trzecia edycja Nocnej Ściemy już za nami, ale jestem pewien, że nocne ściemnianie powróci w 2014, bowiem trudno wyobrazić sobie, aby impreza, która gromadzi o 2 w nocy ponad tysiąc zapaleńców biegania może się nie odbyć.      4. Polski Dakar  W pierwszy majowy weekend odbyła się już siódma edycja "Polskiego Dakaru" zawody zorganizowano w Moto Cross Country. Warte podkreślenia jest to, że są to jedyne takie zawody w skali naszego kraju, a nawet Europy przez większość nazywane właśnie Polskim Dakarem.    Kierowcy ścigali się między dwiema nadmorskimi miejscowościami Łazami i Mielnem. Jest to jedyny w Europie wschodniej rajd po plaży, zawodnicy mieli okazje przeżyć wspaniały start na morskiej plaży i doświadczyć jazdy z duża prędkością po piasku. Jedno okrążenie trasy ma długość około dziewięciu kilometrów, w tym ponad trzykilometrowy odcinek po plaży.    W najbardziej prestiżowej kategorii senior 1 zwyciężył reprezentujący klub ANAPOWER Jan Mroziński przed Łukaszem Grajkiem z Motocross Klub Darłowo, podium uzupełnił Adrian Sós, też z ANAPOWER.  Dystans do przejechania w każdym biegu zbliżał się do 100 kilometrów - 100 kilometrów walki z piaskiem, sprzętem i swoimi słabościami.  W wyścigu mógł spróbować sił każdy, niezależnie od tego czy jest to amator, czy też licencjonowany zawodnik.    5. Koncert Andrzeja Pisecznego  Obok tego koncertu z połowy września przejść obojętnie po prostu nie można. Podczas prawie dwugodzinnego koncertu artysta zaśpiewał swoje największe hity, a publiczność bawiła się świetnie przez cały występ.    Koncert zgromadził na tyle liczną widownię, iż po pierwszych kilkudziesięciu minutach "sztuki" organizatorzy zamknęli bramy pełnego już amfiteatru. Tak dużej widowni żaden inny artysta występujący w Koszalinie w minionym roku nie miał.