Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Greta Grabowska: Wernisaż wystawy "Kontury tracą ostrość"

2017-07-04 20:04:00 eWok
Jesteś projektantką wnętrz, to twoja praca, ale nigdy od, od czasu ukończenia gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych nie zaprzestałaś malować. Twoją ulubioną techniką jest kolaż, który mam wrażenie, stał się Twoją specjalnością. To technika bardzo pracochłonna, wkładasz w swoje prace olbrzymią ilość czasu i pracy. Często sama przygotowujesz papiery, z których później tworzysz. Czasem wynajdujesz go na rynku już jako odpad przemysłowy, niekiedy sama go wytwarzasz. Ta sztuka daje wiele możliwości wypowiedzi twórczej. Zainteresowanie historią miejsc, w których dane Ci jest przebywać, powoduje, że ten, w Twoim wykonaniu, szalony styl zrodzony z poszukiwań słynnych abstrakcjonistów: Braque’a i Picassa często przekłada się na tematy komponowanych przyszłych obrazów. Z koszalińską artystką: malarką, projektantką wnętrz, autorką wspaniałych kolaży Gretą Grabowską rozmawia Stanisław Seyfried.

- W pracy nad kolażami wykorzystujesz swoje umiejętności malarskie, uzyskując pożądany efekt klejąc papiery, nie nakładając kolor pędzlem.

ULICA SZAROŚCI" - 76 x 50 cm, KOLAŻ +WĘGIEL,PASTEL, 2014r.

 

Greta Grabowska: Malowanie wymaga przestrzeni, specjalnego stanu umysłu. U podstaw leży INSPIRACJA – zachwyt. Podczas podróży, spaceru ulegam magii miejsca, szkicuję je, fotografuję – utrwalam chwilę. Czas na KONCEPCJĘ – skupienie, zamysł pracy, pierwsze dotknięcie tektury, szkic węglem. Potem następuje PRACA – realizacja pierwotnego zamysłu. Barwienie papierów, konstruowanie przestrzeni. Często bardzo wrażeniowe, intuicyjne zakładanie pierwszych plam barwnych, poszukiwanie planów i głębi. Z każdym kolejnym etapem pracy SPOWALNIAM. Skupiam się, by precyzyjnie wykonać każdy gest. Początkową ekspresję, hałas wyciszam tak, że ostatnie działania wykonuję w maksymalnym skupieniu, z jubilerską precyzją ( a może napisać z precyzją fałszerza pracującego nad studolarówką, hi hi).

Te żywiołowe działania widać w pracach prezentowanych na gdańskiej wystawie.

"KU SŁOŃCU" - 46 x 92 cm, 2016 r.

Inaczej pracuje gdańszczanin Janek Misiek. Jest ascetą, który z ogromną precyzją komponuje swoje prace już od samego początku pracy. Bardzo długo komponuje swoje kolaże, czasem przesuwając jakiś element o ćwierci milimetra, aż do uzyskania niemal boskiej równowagi. Dla Janka ważny jest kontekst, rozmowa między elementami. Ja zapisuję emocje, później stawiam kompozycję do pionu i na koniec maksymalnie się koncentruję stawiając ostatnie papierowe kreski.

 

- Twoja twórczość właśnie charakteryzuje się tym wrażeniowym odbiorem świata.

 

Greta Grabowska: To trochę jak malowanie w plenerze. Doświadczam fascynacji miejscem, jego magii. Czasem jest to światło, gra barw, formy współbrzmiące, harmonia lub ich kakofonia, hałas, zgrzyt. Dla mnie jest to często pejzaż miejski, jestem nim chyba naznaczona. Często przestrzeń, w jakiej wzrastaliśmy wyznacza nam sposób postrzegania rzeczywistości. Dzieciństwo spędziłam pośród kamienic z oficynami, wysokimi oknami i gzymsami. Oglądałam zamknięte pionowymi ścianami podwórka. Wchłaniałam wertykalne rytmy i teraz utrwalam te wspomnienia w moich kolażach. Zauważam jak inaczej postrzegają świat ludzie, których wzrok sięgał aż po horyzont, bezkres. Używam pionowych formatów, które zarysowuję wertykalnymi liniami. Komponuję wielowarstwowo, przełamuję światłem, migoczącym chwilowym. Ale u początków pracy leży fascynacja miejscem, tematem, magiczny ułamek sekundy, chwila, olśnienie.

 

- Czy masz jakiś wypracowaną metodę tworzenia?

KOLOROWE KWADRATY" - 75 x 55 cm, jw, 2015 r.

 

Greta Grabowska: Moje prace powstają w pracowni. Pracuję w stercie papierów, tworzę wokół wielki bałagan, śmietnik. Z niego wyłuskuję pojedyncze skrawki lub płachty papieru. Sama je barwię, nasycam pigmentami malarskimi, farbami akrylowymi. Z upływem czasu prace nie mogą zmienić barwy. Po wykonaniu pierwszego szkicu kompozycyjnego, wklejam pierwszą warstwę

Z cyklu "Żyjące domy", "SZEPTY, SŁOWA" - 55,2 x 90,jw,2010r.

braz zapada głęboko w serce, ale to praca nad nim, poszukiwanie, jest najistotniejsze.

 

- Urodziłaś się w Koszalinie i nadal w tym mieście mieszkasz....

 

Greta Grabowska: Tak, lubię to miasto, bliskość morza – odpoczywam w przestrzeniach horyzontalnych (ha, ha). W   Gdańsku studiowałam i mam wielu przyjaciół, też artystów. Malarstwa uczyłam się na ASP u profesorów: Jerzego Ostrogórskiego, Andrzeja Śramkiewicza i Adama Harasa. Na ostatnim roku usłyszałam, że najprawdopodobniej obrazy, które malujemy są ostatnimi w naszym życiu?  Nie zgodziłam się z tym. Mimo sceptycznego podejścia co do dalszego malowania mojego profesora, mam dzisiaj satysfakcję, że nadal tworzę i praca ta sprawia mi ogromną satysfakcję. Efekty proszę obejrzeć na wystawie. Papier fascynował mnie od pierwszego z nim kontaktu., pierwszego dotknięcia…

 

- Papier w Twojej twórczości jest podobraziem i zarazem materią malarską. Wszystkim, nie tyko adeptom sztuki

Z cyklu "Żyjące domy" "ZIELONE MARMARIS" - 47,5 x 69,5 cm, jw,2010r.

kolażu proponuję zobaczenie wystawy i zapoznanie się z kunsztem, artystycznym wykorzystaniem malarstwa i rysunku w połączeniu z typowymi technikami stosowanymi przy tworzeniu kolaży. Sprawność, do jakiej doszłaś mocno odróżnia Twoją sztukę od działań innych twórców. Mnie Twoje spojrzenie na otaczającą rzeczywistość bardzo mi się podoba, a dociekliwość w poszukiwaniu historycznego kontekstu obrazowanych miejsc staje się ogólnym dobrem, inteligentnie przedstawionym z eleganckim, artystycznym wyczuciem. Nie udało się w tej rozmowie poruszyć szerokiego kontekstu Twoich fascynacji, ale mam nadzieję, że będzie jeszcze czas i na taką rozmowę, może przy okazji kolejnej wystawy.

Z cyklu "Żyjące domy" "PODPORZĄDKOWANIE" - 44 x 69,5 cm, jw, 2008r.

 

 

Greta Grabowska: Również żywię taką nadzieję. Zapraszam zatem do obejrzenia mojej wystawy, której wernisaż odbędzie się w piątek 7 lipca o godz. 15.00 na parterze budynku MPS International, który mieści się przy ul. Bohaterów Warszawy 30 w Koszalinie.

 

- zdjęcia prac pochodzą z archiwum autorki

 

 

"SPACER W SŁOŃCU" - 68 x 42 cm, kolaż, węgiel, pastel, 2012r.
 
 

 

 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Zamiast AZS-u będzie Żak

19 Lipca 2019 godz. 7:03 Ekoszalin z mat. informacyjnych / fot. FB Żak Koszalin
W efekcie upadłości AZS Koszalin koszykówka w naszym mieście będzie budowana od podstaw. - Będziemy to robić w oparciu o naszą młodzież. Urząd miasta przekazuje na razie na funkcjonowanie klubu 90 tysięcy złotych. Naszym głównym celem na najbliższe lata będzie powrót do ekstraklasy.- powiedział na konferencji zastępca prezydenta miasta Przemysław Krzyżanowski.   Po tym jak Żak Koszalin wywalczył awans do II ligi to właśnie Żak będzie, obok I-ligowej Energi Kotwicy Kołobrzeg, jedyną drużyną koszykarską szczebla centralnego w naszym regionie.   Byli już zawodnicy AZS-u Koszalin nie otrzymali wynagrodzeń za prawie pół sezonu. Jak podkreślił wiceprezydent Koszalina, ta kwestia należy do rady nadzorczej spółki, która rozpoczęła już procedury związane z ogłoszeniem upadłości klubu: - AZS jest dłużnikiem wobec miasta.     Jacek Imiołek, szkoleniowiec Żaka Koszalin, poinformował, że przygotowania do sezonu rozpoczną się w połowie sierpnia: - W drugim tygodniu będą badania, a następnie zaczniemy trenować. Teraz spotykamy się z chłopakami, którzy mają wakacje i chcą poćwiczyć nad techniką indywidualną oraz siłą. Mogą oni też zmierzyć się z ekstraklasowymi zawodnikami. Sezon rozpocznie się we wrześniu.     Żak na grę w II lidze będzie potrzebował około od 300 do 500 tysięcy złotych - W grudniu tego roku Żak złoży ofertę dotyczącą dofinansowania dla stowarzyszeń sportowych. Zakładamy, że będzie ona powiększona o kwotę, która pozwoli występować w rozgrywkach drugoligowych i zabezpieczymy te środki, by klub mógł realizować swoje założenia sportowe w II lidze – zakończył Przemysław Krzyżanowski.    ...
 

Oświadczenie Piłka Ręczna Koszalin S.A.

15 Lipca 2019 godz. 16:17 Art za Piłka Ręczna S.A.
Roman Granosik, prezes iłka Ręczna S.A., która prowadzi występującą w Superlidze Piłki Ręcznej kobiecą drużynę Energa AZS Koszalin wydał następujące oświadczenie: „Mając na uwadze informacje pojawiające się w ostatnich dniach w mediach dotyczące działalności Fundacji Ali Sports Promotion oraz byłego Zarządu Spółki Piłka Ręczna Koszalin S.A., pragniemy wyrazić swoje ubolewanie z powodu ich możliwej błędnej interpretacji w kontekście działań obecnego Zarządu. Doniesienia te, pomimo że dotyczą okresu do 2014 roku, wciąż godzą w wizerunek Spółki. Po zmianach personalnych w organach Klubu w 2015 roku, Zarząd jako cel nadrzędny stawiał i stawia sobie dbałość o dobre imię Spółki, transparentność i przejrzystość wydatkowanych środków finansowych przeznaczonych na bieżącą działalność klubu sportowego Piłka Ręczna Koszalin SA. Środki te dedykowane są na rzecz Spółki przez Sponsorów i Partnerów. Zauważyć należy, że od 31 sierpnia 2015 roku Fundacja All Sports Promotion przestała być akcjonariuszem Spółki, zaś zmiany personalne w Zarządzie nastąpiły w dniu 24 marca 2015 roku.Równocześnie Zarząd Piłka Ręczna Koszalina SA informuje, że wszystkie umowy sponsoringowe podpisywane są bezpośrednio pomiędzy Spółką reprezentowaną wyłącznie przez jej Zarząd a danymi Partnerami. Przypomnieć potrzeba, że drużyna Energa AZS Koszalin przez dwa kolejne lata - w sezonach 2017/2018 oraz 2018/2019 zdobyła III miejsce Mistrzostw Polski PGNiG Superligi Kobiet. Spółka pozostaje aktualnie w trakcie przygotowań do rozgrywek w sezonie 2019/2020 w ramach ligi zawodowej. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie dotychczasowa współpraca ze wszystkimi Partnerami, którzy swoim wsparciem czynią możliwym uczestnictwo Energa AZS Koszalin w rozgrywkach ligowych na najwyższym szczeblu i przyczyniają się do popularyzacji piłki ręcznej wśród lokalnej społeczności oraz na arenie ogólnopolskiej. Potwierdza to przede wszystkim frekwencja na meczach Energa AZS Koszalin w koszalińskiej Hali Widowiskowo-Sportowej, która w poprzednim sezonie sportowym wynosiła ponad 1.200 osób na mecz i była jedną z najwyższych w kraju. Zarząd pragnie zapobiec sytuacji, w której doniesienia medialne dotyczące działalności Spółki przed 2015 rokiem negatywnie wpłyną na Jej nienaganną współpracę z obecnymi Partnerami.” ...
 

E-sport pilnie poszukuje pracowników

16 Lipca 2019 godz. 14:53 Newseria
Rozwój e-sportu spowodował powstanie wielu profesji, które do tej pory nie istniały i nie ma jeszcze szkół ani studiów, które by takich pracowników przygotowywały – mówi Aleksander Szlachetko, dyrektor ESL Polska. Dlatego zadanie to przejmują pracodawcy z branży. Firmy potrzebują wielu nowych pracowników, ale na rynku brakuje kadr. Praca w e-sporcie może być atrakcyjną ścieżką kariery dla młodych, bo oznacza de facto współtworzenie tego sektora, możliwość łączenia hobby z pracą i częstego podróżowania. – E-sport w znacznym stopniu zmienia rynek pracy. Zatrudniamy ponad setkę pracowników, a jesteśmy tylko jednym z wielu graczy na rynku e-sportowym. Co istotne, pracują u nas ludzie, którzy nie byli do tych zawodów bezpośrednio przygotowywani. W praktyce pozyskujemy z rynku specjalistów różnych dziedzin, np. telewizji, z zakresu projektowania czy programowania, którzy mają solidny warsztat, ale samego rynku e-sportowego, gamingu najczęściej uczą się u nas – mówi agencji Newseria Biznes Aleksander Szlachetko, dyrektor zarządzający ESL Polska.   W raporcie z lutego br. analitycy Newzoo prognozują, że w tym roku globalnie e-sport wygeneruje przychody w wysokości 1,1 mld dol., co będzie oznaczać prawie 27-proc. wzrost rok do roku. Ponad 80 proc. tej kwoty (897,2 mln dol.) będzie pochodzić z inwestycji marek (np. prawa medialne, reklama, umowy sponsorskie). Z kolei liczba widzów e-sportu sięgnie w tym roku już blisko 454 mln, w tym ponad 201 mln entuzjastów i 252,6 mln widzów okazjonalnych (wzrost o 15 proc. rok do roku). Profesjonalni gracze e-sportu z całego świata dziś niczym nie różnią się od najlepiej opłacanych gwiazd tradycyjnego sportu. Polska jest jednym z większych e-sportowych rynków (ponad 1 086 zawodników i 2,8 mln fanów), obok Niemiec, Hiszpanii czy Szwecji. We wrześniu ubiegłego roku powstał oficjalnie Polski Związek Sportów Elektronicznych, który stawia sobie za cel m.in. promowanie e-sportu. Wirtualny sport jest jednym z najszybciej rosnących segmentów rynku rozrywki, co powoduje duże zapotrzebowanie na nowych pracowników. – Mamy w tej chwili sporą potrzebę, żeby zatrudniać nowych specjalistów i musimy przyznać, że jest ich na rynku niedosyt – mówi Aleksander Szlachetko. – E-sport wytworzył sporo zawodów, które do tej pory nie istniały i nie ma jeszcze szkół, studiów, które by takich pracowników przygotowywały. W tej chwili to zadanie spoczywa w głównej mierze na barkach pracodawców.   Wyszkolenie pracowników jest problemem, bo elektroniczny sport to relatywnie nowa dziedzina, ale już pojawia się coraz więcej edukacyjnych inicjatyw, ukierunkowanych na tę branżę. Dla przykładu AWF Katowice uruchomiła podyplomowe studia na kierunku „zarządzanie e-sportem”, a sieć techników TEB Edukacja od września wprowadzi nowy, autorski program nauczania z zakresu e-sportu, przygotowany w porozumieniu z Esports Association. – Klasy e-sportowe są bardzo fajnym pomysłem. One nie kształcą graczy, ale raczej przygotowują do pracy na rynku e-sportowym, dają podstawy wiedzy o tym, czym jest rynek gamingowy. Są klasy, które dodatkowo mają też zajęcia z projektowania i programowania. Nawet jeżeli ktoś w przyszłości nie chciałby pracować w e-sporcie, to są bardzo przydatne umiejętności, pożądane na rynku pracy – mówi Aleksander Szlachetko.   Jak podkreśla, praca w e-sporcie w dużej mierze wiąże się z organizacją turniejów i eventów, stąd poszukiwani są m.in. project i event managerowie, pracownicy z doświadczeniem w telewizji, którzy dodatkowo znają specyfikę branży e-sportowej, czy specjaliści z zakresu projektowania i programowania. – Wszelakie specjalizacje od projektowania 2D, 3D, wideoedycji, specjalizacje telewizyjne – to jest w naszym wypadku 70 proc. kadry. To są osoby, które produkują i współtworzą te przedsięwzięcia. Trochę inaczej jest w przypadku firm stricte gamingowych – tam jest bardzo dużo zawodów związanych z projektowaniem i programowaniem – mówi Aleksander Szlachetko. – Ścieżka kariery jest dwustopniowa, bo z jednej strony trzeba się nauczyć podstaw danego rzemiosła, jak np. w przypadku operatorów, producentów, wideoedytorów. To są fachowcy, którzy rozwijają swoje specjalizacje w szkołach filmowych. Następnie bezwzględnie potrzebna jest ta wiedza na temat samego rynku e-sportu i gamingu.   Praca w branży e-sportowej to przyszłościowe zajęcie, bo sektor z każdym rokiem lawinowo zyskuje na popularności. Z drugiej strony to także szansa na połączenie pracy z hobby dla osób, które lubią gry komputerowe. Dodatkowym bonusem są częste podróże, których wymaga międzynarodowa specyfika tej branży. – Poza wydarzeniami w Polsce, z których jesteśmy znani, realizujemy też przedsięwzięcia e-sportowe na całym świecie. Nasi pracownicy podróżują pomiędzy wszystkimi kontynentami. W ciągu ostatnich kilku miesięcy byli w Montrealu, São Paulo, Sydney, Nowym Jorku i Kolonii. Ta praca daje dużo dobrej energii i możliwość pracowania w bardzo nowoczesnym środowisku – mówi dyrektor zarządzający ESL Polska....