Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Gąski: Noc latarń morskich

2019-08-12 18:53:00 Ala za Stowarzyszenie Miłośników Latarń Morskich
Główne atrakcje odbywać się będą przy Latarni w Gąskach. Dziś od godziny 21:00 odbędzie się uroczyste Otwarcie Nocy Latarń Morskich.

Latarnia morska została zbudowana niedaleko niewielkiej miejscowości Gąski, leżącej na Wybrzeżu Środkowym. Oddalona jest od brzegu morskiego około 112 m, a dotrzeć do niej można drogą prowadzącą od szosy Ustronie Morskie-Mielno. Brzeg morski jest tutaj płaski, a pobliska plaża piaszczysta. Samotnie góruje nad okolicą wieża latarni, doskonale widoczna z oddali ponad otaczającym ją nad lasem.
Budowę jej rozpoczęto w 1876 r., a ukończono pod koniec 1877 r. Materiały do jej budowy dowożono morzem i wyładowywano przy specjalnie w tym celu zbudowanym pomoście, wychodzącym prostopadle w morze. Uruchomiono ją 1 I 1878 r., a koszt budowy wyniósł 20.600 Marek.

Bryła latarni składa się z trzech, wyraźnie wydzielonych partii. Pierwszą stanowi podstawa latarni, posadowiona na kamiennym fundamencie o głębokości 5,0 m, która ma kształt ośmiokąta foremnego o boku ok. 4,0 m. Sięga ona do wysokości 11,4 m, a grubość murów w podstawie wynosi około 2,0 m. Druga część to okrągły trzon, sięgający do wysokości ok. 40 m, którego grubość murów w koronie wieży wynosi około 1,0 m. Na koronie trzonu osadzono stalowo-szklany pawilon przykryty kopulastym, wielopołaciowym dachem, zwieńczonym ozdobnym szpicem w kształcie kuli. Laterna jest jakby trzecią częścią wieży latarni, doskonale widocznej z oddali ponad otaczającymi ją dookoła lasami. Całkowita wysokość latarni wynosi 51,2 m. Taki kształt latarni doskonale obrazuje z jakich podstawowych części składa się każda latarnia morska, którą można zaliczyć do najbardziej skomplikowanych konstrukcyjnie znaków nawigacyjnych. Należy wiedzieć, że składa się ona z: laterny, w której znajduje się urządzenie optyczno-świetlne, wieży i podstawy latarni.

Na szczyt wieży latarni w Gąskach, licowanej od wewnątrz i od zewnątrz ciemnoczerwoną cegłą, prowadzą kręte schody wykonane z płyt granitowych, których jest 226. W laternie umieszczonej na szczycie wieży zamontowano pierwotnie aparat Fresnela, w którym paliło się białe, stałe światło naftowe o zasięgu 18 Mm. Dwóch latarników obsługujących latarnię zajmowało budynek mieszkalny, położony na południe od wieży. Dzisiaj latarnię obsługuje również dwóch latarników, a w budynku mieszkalnym mieszkają latarnicy z rodzinami, zarówno pracujący w szczecińskim Urzędzie Morskim jak i będący już na emeryturze. Latarnię obsługuje, po drugiej wojnie światowej, już drugie pokolenie latarników.

Z rysunków inwentaryzacyjnych urządzenia przesłonowego, pochodzących z lutego 1927 r. wynika, że w tym czasie zainstalowane już było światło elektryczne. Światłem rezerwowym było automatycznie włączane żarowe światło gazowe. Gaz czerpano z dwóch butli umieszczonych w przyziemiu latarni a instalacja gazowa poprowadzona była pionowym kominem znajdującym się w centrum wieży. Również w tym samym roku zmieniono charakterystykę światła na przerywaną, którą uzyskano dzięki zastosowaniu specjalnego urządzenia przesłonowego. Urządzenie to, zamontowane ponad mechanizmami optycznymi, wyglądało jak karuzela z zawieszonymi trzema pionowymi blachami o szerokości 450 mm każda. Całe urządzenie poruszane było za pomocą mechanizmu zegarowego z wahadłem a blachy, obracając się dookoła urządzenia optycznego, przerywały strumień świetlny. Dzięki temu latarnia świeciła białym światłem przerywanym o charakterystyce 2+1+2+1+5+1= =12 s, tzn. przerwy wynosiły 1 sekundę, dwa kolejne błyski trwały po dwie sekundy, a trzeci błysk wynosił pięć sekund. Cykl powtarzał się co 12 sekund (litera U w alfabecie Morse’a). Obecnie te same urządzenia przesłonowe napędzane są silnikiem elektrycznym.

Pomimo masywnej konstrukcji, już w 1933 roku pojawiły się pierwsze pęknięcia wieży po zachodniej stronie i w tym samym roku zabezpieczono je zakładając plomby. Częściowo również przemurowano fragment elewacji, dzięki czemu na zachodniej stronie wieży pozostała plama jaśniejszej cegły. W czasie drugiej wojny światowej latarnia nie uległa większym zniszczeniom, zostały jedynie uszkodzone mechanizmy optyczne. Stłuczona została zachodnia, środkowa część soczewki pierścieniowej, natomiast pozostałe jej elementy, jak również i pryzmaty (odlane z kryształu z domieszką złota), zostały tylko lekko uszkodzone. Latarnię ponownie uruchomiono w 1948 r. Początkowo obsługiwali ją Rosjanie i dopiero w 1951 r. przekazano ją Polakom.
W 1948 r. zmieniono również charakterystykę światła, której czas trwania błysków wynosi 2 x 2,5 sekundy + trzeci błysk o długości 6,4 sek., a przerwy wynoszą 1,2 sek. Cykl powtarza się co 15 sekund. Zasilanie źródła światła jest już tylko elektryczne, a moc żarówki wynosi 1500 W (druga rezerwowa umieszczona jest w zmieniaczu). Napięcie 130 wolt jest nietypowe i stanowi relikt przedwojennego systemu zasilania w energię elektryczną.

W latach 50. XX w. zaczęły się pojawiać kolejne pęknięcia wieży. W 1960 r. wzmocniono trzon wieży zastrzykami cementowymi, a elewację pokryto powłoką ochronną zabezpieczającą ściany przed przeciekami opadów atmosferycznych. Około 1964 r. w spękania elewacji wprowadzono olkit. Nie zdał on jednak egzaminu i dlatego w 1991 r. nasączono elewację olejem silikonowym rozcieńczonym w benzynie i nafcie, dzięki czemu powstrzymano procesy wchodzenia wody w mur (spływała po nim). W 1995 r. wydłubano olkit w środkowej części wieży uzupełniając ubytki cegieł, a zewnętrzną powierzchnię murów pokryto środkiem hydrofobowym, dzięki czemu zabezpieczono mur przed przesiąkaniem opadów atmosferycznych. Podobnemu zabiegowi poddano w 1997 r. dolną i górną część wieży. Koszt pierwszego etapu remontu, tzn. przeprowadzonego w 1995 r. pod nadzorem Urzędu Morskiego w Gdyni wyniósł 60.580 zł i został opłacony przez Towarzystwo Przyjaciół Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Natomiast koszt remontu przeprowadzonego w 1997 r., prowadzonego już przez Urząd Morski w Szczecinie i stanowiącego kontynuację poprzedniego remontu, wyniósł 45.425 zł i został opłacony przez powstałe w 1996 r. Stowarzyszenie Miłośników Latarń Morskich z siedzibą w Szczecinie.

Wieża latarni morskiej nie stoi samotnie nad brzegiem morza, tylko stanowi szerszy zespół budynków, w skład którego wchodzą: dwukondygnacyjny budynek mieszkalny i dwa budynki gospodarcze. Ściana zachodnia budynku mieszkalnego obłożona jest płytkami eternitowymi, które mają za zadanie ochronę budynku przed występującymi tutaj często porywystymi, silnymi zachodnimi wiatrami i deszczami. Całość otoczona jest murowanym z czerwonej cegły, monolitycznym ogrodzeniem, z dwuskrzydłową bramą wjazdową od wschodniej strony. Zespół zajmuje prostokątny plac o bokach 45×80 metrów i w całości prezentuje wybitne walory historyczne, techniczne, architektoniczne i krajobrazowe. Kwalifikuje się do ochrony prawnej i ma założoną kartę ewidencyjną zabytków architektury i budownictwa, jednak nie jest wpisana do rejestru zabytków.

Niewielka miejscowość Gąski jest tłumnie odwiedzana przez turystów z RFN, których celem jest nie tylko podziwianie pięknych widoków rozpościerających się z wieży latarni morskiej, ale także ogołacanie gąseckich złóż zielonej glinki. Niewiele osób w Polsce zna jeden z najstarszych sposobów leczenia ziemią, a konkretnie jedną z jej odmian – glinką, zwanym agrilloterapią. Okazuje się, że do celów leczniczych nadaje się wyłącznie glinka pochodząca z głębokich pokładów i w zależności od miejsca występowania może mieć różny skład, a więc i różne własności lecznicze. Rozróżnia się glinkę białą, czerwoną, żółtą i zieloną, która uważana jest za najlepszą. Taka właśnie zielona glinka występuje w Gąskach i często polscy turyści podśmiewają się, widząc jak Niemcy upychają do plastikowych worków kilogramy glinki. Nie zdają sobie jednak sprawy ze skarbów jakie kryje ziemia w okolicach Gąsek.

Udostępnienie latarni do zwiedzania spowodowało, że stała się wielką atrakcją turystyczną, a w jej okolicy rozwinęła się tzw. mała gastronomia oraz tak jak wszędzie na wybrzeżu powstało wiele punktów sprzedaży pamiątek. Obok latarni znajduje się również parking samochodowy oraz wiele pól biwakowych, dzięki czemu okoliczna, szeroka i piaszczysta plaża daje możliwość dobrego letniego wypoczynku z dala od szeroko rozumianej „cywilizacji” z jak uciążliwym, towarzyszącym jej zgiełkiem i warkotem silników samochodowych.

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Napad na jubilera w CH Forum Koszalin. Bandyci wjechali do środka Centrum samochodem

12 Grudnia 2019 godz. 8:00 Ala
 

Uwaga kierowcy! Nowe przepisy - korytarz życia i jazda na suwak

6 Grudnia 2019 godz. 7:09 Ala za KG Policji
6 grudnia 2019 r. wchodzą w życie przepisy dotyczące „korytarza życia” oraz jazdy zgodnie z zasadą zamka błyskawicznego – tzw. jazdy na suwak, wprowadzone ustawą z dnia 16 października 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. poz. 2202). Korytarz życia Obowiązek tworzenia korytarza życia dotyczy kierowców poruszających się drogami o co najmniej dwóch pasach ruchu w jednym kierunku. W sytuacji wymagającej utworzenia korytarza życia kierujący pojazdami powinni umożliwić swobodny przejazd pojazdom służb ratowniczych poprzez odpowiednie usytuowanie. Zgodnie z przyjętą zasadą kierujący pojazdami, poruszający się lewym pasem będą musieli zjechać do lewej krawędzi pasa, a pozostali do prawej krawędzi. Sprawne utworzenie korytarza życia będzie szczególnie ważne na drogach wielopasmowych, ponieważ dla służb ratowniczych liczy się każda sekunda. Im szybciej kierujący pojazdami zrobią dla nich miejsce, tym większa szansa na uratowanie życia. Niezwykle ważnym jest fakt wyznaczenia miejsca na korytarz życia, który w przypadku kilku pasów ruchu zawsze będzie występować po lewej stronie (tj. pomiędzy lewym pasem ruchu i pasem z nim sąsiadującym). Tym samym kierowca nie będzie musiał się zastanawiać, z której strony nadjedzie pojazd uprzywilejowany. Nowe przepisy zabraniają również pojazdom innym niż uprzywilejowane korzystania z utworzonego korytarza życia. Wyjątkiem są pojazdy zarządców dróg lub pomocy drogowej biorący udział w akcji ratowniczej. Jazda na suwak Przepisy dot. "jazdy na suwak” precyzują sposób zachowania kierowców w sytuacji występowania zatoru na drodze, przy jednoczesnym zanikaniu pasa ruchu lub występującej na nim przeszkodzie. Zgodnie z nowymi przepisami (art. 22 ust. 4a i 4b ustawy – Prawo o ruchu drogowym) w warunkach znacznego zmniejszenia prędkości na jezdni z kilkoma pasami ruchu w tym samym kierunku jazdy, w przypadku gdy nie ma możliwości kontynuacji jazdy pasem ruchu z powodu wystąpienia przeszkody na tym pasie ruchu lub jego zanikania, kierujący pojazdem poruszający się tym pasem ruchu nie będzie miał (jak dotychczas) obowiązku ustępowania pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu (mającym kontynuację), na który zamierza wjechać. Przepis art. 22 ust. 4a ustawy wskazuje, że w takiej wyjątkowej sytuacji drogowej kierujący pojazdem poruszający się sąsiednim pasem ruchu (mającym kontynuację) jest obowiązany bezpośrednio przed miejscem wystąpienia przeszkody lub miejscem zanikania pasa ruchu, umożliwić jednemu pojazdowi lub jednemu zespołowi pojazdów, znajdującym się na takim pasie ruchu, zmianę tego pasa ruchu na pas sąsiedni, na którym istnieje możliwość kontynuacji jazdy. Przywołany wyżej przepis należy czytać zgodnie z intencją ustawodawcy, który miał na celu przede wszystkim zapewnienie większej płynności ruchu na całym przekroju (szerokości) jezdni. Tym samym należy uznać, że kierujący pojazdem znajdujący się na pasie, na którym z różnych względów (zanikanie, przeszkoda) nie można kontynuować jazdy, jest w uprzywilejowanej sytuacji i powinien zostać „wpuszczony” przez kierującego jadącego sąsiednim pasem na pas ruchu, na którym kontynuowanie jazdy jest możliwe. Jednocześnie należy wskazać, że dla stosowania nowej zasady (art. 22 ust. 4a i 4b ustawy — Prawo o ruchu drogowym) muszą zaistnieć jednocześnie dwa warunki: po pierwsze, musi występować znaczne zmniejszenie prędkości, a więc zazwyczaj będzie to spowolnienie „zatorem drogowym”, w którym pojazdy stoją lub poruszają się z niewielką prędkością. Przyczyną zatoru drogowego może być zarówno duże natężenie ruchu, jak również kolizja, bądź awaria pojazdu, itp.,Warto podkreślić, że zasada „jazdy na suwak” nie znajduje zastosowania w przypadku istotnego zmniejszenia prędkości pojazdów względem prędkości dopuszczalnej, gdy ta zmniejszona prędkość będzie nadal wyższa, niż w przypadku zatoru drogowego (np. przypadek spowolnienia ruchu z 90 km/h do 40 km/h). Co istotne, zasada „jazdy na suwak” nie będzie miała zastosowania również w przypadku dojeżdżania do końca pasa włączania (np. na autostradzie), jeżeli nie występuje zator drogowy. po drugie, miejsce wjazdu zostało wyraźnie określone jako miejsce (końcowy odcinek pasa ruchu) bezpośrednio przed miejscem wystąpienia przeszkody lub miejscem zanikania pasa ruchu. Chodzi o to, aby uniknąć próby zmiany pasa ruchu jednocześnie przez kilku kierowców w kilku miejscach, co nie sprzyja niewątpliwie płynności ruchu. Ustawodawca nową regulacją - przy zachowaniu powyższych warunków - daje niejako „gwarancję”, że kierowca na pasie ruchu, który się kończy, nie musi szukać wcześniej możliwości zmiany pasa ruchu, ponieważ dojeżdżając do samego końca zostanie płynnie wpuszczony na sąsiedni pas. Stosowanie naprzemiennej zasady zapewni równomierne kontynuowanie jazdy kierowcom z dwóch lub trzech pasów ruchu. Należy wyraźnie podkreślić, że przepis nie stanowi zalecenia, tylko wprost reguluje jakie obowiązki spoczywają na kierujących pojazdami. Mimo nowych regulacji nie można zapominać o tym, że kierujący zmieniający pas ruchu w takiej sytuacji nie został zwolniony z obowiązku zachowania szczególnej ostrożności (art. 22 ust. 1 ustawy), dlatego też uwzględniając różne okoliczności, manewr zmiany pasa ruchu powinien być wykonany z zachowaniem warunków bezpieczeństwa.  ...
 

Są umowy na projekt S6 Koszalin-Słupsk

10 Grudnia 2019 godz. 5:30 Ala za GDDKiA
GDDKiA podpisała umowy na zaprojektowanie S6 na odcinkach Koszalin - Sławno i Sławno - Słupsk o łącznej długości 46,2 km. Wykonawca będzie miał 12 miesięcy na opracowanie projektów budowlanych. Wykonawcą obu dokumentacji będzie firma Mosty Gdańsk, a łączna wartość umów to około 7,6 mln złotych. Przypomnijmy, że możemy już jeździć 130 km drogi ekspresowej S6 od Goleniowa do Koszalina. Przygotowanie S6 za 120 mln złotych Prace przygotowawcze dla drogi ekspresowej S6 Koszalin-Słupsk są możliwe dzięki przyznanemu finansowaniu w kwocie około 120 mln złotych. Te środki są przeznaczone zarówno na zaprojektowanie drogi, jak również na pozyskanie nieruchomości pod budowę tej trasy. Po opracowaniu projektów budowlanych będziemy mogli uzyskać decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID) i wypłacić odszkodowania za nieruchomości przejęte pod drogę. Tym samym od 2021 roku odcinek ten będzie już przygotowany do realizacji.   Ostatni odcinek S6 na Pomorzu Zachodnim Od tego roku możemy już jeździć 130 km nowej S6 od Goleniowa do Koszalina. Do dokończenia są jeszcze prace na części obwodnicy Koszalina i Sianowa, gdzie jest aktualizowany projekt. Odcinek Koszalin-Słupsk to ostatni fragment S6 w województwie zachodniopomorskim, przed przystąpieniem do etapu realizacji. Trasa została podzielona na dwa odcinki realizacyjne: Koszalin (koniec obwodnicy Koszalina i Sianowa) - Sławno (początek obwodnicy Sławna) i Sławno (początek obwodnicy Sławna) - Słupsk (początek obwodnicy Słupska). W ramach inwestycji przewidziana jest realizacja dwujezdniowej drogi ekspresowej z dwoma pasami ruchu w każdą stronę. Połączenia z pozostałą siecią drogową będą możliwe przez 8 węzłów drogowych....
 

Sukcesy koszalińskich flecistek

3 Grudnia 2019 godz. 13:50 Ekoszalin z mat. informacyjnych
Wielkim sukcesem zakończył się udział uczennic klas fletu Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Koszalinie na I Turnieju Kameralistyki Fletowej Młody kameralista . Przesłuchania konkursowe  odbyły się 23 listopada w  Sali herbowej Urzędu Miasta w Sławnie. Występy uczniów szkół muzycznych pierwszego stopnia województwa zachodniopomorskiego i pomorskiego grających w duetach i triach  fletowych, oceniane były w trzech kategoriach wiekowych. W każdej z nich koszalińskie flecistki poszczycić się mogą  zdobytymi nagrodami.   Kategoria A Grupa I Julia Najmrocka i Weronika Kasperowicz ( przygotowane przez Małgorzatę Kobylarz-Wasilewską )  III miejsce   Kategoria A Grupa II Gabriela Pałka i Marianna Janasik (przygotowane przez Natalię Jewłoszewicz - Dziedzic )  I miejsce Julianna Cichosz i Małgorzata Kozakiewicz (przygotowane przez Agnieszkę Bugajską i Małgorzatę Kobylarz-Wasilewską  )  III miejsce   Kategoria A Grupa III Joanna Kowalska i Zuzanna Felisiak (przygotowane przez Natalię Jewłoszewicz - Dziedzic )  I miejsce Lena Dubiel i Zofia Brończyk (przygotowane przez Agnieszkę Bugajską i Magdę Morus-Fijałkowską )  III miejsce Carmen Kolos i Maja Morka ( przygotowane przez Małgorzatę Kobylarz-Wasilewską )  wyróżnienie   Kategoria B Grupa III Maria Diaczuk, Hanna Kobylarz i Jagoda Rakoca (przygotowane przez Agnieszkę Bugajską i Małgorzatę Kobylarz-Wasilewską  )  II miejsce.               Międzynarodowy sukces koszalińskiej pianistki  W dniach 20-25 listopada odbył się we Lwowie I Międzynarodowy Konkurs Młodych Pianistów C. BECHSTEIN. Występów młodych pianistów z Polski, Ukrainy, Litwy i Bułgarii wysłuchało  Jury, złożone z wybitnych pianistów z Ukrainy, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Włoch i Niemiec. Polskę reprezentował prof. Andrzej Tatarski z AM w  Poznaniu.  Gabriela Bortnowska z klasy V OSM II stopnia została laureatką II miejsca w swojej grupie wiekowej. Gabriela jest uczennicą pana Pawła Bortnowskiego.   Grand Prix dla Julii Chojnackiej w IV Ogólnopolskim Konkursie Skrzypcowym im. Jadwigi Kaliszewskiej w Poznaniu. W sali kameralnej Poznańskiej Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej II st. w dniach 29-30.11.2019r. po raz czwarty odbył się Ogólnopolski Konkurs Skrzypcowy organizowany przez Stowarzyszenie Jadwigi Kaliszewskiej w Poznaniu. Wzięło w nim udział ponad 50 najlepszych skrzypków z całej Polski, którzy startowali w trzech grupach wiekowych. Występy uczestników były oceniane przez Jury, w skład którego weszli wybitni polscy skrzypkowie i pedagodzy. Dla najwyżej punktowanego uczestnika Konkursu Jury przyznała nagrodę Grand Prix. W tym roku jej laureatką została Julia Chojnacka z kl. VI OSM I st. ( naucz. mgr Olga Borowska). Otrzymała ona również nagrodę specjalną za najlepiej wykonaną etiudę. Wyróżnienie za przygotowanie  młodej skrzypaczki otrzymała również nauczycielka Julii....