Zaćmienie rozpoczęło się w piątek, 28 sierpnia, o godz. 3.23. Księżyc wszedł wówczas w półcień Ziemi, jednak zmiana jego wyglądu była początkowo bardzo subtelna i trudna do dostrzeżenia gołym okiem.
Wyraźniejsza faza częściowa rozpoczęła się około godz. 4.33. Od tego momentu na tarczę Księżyca zaczął nasuwać się najciemniejszy fragment cienia rzucanego przez Ziemię.

Około godz. 5.00 zacieniona była już niemal połowa tarczy, a pół godziny później faza zaćmienia przekroczyła 70 procent. Najlepsze warunki do obserwacji w Polsce panowały pomiędzy godz. 4.30 a 5.40, kiedy Księżyc znajdował się jeszcze nad zachodnim horyzontem.

Do oglądania zaćmienia nie były potrzebne specjalne filtry. Można było obserwować je gołym okiem, przez lornetkę lub teleskop. Najlepsze miejsca znajdowały się z dala od zabudowań, z odsłoniętym widokiem w kierunku zachodnim.
Maksymalna faza nastąpiła około godz. 6.12. Wówczas cień Ziemi zasłonił ponad 96 procent powierzchni Księżyca, dlatego zjawisko niemal osiągnęło fazę całkowitą.
Kulminacji nie można było jednak zobaczyć z Polski. Księżyc wcześniej znalazł się pod horyzontem, a niebo rozjaśnił wschód Słońca.
Z innych części świata, między innymi obu Ameryk oraz fragmentów Europy i Afryki, można było obserwować znacznie dłuższą część zjawiska. Według NASA maksimum nastąpiło o godz. 4.13 czasu UTC, czyli o godz. 6.13 w Polsce.
Poranne zaćmienie Księżyca domknęło wyjątkowo atrakcyjny astronomicznie sierpień. Mimo że z Polski nie było widać jego kulminacji, obserwatorzy mogli zobaczyć, jak cień naszej planety stopniowo przesłaniał coraz większą część Srebrnego Globu.