Do zatrzymania doszło w ostatniej dobie na drodze publicznej. Uwagę mundurowych zwrócił sposób, w jaki mężczyzna prowadził motorower. Policjanci podejrzewali, że kierujący może znajdować się pod wpływem alkoholu, dlatego zatrzymali go do kontroli.
Badanie trzeźwości potwierdziło ich przypuszczenia. Mężczyzna miał w organizmie około dwóch promili alkoholu.
Przy takim stężeniu alkoholu pogarszają się koncentracja, koordynacja ruchowa oraz zdolność prawidłowej oceny odległości i prędkości. Wydłuża się również czas reakcji. Kierujący może zauważyć zagrożenie dopiero wtedy, gdy na bezpieczne wykonanie manewru jest już za późno.
Motorowerzysta swoim zachowaniem zagrażał nie tylko sobie, lecz także innym kierującym, pieszym, mieszkańcom oraz turystom korzystającym z dróg w Mielnie i powiecie koszalińskim. Osoba poruszająca się jednośladem jest przy tym szczególnie narażona na poważne skutki ewentualnego zderzenia.
Mężczyzna odpowie za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. Zgodnie z prawem za taki czyn grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Sąd orzeka również zakaz prowadzenia pojazdów na okres nie krótszy niż trzy lata oraz świadczenie pieniężne w wysokości co najmniej 5 tys. złotych.
Przy stężeniu wynoszącym co najmniej 1,5 promila sąd co do zasady orzeka także przepadek pojazdu prowadzonego przez sprawcę. Od stycznia 2026 roku może od tego odstąpić jedynie w wyjątkowym przypadku uzasadnionym szczególnymi okolicznościami. Jeżeli pojazd nie jest wyłączną własnością sprawcy, zastosowanie mogą mieć inne konsekwencje finansowe. Ostateczne rozstrzygnięcie w tej sprawie będzie należało do sądu.
Policjanci przypominają, że kawa, zimny prysznic, sen ani obfity posiłek nie usuwają alkoholu z organizmu. Po jego spożyciu jedyną odpowiedzialną decyzją jest rezygnacja z prowadzenia samochodu, motocykla, motoroweru, quada lub innego pojazdu mechanicznego.
Jeżeli widzimy osobę, która zamierza kierować po alkoholu albo już znajduje się na drodze, nie pozostawajmy obojętni. O zagrożeniu należy natychmiast powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
Za kierownicą nie ma miejsca na myślenie: „jakoś dojadę”. Alkohol i droga to połączenie, które może zakończyć się tragedią.