Według ustaleń policjantów 22-letni mężczyzna jadący hulajnogą poruszał się zbyt szybko i nie zachował należytej ostrożności. W pewnym momencie nie zdołał wyhamować i uderzył w bok prawidłowo jadącego mercedesa, którym kierował 55-letni mężczyzna.
Siła zderzenia wystarczyła, by interweniowała policja. Funkcjonariusze na miejscu sprawdzili okoliczności zdarzenia oraz stan trzeźwości obu uczestników. Zarówno kierujący hulajnogą, jak i kierowca mercedesa byli trzeźwi.
O krok od poważnych konsekwencji
Choć zdarzenie wyglądało groźnie, nikt nie odniósł obrażeń. To jednak nie zmienia faktu, że sytuacja mogła zakończyć się dużo gorzej. Przy zderzeniu hulajnogi z samochodem to właśnie osoba poruszająca się jednośladem jest szczególnie narażona na urazy.
Tym razem 22-latek miał szczęście. Za spowodowanie zagrożenia został ukarany mandatem w wysokości 520 złotych.
Hulajnoga to nie zabawka
To zdarzenie pokazuje, że hulajnoga, szczególnie elektryczna, wymaga rozsądku i odpowiedzialności. Zbyt szybka jazda, brak ostrożności i przecenianie własnych możliwości mogą w jednej chwili doprowadzić do wypadku.
Użytkownicy hulajnóg są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego. Muszą zwracać uwagę na innych, dostosowywać prędkość do warunków i pamiętać, że na drodze nie są sami.
Wtorkowe zdarzenie w Koszalinie skończyło się tylko na strachu, mandacie i uszkodzonym pojeździe. Następnym razem podobna sytuacja może zakończyć się tragedią.