Szczegóły nominacji: przełamanie wieloletniej „rotacji”
Według dostępnych informacji polski oficer ma w przyszłości zastąpić niemieckiego generała Ingo Gerhartza, który dowodzi JFC Brunssum od 11 czerwca 2025 r. Media zwracają uwagę, że to zmiana symboliczna: przez ponad dwie dekady dowództwo w Brunssum obejmowali przede wszystkim generałowie z Niemiec i Włoch, a teraz w ramach nowego podziału ról w Sojuszu większą odpowiedzialność mają przejmować europejscy sojusznicy ze wschodniej flanki.

Kim jest kandydat?
Sławomir Wojciechowski urodził się w Węgorzynie w powiecie łobeskim, a maturę zdał w Goleniowie w 1983 roku, będąc wówczas mieszkańcem Łoźnicy.

Z wojskiem związał się po rozpoczęciu nauki w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej w Koszalinie. To tu zaczęła się jego zawodowa droga w mundurze. W kolejnych latach Wojciechowski przechodził przez najważniejsze szczeble dowodzenia w Wojsku Polskim. Był m.in. dowódcą 4. Pułku Przeciwlotniczego w Zielonej Górze oraz dowódcą 17. Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu. Zyskał też doświadczenie w działaniach poza granicami kraju – służył m.in. w Iraku i Afganistanie.
Jednym z przełomowych momentów w jego karierze był rok 2018. We wrześniu został skierowany do Szczecina i objął dowództwo Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego (MNC NE), jednej z kluczowych struktur NATO na wschodniej flance. Funkcję tę pełnił do listopada 2021 r.
W czerwcu 2022 r. Wojciechowski został powołany na stanowisko Polskiego Przedstawiciela Wojskowego przy Komitetach Wojskowych NATO i Unii Europejskiej w Brukseli. To rola, w której reprezentuje polskie siły zbrojne w najważniejszych wojskowych gremiach decyzyjnych obu organizacji.
Cztery gwiazdki i symboliczny awans
W maju 2024 r. otrzymał nominację prezydencką na najwyższy stopień generalski w Wojsku Polskim (cztery gwiazdki) – w komunikatach urzędowych określany jako „generał Wojska Polskiego”.

Dziś, ma 63 lata i należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich dowódców ostatnich lat, łącząc doświadczenie z dowodzenia jednostkami liniowymi, udziału w misjach zagranicznych oraz pracy w strukturach sojuszniczych.
„Pierwszy krok” już latem
Z zapowiedzi wiceministra obrony Cezarego Tomczyka wynika, że polski generał ma objąć szefostwo sztabu JFC Brunssum w lipcu 2026 r., a dopiero w kolejnym etapie pełne dowództwo. Taki scenariusz oznaczałby płynne wejście w rolę i przygotowanie do przejęcia odpowiedzialności za całość struktur operacyjnych dowództwa.
Czym jest JFC Brunssum i dlaczego to ważne?
JFC Brunssum to jedno z kluczowych dowództw operacyjnych NATO w Europie. Odpowiada za planowanie, przygotowanie i prowadzenie operacji w swoim obszarze odpowiedzialności, obejmującym m.in. znaczną część wschodniej flanki.
W praktyce to miejsce, w którym zapadają decyzje dotyczące gotowości, ćwiczeń, koordynacji sił sojuszniczych oraz działań na wypadek kryzysu. Dlatego nominacja polskiego czterogwiazdkowego generała, jeśli zostanie sfinalizowana zgodnie z zapowiedziami będzie nie tylko prestiżem, ale też realnym wzmocnieniem polskiej pozycji w architekturze bezpieczeństwa NATO.
Podobne dowództwo, odpowiadające za bezpieczeństwo odpowiednio w regionie południowej Europy, funkcjonuje w Neapolu (JFC Naples).