AZS Koszalin wygrał po dwóch dogrywkach z ostatnią drużyną TBL, Rosą Radom - 87:82. Koszalinianie w dalszym ciągu pozostają w grze o czołową "szóstkę" ligi.
Biało-niebiescy przez pierwszą połowę grali ospałą koszykówkę zarówno w ataku, jak i w obronie. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego wykorzystywali każdy błąd miejscowych i zamieniali je na punkty. Z pewnością te akcje podcięły skrzydła akademikom i przez pierwszą połowę nie prezentowali koszykówki, jaką pokazali chociażby w ostatnim meczu z Asseco Prokomem.
Kibice zgromadzeni w Hali Widowiskowo-Sportowej wierzyli, że na drugą połowę ich ulubieńcy wyjdą odmienieni i zdominują grę. Tak się jednak nie stało i z trudem dopiero pod koniec czwartej kwarty AZS doprowadził do remisu. Żadnej z ekip nie udało się jednak przechylić szali na swoją korzyść i koszykarze zgotowali fanom horror, który trwał aż przez dwie dogrywki. Jednak to koszalinianie zachowali więcej zimnej krwi i między innymi dzięki celnym rzutom wolnym i dobrej postawie w defensywie udało się dowieźć zwycięstwo do końca. Ostatecznie AZS Koszalin pokonał Rosę Radom 87:82.