Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Program Inwestycji Strategicznych dla terenów popegeerowskich: realne czy pozorne wsparcie?

2022-11-14 04:13:00 Ala za Fundacja Batorego
W programie skierowanym do gmin popegeerowskich większość z ponad 3 miliardów złotych trafiła do gmin, w których udział Państwowych Gospodarstw Rolnych w całości gruntów rolnych był niewielki. Chociaż pieniądze zgodnie z zapowiedziami zostały skierowane do gmin biedniejszych i niewielkich, to jednocześnie nieproporcjonalnie skorzystały na nim jednostki zarządzane przez włodarzy związanych z partią rządzącą. Nie jest to pierwszy tego typu przypadek – pisze w analizie forumIdei prof. Paweł Swianiewicz.

Co oznacza gmina popegeerowska? Prof. Paweł Swianiewicz przyjmuje definicję, zgodnie z którą to taka, gdzie co najmniej 1/3 użytków rolnych zajmowały uspołecznione gospodarstwa rolne. W programie rządowym warunki uprawniające do aplikowania o pieniądze były jednak znacznie mniej restrykcyjne. W rezultacie środki często nie trafiały do gmin, w których PGR-y faktycznie stanowiły podstawę lokalnej gospodarki i ważne miejsce zatrudnienia.

Autor zaznacza wyraźnie, że wśród gmin popegeerowskich odsetek tych, które otrzymały wsparcie, jest wyższy niż pozostałych. Średnia dotacja „na głowę" mieszkańca także. Z tej jednak racji, że gmin niepegeerowskich skorzystało z programu znacznie więcej, łącznie to one otrzymały większość środków. Do gmin popegeerowskich – zdefiniowanych jak wyżej – trafiło bowiem jedynie 40 proc. dotacji przyznanych samorządom gminnym. „Pozostałe 60 proc. trafiło do samorządów, w których udział PGR-ów był niewielki, lub nawet minimalny", pisze autor.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiadał, że wsparcie trafi przede wszystkim do gmin niewielkich i niezamożnych. Analiza Swianiewicza potwierdza, że tak w istocie się stało. Małe gminy (do 5,7 tys. mieszkańców) otrzymywały per capita dotację kilkukrotnie wyższą niż gminy duże (powyżej 11,5 tys. mieszkańców), a gminy ubogie (o dochodach do 3,15 tys. złotych na mieszkańca) dotacje przeciętnie dwukrotnie wyższe niż gminy najbardziej zamożne (powyżej 3,5 tys. złotych na mieszkańca). Czy to oznacza, że pieniądze były rozdzielane właśnie w oparciu o ten klucz, z pominięciem kalkulacji politycznych? Prof. Swianiewicz dowodzi, że taki wniosek nie jest uprawniony.

Autor wychodzi od zwrócenia uwagi na fakt, że większość gmin z niegdyś wysokim udziałem PGR-ów w strukturze gospodarstw rolnych leży na tzw. Ziemiach Odzyskanych, na zachodzie i północnym wschodzie kraju, gdzie poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości jest niższe niż w części wschodniej i na południu Polski. „Wśród ponad 600 gmin, w których grunty PGR stanowiły ponad 1/3 użytków rolnych, znajdujemy zaledwie nieco ponad 20 takich, w których wójt związany jest z PiS", pisze autor. Wydaje się więc, że omawiany program z definicji skierowany był do podmiotów zarządzanych przez włodarzy niezwiązanych z partią rządzącą, a zatem niepodatny na nadużycia wynikające z preferencyjnego traktowania sojuszników politycznych rządu.

Niestety, fakty przeczą takiej tezie. W gminach, w których PGR-y zajmowały ponad połowę użytków rolnych „szansa na otrzymanie dotacji w gminie z wójtem związanym z PiS wynosiła ponad 90 proc., a w gminie związanej z wójtem z jednej z partii opozycyjnych spadała do około 65 proc.", pisze prof. Swianiewicz. Sytuacja powtarza się także w gminach, w których PGR-y stanowiły co najmniej 1/3 powierzchni użytków rolnych. Ale skalę problemu lepiej ukazuje przeciętna wysokość uzyskanej dotacji w przeliczeniu na mieszkańca. Dla gmin „z wójtem z PiS jest około czterokrotnie wyższa od wartości dla gmin mających wójta z PSL lub PO".

Oczywiście, można argumentować, że wynika to z oficjalnie zadeklarowanych celów programu, który, przypomnijmy, miał trafiać przede wszystkim do gmin mniejszych i uboższych. Niewykluczone przecież, że takie gminy są po prostu częściej zarządzane przez osoby związane z PiS. Ale nawet po uwzględnieniu tego czynnika – czyli przy porównaniu wyłącznie gmin mniejszych i biedniejszych – efekt preferencji politycznych jest widoczny. Zwłaszcza w przypadku gmin najuboższych, gdzie „dotacje otrzymywane przez gminy z wójtami związanymi z PiS są nadal ponad dwukrotnie wyższe od tych, które otrzymują gminy z wójtami z PSL czy PO".

Wnioski

Po pierwsze, w programie skierowanym do gmin popegeerowskich większość z ponad 3 miliardów złotych trafiła do gmin, w których udział Państwowych Gospodarstw Rolnych w całości gruntów rolnych był niewielki.

Po drugie, chociaż pieniądze zgodnie z zapowiedziami zostały skierowane do gmin biedniejszych i niewielkich, to jednocześnie nieproporcjonalnie skorzystały na nim jednostki zarządzane przez włodarzy związanych z partią rządzącą. Nie jest to pierwszy tego typu przypadek, ale – jak wskazują analizy innych programów rządowych publikowane przez forumIdei Fundacji im. Stefana Batorego – powtarzające się zjawisko.

Jest to jeden z powodów – i to po trzecie – dla których „programy dotacji przyznawanych samorządom przez rząd to nie jest sprzyjający samorządności model finansowania", pisze prof. Swianiewicz. I przekonuje, że lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie regulacji poszerzających bazę dochodów własnych samorządów oraz pozostawienie lokalnym władzom decyzji dotyczących priorytetów rozwojowych.

W obecnym modelu „to na poziomie centralnym definiuje się rozwiązywanie jakich problemów zasługuje na wsparcie, a potem decyzja o akceptacji (...) wniosków zależy od mało transparentnych decyzji podejmowanych przez urzędników i polityków rządowych". Taki model nie tylko jest nazbyt sztywny i oderwany od lokalnej specyfiki, ale po raz kolejny widać, że w nieproporcjonalnym stopniu służy wspieraniu „swoich".

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Nowa część Emki wynajęta w całości

1 Grudnia 2022 godz. 13:31 Ala za LCP
Powierzchnia handlowa oferowana w ramach rozbudowy Galerii Emka w Koszalinie została w 100 proc. wynajęta sieciowym markom. Otwarcie całego kompleksu zaplanowano na marzec 2023 roku. Inwestorem i właścicielem kompleksu jest firma LCP Properties. W dwukondygnacyjnym parku handlowym o powierzchni blisko 10,000 mkw. GLA stanowiącym rozbudowę Galerii Emka sklepy otworzą: Jysk, międzynarodowa sieć o skandynawskich korzeniach oferująca wyposażenie domu i ogrodu; nowoczesne kino Helios z sześcioma salami, w tym klasy premium; klub JustGym z 12 przestronnymi strefami treningowymi dostępnymi przez całą dobę. Klienci będą mogli również skorzystać z oferty marek: Sinsay z jednym z największych w regionie salonów o powierzchni 1,200 mkw.; Half Price, gdzie będzie można znaleźć szeroki wybór modnych ubrań, butów, kosmetyków i artykułów do domu w atrakcyjnej cenie oraz Zoo Karina, czyli sklep, w którym znajdzie się wszystko dla naszych pupili. Ostatnim najemcą dopełniającym całość będzie nowoczesna placówka banku PKO. Sukces pełnej komercjalizacji rozbudowy obiektu w dzisiejszych warunkach jest wyznacznikiem popularności Galerii Emka w regionie, zarówno wśród jej klientów, jak i najemców. Oznacza także, że najlepsze projekty handlowe wciąż są bardzo atrakcyjne biznesowo. Galeria Emka jest obecnie w fazie re-komercjalizacji wynikającej ze zmian struktury umów najmu oraz dostosowywania oferty do potrzeb klientów. Jesteśmy otwarci na rozmowy z nowymi najemcami na powierzchnie, które zostaną udostępnione w obecnie trwającym procesie komercjalizacji. ” – podkreśla Anna Bieniaszewska, leasing manager, LCP Properties Nowa część Galerii Emka została zaplanowana w formacie parku handlowego przyjaznego codziennym zakupom. Do sklepów będzie można wejść bezpośrednio z parkingu, a dzięki łącznikowi z istniejącym budynkiem galerii, obiekty staną się jednym kompleksem ze wspólną komunikacją wewnętrzną. Do kina Helios w nowej części można będzie przejść bezpośrednio z pierwszego piętra Galerii. Jesteśmy pewni, że zmiany, które wprowadzamy, wpłyną pozytywnie na atrakcyjność obiektu oraz jego odwiedzalność. Powiększyliśmy ofertę o znane i lubiane marki oraz zaproponowaliśmy nowe możliwości spędzania wolnego czasu, co jest odpowiedzią na potrzeby i sugestie naszych klientów . ” - komentuje Justyna Małysko, Senior Leasing Manager w LCP Properties Poland. Po ukończeniu prac i otwarciu parku handlowego wiosną 2023 roku cały kompleks będzie miał łącznie ponad 25,000 mkw. powierzchni handlowej i blisko 80 najemców. Liczba miejsc parkingowych wzrośnie z 550 do 800....
 

Koszalińscy policjanci zatrzymali mężczyznę poszukiwanego za przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu

30 Listopada 2022 godz. 3:08 Ala za KMP Koszalin
Niespełna dwie godziny od ucieczki z miejsca zdarzenia trwały poszukiwania 34-letniego mieszkańca województwa kujawsko-pomorskiego, sprawcy potrącenia policjanta i kolizji z radiowozem. Mężczyzna odpowie także za inne przestępstwo, którego się dopuścił na terenie pobliskiego województwa. Policjanci z koszalińskiej komendy otrzymali informację z innego województwa, że na teren miasta może wjeżdżać samochód, którego kierujący może być sprawcą przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. W informacji zostały przekazane marka oraz numery rejestracyjne pojazdu, którym ma poruszać się mężczyzna. Mundurowi z Wydziału Ruchu Drogowego w niedługim czasie od podanego komunikatu przez dyżurnego zauważyli wymieniony pojazd przy ul. Gnieźnieńskiej. Zgadzała się marka oraz numery rejestracyjne. Policjanci niezwłocznie podjęli kontrolę i wskazali kierującemu miejsce do zatrzymania. Po chwilowym unieruchomieniu pojazdu 34-latek ruszył volkswagenem z impetem potrącając interweniującego policjanta oraz uderzając w oznakowany radiowóz. Mężczyzna zjechał na przeciwległy pas ruchu, zostawił pojazd i podjął ucieczkę w kierunku Cmentarza Komunalnego. Rozpoczęły się działania poszukiwawcze i pościgowe. Policjanci ze wszystkich pionów koszalińskiej komendy zostali skierowani do akcji i rozdysponowani w okolicach miejsca ucieczki sprawcy. Wykorzystane zostały radiowozy oznakowane i nieoznakowane. Do działań skierowani zostali przewodnicy wraz z psami służbowymi. Mundurowi sprawdzali wszystkie te miejsca, gdzie mógł się ukryć 34-latek. Policjanci zauważyli mężczyznę odpowiadającego podanemu rysopisowi w okolicach centrum handlowego. Nastąpiło jego dynamiczne zatrzymanie. 34-latek przebywa obecnie w policyjnym areszcie. Mundurowi po skompletowaniu materiałów procesowych przekażą 34-latka do dyspozycji jednostki, która wszczęła za nim poszukiwania. Mężczyzna usłyszy zarzuty za przestępstwo, którego się dopuścił na terenie innego województwa, jak również za potrącenie policjanta i przestępstwa, które wynikały z jego niezatrzymania się do kontroli oraz ucieczki....