Koszalin, Poland
wydarzenia

Zbliżająca się pełnia Księżyca, będzie inna niż wszystkie. Sprawdź, dlaczego warto jej nie przegapić

Autor Ala za NASA 16 Marca 2022 godz. 2:43
Przed nami ostatnia pełnia zimy. Marcowa pełnia Księżyca jest niezwykle ciekawa i przez to różnie nazywana. Jedni księżyc ten nazywają Crow Moon, Crust Moon, Sap Moon, Sugar Moon, a inni Worm Moon lub Lenten Moon. Wiąże się ona z Wielkim postem, krakaniem wron, stukaniem w klony, topnieniem i zamarzaniem śniegu, Ta pełnia jest także powiązana z hebrajskim świętem Purim, Chińskim Świętem Latarni, czy wiosennym festiwalem Holi. A nade wszystko związana jest z wychodzeniem na powierzchnię dżdżownic...

The Maine Farmer's Almanac po raz pierwszy opublikował „indyjskie” nazwy księżyców w pełni w latach trzydziestych XX wieku i zgodnie z tym almanachem bardziej północne plemiona północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych znały go jako Crow Moon (Wrona Księżyc), gdy krakanie wron sygnalizowało koniec zimy. Innymi nazwami północnymi były Crust Moon (Skorupa Księżyc), ponieważ pokrywa śnieżna staje się skorupą od rozmrażania w dzień i zamarzania w nocy. Inni nazwali go Sap (lub Sugar, Sok, Cukier) Moon, ponieważ jest to czas na stukanie w klony. Bardziej południowe plemiona nazwały go Robaczym Księżycem, bo z ziemi wychodzą dżdżownice.  I ta nazwa jest powszechnie stosowana. Dlaczego?  Kiedy lodowce pokryły północną część Ameryki Północnej, wytępiły rodzime dżdżownice. Lodowce te stopiły się około 12 000 lat temu, a tereny te pokryły lasy. Wkrótce pojawiły się w nich gatunki inwazyjne dżdżownic. Trafiły one tam z Europy i Azji. Europejczycy z kolei nazwali go Wielkim Księżycem, ponieważ ten księżyc odpowiada Wielkiemu Postowi, a następny księżyc, pierwsza wiosenna pełnia księżyca, pojawia się tuż przed Wielkanocą.

W kalendarzach księżycowo-słonecznych miesiące zmieniają się wraz z nowiu, a pełnia przypada na środek miesięcy księżycowych. Ta pełnia księżyca przypada na środek miesiąca Adar w kalendarzu hebrajskim. Czternasty dzień miesiąca Adar, odpowiadający tej pełni księżyca, to święto Purim. Purim upamiętnia uratowanie narodu żydowskiego w starożytnej Persji przed spiskiem mającym na celu zabicia ich wszystkich. Historia jest zapisana w biblijnej Księdze Estery.

Ta pełnia księżyca to także środek pierwszego miesiąca chińskiego kalendarza. 15. dzień pierwszego miesiąca to Święto Latarni Chińskich, ostatni dzień tradycyjnych obchodów chińskiego Nowego Roku (patrz https://en.wikipedia.org/wiki/Lantern_Festival). Jako pełnia księżyca w hinduskim miesiącu Falgun, księżyc ten odpowiada wiosennemu festiwalowi Holi, który obejmuje między innymi darmową grę polegającą na rozpylaniu kolorowych proszków i/lub kolorowej wody na każdego, kto przechodzi (patrz https ://en.wikipedia.org/wiki/Holi). Jak zwykle, na cześć pełni księżyca zachęca się do noszenia odpowiednio odświętnych strojów niebiańskich.Wraz z końcem zimy i początkiem wiosny dzienne okresy nasłonecznienia będą wydłużać się najszybciej w ciągu roku. Ale uwaga! Pełnia sprzyja  bezsenności i wzmaga apetyt.

Warto ją zobaczyć, bowiem tarcza księżyca będzie wtedy w 100 proc. oświetlona. Jeśli warunki pogodowe będą sprzyjające, zjawisko to będzie można podziwiać gołym okiem.

 

 

Czytaj też

Dziś o 23:09 pełnia „na zimowo”: nadchodzi Śnieżny Księżyc

Art, fot. Dominik Wasilewski - 1 Lutego 2026 godz. 13:55
Luty zaczyna się z przytupem. I to dosłownie nad naszymi głowami. Śnieżny Księżyc, czyli lutowa pełnia, osiągnie w Polsce maksimum już dziś około 23:09. Brzmi jak gotowy pretekst, żeby choć na chwilę wyjść na balkon, przystanąć na spacerze albo po prostu odsunąć firankę i sprawdzić, jak wygląda noc, gdy Księżyc gra pierwsze skrzypce. Pełnia, która będzie trochę… mniejsza To nie będzie „superpełnia”, która wygląda jak reflektor nad miastem. Wręcz przeciwnie: w tym roku Śnieżny Księżyc wypada jako Mikroksiężyc, czyli pełnia przypadająca wtedy, gdy Księżyc jest w apogeum, najdalej od Ziemi. Efekt? Tarcza może wydawać się odrobinę mniejsza i nieco mniej jasna niż przy pełni blisko perygeum. To taka astronomiczna ciekawostka: „pełnia pełnią”, ale z subtelną różnicą, którą bardziej się czuje w klimacie niż mierzy linijką. Skąd w ogóle „Śnieżny”? Nazwa nie jest wzięta z poezji ani z aplikacji pogodowej. „Snow Moon” (Śnieżny Księżyc) wywodzi się z tradycji rdzennych społeczności Ameryki Północnej. W popularnym obiegu często przywołuje się plemiona algonkińskie, dla których luty oznaczał czas intensywnych opadów i trudniejszego dostępu do pożywienia. To piękne i surowe jednocześnie: nazwa pełni była w praktyce krótką „notatką z natury”  o tym, co w danym miesiącu jest najważniejsze do przetrwania. A jeśli ktoś lubi dodać do tego odrobinę symboliki… W astrologii (traktowanej jako sfera wierzeń i kultury, nie nauki) ta pełnia wypada w znaku Lwa, czyli w opowieściach o kreatywności, odwadze i chęci pokazania światu „to jestem ja”. Można więc potraktować tę noc jak sympatyczne przypomnienie: nawet w środku tak mroźnej zimy da się znaleźć coś, co rozświetla choćby na chwilę. Jak „złapać” Śnieżny Księżyc? Najprościej: spójrz wieczorem w niebo (w okolicach maksimum, czyli przed północą). Jeśli chcesz, dodaj mały rytuał dla poprawy nastroju: ciepła herbata w kubku, krótki spacer, zdjęcie „na pamiątkę”. Mikro czy nie mikro, pełnia ma ten urok, że na moment zwalnia tempo miasta.   Bo czasem najlepsza zimowa atrakcja jest darmowa. I świeci dokładnie wtedy, kiedy wszyscy już myślą o poniedziałku.