Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Błękitne tornado, kibice na drzewach i cuda jak w „Ogniem i Mieczem”. Czy pamiętasz te sensacje w Pucharze Polski?

2021-10-21 07:02:00 Art za Arskom
Piłkarskie rozgrywki pucharowe w każdym kraju są kopalnią niezwykłych historii, opowiadających o ambicji, krętej drodze do sukcesu i marzeniach kopciuszków o wiekopomnym sukcesie, które regularnie się tu spełniają. W tegorocznej edycji Fortuna Pucharu Polski do 1/16 finału awansowała IV-ligowa Wieczysta Kraków oraz aż pięciu przedstawicieli III lig. O awans nie będzie łatwo, ale dawne historie Czarnych Żagań, Błękitnych Stargard czy trzecioligowej Lechii Gdańsk na pewno dodadzą im skrzydeł. Bo chociaż wyeliminowanie faworyta wydaje się karkołomną misją, w rozgrywkach pucharowych granica pomiędzy snem a jawą często się zaciera.

Ziemia lubuska w polskim futbolu wciąż pozostaje na mapie białą plamą, terra incognita. Żaden zespół z tego regionu nie dostąpił zaszczytu gry w ekstraklasie, a miejscowi kibice mocniej przeżywają żużlowe zmagania niż mecze piłki nożnej. Miejscowy futbol może jednak pochwalić się jedną z najbardziej niezwykłych historii w dziejach rozgrywek o Puchar Polski. Historią, która jest gotowym scenariuszem na film. Opowieścią o ambicji, umiejętnościach, furze szczęścia i komunistycznych władzach, które sprawiły, że happy end odwołano. Ale po kolei.

Połowa lat 60. ubiegłego wieku, jak na realia życia w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, była niezwykle spokojna. W rządzonym przez towarzysza „Wiesława” Gomułkę kraju nie było jeszcze mowy o antysemickiej zawierusze, która wstrząsnęła Polską trzy lata później, powoli zapominano też o wojennym koszmarze i stalinowskich represjach. Mała stabilizacja. W futbolowej pucharowej rzeczywistości do „normalności” było jednak niezwykle daleko.  

Cuda jak u Sienkiewicza

„Rok 1647 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia” – zaczynał „Ogniem i Mieczem” Henryk Sienkiewicz. Parafrazując, to samo można napisać o piłkarskim roku 1965. Co prawda, w przeciwieństwie do słynnej powieści, tym razem na polskich ziemiach nie pojawiły się szarańcza, kometa czy zaćmienie słońca, ale na nudę i tak narzekać się nie dało. Kibice na drzewach, trzy zwycięskie rzuty monetą i marsz trzecioligowych Czarnych Żagań do finału, w którym zmierzyli się z naszpikowanym gwiazdami Górnikiem Zabrze, to do dziś jedna z najbardziej niezwykłych opowieści, którymi może pochwalić się krajowy futbol. – Gra Czarnych w Pucharze Polski była pierwszym powodem do dumy w powojennym Żaganiu – mówiła w rozmowie z portalem sport.tvn24.pl Wanda Winczaruk, która wówczas była młodą fanką zespołu z lubuskiego. Trzecioligowy zespół pod wodzą trenera Jana Dixy w pierwszej rundzie rozgrywek rozbił Karolinę Jaworzyna Śląska 6:0, ale nikt nie spodziewał się, że to początek przygody życia. W kolejnych meczach outsiderzy z Żagania zgarniali skalpy kolejnych rywali: Startu Łódź, Polonii Bytom, Pogoni Szczecin, Wisły Kraków i ŁKS-u Łódź. Co ciekawe, w aż trzech z tych spotkań regulaminowy czas gry i dogrywka to było za mało, żeby wyłonić zwycięzcę. Jako że wówczas nie znano jeszcze serii rzutów karnych, wszystkie te starcia kończyły się losowaniami. – Pierwszy miał wybrać łodzianin, jako że my byliśmy gospodarzami. Jednak nie mógł się zdecydować. Sędzia poganiał, więc ja złapałem prawą kartkę. Był to jakiś odruch. Potem w ułamku sekundy zdecydowałem się na wzięcie tej, która leżała po lewej stronie – opowiadał o półfinałowym starciu z ŁKS-em kapitan Czarnych Edward Kuczko. Miał dobre przeczucie. Po raz trzeci ręka lidera zespołu z Żagania okazała się szczęśliwa. Stadion, wokół którego fani gromadzili się nawet na drzewach, wybuchł z radości. Na drodze do pucharu stał już tylko Górnik Zabrze.

Piłkarze byli traktowani w Żaganiu jakby zdobyli mistrzostwo świata. Kibice zbierali wycinki z gazet, zakłady usługowe w mieście obsługiwały zawodników za darmo. Piękna przygoda dobiegła końca w starciu z mistrzem Polski. Górnik na stadionie w Zielonej Górze łatwo rozbił trzecioligowca 4:0. Klasyczny hattrick legendarnego Ernesta Pohla wystarczył, żeby położyć rywala na łopatki, a po przerwie dzieła zniszczenia dopełnił Musiałek. 

Zaczęło się od trzęsienia ziemi

Początek lat 80. to dla futbolu w Gdańsku czas pełen paradoksów. Z jednej strony spadek w sezonie 81/82 na trzeci poziom rozgrywkowy, z drugiej w kolejnym roku historyczny triumf w Pucharze Polski, co udało się Lechii jako pierwszemu zespołowi występującemu na tak niskim poziomie ligowym. Architektami sukcesu było dwóch trenerskich żółtodziobów: 31-letni Jerzy Jastrzębowski oraz rok młodszy Józef Gładysz. Obaj byli wystarczająco starzy, żeby pamiętać historię Czarnych Żagań i wystarczająco młodzi, żeby wierzyć, że da się ją nie tylko powtórzyć, ale wręcz pójść o krok dalej, zgarniając trofeum. Pucharowa przygoda zaczęła się wedle scenariusza rekomendowanego przez Alfreda Hitchcocka. Najpierw było trzęsienie ziemi, a potem napięcie rosło.

Tym początkowym wstrząsem była wyjazdowa potyczka z występującym w okręgówce Startem Radziejów Kujawski. To jedyny we wspomnianej edycji rozgrywek mecz, w którym Lechia była faworytem i jeden z tych, w których była najbliżej odpadnięcia. Ostatecznie, po dogrywce, biało-zieloni wygrali 3:2, po dwóch golach Błaszczyka i jednym Marchela. W kolejnej rundzie, już na własnym obiekcie przy ul. Traugutta, Lechia mierzyła się z wyżej notowaną Olimpią Elbląg. Garstka widzów na trybunach nie mogła się spodziewać, że obserwowana przez nich wygrana 2:1 będzie przyczynkiem do tego, żeby za rok na tym samym obiekcie pojawiło się rekordowe 40 tysięcy fanów, którzy będą oglądać Zbigniewa Bońka i Michela Platiniego. Trzecioligowiec rozkręcał się z każdym kolejnym spotkaniem, eliminując po serii rzutów karnych Widzew Łódź i wygrywając po dogrywce ze Śląskiem Wrocław. Na wiosnę trwał marsz zespołu z Gdańska po trofeum. Najpierw, w ćwierćfinale, po niezwykle trudnym meczu w Sosnowcu, strzał Marka Kowalczyka dał im wygraną 1:0 i awans do półfinału. Tam kolejna sensacja – drugoligowy Piast Gliwice wygrał z Kolejorzem i to on czekał w finale na zwycięzcę rywalizacji pomiędzy Lechią a Ruchem Chorzów. W zaciętym spotkaniu przez 120 minut nie padła ani jedna bramka i znów lepszy zespół miały wyłonić „jedenastki”. Tam bohaterem okazał się golkiper biało-zielonych, Tadeusz Fajfer, broniąc dwa strzały. 30 tysięcy fanów na trybunach wpadło w ekstazę. Wiedzieli, że najtrudniejsze mają za sobą, bo rywal w finale będzie mniej wymagający. Mieli rację. Wystarczyło 38 minut, żeby gdańszczanie po bramkach Górskiego i Kowalczyka prowadzili 2:0. Tego zwycięstwa, pomimo bramki kontaktowej zdobytej przez Kałużyńskiego, nie dali sobie już wydrzeć. Sny się spełniły, trzecioligowiec sięgnął po puchar i mógł się szykować do rywalizacji w Pucharze Zdobywców Pucharów. Jak się miało okazać, była to przygoda krótka, ale godna zapamiętania.

Boniek ucisza trybuny

Już w pierwszej rundzie PZP świeżo upieczony beniaminek drugiej ligi wylosował najgorzej jak mógł, trafiając na słynny Juventus z Michelem Platinim i Zbigniewem Bońkiem w składzie. W składzie Starej Damy występowało też pięciu włoskich mistrzów świata: Paolo Rossi, Antonio Cabrini, Claudio Gentile, Gaetano Scirea i Marco Tardelli. Cuda, które stały się udziałem Lechii na krajowej arenie, okazały się mieć swój kres. W pierwszym spotkaniu, rozegranym w Turynie, gospodarze rozbili outsidera 7:0, rozstrzygając losy awansu. To jednak nie zniechęciło rekordowego tłumu gdańszczan do śledzenia na żywo rewanżu. Na trybunach pojawiło się około 40 tysięcy osób, którym ich ulubieńcy sprawili mnóstwo radości, pomimo tego, że w końcówce Zbigniew Boniek dał gościom zwycięstwo. 

Nikła przegrana i to dopiero w ostatnim kwadransie meczu. Do 77. min. lechiści prowadzili 2:1, przez ponad 20 minut drugiej połowy dając próbkę swych prawdziwych możliwości. Stadion zupełnie oszalał, gdy raz po raz bramkarz włoski zmuszony był do pokazania pełni swego kunsztu, a trzeba przyznać, że fach swój zna doskonale. Po szybkich akcjach strzelali wielokrotnie Kowalczyk, Kamiński, Kruszczyński, zawsze na przeszkodzie stawał jednak Tacconi. Piłkarze Juventusu w tym okresie też przeprowadzali ataki, ale rzadziej i zupełnie nieskutecznie. Dopiero widmo porażki zmusiło Włochów do przeprowadzenia generalnej ofensywy, co wiązało się z wejściem na boisko Platiniego. Słynny Francuz nie grał bowiem od początku, co może wynikało ze zlekceważenia rywala. Przekonał się trener Trapattoni, że drużyna z Gdańska ma swoją wartość. Ostatecznie biało-zieloni zeszli z murawy pokonani. Przegrali jednak z arcymistrzami futbolu, którym – co tu ukrywać – sprzyjało trochę szczęście, choć o wszystkim w pierwszej kolejności decydowały umiejętności. W sumie przegrany pojedynek, ale publiczność opuszczała stadion w pełni chyba usatysfakcjonowana” – tak to spotkanie relacjonował „Głos Wybrzeża”. 

Podwójny ROW i hartowanie Stali

Marsz Lechii po Puchar Polski i późniejszy mecz z Juventusem był ogromną sensacją, ale nie pierwszą i nie ostatnią w historii rozgrywek. W 1975 roku po krajowe trofeum sięgnęła drugoligowa Stal Rzeszów, o czym wielu kibiców nie pamięta. Przedziwnym zbiegiem okoliczności na swej drodze do wygranej dwukrotnie spotykali ROW Rybnik, w 1/8 finału wygrywając 2:1 z jego pierwszą drużyną, a w finale po serii rzutów karnych pokonując… rezerwy ROW-u!

Tak naprawdę w finale Stal zmierzyła się jeszcze raz z tym samym rywalem, bo w barwach rezerw ROW-u zagrali piłkarze pierwszego składu. Mimo wielkiej wiary w sukces wśród zawodników z Rzeszowa, regulaminowy czas gry i dogrywka nie przyniosły rozstrzygnięcia i trzeba było szykować się na serię rzutów karnych. W niej piłkarze z obu drużyn byli bardzo nieskuteczni. Po sześciu strzałach wciąż było tylko 1:0. Ostatecznie piłkarze Stali utrzymali przewagę, wygrywając po rzutach karnych 3:2.

Błękitne Tornado

Żeby docenić „Puchar Tysiąca Drużyn” i jego zdolność do kreowania niezwykłych historii, nie trzeba wcale sięgać daleko w przeszłość. Nawet młodsi kibice pamiętają wspaniałą przygodę występujących na trzecim poziomie rozgrywkowym Błękitnych Stargard z krajowym pucharem w sezonie 2014/15. Po każdej kolejnej sensacji sprawianej przez drużynę prowadzoną przez Krzysztofa Kapuścińskiego, kibice wieszczyli, że to już koniec i Błękitni zaraz odpadną z rozgrywek. I bardzo długo byli w błędzie. Na zwycięskim szlaku zespół ze Stargardu zostawił w pokonanym polu wyżej notowane: Chojniczankę, Gryfa Wejherowo i GKS Tychy, trafiając w ćwierćfinale na ekstraklasową Cracovię. To był sensacyjny pokaz skuteczności i dobrego futbolu, który nie pozostawił najmniejszych wątpliwości, kto jest lepszy. Błękitni zarówno w Krakowie, jak i na własnym stadionie wygrali po 2:0, awansując do półfinału, gdzie czekał na nich Lech Poznań. „Starcie Dawida z Goliatem” – tak media zapowiadały ten dwumecz. Na początku Goliat boleśnie uderzył, już w 9. minucie wychodząc na prowadzenie w wyjazdowym spotkaniu. Dwumecz dopiero się jednak miał rozkręcić. Za sprawą dwóch trafień Tomasza Pustelnika i jednego Łukasza Kosakiewicza gospodarze odrobili stratę, wygrywając 3:1 i zapewniając sobie niezłą sytuację wyjściową przed rewanżem przy ul. Bułgarskiej. W Poznaniu lechici długo bili głową w mur, tracąc jako pierwsi bramkę. Sensacja wisiała w powietrzu, a wszyscy neutralni kibice w kraju ściskali kciuki za outsiderów. Wszystko zmieniła czerwona kartka dla jednego z bohaterów pierwszego spotkania, Kosakiewicza. Grający w „10” goście szybko stracili dwa gole, heroicznie walcząc w drugiej połowie o utrzymanie tego, korzystnego w kontekście całej rywalizacji, wyniku. Ostatecznie jednak Dawid Kownacki doprowadził do dogrywki, w której wycieńczeni grą w osłabieniu Błękitni otrzymali dwa śmiertelne ciosy. Ich piękna przygoda dobiegła końca, ale w sercach fanów zapewnili sobie nieśmiertelność.

Sensacje budują polski futbol

Taki właśnie jest „Puchar Tysiąca Drużyn”. Nieprzewidywalny, romantyczny, pozwalający nieznanym piłkarzom zbudować sobie „pomniki trwalsze niż ze spiżu”. Na przestrzeni lat wiele się w tych rozgrywkach zmieniało: modyfikowany był ich terminarz czy liczba rozgrywanych spotkań. Ale w gruncie rzeczy cały czas chodzi w nich dokładnie o to samo. O to, żeby piłkarze z niższych lig mieli prawo śnić o wiekopomnych, epickich triumfach. I żeby od czasu do czasu ich sny okazywały się rzeczywistością. 

To właśnie dlatego w sezonie 2021/22 sponsor tytularny Fortuna Pucharu Polski – Fortuna Zakłady Bukmacherskie – płaci za każdego gola strzelonego przez teoretycznie słabszy zespół 1 000 złotych do budżetu akcji „Puchar 1000 Goli”. Na koniec rozgrywek o pełną pulę (po 1/32 finału jest w niej już 33 000 złotych!) powalczą kluby z niższych lig, które będą mogły wnioskować o dofinansowanie w trzech kategoriach: projekt kibicowski, projekt infrastrukturalny i projekt społeczno-kulturalny. Zwycięzcy każdej z nich podzielą się środkami zebranymi przez cały sezon przez „underdogów”, jak nazywa się zespoły, którym bukmacherzy dają przed meczem mniejsze szanse na zwycięstwo.

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Piotr Jedliński, prezydent Koszalina będzie zarabiał ponad 20 tysięcy złotych brutto

25 Listopada 2021 godz. 7:31 Ala , fot. FB/Piotr Jedlinski
Podczas dzisiejszej sesji Rad Miejskiej ma zostać podjęta uchwała, na podstawie której prezydent Koszalina Piotr Jedliński będzie teraz otrzymywał miesięczne wynagrodzenie w wysokości 20.040,70 złotych brutto. To o blisko 10 tysięcy złotych więcej niż do tej pory! Pensja prezydenta, ustalona w 2018 roku, wynosiła 10.940 złotych brutto.    PORZĄDEK OBRAD  XXXVIII sesji Rady Miejskiej w Koszalinie  w dniu 25 listopada 2021 roku  Posiedzenie Rady Miejskiej w Koszalinie odbędzie się z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość (zdalny tryb obradowania).  Rozpoczęcie sesji - godz. 9:00.  1. Otwarcie sesji i stwierdzenie quorum obrad Rady Miejskiej.  2. Przyjęcie protokołu z XXXVII sesji.  3. Informacja Przewodniczącego Rady Miejskiej z działalności międzysesyjnej.  4. Informacja z prac komisji w okresie międzysesyjnym.  5. Informacja Prezydenta Miasta z działań podjętych między sesjami    (Informacja zostanie przesłana w dniu 15 listopada 2021 r.)  6. Rozpatrzenie projektów uchwał:    1) w sprawie uchwalenia Wieloletniego Planu Rozwoju i Modernizacji Urządzeń Wodociągowych i Kanalizacyjnych Miejskich Wodociągów i Kanalizacji Spółki z o. o. w Koszalinie na lata 2021-2024    - opinia Komisji Gospodarki Komunalnej  2) w sprawie ustalenia dotacji przedmiotowej dla Zarządu Budynków Mieszkalnych w Koszalinie na rok 2022    - opinia Komisji Budżetu i Finansów  - opinia Komisji Gospodarki Komunalnej  3) w sprawie przyjęcia „Raportu z realizacji Programu Ochrony Środowiska Miasta Koszalina za lata 2019-2020"    - opinia Komisji Gospodarki Komunalnej  4) w sprawie przyjęcia „Aktualizacji Planu Gospodarki Niskoemisyjnej dla Gminy Miasta Koszalin z perspektywą do 2024 r."    - opinia Komisji Gospodarki Komunalnej  5) w sprawie ustalenia wysokości opłat za usunięcie i przechowywanie pojazdu usuniętego z drogi oraz wysokości kosztów powstałych w razie odstąpienia od usunięcia pojazdu    - opinia Komisji Budżetu i Finansów  - opinia Komisji Gospodarki Komunalnej  6) w sprawie przyjęcia Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych na 2022 rok    - opinia Komisji Spraw Społecznych  - opinia Komisji Edukacji, Sportu i Turystyki    7) w sprawie przyjęcia Miejskiego Programu Przeciwdziałania Narkomanii na 2022 rok    - opinia Komisji Spraw Społecznych  - opinia Komisji Edukacji, Sportu i Turystyki  8) w sprawie uchwalenia budżetu Miasta Koszalina na 2022 rok    (- projekt uchwały został przekazany radnym w dniu 28 października 2021 r.;  - autopoprawka do projektu uchwały została przekazana radnym w dniu 02 listopada 2021 r.)  a) przedstawienie projektu uchwały budżetowej wraz z autopoprawką  b) przedstawienie opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej  c) przedstawienie opinii komisji stałych:    - opinia Komisji Spraw Społecznych  - opinia Komisji Kultury  - opinia Komisji Budżetu i Finansów  - opinia Komisji Gospodarki Komunalnej  - opinia Komisji Edukacji, Sportu i Turystyki  - opinia Komisji Porządku Prawnego i Publicznego  - opinia Komisji Rewizyjnej w zakresie procedury uchwalania budżetu  d) debata nad projektem uchwały budżetowej  e) przedstawienie ewentualnej autopoprawki do projektu uchwały budżetowej przez Prezydenta Miasta wraz z głosowaniem autopoprawki  f) głosowanie nieuwzględnionych w autopoprawce Prezydenta Miasta poprawek pozytywnie zaopiniowanych przez Komisję Budżetu i Finansów oraz pozostałych propozycji poprawek zgłoszonych przez komisje i radnych  g) przegłosowanie projektu uchwały budżetowej na 2022 rok z uwzględnieniem autopoprawki Prezydenta Miasta oraz poprawek przyjętych przez Radę Miejską.  9) w sprawie uchwalenia Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Koszalina na lata 2022-2036    (-projekt uchwały został przekazany radnych w dniu 28 października 2021 r.  - autopoprawka do projektu uchwały została przekazana radnym w dniu 03 listopada 2021 r.)  - opinia Komisji Spraw Społecznych  - opinia Komisji Kultury  - opinia Komisji Budżetu i Finansów  - opinia Komisji Gospodarki Komunalnej  - opinia Komisji Edukacji, Sportu i Turystyki  - opinia Komisji Porządku Prawnego i Publicznego  10) w sprawie przyjęcia sprawozdania z realizacji w latach 2019 - 2021 „Gminnego Programu Opieki nad Zabytkami na lata 2019 - 2023"    - opinia Komisji Kultury  11) w sprawie przyjęcia "Strategii Rozwoju Koszalina #Koszalin2030"    - opinia Komisji Spraw Społecznych  - opinia Komisji Kultury  - opinia Komisji Budżetu i Finansów  - opinia Komisji Gospodarki Komunalnej  - opinia Komisji Edukacji, Sportu i Turystyki  - opinia Komisji Porządku Prawnego i Publicznego  12) w sprawie ustalenia wynagrodzenia Prezydenta Miasta Koszalina Pana Piotra Jedlińskiego    - opinia Komisji Budżetu i Finansów  - opinia Komisji Porządku Prawnego i Publicznego  13) w sprawie nadania nazwy ulicy abp. Józefa Teofila Teodorowicza    - opinia Komisji Porządku Prawnego i Publicznego    14) w sprawie rozpatrzenia petycji z dnia 15 września 2021 r.    - opinia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji  15) w sprawie rozpatrzenia skargi na działalność Prezydenta Miasta Koszalina    - opinia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji  16) w sprawie przyjęcia Protokołu Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Koszalinie z kontroli procedury zlecenia przez Gminę Miasto Koszalin zadania – odławianie dzikich zwierząt z terenu miasta Koszalina i wydatkowanie środków na ten cel w latach 2018 – 2020    - opinia Komisji Rewizyjnej  17) w sprawie zmiany w składzie osobowym Komisji Porządku Prawnego i Publicznego Rady Miejskiej w Koszalinie    - opinia Komisji Porządku Prawnego i Publicznego  18) w sprawie zmiany w składzie osobowym Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Koszalinie    - opinia Komisji Porządku Prawnego i Publicznego  19) w sprawie zmiany w składzie osobowym Komisji Spraw Społecznych Rady Miejskiej w Koszalinie    - opinia Komisji Porządku Prawnego i Publicznego  20) w sprawie zmiany w składzie osobowym Komisji Budżetu i Finansów Rady Miejskiej w Koszalinie    - opinia Komisji Porządku Prawnego i Publicznego  7. Interpelacje i zapytania radnych.  8. Odpowiedzi na interpelacje i zapytania.  9. Wolne wnioski i oświadczenia.  10. Czas dla Rad Osiedli.  11. Zamknięcie sesji.  Przewodniczący Rady Miejskiej  Jan Kuriata  ...
 

Trzy medale judoków Gwardii Koszalin w Pucharze Polski Juniorów w Oleśnicy .

25 Listopada 2021 godz. 7:14 Art za KS Judo Gwardia Koszalin
Oleśnica gościła przez dwa dni najlepszych judoków z kraju. Tam odbył się Puchar Polski Juniorów i Juniorek Młodszych i Puchar Polski Juniorek i Juniorów. Zawody zostały super zorganizowane należą się gratulacje dla organizatorów Judo Tigers. Kolejny raz super wypadli reprezentanci Klubu Sportowego Judo Gwardia Koszalin podopieczni Cezarego Wojniusza i Mariana Standowicza wywalczyli trzy medale. Pierwszy z nich w Juniorach Młodszych wywalczył Kamil Kustrzycki w kat.66 kg zajął trzecie miejsce .Pokonał Eryka Wage z Pałacu Młodzieży Łódź,Kacpra Kozłowskiego z Pałacu Katowice,Juliana Chrząszcz z Juwenii Wrocław.W walce o brązowy medal wygrał z Konradem Mamińskim z Safarii 152 Warszawa.   Drugi medal srebny wywalczył również Kamil Kustrzycki w kat.66 kg startując w grupie statszej tj Juniorów. Kamil do finału wygrał z Jakubem Pec z Yuko Józefów,Karolem Batko z AZS Łodź ,Kamilem Nowok AZS Gliwice.W walce o złoto uległ Dawidowi Mohylnyi z Ukrainy startującego w barwach Czarni Bytom. Kamil to były Mistrz Polski Młodzików,aktualny V-ice Mistrz Polski Juniorów Młodszych oraz zdobył VII miejsce na Mistrzostwach Europy Kadetów.Wszystkie medale i w Oleśnicy zdobył w innych kategoriach wagowych od 50 do 66 kg super się rozwija dodaje trener Wojniusz Cezary.   Trzeci medal srebny wywalczył Adam Małecki w kat.81 kg który miał swoj dzień pokonał Jakuba Ostafińskiego z UKS Łodź ,Mistrza Polski Juniorów Adama Majewskiego z UKJ Warszawa oraz Michała Wąsikowskiego z Hato Warszawa.W walce o złoto przegrał z reprezentantem Ukrainy Ivanem Terekhov starującego w barwach Gwardii Łódź.Adam potwierdził kolejny raz że jest młodym mocnym zawodnikiem w kat.81 kg.Również zmienił wagę z 73 na 81 w której był brązowym medalistą Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych dodaje trener Standowicz . Z dobrej strony pokazał się również Wojciech Szulc który wywalczył VII miejsce w kat.81 kg.   Troje wychowanków Gwardii Koszalin tj;Ola Szulc ,Zuzanna Mikołajczak i Filip Bieliński przebywali  na Campie w Spale gdzie zostali powołani przez nowych trenerów Kadry Narodowej .W celu przejścia sprawdzianów siły i motoryki poszczególnych zawodników. Następna  dobra wiadomość Ola Szulc kolejny raz będzie reprezentować Koszalin i kraj już w sobotę leci do Izraela na Camp trenować z najlepszymi. Judocy Gwardii Koszalin już za tydzień startują w Mistrzostwach Polski Młodzików w Pile.Trzymamy kciuki za Młodzików        ...
 

Czym się charakteryzuje profesjonalne pozycjonowanie stron Koszalin?

25 Listopada 2021 godz. 7:06 Ala z mat.inf.
W dzisiejszych czasach praktycznie niemożliwe jest sprawne funkcjonowanie danej marki bez szeroko pojętej obecności w internecie. Co jednak istotne, żeby zwiększyć swoją widoczność i wybić się ponad liczną konkurencję, niezbędne jest pozycjonowanie strony www. I tyczy się to zarówno działania globalnego, jak i lokalnego, czego idealnym przykładem jest Koszalin. Nie czekaj więc i już teraz sprawdź, jak profesjonalnie podejść do tego zadania!   Pozycjonowanie stron internetowych – podstawowe zadanie. Pozycjonowanie lokalne i jego funkcja. Wysokiej jakości pozycjonowanie stron www Koszalin.   Przedsiębiorcy oferującemu nawet najwyższej jakości produkty bądź usługi będzie niezwykle trudno przebić się na dzisiejszym rynku bez sprawnie działającej strony internetowej. To właśnie ona jest swojego rodzaju wizytówką, reklamą, ale także prowadzącym do nas drogowskazem. Nic więc dziwnego, że pozycjonowanie stron Koszalin jest tak ważną kwestią dla świadomych i dążących do sukcesu firm...   Pozycjonowanie stron internetowych – podstawowe zadanie   Marketing internetowy jest pojęciem bardzo złożonym, który opiera się o wiele licznych działań. Do najważniejszych z nich bez wątpienia należy pozycjonowanie, nazywane również SEO. W sporym uproszczeniu, pozycjonowanie koszalinpolega na przygotowaniu treści występującej na stronach pod kątem określonych słów kluczowych, cieszących się największą popularnością. Dzięki temu strony internetowe znajdą się na czołowych pozycjach w wyszukiwarkach, np. Google.   Pozycjonowanie lokalne i jego funkcja   Dla wielu przedsiębiorców idealnym rozwiązaniem jest lokalne pozycjonowanie stron www Koszalin. Od globalnego działania różni się tym, że skupia się na słowach kluczowych pojawiających się tylko w danym regionie. Co istotne, strony internetowe oferujące usługi lub produkty w sferze lokalnej najlepiej w ten właśnie sposób pozycjonować. Jedynie tak szybko wybijemy się ponad konkurencję (której np. w obrębie województwa jest znacznie mniej).   Wysokiej jakości pozycjonowanie stron www Koszalin   Wyraźnie więc widać, że pozycjonowanie Koszalin jest procesem niełatwym, wymagającym sporej wiedzy, doświadczenia, ale także odpowiedniego zaangażowania. Dlatego jeśli chcemy, żeby nasza strona znalazła się w czołówce wyszukiwarki Google i na stałe tam zagościła, musimy powierzyć to zadanie, zawierające między innymi audyt SEO, prawdziwemu specjaliście. Potraktujmy to jako pewną inwestycję, na której efekty długo nie przyjdzie nam czekać......
 

Masa gipsowa, czyli czym szpachlować łączenia płyt gipsowych

25 Listopada 2021 godz. 7:09 Ala z mat.inf.
Płyty kartonowo-gipsowe są wykorzystywane do wykańczania wnętrz – budowania ścian lub też nadawania odpowiedniego poziomu tym, które już są. Jednak by miały one naprawdę estetyczny wygląd, potrzebne jest ich perfekcyjne łączenie. Masa szpachlowa wydaje się w tym przypadku idealnym rozwiązaniem. Perfekcyjnie wyglądające ściany i sufity z wyprowadzonymi w narożnikach kątami i z zakamuflowanymi łączeniami płyt kartonowo-gipsowych to bez wątpienia pożądany efekt estetyczny w każdym pomieszczeniu. Za niego odpowiedzialna jest nie tylko gładź gipsowa, ale użyte masy szpachlowe (masy gipsowe). To artykuły bardzo praktyczne i łatwe w zastosowaniu, w związku z tym często są używane podczas prac remontowych, wykończeniowych czy też do naprawiania małych ubytków w ścianach. Jednym z popularniejszych zastosowań jest wykorzystanie masy szpachlowej do łączenia płyt gipsowych. Gotowa masa do spoinowania płyt GK pozwoli cieszyć się bardzo zadowalającymi efektami prac.   Czym się różni gładź szpachlowa i masa szpachlowa? Masę szpachlową i gładzie gipsowe odróżnia parę elementów dotyczących zarówno ich składu, jak i zastosowania. Przede wszystkim wykończeniowa masa szpachlowa nadaje się (jak już wcześniej wspomniano) do uzupełnienia ubytków, prostowania i wyrównywania ścian oraz głównie interesującego nas w tym artykule spoinowania płyt kartonowo--gipsowych. To najwłaściwsze  zastosowanie masy szpachlowej. Kiedy więc używamy gładzi gipsowych? Otóż przede wszystkim jest ona mniej wytrzymała niż masa szpachlowa gipsowa. A to dlatego, że na powierzchni ścian można nałożyć jej nie więcej niż 2 mm. Różnica ukryta jest także w nazwie. Gładź nie ma w sobie żadnych widocznych drobinek, dlatego jest idealnie... gładka (w przeciwieństwie do tego, co charakteryzuje gotową masę szpachlową). Dlatego też gładź służy głównie do wygładzania i wyrównywania wierzchniej warstwy ściany. Używa się jej na powierzchniach, które były uprzednio zagipsowane i zostały na nich zastosowane tynki cementowo-wapienne. Zazwyczaj dlatego najpierw używamy masy szpachlowej, a potem możemy na nią położyć gładź.    Gotowa masa szpachlowa i sucha mieszanka Masa do spoinowania płyt kartonowo-gipsowych to różne jej rodzaje i składniki w różnych proporcjach. Masy szpachlowe do kupienia w sklepie, czyli masy do spoinowania płyt GK , to dwie postaci. Pierwsza to sucha mieszanka, którą przed nałożeniem trzeba wymieszać z wodą. W tej postaci możemy takiej masy gipsowej nałożyć na ściany więcej niż 5 mm. W związku z tym znakomicie nadaje się ona do tego, by równać w nich duże ubytki. Mieszanka mokra – gotowa masa szpachlowa – jak sama nazwa wskazuje, można jej użyć od razu po otworzeniu opakowania. To produkt bardzo plastyczny i elastyczny, dzięki czemu spełni swoje funkcje jako spoiwo płyt GK.    Gotowe masy szpachlowe i masy szpachlowe w proszku – jak używać Jak już wcześniej wspomniano, masy w proszku należy najpierw przed ich użyciem wymieszać z wodą. Do uzyskania w miarę jednolitej konsystencji (nie wymagają tego gładzie gotowe). Aby połączyć przy użyciu tych spoiw płyty gipsowo--kartonowe, należy zaopatrzyć się w odpowiednie narzędzia, takie jak paca stalowa potrzebna do wygładzania masy szpachlowej, którą włożymy w szczeliny między płytami kartonowo-gipsowymi. Trzeba pamiętać o tym, by gruntowanie przeprowadzić dzień wcześniej, a spoinę po wyschnięciu wyszlifować przy użyciu papieru ściernego. Trzeba również mieć na uwadze to, by masę szpachlową nakładać równomiernie i na suche płyty kartonowo-gipsowe.  Szeroki wybór mas gipsowych do łączenia płyt kartonowo gipsowych https://www.castorama.pl/produkty/budowa/cementy-i-zaprawy-budowlane/zaprawy-gipsowe/gipsy-do-polaczen-plyt-g-k.html pozwoli na uzyskanie pożądanego przez nas efektu przy wykończeniu wnętrz. Warto również zainteresować się innymi produktami, które sprawią, że nasz dom czy mieszkanie zyskają na estetyce i funkcjonalności https://www.castorama.pl.  ...