Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Paweł Spisak: Z Banderasem po medal igrzysk

2021-07-19 09:04:00 Art a Arskom
Igrzyska olimpijskie w Tokio będą dla naszego najlepszego jeźdźca, Pawła Spisaka, już piątą imprezą tej rangi. Lider naszej kadry wierzy w zdobycie medalu i udany występ reprezentacji Polski, która po raz pierwszy od 17 lat wystartuje drużynowo we Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego. Ze Spisakiem rozmawiamy także o współpracy z najlepszym zawodnikiem w historii, Adamie Małyszu i… przyjaźni z Banderasem, czyli koniem, na którym pojedzie w Japonii.

Niedawno otrzymał pan z rąk prezesa Polskiego Związku Jeździeckiego piątą nominację olimpijską w życiu. Serce mocniej zabiło czy to był kolejny dzień w biurze?

 

Paweł Spisak: Zdecydowanie mocniej zabiło. Nie po to w ostatnich latach bardzo ciężko pracowałem, żeby teraz obeszło się bez emocji. To bardzo miłe i fajne, że znalazłem uznanie w oczach trenera.

 

Do Tokio jedzie inny Paweł Spisak niż 17 lat temu do Aten? 

 

Gdyby nie to samo imię i nazwisko, powiedziałbym, że jadą dwie zupełnie inne osoby. Byłem wtedy bardzo młody i gniewny. Wydawało mi się, że świat stoi przede mną otworem i tak naprawdę każdy rywal jest do pokonania, każdy cross jest łatwy. Miałem kubeł zimnej wody wylany na głowę, ale dużo więcej uczymy się przez porażki niż sukcesy. To doświadczenie z pierwszych igrzysk bardzo mnie zmotywowało. Wiele zmieniłem w mojej drodze sportowej i dzisiaj na pewno przystąpię do igrzysk z zupełnie innym doświadczeniem i innym nastawieniem. Myślę też, że z innymi możliwościami i umiejętnościami.

 

Gdyby miał pan teraz rywalizować z 23-letnim sobą, co byłoby pana największą przewagą nad młokosem?

 

Zupełnie inna głowa, świadomość, doświadczenie. Jeździectwo jest trochę specyficznym sportem w porównaniu z innymi dyscyplinami pod tym względem, że nie wszystko zależy tutaj od nas, ale również od konia. Najlepszy zawodnik bez niego nie znaczy nic i odwrotnie. 

 

Czyli liczy się nie tylko doświadczenie jeźdźca, ale też konia?

 

Zdecydowanie. On też jest zawodnikiem i musi zdobyć doświadczenie na wielkich imprezach, na dużych arenach. Atmosfera, trudność i ranga robi dla niego różnicę. Przez te pięć lat od Rio zwiedziliśmy z Banderasem pół świata, startowaliśmy w wielu naprawdę poważnych imprezach. Również poza kontynentem, dzięki czemu mamy doświadczenie w startach po długich podróżach. Jestem prawie pewny, że to będzie miało znaczenie i przyniesie pozytywny efekt.

 

Banderas nie wspomina chyba Rio najlepiej. Zakończył występ potłuczony po groźnie wyglądającym upadku.

 

Na pewno jest bardzo waleczny i ambitny. Na pewno nie jest rzemieślnikiem. To trudny koń, ale jeżeli tę trudność potrafi się dobrze ukierunkować, to staje się ona atutem. Po Rio szybko się pozbierał. Bardzo często poważny upadek później mocno przekłada się na to, jak konie startują. Od zawodów w Rio nie popełniliśmy ani jednego błędu na crossie, przez pięć lat. To świadczy o tym, że wyciągnęliśmy wnioski, ale też o świetnej formie Banderasa, jeżeli chodzi o próbę terenową. Oby ten cross był w Tokio bardzo trudny, bo to nasza najmocniejsza strona.

 

Z punkty widzenia sportowca z Pana dyscypliny, bliżej chyba koniowi do członka rodziny niż sprzętu sportowego. To dużo więcej niż rakieta dla tenisisty.

 

Absolutnie tak. Banderas to mój kumpel, naprawdę jeden z lepszych. Bardzo dużo czasu spędza w Niemczech, przez to, że trenuję z niemieckim trenerem. Dojeżdżam do niego, aby go nie męczyć niepotrzebnymi podróżami. Więc jak przyjeżdżam, to zawsze mówię „Siemasz kumplu, zaczynamy robotę!”. My, jeźdźcy, jesteśmy takimi trochę trenerami personalnymi od wytrzymałości, techniki, psychologami dla tych koni. Musimy naprawdę świetnie poznać te zwierzaki, bo one nie potrafią nam powiedzieć co jest nie tak. Dlatego tak ważne jest obserwowanie ich na co dzień. Kiedy to wszystko połączymy w jedną całość, możemy doprowadzić konia do wysokiej formy i on odda nam to, co w nim najlepsze.

 

Jak będzie wyglądała podróż Banderasa do Tokio?

 

To zawsze wzbudza dużo zainteresowania, a wbrew pozorom jest świetnie opracowane. Konie od lat poruszają się drogą lotniczą i naprawdę odbywa się to bardzo płynnie. Często lepiej znoszą podróż lotniczą niż długie podróże samochodem, bo gdy nie ma zbyt dużych turbulencji, samolot porusza się bardzo płynnie. Mają komfortowe warunki, są transportowane w wygodnych kontenerach. Dodatkowo, specjalnie na potrzeby Igrzysk Olimpijskich, w kontenerze, w którym normalnie umieszcza się trzy konie w boksach, teraz będą tylko dwa, aby zapewnić im jeszcze więcej miejsca i przestrzeni. Banderas będzie leciał samolotem już czwarty raz, wcześniej za każdym razem dolatywał na miejsce w dobrej formie i nigdy nie było z tym problemu.

 

Zdarzały się sytuacje, kiedy najlepsi jeźdźcy tracili szansę na medale przez to, że koń był zbyt zmęczony lotem? 

 

Niestety zdarzało się tak, ale myślę, że to nie jest kwestia samego lotu, tylko długiej podróży. Podczas ostatnich mistrzostw świata w USA, Szwedka Algotsson jechała świetnie przygotowana, ale finalnie koń niestety nie wystartował, bo po podróży się bardzo źle czuł. Takie rzeczy się zdarzają, ale mogą wystąpić także w przypadku długich transportów samochodem. W samolocie jest jedna świetna sprawa, że temperatura jest stała, a w samochodzie jest ją bardzo trudno utrzymać. Dlatego dużym atutem transportu lotniczego jest to, że po zapakowaniu koni do samolotu nic się już nie zmienia, nie pocą się, nie mają za zimno, są też na pokładzie osoby, które odpowiednio się nimi zajmują. 

 

Powiedział pan, że jeździec jest trochę trenerem personalnym konia. Czy da się określić jaki procent sukcesu należy do jeźdźca, a ile zależy od zwierzęcia?

 

Uważam, że to jest 50-50, bo nawet najlepszy zawodnik na świecie bez dobrego konia niewiele może zdziałać. Na zawodach niższej rangi pewne rzeczy możemy zrekompensować. Super jeździec na gorszym koniu jest w stanie dodać tej jakości i odwrotnie, świetny koń na zawodach łatwiejszych jest w stanie pomóc jeźdźcowi. Natomiast na najwyższym poziomie liczą się detale – ułamki sekundy na każdym okrążeniu robią olbrzymią różnicę, jak w Formule 1. Przez to każdy błąd ma znaczenie, bo czołówka jest bardzo wyrównana.

 

Które z igrzysk były dla pana najciekawszą przygodą?

 

Priorytetem dla mnie są wyniki sportowe, więc Pekin najgłębiej mi został w głowie, a zaraz za tym Ateny, bo udział w pierwszych igrzyskach to spełnienie marzeń każdego chyba każdego sportowca. Ale Pekin jest na pierwszym miejscu z dwóch przyczyn. Po pierwsze – wynik sportowy, po drugie – lokalizacja. Każda impreza w Europie jest dla nas troszeczkę mniej fascynująca niż takie imprezy, które są dużo dalej, w miejscach oryginalnych, fascynujących i takie też były dla mnie Chiny. Tokio też byłoby wspaniałą imprezą, ale wiemy, że ograniczenia pandemiczne sprawią, że igrzyska będą bardziej smutne, bez udziału publiczności, albo tylko z tą miejscową. My jako zawodnicy nie mamy szansy zwiedzania okolicy, będziemy się tylko poruszać między terenami zawodów, a wioską olimpijską. To przykre, ale cóż, pozostaje się skupić na wynikach sportowych.

 

W Rio mieliście niebezpieczny upadek, a w Londynie musiał pan się wycofać przez kontuzję konia. Tokio będzie szczęśliwsze?

Jest bardzo mały odsetek przypadków, kiedy coś faktycznie jest zdarzeniem losowym, a nie kwestią przygotowania. W Londynie była szansa na przyzwoity wynik, no i zdarzyła się kontuzja konia. Trudno tu jednak mówić o pechu, bo miałem świadomość, że to koń z ogromnymi możliwościami, ale lata fizycznej świetności były za nim. Ryzyko, że to się wydarzy, powinno być wkalkulowane. Co do Rio, cały rok przygotowań był zły. Banderas był bardzo młody i niedoświadczony, zmieniliśmy szkolenie i trenera. Nic nie grało tak jak powinno. Gdyby wszystko wyszło, trzeba by to było rozpatrywać w kategoriach farta. Teraz przez pięć lat przygotowuję się z super trenerem, w dobrej atmosferze, wiele dobrych startów za mną, mam duże doświadczenie. I myślę, że po zawodach nie będziemy już mówić o żadnym pechu. 

 

Jak wygląda pana proces przygotowań do igrzysk? Jak wpłynęła na niego pandemia?

Dla mnie przełożenie igrzysk o rok jest wielkim szczęściem. 2019 rok miałem bardzo dobry. Sezon przedolimpijski miał być zwieńczony mistrzostwami Europy, a tydzień przed nimi nabawiłem się kontuzji, która wyłączyła mnie ze sportu na pół roku. Jak wróciłem w siodło, powrót do formy był bardzo mozolny. Zeszły rok nie był dobry sportowo i dopiero w ostatnim starcie, w mistrzostwach Polski w Baborówku, udało się wygrać. Dzięki pandemii miałem dużo więcej czasu na przygotowanie do najważniejszej imprezy, wszystko wróciło teraz na dobre tory, spędziłem dużo czasu z trenerem w Niemczech. 

 

No właśnie, pana trenerem jest Michaelem Jung, z którym będziecie rywalizować w Tokio o medale.

To najlepszy zawodnik WKKW w historii, zdobywca trzech złotych medali olimpijskich. Przyjaźnimy się i bardzo mi pomaga. 

 

Czego się pan od niego nauczył?

To wielka postać w skali całego sportu. Trzy lata temu, kiedy tuż przed startem w mistrzostwach świata jego koń nabawił się kontuzji i nie mógł wystartować, i tak wsiadł w samolot, żeby mnie wspierać jako szkoleniowiec. To pokazuje wielkość człowieka. I jeszcze jedna ważna rzecz – zawsze mi się wydawało, że Banderas nie jest najlepszy, jeśli chodzi o konkurs skoków. Michael powiedział mi: „Pomyśl sobie o tym tak, że on nie jest słaby, tylko wystarczająco dobry”. Ma zupełnie inne spojrzenie, które normalnie daje psycholog sportu. To cudowne, że mogę z tego korzystać.

 

Podkreślał pan, że celem na igrzyska jest medal. Myślał pan o rywalizacji indywidualnej, czy drużynowej, w której Polska po raz pierwszy od 17 lat weźmie udział?

Jeździectwo to sport bardzo indywidualny. Trudno tutaj mówić o drużynie, zespołem jest bardziej koń z zawodnikiem, którzy tworzą zgrany duet. Ale jeśli każdy z nas ma optymalne warunki do najlepszego przygotowania się, to z tych indywidualnych sukcesów, powstaje sukces zespołowy, bo wyniki indywidualne liczą się do klasyfikacji zespołów. Ja patrzę na to troszeczkę samolubnie, ale dzięki temu mogę dać więcej koleżankom i kolegom z drużyny. Nie jadę do Tokio na wycieczkę, bo gdybym chciał, to bym sobie po prostu zaoszczędził i kupił bilet. 

 

W WKKW drużynowo zdobywaliśmy medale na IO w Amsterdamie (1928) i Berlinie (1936). Dawno. Na czym kibice mogą opierać optymizm przed tegorocznym występem?

Warunki do przygotowań się poprawiły, przede wszystkim przez to, że otworzyliśmy się na świat. Po upadku Żelaznej Kurtyny trzeba było lat, żeby coś się zaczęło zmieniać. Kiedy pojawiło się więcej świadomości i pieniędzy, wyniki poszły do przodu. W zawodach międzynarodowych startuje coraz więcej Polaków, a za ilością zawsze idzie jakość. Po raz pierwszy od Aten jedziemy całym zespołem, dla wszystkich moich kolegów i koleżanek to będzie debiut. Dzięki temu doświadczeniu będzie można się rozwijać. Moje rady dla innych? Niech robią swoje, nie dając się zjeść nerwom. W tym roku zmieniły się przepisy i po raz pierwszy występ każdego z trojga zawodników będzie się liczył do wyniku kadry, wcześniej najsłabszy rezultat był nieważny. Przez to każdy błąd eliminuje drużynę z walki o medale. A z drugiej strony ci najlepsi muszą ryzykować, żeby mieć szanse indywidualnie. I otwierają się szanse dla tych ciut słabszych zespołów. Taktyka będzie bardzo ważna. I trenerów czekają trudne decyzje. 

 

Dla innych zespołów to też nowość.

Tak, również dla wspaniałych Niemców, Anglików, Nowozelandczyków czy Amerykanów. Zawsze było tak, że pierwsza para jechała pewnie i bezpiecznie, niekoniecznie walcząc o medal indywidualnie. Miała dać spokój reszcie drużyny, tak żeby kolejne mogły ryzykować. W tym momencie jak pierwsza pojedzie słabiej, to nie wiadomo jak do tego podejść. Bardzo mnie ciekawi, jak to będzie wyglądało taktycznie.

 

Dużą rolę będzie miał trener reprezentacji, Marcin Konarski.

Oczywiście. Bardzo duże znaczenie ma rozstawienie, czy będę jechał pierwszy, drugi czy trzeci. Im później jedziemy, tym lepszy mamy przegląd sytuacji. Wiemy na jakie ryzyko możemy sobie pozwolić.

 

Przed wojną jeździectwo w Polsce było jednym ze sportów narodowych. Da się coś zrobić, żeby znów było tak popularne?

Żartując trochę – powoływać więcej ludzi do wojska! Jeździectwo w Polsce było na wysokim poziomie, kiedy opierało się na armii. Mówię też półserio, bo we Włoszech jeździectwo opiera się na służbach mundurowych, zawodnicy reprezentują wojsko, policję, a nawet lotnictwo czy pocztę. Dzięki temu łatwiej im o pieniądze na starty, za którymi idą sukcesy. I u nich taki model daje co parę lat medale na dużych imprezach. Ciekawym przypadkiem są też skoki narciarskie.

 

W jakim sensie?

Był taki czas, kiedy raptem kilka osób siadało przed telewizorami, żeby patrzeć, jak Polacy spadają na bulę. Później przyszły sukcesy Adama Małysza, za którymi przyszły bardzo duże pieniądze i wszystko się zmieniło. W każdym sporcie potrzebujemy takiego Małysza, którego sukcesy pociągną za sobą naród. Potrzebujemy bohaterów, z którymi możemy się utożsamiać, niezależnie czy startują w jeździectwie, saneczkarstwie, czy tańczą na rurze. Kochamy sportowców, którzy wygrywają.

 

Będzie pan dla polskiego jeździectwa takim Adamem Małyszem, który przebije sufit?

Biję w ten sufit od 20 lat. Najwyższy czas, żeby kolejne uderzenia go skruszyły.

 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Koszalin: EMKA faza 2 rozpoczęta

14 Września 2021 godz. 3:19 Ala za LCP
Grupa LCP — właściciel koszalińskiej Galerii Emka, rozpoczyna właśnie rozbudowę projektu o nowoczesny Retail Park. Będzie on stanowił uzupełnienie istniejącej już galerii, a obecnie dostępną szeroką ofertę znacznie rozszerzy o funkcje life-stylowe. Galeria Emka to pierwsze centrum handlowe w Koszalinie, o świetnej lokalizacji i zróżnicowanym przekroju najemców. W 2017 roku Galeria Emka została gruntownie zmodernizowana i unowocześniona przez jej Właściciela, grupę LCP. Centrum posiada znakomitą ofertę najemców dostosowaną do potrzeb 50,000 ludzi mieszkających w bezpośrednim zasięgu oddziaływania galerii, a także nadmorskich turystów corocznie odwiedzających Galerię podczas sezonu wakacyjnego. W czerwcu 2021 Zarząd LCP podjął decyzję o rozpoczęciu rozbudowy Galerii. Kolejna faza zakłada budowę 2-kondygnacyjnego budynku parku handlowego, o powierzchni prawie 10.000 mkw. Nowi najemcy uzupełnią ofertę galerii o funkcje rozrywkowo-wypoczynkowe z których ponad 2.000 mkw. zajmie nowoczesny klub fitness Just Gym, a kolejne 2.200 mkw. kino Helios z kilkoma salami projekcyjnymi, w tym dwoma klasy premium. Oprócz wymienionych najemców, retail park będzie oferował sklepy i usługi szerokiego grona wiodących marek sieciowych obecnych na polskim rynku. Przykładem jest Sinsay, który zajmie w nowej fazie powierzchnię ponad 1200 mkw. i będzie tym samym największym sklepem marki w całym regionie. Po rozbudowie kompleks Galerii Emka będzie oferował ponad 70 sklepów, w tym nowe sklepy wielkopowierzchniowe, które będą dostępne retail parku. Wraz z 800 mkw. powierzchni biurowej, multipleksem, food-courtem i salonem fitness Galeria Emka wraz z dobudowanym parkiem handlowym, będzie oferować ponad 25,000 mkw. GLA powierzchni handlowo-usługowej dostępnej dla mieszkańców Koszalina oraz turystów. EMKA wraz z Retail Parkiem będą tym samym stanowić wiodący, wielofunkcyjny i ponadczasowy projekt najnowszej generacji, łączący funkcje zaspokajania codziennych potrzeb oraz weekendowych rozrywek w regionie. Liczymy, że ten niezwykle nowoczesny projekt będzie ważnym punktem na mapie miasta nie tylko dla mieszkańców, ale też odwiedzających okolice województwa zachodniopomorskiego turystów....
 

Koszalin na 52. miejscu wśród największych miast pod względem cen mieszkań

23 Września 2021 godz. 7:51 Ala z mat.inf.
W ponad 105-tysięcznym Koszalinie mieszkanie z rynku wtórnego kosztuje średnio 5711 zł za mkw. To nieco więcej niż w Stargardzie, ale dużo taniej od Szczecina. W województwie zachodniopomorskim średnia stawka wynosi 6102 zł. Rankomat zestawił ceny mieszkań z rynku wtórnego w miastach liczących ponad 50 tysięcy mieszkańców. Eksperci rankomat.pl przyjrzeli się cenom w 77 największych miejscowościach Polski. Prezentowane stawki dotyczą średnich cen ofertowych za metr kwadratowy w II kwartale 2021 r. i pochodzą z portalu nieruchomości adresowo.pl. Ranking cen mieszkań w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców:   Koszalin droższy od Słupska Spośród wszystkich co najmniej 50-tysięcznych miejscowości w kraju Koszalin ze stawką 5711 zł zajmuje 52. pozycję pod względem cen za metr kwadratowy mieszkania z rynku wtórnego. W porównaniu z innymi miastami w regionie taniej jest zarówno w Stargardzie (4908 zł), jak i Słupsku (5201 zł). Najwięcej za metr kwadratowy mieszkania trzeba zapłacić w pobliskim Szczecinie (7107 zł) – wynika z danych adresowo.pl. Umiarkowane ceny mieszkań w zachodniopomorskim W całym województwie zachodniopomorskim średnia cena za metr kwadratowy mieszkania z rynku wtórnego to 6102 zł. Na tle pozostałych województw taka cena należy do umiarkowanych – można wywnioskować z zestawienia za II kw. 2021 na adresowo.pl. Z sąsiednich województw średnie stawki za metr kwadratowy mieszkania oscylują od  4626 zł w lubuskim, przez 6131 zł w wielkopolskim do 8000 zł w pomorskim.   Ile kosztuje polisa mieszkaniowa w Koszalinie? Mieszkańcy Koszalina płacili 313 zł za polisę mieszkaniową – tyle wynosi średnia cena w II kw. 2021 r. na rankomat.pl. W regionie więcej na polisę wydawali lokatorzy ze Słupska (385 zł) i Szczecina (435 zł). W skali kraju najwięcej na ubezpieczenie nieruchomości przeznaczali mieszkańcy Warszawy (548 zł), a najmniej Ostrowa Wielkopolskiego (182 zł). Średnio za polisę mieszkaniową w województwie zachodniopomorskim w analogicznym okresie płacono 487 zł. Najwięcej ubezpieczenie nieruchomości w II kw. 2021 r. kosztowało mieszkańców województwa mazowieckiego (557 zł), a najmniej podlaskiego (415 zł). - Mieszkańcy Koszalina znajdą w porównywarce oferty za mniej niż 100 złotych, jak i przekraczające kwotę 1000 złotych. To, jak dużo będzie kosztowała polisa mieszkaniowa, zależy od wartości mieszkania i wybranych ryzyk. Warto wybrać taką ofertę, która oprócz ceny dopasowanej do własnych możliwości finansowych, będzie zawierała przydatne ryzyka typu kradzież z włamaniem, przepięcie, pakiet pomocowy home assistance czy odpowiedzialność cywilną w życiu prywatnym w razie wyrządzenia szkód na mieniu sąsiada - wyjaśnia Michał Ratajczak, ekspert ubezpieczeń nieruchomości rankomat.pl.  ...
 

Joanna Concejo laureatką Grand Prix de l’illustration jeunesse 2021

13 Września 2021 godz. 18:11 Ala z mat.inf.
 

Zakupy mieszkań za gotówkę - ile to procent rynku?

19 Września 2021 godz. 15:29 Ala z mat.inf.
Udział zakupów gotówkowych to temat, który jest dość popularny już od dłuższego czasu. Trudno się dziwić, bo krajowe media donoszą o środkach przepływających z depozytów (kont i lokat) na rynek nieruchomości. Istnienie takiego zjawiska potwierdzają zresztą dane Narodowego Banku Polskiego dotyczące wartości depozytów gospodarstw domowych. Sporną kwestią jest natomiast to, jaki udział w rynku mają zakupy mieszkań za gotówkę. Pod tym pojęciem nie rozumiemy oczywiście transakcji rozliczanych stricte w sposób gotówkowy (przy użyciu banknotów). Chodzi natomiast o zakupy nieruchomości mieszkaniowych z wykorzystaniem wyłącznie własnych oszczędności. Narodowy Bank Polski regularnie podaje informacje o udziale takich transakcji dotyczącym nowych mieszkań z największych ośrodków miejskich. Warto wiedzieć, że NBP regularnie pyta również agentów nieruchomości o popularność transakcji gotówkowych. Wyniki takiej ankiety dotyczącej całego kraju mogą być bardziej miarodajne. Narodowy Bank Polski zapytał głównie lokalnych agentów …   Przed zaprezentowaniem dokładnych wyników wspomnianego badania NBP, warto napisać nieco więcej na temat jego metodologii. Mianowicie, Narodowy Bank Polski w lutym 2021 r. przeprowadził „Badanie poziomu popytu i podaży na wtórnym rynku mieszkaniowym z uwzględnieniem rynku najmu”. We wspomniane badanie ankietowe było zaangażowanych 296 agentów nieruchomości z całego kraju. Warto zwrócić uwagę, że agencje o zasięgu ogólnopolskim stanowiły tylko 4% grupy badanych pośredników. „Aż 274 na 296 agencji nieruchomości oprócz pomocy w sprzedaży mieszkań świadczyło również usługi pośrednictwa w zakresie wynajmu lokali” - zaznacza Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl   Zakupy mieszkań za gotówkę stanowią 40% rynku wtórnego   W ramach swojego badania ankietowego, eksperci NBP zapytali agentów nieruchomości między innymi o to, jak popularne są zakupy za gotówkę z uwzględnieniem celu transakcji. Okazuje się, że udział transakcji gotówkowych w liczbie sprzedanych domów i mieszkań na rynku wtórnym wynosił odpowiednio:   25% przy zakupach na potrzeby własne kupującego lub członka jego rodziny 52% w przypadku zakupów mieszkań pod wynajem 67% przy transakcjach związanych z zamiarem odsprzedaży nieruchomości mieszkaniowej (głównie mieszkania) w korzystnym momencie Jeżeli chodzi o transakcje z przeważającym udziałem środków własnych nabywcy (ponad 50%), to analogiczne wyniki procentowe przedstawiały się następująco:   22% w przypadku zakupów na potrzeby własne kupującego lub członka jego rodziny 27% przy zakupach mieszkań pod wynajem 21% po uwzględnieniu transakcji związanych z zamiarem odsprzedaży nieruchomości mieszkaniowej (głównie mieszkania) w korzystnym momencie Ciekawie wyglądają także ogólne proporcje transakcji związane z różnym ich celem. W 2020 r. według szacunków agentów nieruchomości około 26% nabywców kupowało nieruchomości mieszkaniowe jako swoje pierwsze lokum. Kolejne 26% kupujących chciało poprzez zakup poprawić obecne warunki mieszkaniowe (najczęściej wymienić dom lub lokal na większy). Około 18% zakupów było realizowanych z myślą o wynajmie, a 9% zarówno na wynajem, jak i potrzeby własne. Transakcje typowo spekulacyjne (zakładające korzystną odsprzedaż) miały udział rynkowy wynoszący 11%. „Dalsze 10% nabywców mieszkań zakładało najem do czasu korzystnej odsprzedaży” - informuje Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl   Na podstawie wszystkich powyższych wyników możemy szacunkowo obliczyć, jaki udział w obrocie rynkowym miały zakupy mieszkań za gotówkę. Dla uproszczenia trzeba założyć, że w przypadku podwójnego celu nabycia (np. wynajem i potrzeby własne) udział procentowy obydwu wariantów rozkładał się po połowie. „Po przyjęciu wspomnianego założenia okazuje się, że w 2020 r. na rynku wtórnym zakupy mieszkań za gotówkę stanowiły 39% wszystkich transakcji” - podaje Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl   W dużych miastach zakupy mieszkań za gotówkę są częstsze   Podany wynik (39%) wydaje się całkiem wiarygodny jeśli weźmiemy pod uwagę obszar całego kraju. W przypadku wartości obrotu, a nie liczby transakcji analogiczny wynik mógł być nieco większy. Można bowiem przypuszczać, że zakupy mieszkań za gotówkę wiążą się z wartością transakcji, która jest większa od przeciętnej. Warto także pamiętać o różnicach między małymi i średnimi miastami oraz metropoliami. „W dużych ośrodkach miejskich zakupy mieszkań za gotówkę są częstsze z uwagi na aktywność inwestorów posiadających duży kapitał (środki własne)” - podsumowuje Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl   Źródło: Leszek Markiewicz, ekspert portalu NieruchomosciSzybko.pl  ...
 

Koszalin: 26. bm. wybory do Rad Osiedli

17 Września 2021 godz. 5:44 Ala za UM Koszalin
Zgodnie z uchwałą Nr XXXI/530/2021 Rady Miejskiej w Koszalinie z 22 kwietnia 2021 roku, wybory do Rad Osiedli w Koszalinie odbędą się 26 września 2021 roku. Głosowanie w wyborach do Rad Osiedli w Koszalinie odbędzie się w dziesięciu Osiedlach:  1) im. Tadeusza Kotarbińskiego,2) Lechitów,3) Lubiatowo,4) Morskie,5) Na Skarpie, 6) Rokosowo,7) Śródmieście,8) Tysiąclecia, 9) Wspólny Dom, 10) Jamno – Łabusz.  Wyborów nie przeprowadza się w siedmiu Osiedlach: 1) Bukowe, 2) Jedliny,3) Nowobramskie, 4) Raduszka, 5) im. Jana i Jędrzeja Śniadeckich, 6) im. Melchiora Wańkowicza, 7) Unii Europejskiej, ponieważ liczba zgłoszonych kandydatów na członków do poszczególnych Rad jest równa lub mniejsza od liczby mandatów w Radzie. Zgodnie z § 21 ust. 3 Ordynacji Wyborczej do Rad Osiedli, Miejska Komisja Wyborcza uznała za wybranych na członków Rad Osiedli tych kandydatów, którzy zostali zarejestrowani do udziału w wyborach.    Zgodnie z Ordynacją Wyborczą kampania wyborcza zakończy się z chwilą zakończenia głosowania. Wybory zostaną przeprowadzone przez  Miejską Komisję Wyborczą oraz Osiedlowe Komisje Wyborcze. Siedziba Miejskiej Komisji Wyborczej znajduje się w Urzędzie Miejskim w Koszalinie przy ul. Rynek Staromiejski 6-7 w pokoju nr 107 (I piętro sekretariat zastępców Prezydenta Miasta). Przewodniczącym Miejskiej Komisji Wyborczej jest Tomasz Czuczak – Sekretarz Miasta, natomiast Wiceprzewodniczącą Katarzyna Czarkowska – Radna Rady Miejskiej.  Wyborcy wybierają członków Rad Osiedli bezpośrednio spośród zgłoszonych kandydatów. Głosować można w lokalu wyborczym w godzinach od 8.00 do 18.00. Głosowanie odbywa się na kartach do głosowania opatrzonych pieczęcią Osiedlowej Komisji Wyborczej. Na karcie do głosowania umieszcza się w porządku alfabetycznym nazwiska i imiona kandydatów. Głosowanie odbywa się w lokalu będącym siedzibą Rady Osiedla, bądź w innym lokalu wyznaczonym do tego celu przez Prezydenta Miasta.   Obszar Osiedla stanowi jeden okręg wyborczy. Przed wydaniem wyborcy karty do głosowania Komisja Osiedlowa na podstawie dowodu tożsamości, sprawdza tożsamość wyborcy oraz jego adres zamieszkania. Wyborcy wydaje się tylko jedną kartę do głosowania. Powtórnego wydania karty Komisja Osiedlowa odmawia niezależnie od umotywowania prośby wyborcy. Wydając kartę do głosowania Komisja Osiedlowa może wyjaśnić wyborcy zasady głosowania, informując go m.in. o ilości mandatów w danej Radzie i jak postawić znak "X", aby głos był ważny. Wyborca otrzymuje kartę do głosowania i stawia znak "x" przy tym kandydacie, na którego głosuje. Wyborca głosuje na określonych kandydatów stawiając znak "x" w kratce obok nazwiska najwyżej takiej liczbie kandydatów, która odpowiada statutowemu składowi Rady Osiedla. Wyborca może głosować na mniejszą liczbę kandydatów.   Wybory odbywają się spośród nieograniczonej liczby kandydatów. Karty do głosowania wrzuca się do opieczętowanej urny wyborczej. Opieczętowania urny dokonuje Osiedlowa Komisja Wyborcza. W skład Rady Osiedla wchodzą członkowie w liczbie: 1) 15 w Osiedlu do 20.000 mieszkańców; 2) 21 w Osiedlu od 20.001 mieszkańców. Do Rady wchodzą kandydaci w kolejności liczby uzyskanych głosów. Jeżeli dwóch lub więcej kandydatów otrzymało równą liczbę głosów uprawniającą do przyznania im mandatu, o pierwszeństwie decyduje losowanie przeprowadzone przez Miejską Komisję Wyborczą   Za nieważny uznaje się głos: 1) jeżeli na karcie do głosowania postawiono znak "x" w kratce przy nazwiskach większej liczbie kandydatów niż statutowy skład rady osiedla lub nie postawiono znaku "x" w kratce przy nazwisku żadnego z kandydatów; 2) jeżeli na karcie do głosowania wyborca zaznaczył znakiem "x" przy nazwisku dopisanego własnoręcznie kandydata. W dniu głosowania osoby niepełnosprawne będą mogły skorzystać z darmowego transportu do lokali wyborczych. W godz. od 10.00 do 16.00 samochód przystosowany do potrzeb osób poruszających się na wózkach inwalidzkich będzie dowoził osoby, które zgłoszą się telefonicznie w dniu wyborów pod nr 94 34 83 901.  ...
 

Od dziś taniej za "korki"! Nauczyciele będą niezadowoleni...

14 Września 2021 godz. 3:35 Ala z mat.inf.
Wydatki na zajęcia pozalekcyjne rosną z roku na rok – tak wynika z corocznych badań przeprowadzanych przez CBOS. Już od 14 września br. nastąpi przełom na tym rynku – uczniowie liceów i techników będą mogli korzystać z platformy edukacyjnej Memby, oferującej zajęcia w innowacyjnej interaktywnej formule online w znacznie niższych cenach. Ogromne wydatki na naukę poza szkołą Rynek zajęć pozalekcyjnych bez wątpienia został znacząco rozwinięty w konsekwencji pandemii COVID-19. Rodzice korzystali z oferty dodatkowych szkół oraz prywatnych korepetytorów, aby pomóc dzieciom wypełnić luki wytworzone przez niedoskonałości systemu edukacji, który nieustannie zmagał się z własnymi niedociągnięciami w nauczaniu zdalnym. Jak wynika z ostatnich badań CBOS „Wydatki rodziców na edukację dzieci”, 55% rodziców finansuje swoim dzieciom dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, których koszty stale się zwiększają. W ostatnim roku szkolnym 2020-2021 wzrosły one o 1/5 i wynosiły według deklaracji rodziców średnio 614 zł miesięcznie na gospodarstwo domowe.  – Poza kosztem zajęć pozalekcyjnych, dużym problemem jest również dostęp do nich. W większości przypadków odbywają się one stacjonarnie, a więc częściej korzystają z nich dzieci mieszkające w miastach niż w małych miejscowościach czy na obszarach wiejskich. Od lat prowadzę zajęcia online z chemii i wiem, że przeniesienie sektora zajęć pozaszkolnych do Internetu to bardzo dobry kierunek – mówi Dawid Łasiński, nauczyciel chemii z ponad 15-letnim stażem, prowadzący w tej tematyce bijący rekordy popularności kanał na YouTubie Pan Belfer oraz korepetycje online.  Niedobór nauczycieli i angażujących form nauki Podczas gdy większość rodziców nie wierzy w grupowe lekcje online, eksperci uważają inaczej. –Największym problemem podczas grupowych lekcji online jest zaangażowanie. Bardzo trudno jest wejść w interakcję z uczniem online, ale jest to możliwe dzięki specjalnym metodom i technologii. Konieczny jest również nauczyciel z pasją, znający techniki budowania zaangażowania i skupiający się na ciągłej interakcji, w przeciwnym razie uczeń przestaje być skoncentrowany – dodaje Dawid Łasiński. Memby wykorzystuje autorskie metody angażowania uczniów w ramach nauki grupowej. Przy wsparciu najlepszych nauczycieli w kraju dzieci mogą poprawić swoje wyniki w szkole lub poszerzyć wiedzę w najbardziej interesujących dla nich obszarach. Za pośrednictwem platformy lekcji geografii, historii, biologii, fizyki, chemii, języka polskiego, języka angielskiego oraz matematyki udzielają utytułowani pasjonaci, w tym absolwenci Cambridge i innych prestiżowych uczelni. Tutorzy stanowią atrakcyjną alternatywę dla często utartych schematów zajęć realizowanych przez nauczycieli w szkołach.  Tym co wyróżnia Memby są interaktywne wykłady prowadzone przez inspirujących specjalistów w danych dziedzinach. Formą podsumowania oraz weryfikacji przerobionego materiału są quizy prowadzone na końcu każdej z lekcji. Dla osób chcących powrócić do poszczególnych zagadnień w późniejszym terminie udostępniane są także nagrania z lekcji. Dodatkowo, uwzględniając odmienne tempo przyswajania przez młodzież wiedzy użytkownicy platformy przydzielani są do grup o odpowiednim dla siebie poziomie trudności. Zajęcia grupowe w Memby to tylko 19 zł za wykład, czyli 76 zł miesięcznie przy płatności za zajęcia (4 lekcje na żywo, nagrania z lekcji, dodatkowe materiały edukacyjne oraz quizy) z miesięcznym wyprzedzeniem.  Sukces na Litwie Memby, jest polską adaptacją popularnej litewskiej strony Digiklase. Od momentu uruchomienia we wrześniu 2020 r. brand stał się jedną z największych szkół na Litwie, z której skorzystało dotychczas ponad 20 000 uczniów. Zespół w ciągu zaledwie 6 miesięcy rozrósł się ponad trzykrotnie. Firma oprócz launchu na polskim rynku rozszerza aktualnie swoja obecność także o Grecję i Włochy planując 10-krotny wzrost w ciągu najbliższych kilku lat.   ...
 

Udany debiut Gminy Świeszyno w konkursie marszałka

16 Września 2021 godz. 14:13 Ala za WZP
Udanych przedsięwzięć nie brakowało nawet w najtrudniejszym czasie walki z koronawirusem. Z roku na rok współpraca między NGO’sami i samorządami Pomorza Zachodniego zyskuje na sile. Wyróżniające się działania zostały docenione w konkursie „Samorządowy Lider Współpracy z NGO 2021”. – Samorządy które traktują organizacje pozarządowe jako wartość dodaną mają kwitnące życie społeczne, społeczeństwo bardziej spójne i bez wykluczeń – mówił marszałek Olgierd Geblewicz podczas finału konkursu, 16 września. W tym roku nagrody główne przyznano: Gminie Miasto Szczecin, Powiatowi Pyrzyckiemu, Gminie Pyrzyce oraz Gminie Świeszyno. Zwycięskie JST otrzymają nagrody finansowe na dalsze działania z organizacjami, wolontariuszami, aktywnymi mieszkańcami. W tym roku konkurs Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego „Samorządowy Lider Współpracy z NGO” rozstrzygany był już po raz dziewiąty. To konkurs wyjątkowy – skierowany do aktywnych JST, szczególnie ceniących sobie współpracę z organizacjami pozarządowymi. Tegoroczna edycja była wyjątkowa też z innego względu. W trudnym czasie pandemii, która przyniosła wszystkim wyzwania, niepewność i dynamicznie zamieniającą się rzeczywistość – gminy i powiaty kontynuowały współpracę z organizacjami pozarządowymi – zarówno finansową, jak i niefinansową. Dobrych działań i projektów nie brakowało. Przedmiotem konkursowej oceny była współpraca prowadzona przez jednostki samorządu terytorialnego z organizacjami pozarządowymi od 1 stycznia do 31 grudnia 2020 roku. Samorządy oceniano w czterech kategoriach. Nagrody podczas uroczystości wręczali marszałek Olgierd Geblewicz i wicemarszałek Olgierd Kustosz. Debiut Gminy ŚwieszynoGmina Świeszyno od wielu lat, we współpracy z partnerami lokalnymi, rozwija świadomość ekologiczną mieszkańców, co owocuje zaangażowaniem zarówno młodszych, jak i starszych w działania podejmowane w gminie – akcje ekologiczne, warsztaty, zawody wykorzystujące potencjał przyrodniczy miejsca. Podczas pandemii lokalne koła gospodyń wiejskich w myśl zasady ,,wszystkie ręce na pokład” włączyły się do akcji mającej na celu szycie środków ochrony osobistej z materiałów dostarczanych przez gminę. I z tych względów samorząd ten zwyciężył w kategorii Gminy liczące poniżej 15 tys. mieszkańców. Po raz trzeci SzczecinW kategorii Miasta powyżej 40 tys. mieszkańców i miasta na prawach powiatu po raz trzeci zwyciężyła Gmina Miasto Szczecin. Samorząd kolejny raz wykazał się różnorodnością w zakresie form i narzędzi współpracy na linii samorząd-organizacje pozarządowe. Dzięki współpracy ze stałymi już partnerami wprowadzane są programy umożliwiające udzielanie mikrodotacji dla organizacji i grup mieszkańców. Komisja konkursowa doceniła też prowadzoną pandemii akcję pomocy ,,#Szczecin Pomaga.   W tej kategorii wyróżnienie otrzymała także Gmina Miasto Kołobrzeg.   Powiat Pyrzycki po raz pierwszy z tytułemW kategorii Powiaty zwyciężył po raz pierwszy w historii konkursu Powiat Pyrzycki. Doceniono, że samorząd wykazywał szczególną przychylność i wsparcie dla inicjatyw mających na celu integrację społeczną. Dzięki współpracy z organizacjami pozarządowymi, które zdecydowały się realizować przedsięwzięcia pomimo trudnych warunków przeprowadzono szereg akcji, takich jak: festiwal muzyki letniej, kino plenerowe, czy też spotkania poetyckie skierowane do młodzieży i dzieci. Nie zabrakło wykorzystania lokalnego potencjału w postaci akcji szycia maseczek, które rozdawano podczas lokalnych wydarzeń.   W tej kategorii wyróżnienie przyznano także dla Powiatu Drawskiego.   Gmina Pyrzyce czwarty raz z tytułemGmina Pyrzyce zwyciężyła natomiast w kategorii Gminy liczące 15 - 40 tys. mieszkańców. Samorząd od lat konsekwentnie rozwija współpracę z organizacjami pozarządowymi prowadzącymi działalność na rzecz osób w wieku emerytalnym. W 2020 roku w partnerstwie współorganizowano Jubileusz 15-lecia Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Pyrzycach oraz przekazano pomieszczenia na siedziby dla Uniwersytetu Trzeciego Wieku oraz Polskiego Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów Oddział Pyrzyce. Podczas pandemii gmina współdziałała z lokalną ochotniczą strażą pożarną na rzecz poprawienia bezpieczeństwa mieszkańców gminy.   Nagroda na dalsze działaniaSamorządy, które zwyciężyły w konkursie marszałka otrzymały statuetkę wykonana przez dr. hab. Jerzego Lipczyńskiego oraz nagrodę finansową w wysokości 10 000 zł, z przeznaczeniem na współpracę z sektorem pozarządowym. Zwycięzca konkursu ma także prawo posługiwać się przyznanym tytułem „Samorządowy Lider Współpracy z NGO 2021” we wszystkich materiach promocyjnych.     Zwycięzców wybrała komisja konkursowa,...