Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Raport: Plany Polaków na wakacje 2021. Nie zmniejszamy standardu

2021-02-28 07:40:00 Ala za wakacje.pl
Jak będą wyglądały tegoroczne wakacje? Czy pandemia koronawirusa zmieniła nasze wyjazdowe preferencje oraz dotychczasowe trendy? Wakacje.pl przyjrzały się bliżej pierwszym urlopowym decyzjom Polaków. Raport pokazuje, jak kształtują się nasze plany na lato 2021 po roku mocno ograniczonego podróżowania.

Mimo że przedsprzedaż lata 2021 w biurach podróży trwa już od kilku miesięcy, to właśnie początek roku dla wielu Polaków stał się impulsem do podjęcia decyzji o terminie i miejscu wakacyjnego urlopu. Z tygodnia na tydzień rośnie zainteresowanie wyjazdami – zarówno na majówkę, jak i wypoczynek w wysokim sezonie. 

Gdzie i jak Polacy planują spędzić tegoroczne lato? Eksperci z Wakacje.pl wzięli pod lupę rezerwacje wyjazdów na okres od 1 kwietnia do 31 października (czyli na trwający w biurach podróży sezon lato 2021) dokonane we wszystkich kanałach sprzedaży (online i sieć salonów). 

Królowa jest jedna

I wcale nie ma na imię Grecja! W tym roku to Turcja podbija serca Polaków, będąc zdecydowanym numerem jeden wśród najchętniej wybieranych kierunków na lato 2021. W ostatnich tygodniach w bieżących podsumowaniach sprzedaży na czoło stawki wybija się co prawda Egipt, ale w spojrzeniu całościowym – od początku sprzedaży wycieczek na najbliższy sezon letni – to właśnie tureckie kurorty są najpopularniejsze. Urlop w tym kraju w okresie od kwietnia do października zarezerwował prawie co trzeci turysta. Kraj Półksiężyca o ponad 10 punktów procentowych wyprzedza Grecję, na trzecim miejscu – z udziałem 14,61%, a więc dwa razy mniejszym niż Turcja – jest Egipt. Ostatnie dni pokazują jednak, że Egipt ma szansę zmniejszyć ten dystans. 

W TOP 10 najczęściej rezerwowanych kierunków znajdują się również Tunezja, Hiszpania, Bułgaria, Polska, Chorwacja, Cypr i Albania. (szczegóły w tabeli poniżej). 

„Mimo zmian w podróżowaniu, takich jak na przykład testy na COVID-19 czy limity miejsc, popyt na wyjazdy zagraniczne wraca. Dobra wiadomość jest taka, że nadal możemy podróżować tam, gdzie w poprzednich latach i wypoczywać w podobny sposób – czy to w dużych obiektach z kompleksami basenów i all inclusive, w mniejszych kurortach, czy aktywnie – na zwiedzaniu. Popularne turystycznie kierunki, takie jak Turcja czy Grecja, już poprzedniego lata spełniły oczekiwania podróżnych – zarówno jeśli chodzi o możliwość spokojnego wypoczynku, jak i wprowadzone zasady sanitarne – i to, w połączeniu z dostępnością najpopularniejszych hoteli w ofercie biur podróży czy cenami porównywalnymi do ubiegłych lat sprawia, że w tym roku te miejsca też cieszą się dużym zainteresowaniem” – mówi Klaudyna Fudala, PR Manager w Wakacje.pl.

Lato 2021. Ile płacimy za wakacje?

7 344 zł – to średnia wartość rezerwacji za tygodniowy pobyt w zagranicznym kurorcie. W przeliczeniu na osobę za wakacje płacimy porównywalnie do ubiegłych lat. W zależności od kierunku jest to od 2100 do 2800 złotych. 

Niemal połowa rezerwujących (47%) planuje wyjazd we dwoje i na tegoroczne wakacje wydaje średnio 5 695 złotych. Rodzina z jednym dzieckiem (11% dokonanych rezerwacji) przeznacza na ten cel 7 553 zł, a z dwójką dzieci (10% dokonanych rezerwacji) – średnio 9 674 zł. Kwoty te obejmują zarówno wyjazdy na majówkę i w okresie wakacji szkolnych, gdy ceny wyjazdów są najwyższe, jak i wczasy przed sezonem (kwiecień-czerwiec) oraz na początku kalendarzowej jesieni.

„Najwięcej dokonanych rezerwacji mamy właśnie na wakacje szkolne, ale Polacy kupują również wycieczki np. na majówkę. Z tygodnia na tydzień to zainteresowanie rośnie, choć nie jest tak duże jak przed pandemią. Z jednej strony widzimy, że Polacy są spragnieni wyjazdów, a z drugiej – że starania biur podróży, by oferta była dostosowana do obecnych realiów i potrzeb klientów, przynoszą efekty. Mowa tu nie tylko o dostępności produktowej, ale przede wszystkim o możliwości nawet kilkukrotnej zmiany rezerwacji czy pakietach ubezpieczeń rozszerzonych o ochronę na wypadek zachorowania na COVID-19. To daje nam większą elastyczność w planowaniu wakacji i większe poczucie bezpieczeństwa” – dodaje Klaudyna Fudala. 

Jak nasze wydatki mają się do kierunku wakacji? Najwięcej średnio (biorąc pod uwagę wartość rezerwacji) płacimy za urlop w Turcji i Grecji, gdzie wybieramy się zarówno z drugą połówką, jak i całymi rodzinami, często do 4- lub 5-gwiazdkowych hoteli z basenami, całymi aquaparkami czy animacjami dla dzieci. Najmniej – z zagranicznych kierunków – przeznaczamy na urlop w Chorwacji, ale tu wpływ na średnią cenę rezerwacji ma przede wszystkim forma podróży. Ponad połowa dokonanych rezerwacji do tego kraju to wakacje z dojazdem własnym.

 

Nie obniżamy standardu wakacji

Epidemia koronawirusa nie wpłynęła na zmianę standardu naszych urlopów – ceny wakacji utrzymują się na poziomie z poprzednich sezonów, więc nadal możemy i chcemy wypoczywać tak, jak robiliśmy to wcześniej – w większości na all inclusive i w 4-5-gwiazdkowych hotelach.

Jeśli chodzi o rodzaj wyżywienia, przede wszystkim stawiamy właśnie na all inclusive (70 proc.), a nierzadko nawet na jego wyższy standard – Ultra All Inclusive (11 proc.), który – w zależności od oferty danego obiektu – może oznaczać możliwość korzystania w ramach pakietu z restauracji z obsługą kelnerską, room service czy dostęp do markowych alkoholi i szerszego wyboru przekąsek. 

Co dziesiąty klient Wakacje.pl stawia na nocleg z opcją HB (śniadania i obiadokolacje), zaledwie co 30. rezerwuje hotel z samym śniadaniem.

Popularność takich kierunków jak Turcja czy Egipt znajduje też swoje odzwierciedlenie w standardzie wybieranych hoteli, czyli liczbie popularnych gwiazdek. Dominują te obiekty, które mają przy swojej nazwie ich co najmniej 4. Aż trzy czwarte podróżnych planuje spędzić tegoroczne wakacje w hotelu 4- lub 5-gwiazdkowym (odpowiednio 37 proc. i 38 proc.). 19 proc. dokonanych rezerwacji to obiekty o standardzie 3 lub 3,5 w pięciostopniowej skali.

Zamienimy samolot na samochód?

Niewykluczone, ale na pewno nie będzie to zupełne odwrócenie trwającego od lat trendu. Polacy najchętniej wybierają szybką i wygodną formę podróży samolotem, co potwierdzają liczby. Aż 92 proc. klientów Wakacje.pl na urlop poleci właśnie samolotem. 5 proc. dokonywanych rezerwacji to opcja z dojazdem własnym, a 2,7 proc. – wycieczki autokarowe.

Jeśli wakacje z dojazdem własnym, to gdzie? Poza oczywistym kierunkiem – Polską (58 proc.) najczęściej decydujemy się na podróż samochodem do Chorwacji (21 proc.) i Bułgarii (11 proc.), czyli państw, które już w ubiegłym roku cieszyły się dużą popularnością wśród Polaków – ze względu na stosunkowo szybkie otwarcie dla ruchu turystycznego i dostępność obiektów noclegowych w biurach podróży, które od minionego sezonu sukcesywnie zwiększają ofertę wakacji z dojazdem własnym.

Wakacje w Polsce – gdzie i za ile?

Mimo że nadal dla zdecydowanej większości turystów to zagraniczne wczasy są synonimem wakacyjnego wypoczynku, coraz częściej stawiamy też na urlop w kraju. W zestawieniu Wakacje.pl Polska znajduje się na siódmym miejscu wśród najczęściej wybieranych kierunków z oferty lato 2021. 

Średnio na wakacje w Polsce planujemy przeznaczyć 2 693 zł – najwięcej na wypoczynek nad Bałtykiem (3 058 zł), o 830 zł mniej (średnio 2 228 zł) – na wczasy w górach. Są to średnie ceny rezerwacji obejmujące pobyt w hotelu. Planując wakacyjny budżet, do tej kwoty powinniśmy doliczyć również koszty dojazdu czy atrakcji turystycznych. Po zliczeniu tych wszystkich składowych okazuje się, że wczasy w kraju są tylko z pozoru tańsze, a różnica cen w porównaniu z wakacjami w zagranicznym kurorcie się zaciera. 

Zdecydowanie najpopularniejszym regionem jest Pomorze Zachodnie z popularnymi miejscowościami wypoczynkowymi jak Kołobrzeg, Międzyzdroje czy Świnoujście. To wybór ponad 60 proc. osób, które zarezerwowały wypoczynek w kraju. Na kolejnych miejscach plasują się Tatry i Podhale, Wybrzeże Bałtyckie oraz Małopolska.

Majówka 2021 – all inclusive w Turcji?

Polacy już rezerwują wyjazdy na przełomie kwietnia i maja. Podobnie jak w przypadku całego sezonu lato 2021, wśród najczęściej wybieranych kierunków na majówkę dominuje Turcja (38 proc. rezerwacji). Drugi jest Egipt, a trzecia Grecja. 

Zdecydowana większość Polaków (91 proc.) na zagraniczny urlop poleci samolotem i spędzi go w hotelu o standardzie pięciu (50 proc.) lub czterech (33 proc.) gwiazdek. Jeśli chodzi o rodzaj wyżywienia, najczęściej wybierane jest all inclusive (77 proc.), 16 proc. urlopowiczów zdecydowało się na opcję ze śniadaniami i obiadokolacjami.

Średnio na majówkowy wyjazd przeznaczamy 5 880 zł (średnia wartość rezerwacji). Połowa wczasowiczów (53 proc.) spędzi ten czas z partnerem, co piąty zabierze ze sobą dzieci (13 proc. z jednym dzieckiem; 7 proc. z dwójką dzieci).

Ile płacimy za wyjazdy majówkowe na popularnych kierunkach?

Turystyczna mapa Polski

Wakacje.pl przyjrzały się też pierwszym wyjazdowym decyzjom mieszkańców poszczególnych województw. Gdzie planują spędzić wakacje i jakie kwoty na nie przeznaczą?

Więcej niż średnią krajową na wyjazd latem 2021 zamierzają przeznaczyć turyści z siedmiu województw. W pierwszej trójce, biorąc pod uwagę średnią wartość rezerwacji, plasują się woj. podlaskie – 8 412 zł, woj. lubuskie – 7 869 zł i woj. mazowieckie – 7 860 zł. Najmniej na wakacje wydają mieszkańcy województw: lubelskiego – 6 739 zł, śląskiego – 6 867 zł i wielkopolskiego – 6 953 zł.


 
Wśród wakacyjnych destynacji króluje, podobnie jak dla ogółu rezerwacji, Turcja. Kraj ten aż w czternastu województwach znalazł się na pierwszym miejscu w rankingu najchętniej wybieranych kierunków. Tylko w województwach lubelskim i świętokrzyskim Kraj Półksiężyca zamienił się miejscami z Grecją (drugie miejsce w 14 województwach). Najlepszą trójkę TOP kierunków zamyka Egipt - jedynie mieszkańcy woj. świętokrzyskiego wyżej stawiają Tunezję. 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Koszalin: Radny "wyręczył" prezydenta

9 Kwietnia 2021 godz. 9:19 Ala za FB/Tomasz Bernacki
Prezydent Koszalina, Piotr Jedliński z tym problemem nie potrafił uporać się przez lata. Bezradnie rozkładał ręce. Tymczasem radny Koalicji Obywatelskiej, Tomasz `Bernacki sprawę załatwił w kilka godzin! W czym problem? Droga samorządowa umożliwiająca dojazd do 155 lokali mieszkalnych usytuowanych na osiedlu w pobliżu Wodnej Doliny została pozbawiona płyt betonowych i z dnia na dzień właściciele tych lokali zostali pozbawioni dojazdu. Dlaczego? Firma Agrobud, która budowała te bloki dzierżawiła również na czas budowy drogę. Ze względu na płynność prac na drodze położyła płyty betonowe. Teraz zdecydowała, że te płyty betonowe są jej niezbędne do prac na innej budowie. Sprawę próbowała rozwiązać Beata Borzymowska, która zarządza wspólnotą zrzeszająca mieszkańców. Bezskutecznie. Natomiast Piotr Jedliński w lokalnym dzienniku przyznał szczerze: "Ratusz musi przestrzegać przepisów prawa, więc doraźne rozwiązanie, takie jak droga „na dziko”, w grę nie wchodzi. Przyznaje, że problem drogi osiedlowej jest mu znany od lat, a droga w plany inwestycyjne była wpisana, ale zachowanie firmy, która budowała osiedle, uważa za bulwersujące". Jeżeli prezydent Koszalina bulwersuje się z powodu takiego, że właściciel sam decyduje o przeznaczeniu majątku należącego do niego to... Za to całym tym zamieszaniem zbulwersował się - i to na dobre - radny Tomasz Bernacki, który dziś na fanpejdżu poinformował: "Jako radny zająłem się sprawą rozebranej drogi przy ul. Hallera. ZDiT podjął decyzję o projektowaniu docelowo tego odcinka drogi wewnętrznej. Zlecenie w tej sprawie zostało podjęte. Teraz najważniejsze jest jak najszybsze utwardzenie tej zniszczonej drogi. Ustaliliśmy, że na tą chwilę zostanie utwardzona droga. Zaproponowałem, żeby utwardzić z kruszywa lub wbudować tymczasowo materiał z kostki, który ZDiT posiada w swoich zasobach. ZDiT zobowiązał się że szybko postara rozwiązać ten problem. Jako radni nie możemy zostawić mieszkańców samym sobie. Będę sprawę monitorował" - zapewnił.    ...
 

Porażka mieszkańców województwa zachodniopomorskiego. PiS ignoruje potrzeby regionu

2 Kwietnia 2021 godz. 13:34 Ala za WZP, fot. Dominik Wasilewski
Po raz kolejny w Rządowym Funduszu Inicjatyw Lokalnych zabrakło miejsca na ważne projekty realizowane przez Samorząd Województwa Zachodniopomorskiego. Wartość środków przyznanych samorządom woj. zachodniopomorskim w przeliczeniu na mieszkańca sytuuje region na 12. miejscu w Polsce, to środki poniżej średniej kraju. Najwięcej środków trafiło na Podkarpacie. – Nas już nawet to nie dziwi. Brak transparentności. Dzielenie samorządów na nasze i wasze. Wybiórcze traktowanie. To jest, niestety, praktyka dnia codziennego, z którą musimy żyć i której musimy się przeciwstawiać – mówi marszałek Olgierd Geblewicz. Brak wsparcia dla regionu Upublicznione zostały wyniki drugiego konkursowego naboru do Rządowego Funduszu Inicjatyw Lokalnych. Do jednostek samorządu terytorialnego na Pomorzu Zachodnim ma trafić kolejna transza, ok. 68,7 mln zł. Czy to dużo? W przeliczeniu na mieszkańca wartość przyznanych środków wyniesie 41 zł - sporo poniżej średniej dla kraju. Sytuuje to  region dopiero na 12. miejscu w Polsce. Samorząd Województwa Zachodniopomorskiego jest jednym z 4 samorządów regionalnych (obok Kujawsko-Pomorskiego, Mazowieckiego i Wielkopolskiego), który nie uzyskał żadnego wsparcia na swoje projekty. To kolejna edycja podziału środków w ramach rządowego funduszu, w której projekty z Pomorza Zachodniego są ignorowane, a potrzeby mieszkańców marginalizowane. W ostatnim rozstrzygnięciu wśród samorządów województw najwięcej środków trafiło na Podkarpacie.   Te projekty odrzucono  Samorząd Województwa ubiegał się o trzy niezwykle istotne dla mieszkańców regionu zadania. To: zakup 10 hybryd,  które umożliwią włączanie obszarów szczególnego wykluczenia w sieć Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej (wnioskowana kwota: 200 mln zł), modernizacja siedzib filii Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego zlokalizowanych na terenie województwa (wnioskowana kwota: 18 mln zł) oraz poprawa warunków diagnostyki i leczenia w oddziałach pulmonologicznych i leczenia chorób płuc w Samodzielnym Publicznym Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Szczecinie (wnioskowana kwota: 82 mln zł). Już w styczniu br. pojawiły się – na podstawie informacji przekazywanych publicznie przez Centrum Informacyjne Rządu (za pośrednictwem Polskiej Agencji Prasowej) – wątpliwości, czy projekty uzyskały pozytywną ocenę i rekomendację Wojewody Zachodniopomorskiego, a marszałek Geblewicz zwracał się wojewody o niezwłoczne udostępnienie szczegółowej, kompleksowej informacji o powodach prawdopodobnej negatywnej weryfikacji projektów. – Chciałbym poznać argumentację, która przekona mnie i mieszkańców regionu, że powyższe projekty są nam niepotrzebne – mówił Olgierd Geblewicz. Szczegółowej odpowiedzi nie uzyskał.   Blamaż wojewody? - o tym, że jedynym kryterium podziału środków są preferencje polityczne władz danego samorządu, mówiono głośno podczas poprzedniej edycji RFIL. Jak widać - rządzący za bardzo się tym nie przejęli. Wojewoda zachodniopomorski najprawdopodobniej nie udzielił rekomendacji żadnemu z naszych projektów. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, dlaczego – nie kryje oburzenia marszałek Olgierd Geblewicz. – Złożę w tej sprawie wniosek do Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego o pilne zwołanie posiedzenia, podczas którego  wojewoda wytłumaczy się przed samorządami, których mieszkańcy nie dostali ani złotówki, choć płacą takie same podatki, jak choćby mieszkańcy Podkarpacia.   W pierwszym naborze wniosków Samorząd Województwa Zachodniopomorskiego ubiegał się o dofinansowanie 31 zadań inwestycyjnych, opiewających łącznie na ponad 736,5 miliona złotych. Niestety, mimo dobrze złożonych wniosków oraz ważnych projektów, nie otrzymał ani złotówki wsparcia. Odrzucono wszystkie wnioski, w tym m.in. ten na zakup 15 w pełni wyposażonych w sprzęt i aparaturę medyczną ambulansów dla WSPR w Szczecinie.   ...
 

Koszalin: Punkty Masowych Szczepień

2 Kwietnia 2021 godz. 13:31 Ala za UM Koszalin
W Koszalinie trwają przygotowania do uruchomienia Punktów Szczepień Masowych. - Jesteśmy obecnie na etapie organizacji i ustalania szczegółów tego przedsięwzięcia – mówi prezydent Piotr Jedliński. - Zapewniam, że zrobimy wszystko, by do Koszalina jak najszybciej trafiły zapowiedziane przez rząd szczepionki, by poprawić bezpieczeństwo mieszkańców naszego miasta. Cały czas ściśle współpracujemy z wojewodą w tej sprawie. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów poinformowała, że w związku ze spodziewanym zwiększaniem dostaw szczepionek przeciw Covid-19 do Polski, niezbędne jest zwiększenie potencjału szczepień powszechnych – tylko w kwietniu Polska ma otrzymać ok. 7 mln dawek, czyli więcej niż w całym pierwszym kwartale.   Nowe Punkty Szczepień Masowych (PSM) mają być tworzone przez samorządy w uzgodnieniu z wojewodami. W przypadku miast powyżej 50.000 mieszkańców PSM powinny mieć wydajność powyżej 500 dawek dziennie. Chodzi o zapewnienie w każdym powiecie możliwości wykonywania ok. 800 szczepień tygodniowo na 10 tys. dorosłych mieszkańców.   Zgodnie z zaleceniami Kancelarii Prezesa Rady Ministrów docelowo w każdym powiecie (lub mieście na prawach powiatu) powinny być co najmniej dwa duże punkty szczepień: - jeden prowadzony przez PWDL (populacyjny punkt szczepień), najlepiej szpital z dużym potencjałem szczepień, - drugi jako organizowany „od podstaw” i prowadzony przez samorządy (we współpracy z wybranym PWDL) jako Punkt Szczepień Masowych (np. w domu kultury, namioty lub drive-thru).   Prezydent Piotr Jedliński podjął kierunkową decyzję, że drugi z nich znajdzie się w Hali Widowiskowo-Sportowej przy ul. Śniadeckich. Za wyborem punktu przemawia, że: 1)    Obiekt jest dobrze skomunikowany, 2)    Przy obiekcie znajduje się duży parking, 3)    Obiekt ma duże gabaryty pozwalające zachować wymagane odległości między szczepiącymi się, 4)    Obiekt ma kilka wejść i wyjść, co ułatwi komunikację wewnątrz budynku i bezpieczeństwo epidemiologiczne.   Według założeń Szczepienia w nowych punktach będą przeprowadzane przez zespoły szczepiące, w skład jednego zespołu wchodzi 1-5 osób. Swoją pomoc w obsadzie wspomnianych zespołów zadeklarowała Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Koszalinie.   Szacuje się, że szczepienia rozpoczną się 19-25 kwietnia. Szczegóły będziemy podawać w miarę napływających informacji....
 

Artykuł - Radny wyręczył prezydenta - mija się z prawdą

9 Kwietnia 2021 godz. 14:12 Ala, eWok, fot. FB/Tomasz Bernacki
To prezydent miasta Koszalina po otrzymaniu informacji o nagłym zdjęciu płyt drogowych przez dewelopera przy ul. Hallera, mając na względzie trudną sytuację mieszkańców pozostawionych bez drogi dojazdowej przez firmę, która wcześniej wybudowała i sprzedała mieszkania w tym miejscu, podjął decyzję o możliwie jak najszybszym przygotowaniu dokumentacji technicznej, uzyskaniu pozwolenia na budowę i ułożeniu drogi z płyt po wyłonieniu wykonawcy tej inwestycji. Dziś zamieściliśmy materiał "Radny wyręczył prezydenta",  w którym przedstawiliśmy fakty związane z sytuacją, w jakiej znaleźli się mieszkańcy osiedla usytuowanego w pobliżu ul. Gen. Józefa Hallera.  Po jego publikacji, Robert Grabowski, rzecznik prasowy prezydenta Koszalina przysłał nam poniższe wyjaśnienie: "Z przykrością stwierdzam, że dzisiejszy artykuł „ Radny wyręczył prezydenta ", zamieszczony na portalu eKoszalin.pl,  mija się z prawdą.  To prezydent miasta Koszalina po otrzymaniu informacji o nagłym  zdjęciu płyt drogowych przez dewelopera przy ul. Hallera, mając na względzie trudną sytuację mieszkańców pozostawionych bez drogi dojazdowej przez firmę, która wcześniej wybudowała i sprzedała mieszkania w tym miejscu, podjął decyzję o możliwie jak najszybszym przygotowaniu dokumentacji technicznej, uzyskaniu pozwolenia na budowę i ułożeniu drogi z płyt po wyłonieniu wykonawcy tej inwestycji.    W tym kontekście zupełnie nie  rozumiem w czym pan radny Tomasz Bernacki, jak sugeruje tytuł artykułu, „wyręczył" prezydenta?  Prawda jest taka, że w momencie, kiedy Pan Radny zgłosił się do Zarządu Dróg i Transportu i uzyskał informacje o podjętych decyzjach w tej sprawie., były one już wdrożone w życie. Zaznaczam, że moją intencją nie jest umniejszenie roli Pana Radnego, który podejmuje interwencję na rzecz mieszkańców, za co należą się podziękowania, a  jedynie wyjaśnienie, że nikt w tej kwestii nie wyręczał Pana Prezydenta. Nawet bowiem gdyby Pan Radny bardzo chciał, to nie jest  w stanie tego zrobić gdyż takie działanie nie leży po prostu w kompetencjach radnego.  PS. Kwestia demontażu wspomnianych płyt była dokładnie omówiona podczas wczorajszej konferencji prasowej. Miał więc Pan Redaktor możliwość zapoznania się ze stanowiskiem Prezydenta Miasta w tej sprawie. Proszę więc w ramach rzetelności dziennikarskiej o przedstawienie niniejszego wyjaśnienia".      Od redakcji:  Problem nawierzchni tej drogi znany był prezydentowi Koszalina od kilku lat. W tym czasie zarówno wspólnota mieszkaniowa jak i właściciel płyt betonowych próbowali sprawę nawierzchni ul. Hallera wyjaśnić. I co? I nic! Nie było zatem żadnego 'nagłego" zdjęcia płyt. Sprawa w ratuszu ruszyła dopiero jak ich właściciel postanowił je  zabrać. A jak się dowiedzieliśmy właściciel płyt złożył nawet w ZDiT pisemną propozycję  sprzedaży tych płyt. - Poinformowano mnie, że cena była za wysoka - wyjaśnia radny Bernacki. - Od lat zabiegam o naprawę dróg w mieście. Szczególne tych, które wykorzystuje duża liczba koszalinian. Tak było m.in. z nawierzchniami ulic Mirtowej i Cedrowej. Tak jak zapowiedziałem będę monitorował sprawę nawierzchni ul. Hallera. A nie jest to jedyna ulica w mieście, która znajduje się w takim stanie - dodał Bernacki. Redakcja także sprawie będzie przyglądała się uważnie.  Wojciech Kukliński    ...
 

Od 10 kwietnia nowe stawki mandatów!

10 Kwietnia 2021 godz. 6:02 Ala, fot. archiwum
10 kwietnia wchodzi w życie znowelizowane rozporządzenie prezesa rady ministrów w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń. Co się zmienia? Spacer z psem tylko na smyczy? Niekoniecznie. Kara za niezachowanie „zwykłych lub nakazanych” środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia będzie można zostać ukaranym grzywną w wysokości od 50 do 250 zł, zaś w przypadku trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem „stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka” grzywna może wynieść 500 zł. W przepisach nie określono jasno, jakie konkretnie środki ostrożności należy zachować przy trzymaniu zwierzęcia. Te mogą wynikać z innych ustaw lub lokalnych regulacji. Przykładowo, gminy określają w odrębnych przepisach miejsca, gdzie np. mogą zakazać puszczania psa bez smyczy. Zakaz wypuszczania psów luzem w lesie został natomiast zapisany w ustawie o lasach. Miejscem, w których właścicieli czworonogów obowiązują dodatkowe ograniczenia jest też komunikacja miejska, w której przeważnie trzeba przewozić zwierzę w kagańcu. Przy tej okazji warto spojrzeć do uzasadnienia Sądu Okręgowego w Olsztynie, który orzekał w sprawie właściciela psa, który „nie zachował zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia”, według oskarżenia - przy trzymaniu psa bez smyczy. Według uzasadnienia SO, analiza przepisów ustawy kodeks wykroczeń i ustawy o ochronie zwierząt prowadzi do wniosku, że nie istnieje żaden ustawowy nakaz wyprowadzania psów na smyczy ani w kagańcach poza przypadkiem przewidzianym w art. 166 kw, o ile norma oczekiwanego zachowania ograniczona jest do zachowania tzw. zwykłych środków ostrożności. Przepis art. 10a ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt, zabrania puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna - co jednak nie oznacza obowiązku prowadzenia ich na smyczy. Kara za brak utrzymania czystości i porządku w obrębie nieruchomości Za niewykonywanie obowiązku utrzymania czystości i porządku w obrębie nieruchomości będzie groziła grzywna od 100 do 250 zł. Mandat będzie można otrzymać m.in. za składowania odpadów komunalnych powodujące np. uciążliwości zapachowe dla sąsiednich nieruchomości.  Mandat za nieprzestrzeganie obostrzeń w związku z koronawirusem  Za niestosowanie się do wskazań i nakazów wydanych przez właściwe organy w celu zabezpieczenia należytego stanu sanitarnego i zwalczania chorób zakaźnych przewidziano karę grzywny w wysokości od 100 do 250 złotych.  Mandat dla przewoźnika za niezapewnienie podróżnym odpowiednich warunków W rozporządzeniu dodano nowe wykroczenie – nieutrzymywanie środka transportu we właściwym stanie sanitarnym przez przewoźnika obowiązanego do zapewnienia podróżnym odpowiednich warunków higieny. Kara dla przewoźnika to od 100 do 250 zł. Mandaty za sprzedaż papierosów, papierosów elektronicznych W nowym rozporządzeniu dostosowano opisy wykroczeń i wprowadzono regulacje uwzględniające nowe sposoby palenia tytoniu. Dotyczą one sprzedaży oprócz wyrobów tytoniowych, również i papierosów elektronicznych oraz pojemników zapasowych (zawierających płyn z nikotyną). Pełna treść rozporządzenia znajduje się  tu.  ...
 

Lockdown: Puste centra handlowe

3 Kwietnia 2021 godz. 13:09 Ala za PRCH, fot. Piotr Walendziak
Handel w Centrach Handlowych został zamrożony już po raz czwarty od początku pandemii koronawirusa. Tym razem rządzący poinformowali, że nie zrobimy zakupów w galeriach handlowych do 9 kwietnia.  Polska Rada Centrów Handlowych proponuje uruchomienie dopłat do kosztów stałych obejmujących czynsze dla najemców. Centra nie mają już pieniędzy. Są na skraju bankructwa. "Jesteśmy zaskoczeni i oburzeni ogłoszonymi przez rząd, niekonsultowanymi uprzednio z branżą, kolejnymi planami wsparcia najemców kosztem wynajmujących" - informuje w swoim stanowisku Polska Rada Centrów Handlowych. KPRM poinformowała, że w okresie obowiązywania zakazów prowadzenia działalności, obiekty handlowe o pow. 2000 m kw. otrzymają automatyczną obniżkę czynszu. Zapłacą o 80 proc. mniej, a przez pierwsze trzy miesiące po ustaniu zakazu kwota opłat najmu będzie zmniejszona o 50 proc. To oznacza, że pozostałe koszty będą musieli wziąć na siebie wynajmujący powierzchnię handlową. PRCH przyznaje, że jest "zaskoczona i oburzona" ogłoszonymi przez rząd, niekonsultowanymi uprzednio z branżą, kolejnymi planami wsparcia najemców kosztem wynajmujących. Ogłoszone zmiany dotyczące ustawowego regulowania sposobu kształtowania umów najmu między dwoma niezależnymi podmiotami są zaskakującym rozwiązaniem niezgodnym z prawem. Pogłębiają nierówność stron i antagonizują uczestników rynku. Ustawodawca proponuje kolejne już, po abolicji czynszowej - art. 15ze ustawy covidowej – nieadekwatne i niedopasowane do indywidualnych sytuacji uczestników wolnego rynku - ustawowe rozwiązanie.   Przypominamy, że wynajmujący powierzchnie handlowe zostali w ciągu ostatniego roku pozbawieni około połowy swoich rocznych przychodów – 5,5 mld zł – którymi sfinansowali pomoc najemcom, ponosząc koszty abolicji czynszowej i koszty dobrowolnych, czasowych upustów w czynszach. Obecnie, również ze względu na realizowane w stosunku do podmiotów zewnętrznych swoje zobowiązania finansowe, nie mają już środków na finansowanie pomocy najemcom. Nieruchomości handlowe są finansowane w 70-80 proc. z kredytów bankowych, a umowy najmu są zabezpieczeniem spłacanych kredytów. Obniżenie łącznej wartości umów najmu, nawet o 10- 20 proc. powoduje niewypłacalność wynajmującego. W propozycji rządu pojawiają się obniżki rzędu 80 proc. podczas lockdownu oraz 50 proc. przez kolejne trzy miesiące po nim, przy całkowitym braku rekompensaty, czy wskazania możliwych źródeł wsparcia wynajmujących, czy to ze strony tarcz rządowych, czy PFR.   Rząd po raz kolejny przerzuca koszty wprowadzanych lockdownów na właścicieli i zarządców centrów handlowych, jednocześnie nie proponując im żadnej pomocy. Wynajmujący zostali wyłączeni z jakiejkolwiek pomocy państwa. Natomiast najemcy otrzymali tę pomoc na trzech poziomach – w postaci abolicji czynszowej (art. 15ze), upustów sfinansowanych przez wynajmujących oraz od rządu w ramach tarcz pomocowych.   Wprowadzenie z jednej strony znaczących obniżek czynszów, a z drugiej możliwości decydowania przez wynajmującego o wysokości opłaty w zależności od sytuacji najemcy, nie rozwiązuje problemu, gdyż najemcy będą wybierać niezależnie od swojej sytuacji finansowej, najkorzystniejsze dla siebie rozwiązanie. Wyniki, które osiągają w centrach handlowych są często zaburzone przez wykorzystanie infrastruktury obiektów handlowych, nie tylko do handlu offline, ale również do obsługi handlu internetowego, w postaci na przykład zwrotów towaru, które obniżają całkowity wynik obrotowy sklepu.   Żądamy od rządu wycofania się z przedstawionej propozycji lub uruchomienia adekwatnej, do narzuconych przez ustawodawcę obciążeń, pomocy skierowanej do wynajmujących, która pozwoli udzielić najemcom ogłoszonych rabatów. Stoimy również na stanowisku, że najkorzystniejszym rozwiązaniem jest uruchomienie dopłat do kosztów stałych obejmujących czynsze dla najemców, tak jak ma to miejsce w demokratycznych państwach. Zwracamy się również do sektora bankowego, który jest najważniejszym elementem funkcjonowania branży centrów handlowych, o wsparcie naszych postulatów oraz wdrożenie programu pomocy dla właścicieli centrów handlowych uwzględniającego stałe zwolnienie z części kosztów obsługi długu bankowego.   Brak symetrycznego i adekwatnego wsparcia branży centrów handlowych oraz wdrożenie rozwiązań ogłoszonych podczas konferencji prasowej KPRM będzie skutkować negatywnymi konsekwencjami dla sektora bankowego, finansującego branżę centrów handlowych oraz procesami sądowymi wobec skarbu państwa....