Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

30 lat temu upadał Mur Berliński

2019-11-07 13:46:00 Ekoszalin z mat. informacyjnych
Trzy dekady temu, 9 listopada 1989 r. upadł Mur Berliński. Żelazna kurtyna i symbol podziału Niemiec oraz Europy na dwie części. Bez tego wydarzenia, jak i bez porozumień Okrągłego Stołu oraz transformacji ustrojowej w Polsce, nie rozpoczęłyby się przemiany, które zmieniły polsko-niemieckie pogranicze. Dziś, jest to miejsce współpracy i szukania wspólnych pomysłów na rozwój po obu stronach Odry.

Rozwijanie wspólnych połączeń kolejowych, wprowadzanie języka sąsiada do szkół i administracji, większa integracja nastawiona na rozwój gospodarczy. Dziś niemieccy samorządowcy właśnie tak spoglądają na perspektywy i możliwości współpracy z Polakami. By myśleć o wspólnych projektach, trzeba było przejść bardzo długą drogę, której nie ułatwiała bardzo trudna i dramatyczna polsko-niemiecka historia.

 

Marzenie o dobrym sąsiedztwie

-

Na ruinach II Wojny Światowej, na traumach setek wojen, które przez wieki przechodziły przez Europę, dziś budujemy wspólny dom – Europę. Dom, zbudowany na marzeniu o życiu wspólnym w pokoju, dom zbudowany na takich wartościach jak poszanowanie godności ludzkiej, demokracji, równości, praworządności i solidarności – przypominał marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz 1 maja br. na przejściu granicznym Kołbaskowo-Pomellen podczas świętowania 15 rocznicy wstąpienia Polski do UE.

 

Upadek muru berlińskiego był symbolicznym momentem, gdy można było zacząć myśleć o współpracy, a pierwszym krokiem było podpisanie 18 marca 1991 r. Wspólnego Oświadczenia przez wojewodów szczecińskiego, koszalińskiego i pilskiego oraz premiera Meklemburgii-Pomorza Przedniego. W dokonujących się przemianach, upatrywali oni szansy na zrozumienie i rozwój stosunków. Droga do wspólnych przedsięwzięć otworzyła się chwilę później, gdy 17 czerwca 1991 r. w Bonn został podpisany „Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy”. Nawiązano pierwsze kontakty, a zdobywanie zaufania rozpoczęto poprzez wzajemne prezentacje. Pierwsza, wówczas jeszcze  Województwa Szczecińskiego w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, odbyła się w 1998 roku. Po kilkunastu latach współpracy, Polska i Niemcy na pograniczu znają się już na tyle dobrze, że nie ma potrzeby przekonywania do siebie. Obydwa kraje są członkami Unii Europejskiej, a regiony współpracują w ramach inicjatywy „Partnerstwo Odry” oraz Polsko-Niemieckiej Komisji Międzyrządowej ds. Współpracy Regionalnej i Przygranicznej. Współpraca koncentruje się na realizowaniu projektów współpracy Interreg i budowaniu wspólnej strategii pogranicza.

 

Dzięki porozumieniom Województwa Zachodniopomorskiego o współpracy z Meklemburgią - Pomorzem Przednim (18 czerwca 2000 r.) oraz Brandenburgią (7 grudnia 2001r. ) rozpoczęto działania społeczne, kulturalne, gospodarcze, samorządowe i polityczne, które pomagają rozwijać małe i średnie przedsiębiorstwa, promują turystykę czy ochronę zabytków. Na znaczeniu zyskuje współpraca gospodarcza, transportowa, czy obejmująca naukę oraz oświatę i sprawy młodzieży.

 

Wspólne projekty transgraniczne zmieniają pogranicze

Prawdziwą współpracę polsko-niemiecką umożliwiło wejście Polski do Unii Europejskiej. Inicjatywą, której celem jest zrównoważony rozwój na pograniczu jest Program Interreg. Tylko w latach 2007-13 udało się zrealizować 69 projektów, których wartość przekroczyła 144 mln euro. Najbardziej widoczne są oczywiście te infrastrukturalne, jak modernizacja mostu Gryfino – Mescherin, ale nie brakuje również takich, które ratują życie.

 

Efektami rozpoczętego w 2012 r. projektu Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego i Uniwersytetu Medycznego w Greifswaldzie było kilkadziesiąt uratowanych noworodków i przebadanie 37 tys. maluchów z Polski oraz blisko 29 tys. dzieci z Niemiec. Pomorze Zachodnie było pierwszym regionem w Polsce, gdzie rozpoczęto badania przesiewowe pod kątem wrodzonego przerostu nadnerczy – bardzo ciężkiego zaburzenia genetycznego. Z kolei Meklemburgia - Pomorze-Przednie była pierwszym landem w Niemczech, w którym rozpoczęto badania przesiewowe noworodków pod kątem mukowiscydozy. Ta współpraca jest kontynuowana w kolejnej edycji Programu Współpracy Interreg VA na lata 2014-2020. Tym razem wsparcie obejmie 120 000 polskich i niemieckich noworodków, ich rodzin, naukowców, pracowników szpitali, lekarzy, pielęgniarek, położnych oraz studentów polskich i niemieckich uczelni medycznych.

 

W ramach środków INTERREG VA 2014-2020 zatwierdzonych jest obecnie 45 projektów wartych ponad 132 mln euro. Po obu stronach Odry współpracują instytucje kultury, w szkołach nauczany jest język sąsiada, a nowym symbolem współpracy może się stać dawny most kolejowy Siekierki – Neurüdnitz, który dzięki staraniom Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Zachodniopomorskiego oraz Gminy Barnim-Oderbruch zamieni się w ścieżką rowerową, platformę widokową i miejsce odpoczynku dla turystów.

 

Otwarty kurs na przyszłość

Poprzez otwartość na innych, a nie w izolacji, można się rozwijać. Tą wizją podąża Pomorze Zachodnie, a kierunek nadany przez marszałka Olgierda Geblewicza, widać chociażby w przyjętej w tym roku Strategii Rozwoju Województwa Zachodniopomorskiego do roku 2030. Wśród priorytetów jest konieczność integracji w ramach Euroregionu Pomerania oraz w obszarze Bałtyku. W przyszłym roku minie już 25 lat od utworzenia przez przygraniczne samorządy Euroregionu Pomerania. Niemcy i Polacy pracują dziś nad aktualizacją strategii. Obie strony nie ukrywają, że współpraca musi być nastawiona na potrzeby mieszkańców. Dla Niemców, największe oczekiwania związane z rozwojem pogranicza wiążą się z inwestycjami w takie obszary, jak transport kolejowy i drogowy, turystyka, ochrona środowiska, nauka i badania, język, kultura czy rynek pracy. Do wyzwań należy również poprawa współpracy w ramach strefy Schengen, czy to w kwestiach bezpieczeństwa i współdziałania Policji, czy ochrony zdrowia i korzystania ze szpitali oraz pogotowia ratunkowego, w tym tego lotniczego.

 

Zdaniem marszałka Olgierda Geblewicza rozwój transgranicznego regionu metropolitalnego Szczecina powinien być oparty o wykorzystanie kapitału ludzkiego, blisko 1 mln mieszkańców Pomorza Zachodniego, Meklemburgii i Brandenburgii. W jego ocenie, może w tym pomóc stworzenie Europejskiego Ugrupowania Współpracy Terytorialnej, które pozwoliło by harmonizować współpracę i pozwoliło skuteczniej zdobywać unijne wsparcie.

 

- Gdy upadał Mur berliński, nie potrafiliśmy przewidzieć w jakim kierunku poprowadzimy historię i czy zrobimy to odpowiedzialnie. Słowa zawarte w tytule traktatu dobre sąsiedztwo i przyjazna współpraca najlepiej opisują stosunki w pasie przygranicznym, pokazują zmianę, której nikt nie mógł przewidzieć dwie dekady temu. Dobre sąsiedztwo budują ludzie i warto o tym pamiętać, myśląc o kolejnych latach współpracy i budowania dobrego miejsca do życia dla naszych dzieci mówi marszałek województwa zachodniopomorskiego OlgierdGeblewicz.

 

Już dziś 1/3 szczecińskich uczniów uczy się języka niemieckiego. Również w Meklemburgii język polski staje się coraz popularniejszy. 30 lat po upadku Muru Berlińskiego, kluczowego znaczenie nabiera zdolność do tworzenia i przyswajania innowacji oraz współpracy naukowców po obu stronach granicy. Patrząc na przebytą już drogę, ten cel jest w zasięgu ambitnych partnerów.

 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Koszalin: Lekarz z SOR-u z zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego

8 Listopada 2019 godz. 3:46 Ala, fot. Piotr Walendziak
W czwartek koszalińska prokuratura postawiła lekarzowi, który w nocy z 13 na 14 czerwca pełnił dyżur w oddziale ratunkowym zarzut naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego i spowodowanie u niego obrażeń ciała na okres poniżej 7 dni. -  Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień - informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski. - Wobec podejrzanego nie zostały zastosowane żadne środki zapobiegawcze. Za naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego i spowodowanie u niego obrażeń ciała na okres poniżej 7 dni grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności – dodał rzecznik. Przypomnijmy, w nocy z 13 na 14 czerwca  policja została wezwana do awantury w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. - Przywieźliśmy pacjentkę na SOR, była w bardzo ciężkim stanie - relacjonował wówczas Michał Pelc, ratownik medyczny. - Wiadomo, w takich sytuacjach robimy wszystko, co się da, dla ratowania ludzkiego życia. Ja też zawsze pomagam personelowi szpitala w zaopiekowaniu się pacjentem. W takich chwilach liczą się każde ręce. Tak było też i tym razem. Pacjentka została przełożona z naszych noszy na nosze szpitalne. Obsługa niechcąco zahaczyła mnie noszami, a ja również niechcąco zbliżyłem się, a raczej zahaczyłem o lekarza, który akurat miał dyżur. On jest znany z tego, że źle odnosi się do personelu i do ratowników, obrzuca innych różnymi obraźliwymi określeniami typu debilu czy buraku. I on chwycił mnie za ubranie i energicznie odepchnął, krzyknął: nie pchaj się! Mnie też poniosło i krzyknąłem: weź te ręce baranie! Wtedy on chwycił mnie za szyję, przydusił i pchnął tak mocno, aż uderzyłem głową o ścianę. Jeszcze mnie boli. Kręci mi się w głowie, źle się czuję. Zrobiłem badania - dodał.   Poszedł na zwolnienie lekarskie. Hospitalizacja nie była konieczna. 14 czerwca podejrzenie popełnienia przestępstwa przez lekarza zgłosił na policję. ...
 

W czwartek otwarta została obwodnica Szczecinka o długości 12 km w ciągu drogi ekspresowej S11

7 Listopada 2019 godz. 7:49 Ala za GDDKiA
Nowa trasa usprawni przejazd na ważnej drodze S11 łączącej Pomorze z Wielkopolską i Śląskiem. Oddanie tej drogi będzie oznaczało również przekroczenie bariery 4000 km autostrad i dróg ekspresowych będących w użytkowaniu w naszym kraju. 12 kilometrów ekspresowej obwodnicy  Umowa na realizację obwodnicy Szczecinka została podpisana jesienią 2015 roku. Po zakończeniu fazy projektowania wiosną 2017 roku ruszyła budowa. W ramach inwestycji powstała dwujezdniowa obwodnica o dwóch pasach ruchu w każdą stronę z dwoma węzłami drogowymi oraz dwoma rondami na początku i końcu trasy. Inwestycja wymagała budowy 13 wiaduktów, mostów i przejść dla zwierząt. Obwodnica omija Szczecinek od wschodu, przebiegając częściowo równolegle do linii kolejowej, między miastem, a jeziorem Wielimie. Wymagane było zastosowanie w wielu miejscach wzmocnień podłoża, w tym wykonanie betonowych pali przemieszczeniowych.   Korzyść dla miasta i kierowców W Szczecinku dotychczas często tworzyły się korki, gdyż przez miasto przechodzą dwie drogi krajowe i droga wojewódzka. Utrudnienia były szczególnie odczuwalne w okresie wakacyjnym, gdy ruch na prowadzącej nad morze drodze krajowej nr 11  wzrasta nawet trzykrotnie. Było to odczuwalne przez kierowców jadących drogą krajową, ale również poruszających się w samym mieście. Negatywne oddziaływanie związane z hałasem, czy spalinami było uciążliwe dla mieszkańców. Obwodnica zmniejszy te niedogodności, wyprowadzając ruch tranzytowy ze Szczecinka. Węzeł drogowy Szczecinek Wschód zapewni skomunikowanie terenów przemysłowych, przyczyniając się do rozwoju regionu.   Mamy już 4 tysiące kilometrów dróg szybkiego ruchu Obecnie sieć dróg ekspresowych i autostrad w naszym kraju liczy 3 993 km. Te 12 km obwodnicy Szczecinka pozwoli przekroczyć 4 000 kilometrów dróg szybkiego ruchu. Oczywiście to nie jest koniec rozwoju sieci drogowej. Docelowa sieć dróg ekspresowych i autostrad ma wynosić ponad 8000 kilometrów – osiągnęliśmy półmetek i kolejne inwestycje przed nami. W ciągu najbliższych 2-3 lat powinniśmy przekroczyć barierę 5000 km. Obecnie w realizacji mamy jeszcze około 1100 km dróg, a w przetargach kolejne blisko 350 km. Dalsze odcinki objęte są różnymi etapami prac przygotowawczych.   Część strategicznej trasy S11 Obwodnica Szczecinka jest fragmentem przyszłej drogi ekspresowej S11, która połączy Pomorze Środkowe przez Poznań z A1 na Śląsku. Szczecinek dołączył do Jarocina i Ostrowa Wielkopolskiego, które mają już obwodnicę na S11. Od października tego roku gotowy jest wspólny przebieg dróg S6 i S11 między Kołobrzegiem i Koszalinem, a w realizacji jest obwodnica Kępna i Olesna. W przetargu na zaprojektowanie i budowę są odcinki łączące Koszalin z Bobolicami. Pozostałe fragmenty tej trasy objęte są pracami przygotowawczymi i będą sukcesywnie realizowane w kolejnych latach.   Wyprowadzimy wszystkie drogi krajowe ze Szczecinka Nowa obwodnica w ciągu S11 to nie koniec inwestycji GDDKiA w Szczecinku. Na etapie projektowania jest obwodnica w ciągu drogi krajowej nr 20, dzięki której przez miasto nie będą przebiegały już żadne drogi krajowe. Pieniądze na jej realizację zostały zapewnione przez Ministerstwo Infrastruktury w lutym ubiegłego roku. W przyszłym roku planowany jest przetarg na zaprojektowanie i budowę tej drogi, która będzie gotowa w 2025 roku. Nowa trasa będzie miała długość 4,3 km i w jej ramach powstanie nowy węzeł drogowy na obwodnicy w ciągu S11.    ...
 

Hybrydy Volvo jadą do Koszalina

8 Listopada 2019 godz. 15:04 Ekoszalin z mat. informacyjnych
MZK w Koszalinie odebrało dziś pięć miejskich autobusów hybrydowych Volvo 7900 Hybrid. Jeden z nich – to 15-tysięczny autobus wyprodukowany we wrocławskiej fabryce Volvo. Nowe, niskoemisyjne autobusy Volvo 7900 Hybrid zaczną wozić mieszkańców Koszalina w najbliższych dniach. Mają 12 metrów długości, mogą pomieścić do 70 pasażerów, w tym 32 na miejscach siedzących, z których aż 12 dostępnych jest bezpośrednio z poziomu niskiej podłogi. Autobusy zostały wyposażone w system informacji pasażerskiej (wizualnej i głosowej), klimatyzację, gniazda USB pozwalające pasażerom naładować telefon, pełen system monitorowania pojazdu, system detekcji i gaszenia pożaru silnika, oświetlenie wewnętrzne i zewnętrzne energooszczędnymi lampami w technologii LED, wygodne siedzenia z logotypem miasta, nowoczesne kasowniki.     Jeden z autobusów odebranych przez władze Koszalina to 15-tysięczny pojazd wyprodukowany przez wrocławską fabrykę Volvo.   Wrocławska fabryka autobusów jest dziś europejskim centrum kompetencyjnym Volvo i jednocześnie jedynym w Europie zakładem, w którym autobusy są nie tylko produkowane, ale również projektowane przez polskich inżynierów. We wrocławskim centrum badawczo-rozwojowym Volvo opracowywane są najnowocześniejsze rozwiązania stosowane w autobusach, a w procesie produkcyjnym wykorzystywane są zaawansowane technologie – takie jak sztuczna inteligencja czy wirtualna rzeczywistość.   – 2019 rok to czas szczególny dla Volvo Polska – w tym roku nie tylko obchodzimy 25-lecie naszej działalności w Polsce, ale także cieszymy się 15-tysięcznym autobusem, który na początku listopada zjechał z linii produkcyjnej naszej wrocławskiej fabryki. 15-tysięczny pojazd to miejski autobus hybrydowy, który wraz z czterema takimi samymi hybrydami został dzisiaj przekazany do Koszalina. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że Koszalin, który jest zaliczany do tzw. miast zielonych, dołącza do grona tych polskich miast, które już wybrały zelektryfikowane autobusy Volvo, wdrażając tym samym sprawdzone rozwiązania w zakresie nisko- i zeroemisyjnego transportu publicznego –powiedział Ulf Magnusson, Prezes Volvo Polska i Wiceprezes Regionu Europa, Volvo Buses.   –  Zakup nowych autobusów pozwoli ograniczyć emisję dwutlenku węgla , a co za tym idzie poprawi jakość powietrza w naszym mieście. W Koszalinie nie mamy wprawdzie z tym kłopotów, ale wolimy zapobiegać niż likwidować problem. Ale nie tylko o czystość powietrza chodzi – na sercu leży nam także zdrowie oraz życie koszalinian i turystów, bo nowy tabor pozwoli sukcesywnie wyprowadzać ruch drogowy poza centrum miasta. To skutkować będzie poprawą płynności ruchu, a tym samym poprawą poczucia bezpieczeństwa na naszych drogach. Liczymy także, że ekologiczne autobusy pozwolą zwiększyć liczbę osób, które zrezygnują z własnego transportu na rzecz komunikacji publicznej, powiedział Piotr Jedliński, Prezydent Koszalina.   Autobusy Volvo 7900 Hybrid są wyposażone w baterie, silnik elektryczny i mały silnik diesla. Odzyskują energię potrzebną do wykorzystania napędu elektrycznego podczas hamowania oraz z nadwyżki mocy silnika spalinowego i mają możliwość jazdy wyłącznie na silniku elektrycznym na dystansie co najmniej kilkuset metrów, zwłaszcza podczas ruszania z przystanków czy świateł. Po osiągnięciu prędkości 15-20 km/h przełączają się na zasilanie silnikiem diesla. Baterie ładują się podczas hamowania, a autobus nie wymaga dodatkowej infrastruktury do ładowania. Autobusy tego typu zużywają od 30 do 40 proc. mniej paliwa i emitują od 40 do 50 proc. mniej spalin w porównaniu z analogicznymi autobusami z napędem diesla. Są też bardzo ciche.   Koszalin to kolejne polskie miasto, które wybrało zelektryfikowane autobusy miejskie Volvo. Zelektryfikowane autobusy Volvo kursują dziś na regularnych liniach m.in. w Warszawie, Krakowie, Inowrocławiu, Sosnowcu, Białymstoku, Jeleniej Górze, Krośnie, Grudziądzu czy Lesznie. W sumie Volvo dostarczyło do tej pory ponad 4 tys. takich pojazdów operatorom transportu publicznego w ponad dwudziestu krajach....