Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Nasi wolniacy walczyli w Igrzyskach LZS

2019-09-01 06:38:00 Art za ZKS Koszalin
Cztery medale zdobyli reprezentanci ZKS Koszalin, którzy rywalizowali w Igrzyskach LZS.

Wszyscy rywalizowali w grupie młodzików i młodziczek 12-14 lat.

Najlepiej zaprezentował się Dominik Jagusz, który w kategorii wagowej do 57 kg zdobył złoty medal. Kolejnym medalistą został Michał Szymański w kategorii do 41 kg wywalczył srebrny medal. W grupie chłopców startował jeszcze Dominik Cebula, który przegrał pojedynek o brązowy i medal ostatecznie zajął 5. miejsce.

W grupie dziewczyn najlepiej walczyła Weronika Zawistowska, która jako debiutantka w nowej grupie wiekowej doszła do walki o brązowy medal i wygrywając swój pojedynek zajęła trzecie miejsce.

  Jej starsza klubowa koleżanka, Martyna Łuszczyńska w kategorii do 50 kg także zdobyła brązowy medal miejsce.n W kategorii do 54 kg Karolina Strzelczyk  uplasowała się na odległym 7. miejscu.

To dopiero początek sezonu startowego i z pewnością zawodnicy ZKS nie prezentują jeszcze swojej najwyższej formy. Ta ma się pojawić podczas najważniejszych imprez.  Kolejny start koszalińskich zapaśników to udział w turnieju, który w sobotę odbędzie się w Stargardzie. 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

5 powodów, dla których warto jechać zimą nad morze

23 Stycznia 2020 godz. 14:04 Ekoszalin z mat. informacyjnych
Jesteście zmęczeni ponurą aurą i cierpicie na niedobór światła słonecznego? W okresie zimowym często doskwiera nam tak zwana chandra - spadek motywacji oraz brak energii do działania. Zimowy wyjazd nad morze to świetny pomysł na relaks dla ciała i umysłu, a także perfekcyjna odskocznia od dnia codziennego. To również doskonała alternatywa dla wyjazdu w góry, które w sezonie zimowym przeżywają prawdziwe oblężenie turystów. Oto 5 powodów, które z pewnością pomogą Wam podjąć decyzję o spędzeniu zimy w domu, nad Bałtykiem! Ucieczka przed smogiem i jodoterapia Macie dosyć wdychania smogu? Zanieczyszczenia powietrza wpływają negatywnie nie tylko na naszą odporność i układ oddechowy, ale także mogą powodować rozwój wielu niebezpiecznych chorób. Pozytywny wpływ jodu na nasze zdrowie znany jest od dawna - nie ma zatem nic lepszego niż ucieczka od trujących pyłów nad Bałtyk. Po powrocie znad morza wracamy wypoczęci, zwiększa się nasza sprawność myślenia, koncentracja i witalność. Najwięcej jodu w powietrzu znajduje się nie podczas pięknej, letniej pogody, ale wtedy, gdy jest pochmurnie, zimno, a fale z dużą siłą rozbijają się o brzeg. Właśnie dlatego spędzenie zimy na północy Polski poleca się osobom, które mają słabą odporność. Jod, którego nad Bałtykiem znajdziemy znacznie więcej niż nad innymi ciepłymi morzami (np. Morzem Śródziemnym), idealnie jest chłonąć podczas długich spacerów wzdłuż brzegu. W wędrówkach i jodoterapii towarzyszyć mogą Wam Wasi czworonożni przyjaciele. Zimą ich obecność na plaży z pewnością nie będzie nikomu przeszkadzała.     Niższe ceny oraz większa dostępność w topowych hotelach Znikoma liczba miejsc noclegowych, nie wspominając nawet o możliwości rezerwacji pokoju z widokiem na morze? Nie w zimie! Wyjazd poza szczytem sezonu pomaga obniżyć koszty podróży i zakwaterowania, a także zwiększa dostępność i szeroki wybór apartamentów. Zaoszczędzone na noclegu pieniądze możecie przeznaczyć na ucztę w lokalnych restauracjach -  zimowy połów ryb gwarantuje najlepsze walory smakowe, co na pewno docenią smakosze rybnych potraw.   Cisza, spokój oraz plaże bez parawanów! Nad Bałtykiem znajdziemy jedne z najpiękniejszych plaż na świecie, ale czy ktoś widział je kiedykolwiek bez parawanów? Jeżeli nie, to sezon zimowy jest do tego idealną okazją! Jeśli przeraża Was liczba turystów nad polskim morzem w lato, nie lubicie tłoku i stania w kolejkach, to nie ma lepszego momentu na pobyt na wybrzeżu niż zima. Także zwiedzanie, gdy dookoła panuje cisza, może mieć zupełnie inny wymiar. Kiedy nie ma tłumu turystów, całkowicie inaczej odbiera się odwiedzane miejsca – nie tylko te na łonie natury. Kultowe zabytki, kościoły, muzea i galerie sztuki także nabierają nowego charakteru, kiedy świecą pustkami.     Sportowa aktywność i relaks w SPA Sport uprawiany zimą niesie ze sobą wiele korzyści - wzmacnia odporność, pomaga zrzucić zbędne kilogramy, może być także dobrym sposobem na zerwanie z zimową chandrą. Aktywność fizyczna stymuluje wydzielanie hormonu szczęścia, co ma szczególne znaczenie w okresie zimowym, kiedy na dworze szybko robi się ciemno, a nasz nastrój się obniża. O tej porze roku panują idealne warunki do uprawiania sportów, takich jak: nordic walking, jogging, jazda na łyżwach, czy narciarstwo biegowe. Tym bardziej odważnym polecamy morsowanie w lodowatej morskiej wodzie. Po sportowych zmaganiach najlepiej zaszyć się w hotelowym SPA, w którego zaciszu, zregenerujecie zmęczone wysiłkiem fizycznym mięśnie.   Malownicze pejzaże i bursztynobranie Szukacie miejsc, w których poczujecie błogi spokój i oderwiecie się od codzienności? Puste plaże stają się idealną przestrzenią do medytacji. Wszechobecna cisza i otoczenie wspaniałego, niepowtarzalnego krajobrazu natury pomogą odciąć się od bieżących problemów i przygotować na nowe wyzwania. Wyobraźcie sobie zapach lasu, zaśnieżone wydmy i kojący duszę szum gęstych od drobinek lodu fal… Co więcej, jeśli jesteście poszukiwaczami bursztynów, to zimą macie szansę na odnalezienie prawdziwego okazu. Przyjmuje się, że największa szansa na znalezienie jantaru w Bałtyku przypada na okres od grudnia do kwietnia.                  ...
 

GDDKiA: Pracowita „przerwa zimowa"

20 Stycznia 2020 godz. 5:52 Ala za GDDKiA
Wykonawcy pomimo kalendarzowej zimy wykorzystują obecne dość korzystne warunki pogodowe do wykonywania robót na inwestycjach drogowych. Na drodze S3 obecnie panujące temperatury umożliwiły nawet wznowienie robót bitumicznych. Okres od 15 grudnia do 15 marca nie jest wliczany do czasu trwania kontraktów, także prowadzenie robót w tym okresie daje wykonawcom większy margines bezpieczeństwa w dotrzymaniu harmonogramów robót. Roboty obecnie prowadzone na kontraktach: ·         Budowa S3 Brzozowo-Miękowo: wykonywane są podbudowy bitumiczne, podbudowy z kruszywa, roboty ziemne oraz roboty mostowe. ·         Budowa S3 Miękowo-Rzęśnica: wykonywana jest warstw wiążąca nawierzchni bitumicznej, powstaje najazd na nowy wiadukt węzła Kliniska, prowadzone są roboty mostowe, w tym przygotowania do montażu kładki dla pieszych w miejscowości Kliniska Wielkie. ·         Budowa II jezdni obwodnicy Kobylanki, Morzyczyna i Zieleniewa w ciągu S10: trwają roboty związane z wykonywaniem elementów odwodnienia – drenażu pasa rozdziału, ścieków przy krawężnikowych. Wykonywane jest również skarpowanie rowów. ·         Budowa obwodnicy Myśliborza w ciągu DK26: obecnie wykonywana jest kanalizacja i usuwane kolizje z sieciami. Wykonawca realizuje również możliwe do wykonania prace ziemne. ·         Budowa obwodnicy Węgorzyna w ciągu DK20: wykonywane są prace przy rondach obwodnicy, w szczególności roboty brukarskie.   Zakres prowadzonych robót jest przez wykonawców dostosowywany do panujących warunków atmosferycznych, przy pogorszeniu pogody możliwości realizacji robót będą mniejsze....
 

Od dziś z McDonald’s znikają plastikowe słomki

23 Stycznia 2020 godz. 14:18 Newseria
Każdego roku ok. 8 mln ton odpadów z tworzyw sztucznych trafia do mórz i oceanów. W walce ze skażeniem dużą rolę ma do odegrania globalny biznes. Ze względu na skalę oddziaływania wprowadzane przez niego zmiany przyczyniają się do ograniczenia zanieczyszczeń i wpływają na nawyki klientów. Sieć restauracji McDonald’s walkę z plastikiem rozpoczęła od wymiany sztućców na 100-proc. recyklingowane. Teraz przyszedł czas na plastikowe słomki, kubeczki do lodów McFlurry i patyczki do balonów, które zostaną wymienione na papierowe odpowiedniki. Takich zmian będzie więcej. Sieć pracuje nad nowymi rozwiązaniami i podkreśla, że nie będą one zauważalne dla klientów, ale odczuwalne dla środowiska. – Obecny stan planety sprawia, że firmy muszą angażować się w działania na rzecz środowiska i podejmować wyzwania ekologiczne, a nie czekać  na obowiązek, który zostanie nałożony na nie w wyniku działań ustawodawczych. Muszą podchodzić do tego kreatywnie, wykorzystując wszelkie możliwości, które wiążą się z ograniczeniem zużycia zasobów, zmniejszeniem emisji gazów cieplarnianych, wspieraniem różnorodności biologicznej, a przede wszystkim ze zmniejszaniem zanieczyszczania, również zanieczyszczania plastikiem – mówi agencji Newseria Biznes Maria Andrzejewska, dyrektor Centrum UNEP/GRID-Warszawa.   Według Ellen MacArthur Foundation na całym świecie tylko około 14 proc. opakowań z tworzyw sztucznych jest zbieranych i poddawanych recyklingowi. Na poziomie legislacyjnym UE podejmuje coraz więcej działań, które mają podnieść ten wskaźnik. Przykładem jest przyjęta przez Parlament Europejski dyrektywa SUP, która wprowadza zakaz sprzedaży wyrobów jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych od roku 2021. Ten obejmie m.in. sztućce, talerze, kubki i mieszadła do napojów, pojemniki na żywność, patyczki higieniczne, uchwyty do balonów i plastikowe słomki. Od 2025 roku również nakrętki do butelek i kartonów na napoje będą musiały być do nich na stałe przytwierdzone, co ułatwi recykling. Część firm już w tej chwili – jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów – zaczęła wprowadzać takie zmiany.   Jak podkreśla dyrektor Centrum UNEP/GRID, globalny biznes ma do odegrania dużą rolę w walce  ze skażeniem plastikiem. Koncerny i duże firmy – ze względu na swoją skalę oddziaływania – mogą z jednej strony wprowadzać zmiany, które przyczyniają się do ograniczenia zanieczyszczeń. Z drugiej – kreują trendy konsumenckie, mają wpływ na decyzje podejmowane przez swoich klientów i przecierają szlaki dla kolejnych przedsiębiorstw. – Działania firm mają ogromny wpływ na edukację ekologiczną konsumentów. Pokazują rozwiązania, które klienci przyjmują i zaczynają traktować jako standard. Ten z czasem staje się standardem dla kolejnych firm, które też muszą wprowadzać zmiany. One rozszerzają się na kolejne grona odbiorców, partnerów, podwykonawców i podmioty, które funkcjonują w całym łańcuchu wartości – mówi Maria Andrzejewska. – Takie działania mają szczególne znaczenie w przypadku tych firm, które mają bezpośredni kontakt z konsumentem. Wtedy firma może pokazać, w jaki sposób segregować śmieci czy jak zastąpić pewne produkty innymi, które są bardziej przyjazne dla środowiska.   Biznes dostrzegł już potrzebę zaangażowania w akcje prośrodowiskowe i zrównoważony rozwój. Jak podaje ONZ, 93 proc. z 250 największych firm na świecie udostępnia sprawozdania na temat swoich działań w zakresie zrównoważonego rozwoju. Jest wśród nich globalna sieć restauracji McDonald’s, która od 2018 roku wdraża strategię Scale for Good – jako odpowiedź na globalne problemy dotyczące środowiska i zmian klimatycznych. Jej cele to między innymi znacząca redukcja gazów cieplarnianych z restauracji, biur i w łańcuchu dostaw, recykling wszystkich odpadów z sal jadalnych oraz wprowadzenie opakowań wykonanych ze źródeł odnawialnych, certyfikowanych bądź z odzysku. – Bieżący rok rozpoczął się od zmian środowiskowych dla McDonald’s. Od 23 stycznia we wszystkich restauracjach w Polsce dostępne będą już wyłącznie papierowe słomki, papierowe kubeczki do lodów McFlurry oraz papierowe patyczki do balonów. Wymieniamy nasze opakowania, a przy ich projektowaniu uwzględniliśmy aspekt ekologiczny – mówi Tomasz Kurpiewski, menadżer ds. zrównoważonego rozwoju w McDonald’s Polska.   Restauracyjna sieć działa na ponad 120 rynkach i w ponad 37 tys. restauracji obsługuje dziennie ok. 69 mln gości. W przypadku takiej skali działania każda zmiana ma duże przełożenie na ochronę środowiska, choć konsumenci nie odczują przy tym żadnej różnicy. – Sama wymiana słomek to 160 mln sztuk w ciągu roku. Do tego 23 mln papierowych kubków do lodów McFlurry i 3,5 mln patyczków do balonów, które zamieniliśmy na papierowe odpowiedniki. Patrząc przez pryzmat skali, ta jedna słomka to naprawdę dużo dla redukcji plastiku. Ten system cały czas się doskonali i będziemy go stale ulepszać, żeby osiągać kolejne wyznaczone cele – mówi Tomasz Kurpiewski.   Polska będzie pierwszym krajem w systemie McDonald’s, gdzie zostaną wprowadzone papierowe słomki najnowszej generacji. Firma do zmian podchodzi całościowo – od projektowania opakowań i kreowania nowych technologii z dostawcami, aż po recykling. – Przy projektowaniu słomek przeprowadzono liczne testy dotyczące ich funkcjonalności i wytrzymałości. Mają wszystkie certyfikaty związane z dostępem do żywności, w 100 proc. nadają się do recyklingu. Są przyjazne dla planety i nie obniżają komfortu konsumpcji dla gości naszych restauracji. Słomki mogą bowiem wytrzymać w wodzie 5,5 godziny bez namakania – to dwukrotnie dłużej niż ich poprzednia wersja – mówi Tomasz Kurpiewski.   McDonald’s przykłada dużą wagę również do segregacji i odzysku odpadów. W większości restauracji dostępne są kosze do segregacji. Trwają również prace nad technologią recyklingu dostosowaną bezpośrednio do potrzeb McDonald’s. Zużyte papierowe opakowania w przyszłości zostaną ponownie wykorzystane w formie ręczników papierowych. Strategia sieci zakłada, że do 2025 roku już 100 proc. opakowań we wszystkich restauracjach McDonald’s na świecie będzie poddawanych recyklingowi. – Zaczęliśmy traktować nasze posegregowane opakowania nie jako odpady, ale jako surowce nadające się do recyklingu. Rozpoczęliśmy współpracę z recyklerami, którzy dysponują specjalistyczną technologią dla naszych opakowań.  To bardzo dobry przykład gospodarki obiegu zamkniętego – podkreśla menadżer ds. zrównoważonego rozwoju sieci.   W ramach strategii Scale for Good w 2018 roku jednorazowe sztućce – łyżeczki, noże i widelce z trudnego do recyklingu polistyrenu – zostały wymienione w polskich restauracjach na czarne odpowiedniki z polipropylenu, który jest w 100 proc. przetwarzalny. Klienci mogą wrzucić je do odpowiedniego pojemnika na odpady. Do 2030 roku McDonald’s obniży też emisję gazów cieplarnianych z biur i restauracji o 36 proc., a w odniesieniu do całego łańcucha dostaw – o 31 proc. W efekcie do atmosfery nie trafi 150 mln ton dwutlenku węgla, co odpowiada rocznej emisji gazów cieplarnianych emitowanych przez 32 mln samochodów osobowych....
 

Sukces młodego, koszalińskiego altowiolisty

16 Stycznia 2020 godz. 13:32 Ekoszalin z mat. informacyjnych
 

ZRID na odcinek Bożepole Wielkie - Luzino

15 Stycznia 2020 godz. 10:29 Ala za GDDKiA
Została wydana kolejna, czwarta decyzja - zezwolenie na realizację inwestycji drogowej (ZRID) dla drogi ekspresowej S6 pomiędzy Bożympolem Wielkim a Gdynią. Decyzja dotyczy odcinka Bożepole Wielkie - Luzino i ma rygor natychmiastowej wykonalności. Odcinek pierwszy   S6 między Bożympolem Wielkim a Luzinem będzie mieć długość 10,4 km i jest zlokalizowana w powiecie wejherowskim na terenie gmin Łęczyce i Luzino. Droga ekspresowa będzie miała po dwa pasy ruchu w każdym kierunku i pas awaryjnego postoju. W ramach tej inwestycji zostaną także wybudowane węzły: Bożepole Wielkie, Strzebielino, Luzino. Ponadto na potrzeby przyszłego zarządzania trasą powstanie obwód utrzymania drogi ekspresowej „Luzino” z budynkiem administracyjno-socjalnym i budynkami towarzyszącymi.   Koszt prac budowlano-montażowych na tym odcinku wyniesie ok. 338 mln zł. Otrzymana decyzja obejmuje środkową część odcinka Bożepole Wielkie - Luzino i umożliwia rozpoczęcie prac budowlanych. W najbliższym czasie spodziewamy się wydania przez Wojewodę Pomorskiego kolejnej, ostatniej na pozostałe fragmenty odcinka. Tym samym mielibyśmy komplet pięciu decyzji ZRID dla trasy S6 od Bożegopola Wielkiego do Gdyni o długości ok. 42 km.   Komfort i bezpieczeństwo  Budowa drogi ekspresowej S6 przyczyni się do: zwiększenia bezpieczeństwa ruchu, skrócenia czasu przejazdu, podniesienia komfortu podróżowania i dojazdu do nadmorskich kurortów, poprawy lokalnych połączeń, zmniejszenia uciążliwości komunikacyjnych (m.in. hałasu, zanieczyszczeń powietrza). Dofinansowanie UE  Inwestycja jest współfinansowana ze Środków Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020.  ...
 

Zatrzymania i zarzuty dla oficerów Wojska Polskiego i przedsiębiorców w sprawie żądania i udzielania korzyści majątkowych funkcjonariuszom publicznym

20 Stycznia 2020 godz. 13:57 Ala za Prokuratura Krajowa
Wydział do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku nadzoruje postępowanie, dotyczące żądania przez oficera starszego z Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy w związku z pełnioną funkcją publiczną od właściciela przedsiębiorstwa korzyści majątkowej. Śledztwo zostało wszczęte na podstawie materiałów zgromadzonych przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego i powierzone Delegaturze Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Poznaniu. Na polecenie prokuratora żołnierze Żandarmerii Wojskowej i funkcjonariusze CBA zatrzymali 14 stycznia 2020 r. 5 osób, w tym 3 starszych oficerów Wojska Polskiego i dwóch przedsiębiorców. Przeprowadzone zostały ponadto czynności przeszukania miejsc zamieszkania, pełnienia służby i siedzib firm zatrzymanych osób na terenie całego kraju.  Ustalenia śledztwa Zatrzymani wojskowi to płk rez. Krzysztof B. – były Szef Szefostwa Służb Mundurowych Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy, płk Paweł M. – Zastępca Szefa Służb Mundurowych Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy oraz mjr Arkadiusz R. – Szef Wydziału Materiałowego 16 Wojskowego Oddziału Gospodarczego w Drawsku Pomorskim.  Przedsiębiorcy to Mirosław S.i Tomasz K. W toku śledztwa ustalono, że płk rez. Krzysztof B. podżegał funkcjonariuszy publicznych  do nieuprawnionego przekazywania informacji o planowanych i toczących się postępowaniach przetargowych oraz planowanych i prowadzonych pracach badawczo – rozwojowych, organizowanych przez jednostki organizacyjne Ministerstwa Obrony Narodowej. Ponadto Krzysztof B., dla osiągnięcia korzyści majątkowych, wszedł w porozumienie z zatrzymanym przedsiębiorcą Tomaszem K. w celu uzyskania informacji dotyczących planowanych i toczących się przetargów przez wyżej wskazane podmioty.  Tomasz K. wszedł w podobne porozumienie także z mjr. Arkadiuszem R., który z kolei przyjął od Tomasza K. korzyści majątkowe w postaci wycieczki zagranicznej oraz telefonu komórkowego. Płk Paweł M., w związku z pełnioną przez siebie funkcją publiczną, zażądał od Mirosława S. korzyści majątkowej w wysokości 200 tysięcy zł oraz przekazywał nieuprawnionej osobie informacje niejawne objęte ochroną. Mirosław S. obiecał powyższą korzyść majątkową wręczyć Pawłowi M. Usłyszeli zarzuty Wyżej wskazane przestępcze działania doprowadziły do wydania przez prokuratora postanowień o przedstawieniu zarzutów i ogłoszenia ich osobom zatrzymanym. Oficerowie Paweł M., Arkadiusz R. i Krzysztof B. usłyszeli zarzuty popełnienia czynów polegających na ujawnienia informacji niejawnych poprzez funkcjonariusza publicznego (art. 266 par. 2 kk). Zarzuty zakłócania przetargu publicznego (art. 305 kk) usłyszeli Krzysztof B., Arkadiusz R. i Tomasz K. Za te przestępstwa grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Mirosław S. i Tomasz K.  usłyszeli  zarzuty popełnienia przestępstw udzielenia korzyści majątkowej funkcjonariuszowi publicznemu (art. 229 par. 1 kk),  Arkadiusz R. przyjęcia korzyści majątkowych (art.228 par. 1 kk). Grozi za nie kara do 8 lat pozbawienia wolności. Pawłowi M. prokurator nadto zarzucił czyn polegający na uzależnieniu czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej, określony w art. 228 par. 4 kk i zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 10. Środki zapobiegawcze Dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie  wobec  Pawła M., Arkadiusza R. i Tomasza K. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Wobec Krzysztofa B i Mirosława S. prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji, poręczenia majątkowego oraz zakazu opuszczania kraju....
 

Uwaga! Kobieta oszukana na nigeryjski szwindel

20 Stycznia 2020 godz. 19:30 Ala za KMP Koszalin
Nazwa oszustwa pochodzi od numeru artykułu w Nigeryjskim kodeksie karnym (419 scam). W dużym uproszczeniu jest to oszustwo polegające na wciągnięciu ofiary w wymyślony transfer wielkiej sumy pieniędzy. W taką historię uwikłana została 52-latka, która zgłosiła się do koszalińskiej komendy, a za przesyłkę dla mężczyzny podającego się za Johna Legend zapłaciła prawie 18 tysięcy złotych. Ta historia, jak każde przestępstwo opierające się na tej metodzie była podobna. Oszustwo rozpoczyna się od tego, że kontaktuje się z nami obcokrajowiec. Najczęściej drogą mailową, ale zdarza się też, że poprzez różnego rodzaju czaty. Kontaktuje się z nami spadkobierca wielkiej kwoty pieniędzy odziedziczonej po krewnym lub pracownik uznanej korporacji, pułkownik amerykańskiej armii, w każdym razie ktoś kto wykonuje zawód cieszący się dużym uznaniem społecznym lub wskazujący na wysoką zamożność. W trakcie czytania korespondencji dowiadujemy się, że obcokrajowiec wszedł w posiadanie dużej sumy pieniędzy pochodzących ze spadku, odszkodowania czy nawet kradzieży. Kobieta, która stałą się ofiarą nieuczciwego obcokrajowca i złożyła stosowne zawiadomienie w koszalińskiej komendzie również uwierzyła w to kłamstwo. John Legend podawał się za rozwiedzionego pracownika kopalni złota, który przez wszystkie lata pobytu poza granicami kraju uzbierał pokaźną sumę pieniędzy. Po kilku tygodniach korespondowania mailowego, poprzez portale społecznościowe oraz za pomocą kamery internetowej mężczyźnie udało się uśpić czujność 52-latki. Poprosił ją, aby odebrała dla niego przesyłkę, za którą trzeba zapłacić sporą sumę pieniędzy. Kobieta nie spodziewająca się żadnego zagrożenia i wierząca w to, że wszystkie wydane przez nią pieniądze zostaną jej zwrócone, zgodziła się. Na podane przez oszusta adresy mailowe przesyłała korespondencję, a na  konta bankowe gotówkę. Po kilku dniach od przesłania ostatniej kwoty skończyła się korespondencja z nieuczciwym obcokrajowcem, zniknęło jego konto, a przesyłka nigdy nie dotarła. W taki sposób 52-letnia kobieta straciła prawie 18 tysięcy złotych. Pierwsze przypadki tego oszustwa pochodzą z lat 70. Metoda jest stara, ale cały czas zbiera swoje żniwo. Pamiętajmy, w Internecie niczego nie ma za darmo!...