Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Bałtyk prawie tak samo drogi jak zagraniczne kurorty

2019-07-23 06:56:00 Ala za rankomat.pl
Średnio za 7-dniowe wakacje nad Bałtykiem płacimy 2000 zł. Czy w podobnej cenie można odpocząć w Turcji, Bułgarii czy Włoszech? Sprawdziliśmy, ile faktycznie kosztuje urlop nad polskim morzem i w zagranicznych kurortach.

Do wyliczenia średniej ceny 7-dniowych wakacji dla jednej osoby posłużyły koszty 7 noclegów w ramach Airbnb, dojazdu w obie strony oraz wyżywienia. Przeanalizowaliśmy też, ile kosztują wakacje w opcji najtańszej i najdroższej oraz ile zapłacimy za usługi plażowe i dodatkowe atrakcje.

 

Wakacje nad Bałtykiem średnio za 2 000 zł

Najdrożej nad polskim morzem jest w Międzyzdrojach – 7-dniowy pobyt średnio kosztuje 2500 zł. Tę cenę można obniżyć do 1500 zł, decydując się na nocleg w prywatnych kwaterach i najtańsze opcje wyżywienia. Wybierając hotele trzygwiazdkowe i stołując się w lepszych restauracjach, trzeba być przygotowanym, że cena wakacji w Międzyzdrojach może wynieść nawet od 3000 do 6000 zł. Zdecydowanie tańsze są Kołobrzeg (średnio 1700 zł, w najtańszej opcji 1200 zł, a w najdroższej – od 3300 do 5200 zł) oraz Sopot (średnio 1800 zł, w najtańszej opcji – 1 300 zł, w najdroższej – od 3400 zł do 6000 zł).

Ubezpieczenie na wakacje za granicą za niespełna 4 zł dziennie

Do podstawowej ceny wakacji należy również doliczyć koszt ubezpieczenia. Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego zapewnia w większości europejskich krajów bezpłatny dostęp do podstawowej opieki medycznej, przede wszystkim w sytuacjach poważnego zagrożenia zdrowia i życia. Jednak EKUZ nie pokrywa kosztów transportu medycznego do Polski, ratownictwa, zakupu niektórych leków czy leczenia w prywatnych placówkach. EKUZ nie działa również w Turcji czy Egipcie, w efekcie pełną ochronę na wakacjach zapewnia jedynie ubezpieczenie turystyczne- komentuje Tomasz Kroplewski, Kierownik ds. rozwoju sprzedaży w rankomat.pl.

Najmniej za polisę zapłaci się w krajach europejskich. Drogie wakacje w Chorwacji można ubezpieczyć za zaledwie 3,84 zł dziennie. Polisa do Grecji, Bułgarii i Włoch nie przekracza 5 zł/dzień. Nieco drożej jest w przypadku krajów pozaeuropejskich – za ubezpieczenie do Turcji średnio trzeba zapłacić 5,08 zł dziennie, polisa do Egiptu to wydatek 6,62 zł/dzień.

 

 

W najtańszej opcji 7-dniowe wakacje w Turcji można spędzić za około 1300 zł. Decydując się na nocleg w hotelu z pełnym wyżywieniem, trzeba liczyć się z wydatkiem rzędu 2800-4000 zł. Średnia cena wakacji (noclegi Airbnb, własne wyżywienie w lokalach, tani lot) to w przybliżeniu 2000 zł. Za wakacje w Bułgarii zapłacimy średnio 2100 zł, cenę tę można obniżyć do 1200 zł. Wynajmując pokój hotelowy z pełnym wyżywieniem blisko plaży trzeba liczyć się z wyższymi kosztami – od 2200 do 3300 zł. 7-dniowe wakacje na Sycylii będą kosztować około 2300 zł. Przy noclegu w 3-gwiazdkowym hotelu w centrum Palermo, z pełnym wyżywieniem trzeba nastawić się na wydatek rzędu 4100-6100 zł.

 

Średnio za 7 dni wakacji w Grecji zapłaci się około 2800 zł. Nocleg w 3-gwiazdkowym hotelu z pełnym wyżywieniem waha się od 3200 do 5200 zł za tydzień pobytu. 7-dniowe wakacje w Dubrowniku, w Chorwacji to koszt średnio  3200 zł. Jeśli zdecydujemy się jednak na nocleg bliżej centrum i opcję z pełnym wyżywieniem, to ta cena może wzrosnąć nawet do 6500 zł. Za tyle samo można wypocząć w Egipcie – średnia cena wakacji w Hurghadzie to 3200 zł. Natomiast za 7 noclegów w 3-gwiazdkowym hotelu z pełnym wyżywieniem trzeba zapłacić nawet 4000 zł.

****

 

W tworzeniu ebooka wzięli udział znani blogerzy podróżniczy - Agnieszka Wawrzyniak, autorka bloga podróżniczego StykKultur.pl oraz przewodnika po północno-zachodniej Turcji, Dariusz Parzniewski, autor bloga podróżniczego turystycznewojaze.pl, Jakub z bloga kubawpodrozy.pl, Ewelina Gac, autorka bloga podróżniczego wposzukiwaniu.pl, Wojciech Tyluś z crolove.pl oraz Kamil Zachert,Wakacje za granicą od 2 000 zł - najtańsza Turcja, najdroższy Egipt, podróżnik, fotograf i organizator trekkingowych wypraw do Egiptu, a także autor bloga podróżniczego polskiegipcjanin.pl.

 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Przetarg na S6 Słupsk - Lębork unieważniony. Droga najwcześniej za pięć lat

22 Lipca 2020 godz. 20:18 Ala
Unia Europejska nie sfinansuje budowy trasy S6 na odcinku Słupsk - Lębork. Ze względu na przesunięcie finansowania GDDKiA zmuszona była unieważnić przetarg. Budowa ruszy najszybciej w 2022 r. Drogowcy zakładali, że inwestycja będzie współfinansowana przez Unię Europejską. Okazało się jednak, że tak się nie stanie. Według nowej koncepcji budowa trasy S6 Słupsk - Lębork ma być finansowana z budżetu centralnego, nad którym władanie ma rząd.Dla odcinków przyszłej S6 na wschód od Koszalina do początku obwodnicy Słupska, o długości ponad 46 km, opracowywany jest obecnie projekt budowlany. Ten fragment będzie realizowany w formule tradycyjnej, po uzyskaniu przez GDDKiA decyzji ZRID. Przetargi na wyłonienie wykonawców prac budowlanych planowane są w III kwartale 2021 roku, tak by realizacja zakończyła się w 2025 roku.    W tym samym roku ma też zakończyć się realizacja pozostałej części S6 w województwie pomorskim, która będzie prowadzona w formule „Projektuj i buduj”. Dla odcinków od Lęborka do Bożegopola Wielkiego oraz Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej przetargi na wyłonienie wykonawców prac projektowych i budowlanych planujemy ogłosić w III kw. br. z kolei na S6 Słupsk – Lębork w IV kw. br.     W realizacji jest ponad 40-kilometrowy odcinek S6 pomiędzy węzłami Bożepole Wielkie i Gdynia Wielki Kack. Trasę ze względu na długość podzielono na trzy odcinki realizacyjne: Bożepole Wielkie - Luzino, Luzino - Szemud oraz Szemud - Gdynia. ...
 

Mielno: Historia drogowskazu na S6. Powód do dumy, czy wstydu?

29 Lipca 2020 godz. 11:15 Ala, fot. FB/Stanisław Gawłowski
Choć historia tego znaku znalazła szczęśliwe zakończenie, to bulwersuje. Zaangażowali się w nią niezależny senator, poseł partii rządzącej i samorządowcy. W tej historii, jak w soczewce skupia się istniejący w Polsce podział władzy. Mieszkańcy Mielna oraz turyści wreszcie doczekali się odpowiedniego oznakowania zjazdu z drogi S6 do nadmorskiego Mielna. O ten znak zabiegała od dawna burmistrz Mielna, Olga Roszak-Pezała. Już w lutym tego roku ekoszalin.pl informował o 'Sukcesie Gminy Mielno w sprawie drogi S6 ". Niestety, radość była przedwczesna... W połowie czerwca br. do walki o drogowskaz włączył się senator Stanisław Gawłowski. Niezależny członek Izby Wyższej Parlamentu złożył 18.06.2020 r.  oświadczenie senatorskie skierowane do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka dotyczące właśnie oznakowania na nowo wybudowanych drogach krajowych, na drogach ekspresowych i na autostradach:     "Tylko w naszym regionie Pomorza Zachodniego jest cały szereg miejscowości nadmorskich, do których każdego roku dojeżdżają tysiące turystów, jest tam kilka węzłów, a nie ma informacji o tym, że na właściwym węźle można zjechać i dojechać do Mielna, Sarbinowa czy do innych miejscowości nadmorskich" - wytykał rządzącym senator Gawłowski. Trudno ocenić, co wskórał opozycyjny senator. Faktem jest, że do akcji wkroczył poseł partii rządzącej (PiS) Paweł Szeferneker, która na swoim fanpage zadowolony poinformował: W zeszłym tygodniu, po publikacji "Głosu Koszalińskiego", wystąpiłem z interwencją poselską do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o pilne oznakowanie na drodze S6 dojazdu do nadmorskich kurortów. Dziś znaki się pojawiły". Od redakcji: To żenujące, by w tak banalną -  jak umieszczenie znaku ułatwiającego komunikację - sprawę angażowali się senatorowie, posłowie i samorządowcy. Ten znak pokazuje tylko jak bardzo jesteśmy podzieleni. A przecież można prościej i zwyczajniej: zrozumieć i zaakceptować wypowiadane przez samorządowców potrzeby lokalnej ludności. I nie odtrąbiać sukcesu, który w ogóle nim nie jest. To raczej powód do wstydu. ...