Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Piwa bezalkoholowe z rekordową sprzedażą

2019-06-17 14:15:00 Ekoszalin z mat. informacyjnych
W ubiegłym roku segment piw bezalkoholowych w Polsce zanotował 80-procentowy wzrost sprzedaży – była to najwyższa dynamika na całym europejskim rynku. W tym roku branża spodziewa się podobnego, być może nawet trzycyfrowego wzrostu. Piwa nisko- i bezalkoholowe to obecnie najbardziej perspektywiczny segment piwnego rynku. Rośnie on kosztem piw mocnych wysokoalkoholowych – ich spożycie oscyluje już wokół marginalnego poziomu. Polska branża piwowarska – która jest trzecim największym w Unii Europejskiej producentem – musi szybko reagować na radykalną zmianę upodobań konsumentów. Z drugiej strony – jest pod silną presją kosztową, wywołaną m.in. wzrostem cen surowców i kosztów pracy oraz zapowiedzią podwyżki akcyzy.

– Polski przemysł piwowarski jest w dobrej kondycji, ta branża w ostatnich latach bardzo urosła, rozwinęła się. Jej całościowy wkład do polskiego PKB szacujemy na ponad 20 mld zł, jest to ważny pracodawca. Ta branża jest także liderem jeśli chodzi o produkty szybko zbywalne na rynku spożywczym, generuje duży obrót zwłaszcza w najmniejszych sklepach – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.

Polska jest trzecim co do wielkości producentem piwa w Europie – średnio co dziesiąte piwo dostępne na europejskim rynku jest ważone w Polsce. Branża generuje ponad 157 tys. miejsc pracy, płaci rocznie 11 mld zł podatków, co roku kupuje też u swoich poddostawców produkty i usługi za przeszło 6,5 mld zł. Jak podkreśla dyrektor ZPPP – branża piwowarska ma szeroko rozbudowany łańcuch wartości i jest znaczącą gałęzią polskiej gospodarki.

 

Prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich Andrzej Olkowski dodaje, że w ostatnich latach zachodzi w niej rewolucja, spowodowana zmianami w upodobaniach konsumentów. Rozwijają się segmenty kojarzone z tzw. piwną rewolucją - czyli piwa niepasteryzowane, mocno chmielone, smakowe, ale również nisko- i bezalkoholowe, tzw. zerówki.

– Klienci poszukują piw ciekawych – i to zarówno na rynku polskim, jak i europejskim. Ciekawe piwo to pojęcie bardzo szerokie i wiele można w nim zmieścić. Ostatnie dwa lata to eksplozja sprzedaży piw bezalkoholowych, z zerową zawartością alkoholu, ale rosną również piwa mocno chmielone, owocowe, ale z prawdziwymi owocami, z dodatkiem owoców tropikalnych, z dodatkiem miodu. Słowem: piwa inne niż jasny lager – mówi Andrzej Olkowski.

– Piwowarstwo w ogóle – w Polsce i w całej Europie, zwłaszcza w krajach „piwnych” – przechodzi dynamiczne zmiany. Zmienia się produkt, jakim jest piwo, ale zmienia się też konsument, który dzisiaj oczekuje czegoś całkiem innego. W Polsce konsumuje się coraz mniej mocnych piw wysokoalkoholowych – to jest już margines rynku. Zyskują natomiast piwa niskoalkoholowe, radlery. Z kolei najszybciej rosnącą częścią rynku są piwa całkiem bezalkoholowe – dodaje Bartłomiej Morzycki.

 

Jak podkreśla, w ubiegłym roku segment piw bezalkoholowych w Polsce zanotował 80-procentowy wzrost sprzedaży i była to najwyższa dynamika na całym europejskim rynku. W tym roku branża spodziewa się podobnego, być może nawet trzycyfrowego wzrostu.

– W tym tempie za 3 do 5 lat w Polsce co dziesiąte piwo będzie już piwem bez alkoholu. To potwierdza trend, który wynika z badań konsumenckich. Dziś konsumenci szukają w piwie przede wszystkim smaku, a nie alkoholu. Czyli – piją tyle samo, natomiast proporcja spożycia alkoholu się zmienia, coraz większą część stanowią piwa bezalkoholowe – mówi Bartłomiej Morzycki.

 

Innym, wyraźnym trendem w branży piwowarskiej jest w tym momencie premiumizacją, która oznacza, że wartość rynku rośnie znacznie szybciej niż zmiany wolumenowe. W ubiegłym roku rynek zanotował wzrost rzędu 3-4 proc., natomiast jego wartość zwiększyła się o blisko 8 proc.

– Na ten efekt złożyła się premiumizacja, czyli większy odsetek piw z wyższej półki. Konsumenci piwa coraz częściej eksperymentują, poszukują piwnych nowości, piwnych specjalności i coraz chętniej, odważniej sięgają po piwa nowe, z wyższej półki – mówi Bartłomiej Morzycki.

 

Dyrektor Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego podkreśla również, że piwo jest produktem o tradycyjnym charakterze, z kilkusetletnią tradycją i – mimo różnych trendów i zmian w upodobaniach konsumentów – piwo, jako produkt sam w sobie, zachowa swój tradycyjny charakter.

– Jednym z trendów konsumenckich jest właśnie powrót do dawnych smaków, odszukiwanie dawnych receptur. Patrząc np. na ofertę mikrobrowarów – ich pomysł na biznes często opiera się na wykorzystaniu receptur sprzed dziesiątek czy setek lat i powrót do takiego tradycyjnego ważenia. Myślę, że piwo w gruncie rzeczy zachowa tradycyjny charakter, natomiast zawsze będzie podlegało pewnym modom konsumenckim. W tej chwili takim trendem jest chęć bycia zdrowym, dbania o sylwetkę, co tłumaczy popularność piw zerówek. One mają mniej kalorii, mogą być spożywane przez osoby aktywne fizycznie. Jako browary, staramy się nadążać za tymi trendami i jednocześnie wpływać na nie – ocenia Bartłomiej Morzycki.

 

Jak podkreśla, jednym z wyzwań dla branży są obecnie rosnące koszty, co wiąże się m.in. z podwyżką cen energii, surowców i kosztów pracy. Wszystkie te czynniki powodują, że cena piwa jest pod silną presją kosztową.

– Dostępność i cena surowców, dostępność wody – to są rzeczy kluczowe dla przyszłości branży. Patrząc na lokalny, polski rynek – także gospodarka odpadami, recykling, obieg zamknięty to wszystko są kwestie, które nas dotyczą, ponieważ jesteśmy branżą, która dostarcza na rynek setki milionów, a nawet miliardy butelek i puszek. Jesteśmy jedyną w Polsce branżą, która na taką skalę organizuje rynek butelki zwrotnej. 50 proc. piwa jest sprzedawane w butelkach zwrotnych, to jest na polskim rynku jedyny taki przypadek – podkreśla Bartłomiej Morzycki.

Branża piwowarska jest też szczególnie wrażliwa na zmiany regulacyjne – zwłaszcza te dotyczące akcyzy i obszaru polityki zdrowotnej. Dlatego istotne jest, żeby wszelkie nowe zmiany w przepisach były przewidywalne i nie zakłócały funkcjonowania rynku.

– Obawiamy się podwyżki akcyzy – ale tylko wtedy, jeżeli byłaby ona niesprawiedliwie lub nierówno wprowadzona. Jeżeli podwyżka akcyzy będzie na poziomie, jaki zapowiadało Ministerstwo Finansów i dotknie wszystkie branże alkoholowe w tym samym stopniu – wówczas będzie to jakiś czynnik kosztotwórczy, ale sprawiedliwie podzielony. Bardziej obawialibyśmy się, gdyby nastąpiła jakaś zmiana systemu liczenia akcyzy, ale nie sądzę, żeby to miało miejsce – mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

 

Zbigniew Sikorski, przewodniczący Sekretariatu Przemysłu Spożywczego Niezależnego Samodzielnego Związku Zawodowego „Solidarność” dodaje, że wzrost akcyzy – w połączeniu ze wzrostem cen surowców i rosnącą presją kosztową w branży piwowarskiej – może odbić się także na sytuacji pracowników zatrudnionych w tym sektorze.

– Regulacje dotyczące szykowanego wzrostu akcyzy stanowią pewne zagrożenie dla pracowników w przyszłości. Branża się rozwija doskonale, potrafi wyczuć czego oczekują klienci na rynku i odpowiednio przestawić swoją produkcję. W mojej ocenie nie ma rzeczywistych podstaw, żeby tę akcyzę podnosić, bo czemu robić coś nowego, jeśli stare funkcjonuje dobrze? – mówi Zbigniew Sikorski.

 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Pierwszy przetarg na dokończenie robót na odc. A6

25 Listopada 2019 godz. 6:01 Ala za GDDKiA
90 dni na dokończenie robót drogowych Przedmiotem zamówienia jest wykonanie warstwy ścieralnej na jezdni w stronę Szczecina i dokończenie pozostałych robót drogowych. Na wykonanie tych prac nowy wykonawca będzie miał 90 dni od daty podpisania umowy. Wykonawcy będą mogli skrócić termin o maksymalnie 28 dni, za co będą mogli otrzymać większą punktację w przetargu. Wkrótce kolejne przetargi Kolejne przetargi dotyczące przebudowy A6 będą sukcesywnie ogłaszane na dokończenie przejścia dla zwierząt wraz z wygrodzeniem trasy oraz nasadzenia.   Nowy wykonawca dokończy roboty po Energopolu Firma Energopol Szczecin S.A. od listopada 2017 roku realizowała przebudowę autostrady A6 na odcinku Szczecin Dąbie – Rzęśnica o długości 3,5 km. Wykonawca zrealizował 80 % prac przewidzianych w kontrakcie, ale od lipca tego roku roboty wstrzymał. Z powodu niewywiązywania się Energopolu z zawartego kontraktu 31 października 2019 r. odstąpiliśmy od umowy z wykonawcą. Niezwłocznie przystąpiliśmy do przygotowywania nowych postępowań przetargowych na dokończenie robót. Szybkie ogłoszenie przetargu na roboty drogowe umożliwi zrealizowanie tych prac w pierwszej połowie przyszłego roku. Data zawarcia umowy będzie determinować dokładny termin ukończenia prac. Wszystkie pozostałe roboty związane z przebudową tego fragmentu autostrady A6 planowane są do zakończenia w 2020 roku.   Podział na mniejsze przetargi – większa konkurencja Do zakończenia przebudowy tego fragmentu A6 pozostało około 20% robót. W tym prace, które generują utrudnienia w ruchu tj. wykonanie warstwy ścieralnej na jezdni w stronę Szczecina. Wydzielenie poszczególnych, pozostałych do wykonania robót i ogłoszenie kilku oddzielnych przetargów na ich realizację wpłynie pozytywnie na zainteresowanie i konkurencyjne oferty. Mniejszy zakres prac, kwoty zamówień oraz wymagania w poszczególnych zadaniach dają możliwość startu w przetargach większej liczby podmiotów. Ogłoszenie odrębnych przetargów dla poszczególnych zakresów robót planowane jest również dla pozostałych inwestycji, które wcześniej realizował Energopol Szczecin - obwodnicy Wałcza w ciągu drogi S10 i rozbudowy węzła drogowego Szczecin Kijewo....
 

Z Koszalina do Warszawy w 4 godz. 15 min. (zamiast obecnych 5 godz. 10 min.)

26 Listopada 2019 godz. 7:07 Ala za CPK
 

Kospel łączy się z firmą Viessmann

28 Listopada 2019 godz. 6:53 Ala za Kospel
Viessmann nabywa Kospel i wzmacnia swoją obecność rynkową w zakresie innowacyjnych systemów elektrycznych w Europie Centralnej i Wschodniej. Viessmann nabywa polskiego producenta elektrycznych przepływowych podgrzewaczy wody, ogrzewaczy wody, kotłów elektrycznych i zasobników ciepłej wody użytkowej Rozszerzenie portfolio produktowego firmy Viessmann i wzmocnienie dostępu do rynków Europy Centralnej i Wschodniej Dalszy rozwój marki Kospel poprzez wykorzystanie szerokich zasobów nowego właściciela 500 pracowników w czterech lokalizacjach wzmocni rodzinę Viessmann Allendorf (Niemcy) / Koszalin (Polska), 25 listopada 2019 roku – Grupa Viessmann nabywa polską firmę Kospel S.A. (Kospel). Wraz z akwizycją Viessmann wzmacnia swoje portfolio, doświadczenie i swój zespół w zakresie innowacyjnych systemów elektrycznych. Pomiędzy firmami została zawarta umowa potwierdzająca transakcję. Firma Kospel została założona w roku 1990 przez Krzysztofa Łukasika. W chwili obecnej, łącznie 500 pracowników w 4 lokalizacjach w Polsce produkuje elektryczne podgrzewacze przepływowe, ogrzewacze, kotły elektryczne oraz zasobniki ciepłej wody użytkowej głównie dla krajów Europy Centralnej i Wschodniej. Kospel sprzedaje więcej niż 2/3 swoich produktów w Polsce, Rosji i sąsiednich krajach europejskich. Będąc na fali wzrostowej, Kospel spodziewa się w tym roku przychodów na poziomie 30 milionów Euro. Firma na swoją siedzibę w Koszalinie, mieście położonym u wybrzeża morza bałtyckiego. Strony zgodnie postanowiły nie ujawniać ceny transakcyjnej. Transakcja połączenia oczekuje na formalną zgodę właściwych instytucji. „Viesmann kontynuuje swoje inwestycje strategiczne w sektorze elektrycznym, ponieważ w przyszłości waga elektryczności w obszarach ogrzewania i dostarczania ciepłej wody znacząco wzrośnie” – mówi Dr Ulrich Hüllmann, CFO grupy Viessmann. „Wraz z akwizycją firmy Kospel poszerzamy swoje portfolio produktowe by zawrzeć w nim elektryczne podgrzewacze przepływowe, kotły elektryczne i zasobniki wody użytkowej, a także poprawiamy swój dostęp do rynków Europy Centralnej i Wschodniej. Zarówno klienci firmy Kospel jak i firmy Viessmann skorzystają z tego rozwiązania”. Krzysztof Łukasik, CEO firmy Kospel wyraził swoje odczucia w ten sposób: „Wypełnia mnie duma gdy widzę, że moje prawie trzydziestoletnie prace rozwojowe teraz będą kontynuowane przez tak silny biznes rodzinny jakim jest Viessmann. Dla mnie, osobiście, znalezienie idealnego nowego domu, w którym my wszyscy możemy kontynuować wspólny rozwój było kwestią bliską sercu, i jest nią dla wszystkich osób w firmie. Ja sam pozostanę nadal aktywnie zaangażowany w dalszy rozwój marki Kospel”. Viessmann Viessmann nieustannie ewoluuje z producenta technologii grzewczych do dostawcy rozwiązań dla całych przestrzeni użytkowych. Firma rozwija wygodne rozwiązania klimatyczne, które dostarczają ludziom optymalną temperaturę w pomieszczeniach, ciepłą wodę i dobrej jakości powietrze. W swoim Zintegrowanym Systemie Oferowania Rozwiązań, Viessmann bezproblemowo łączy produkty i systemy na bazie odpowiednich źródeł energii poprzez platformę i usługi cyfrowe. Dodatkowo, firma oferuje również szeroki zakres usług zwiększających wartość dodaną dla klientów. Kiedy to tylko technicznie możliwe Viessmann polega na odnawialnych źródłach energii. We wszystkich pozostałych przypadkach paliwa kopalne są używane w możliwie najwyższym stopniu ich efektywności. Założona w roku 1917 firma rodzinna przywiązuje dużą wagę do odpowiedzialnego i długoterminowego działania. Zrównoważony rozwój jest silnie zakorzeniony w wartościach firmy i odzwierciedlony w jej nadrzędnym celu – „Tworzymy przestrzenie użytkowe dla przyszłych generacji”. Tworzenie powierzchni użytkowych dla przyszłych generacji jest więc obowiązkiem 12 tysięcznej, silnej, rodziny członków Viessmann na całym Świecie....
 

Senator Gawłowski: Czekałem na ten proces

2 Grudnia 2019 godz. 13:41 Ala, fot. Dominik Wasilewski