Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Udane wakacje na Pomorzu Zachodnim. Ponad 4 mln turystów!

2018-10-12 03:26:00 Ala za Urząd Marszałkowski
To był kolejny udany sezon turystyczny w naszym regionie. Dopisała nie tylko pogoda, ale i turyści, dla których Pomorze Zachodnie jest naturalnym wyborem wakacyjnych podróży. W lipcu i sierpniu przybyło ich ponad 4 mln, czyli prawie 10% więcej niż w zeszłym roku.

Badania zlecone przez województwo, przeprowadzone na wielkich bazach danych tzw. BIG DATA, pozwalają oszacować, że w lipcu i sierpniu w naszym regionie odpoczywało ponad 4 mln turystów. To więcej w porównaniu z ubiegłym rokiem o prawie 10%. W 2017 było to 3,7 mln przyjezdnych.

Wzrost ten dotyczy nie tylko pasa nadmorskiego, ale także wnętrza województwa, naszych pojezierzy– podkreślał marszałek Olgierd Geblewicz, który dodał – Bardzo nas to cieszy, bo staramy się z jednej strony wciąż promować nasz największy atut, ponad 180 km wybrzeża, ale z drugiej strony chcemy wykorzystać potencjał pięknych pojezierzy, lasów i rzek, które wciąż są dla wielu nieodkryte. To jest dobra alternatywa dla wszystkich, którzy szukają ciszy, spokoju i bliskiego kontaktu z naturą. 

Pomorze Zachodnie wciąż jest wiodącym regionem, jeśli chodzi o liczbę udzielonych noclegów w obiektach hotelarskich. Wynika to z danych przedstawionych przez GUS za I półrocze 2018 roku. W sumie w Zachodniopomorskiem udzielono ponad 5,5 mln noclegów, co stanowi 15 % wszystkich udzielonych noclegów w obiektach hotelarskich w tym czasie w Polsce. Zanotowaliśmy wzrost w porównaniu z adekwatnym okresem roku 2017 o 7%. Warto pamiętać, że badanie to nie obejmuje miesięcy wakacyjnych, kiedy to na Pomorzu Zachodnim przybywa najwięcej turystów. Co ciekawe, jako region osiągnęliśmy największy w Polsce wzrost liczby turystów korzystający z obiektów hotelarskich, bo aż o 12,2% w stosunku do I półrocza roku 2017.

Wśród powiatów liderem w naszym województwie jest powiat kołobrzeski, który z liczbą ponad 2 mln udzielonych noclegów plasuje się na trzecim miejscu wśród powiatów i miast na prawach powiatu w Polsce, ustępując jedynie Warszawie i Krakowowi. W pierwszej dziesiątce jest jeszcze Świnoujście (8 miejsce i prawie 1 mln udzielonych noclegów), a w dwudziestce powiat kamieński, sławieński, koszaliński i gryficki. Tuż za nimi Szczecin.

Duże zainteresowanie zachodniopomorskimi miejscowościami dowodzi również raport z portalu Nocowanie.pl. W tegoroczne wakacje, podobnie jak w ubiegłym roku, Pomorze Zachodnie było drugim województwem, pod względem liczby zapytań o nocleg (25%) (pierwsze było pomorskie z 34%). W top 10 wyszukiwań w 2018 roku, znalazły się  Międzyzdroje (5 miejsce) Kołobrzeg (6) Mielno (10), w kolejnej dziesiątce pojawiło się Pobierowo oraz po raz pierwszy w rankingu, Sarbinowo i Rewal.

Na tendencję wzrostową wskazują również wpływy z opłaty miejscowej za lipiec i sierpień. Tylko sezonie letnim 2018 r. wpływy do budżetu gmin naszego województwa z tytułu opłat miejscowych (w tym uzdrowiskowych) wyniosły ponad 13,7 mln zł. To więcej niż w roku ubiegłym o 900 tys. zł . (7%). Największy wzrost, o 77% zanotowała gmina Darłowo (z 850 tys. w roku 2017 do 1,5 mln zł w tym roku).

Wierzę, że jest to skorelowane z połączeniem kolejowym, które uruchomiliśmy ze Sławna do Darłowa na sezon wakacyjny, dzięki któremu pociągi dowoziły turystów właśnie w tę część naszego wybrzeża – mówił wicemarszałek Jarosław Rzepa. Wicemarszałek J. Rzepa podkreślał, że siłą regionu jest mocna baza hotelowa, 133 skategoryzowanych hoteli, dysponujących ponad 20 tys. miejsc. – Od ubiegłego roku przybyły dwa pięciogwiazdkowe hotele i jeden czterogwiazdkowy. Na wybrzeżu trwają wielkie inwestycje hotelarskie, więc tych miejsc jeszcze przybędzie.  

Liderem pod względem wysokości wpływów z opłaty uzdrowiskowej jest miasto Kołobrzeg z kwotą prawie 3,5 mln zł za dwa miesiące wakacji.

Liczy się pomysł!

Nie tylko miejscowości nadmorskie i zlokalizowane na pojezierzach mają szansę rywalizować o turystów. Liczy się unikalna oferta. Coraz popularniejsze są wioski rekonstrukcyjne i centra, w których przedstawia się warunki życia sprzed wieków, z najsłynniejszą wioską Słowian i Wikingów w Wolinie na czele. Dzięki wsparciu środków unijnych, kolejna wioska Wikingów powstała w ubiegłym roku w miejscowości Pyszka koło Dygowa. Obiekty nawiązujące do pomorskiej historii – również ze wsparciem unijnym - powstają także w Moryniu (rekonstrukcja średniowiecznego grodu), Darłowie („Darłowo w czasach Króla Eryka Pomorskiego”) czy Koszalinie (rekonstrukcja historycznej Zagrody Jamneńskiej z XIX w.).

Wyjątkowy pomysł przyciąga turystów do Bełcznej w gminie Łobez. Tradycyjny dworek prowadzi tam Grażyna Zaremba–Szuba, założycielka i kanclerz Oddziału Zachodniopomorskiego Izby Produktu Regionalnego i Tradycyjnego, autorka Pomorskiej Książki Kucharskiej. Postawiła na turystykę kulinarną – Odkrywanie produktów tradycyjnych Pomorza Zachodniego było przyczynkiem do tego, żeby zacząć gotować według starych receptur. Był to strzał w dziesiątkę! Wymyśliliśmy, aby tworzyć wsie tematyczne. Moja miejscowość, z racji tego, że jest tam aleja starych, stuletnich grusz, została wsią gruszkową. Działamy społecznie, uczymy jak piec starymi metodami, jak przetwarzać gruszki. Być może będzie to następny produkt turystyczny? – mówiła G.Zaremba–Szuba.

W uzdrowiskach pełno

Znakomity sezon zanotowały dwa należące do samorządu województwa uzdrowiska.

W Uzdrowisku Świnoujście w okresie czerwiec - wrzesień 2018r. obłożenie wyniosło 98%.W tym czasie udzielono w sumie ponad 70 tys. noclegów. Z usług uzdrowiska skorzystało 4,8 tys. pensjonariuszy. Połowa leczyła się w ramach skierowań NFZ, połowę stanowiły pobyty komercyjne. Wśród tych drugich niemal 40% to goście z zagranicy, w zdecydowanej przewadze Niemcy. Z Polski najliczniejszą grupę stanowili mieszkańcy województwa wielkopolskiego, niewiele mniej osób było z Mazowsza.

Niewiele mniejsze, bo 96% obłożenie było w Uzdrowisku Kołobrzeg. W miesiącach czerwiec - wrzesień udzielono tam ponad 135 tys. noclegów. Z usług uzdrowiska skorzystało ponad 11,3 tys. pensjonariuszy. W tym przypadku pobytów indywidualnych było dwa razy więcej niż w ramach skierowań przez NFZ, a obcokrajowcy stanowili 1/5 z nich.

Pomagają unijne środki 

Rozwój zachodniopomorskiej turystyki nie byłby możliwy bez wsparcia środków unijnych, w szczególności Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego. W obecnej perspektywie Urząd Marszałkowski ogłosił konkursy na dofinansowanie projektów na łączną kwotę ponad 75 mln zł.

Z tego ponad 15 mln zł pomaga rozwijać zachodniopomorskie mariny. Prace toczą się na obiektach w Trzebieży, Świnoujściu, Dźwirzynie i Szczecinie, kończy się rozbudowa mariny w Dziwnowie.

Powstają miejsca do aktywnego wypoczynku – ścieżki rowerowe i szlaki kajakowe. Z RPO na infrastrukturę spływów trafi prawie 6 mln zł, dzięki którym uda się zrealizować 8 projektów o łącznej wartości ponad 12 mln zł. Można już płynąć kajakiem wokół Jez. Szczucze w gminie Golczewo, gdzie w lipcu zakończono tworzenie szlaku.

Mamy prawdziwą perełkę, czyli Drawę, ale także rzekę Korytnicę, gdzie z pomocą Urzędu Marszałkowskiego stworzyliśmy najdłuższą w Polsce ścieżkę edukacyjną dla kajakarzy. Odwiedzający mogą dowiedzieć się nie tylko dużo ciekawych rzeczy o tym, co w wodzie, ale i o tym, co w pobliskim lesie. Podobny pomysł chcielibyśmy zrealizować też na Drawie. Zależy nam na tym, aby zachować nieskażony potencjał tej rzeki, aby była czysta, pachnąca i przyjazna turystom. Żeby ludzie, którzy masowo tam przyjeżdżają, nie niszczyli tego – tłumaczył Andrzej Górski, prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej „Wokół Drawy” z Drawna, przedsiębiorca branży turystycznej.

Na rowery!

Aktywna turystyka to nie tylko żeglarstwo i kajakarstwo. Coraz większą popularnością cieszą się wycieczki rowerowe. Samorząd województwa we współpracy z powiatami i gminami tworzy sieć tras rowerowych, w ramach której powstają cztery szlaki główne, liczące w sumie blisko 1100 km.

Tylko w tym roku na Pomorzu Zachodnim powstanie 110 km wydzielonych dróg rowerowych, a 30 km istniejących tras zostanie oznakowanych. Pierwsze z tych inwestycji już oddane zostały rowerzystom. Popedałujemy już na trasach Gryfino – Chwarstnica, Darłówko, Wicie – Jarosławiec i Korlino; Łazy – Osieki – Iwięcino; Dzikowo – Barlinek; Nowielice – Trzebusz – Mrzeżyno. W najbliższą niedzielę nastąpi otwarcie 37 km trasy Trzcińsko Zdrój – Siekierki.

Na realizację inwestycji rowerowych zarezerwowano w tym roku w budżecie województwa 81,5 mln zł, co stanowi aż 13% wydatków. Dla społeczności lokalnych powstające trasy są szansą na rozwój turystyki. Szczególnie na pojezierzach widoczna jest potrzeba zapewnienia miejsc noclegowych i usług towarzyszących jak chociażby gastronomia. Stworzenie spójnego długodystansowego szlaku rowerowego jest dużym bodźcem do rowerowego rozwoju regionu, o czym świadczą chociażby doświadczenia płynące z trasy Green Velo – komentuje marszałek Olgierd Geblewicz.

O tym, że warto inwestować w infrastrukturę rowerową świadczą liczby. Na trasach montowane są liczniki, które pozwalają poznać liczbę podróżujących. Sześć z nich już działa, dzięki czemu wiemy, że od 23 czerwca do 2 września br. w Świnoujściu zliczono ponad 330 tys. rowerzystów. Średnia dzienna wyniosła 4,6 tys.! Docelowo na zachodniopomorskich trasach rowerowych ruch będzie zliczało 12 urządzeń.

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

III liga: Kasa zamiast walkowerów

13 Czerwca 2019 godz. 5:47 Art
Na boisku ograli rywala. Oba koszalińskie kluby: Bałtyk i Gwardia pokonały Chemika Bydgoszcz po 2:1. Zwycięstwa koszalińskich zespołów znacznie przyczyniły się do tego, że drużyna Chemika znajduje się w trzecioligowej tabeli na spadkowej pozycji. Działacze Chemika znaleźli jednak sposób na uratowanie klubu: żądają ukarania walkowerami Bałtyku i Gwardii. Działacze klubu z Bydgoszczy wnieśli  do Wydziału Dyscypliny Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej  oficjalne pismo, w którym poinformowali organ prowadzący rozgrywki o swoich zastrzeżeniach. Dziś Wydział Dyscypliny Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej w Szczecinie podjął w tej sprawie decyzję. Gwardia ukarana została karą 20 tys. zł w zawieszeniu na 2 lata, a Bałtyk karą 30 tys. zł w zawieszeniu na 2 lata. Skąd te kary? Bydgoszczanie uważają, że trener Wojciech Polakowski, który w Gwardii zastąpił Tadeusza Żakietę i prowadził zespół w meczach od 28. do 32.kolejki nie miał do tego prawa.  Polakowski wcześniej - w końcówce rundy jesiennej i na początku wiosennej (do 10 kwietnia) - pracował w Świcie Skolwin. Chemik powoływał się na art. 9 Uchwały nr X II/189 z dnia 12.12.2014 Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej, dotyczący zasad regulujących stosunki pomiędzy klubem sportowym a trenerem piłki nożnej. Mówi on, że „trener może w trakcie jednej rundy sezonu piłkarskiego świadczyć usługi trenerskie lub z nimi związane tylko w jednym klubie występującym w tej samej klasie  rozgrywkowej” uważa, że doszło do rażącego naruszenia prawa związkowego, co podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej, a także skutkuje wstrzymaniem licencji trenerskiej (na okres 1 roku). Chemik był przekonany, że tym samym Gwardia w meczach z Pogonią II (0:5), Chemikiem (2:1), Górnikiem Konin (1:0), Wierzycą Pelplin (1:0) i Świtem (0:5) złamała przepisy PZPN w sprawie licencji trenerskich i powołując się na regulamin rozgrywek III ligi, wnioskował o nałożenie kar finansowych 10 i 20 tys. zł za dwa pierwsze mecze oraz o zweryfikowanie jako walkowery na niekorzyść Gwardii trzech pozostałych spotkań.   Chemik miał także uwagi do "papierów" trenera Bałtyku Mariusza Lenartowicza, który w pięciu wiosennych meczów nie miał ważnej licencji trenerskiej. Działacze Bałtyku wyjaśniają, że co prawda Lenartowicz w tym okresie nie posiadał wymaganej licencji, ale podczas tych spotkań na ławce przebywali klubowi szkoleniowcy z wymaganą licencją UEFA A. Później Lenartowicz uzyskał już ważną licencję.    ...
 

Unieście wśród topowych wakacyjnych kierunków na Travelist.pl

14 Czerwca 2019 godz. 1:44 Ala za Biuro Prasowe Travelist
Marzysz o wakacjach z dala od tłumu turystów? Szukasz miejsc, w których poczujesz błogi spokój i oderwiesz się od codzienności? Travelist przekonuje, że Polska to idealna lokalizacja na beztroski urlop. Jak wynika z danych serwisu, Polacy coraz chętniej wybierają zaciszne miejscowości zgodne z trendem slow travel. Portal przedstawia listę ukrytych perełek na turystycznej mapie kraju, które zdobywają coraz większe zainteresowanie wyjeżdżających. W zeszłoroczne lato aż 73 proc. Polaków spędziło wakacje w kraju, w ponad połowie przypadków wybierając miejscowości nadbałtyckie[1]. Oznacza to, że w ścisłym sezonie na polskim wybrzeżu mogło wypoczywać nawet do 15 milionów turystów. Przy takiej liczbie urlopowiczów  trudno uciec od tłumów. Podczas szukania skrawka miejsca na plaży lub stania w długiej kolejce do baru często zamiast odpoczynku pojawiają się nerwy i frustracja. W efekcie coraz bardziej popularny staje się trend slow travel - spokojny i kontemplacyjny styl podróżowania odrzucający zdobycze masowej turystyki. Tak zwany slow travelpreferuje miejsca z dala od utartych szlaków, zachęca do częstszego bycia ‘offline’, łączności z naturą i zanurzenia się w lokalną kulturę miejsca, w którym wypoczywamy.   Wakacje w Polsce to nie tylko Sopot, Mikołajki, Zakopane i inne popularne kurorty. Na mapie kraju znajdziemy wiele nieodkrytych, mało oczywistych miejsc, które oferują znacznie więcej niż mogłoby się wydawać. Co ciekawe, w dobie wiecznego zabiegania, Polacy coraz częściej doceniają spokój, które gwarantują ustronne miejscowości. Trend ten potwierdzają dane serwisu rezerwacyjnego Travelist. Portal przedstawia listę nietypowych destynacji wakacyjnych w Polsce, które pod względem liczby rezerwacji na sezon wakacyjny powoli zaczynają wygrywać z popularnymi kurortami.      1.Przechlewo na Kaszubach   Kaszuby to jeden z najbardziej zacisznych regionów Polski, choć często niedoceniany. Urokliwa miejscowość Przechlewo, łączy zaś w sobie wszystko co w Kaszubach najlepsze: malownicze jeziora, bujne lasy inajpiękniejsze szlaki kajakowe. Oprócz bogatej warstwy przyrodniczej okolica tchnie też najdawniejszą historią. Zwiedzający odnajdą tu pozostałości wczesnośredniowiecznej osady rycerskiej, starą siedzibę kasztelani szczycieńskiej na wyspie Jeziora Szczytno czy prehistoryczne cmentarzysko kurhanowe ludności kultury wielbarskiej. Urok Przechlewa dostrzegli również użytkownicy Travelist, którzy dokonali w tym miejscu ponad 40 proc. rezerwacji więcej w porównaniu do ubiegłego sezonu.   2. Jarnołtówek w Górach Opawskich   U podnóża gór Opawskich, w dolinie Złotego Potoku leży niewielka miejscowość o nazwie Jarnołtówek. To kolejny unikat w ofercie Travelist, który zanotował o 1/4 więcej wykupień wyjazdów niż w ubiegłe wakacje. Górzyste krajobrazy, liczne szlaki turystyczne i leśne kąpielisko to wymarzona sceneria dla amatorów ciszy i bliskiego kontaktu z naturą. Jednak i zwolennicy aktywnego wypoczynku nie będą tu zawiedzeni. Serwis poleca szczególnie wycieczkę na najwyższy masyw Gór Opawskich - Biskupią Kopę, na której szczycie znajduje się 18-metrowa kamienna wieża, skąd podziwiać można wspaniałe górskie panoramy.   3. Kowary w Karkonoszach   Fenomenalny, bo niemal 90 procentowy wzrost rezerwacji serwis Travelist zanotował również w malowniczym miasteczku Kowary na Dolnym Śląsku. Miejscowość położona jest w Kotlinie Jeleniogórskiej u podnóża Karkonoszy i Rudaw Janowickich. Oprócz klimatycznej starówki i bliskości górskich szlaków oferuje wiele nietypowych atrakcji. Jedną z nich jest Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska, w którym obejrzeć można miniaturowe konstrukcje najpiękniejszych budowli architektonicznych z obszaru całego województwa. Ciekawą propozycją są również Sztolnie Kowary z robiącą wrażenie podziemną trasą turystyczną o długości 1200 m. W Kowarach spragnieni relaksu urlopowicze mogą zregenerować się także w rekreacyjnym kompleksie Jelenia Struga, od którego odchodzi podziemne przejście do jedynego w Polsce Inhalatorium Radonowego (w dawnej Kopalni Uranu). Kowary to zdecydowanie miejsce z kategorii ‘must see’ na liście Travelistowych perełek.   4. Romantyczne Turzno pod Toruniem   Kolejna przepiękna miejscowość, zainteresowanie którą wzrosło niemal dwukrotnie, to Turznopołożone w województwie kujawsko-pomorskim pod Toruniem. Zachwyca dziewiętnastowiecznym pałacem zbudowanym w stylu eklektycznym, według projektu cenionego architekta Henryka Marconiego. Co ciekawe, przed laty w tym miejscu przebywał i tworzył sam Fryderyk Chopin. Sielankową atmosferę XIX-wiecznej rezydencji dopełnia zabytkowy park w angielskim stylu rozciągający się na przestrzeni aż 16 hektarów. Na terenie kompleksu znajdują się rozległe stawy oraz liczne alejki spacerowe o łącznej długości 6 km. Uroku temu niezwykłemu miejscu dodaje niewielki zameczek ukryty wśród drzew oraz prowadząca do pałacu klimatyczna Aleja Kasztanowa. Turzno to oaza spokoju idealna dla miłośników romantycznych scenerii  i długich spacerów na łonie natury.   5. Unieście koło Mielna   Największym tegorocznym hitem Travelista jest Unieście, w którym serwis zanotował aż 30-krotny wzrost liczby rezerwacji na okres wakacyjny. Położone w sąsiedztwie rozrywkowego Mielna ma zupełnie inny charakter. Mimo bliskości kurortowych atrakcji jest tu cicho i spokojnie. Jedna z najstarszych plaż w Polsce, szeroka i otoczona wydmami to idealna lokalizacja na wypoczynek dla rodzin z dziećmi i zwolenników pieszych wędrówek. Oprócz nadmorskich spacerów wypoczywający tutaj mogą również skorzystać z wód jeziora Jamno, po którym kursuje wodny tramwaj. W okolicach akwenu skorzystać można z wyciszającej, pełnej pięknych krajobrazów trasy uwielbianej przez spacerowiczów i rowerzystów. Prawdziwie morski klimat miejsca da się poczuć w znajdującej się tu przystani morskiej, gdzie można podziwiać tradycyjne rybackie łodzie i przyglądać się pracy rybaków. W pobliskich knajpkach warto zaś skosztować świeżych ryb. Historię lokalnych rybaków można też poznać bliżej w tutejszym skansenie – Muzeum Rybactwa Morskiego.   Lista naszych wakacyjnych bestsellerów od lat jest niemal niezmienna. W czołówce znajdują się najpopularniejsze kurorty takie jak Gdańsk, Kołobrzeg, Ustka czy Zakopane. Obserwujemy jednak stopniowy wzrost zainteresowania mniej oczywistymi destynacjami, oferującymi bardziej zaciszne możliwości wypoczynku. Użytkownicy Travelist coraz bardziej cenią sobie również alternatywne formy zakwaterowania jak odrestaurowane pałace czy zamki.- mówi Agata Prosińska, Director of Sales & Planning w Travelist- Cieszymy się, że nasi klienci sięgają po niestandardowe oferty, co motywuje nas do jeszcze większego różnicowania propozycji miejsc i obiektów prezentowanych w naszym serwisie- dodaje.   Travelist udowadnia, że wakacje w Polsce nie muszą się ograniczać do Gdańska czy Zakopanego. Urlop w nietypowych miejscach to szansa na poznanie kraju z zupełnie innej strony, zdobycie nowych doświadczeń, a także... zaoszczędzenie pieniędzy. Zaciszne miejscówki bywają bowiem bardziej korzystne cenowo, niż najbardziej rozchwytywane kurorty, w których ceny w ścisłym sezonie potrafią być wygórowane. Serwis inspiruje swoich klientów do podróży po Polsce tworząc zestawienia najpiękniejszych i najbardziej ciekawych zakątków, które publikuje w autorskim magazynie Travelist, jak również przesyła swoim użytkownikom specjalne,  spersonalizowane  oferty zachęcające do odkrywania nowych miejsc.   [1]Badanie SW Research Agencji Badania Rynku i Opinii, sierpień 2018 ...
 

Nowości w Parku Wodnym Koszalin

18 Czerwca 2019 godz. 13:32 Ekoszalin z mat. informacyjnych
Już od środy 19 czerwca na wszystkich klientów koszalińskiego aquaparku wraz z rozpoczęciem wakacji czekać będą dwie niespodzianki! Pierwsza to otwarcie strefy dmuchanych zjeżdżalni, na którą   z niecierpliwością czekają najmłodsi użytkownicy aquaparku. Kolorowe atrakcje wodne, ślizg o kształcie imitującym rekina, atrakcja z dwoma zjeżdżalniami i basenem z imitacją dachu skośnego, wyposażona dodatkowo w szczeble do wspinaczki i wysoka 4 metrowa zjeżdżalnia wodna,  również wyposażona w szczeble do wspinaczki i basen już czekają na dzieci w zewnętrznej strefie rekreacji.   Zarządzający zapewniają, że zabawki są wysokiej jakości, bezpieczne i  posiadające certyfikat zgodności z normą bezpieczeństwa EN 14960 wydany przez akredytowaną instytucję badawczą.   Druga niespodzianka to strefa wypoczynku dla klientów w sezonie letnim. ,,Zależy nam, aby nasi klienci mogli w komfortowy i bezpieczny sposób korzystać z naszego obiektu. Dlatego zdecydowaliśmy o wyposażeniu plaży aquaparku w dwa przestronne namioty, rattanowy komplet wypoczynkowy plus leżaki. Strefa wypoczynku będzie miejscem gdzie nasi klienci będą mogli odpocząć i schronić się przed promieniami słonecznymi. Strefę podzieliliśmy na dwie części, pierwsza jest przeznaczona dla matek z dziećmi, natomiast druga to strefa ogólnodostępna. Otwarcie obu atrakcji zaplanowaliśmy na ostatni dzień roku szkolnego. Dodatkowo dla dzieci które rozpoczynają w środę wakacje i odwiedzą nasz obiekt będą czekać w jeszcze inne niespodzianki, min. balony i słodkości. " – informuje Monika Tkaczyk prezes ZOS.    ...
 

Miasta opanowują elektryczne hulajnogi, współdzielone samochody i skutery

21 Czerwca 2019 godz. 13:29 Newseria
W dobie narastającego problemu zakorkowania ulic polskich miast współdzielony transport może się okazać przydatnym narzędziem do usprawnienia systemów komunikacyjnych. Po samochodach, skuterach i rowerach wynajmowanych na minuty przyszedł czas na popularyzację elektrycznych hulajnóg. Polskie miasta zapełniają się tymi pojazdami, co rodzi problemy – pozostawiane są często w nieodpowiednich miejscach, nierzadko także dochodzi do wypadków z udziałem jadących po chodnikach. Nowe przepisy mają zrewolucjonizować sposób poruszania się elektrycznymi pojazdami miejskimi. – Jeśli mieszkańcy zaczynają się masowo przemieszczać w jakiś nowy sposób, dotychczas nieznany, to musi się wiązać to z wyzwaniami. W przypadku elektrycznych hulajnóg to w tej chwili dwie płaszczyzny. Jedna jest bardziej regulacyjna: czy ta hulajnoga jest postrzegana jako pieszy czy jako pojazd, czy może się w związku z tym poruszać chodnikiem czy ścieżką. Drugą płaszczyzną jest pytanie o prędkość, którą użytkownicy elektrycznych hulajnóg rozwijają, czy to na chodniku, czy to na ścieżce, czy w miejscach, w których te hulajnogi są pozostawiane przez użytkowników – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Adam Jędrzejewski, prezes Stowarzyszenia Mobilne Miasto.     Na ulicach polskich miast pojawiły się tysiące małych pojazdów elektrycznych, które ułatwiają mieszkańcom przemieszczanie się na krótkich dystansach. Po boomie na rowery miejskie przyszedł czas popularyzacji udostępnianych przez niezależne firmy elektrycznych hulajnóg, których największą zaletą ma być możliwość zostawienia ich w dowolnym, dogodnym miejscu. Prekursorem w tej branży była firma Lime, która udostępniła swoje pojazdy na terenie Warszawy i Wrocławia. W jej ślady poszły inne start-upy, które zaczynają zastawiać miasta własnymi hulajnogami.   Ciekawym przykładem rozwoju transportu multimodalnego są zmiany, jakie zachodzą na trójmiejskim rynku. Do walki o uwagę gdańskich podróżnych włączyła się firma Blinkee, znana dotychczas z udostępniania skuterów na minuty. W ramach testów terenowych wystawiła na ulice śródmieścia 70 pojazdów, które w przyszłości mają trafić także do Gdyni i Sopotu. Hulajnogi tej firmy wyróżniają się na tle konkurencji wymiennymi bateriami, które mają usprawnić proces ładowania. Dzięki nim operatorzy nie będą musieli zabierać rozładowanych pojazdów z ulicy, a każda bateria będzie przechodziła codzienny nocny przegląd.   Na tym samym rynku zadebiutowała także firma Quick, która od razu planuje działać w Gdańsku na szeroką skalę. 250 hulajnóg tej firmy zostanie rozstawionych na terenie całego miasta w kluczowych węzłach komunikacyjnych, m.in. na przystankach komunikacji miejskiej, przy ścieżkach rowerowych oraz na uczelniach. Quick zadbał o to, aby hulajnogi nie stanowiły zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego – osoby zdające pojazd będą musiały zrobić jego zdjęcie, aby udowodnić, że zostały prawidłowo zaparkowane. Ma to zapobiec porzucaniu hulajnóg w nieodpowiednich miejscach. – Hulajnogi nie są odpowiedzią na wszystkie potrzeby mobilności mieszkańców miasta, natomiast są znakomitym uzupełnieniem na krótkich dystansach w podróżach multimodalnych, czyli takich, które wykorzystują pomiędzy punktem A a B różne formy transportu. Często mówi się o hulajnogach elektrycznych jako uzupełnieniu pierwszej i ostatniej mili, czyli początku i końcu naszej podróży – wskazuje prezes Stowarzyszenia Mobilne Miasto.   Multimodalność komunikacji może w przyszłości być jedynym remedium na rosnący problem zakorkowania miast. Zauważył to m.in. litwiński operator CityBee, który na terenie Wilna świadczy kompleksowe usługi z branży ekonomii współdzielenia. W tym mieście funkcjonują rowery, hulajnogi elektryczne, a także samochody osobowe i dostawcze od tego operatora. CityBee planuje także zrewolucjonizować polski rynek microsharingu. Po udostępnieniu w naszym kraju usługi wynajmu pojazdów dostawczych za pośrednictwem aplikacji mobilnej zainwestuje w systemy elektrycznych hulajnóg. W pierwszej fazie wdrożeniowej firma wprowadziła na ulice Warszawy 400 pojazdów, a w najbliższej przyszłości planuje podwoić ich liczbę.   Również wielkie korporacje motoryzacyjne włączają się w promocję idei transportu współdzielonego. Renault opracował EZ-GO, prototyp samochodu-usługi, który ma zastąpić pojazdy komunikacji prywatnej. Będzie to autonomiczny pojazd elektryczny przystosowany do transportu niewielkich grup pasażerów. Samochód będzie można wynająć na specjalnej stacji bądź bezpośrednio z ulicy, geolokalizując go za pośrednictwem aplikacji mobilnej. W zamyśle twórców ma być rozwiązaniem pośrednim pomiędzy prywatnym samochodem a systemem masowej komunikacji miejskiej. – Istotne jest patrzenie na mobilność miejską w szerokim kontekście. Współdzielona mobilność, czy to będzie rower, hulajnoga, skuter elektryczny czy samochód współdzielony, to jest jeden obszar. Natomiast drugi obszar to jest dotarcie z tego rodzaju usługami do szerokiego grona użytkowników, a także połączenie ich, najczęściej w cyfrowy sposób, na platformach mobilnościowych. Różnego rodzaju plannery podróży, koncepty usługi mobilności, pozwalają użytkownikom mieć de facto w swoim smartfonie i rower, i hulajnogę, i samochód, i transport publiczny – zauważa Adam Jędrzejewski.   Pojawienie i upowszechnienie się pojazdów z branży współdzielonego transportu spowodowało pojawienie się problemów, z którymi jeszcze do niedawna miasta nie miały do czynienia. Nieprawidłowo zaparkowane hulajnogi stwarzają zagrożenie, podobnie jak użytkownicy, którzy poruszają się na nich w nieostrożny sposób. Stowarzyszenia Mobilne Miasto zaangażowało się w walkę o usystematyzowanie funkcjonowania tej gałęzi transportu, promując ideę współpracy sektora publiczno-prywatnego. Postuluje opracowanie wspólnych rozwiązań, które pozwolą bezkolizyjnie wkomponować rozwiązania z branży współdzielonej mobilności w tkankę miejską.   Dotychczas w polskim prawie o ruchu drogowym nie funkcjonowały żadne zapisy regulujące korzystanie z małych pojazdów elektrycznych takich jak hulajnogi, co wywoływało wiele kontrowersji i wątpliwości. Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało, że rozwiąże ten problem i wprowadzi zapisy o UTO, czyli urządzeniach transportu publicznego. W tej kategorii mieszczą się wszystkie pojazdy elektryczne rozpędzające się do 25 km/h o masie mniejszej niż 20 kg, szerokości mniejszej niż 90 cm i długości poniżej 1,25 m.   Według nowych regulacji osoby poruszające się na hulajnogach będą traktowane na równi z rowerami, tzn. będą musiały korzystać z infrastruktury rowerowej takiej jak drogi, przejazdy i pasy dla rowerów. Ponadto dozwolone będzie przemieszczanie się po jezdni, ale tylko w miejscach, w których obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/h. Z kolei poruszanie się po chodniku będzie możliwe wyłącznie tam, gdzie nie istnieje infrastruktura rowerowa, a dozwolona prędkość poruszania się po jezdni przekracza wspomniane 30 km/h. Ustawodawca planuje wprowadzić także ograniczenie wiekowe dla użytkowników hulajnóg – osoby poniżej 10 roku życia nie będą mogły korzystać z nich nawet pod opieką osób dorosłych. Według analityków z firmy Brookings Institution India Center wartość globalnego rynku rozwiązań z branży sharing economy do 2025 roku wzrośnie do 335 mld dol.  ...
 

Znamy oferty na realizację S11 Koszalin - Bobolice

19 Czerwca 2019 godz. 5:30 Ala za GDDKiA
Otwarto oferty cenowe w przetargach na realizację drogi ekspresowej S11 Koszalin-Bobolice o długości 47,7 km. Poznaliśmy oferty wykonawców na wszystkie 3 odcinki. Dla odcinka Koszalin-Zegrze Pomorskie o długości 16,8 km wpłynęło 10 ofert, najtańszą na kwotę ok. 481,38 mln złotych złożyło konsorcjum NDI Sp. z o.o., Dla odcinka Zegrze Pomorskie-Kłanino (węzeł Koszalin Południe) o długości 19,28 km wpłynęło 14 ofert, najtańszą na kwotę ok. 478,3 mln złotych złożyła firma Mostostal Warszawa, Dla odcinka Kłanino (węzeł Koszalin Południe)-Bobolice o długości 11,6 km wpłynęło 12 ofert, najtańszą na kwotę ok. 393,21 mln złotych złożyło konsorcjum NDI Sp. z o.o.   Duże zainteresowanie branży Liczba złożonych ofert świadczy o dużym zainteresowaniu wykonawców realizacją tych kontraktów. Oferty złożyło zarówno firmy polskie, jak i zagraniczne. Teraz złożone oferty będą sprawdzane, po czym powinny zostać wybrane oferty najkorzystniejsze. Kryteria wyboru ofert w przetargach to w 60 % cena, w 30 % przedłużenie gwarancji na wybrane elementy i w 10 % skrócenie terminu realizacji kontraktu (o 3 miesiące). Termin realizacji inwestycji to 36-39 miesięcy. Zgodnie z obecnymi założeniami roboty budowlane powinny ruszyć w 2021 roku, a zakończenie planowane jest na 2023 rok.   Sprawniej nad Morze Bałtyckie Inwestycja polegać będzie na budowie dwujezdniowej drogi ekspresowej na odcinku Koszalin - Bobolice o długości 47,7 km. W ramach zadania powstaną 4 nowe węzły drogowe, a węzeł Koszalin Zachód, budowany w ramach obwodnicy Koszalina i Sianowa, zostanie rozbudowany. Nowa trasa w większości będzie poprowadzona nowym przebiegiem, w oddaleniu od obecnej DK11. Ten odcinek umożliwi całkowite ominięcie Koszalina, włączając się w budowaną obwodnicę Koszalina i Sianowa na węźle Koszalin Zachód. Droga wyprowadzi ruch tranzytowy z szeregu miejscowości przy obecnej DK11. Nowa S11 znacząco usprawni dojazd nad Morze Bałtyckie i skomunikowanie Pomorza Środkowego z resztą Polski....