Polskę reprezentują:

Puchar Gordona Bennetta znacząco różni się od większości sportowych wyścigów. Nie wygrywa załoga, która jako pierwsza dotrze do mety. Piloci muszą wylądować jak najdalej od miejsca startu, a wynik obliczany jest w linii prostej pomiędzy Gladbeck a punktem zakończenia lotu.

Balony nie mają silników. O kierunku przemieszczania decyduje wiatr, dlatego zawodnicy zmieniają wysokość, poszukując najkorzystniejszych prądów powietrznych. Muszą przy tym analizować prognozy, kontrolować ilość gazu i balastu, omijać zamknięte przestrzenie powietrzne oraz wybierać bezpieczne miejsce lądowania.
Lot może trwać kilkadziesiąt godzin, a nawet kilka dni. W tym czasie dwuosobowe załogi pracują, odpoczywają i spożywają posiłki w niewielkim koszu. To sprawdzian wytrzymałości, wiedzy meteorologicznej, nawigacji, doświadczenia i odporności psychicznej.
W polskiej reprezentacji nie zabrakło zawodników dobrze znających specyfikę tych niezwykłych zawodów. Mateusz Rękas startował w Pucharze Gordona Bennetta wielokrotnie. W 2018 roku, wspólnie z Jackiem Bogdańskim, odniósł zwycięstwo w 62. edycji wyścigu.
Biało-czerwoni mają w tych zawodach bogatą historię. Polskie załogi triumfowały sześciokrotnie: w latach 1933, 1934, 1935, 1938, 1983 i 2018. Trzy kolejne zwycięstwa w latach 30. sprawiły, że Polska zdobyła ówczesny puchar na własność. Historię i zasady zawodów opisuje Międzynarodowa Federacja Lotnicza FAI.
Po nocnym starcie z Gladbeck wiatr skierował znaczną część stawki na wschód. W sobotę balony przemieszczały się nad Niemcami i Polską, a ich trasy można było obserwować w internetowym systemie śledzenia.
Klasyfikacja pozostaje dynamiczna do chwili zakończenia lotów i zatwierdzenia rezultatów. Ostateczny wynik zależy od miejsca lądowania każdej załogi, dlatego nawet niewielka różnica może zdecydować o kolejności.
Aktualne pozycje balonów można sprawdzać na oficjalnym trackerze wyścigu.