Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

Piłkarki ręczne Gimnazjum nr 11 mistrzyniami województwa

Film Art, fot i film: Energa AZS - 11 Maj 2016 godz. 2:43
W Koszalinie odbył się finał wojewódzkiej Gimnazjady w piłce ręcznej dziewcząt. Pierwsze miejsce zdobyło Gimnazjum Nr 11 z Koszalina, zespół ten stanowią dziewczęta, które na co dzień reprezentują grupy młodzieżowe Energa AZS Koszalin. Rozgrywki zakończyły się meczem pokazowym pomiędzy gimnazjalistkami ,a seniorkami Energa AZS Koszalin. Wyniki poszczególnych spotkań:  Gimnazjum Nr 11 Koszalin - Gimnazjum Nr 4 Koszalin  18:7,  Gimnazjum Nr 11 Szczecin - Gimnazjum CKS Szczecin  14:15 Gimnazjum CKS Szczecin - Gimnazjum Nr 4 Koszalin  12:7 Gimnazjum Nr 11 Koszalin - Gimnazjum Nr 11 Szczecin 9:8 Klasyfikacja: I miejsce: Gimnazjum Nr 11 Koszalin II miejsce: Gimnazjum Nr 11 Szczecin III miejsce: Gimnazjum Nr 4 Koszalin   IV miejsce: Gimnazjum CKS Szczecin A tak cieszyły się triumfatorki finałowego turnieju: 

Koszalińscy Patryoci

Film Robert Kuliński - 10 Maj 2016 godz. 17:18
W Koszalinie powstał nowy zespół łączący rap i ostre gitary pod biało – czerwonym sztandarem. Projekt Patryoci to połączone siły Pampeluny i Przemysława 4P Majewskiego. Grupa tworzyła swój repertuar pieczołowicie od około roku, aby w końcu podzielić ze światem pierwszym utworem o „Monte Cassiono”. Pomysł na propagowanie treści narodowych w lekkim, rozrywkowym sosie, narodził się spontanicznie. Ideą, która połączyła metalowców i rapera, była edukacja historyczna młodych słuchaczy, atakzę chęć odskoczni od utartych schematów.   - Jestem z wykształcenia historykiem i od 7 lat uczę dzieci – mówi Arek Pater wokalista i gitarzysta formacji. - Chciałem zaśpiewać coś naszego, o nas i przy okazji uczyć historii. Pokazać, że nie musi być nudna i że jako Polacy mamy z czego być dumni.   Artystyczna kolaboracja z raperem to dla muzyków Pampeluny nic nowego. Już wcześniej grupa wraz z Przemysławem Majewskim popełniła dwa utwory  „Siła” i „Tequilla sunrise” . Ta znajomość ułatwiła proces twórczy. - Z 4P współpraca zawiązała się naturalnie, bo znamy się od lat. Pomijam, że mieszkaliśmy na tym samym osiedlu, ale wcześniejsze spotkania muzyczne były bardzo owocne – wyjaśnia Pater. - Przemek napisał też „Mam biało – czerwone serce” , którego tekst trafił do szkolnych podręczników. Dzięki naszym doświadczeniom, udało się stworzyć projekt o charakterze patriotycznym i myślę, że zrobi niemałe zamieszanie.   Obnoszenie się z patriotyzmem w dzisiejszych czasach jest dość ryzykowne. Łatwo jest otrzymać łatkę narodowca, czy wręcz nacjonalisty. Pater podkreśla, że najważniejsze w Projekcie Ptryoci są względy edukacyjne. - Dzisiaj pojęcie patrioty zostało wypaczone. Wielu kojarzy się z gościem, który w jednym ręku trzyma flagę narodową, a drugą tłucze kogoś po twarzy. Zależy mi na tym, aby pokazać, że można być patriotą, który jest dumny ze swojego kraju i zna historię, nie koniecznie wdając się w dyskursy ideowe. Muzyka ma być zabawą. Zespół nie jest od tego, żeby szerzyć jakąkolwiek ideologię. Chcę żeby ludzie przy naszej muzyce mogli się dobrze bawić, a przy okazji poznać jakiś kawałek naszej historii.     Można wobec muzyków wystosować także zarzut, że próbują zyskać rozgłos korzystając ze swoistej mody na patriotyzm. - Kurcze to mnie właśnie wkurza – mówi lider Patyotów. - Jak Lux Torpeda zrobiła numer o husarii to nikt się nie czepiał. Nie chodzi o rozgłos, a lekką edukację. Poza tym przygotowujemy cały materiał, który nie będzie tylko o bitwach historycznych i sławieniu polskiego oręża. Niebawem rozpoczniemy pracę nad kawałkiem o rubasznym wydźwięku. Opowiemy o Kmicicu. To wdzięczny temat i chyba wtedy nikt nam nie zarzuci, że podczepiamy się pod nową koniunkturę. Zwyczajnie bawimy się tym co robimy.     Póki co zespół zagrał swój pierwszy koncert w Szczecinie, gdzie został ciepło przyjęty przez publiczność. W planach jest płyta, jednak nieprędko. Pater zapewnia, że przez najbliższe miesiące pojawi się kilka utworów, które będą dostępne dla wszystkich za darmo w Internecie. Śledźcie facebookowy profil grupy. Tymczasem prezentujemy „Monte cassiono”.  

Koszalińscy Patryoci

Film Robert Kuliński - 10 Maj 2016 godz. 17:18
W Koszalinie powstał nowy zespół łączący rap i ostre gitary pod biało – czerwonym sztandarem. Projekt Patryoci to połączone siły Pampeluny i Przemysława 4P Majewskiego. Grupa tworzyła swój repertuar pieczołowicie od około roku, aby w końcu podzielić ze światem pierwszym utworem o „Monte Cassiono”. Pomysł na propagowanie treści narodowych w lekkim, rozrywkowym sosie, narodził się spontanicznie. Ideą, która połączyła metalowców i rapera, była edukacja historyczna młodych słuchaczy, atakzę chęć odskoczni od utartych schematów.   - Jestem z wykształcenia historykiem i od 7 lat uczę dzieci – mówi Arek Pater wokalista i gitarzysta formacji. - Chciałem zaśpiewać coś naszego, o nas i przy okazji uczyć historii. Pokazać, że nie musi być nudna i że jako Polacy mamy z czego być dumni.   Artystyczna kolaboracja z raperem to dla muzyków Pampeluny nic nowego. Już wcześniej grupa wraz z Przemysławem Majewskim popełniła dwa utwory  „Siła” i „Tequilla sunrise” . Ta znajomość ułatwiła proces twórczy. - Z 4P współpraca zawiązała się naturalnie, bo znamy się od lat. Pomijam, że mieszkaliśmy na tym samym osiedlu, ale wcześniejsze spotkania muzyczne były bardzo owocne – wyjaśnia Pater. - Przemek napisał też „Mam biało – czerwone serce” , którego tekst trafił do szkolnych podręczników. Dzięki naszym doświadczeniom, udało się stworzyć projekt o charakterze patriotycznym i myślę, że zrobi niemałe zamieszanie.   Obnoszenie się z patriotyzmem w dzisiejszych czasach jest dość ryzykowne. Łatwo jest otrzymać łatkę narodowca, czy wręcz nacjonalisty. Pater podkreśla, że najważniejsze w Projekcie Ptryoci są względy edukacyjne. - Dzisiaj pojęcie patrioty zostało wypaczone. Wielu kojarzy się z gościem, który w jednym ręku trzyma flagę narodową, a drugą tłucze kogoś po twarzy. Zależy mi na tym, aby pokazać, że można być patriotą, który jest dumny ze swojego kraju i zna historię, nie koniecznie wdając się w dyskursy ideowe. Muzyka ma być zabawą. Zespół nie jest od tego, żeby szerzyć jakąkolwiek ideologię. Chcę żeby ludzie przy naszej muzyce mogli się dobrze bawić, a przy okazji poznać jakiś kawałek naszej historii.     Można wobec muzyków wystosować także zarzut, że próbują zyskać rozgłos korzystając ze swoistej mody na patriotyzm. - Kurcze to mnie właśnie wkurza – mówi lider Patyotów. - Jak Lux Torpeda zrobiła numer o husarii to nikt się nie czepiał. Nie chodzi o rozgłos, a lekką edukację. Poza tym przygotowujemy cały materiał, który nie będzie tylko o bitwach historycznych i sławieniu polskiego oręża. Niebawem rozpoczniemy pracę nad kawałkiem o rubasznym wydźwięku. Opowiemy o Kmicicu. To wdzięczny temat i chyba wtedy nikt nam nie zarzuci, że podczepiamy się pod nową koniunkturę. Zwyczajnie bawimy się tym co robimy.     Póki co zespół zagrał swój pierwszy koncert w Szczecinie, gdzie został ciepło przyjęty przez publiczność. W planach jest płyta, jednak nieprędko. Pater zapewnia, że przez najbliższe miesiące pojawi się kilka utworów, które będą dostępne dla wszystkich za darmo w Internecie. Śledźcie facebookowy profil grupy. Tymczasem prezentujemy „Monte cassiono”.  

Koszalińscy Patryoci

Film Robert Kuliński - 10 Maj 2016 godz. 17:18
W Koszalinie powstał nowy zespół łączący rap i ostre gitary pod biało – czerwonym sztandarem. Projekt Patryoci to połączone siły Pampeluny i Przemysława 4P Majewskiego. Grupa tworzyła swój repertuar pieczołowicie od około roku, aby w końcu podzielić ze światem pierwszym utworem o „Monte Cassiono”. Pomysł na propagowanie treści narodowych w lekkim, rozrywkowym sosie, narodził się spontanicznie. Ideą, która połączyła metalowców i rapera, była edukacja historyczna młodych słuchaczy, atakzę chęć odskoczni od utartych schematów.   - Jestem z wykształcenia historykiem i od 7 lat uczę dzieci – mówi Arek Pater wokalista i gitarzysta formacji. - Chciałem zaśpiewać coś naszego, o nas i przy okazji uczyć historii. Pokazać, że nie musi być nudna i że jako Polacy mamy z czego być dumni.   Artystyczna kolaboracja z raperem to dla muzyków Pampeluny nic nowego. Już wcześniej grupa wraz z Przemysławem Majewskim popełniła dwa utwory  „Siła” i „Tequilla sunrise” . Ta znajomość ułatwiła proces twórczy. - Z 4P współpraca zawiązała się naturalnie, bo znamy się od lat. Pomijam, że mieszkaliśmy na tym samym osiedlu, ale wcześniejsze spotkania muzyczne były bardzo owocne – wyjaśnia Pater. - Przemek napisał też „Mam biało – czerwone serce” , którego tekst trafił do szkolnych podręczników. Dzięki naszym doświadczeniom, udało się stworzyć projekt o charakterze patriotycznym i myślę, że zrobi niemałe zamieszanie.   Obnoszenie się z patriotyzmem w dzisiejszych czasach jest dość ryzykowne. Łatwo jest otrzymać łatkę narodowca, czy wręcz nacjonalisty. Pater podkreśla, że najważniejsze w Projekcie Ptryoci są względy edukacyjne. - Dzisiaj pojęcie patrioty zostało wypaczone. Wielu kojarzy się z gościem, który w jednym ręku trzyma flagę narodową, a drugą tłucze kogoś po twarzy. Zależy mi na tym, aby pokazać, że można być patriotą, który jest dumny ze swojego kraju i zna historię, nie koniecznie wdając się w dyskursy ideowe. Muzyka ma być zabawą. Zespół nie jest od tego, żeby szerzyć jakąkolwiek ideologię. Chcę żeby ludzie przy naszej muzyce mogli się dobrze bawić, a przy okazji poznać jakiś kawałek naszej historii.     Można wobec muzyków wystosować także zarzut, że próbują zyskać rozgłos korzystając ze swoistej mody na patriotyzm. - Kurcze to mnie właśnie wkurza – mówi lider Patyotów. - Jak Lux Torpeda zrobiła numer o husarii to nikt się nie czepiał. Nie chodzi o rozgłos, a lekką edukację. Poza tym przygotowujemy cały materiał, który nie będzie tylko o bitwach historycznych i sławieniu polskiego oręża. Niebawem rozpoczniemy pracę nad kawałkiem o rubasznym wydźwięku. Opowiemy o Kmicicu. To wdzięczny temat i chyba wtedy nikt nam nie zarzuci, że podczepiamy się pod nową koniunkturę. Zwyczajnie bawimy się tym co robimy.     Póki co zespół zagrał swój pierwszy koncert w Szczecinie, gdzie został ciepło przyjęty przez publiczność. W planach jest płyta, jednak nieprędko. Pater zapewnia, że przez najbliższe miesiące pojawi się kilka utworów, które będą dostępne dla wszystkich za darmo w Internecie. Śledźcie facebookowy profil grupy. Tymczasem prezentujemy „Monte cassiono”.  

Koszalińscy Patryoci

Film Robert Kuliński - 10 Maj 2016 godz. 17:18
W Koszalinie powstał nowy zespół łączący rap i ostre gitary pod biało – czerwonym sztandarem. Projekt Patryoci to połączone siły Pampeluny i Przemysława 4P Majewskiego. Grupa tworzyła swój repertuar pieczołowicie od około roku, aby w końcu podzielić ze światem pierwszym utworem o „Monte Cassiono”. Pomysł na propagowanie treści narodowych w lekkim, rozrywkowym sosie, narodził się spontanicznie. Ideą, która połączyła metalowców i rapera, była edukacja historyczna młodych słuchaczy, atakzę chęć odskoczni od utartych schematów.   - Jestem z wykształcenia historykiem i od 7 lat uczę dzieci – mówi Arek Pater wokalista i gitarzysta formacji. - Chciałem zaśpiewać coś naszego, o nas i przy okazji uczyć historii. Pokazać, że nie musi być nudna i że jako Polacy mamy z czego być dumni.   Artystyczna kolaboracja z raperem to dla muzyków Pampeluny nic nowego. Już wcześniej grupa wraz z Przemysławem Majewskim popełniła dwa utwory  „Siła” i „Tequilla sunrise” . Ta znajomość ułatwiła proces twórczy. - Z 4P współpraca zawiązała się naturalnie, bo znamy się od lat. Pomijam, że mieszkaliśmy na tym samym osiedlu, ale wcześniejsze spotkania muzyczne były bardzo owocne – wyjaśnia Pater. - Przemek napisał też „Mam biało – czerwone serce” , którego tekst trafił do szkolnych podręczników. Dzięki naszym doświadczeniom, udało się stworzyć projekt o charakterze patriotycznym i myślę, że zrobi niemałe zamieszanie.   Obnoszenie się z patriotyzmem w dzisiejszych czasach jest dość ryzykowne. Łatwo jest otrzymać łatkę narodowca, czy wręcz nacjonalisty. Pater podkreśla, że najważniejsze w Projekcie Ptryoci są względy edukacyjne. - Dzisiaj pojęcie patrioty zostało wypaczone. Wielu kojarzy się z gościem, który w jednym ręku trzyma flagę narodową, a drugą tłucze kogoś po twarzy. Zależy mi na tym, aby pokazać, że można być patriotą, który jest dumny ze swojego kraju i zna historię, nie koniecznie wdając się w dyskursy ideowe. Muzyka ma być zabawą. Zespół nie jest od tego, żeby szerzyć jakąkolwiek ideologię. Chcę żeby ludzie przy naszej muzyce mogli się dobrze bawić, a przy okazji poznać jakiś kawałek naszej historii.     Można wobec muzyków wystosować także zarzut, że próbują zyskać rozgłos korzystając ze swoistej mody na patriotyzm. - Kurcze to mnie właśnie wkurza – mówi lider Patyotów. - Jak Lux Torpeda zrobiła numer o husarii to nikt się nie czepiał. Nie chodzi o rozgłos, a lekką edukację. Poza tym przygotowujemy cały materiał, który nie będzie tylko o bitwach historycznych i sławieniu polskiego oręża. Niebawem rozpoczniemy pracę nad kawałkiem o rubasznym wydźwięku. Opowiemy o Kmicicu. To wdzięczny temat i chyba wtedy nikt nam nie zarzuci, że podczepiamy się pod nową koniunkturę. Zwyczajnie bawimy się tym co robimy.     Póki co zespół zagrał swój pierwszy koncert w Szczecinie, gdzie został ciepło przyjęty przez publiczność. W planach jest płyta, jednak nieprędko. Pater zapewnia, że przez najbliższe miesiące pojawi się kilka utworów, które będą dostępne dla wszystkich za darmo w Internecie. Śledźcie facebookowy profil grupy. Tymczasem prezentujemy „Monte cassiono”.  

Jedno miasto, jeden klub!

Film Temat dnia eWok, film: Dawid Baranowski - 6 Maj 2016 godz. 4:02
Kibice piłkarzy Gwardii Koszalin od wielu lat skandują na trybunach to samo hasło: “Jedno miasto, jeden klub. Tylko KSG, Gwardia Koszalin”. Także w sobotę podczas derby z Bałtykiem z pewnością także usłyszymy to wołanie gwardyjskich sympatyków. Jak dotąd to tylko tęsknota kibiców za powstaniem w mieście, jednego silnego klubu. Postanowiliśmy sprawdzić, czy obecnie istnieje szansa stworzenia modelu funkcjonowania piłki nożnej w Koszalinie, który satysfakcjonowałby kibiców. Modelu, w którym koszaliński klub rywalizowałby co najmniej na poziomie drugiej ligi. Jarosław Burzak, prezes Gwardii uważa, że na grę w drugiej lidze niezbędna byłaby kwota 1,2-1,5 mln złotych. Obecnie oba występujące jeszcze w trzeciej lidze kluby (Gwardia, Bałtyk) otrzymują łącznie ponad sześćset tysięcy miejskiej dotacji. Problem w tym, że to nie jest kwota przeznaczona na utrzymanie tylko zespołu seniorów, ale na pokrycie kosztów wszystkich, czyli także dziecięcych i młodzieżowych drużyn w każdym z tych klubów. Zarówno jednak Gwardia, jak i Bałtyk mają swoich sponsorów. I to wieloletnich. Dziś słyszymy, że Gwardia może zyskać kolejnego sponsora. Zatem gdyby udało się połączyć finansowe siły obu klubów… Pomysł byłby do zrealizowania! Obecnie rodzice za naukę angielskiego, niemieckiego, za “korki” z matmy, czy fizyki, za grę w tenisa płacą nawet kilkadziesiąt złotych za godzinę lekcji. Za szkolenie młodego piłkarza tyle wydają za miesiąc… A przecież dochody, jakie osiągają profesjonalni piłkarze są dla przeciętnego Kowalskiego astronomiczne. Oto przykład. Bardzo konkretny i pochodzący z naszego regionu. Wszyscy znamy Grzegorza Krychowiaka, dziś piłkarza Sevilli FC i reprezentacji Polski. Ponoć, Arsenal Londyn za jego pozyskanie gotów był wyłożyć 45 mln euro. Według serwisu transfermarkt jego aktualna wartość to 25 mln euro. A musicie wiedzieć, że piłkarz ten swoją sportową edukację rozpoczynał w zespole Orła Mrzeżyno, a później bronił barw Żaków 94 Kołobrzeg. Obecnie miasto, jako największy sponsor obu koszalińskich klubów wydając co roku po 600 tysięcy na nie, ma mizerne efekty sportowe i promocyjne. Bałtyk stracił już szanse na utrzymanie się w trzeciej lidze, a Gwardia ma już je tylko teoretyczne. Jeżeli przegra sobotnie derby… Zatem interes kibiców i władz miasta powinien być wspólny: budowa silnego zespołu piłkarskiego w Koszalinie, dla którego warto byłoby zmodernizować stadion Gwardii.