Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Radni Województwa Zachodniopomorskiego i minister Marek Gróbarczyk apelują. Samorządowcy do rządu, a minister do właścicieli kutrów

2020-05-07 18:25:00 Art za WZP i MGMiŻŚ
Trwające od miesięcy negocjacje pomiędzy armatorami turystycznymi i rządem nie przynoszą efektów. Głos przedsiębiorców wsparli Radni Województwa Zachodniopomorskiego i w specjalnym stanowisku zaapelowali do rządu o rekompensaty dla armatorów, którzy zabierali turystów – wędkarzy w morze. To konieczność, gdyż wprowadzony od stycznia 2020 r. zakazu połowu dorsza na wschodnim Bałtyku uniemożliwił prowadzenie działalności blisko 200 właścicielom łodzi i kutrów w Polsce. Połowa z nich pracowała na Pomorzu Zachodnim.Równocześnie minister Gróbarczyk zwrócił się z apelem do właścicieli kutrów wędkarskich: proszę o rozsądek, bo wsparcie rządu jest znacznie większe niż w innych branżach.

Łodzie zabierające turystów – wędkarzy na Bałtyk na stałe wpisały się w nadmorski krajobraz. Od stycznia stoją jednak na sznurkach, a większość najprawdopodobniej trafi na złom. Zakaz połowu dorsza na wschodnim Bałtyku, ma pomóc odnowić populację tego gatunku, ale równocześnie zabrał możliwość pracy. Armatorzy rybaccy i załogi mają do 2024 r. otrzymywać rekompensaty za brak połowów. Przeciągające się zmiany w polskim prawie i trwające konsultacje z Unią Europejską sprawiły, że na ten moment nie mogą liczyć na rekompensaty. Odszkodowania nie objęły armatorów jednostek sportowo-rekreacyjnych, którzy w ramach protestów blokowali już porty w Świnoujściu i Kołobrzegu. 

 

- Blisko 100 armatorów turystycznych z Pomorza Zachodniego nie może wykonywać pracy, a każdy zatrudniał po 2-3 osoby. Za swoje łódki wciąż pacą raty kredytów, ubezpieczenia. Od początku roku są w bardzo trudnej sytuacji, a pamiętajmy, że na rejsach wędkarskich korzystały również nadmorskie hotele, sklepy czy restauracje. W opinii armatorów, do tej pory rząd nie przedstawił konkretnych rozwiązań. Jako Radni Województwa Zachodniopomorskiego apelujemy o wsłuchanie się w ich głos i pomoc finansową na właściwym poziomie, o podjęcie dialogu z Komisją Europejską i wykorzystanie możliwości jakie dają środki unijne – powiedział marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.

 

W opinii Radnych Województwa pomoc dla armatorów turystycznych może pochodzić między innymi ze środków unijnych w ramach Programu Operacyjnego „Rybactwo i Morze”. Aby było to możliwe Rząd powinien rozpocząć konsultacje z Komisją Europejską. Stanowisko Sejmiku wskazuje również konieczność nowelizacji ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji, by umożliwić wypłacanie rekompensat za złomowanie jednostek. Sporym ułatwieniem dla armatorów turystycznych było by również obniżenie lub zwolnienie z opłat portowych.

 

Armatorzy mieli obiecane od ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka, że do końca marca ich sprawa zostanie rozwiązana. Ministerstwo zaproponowało 20 mln zł. Wiecie Państwo ile to wypada na jednego armatora? 200 tys. zł. Jak oni mogą rozpocząć swoje nowe życie. Oni dalej protestują w porcie w Gdyni – dodawała członek Zarządu Województwa Anna Bańkowska.

Radni wskazali, że zakaz połowów poza armatorami i ich załogami, dotyka również szeroko rozumianą branżę turystyczną, hotelarzy, restauratorów, sklepikarzy, a także lokalne samorządy, które odczują brak wpływów podatkowych. Problem odczuje nie tylko gospodarka nadmorska, ale także firmy turystyczne, transportowe czy producenci i dystrybutorzy sprzętu wędkarskiego. Według danych Morskiego Instytutu Rybackiego, armatorzy turystyczni poławiali zaledwie 1-2% rocznych limitów dorsza przyznanych rybołówstwu morskiemu. 

 

- Nikt nie jest w stanie wyżywić się ani przetrwać ekonomicznie wożąc ludzi tylko na przejażdżki kutrem. Tak samo nie jest możliwe łowienie innych gatunków ryb, specyfika Bałtyku jest taka, że łowiło się dorsza. Nie można odtworzyć turystyki wędkarskiej w oparciu o inne gatunki ryb, podkreślali to sami armatorzy - powiedział Jakub Hardie – Duglas, przewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego, którego inicjatywą jest stanowisko. Pismo zostało skierowane do Premiera RP, Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Ministra Klimatu.

Od kilku lat rząd wspiera branżę morskiego wędkarstwa rekreacyjnego, znacząco obniżając koszty jej funkcjonowania. W związku z zakazem połowu dorsza oraz stanem epidemii wypłaconych zostanie 20 milionów złotych, czyli ok. 200 tysięcy złotych dla przedsiębiorcy. „Proszę właścicieli kutrów wędkarskich o rozsądek. To znacznie większe wsparcie niż otrzymują inne branże” - mówi Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

„W mediach pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji o tym, że rząd nie wspiera branży morskiego wędkarstwa rekreacyjnego. Od 2015 roku podjęliśmy szereg działań obniżających koszty funkcjonowania wielu armatorom” - mówi minister Gróbarczyk. Dodaje, że wcześniej opłaty za wydanie pozwolenia na prowadzenie połowów rekreacyjnych ze statków wynosiły 3000 zł, obecnie stawka wynosi 42 złote.

Rząd ponadto obniżył z 23% do 8% stawkę VAT za usługi w zakresie rejsów wędkarskich. A wychodząc naprzeciw problemom, z jakimi pozostawiła branżę Komisja Europejska, ograniczając połowy rekreacyjne bez stosownej ochrony finansowej, Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej zainicjowało obniżenie od 1 stycznia 2020 r. opłat portowych dla armatorów statków, z których prowadzone jest rybołówstwo rekreacyjne przez wędkarzy w portach należących do Urzędów Morskich o 90%.

„Zwróciliśmy się również do portów należących do jednostek samorządu terytorialnego o przyjęcie tożsamych rozwiązań, ale niestety pomimo apelu zarządy portów samorządowych nie zareagowały lub odmówiły obniżenia kosztów, a tym samym zignorowały trudną sytuację, w której znaleźli się poszkodowani przedsiębiorcy, w dużej mierze ich dotychczasowi kontrahenci” - komentuje minister Gróbarczyk.

W rozumieniu przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 508/2014 z dnia 15 maja 2014 r. w sprawie Europejskiego Funduszu Morskiego i Rybackiego (EFMR) organizatorzy rejsów wędkarskich nie są rybkami i w związku z tym niestety nie kwalifikują się do wsparcia z tego funduszu oraz opracowanego na jego podstawie Programu Operacyjnego „Rybactwo i Morze” na lata 2014-2020 (PO RYBY 2014-2020). Dlatego też przedstawiciele MGMiŻŚ na spotkaniach grup roboczych Rady UE oraz Komisji Europejskiej systematycznie zgłaszają potrzebę zmiany ww. rozporządzenia nr 508/2014, tak aby umożliwić armatorom statków, z których prowadzone jest rybołówstwo rekreacyjne przez wędkarzy, dostęp do środków funduszu EFMR. Ostatecznie decyzją Kancelarii Prezesa Rady Ministrów armatorzy ci zostali uwzględnieni w projektowanej zmianie PO RYBY 2014-2020. Jeżeli przedmiotowa zmiana Programu Operacyjnego zostanie zaakceptowana przez Komisję Europejską, do branży rybołówstwa rekreacyjnego niezwłocznie skierowane zostaną środki finansowe z Europejskiego Funduszu Morskiego i Rybackiego.

Niezależnie od powyższego, w ramach poprawek do ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 zgłoszono postulat umożliwiający ministrowi właściwemu do spraw gospodarki morskiej przeznaczenie środków budżetu państwa z części, której jest dysponentem, na wsparcie właścicieli albo armatorów jachtów komercyjnych, o których mowa w art. 5 pkt 9 ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie morskim (Dz.U. z 2020 r. poz. 680) w przypadku gdy wykonywana przez nich działalność, o której mowa w art. 5 pkt 9 lit. c tej ustawy, nie może być kontynuowana w następstwie wystąpienia COVID-19.

 

Celem jest udzielenie pomocy z budżetu krajowego właścicielom albo armatorom jachtów komercyjnych, którzy ponieśli w 2020 r. straty w związku z epidemią COVID-19. Wysokość tej pomocy to 20 milionów złotych. Każdy armator otrzyma ok. 200 tysięcy złotych za przystosowanie do wykonywania działalności innej niż wskazana w art. 5 pkt 9 lit c ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie morskim lub zaprzestanie działalności i złomowanie jednostki.

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Wszczęto śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez koszalińską prokurator Ewelinę O.-K. i koszalińskich policjantów i nakłanianie podejrzanego do składania fałszywych zeznań mających obciążyć Krzysztofa Rutkowskiego!

27 Maj 2020 godz. 5:40 Ala za Biuro Rutkowski
Wszczęto śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez koszalińską prokurator Ewelinę O.-K. i koszalińskich policjantów i nakłanianie podejrzanego do składania fałszywych zeznań mających obciążyć Krzysztofa Rutkowskiego! Dodatkowo Prokuratura w Myśliborzu uznała za wiarygodne zeznania, które Krzysztof Rutkowski złożył podczas przesłuchania w dniu 12 maja 2020 r. Po wyjściu z budynku Prokuratury przekazał krótki komunikat, który zamieszczamy w formie video wraz z niniejszym tekstem. Dzień później, 13 maja 2020 r., Prokuratura Rejonowa w Myśliborzu wydała decyzję o wszczęciu śledztwa wobec koszalińskiej prokurator Eweliny O.-K. oraz koszalińskich policjantów. Z informacji, którą otrzymał Krzysztof Rutkowski, wynika, że chodzi o przekroczenie uprawnień oraz nakłanianie zatrzymanego Dawida K. do złożenia fałszywych zeznań obciążających Krzysztofa Rutkowskiego. W zamian za to zatrzymany miał otrzymać złagodzenie sankcji. - "...Areszt dostałem, ponieważ nie chciałem na ciebie zeznawać. Pani Prokurator była wściekła, wstała przy świadkach policjantach i mec. Andrysiaku i zażądała bym na ciebie zeznawał cytuje bo jesteś bandytą i jeżeli na ciebie nie zeznam to składa wniosek o areszt. Ja odmówiłem i dlatego jestem tutaj. Zapytaj mec. To był szantaż..." - napisał w liście do Krzysztofa Rutkowskiego podejrzany Dawid K. - "...Ja na ciebie nie miałbym co zeznać, chyba, że pomagasz ludziom i łapiesz bandziorów więcej niż Prokuratura i Policja. Domniemam, że coś jest nie tak tu z organami ścigania za dużo manipulacji, świadkami itd...." - dodaje w liście wysłanym z koszalińskiego aresztu. Do zdarzenia doszło w lutym br., podczas przesłuchania, w obecności gorzowskiego adwokata Patryka Andrysiaka. Po nagłośnieniu tego skandalu przez naszą redakcję i powiadomieniu Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, została wszczęta przez Prokuraturę Krajową kontrola w koszalińskiej Prokuraturze Rejonowej, dotycząca tej sprawy. W jej wyniku sprawa została przekazana do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, która wydelegowała Prokuraturę Rejonową w Myśliborzu do jej prowadzenia. Czekamy na wyniki zarówno tego śledztwa, jak i pozostałych dwóch kontroli, prowadzonych przez Prokuraturę Krajową dotyczących zaniechań, których dopuścili się koszalińscy prokuratorzy. Chodzi o zaniechanie ścigania porywacza dzieci Sebastiana J. oraz Andrzeja B., co do którego złożono zawiadomienie o podejrzeniu usiłowania zabójstwa.  ...
 

Rzecznik MŚP interweniuje do Inspektora Sanitarnego w Koszalinie

21 Maj 2020 godz. 5:45 Ala za Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców
Rzecznik MŚP interweniuje do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Koszalinie w związku z budzącą wątpliwości co do zgodności z prawem praktyką wydawania decyzji nakładających bardzo wysokie kary pieniężne za rzekome naruszenie przez mikroprzedsiębiorcę ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Zgodnie z podstawowymi zasadami Konstytucji Biznesu, organ prowadzący postępowanie względem przedsiębiorcy powinien kierować się zasadą proporcjonalności, zasadą zaufania do przedsiębiorcy, zakładając, że działa on zgodnie z prawem oraz zasadą działania w sposób budzący zaufanie do władz publicznych. Przedsiębiorca może podejmować wszelkie działania, z wyjątkiem tych, których zakazują przepisy prawa. Przedsiębiorca może być obowiązany do określonego zachowania tylko na podstawie przepisów prawa, mając na uwadze zasadę przyjaznej interpretacji przepisów. Część z tych fundamentalnych zasad znajduje również oparcie w przepisach Kodeksu postępowania administracyjnego.   Tym niemniej, do Rzecznika MŚP wpłynęła skarga od mikroprzedsiębiorcy, który został ukarany karą w wysokości 10.000 zł za rzekome naruszenie ograniczenia prowadzenia działalności w zakresie usług kosmetycznych na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. z 2020 r. poz. 697, ze zm.). Co istotne, z treści decyzji administracyjnej Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Koszalinie wynikało, że organ oparł się w swym rozstrzygnięciu na podstawie notatki policyjnej, z której w dodatku wynikało, że przedsiębiorca kwestionował fakt wykonywania działalności podlegającej ograniczeniom. Pomimo tego, organ całkowicie pominął udział przedsiębiorcy tym postępowaniu, uniemożliwiając wyjaśnienie wątpliwości i nadając karze rygor natychmiastowej wykonalności.   Mając powyższe na uwadze, pismem z dnia 19 maja 2020 r., Rzecznik MŚP wystąpił do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Koszalinie, wnosząc odwołanie od tej budzącej wątpliwości decyzji. W ocenie Rzecznika MŚP, nawet w sytuacji zagrożenia epidemicznego czy stanu epidemii organy władzy publicznej winny przestrzegać podstawowych zasad Konstytucji Biznesu, a przy podejmowaniu decyzji, w szczególności o charakterze represyjnym, gwarantować przedsiębiorcom przestrzeganie ich praw, w tym prawa do czynnego udziału w postępowaniu.  ...
 

Nextbike złożył wniosek o upadłość. Co z Koszalińskim Rowerem Miejskim?

21 Maj 2020 godz. 6:03 Ala za Nextbike
W związku z obecną sytuacją wywołaną pandemią wirusa SARS-CoV-2 Zarząd Nextbike Polska S.A. podjął decyzję o złożeniu wniosku o przeprowadzenie postępowania restrukturyzacyjnego, którego celem jest umożliwienie dalszego funkcjonowania roweru miejskiego w 39 systemach w Polsce. Dla użytkowników systemu Koszaliński Rower Miejski nic się nie zmienia. System publicznego roweru miejskiego będzie funkcjonowały normalnie. Mieszkańcy miasta dalej będą mogli korzystać z rowerów na takich samych zasadach jak do tej pory. Zarząd Nextbike Polska podjął decyzję o złożeniu wniosku o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego, którego celem jest umożliwienie dalszego funkcjonowania rowerów miejskich w Polsce – poinformowała we wtorek spółka. Dodano, że firmie zagraża niewypłacalność, co jest efektem koronawirusa. Firma w komunikacie podała, że pandemia spowodowała, że boryka się obecnie z gwałtownym spadkiem przychodów w związku z obowiązującym do 1 kwietnia do 5 maja zakazem korzystania przez użytkowników z rowerów miejskich. – Dla naszych użytkowników nic się nie zmienia. Rowery miejskie w 39 systemach w Polsce będą funkcjonowały normalnie. Zarówno nam, jak i naszym wierzycielom oraz miastom, zależy na tym, żeby rower miejski, który stał się symbolem sukcesu, nowoczesności i ekologii, przetrwał zawirowania spowodowane pandemią i mógł dalej się rozwijać – przekazała Paulina Wójcicka z biura prasowego Nextbike Polska....