Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Gdzie na „Różaniec do granic”?

2017-10-03 13:26:00 Ekoszalin z mat. info.
"Różaniec do granic" rozpocznie się 7 października w kościołach znajdujących się wzdłuż granic naszego kraju. Również w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej zostało wyznaczonych kilkanaście świątyń, w których trwać będzie ta ogólnopolska modlitwa.

Głównym założeniem „Różańca do granic” jest otoczenie całej Polski modlitwą różańcową. W święto Matki Bożej Różańcowej, w sobotę 7 października 2017 r., Polacy udadzą się na granice kraju, by tworząc „żywy łańcuch” modlić się o ratunek dla swojej Ojczyzny i całego świata.

 

Program jest podobny we wszystkich miejscach. Najpierw odbywa się modlitwa i Msza św. w kościele, a następnie uczestnicy udają się na granicę, czyli w naszym przypadku, na plażę. Do wielu z tych miejsc pielgrzymować będą wierni z różnych miejsc w diecezji. W modlitwie wezmą udział także biskupi diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej:

  • Bp Edward Dajczak – w kołobrzeskiej Bazylice. Po części przewidzianej w świątyni biskup będzie odmawiał różaniec z wiernymi zgromadzonymi w okolicy Pomnika Zaślubin z Morzem.
  • Bp Krzysztof Włodarczyk – w kościele pw. NMP Gwiazdy Morza w Ustce. Po części przewidzianej w świątyni biskup będzie odmawiał różaniec z wiernymi zgromadzonymi w okolicy latarni morskiej.
  • Bp Krzysztof Zadarko – w kościele oo. franciszkanów w Darłówku. Miejsce odmawiania Różańca podane będzie później.

 

Wykaz świątyń i program spotkania w sobotę 7 października:

http://www.diecezjakoszalin.pl/projekt-rozaniec-do-granic-w-naszej-diecezji

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Koszalin: Delikatesy "Piotr i Paweł" zlikwidowane

18 Września 2018 godz. 2:26 Ala za dlahandlu.pl, fot. Piotr Walendziak
Trzynastka dla pracowników koszalińskich delikatesów "Piotr i Paweł" okazała się feralna. 13 września dowiedzieli się bowiem, że następnego dnia sklep zostanie zlikwidowany, a oni stracą pracę. Koszalinianie zakupów w "Piotrze i Pawle" już nie zrobią. - Generalnie mamy trzy scenariusze. Jednym z nich jest sprzedaż firmy operatorowi branżowemu, ale wtedy musimy wziąć pod uwagę, że sprzedaż trochę potrwa, choćby ze względu na konieczność zaakceptowania transakcji przez UOKiK. Możemy tu mówić nawet o sześciu miesiącach, które musiałyby upłynąć do sfinalizowania transakcji. Dlatego bierzemy pod uwagę także możliwość sprzedaży wybranych lokalizacji, na których mniej nam zależy. Wtedy zyskalibyśmy gotówkę i czas potrzebny na wdrożenie procesu restrukturyzacji. Trzeci scenariusz to sprzedaż firmy instytucji finansowej, które także znajdują się wśród naszych partnerów rozmów. Dla nas ten scenariusz byłby najlepszy, bo zachowalibyśmy brand i pozycję na rynku, która jest wyjątkowa - mówi Marek Miętka, prezes sieci Piotr i Paweł.  O restrukturyzacji sieci Piotr i Paweł pierwszy poinformował portal Dla Handlu. Od początku rok sieć zamknęła dziesięć sklepów na terenie całego kraju, a otwarła dwie nowe placówki - Ostatnie zamknięcia sklepów Piotr i Paweł wynikają z restrukturyzacji sieci i rezygnacji z nietrafionych lokalizacji. W tym sensie można je traktować jako pozytywną wiadomość, świadczącą o tym, że spółka jest dobrze zarządzana - wyjaśnia w rozmowie z dlahandlu.pl prezes TFI Capital Partners Adam Chełchowski.   ...
 

Koszalin: 24-godzinne dyżury przez 7 dni w tygodniu w Centrum Zdrowia Psychicznego

15 Września 2018 godz. 3:33 Ala, fot. FB
 

Koszalin: Ruszył przetarg na połączenie ul. Władysława IV z S6

12 Września 2018 godz. 0:01 Ala za Urząd Miejski Koszalinlin
 

Porządki na „Manhattanie”

21 Września 2018 godz. 2:36 Ala, fot. Dominik Wasilewski
Manhattan, nie ten nowojorski, a koszaliński to niemal 0,3 ha powierzchni w samym centrum miasta. Gmina od sześciu lat próbuje go sprzedać. W czwartym kwartale tego roku ma znów zostać wystawiony na przetarg. Choć na zlikwidowane w 2011 roku targowisko przy ul. Drzymały było już sześć przetargów, a cena  wywoławcza spadła z  ok 2,4 mln złotych do ok. 1,7 mln zł. netto to kupca nie znalazł.  Teren od lat jest wstydliwym dla koszalinian miejscem.    Dlaczego tegoroczny przetarg ma się udać. Dlatego, że postanowiono ten teren uporządkować. Prace porządkowe już trwają. Zmieniono dla niego  plan zagospodarowania przestrzennego zezwalając na wybudowanie na tym terenie budynków mieszkalnych. Prowadzone są także prace polegające na scaleniu zajmowanych obecnie przez „Manhattan” dwóch działek (102/6 wielkości 2845 m2 i 165/1 – 113 m2) w jedną. -  Jest to zabudowa mieszkaniowo – usługowa, do pięciu kondygnacji. Tradycyjnie, jeżeli pojawią się usługi to w parterach. Jak zostanie ten teren zagospodarowany i jak będzie usytuowany o tym decyduje inwestor – wyjaśnia Grzegorz Śliżewski z Wydziału Komunikacji Społecznej ratusza.  Inny pomysł na „Manhattan”, ma stowarzyszenie „Lepszy Koszalin”. Opozycyjni radni chcą zatrzymać proces sprzedaży terenu i proponują dla niego nową, społeczną funkcję. To według nich ma być „miejsce spotkań i imprez dla mieszkańców. „Plac „Środek miasta”, w nazwie nawiązujący do „Koszalin – Centrum Pomorza” byłby obszarem pełniącym funkcje komunikacyjne, reprezentacyjne i wypoczynkowe. To dobre miejsce na kawiarnie, puby, małe sceny, niewielkie sklepy”.        ...