Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
Wiki:                 baza noclegowa   dla dzieci  
24 Października 2014 godz. 15:34
Robert Kuliński
 

Meteorologia na Jedności

Po trzech latach starań Zespół Szkół nr 2 im. Stanisława Lema mieszczący się przy ul. Jedności otrzymał nową stację meteorologiczną. Oznacza to, że uczniowie znów mogą uczestniczyć w międzynarodowym programie ekologicznym Globe. Szkoła włączyła się w  program już w 1997 roku, czyli wtedy  kiedy Ministerstwo Edukacji Narodowej zawarło umowę z Urzędem do Spraw  Atmosferycznych i Oceanicznych. Badania stanu atmosfery odbywały się od 1998 roku codziennie. Nowa stacja meteorologiczna,  to  swego rodzaju wybudzenie szkoły z letargu. -  Mówi Maria Gwizdała – Czekałowska, nauczycielka geografii. - Trzy lata temu, nie z naszej winy przerwaliśmy prace nad obserwacjami klimatycznymi. Dzięki sponsorom doczekaliśmy się własnego „Orlika”, a w tym miejscu była usytuowana nasza wcześniejsza stacja. Niestety, „papraki” które budowały  boisko zniszczyły nam sprzęt. Były podjęte próby odtworzenia ogródka meteorologicznego, ale postawiony jest w takim miejscu, że nie było możliwości prowadzenia badań. Po trzyletnich bojach z wykonawcą „Orlika” udało nam się  odzyskać część sprzętu. Teraz, także dzięki pomocy Urzędu Miasta i zaangażowaniu pana prezydenta, mamy nowe ogrodzenia, monitoring i automatyczną stację meteorologiczną. Co prawda jeszcze nie jest zainstalowana, bo czekamy na serwis Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Gdyni, który  lada dzień ma przyjechać i pomóc w prawidłowym przygotowaniu urządzenia do użytku. Odbudowa stacji przy ul. Jedności była zgłoszona do realizacji z pieniędzy Funduszu Obywatelskiego. Niestety, projekt nie zdobył wystarczającej liczby głosów. Przywrócenie badań klimatu w szkole,  sfinansował z budżetu miasta prezydent Koszalina kwotą 20 tys. zł. Dzięki tej inicjatywie nasi uczniowie mają możliwość  poznania zasad funkcjonowania przyrody, ale  w sposób empiryczny. - Mówi Bożena Sobkowiak, dyrektor szkoły. - Czyli badają zarówno atmosferę, glebę, wodę, jak i całą fenologię. Pozwala to naszym gimnazjalistom i licealistom rozwijać swoje umiejętności i wiadomości na temat środowiska. Po uroczystym otwarciu  uczniowie  skupieni w kole  przyrodniczym, zaprezentowali poszczególne elementy stacji meteorologicznej. Zestawy termometrów, wiatromierze, psychometr czy  przyrządy do pomiaru opadów deszczu. Badania rozpoczęliśmy już na początku października. -  Mówi Emilia Sokół z II klasy inżynierskiej z rozszerzoną  geografią i matematyką. -  Dla mnie jest to  dobre doświadczenie w związku z tym, że uczę się w kasie o takim profilu, a z geografii chciałbym zdawać maturę. Poza tym zastanawiam się nad studiami meteorologicznymi w Poznaniu. Chcę też zaznaczyć, że nie jest to  typowe kółko zainteresowań, jak w innych szkołach. – Dodaje. - Jest to  świetny przykład  aktywności lokalnej, która ma globalny  wymiar, gdyż program Globe  jest międzynarodowy. Wyniki badań są wysyłane do Stanów z wielu szkół w Polsce i z całego świata. Co  ciekawe, na początku chciałam wybrać inny kierunek, ale tak mnie to wszystko zafascynowało, że po prostu się wciągnęłam.  Prowadzenie  badań buduje poczucie odpowiedzialności, gdyż  pomiary muszą być spisane codziennie, nawet w weekendy, święta, czy wakacje.Globalny zasięg lokalnych działań, choćby przez  badania meteorologiczne,  to chyba najlepszy sposób uwrażliwienia młodych ludzi na  problemy środowiska, jak i uatrakcyjnienia samej nauki. Gratulujemy uczniom i nauczycielom świetnego pomysłu edukacyjnego oraz wytrwałości w  walce o powrót stacji. 
24 Października 2014 godz. 11:20
Robert Kuliński/ fot. i film Artur Rutkowski
 

Pod opieką Sanchez

Muzyka jazzowa podczas dziesiątej edycji festiwalu Hanza, wybrzmiewa w Koszalinie nie tylko za sprawą koncertów i jam sessions, ale także dzięki warsztatom wokalnym. Młodzi wokaliści pod opieką Yvonne Sanchez mogą doskonalić swój kunszt. Zajęcia odbywają się  każdego ranka w sali prób,  gdzie na co dzień wybrzmiewają ciężkie, rockowe riffy zespołów skupionych pod egidą CK 105. W tym roku liczebność klasy wokalnej jest nad wyraz skromna. Według planu miało się w niej szkolić 14 uczniów, jednak w rzeczywistości  w zajęciach udział bierze ósemka wokalistów.   Uczestniczę w warsztatach już po raz trzeci. - Mówi Filip Karaś znany koszalińskiej publiczności dzięki konkursowi Łowcy Talentów, który wygrał w duecie z Jakubem Kotwicą. - Staram się  nauczyć improwizacji. Frazowanie w bluesie, jazzie, czy swingu było dla mnie  w pewnym sensie tematem tabu. Natomiast te warsztaty pozwalają na przełamanie siebie. Uwielbiam standardy i  w repertuarze swingowym czuję się najlepiej. - Dodaje. -   Najbardziej podobają mi się nowoczesne aranżacje, a moim idolem jest Michael Buble. Przygotowuje  kilka piosenek swingowych, ale więcej nie zdradzę. Zapraszam na sobotni koncert. Yvonne Sanchez wokalista, półkrwi Kubanka urodzona w Polsce, która na stałe mieszka w Pradze, zaraża optymizmem. Podczas zajęć bijąca z niej energia  wypełniała salę  atmosferą  nieco nerwową, ale jakże mobilizującą wokalistów i muzyków do ciężkiej pracy. Pod okiem takiego opiekuna występ wieńczący warsztaty nie może się nie udać. W Koszalinie  musiałam nieco zmienić swój sposób nauczania. - Tłumaczy Sanchez. - To z tego powodu, że przyzwyczajona jestem do pracy z większą ilością studentów, np. 30- 40 osób. Tutaj klasa jest nieliczna, ale muszę przyznać, że miałam szczęście, bo  są to bardzo utalentowani wokaliści. Postanowiłam więc - że zamiast typowych, praktycznych ćwiczeń dotyczących rytmu, harmonii i improwizacji -  zajmę się nimi bardziej osobiście. Postaram się  z całego serca, żeby przynajmniej kilkoro mogło już w sobotę zaśpiewać na zakończenie festiwalu.  Pomimo wielkiego talentu pracy jest dużo, ponieważ są to ludzie jeszcze bardzo młodzi. - Wyjaśnia wokalistka. -  Nie mający żadnego doświadczenia scenicznego. Jednak największy problem jaki mam  w ogóle nie ma związku z muzyką, czy muzykalnością uczestników. Chodzi o to, że od lat nie mieszkam w Polsce tylko w Czechach. Obydwa języki są do siebie bardzo podobne i dużo wysiłku mnie kosztuje, żeby mówić po polsku  bez naleciałości czeskich. Język południowych sąsiadów jest odbierany w Polsce jako zabawny, czy śmieszny. Dużo wysiłku mnie kosztuje, żeby mówić  poważnie. Najlepsi uczestnicy warsztatów wokalnych zaprezentują się w sobotę podczas finałowego koncertu dziesiątej edycji Hanza Jazz festiwal, którego gwiazdą będzie Zbigniew Namysłowski Quintet. Wystąpi także zwycięzca  konkursu młodych zespołów jazzowych.   Poniżej urywki z prób młodych wokalistów.  
24 Października 2014 godz. 9:06
Robert Kuliński/ fot. archiwum/Krzyżanowski
 

Nigdy nie wyprowadziłem się z Koszalina

Przemysław Krzyżanowski: „Odpowiadam za cztery fundamentalne zmiany w polskim szkolnictwie”. -       Ministerstwo Edukacji Narodowej działa na rzecz odnowienia szkolnictwa zawodowego. Na czym ta odnowa ma polegać? -       Potwierdzeniem tej zapowiedzi była zorganizowana w Koszalinie regionalna konferencja nt. szkolnictwa zawodowego. Cieszę się, że przy pełnej sali w koszalińskiej filharmonii razem z ministrem Tadeuszem Sławeckim, który w MEN odpowiada za szkolnictwo zawodowe mogliśmy przedstawić priorytety ministerstwa w tym jakże ważnym obszarze. Przede wszystkim zmiany będą dotyczyły następujących obszarów : dopasowania kształcenia zawodowego do potrzeb rynku pracy, uelastycznienia ścieżki zdobywania kwalifikacji, pomocy uczniom i rodzicom w planowaniu kariery edukacyjno-zawodowej, wsparciu kadry szkół, poprawy funkcjonowania systemu egzaminowania zawodowego, podniesienia atrakcyjności kształcenia zawodowego i poprawy jakości i efektywności tego nauczania. Ale w tej koncepcji najważniejsi są pracodawcy, którzy mają szczególną rolę w tych zmianach. Bez ich wsparcia na etapie prowadzenia praktycznej nauki zawodu , wyposażenia szkół w nowoczesne urządzenia i pomoce dydaktyczne, przygotowania egzaminów i weryfikacji klasyfikacji zawodów będzie nam bardzo ciężko dokonać reformy tego systemu.   - W jaki sposób zmiany wpłyną na koszalińskie zawodówki?   - Koszalińskie szkoły zawodowe już odpowiadają na wyzwania współczesnej gospodarki. Świadczą o tym inicjatywy podejmowane przez samochodówkę, budowlankę i koszaliński ekonom. Tym przedsięwzięciom  patronuje prezydent Piotr Jedliński. To wzmocnienie ze strony włodarza miasta jest bardzo ważne. Nowa perspektywa wsparcia ze środków unijnych, która ma odzwierciedlenie w Regionalnym Programie Operacyjnym województwa zachodniopomorskiego to konkretne miliony złotych, które trafią do koszalińskich szkół zawodowych na ich rozwój i transformację. Obecność na koszalińskiej konferencji wielu pracodawców świadczy też o tym , ze będziemy mieli w nich sojuszników.   -       Podczas Pana pracy w MEN doszło do istotnych zmian w polskim szkolnictwie. Proszę powiedzieć o tych najważniejszych.   -       Odpowiadałem za cztery kluczowe ustawy, które były fundamentem obecnie dokonujący się zmian. Mowa o tzw. ustawie przedszkolnej, która obniżyła opłaty za przedszkola do 1 zł., dzięki czemu w całym kraju rodzice płacą za pobyt dziecka w przedszkolu - miesięcznie około 80 złotych, a nie 300- 400 zł jak to było dotychczas. Ważne były także zmiany dotyczące ustalenia standardu liczebności w oddziałach na 25 osób oraz danie rodzicom możliwości odroczenia obowiązku szkolnego dla 6-latków. Uporządkowaliśmy system rekrutacji do przedszkoli, szkół i placówek, dzięki czemu skończyły się dantejskie sceny pod przedszkolami związane z ogłoszeniem rekrutacji. Przede wszystkim zmieniliśmy niejasne i często niesprawiedliwe zasady przyznawania miejsca w tych placówkach, które dotychczas ustalały samorządy. I ostatni mój projekt to zmiany w Karcie Nauczyciela, które urealniały zapisy tej ustawy do współczesnej sytuacji naszego kraju, która zmieniła się znacznie po 1989 roku. Karta Nauczyciela powstała w 1982 roku i ma już 32 lata i chyba najwyższy czas odświeżyć jej zapisy. Nie jestem przeciwnikiem tej ustawy, bo nauczyciele zasługują jako grupa zawodowa na oddzielne regulacje ich statusu, ale rozmawiając z wieloma dyrektorami, nauczycielami i nawet działaczami związkowymi – oni widzą także potrzebę zmian. Niestety na razie nie było woli do procedowania nad tym projektem, który jest gotowy i czeka na dobry moment – by móc o nim rozmawiać. -       A proszę powiedzieć dlaczego podczas egzaminu maturalnego zrezygnowano z  prezentacji  multimedialnej i powrócono  do starej  formy egzaminu ustnego z języka polskiego?   -       Jestem przekonany, że to słuszna zmiana. Wiemy o tym, że wiele z tych prezentacji było przez uczniów zamawianych i wprost kupowanych w internecie – co jednoznacznie świadczy o braku samodzielności ucznia w przygotowaniu się do tego egzaminu. Wraca system w którym uczeń będzie odpowiadał na pytania, co oczywiści zmobilizuje go do solidniejszego przygotowania się do egzaminu ustnego z języka polskiego i wykluczy nieuczciwe praktyki, które niestety miały miejsce w ostatnich latach. Nowością jest także obowiązkowe przystąpienie do przynajmniej jednego egzaminu na poziomie rozszerzonym. To efekt konsultacji MEN z Konferencją Rektorów Uczelni Wyższych, którzy nie ma co ukrywać chcieliby widzieć na swoich uczelniach studentów o większych umiejętnościach i zasobie wiedzy.   - Od lat mówi się o tym, że  ogrom materiału z matematyki jest zbyt szeroki, czy MEN planuje w związku z tym jakieś zmiany?   - Matematyka jako przedmiot jest jednym z priorytetów ministerstwa w tym roku. Będziemy zwracali szczególną uwagę na sposób nauczania tego przedmiotu. Stad między innymi  wprowadzenie do rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych obowiązkowego przedmiotu, które będzie przeliczany na punkty. Będzie to obok języka polskiego – matematyka. Zrobimy wszystko by uczniowie pokochali ten przedmiot, ponieważ jest on kluczowy w całym procesie edukacji, nie mówiąc o studiach wyższych – szczególnie na kierunkach inżynierskich, które są kołem zamachowym polskiej gospodarki.   -       Zmiany także dotknęły uczelnie wyższe. Studenci chcący kształcić się równolegle na drugim kierunku nie poniosą w związku z tym żadnych kosztów. Dlaczego postanowiono zmienić wcześniejszy przepis? Pachnie to odrobinę, jak gra przedwyborcza. To dobra decyzja? -       Bardzo dobra. Akurat uczestniczyłem w pracach komisji sejmowych , które dotyczyły zmiany ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym” i nie ukrywam , ze informacja , która dotarła do nas w tym czasie o niekonstytucyjności przepisu, który wprowadzał odpłatność na drugim kierunku ucieszyła zarówno studentów jak nauczycieli akademickich. Rozumiem, że mogła zasmucić niektórych rektorów, kanclerzy i kwestorów uczelni, którzy dodatkowymi opłatami, które wnosili studenci za możliwość studiowania na drugim kierunku  zasilali uczelniane budżety. Absolutnie nie jest to gra przedwyborcza, ale wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z korzyścią dla studentów.   -       Zdecydował się Pan na start w kolejnych wyborach samorządowych. Czy to oznacza Pana powrót do Koszalina?   -       Nie wracam do Koszalina, bo nigdy się z niego nie wyprowadzałem. Jestem mieszkańcem tego wspaniałego miasta. Spędzam w nim najpiękniejsze lata swojego życia – aktualnie pracując pięć dni w tygodniu w Warszawie. Start w wyborach do Rady Miejskiej w Koszalinie nie koliduje z pełnieniem przeze mnie funkcji wiceministra. Zresztą paru kolegów, którzy są obecnie wiceministrami także pełnią do dziś funkcje radnych w swoich rodzinnych miastach i w tych wyborach także kandydują.  Nie jest to niczym nadzwyczajnym. Myślę , ze moje doświadczenia, które zdobyłem przez te prawie dwa  lata w Warszawie będą  procentowały w rozwoju koszalińskiej oświaty, kultury, sportu i pomocy społecznej. Chcę dać mojemu miastu jak najwięcej od siebie i z dumą w Warszawie mówię o tym , ze jestem z Koszalina.  -       A może uważa Pan, że koszalińska oświata bez Pana ma się nie najlepiej? -       Zespół, którym kieruje prezydent Piotr Jedliński bardzo dobrze wywiązuje się ze swoich zadań. Najlepszym przykładem tego są diametralne zmiany, które zachodzą w Koszalinie. Koszalinianie niestety mieszkając w naszym mieście, nie zauważają tych zmian w takim stopniu jak osoby postronne. Turyści, czy takie osoby jak ja patrzymy na Koszalin z zupełnie innej perspektywy. Nam łatwiej dostrzec ogrom tych zmian. -       Rozmawiał Robert Kuliński              
23 Października 2014 godz. 17:07
Robert Kuliński/ grafika hs99.pl
 

Hala dla handlarzy

Miejskie targowisko przy ul. Połczyńskiej ma zostać zastąpione przez nowoczesną halę targową. Plan budowy obiektu jest jednym z elementów zapowiadanej rewitalizacji śródmieścia. Tydzień temu na naszym portalu zapytaliśmy czytelników jak się podoba projekt budynku zaprezentowany na facebooku przez Stanisława Gawłowskiego. Opinie były różne. Każda nowość w przestrzeni miejskiej wzbudza emocje i  zyskuje, zarówno zwolenników, jak i przeciwników.  Kosztów budowy jeszcze nie znamy, ale wiemy jaki cel przyświecał projektantom z pracowni HS99. Trzeba pamiętać, że tego typu obiekt jest przestrzenią publiczną. -  Mówi Dariusz Herman. – Znaczy to, że musi spełniać wszelkie standardy zagospodarowania przestrzeni publicznej. Lokalizacja znajduje się przy wjeździe  do śródmieścia, więc hala powinna być swego rodzaju wizytówką. To jest bardzo ważny teren i obiekt musi adekwatnie korespondować z założeniami kolejnych etapów rozbudowy centrum. Poza tym nie można ograniczać hali, jedynie do funkcji typowo targowej. Z racji wagi przestrzeni w jakiej ma się znaleźć, estetyka jest niezmiernie ważna. To dopiero wstępny projekt, który zaproponowaliśmy wedle warunków zlecenia,  jakie otrzymaliśmy od Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. - Wyjaśnia. - Ustaliliśmy już, że obiekt, w razie realizacji, powstanie z elementów prefabrykowanych, co znacznie obniży koszty budowy. To właśnie PGK ma pełnić funkcję administratora hali. Szacuje się, że w obiekcie znajdzie swoje miejsce od 50 do 80 stoisk. Powierzchnia całkowita, razem z pomieszczeniami biurowymi, socjalnymi i toaletami dla handlarzy i klientów  to prawie 3,5 tys. metrów kwadratowych. Sama wysokość to ponad 12 m. Sprawa parkingu nie jest jeszcze przesądzona, możliwe że znajdzie się w podziemiach lub bezpośrednio przy hali. Główną powierzchnią dla handlujących ma być parter, ale w razie potrzeby możliwe jest dobudowanie antresoli. Koszt wynajmu boksu, na obecnym etapie nie jest jeszcze znany.
24 Października 2014 godz. 10:28
Patryk Pietrzala
 

Pojedynek gwiazd w Zielonej Górze

Qyntel Woods kontra Quinton Hosley, czyli dwie największe gwiazdy Tauron Basket Ligi zmierzą się w bezpośrednim starciu drużyn AZS Koszalin i Stelmetu Zielona Góra. Qyntel Woods to z pewnością najbardziej znana postać w Tauron Basket Lidze. Amerykanin jest jednym z lepszych koszykarzy, którzy grali w Polsce. 33-letni skrzydłowy jest zawodnikiem potrafiącym zrobić z piłką dosłownie wszystko. Nie bez przypadku Woods wystąpił w blisko 200 spotkaniach w lidze NBA. „Q” miał opinię gracza, który sprawia problemy wychowawcze i nie jest łatwy do trenowania, jednak w Koszalinie Amerykanin jest zupełnie innym zawodnikiem.   - Chciałbym podziękować mojemu trenerowi, który wierzył we mnie od początku do końca. Gdy wszyscy inni mnie skreślili, on podał mi pomocną dłoń. Jestem mu za to dozgonnie wdzięczny – mówił o trenerze Miliciciu, Qyntel Woods. Relacje lidera drużyny ze szkoleniowcem są niezwykle ważne, dlatego też współpraca obydwu panów może cieszyć i z pewnością będzie przynosić efekty.   Polscy kibice koszykówki od dawna czekali na pojedynek dwóch największych gwiazd ligi. Quinton Hosley to jeden z liderów drużyny Stelmetu Zielona Góra. Amerykanin gra na tej samej pozycji co Qyntel Woods, dlatego też podczas niedzielnego spotkania nie zabraknie bezpośrednich pojedynków pomiędzy skrzydłowymi. Hosley to zawodnik, który również potrafi sam przesądzić o losach danego meczu. Jak do tej pory, 30-letni gracz notuje średnio 9,5 punktu 4,5 zbiórki oraz 3 asysty.   Kolejnym, niezwykle ważnym pojedynkiem będzie stracie rozgrywających. Steve Burtt (średnio 25 pkt na mecz) zmierzy się z Dante Swansonem. Amerykanie to niezwykle dynamiczni i doświadczeni zawodnicy, którzy z pewnością nie pozwolą, by zapomniano o nich w kontekście niedzielnego spotkania. - Będziemy musieli zaprezentować się znacznie lepiej niż w meczu z Treflem. Zagramy na wyjeździe, więc musimy być niezwykle skoncentrowani. Jesteśmy naładowani pozytywną energią, co również jest bardzo istotne. Zobaczymy jeszcze jaki plan taktyczny wymyśli trener Milicić – mówił Piotr Stelmach, skrzydłowy AZS.   Drużyna Stelmetu przegrała ostatnio różnicą dziewiętnastu punktów z zespołem PAOK-u Saloniki. Zielonogórzanie nie grają na miarę swoich możliwości, a krzesło, na którym siedzi trener – Tomasz Adamek, robi się coraz bardziej gorące. Dlatego można się spodziewać, że gospodarze niedzielnego spotkania będą niezwykle zmobilizowani. Stelmet będzie chciał zrehabilitować się za słabe występy w rozgrywkach Eurocup, a koszalinianie postarają się przedłużyć serię zwycięstw do czterech z rzędu.  
24 Października 2014 godz. 10:29
Patryk Pietrzala
 

A-tom WBL: Niedzielne granie

Ekstraliga rozegrała drugą kolejkę spotkań w koszykarskiej A-tom Webskiej Basket Lidze. W niższych dywizjach – pierwszej i drugiej, rozegrano mecze inauguracyjne. W pierwszym meczu Ekstraligi, zawodnicy drużyny LEO Telefony pokonali Tartak Sekwoję. Beniaminek przez trzy kwarty bronił się dzielnie, ale w ostatniej odsłonie całkowicie oddał pole faworytowi tej konfrontacji. Obie ekipy wystąpiły w niepełnych składach, jednak absencje kadrowe były bardziej widoczne w Tartaku.   LEO TELEFONY I AKCESORIA – TARTAK SEKWOJA 88:49 (20:14, 16:10, 18:9, 34:16) LEO Telefony i Akcesoria: D. Raszpunda 27, D. Lipigórski - Reichel 24 (2); M. Stefanowski 17 (4); P. Szałankiewicz 7, P. Polek 6, M. Waskan 4, P. Sokołowski 3, TARTAK SEKWOJA: P. Bogdan 24 (4); D. Labuda 11 (1); P. Kościński 8 (2); P. Łastowski 2, P. Jasiński 2, J. Kaleta 2, P. Kowalski 0, J. Nagórski 0, M. Tablewski 0,     Drugą potyczką w najwyższej klasie rozgrywek był klasyk CES-BETOMEX. Do przerwy, na którą CES schodził z pięciopunktową przewagą, trwała ostra, wyrównana walka. Od trzeciej kwarty zaczęła rysować się lekka przewaga faworyta. CES po raz kolejny pokonał odwiecznego rywala.   BETOMEX – CES 63:86 (18:15, 12:20, 14:19, 19:32) BETOMEX: P. Kondraciuk 21 (1); M. Rajkowski 20 (3); J. Zitans 7 (1); M. Hamera 6, A. Lisztwan 4, Z. Jasiński 3 (1); O. Kucenko 2, W. Skrzypek 0, CES: M. Kamieniarz 28 (1); D. Kmita 17 (3); P. Bartkiewicz 16, A. Kirejczyk 14, T. Dąbrowski 5 (1); L. Doliński 4, C. Tudruj 2, M. Korgiel 0,     W trzecim spotkaniu Ekstraligi, aktualny mistrz, drużyna SUPON, spotkała się z beniaminkiem VOLCANO. I tym razem debiutant zapłacił frycowe, bowiem już do przerwy przegrywał różnicą 33 punktów. W kolejnych minutach SUPON tylko kontrolował przebieg meczu odnosząc kolejne efektowne zwycięstwo.   VOLCANO – SUPON 51:84 (7:23, 7:24, 8:20, 29:17) VOLCANO: D. Sobolewski 15 (4); D. Gburczyk 12, I. Janiszek 10 (1); D. Zawiślak 6, J. Dziennik2, A. Liput 2, M. Merchel 2, P. Podwalski 2, A. Spychalski 0, E. Kulesza 0, SUPON: G. Skoczyk 24 (1); M. Witkowski 14 (4); T. Myczkowski 12 (2); A. Szałek 10, P. Pakuszto 10 (2); K. Biełunos 8, M. Widz 6 (2);   Ostatnią potyczką w Ekstralidze było spotkanie ŚWIĘTONIA z PARKIEM. Całkowicie zmieniona drużyna PARK zaczęła dość nerwowo, a ŚWIĘTOŃ bezlitośnie wykorzystał każdą okazję do budowania przewagi. Taki obraz gry oglądaliśmy do końca tej rywalizacji.   ŚWIĘTOŃ – PARK 70:46 (15:5, 11:8, 19:17, 25:16) ŚWIĘTOŃ: A. Kowalczuk 16 (4); W. Pstrągowski 12, D. Jabłoński 12 (2); D. Grynkiewicz 11, M. Stopera 6, P. Bakowicz 6 (1); Ł. Wróbel 5, D. Wawrzynkiewicz 2, PARK: P. Baryła 14 (4); P. Kłósko 10, R. Łukawski 8, M. Nastarowski 6, T. Skuza 4, J. Grabias 2, S. Knet 2, D. Grabias 0,   Beniaminek ze Słupska dał jasny sygnał, że w tym sezonie mierzy wysoko. Dość wysoka wygrana nad zawsze mocnym zespołem BAYWATCH jest tego najlepszym potwierdzeniem.     BAYWACH – PANTERY 62:81 (15:, 10:19, 18:16, 19:29) BAYWATCH: D. Matysiak 24 (2); M. Zaborowicz 16, T. Gierowski 13, Ł. Urbanowski 9 (3); P. Literski 0, R. Tataryn 0, K. Kotys 0, M. Miedzik 0, PANTERY: P. Wawryk 17 (2); C. Zakrzewski 17, J. Włodarczyk 12, Ł. Pawełoszek 11 (1); M. Niemiec 8, M. Tobis 7 (1); D. Poźniak 5 (1); Ł. Małek 4,   Drugie spotkanie II Dywizji pomiędzy KM POLICJI a PUPILEM KOSZALIN po zaciętym meczu przyniosło niespodziewane rozstrzygnięcie na korzyść tych drugich. O wygranej zadecydowała ostatnia kwarta.   PUPIL KOSZALIN – KM POLICJI 57:51 (12:14, 12:8, 14:14, 19:15) PUPIL KOSZALIN: J. Zboiński 22 (3); A. Radliński 15, D. Zdrojewski 8, P. Radliński 8, T. Szymański 4 (1); R. Kulik 0, F. Pruszyński 0, W. Socha 0, KM POLICJI: A. Czechowski 14, P. Grzybowski 10, A. Załuski 7, P. Pogroszewski 5 (1); P. Łyszyk 4, W. Załuski 4, T. Fusiek 3, P. Wołodkowicz 2, I. Łukojko 2, R. Cegliński 0,   Potyczka drużyny TAK JEEST z KONTABANDĄ zakończyła się zwycięstwem tych drugich. Kibice AZS odjechali rywalom w ostatniej kwarcie na siedem oczek i ostatecznie zaliczyli niezwykle cenną wygraną.   TAK JEEST – KONTRABANDA 38:46 (10:9, 9:14, 7:4, 12:19) TAK JEEST: T. Adamczyk 18, P. Czapla 7, Ł. Pałubiak 6 (1); P. Kowalczyk 6, A. Wilk 1, B. Ciszewski 0, P. Rymarczyk 0, K. Kopistecki 0, W. Stokrocki 0, KONTRABANDA: R. Kałużniacki 14, P. Czerski 12 (2); M. Kałużniacki 8, P. Trepka 7, K. Leśniarek 3, M. Stolarczyk 2, T. Jarosz 0, J. Trepka 0, D. Górecki 0,  
24 Października 2014 godz. 10:35
Patryk Pietrzala
 

Będą walczyć o pierwsze zwycięstwo

Młodzi koszykarze KUKS Dubois przegrali jak do tej pory wszystkie trzy mecze w II lidze. Kolejnym przeciwnikiem podopiecznych trenera Józefa Janiela będzie SMS PZKosz Władysławowo. Wielu przypuszczało, że zawodnikom Koszalińskiego Uczniowskiego Klubu Sportowego będzie ciężko bić się o zwycięstwa w II lidze, jednak mało kto przypuszczał, że podopieczni trenera Józefa Janiela będą aż tak odstawać od swoich rywali. Trzeba jednak przyznać, że koszykarze z Dubois grają lepiej z meczu na mecz, co jest dobrym prognostykiem nie tylko na następne spotkania, ale i na kolejne sezony. KUKS to drużyna ze sporym potencjałem, jedyne czego koszalinianom brakuje to doświadczenie i trochę ogrania.   W ostatnim meczu zawodnicy trenera Janiela przegrali z drugą drużyną Trefla Sopot 50:67, nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż KUKS w spotkaniu przedsezonowym grał z koszykarzami z Trójmiasta jak równy z równym. Najlepszym zawodnikiem koszalińskiego zespołu był Paweł Śpica, który zdobył łącznie 21 punktów, jednak zanotował przy tym 8 strat.   KUKS jest jak do tej pory jedyną drużyną w II lidze, która nie zaznała jeszcze smaku zwycięstwa. Kolejny rywal koszalińskiej ekipy – SMS PZKosz Władysławowo dokonał tej sztuki tylko raz i to w ostatnim meczu, z zespołem KS Basket Piły. Zawodnicy z Władysławowa wygrali 84:72. Najskuteczniejszy wśród gości był Dominik Olejniczak, który rzucił rywalom 30 punktów (12/15 z gry).   Koszalinianie muszą przede wszystkim poprawić grę na tablicach, ponieważ w ostatnich meczach ich rywale nie mieli większych problemów ze zbieraniem piłek – zarówno w ataku, jak i w obronie. Dodatkowo, podopieczni trenera Janiela powinni bardziej „troszczyć się” o piłkę, ponieważ zbyt duża liczba start utrudnia zwykle rywalizacje o najwyższe cele.  
 

 

polskielng