Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
Wiki:                 baza noclegowa   dla dzieci  
21 Grudnia 2014 godz. 11:59
Ekoszalin za Biuro Koncertowe Filharmonii Koszalińskiej
 

Sinatra w Filharmonii

Przeboje Franka Sinatry to tytuł niepowtarzalnego, bo Sylwestrowego koncertu koszalińskich filharmoników. O biletach warto pomyśleć już dzisiaj. Filharmonia Koszalińska zaprasza na pełen klasy koncert składający się z najbardziej znanych i lubianych szlagierów Franka Sinatry, w charyzmatycznych interpretacjach Jarka Wista, podkreślanych intrygującą linią melodyczną, obecną dzięki ciekawej konfiguracji instrumentalnej – bandu jazzowego i smyczkowej orkiestry kameralnej.  Jarek Wist w towarzystwie wybitnych muzyków jazzowych od dawna koncertuje z repertuarem swingowym, będącym kontynuacją dużego projektu Swinging with Sinatra, w którym Wist, jako pomysłodawca idei, interpretuje piosenki Franka Sinatry. To jeden z obecnie najlepiej rozgrywanych projektów muzycznych w Polsce.   Pierwszy duży koncert odbył się w Filharmonii Bałtyckiej prawie cztery lata temu – w lutym 2011. Koncerty w kolejnych latach to pasmo sukcesów Wista z repertuarem Sinatry – z Big Bandem Krzysztofa Herdzina, a także w składach kameralnych – wystąpił w największych filharmoniach i teatrach muzycznych w całym kraju (w tym m.in. w. Warszawie, Bydgoszczy, Wrocławiu, Łodzi, Lublinie, Poznaniu, Inowrocławiu), a także podczas licznych festiwali muzycznych. Artyści wspólnie z telewizją TVP Kultura otworzyli jesienną ramówkę stacji podczas koncertu w Teatrze Muzycznym Roma. Wydali również płytę będącą zapisem live w Inowrocławiu – krążek przez pół roku nie spadał z bestsellerowych list salonów Empik. Tymczasem w sierpniu 2014 udało się pobić rekord wielkości audytorium – podczas koncertu w Geyer Music Factory koncert Jarka i Big Bandu Krzysztofa Herdzina zgromadził publiczność liczącą ponad 1200 słuchaczy. Obecnie projekt Swinging with Sinatra grany jest w wersji symfonicznej, gdzie Jarkowi oprócz bandu jazzowego towarzyszy również orkiestra smyczkowa.    Band grający z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej oraz wyjątkowość wokalu Jarka Wista doskonale oddają świeże interpretacje szlagierów Sinatry, uwydatniając zarówno porywającą siłę swingu – jak np. podczas tegorocznego koncertu na prestiżowym festiwalu jazzowym Złota Tarka w Iławie, jak i intymność i szczególną emocjonalność – doskonały występ podczas 56. edycji Zaduszek Jazzowych w Siedlcach organizowanych corocznie w listopadzie. Jarek Wist i jego zespół zawsze podbijają audytorium swoimi wykonaniami – publiczność kocha takie utwory, jak I’ve Got You Under My Skin, Night and Day, My Funny Valetine, New York, New York oraz najbardziej porywające My Way, które wyraziście odsłania niezwykły głos Jarka Wista.        Filharmonia zaprasza na koncert, który dzięki charyzmatycznej barwie głosu Jarka Wista i jego ciekawym interpretacjom wokalnym, a także dzięki jednocześnie klasycznym i nowatorskim aranżacjom, będzie bardzo wyrafinowanym przedstawieniem – spotkaniem z muzyką na najwyższym poziomie, a także z magią, która płynęła z piosenek Franka Sinatry. Sylwester w Filharmonii Koszalińskiej rozpocznie się  w środę, 31 grudnia o godz. 20:00. W przerwie koncertu szampan i słodka niespodzianka . Obok Jarosława Wista z Orkiestrą Filharmonii Koszalińskiej usłyszymy: Piotra Wrombela na fortepianie, Wojciecha Pulcyna na kontrabasie, Krzysztofa Szmańda na perkusji i Roberta Murakowskiego na trąbce.
wczoraj, 16:51
Robert Kuliński
 

Robaczywy Poniedziałek w Graalu

Początek tygodnia w Pubie Graal wybrzmiewa muzyką niestandardową. Każdy poniedziałek, to podróż przez gęstwinę dźwięków niezależnych, nie zawsze trudnych, ale co najmniej interesujących.   Jest to stacjonarna paraaudycja, w której „Robak” prezentuje wyłowione perełki lub, jak określone jest to w przyjętej przez autora terminologii, Robaczywe Wisienki. Z reguły usłyszeć można wykonawców z dawnych czasów świetności sceny niezależnej, o których już zapomniano. Nie brakuje także nowinek i gatunków artystycznych.Głównymi dominantami są noise, psychodelia i wszelkie mutacje muzyki punkowej. Często też pojawia się jazz i awangardowe eksperymenty. Miłośnicy tanecznej elektroniki również mogą znaleźć coś dla siebie. Nie ma żadnych ograniczeń stylistycznych. Liczy się zaprezentowanie muzyki z peryferiów, którą nieczęsto można usłyszeć w mediach masowych. W najbliższy poniedziałek - Z okazji nadchodzących świąt i specyficznej aury muzycznej, która wylewa się z radioodbiorników, najbliższy poniedziałek w ogóle nie będzie miał z tym nic wspólnego. Podróż po muzycznych czeluściach rozpoczniemy od noise rockowców z USA, skosztujemy wyjątkowo rzadkiego rocka dekonstrukcyjnego i rozpłyniemy się w przestrzennej psychodelii. Posłuchamy także klasyków post rocka oraz dźwięków mocno inspirowanych religią jakże inną od chrześcijańskiej czyli Voo Doo. Robaczywa Wisienka wybrzmi klasyką punk rocka za sprawą grupy Subhumans z fantastycznego singla "Rats" , który ukazał się w 1984 roku. Chcesz odpocząć od kolęd i nawału bożonarodzeniowych zadań domowych przyjdź w poniedziałek do Graala, zapraszamy. Przy barze najbardziej uprzejma obsługa w mieście oraz złoty napój o wyjątkowych walorach smakowych. Warto nadmienić, że to najprawdopodobniej ostatni Robaczywy w tym roku!   Poniżej prezentujemy Robaczywą Wisienkę.       Początek imprezy o godzinie 20:00. Wstęp wolny.                      
20 Grudnia 2014 godz. 14:03
Robert Kuliński/ fot. beta.festiwalmlodychtantow.pl
 

Łona i Webber w Połczynie

20 Grudnia 2014 godz. 10:47
Robert Kuliński/ fot. Art Rut
 

Świąteczna biesiada i romantyzm

Miniony koncert w Filharmonii Koszalińskiej wypełniła atmosfera świąteczna. Wszystko za sprawą koszalińskiego Chóru Cantate Deo oraz solistów Mateusza Telińskiego i Katarzyny Topek. Wykonawcy w towarzystwie orkiestry symfonicznej zaprezentowali kolędy w nietypowych opracowaniach. Nie zabrakło także części typowo  instrumentalnej, gdzie zabrzmiały arcydzieła baroku i romantyzmu. Publiczność tłumnie wypełniła salę koncertową, jednak wydawało się, że część słuchaczy w ogóle nie była zainteresowana muzyką. Niestety, kiedy na rozpoczęcie wieczoru orkiestra pod batutą Eugeniusza Kusa  wykonała Concerto grosso g – moll op.6 nr 8 autorstwa Arcangello Corelliego, słychać było pomruki rozmów, a pobłyskujące na widowni  ekrany smartfonów nie sprzyjały zanurzeniu się w  mistrzowskich i wysmakowanych, jak na epokę baroku, dźwiękach. Trzeba nadmienić, że akustyka sali koncertowej pozwala usłyszeć mamrotanie innego słuchacza oddalonego nawet o kilka rzędów.  Dlaczego tak rozpasana publiczność pojawiła się tego wieczoru w filharmonii? Sytuacja wyjaśniła się, gdy na scenę wchodził Chór Cantate Deo, w skład którego wchodzi około 40  młodych  i bardzo młodych wokalistów oraz wokalistek. To podekscytowani rodzice wykonawców występujących na estradzie,  nie potrafili uszanować tych słuchaczy, którzy przyszli wysłuchać czegoś więcej niż występ chóru. Na scenie pojawili się także soliści. Kiedy zabrzmiały pierwsze takty „Wśród nocnej ciszy” w opracowaniu Jana Maklakiewicza  w końcu  słuchacze – rodzice zdołali  zamilknąć i skupić się na warstwie muzycznej. Zaskakujące, jak najprostsze,  banalne melodie  w dodatku tak starannie utrwalane od najmłodszych lat w świadomości niemal każdego Polaka, potrafiły wybrzmieć świeżo. Wspaniały, delikatny głos  Katarzyny Tapek kontrastował z  nieco ordynarnym barytonem i basem  Telińskiego. Gdy śpiewacy  przy wsparciu chóru wykonywali kolejne  kolędy, z cicha z  widowni dało się usłyszeć narastający głos konkurencyjnego "zespołu wokalnego", składającego się z nucących melodie pod nosem. Największe oklaski zdobyły wykonania „Jingle bells” Jamesa Pierponta oraz „Feliz navidad”  José Feliciano. Niektórzy starali się nawet nagrodzić wykonawców owacjami na stojąco. Być może dlatego, że  podczas wspomnianej kompozycji  Feliciano  z widowni zadudniło poklaskiwanie do rytmu, zupełnie jak na imprezie biesiadnej. Durga część koncertu, w pełni instrumentalna upłynęła już w zdecydowanie innej atmosferze, a to dlatego, że część słuchaczy  - rodziców nie wróciła po przerwie do sali koncertowej. Zabrzmiały dwa  dzieła prezentujące niemal kanoniczne założenia muzyczne epok, w których powstały. Na początek fragmenty Suity „Na wodzie” Georga Friedricha Händla  będące esencją barokowej ozdobności.  Dzieło miało wprawić w zachwyt ówczesnego króla Anglii - Jerzego I  i to rzeczywiście było słychać. Koszalińska orkiestra prowadzona przez Eugeniusza Kusa zabrzmiała najwyżej poprawnie.Natomiast VIII symfonia h – moll „Niedokończona” Franza Schuberta w końcu nadała wieczorowi  choć cień powagi. Pomimo, że muzykom nie udało się zagrać idealnie, gdyż pojawiły się drobne problemy z rytmiką, to liryzm Shuberta zawarty w melodii  oraz symfoniczny dramatyzm, pozwoliły rozsmakować się w na wskroś romantycznym dziele.
19 Grudnia 2014 godz. 20:25
Ekoszalin z inf. UM w Koszalinie
 

Telebim dostępny za darmo

18 Grudnia 2014 godz. 19:16
Artur Rutkowski / fot. Dawid Kret
 

Zapaśnicy w formie

 

 

polskielng Ekosun