Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
Wiki:                 baza noclegowa   dla dzieci  
21 Maj 2015 godz. 11:08
Robert Kuliński/ materiały prasowe
 

Piknik Lotniczy w Zegrzu

Po raz kolejny w Zegrzu Pomorskim będzie miało miejsce wielkie święto lotnictwa, zorganizowane przez członków Koszalińskiego Aeroklubu. W programie dwudniowej imprezy szereg atrakcji dla miłośników podniebnych popisów pilotażu. Wydarzenie ma charakter szczególny, gdyż jest związane z 25 – leciem rodzimego aeroklubu oraz obchodami Dni Koszalina. W sobotę i niedzielę, 23 i 24 maja będzie można obejrzeć wnętrze śmigłowca MI – 14 oraz samolotu szkolno – bojowego Ts – 11 „Iskra”. Ponadto w programie  przelot myśliwsko – bojowych Su – 22 oraz pokaz akrobacji samolotowej w wykonaniu Uwe Zimmermanna. Poniżej prezentujemy szczegółowy program imprezy. Sobota, 23 maja 11.00 – 11.15 - Przeloty pary samolotów Su 22. 11.30 – 11.45 - Pokaz startu szybowca Puchatek za wyciągarką. 11.45 – 11.50 - Pokaz samolotu ultralekkiego TL 92 Star. 12.00 – 12.15 - Akrobacja Extra 200 Uwe Zimmermann 12.30 - 12.45 - Pokaz startu szybowca Puchatek za wyciągarką. 12.45 – 12.55 - Pokaz samolotu ultralekkiego TL 132 Condor w locie. 13.00 – 13.10 - Pokaz samolotu ultralekkiego C-42 Ikarus w locie. 13.15 – 13.30 - Pokaz startu szybowca Puchatek za wyciągarką 13.35 – 13.45 - Akrobacja Extra 200 Uwe Zimmermann 13.45 – 13.50 - Pokaz samolotu ultralekkiego C -42 Ikarus w locie. 13.50 – 14.00 - Pokaz samolotu Cessna 172 w locie, 14.15 – 14.30 - Akrobacja Extra 200 - Uwe Zimmermann. Niedziela, 24 maja 11.30 - 11.45 - Akrobacja Extra 200 Uwe Zimmermann 11.45 – 12.00 - Pokaz startu szybowca Puchatek za wyciągarką 12.00 – 12.10 - Pokaz samolotu ultralekkiego TL 132 Condor w locie. 12.10 - 12.20 - Pokaz samolotu ultralekkiego TL- 92 Star w locie. 12.30 – 12.45 - Akrobacja Extra 200 Uwe Zimmermann. 13.00 – 13.15 - Pokaz startu szybowca Puchatek za wyciągarką. 13.15 - 13.25 - Pokaz samolotu Cessna 172 w locie. 13.25– 13.35 - Pokaz samolotu ultralekkiego C -42 Ikarus w locie. 13.40 – 13.55 - Akrobacja Extra 200 Uwe Zimmermann. 14.00 - 14.15 - Pokaz startu szybowca Puchatek za wyciągarką. 14.15 - 14.25 - Pokaz samolotu ultralekkiego TL 132 Co    
21 Maj 2015 godz. 11:50
Robert Kuliński/ materiały prasowe
 

Jury krótkich form

Poznaliśmy skład jury Konkursu Filmów Krótkometrażowych Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”. Krótkie formy oceniać będą: Adrian Panek, Anna Wydra, Ewa Borysewicz, Vahram Mkhitaryan i Michał Sobociński. Adrian Panek (przewodniczący jury), jest absolwentem Wydziału Reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ im. K. Kieślowskiego i Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. Twórca filmów fabularnych, dokumentalnych, teledysków, reklam, autor scenariuszy. Zadebiutował wielokrotnie nagradzanym filmem    Adrian Panek kostiumowym o awanturniczym pseudomesjaszu Jakubie Franku - „Daas”. Obecnie pracuje nad swoim kolejnym filmem pt. „Wilkołak”.Anna Wydra - producent i kierownik produkcji wielu nagradzanych filmów, zarówno dokumentalnych, jak i fabularnych, m.in. „Efekt Domina” (reż. P. Rosołowski, E. Niewiera), „Deep Love” (reż. J.P. Matuszyński), „Wszystko co kocham” (reż. J. Borcuch). Za „Królika po berlińsku” (reż. B. Konopka) nominowana do Oscara i wyróżniona Nagrodą dla najlepszego producenta podczas Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Nominowana do nagrody Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej w Anna Wydra kategorii „Promocja za granicą”. Członek Rady Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, Polskiej Akademii Filmowej oraz Stowarzyszenia  „Film 1,2”. Uczestniczka warsztatów Discovery Campus Masterschool, Ex  Oriente,  EKRAN, PIXEL Lab. W 2011 roku ukończyła prestiżowe warsztaty dla producentów – EAVE (European Audiovisual Entrepreneurs). W latach 2006 - 2009 kierownik działu produkcji,  a od 2010 wykładowca Programu dla     Kreatywnych Producentów w Szkole Wajdy. Prowadzi firmę produkcyjną Otter Films.Ewa Borysewicz dorastała na Białostocczyźnie. Absolwentka ASP w Krakowie. Stypendystka programu rezydencji artystycznej AAIR w Tokio oraz Akademie Schloss Solitude w Stuttgarcie. Po festiwalowych sukcesach studenckiego filmu Ewa Borysewicz animowanego „Kto by pomyślał?”, jej debiutancki film „Do serca Twego” został zaproszony do Konkursu Filmów Krótkometrażowych Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Berlinale. Autorka krótkich animacji o treściach społecznych dla TVP Kultura i białostockiej Galerii     Arsenał. Mieszka w Katowicach    Vahram Mkhitaryan - reżyser i fotograf. Ur. 1977 w Erywaniu (Armenia). Absolwent Wydziału Kultury Armeńskiego Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego (specjalizacja: reżyseria filmów fabularnych, 2001). Po studiach pracował przy realizacji reklam społecznych jako reżyser, scenarzysta i operator obrazu. W Polsce po raz pierwszy w latach 2005-2006 jako stypendysta Programu im. Lane’a Kirklanda Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Obecnie pracuje jako asystent w Vahram Mkhitaryan Międzywydziałowym Studium Fotografii ASP w Gdańsku. Dwukrotny stypendysta programu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Gaude Polonia” oraz Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. Absolwent Programów: Fabularnego („Studio Prób”) i Dokumentalnego („Dok Pro”) Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. W 2014 ukończył swój pierwszy niezależny dokument krótkometrażowy „Pieśń pasterza” oraz fabularny debiut krótkometrażowy „Mleczny brat”. Oba filmy – wielokrotnie nagradzane na     festiwalach w Polsce i zagranicą – to pierwsze koprodukcje polsko – armeńskie. Michał Sobociński Michał Sobociński - absolwent Wydziału Operatorskiego Szkoły Filmowej w Łodzi. Pracę jako operator kamery rozpoczął w 2007.  Jego etiuda fabularna „Ojciec”  nagrodzona została „Brązową Kijanką” w Konkursie Etiud Studenckich oraz Wyróżnieniem  Specjalnym Panavision im. D. Samuelsona dla Najlepszej Etiudy Szkolnej Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć  Filmowych „Plus Camerimage” (2007).Od tamtej pory stał za kamerą przy ponad trzydziestu projektach fabularnych, serialach i filmach dokumentalnych w Polsce i za granicą, pracując m.in. na planie filmów: „Bogowie”, „Miasto 44”, „Carte Blanche”, „Pod Mocnym Aniołem”, „Drogówka”, „Papusza”, „Miłość”, „1920 Bitwa Warszawska”, „Wenecja”, seriali: „Wataha” i „Bez tajemnic”, czy brytyjsko - francuskiej produkcji „The Tunnel”.Jest autorem zdjęć do filmów „Ojciec”, „Warsaw by night”, „Kamczatka”, „Wygrany”, serialu „Prawo Agaty” i dwóch filmów dokumentalnych. Za zdjęcia do filmu „Kamczatka” otrzymał nagrodę im. Andrzeja Munka: „za poruszające przełożenie uczuć bohaterów na język obrazów. Za umiejętność postawienia kamery w miejscach, które otwierają nam drogę do ich wewnętrznego świata. A także za wydobycie ciemności z losu głównego bohatera i uczynienie jej wizualnym bohaterem filmu”.    Pochodzi z rodziny wybitnych operatorów – jest wnukiem Witolda Sobocińskiego, synem Piotra Sobocińskiego m.in. nominowanego do Oscara za zdjęcia do filmu „Trzy kolory. Czerwony” Kieślowskiego i bratem Piotra Sobocińskiego jr.    
20 Maj 2015 godz. 6:38
Ekoszalin z informacji prasowej Tesco Polska
 

Grillowanie to nasza pasja

Jak pokazało badanie przeprowadzone dla Tesco, grilluje 74% mieszkańców naszego regionu. Najczęściej na rusztach w naszym regionie można znaleźć kiełbasę, a ulubione dodatki do dań to pieczywo i piwo. Czosnek nam nie straszny – niemal połowa wskazuje go jako ulubiony smak grillowych dań. Więcej niż co czwarty mieszkaniec województwa pomorskiego i zachodniopomorskiego (28%) grilluje 2-3 razy w miesiącu, a kolejne 19% cieszy się wspólnym grillowaniem raz w miesiącu. Największymi fanami grillowania, którzy rozpalają ruszt co najmniej raz w tygodniu, jest 12% mieszkańców naszego regionu. To najwyższy wynik w całej Polsce!   26% z nas szykując się do grillowania zazwyczaj korzysta z gotowych produktów, które nie wymagają dodatkowego przygotowywania i są gotowe do położenia na ruszcie. Kolejne 4% używa wyłącznie gotowych zestawów. Cały czas jednak zdecydowana większość z nas woli samodzielnie przygotowywać produkty do grillowania.   Co czwarty mieszkaniec Pomorza zazwyczaj przygotowuje wszystko samodzielnie, a aż 45% zawsze przygotowuje samodzielnie dania na grilla. Pod tym względem mieszkańcy naszego regionu zdecydowanie wyprzedzają resztę Polski – 30% Polaków szykuje samodzielnie grillowe smakołyki. Z myślą o tych miłośnikach grillowania przygotowaliśmy nową ofertę produktów Tesco Grill – blisko 30 mieszanek przypraw, marynat, sosów, ketchupów, musztard i dressingów, które wzbogacą smak naszych potraw – mówi Michał Sikora z biura prasowego Tesco Polska.   Na północy kraju na ruszcie najczęściej gości mięso. Zdecydowanym liderem jest wciąż kiełbasa, która regularnie pojawia się na stołach ponad ośmiu na dziesięciu grillujących (83%). Okazuje się, że na Pomorzu kiełbasa jest najmniej popularna ze wszystkich regionów Polski. Chętnie grillujemy także mięso wieprzowe (65%) i drobiowe (60%), mniej popularna jest wołowina (14%). Grill to jednak nie tylko mięso. Już 28% mieszkańców naszego regionu regularnie grilluje warzywa. Co zaskakujące, w regionie z bezpośrednim dostępem do morza tylko 21% osób grilluje ryby. Są one popularniejsze w centralnej Polsce. Listę produktów zamykają owoce (9%) i grzyby (5%). Zarówno jedne, jak i drugie najpopularniejsze są właśnie na Pomorzu.   Spośród dodatków, na naszych stołach najczęściej gości pieczywo (73%) i sosy, ketchupy i musztardy (65%). Ulubionym smakiem dodatków jest czosnkowy, preferuje go niemal połowa z nas (49%). Jednak wszystkie inne regiony Polski bardziej lubią czosnek. Lubimy także smak pomidorowy (44%), pikantny (31%) i majonezowy (28%). Większość mieszkańców naszego regionu przygotowuje sałatki lub surówki (59%), zaś owoce je podczas grillowania już tylko 17% badanych. Słone przekąski najrzadziej w całej Polsce goszczą na stołach właśnie na Pomorzu, sięga po nie 12% mieszkańców naszego regionu, zaś w centralnej Polsce – aż 26%.   Najpopularniejszym napojem jest piwo, po które sięga 77% z nas. 44% mieszkańców regionu preferuje napoje bezalkoholowe. Mocniejsze alkohole pije podczas grillowania mniej niż jedna piąta z nas (19%), w innych regionach mocne alkohole są popularniejsze – we wschodniej Polsce sięga po nie 31% mieszkańców. Jesteśmy za to największymi miłośnikami wina. Podczas grillowania wybiera je 17% badanych.  
20 Maj 2015 godz. 10:31
Robert Kuliński
 

Studenci się bawią

Juwenaliowe popołudnie w „miasteczku akademickim” zatętniło życiem. W powietrzu unosił się zapach pieczonych kiełbasek i harmider dobywający się z tłumu, mniej lub bardziej, upojonych gardeł. Nie zabrakło także muzycznych atrakcji, które zapewniły trzy zespoły Lej Mi Pół, Nat Osborn Band oraz gwiazda wieczoru Coma. W tym roku organizatorzy Tygodnia Kultury Studenckiej postarali się o urozmaicenie  koncertowych wydarzeń. Do dyspozycji żaków są dwie sceny. Duża przygotowana na biletowane występy gwiazd oraz mniejsza znajdująca się tuż obok Domu Studenckiego nr 1, dostępna dla wszystkich. Oczywiście każda nowość wzbudza różne reakcje. Część słuchaczy twierdziła, że mała scena nie jest potrzebna, a wszyscy wykonawcy powinni zaprezentować się na jednej estradzie. W praktyce jednak okazało się, że pomysł zdaje egzamin. Muzycy zespołu Lej Mi Pół, dzięki niedużym wymiarom sceny, mogli wejść w bezpośrednią interakcję z fanami. Zabawa trwała nie tylko pod, ale i na scenie. Jeden z przedstawicieli studenckiej braci entuzjastycznie  zasilił skład grupy wykonując refren największego przeboju zespołu „Polibuda”. Student swoją sceniczną frywolnością zaskarbił sobie sympatię publiczności. Zgodny chór skandował jego imię – Paaatryk!Paaatryk! - domagając się jeszcze więcej szaleństwa.  - Czuje się zaszczycony, że mogłem wystąpić z zespołem Lej Mi Pół  - mówi zdyszany Patryk, student Filologii Angielskiej Politechniki Koszalińskiej. - Ciesze się, że mogłem zaśpiewać przed publicznością, która  mnie dopingowała. To była świetna zabawa. Bardzo lubię muzykę zespołu. Słucham ich tekstów i twierdzę, że chłopaki doskonale przedstawiają realia studenckiego życia. „Polibuda” to kawałek bardzo prawdziwy. Studiuję już trzeci rok i wiem jak się żyje w akademiku – kwituje chwilowy frontman punkowej kapeli. Teksty grupy rzeczywiście są do bólu szczere. Natomiast finezja literacka odznacza się mnogością wulgaryzmów. Zdawać by się mogło, że „kwiat młodzieży” wzgardzi tak banalnym przekazem jednak tłum, który z minuty na minute pęczniał pod sceną, dowodził czegoś skrajnie innego. Znalazły się jednak osoby, które miały nieco inne odczucia niż większość uczestników imprezy. Powiem szczerze, że czuję jak moje osobiste fobie zaczynają odżywać – mówi Ela studentka Wzornictwa PK. -  Chmara ludzi pobudzonych napojami na bazie etanolu sprawia, że  nie mam ochoty uczestniczyć w imprezie. Wygląda to tak, jakby wszyscy nagle poczuli potrzebę otumanienia. Jeśli tak wygląda kultura studencka, czyli błędne spojrzenia ochmielonych umysłów, to wolę posiedzieć w domu.Koncert Lej Mi Pół zakończyła potężna owacja braci studenckiej. - Pierwszy raz usłyszałem zespół nie tylko na żywo, ale w ogóle – mówi Damian, student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej PK. -  Bardzo fajna muzyka. Nie sądziłem, że rock  tak mi przypadnie do gustu. Natomiast drugi raz w życiu widziałem taniec pogo i przyznam, że nie chciałbym być w pobliżu sceny np. z piwem, gdyż jest to bardzo ryzykowne. Teksty były dowcipne i specyficzne, choć także pornograficzne, ale jesteśmy przecież dorośli. Nie poczułem się urażony. Kolejne koncerty także przyciągnęły sporą liczbę słuchaczy. Świetnym pomysłem okazał się koncert nowojorskiej formacji Nat Osborn Band. Bujający groove i rzadko spotykana na juwenaliach muzyka funkowo -  jazzująca, wprowadziła atmosferę leniwego relaksu.  - Przez cały mój okres studiowania na Politechnice Koszalińskiej omijałem Juwenalia szerokim łukiem – mówi Rafał, student Wydziału Humanistycznego PK. - Tym razem postanowiłem przyjść i przekonać się skąd ten szał na tę imprezę? Jestem bardziej niż zażenowany, to jest po prostu wiejski festyn. Piwo leje się strumieniami, a całkiem fajna muzyka Osborn Band, chyba nie trafi już do większości opitych kolegów i koleżanek. Ciekawe, czy wytrzymają na nogach  do koncertu Comy? Jutro sobie już odpuszczam, bo nie widzę sensu błądzenia po miasteczku akademickim obijając się o zalane „zombie”. Większość publiczności - nie tylko żaków - ale także mieszkańców miasta, przybyła dopiero na występ zespołu prowadzonego przez Piotra Roguckiego. Pompatyczne, doniosłe riffy opatrzone mocnym wokalem lidera wprawiły publikę w zachwyt już od pierwszego utworu. Rzeczywiście Coma sprawdza idealnie na masowych koncertach. Drapieżność i potężne brzmienie  powinno zadowolić każdego fana nadętego rocka. Wieczór zakończył się w Kreślarni szalonymi pląsami do białego rana przy muzyce klubowej.
19 Maj 2015 godz. 6:57
ekoszalin za voltahorse.pl, fot. voltahorse.pl
 

Spisak pierwszy

Paweł Spisak na Admirale zwyciężył w III Eliminacji Pucharu Polski. Na terenie Stadniny Koni Racot rozegrano III Eliminację Pucharu Polski WKKW.  Zawodnicy rywalizowali w czterech konkursach krajowych: CNC LL, CNC L, CNC P, CNC*. W najtrudniejszym konkursie zawodów – CNC* zwyciężył Paweł Spiak (JKS Dako-Galant Skibno), który startował na Admirale. Drugie miejsce zajął Paweł Warszawski (SJ Baborówko) na ogierze Huzar. Dzięki temu zajmuje aktualnie pierwsze miejsce w rankingu PP WKKW w kategorii seniorów razem z Arturem Społowiczem (KJ Jaroszówka), który zajął trzecie miejsce w konkursie na Rozmarynie, oraz Aleksą Karlińską (LKS Stragona Strzegom). Konkurs klasy CNC P wygrał ponownie Paweł Spisak tym razem na klaczy Hearts Desire, w konkursie CNC L miejsce pierwsze zajęła Natalia Klebba na klaczy Oktawa, a w CNC LL Katarzyna Kokowska na klaczy Amber Lady. Po trzech eliminacjach Pucharu Polski WKKW na czele rankingu w kategorii seniorów doszło do bardzo rzadko spotykanej sytuacji, ponieważ pozycję lidera ex aequo zajmują: Aleksa Karlińska, Paweł Warszawski oraz Artur Społowicz, czwarty jest Kamil Rajnert, a piąty Paweł Spisak. W grupie juniorów liderem pozostała Wiktoria Knap (ZKS Drzonków), na miejscu drugim znajduje się Milena Jarowicz (ZKJ Przylep-Lotnisko Zielona Góra), a na trzecim Małgorzata Cybulska z SKJ Sopot. W kategorii juniorów młodszych pierwsze miejsce zajmują ex aequo Gabriela Klimkowicz (KJ Facimiech) oraz Aleksandra Stańska (KJ PonySport), a trzecie miejsce reprezentantka KJ Facimiech Aleksandra Kaczmarczyk, a w kategorii młodzików (11-13 lat) liderem jest Oliwia Paździora (LKS Stragona Strzegom). Liderem nowej kategorii – Amatorów – została Jagoda Turczyńska (KJ Facimiech). Kolejną szansę na zdobycie punktów do rankingu będą mieli zawodnicy z kategorii juniorów młodszych i młodzików podczas Eliminacji do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, a IV Eliminacja Pucharu Polski WKKW odbędzie się podczas międzynarodowych zawodów WKKW – Strzegom Horse Trials, które odbędą się w dniach od 25 do 28 czerwca 2015.
19 Maj 2015 godz. 7:21
Artur Rutkowski / fot. KITE Mielno
 

Wyścig lądowo-wodny dla Maksa

Podczas minionego weekendu odbył się nietypowy wyścig kolarza - Mariusza Chodackiego z kitesurferem - Maksem Żakowskim. Obaj panowie mieli do pokonania dystans z Międzyzdrojów do Jarosława, czyli 190 km. Trasę szybciej pokonał Maks, który na mecie pojawił się z czasem 6 godzin i 20 minut, zaś Mariusz swoją trasę pokonał w czasie 7 godzin i 41 minut. Był to pierwszy tego typu wyścig na świecie. Maks to wicemistrz świata juniorów, mistrz Polski w kiteracingu, zawodnik Blue Media Team, zdobywca Pucharu Polski 2014 w kitesurfingu, dwukrotny zdobywca Błękitnej Wstęgi Zatoki Gdańskiej. Natomiast Mariusz Chodacki - 33 - latek, który 4 lata temu w wyniku nieszczęśliwego wypadku doznał urazu piersiowego. Jego niepełnosprawność polega na niedowładzie nóg.   Przed wyścigiem Mariusz Chodacki mówił... Po zaproponowaniu mi takiego wyzwania pomyślałem ... Dlaczego nie ?... Rywalizacja zawsze była we mnie . Chęć rywalizacji zwłaszcza z osobą pełno sprawna jeszcze bardziej mnie zmotywowała . Dystans, który mamy do pokonania jest naprawdę duży, ale bardzo chciałem sprawdzić swoje możliwości.    Maks Żakowski przed wyścigiem... W tym sezonie oprócz rywalizacji w czasie zawodów chciałem zrobić coś więcej, coś czego nikt jeszcze do tej pory nie robił. Postanowiłem, że spróbuje swoich sił w płynięciu na długim dystansie. Pomysłów było kilka, wybór padł jednak na "West Coast Challange" czyli wyzwanie polegające na przepłynięciu wzdłuż plaż Pomorza Zachodniego- od Międzyzdroi do Jarosławca. Żeby było ciekawiej nie będzie to zwykła próba przepłynięcia dystansu, ale wyścig. Drogą lądową będzie jechał kolarz. Plan jest prosty, w Międzyzdrojach przybijamy sobie piątkę i widzimy się w Jarosławcu- oczywiście kto pierwszy ten lepszy.  
19 Maj 2015 godz. 9:02
Artur Rutkowski / fot. Dawid Kret
 

Z medalami z Lubtheen

 

 

TOP galeria
 

Noc Muzeów odziana w jarmark

Po raz kolejny koszalińska Noc Muzeów przyciągnęła prawdziwe tłumy zwiedzających. Trudno jednak powiedzieć, aby to prezentacja eksponatów była główną atrakcją. Tradycyjnie najważniejszym akcentem były swoiste jarmarki, czy festyny. Zapach grillowanego jadła, stoiska z rękodziełem, występy kapel ludowych oraz rozrywki typu: dojenie sztucznej krowy - podkreśliły masowy charakter przygotowanych wydarzeń. W niektórych instytucjach jak np. Koszalińskim Archiwum Państwowym, animatorzy oficjalnie zwrócili się ku starej i sprawdzonej formie dożynkowej zabawy. Podczas wieczornego zwiedzania rodzimych instytucji o charakterze muzealno - archiwistycznym idea wydarzenia była potraktowana po macoszemu. Sale wystawiennicze, galerie prezentujące sztukę dawną i współczesną, archiwalne dokumenty, czy zbiory pamiątek, stały się jedynie dodatkiem do przesadnie "przaśnej", ludycznej oprawy. Znów Noc Muzeów stała się okazją do spożycia przekąsek z rusztu, zjedzenia waty cukrowej, czy popcornu. Impreza nie miała zbyt wiele wspólnego z rzeczywistym przybliżeniem działalności większości koszalińskich instytucji. Można zadać odważne pytanie: "Czy w ogóle Noc Muzeów jest jeszcze potrzebna?". Przecież można po prostu co weekend przygotować odpustowo - jarmarczną imprezę na terenach podożynkowych i efekt będzie podobny: tłumy ludzi i takie same zapachy. Natomiast osoby rzeczywiście zainteresowane historią, a nie mogące pozwolić sobie na zakup biletu wstępu do np. Muzeum w Koszalinie, mogą skorzystać ze środowej propozycji, gdzie zwiedzanie ekspozycji jest bezpłatne. Animatorzy minionej imprezy mogą odnotować kolejny sukces frekwencyjny. Szkoda tylko, że masa ma większe znaczenie, a Noc Muzeów odstrasza tych, którym nie w smak jest skwierczący na ruszcie tłuszcz. Zachęcamy do obejrzenia galerii zdjęć.