Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Nie wywołuj wilka z lasu

2017-11-04 05:53:00 eWok
Po tym jak zwiększono limity na odstrzał dzików w Parkach Narodowych coraz więcej osób domaga się zgody na odstrzelenie niektórych wilków. Twierdzą, że drapieżników jest już za dużo i stanowią zagrożenie. Także dla ludzi. Obrońcy zwierząt mówią: to absurd.

O wilku mowa

 Wilki od wieków wzbudzały u ludzi z jednej strony strach, a z drugiej podziw. Przykładem szacunku człowieka do tego zwierzęcia jest powierzenie wilczycy niezwykłej roli w historii opowiadającej o założycielach Rzymu - Romulusie i Remusie. Z drugiej strony wilkowi przypisywaliśmy nasze lęki. Stąd wzięły się m.in. takie powiedzenia jak wilczy jar czy wilcze jagody. Ba, wilkami straszyliśmy nawet dzieci. Wszyscy przecież znamy bajkę o „Czerwonym Kapturku”.  Dlaczego wilkom przypisujemy takie cechy? Bo wilki „są uosobieniem wszystkiego, co złe jest w nas. Wilki są naszym zwierciadłem” twierdzi Ryszard Kulik w swoim artykule „Dlaczego ludzie boją się wilków”

Wiele o tych zwierzętach dowiedzieliśmy się także z wykładu " Prywatne życie wilków " wygłoszonego kilka dni temu podczas Wolfskin Stories Event w Warszawie przez dr Sabinę Nowak i dr. Roberta Mysłajka.

 Strach ma wilcze oczy

 W ostatnim czasie w różnych mediach pojawiły się informacje o tym, że wzrastająca liczba wilków powoduje ich ataki.  I to nawet na  ludzi

- Nie ma żadnego powodu, aby bać się ataku ze strony wilka; znacznie większe prawdopodobieństwo jest pogryzienia człowieka przez psa – twierdzi z kolei Robert Lyle , który od kilkudziesięciu lat opiekuje się wilkami w wilczym rezerwacie w Portugalii.

 

 Ciągnie wilka do lasu

Zgodnie z oficjalną s tatystyką państwową,  wilków w Polsce jest nie więcej niż 1500 i od 1995 zostały objęte one ochroną w części Polski, a od 1998 są chronione w całym kraju. Dane te są jednak zaniżone. I to znacznie. Andrzej Turczyn, koszaliński adwokat, który jest także wielkim miłośnikiem broni zadał sobie trud możliwej do ustalenia faktycznej liczby dzików. I wyszło, że wilków w Polsce jest niemal 2,5 tys

Na dodatek z danych udostępnionych przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Szczecinku  wynika, że na terenie nadleśnictw przez nią nadzorowanych wilków jest nie 85, a 518! Liczby zawarte w tym zestawieniu odnoszą się do stanu na dzień 10 marca br. czyli przed okresem rozrodu. Dane uwzględniają wilki „stałe” i „przechodne”.

Szacunki liczebności wilków na 10 marca 2017 r.

Nadleśnictwo Bobolice 6 w tym 0 stałe

Nadleśnictwo Borne Sulinowo 89 w tym 43 stałe

Nadleśnictwo Drawsko 20 w tym 15 stałe

Nadleśnictwo Gościno 20 w tym 5 stałe

Nadleśnictwo Karniszewice 3 w tym 3 stałe

Nadleśnictwo Połczyn 10 w tym 0 stałe

Nadleśnictwo Świdwin 19 w tym 0 stałe

Nadleśnictwo Tychowo 20 w tym 18 stałe

Nadleśnictwo Polanów 5 w tym 0 stałe

Nadleśnictwo Szczecinek 18 w tym 14 stałe

Nadleśnictwo Manowo 6 w tym 6 stałe

Nadleśnictwo Sławno 23 w tym 7 stałe

W całym 518 w tym 192 na stałe.

 

Obława! Obława! Na młode wilki obława! 

 

- śpiewał Jacek Kaczmarski. Z tym, że u Kaczmarskiego młode wilki były symbolem wolności, niezależności jednych ludzi, niszczonych przez drugich. 

 Tymczasem minister środowiska Jan Szyszko deklarujący, że łowiectwo wyssał z mlekiem matki wydał rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie ustalenia listy gatunków zwierząt łownych, na której teraz znalazł się szakal złocisty. Będzie można do niego strzelać od 1 sierpnia 2019 roku. Polski Związek Łowiecki tłumaczy decyzję, obawą o wzrost liczebności drapieżnika w przyszłości, który mógłby stanowić zagrożenie dla populacji zwierząt, na które poluje. Chodzi min.in. o kuropatwy, bażanty zające oraz o młode osobniki zwierzyny płowej.

Wielu przyrodników uważa, że powód wpisania szakala na listę zwierząt łownych jest dość prosty. Legalizując polowania na szakale, tak naprawdę da się przyzwolenie na strzelanie do wilków. Młodych wilków. Zdaniem dr hab.Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN polowania na szakale mogą stanowić zagrożenie dla chronionego w Polsce wilka. Obydwa gatunki mogą być ze sobą łatwo mylone, bo młode wilki i szakale są do siebie bardzo podobne. Odróżnianie tych dwóch gatunków w Europie Środkowej i Wschodniej w warunkach terenowych bywa niezwykle trudne.

 

Za odstrzałem opowiedzieli się także radni pow. chojnickiego. W apelu do ministra rolnictwa napisali, że otrzymują coraz więcej sygnałów o szkodach wyrządzanych przez te zwierzęta. Jednak straty powodowane przez wilki wśród zwierząt gospodarskich od lat utrzymują się na niewielkim i tym samym poziomie, choć wilków przybywa (rocznie wypłacanych jest ok.  600-700 tys. zł odszkodowań). A mimo to w zeszłym roku ich odstrzału zażądała Krajowa Izba Rolnicza.

 

To nie ludzie, to wilki w ludzkiej skórze

Zdaniem ekologów ta obecna nagonka na wilki jest powodem tego, że Lasy Państwowe dysponują Ośrodkami Hodowli Zwierzyny i oferują polowania. W OHZ wilk może być również rywalem polujących leśników. Takim samym jak dla myśliwych w obwodzie łowieckim. - Wilk potrzebuje ok. 4-5 kg mięsa dziennie. Jak ma pod dostatkiem to zje i 8-10 kg. - Rachunek jest prosty. Sarna dla jednego wilka na 2 dni – argumentują myśliwi.

Póki co wilki od 1998 r. są ustawowo chronione w całym kraju.  Wilk jest też wymieniony w Załączniku II Dyrektywy Siedliskowej UE. Oznacza, to że jest gatunkiem wyznacznikowym dla typowania obszarów Natura 2000 - ma on tu status gatunku priorytetowego. Chroniony jest również przez Konwencję Berneńską. W "Polskiej czerwonej księdze zwierząt" wilk ma status NT (near threatened) - gatunek niższego ryzyka, ale bliski zagrożenia.

 

 

 



 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Sano ma nowego właściciela

5 Grudnia 2018 godz. 1:57 Aa, fot. e-sano.pl
Stokrotka należąca do Maxima Grupė nabyła 100 procent udziałów Sano od Miglione Investments Limited z siedzibą na Cyprze, która jest własnością osób będących pośrednimi udziałowcami Vilniaus Prekyba. Oficjalny komunikat Maxima Grupė: "Sieć sklepów Stokrotka, należąca do Maxima Grupė przejęła Sano, kolejną sieć detaliczną działającą na polskim rynku. Spółka została przejęta od powiązanych akcjonariuszy. Planowane połączenie spółek ma nastąpić na początku 2019 roku. Sano posiada 36 sklepów w północno-zachodniej części Polski, świadczy również usługi e-commerce. W 2017 r. obroty Sano wyniosły ponad 71 mln EUR. Firma zatrudnia około 900 pracowników. - W najbliższych latach skupimy się na polskim rynku, ponieważ planujemy tam szybki rozwój. Jednym z priorytetów naszej strategii na polskim rynku jest integracja już istniejących firm. Przejęcie Sano i fuzja ze Stokrotką pozwolą nam umocnić pozycje w północno-zachodnim regionie Polski. Wykorzystamy również know-how Sano w e-commerce, co otworzy nowe możliwości rozwoju biznesu - mówi Dalius Misiūnas, prezes zarządu i dyrektor generalny Maxima Grupė. Stokrotka nabyła 100% udziałów Sano od Miglione Investments Limited z siedzibą na Cyprze. Jest własnością osób będących pośrednimi udziałowcami Vilniaus Prekyba. Po przejęciu Sano Maxima Grupė posiada obecnie 551 sklepów o różnym formacie i wielkości w Polsce. W tych sklepach pracuje prawie 9 tysięcy pracowników. Łączna wartość obrotów sieci handlowych należących do Maxima Grupė w Polsce (Stokrotka, Aldik i Sano) wynosi ponad 720 mln EUR. Według stanu na koniec listopada Maxima Grupė miała prawie 1070 sklepów w 5 krajach. Do końca tego roku firma planuje otworzyć w sumie około 40 nowych sklepów na wszystkich rynkach. Decyzja o integracji marek (Stokrotka, Sano) zostanie podjęta na początku przyszłego roku....
 

Drakońska podwyżka opłat za śmieci

4 Grudnia 2018 godz. 11:43 eWok, fot. archiwum
Od stycznia przyszłego roku zapłacimy za wywóz odpadów więcej. Ile? Dziś jeszcze trudno powiedzieć, ale podwyżki mogą sięgnąć nawet 400 procent! PGK Koszalin poinformował właśnie, że od 1.02.2019 r. podnosi o 64,59 zł cenę za odbiór 1 Mg (tj. megagram, czyli 1 tona) odpadów o kodzie 19 12 12. Dla gmin udzielających rekompensat nowa cena wynosić będzie 313,48 zł/Mg, a dla gmin spoza systemu 326,41 zł/Mg. – Nie mamy wyjścia – wyjaśnia Tomasz Uciński, prezes PGK Koszalin. – Podwyżka nie jest związana z zyskiem firmy. My, po prostu nie mamy co robić z odpadami – tłumaczy. – Sytuacja dotyczy całego rynku odpadowego w kraju. Skrócono czas składowania odpadów z trzech do roku. Decyzja ta z kolei zmusiła dotychczasowych odbiorców odpadów do nagłego się ich pozbycia. A rynków gdzie mogły by się podziać w Unii nie ma. Nie ma także recyklerów. Dlatego musieliśmy podnieść ceny, a w 2020 roku musimy zaplanować kolejną podwyżkę – wyjaśnia prezes Uciński. Na pytanie, czy budowa spalarni w Koszalinie poprawiłaby sytuację, Uciński odpowiedział: „Z pewnością spalarnia to dobry pomysł. Cały czas monitorujemy wszystkie niezbędne czynniki, od których taka inwestycja jest zależna. Niestety płynność obecnych przepisów, i ich niespójność generuje tak dużą liczbę niewiadomych, że decyzja o inwestycji, która jest przecież bardzo kapitałochłonna nie może być podjęta. Czekamy na decyzje rządu w tej sprawie – tłumaczy Uciński. ...
 

Koszalin: Sylwester bez fajerwerków

6 godzin temu Ala za FB/Dorota Róża Chałat, fot. archiwum
Apelujemy do prezydenta Koszalina, Piotra Jedlińskiego, by w Koszalinie wzorem Warszawy, Częstochowy, Krakowa, Olsztyna, Gdańska i Wrocławia w Sylwestra podczas miejskiej zabawy na Rynku Staromiejskim nie było pokazu sztucznych ogni. Chodzi o dobro zwierząt. Pokazy sztuczni ogni to stres dla domowych pupili! Koszalińską akcję zainaugurowały radne Dorota Róża Chałat i Katarzyna Czarkowska, które złożyły interpelację w sprawie akcji "Sylwester bez fajerwerków" w Koszalinie.  Bardzo chcemy, aby Koszalin dołączył do grona miast w których zamiast fajerwerków będą odbywać się inne, równie spektakularne atrakcje w noc sylwestrową, np. pokazy laserów. Co roku o północy 31 grudnia nasze zwierzęta przechodzą wielką traumę z powodu pokazu fajerwerków. W wielu miastach, kierując się dobrem zwierząt odchodzi się od organizacji pokazu sztucznych ogni. Dlatego nasza redakcja przyłącza się do akcji "Sylwester bez fajerwerków" i apeluje do prezydenta Koszalina, Piotra Jedlińskiego, by podczas wspólnego powitania nowego 2019 roku na Rynku Staromiejskim nie było pokazu sztucznych ogni. Zapraszamy wszystkie osoby i organizacje, dla których dobro zwierząt jest ważne do poparcia tego apelu. Wystarczy, że na facebooku polubicie i udostępnicie ten apel.  Pamiętajmy o naszych podopiecznych czworonogach, dla nich Sylwester to przede wszystkim ogromny stres. - To co dzieje się w schronisku podczas sylwestra jest nie do opisania. Zwierzęta wpadają w panikę - tłumaczy Elżbieta Miklis prezes koszalińskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Jestem przeciwna używaniu petard i rakiet podczas nocy sylwestrowej nie tylko ze względu na naszych podopiecznych, ale także dlatego, że jest to bezmyślne wyrzucanie pieniędzy w powietrze. Można by je przeznaczyć na bardziej szczytne cele. Zawodowo jestem także związana ze służbą zdrowia i wiem jak od strony ostrego dyżuru w szpitalu wygląda żniwo zabaw z fajerwerkami.  Coraz więcej osób ma na uwadze dobro swoich pupili. Na facebooku można znaleźć stronę zatytułowaną „Nie strzelam w Sylwestra”. Należy pamiętać o tym, że nasi czworonożni przyjaciele także mają uczucia, a to co dla człowieka jest normalne, czyli sylwestrowa feta dla nich jest czymś kompletnie niezrozumiałym i przerażającym. ...
 

Złe warunki na drodze - policja ostrzega

1 Grudnia 2018 godz. 9:57 ekoszalin za KMP Koszalin
Koszalińscy policjanci apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności i dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze, a pieszym przypominają o konieczności posiadania odblasków. Zmieniające się warunki atmosferyczne mają duży wpływ na sytuacje na drogach. Policjanci apelują zarówno do kierowców jak i pieszych o zachowanie szczególnej ostrożności. Pamiętajmy, że w wielu miejscach nawierzchnia dróg połączona z opadami atmosferycznymi, wydłuża drogę hamowania pojazdu, a w skrajnych wypadkach kierujący może wpaść w poślizg i nie zapanować nad samochodem. Wyprzedzanie w takich warunkach, wymijanie, wchodzenie w zakręt może być bardzo niebezpieczne. Kierowcy powinni pamiętać o tym, aby przestrzegać ograniczeń prędkości, a gdy warunki pogodowe są niekorzystne, należy zwolnić w myśl zasady, że wolniej znaczy bezpieczniej.  Pamiętajmy także o tym, że zmienne warunki pogodowe, opady deszczu i śliska nawierzchnia dróg, wymagają od kierowców szczególnej rozwagi i odpowiedniego przygotowania.  Okres od października do marca to również trudny czas dla niechronionych uczestników ruchu drogowego, szczególnie dla pieszych i kierujących jednośladami. Szybko zapadający zmrok w połączeniu z trudnymi warunkami atmosferycznymi sprawiają, że piesi są bardzo słabo widoczni dla zmotoryzowanych. Ciemne ubrania, kaptury i parasole utrudniają oraz ograniczają widoczność. Przypominamy, że piesi niezależnie od wieku poruszający się po drodze po zmierzchu poza obszarem zabudowanym, mają obowiązek używać elementów odblaskowych w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo w ruchu drogowym uwarunkowane jest wieloma okolicznościami, ale w dużej mierze zależy od samych uczestników. Przestrzegajmy więc elementarnych zasad bezpieczeństwa na drodze....
 

Derby: Sześciu kibiców zatrzymanych

27 Listopada 2018 godz. 14:11 Art za KMP Policja
W sobotę koszalińscy policjanci, wspierani przez mundurowych z Oddziału Prewencji Policji w Szczecinie zabezpieczali mecz piłki nożnej pomiędzy drużynami Gwardii Koszalin i Kotwicy Kołobrzeg. Mundurowi strzegli bezpieczeństwa mieszkańców i kibiców – nie tylko wokół stadionu i na trasach dojazdowych, ale w całym mieście. Policjanci w trakcie trwania derbów za zakłócenie przebiegu imprezy zatrzymali sześciu mężczyzn. Mecz koszalińskiej drużyny z drużyną z Kołobrzegu od początku traktowany był jako impreza podwyższonego ryzyka, w której udział wzięło blisko tysiąc kibiców. Dlatego też do zabezpieczenia skierowano znaczne siły. Dla zwiększenia bezpieczeństwa i zapobieżenia incydentom przed meczem i po nim, koszalińskich policjantów wspierali mundurowi z Oddziału Prewencji Policji w Szczecinie. W trakcie imprezy zostały wykorzystane również psy i konie służbowe, dron oraz śmigłowiec. Do pierwszego incydentu doszło jeszcze przed planowanym pierwszym gwizdkiem rozpoczynającym derby. Do sektora kibiców Gwardii Koszalin próbował dobiec jeden z kibiców Kotwicy Kołobrzeg, przedzierając się przez murawę. Zdecydowana reakcja policjantów nie dopuściła do bezpośredniego starcia pomiędzy kibicami.  Niestety, w drugiej części meczu doszło również do złamania prawa. Pięciu mężczyzn nie wykonywało poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy i rażąco naruszyło przepisy Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Wszyscy zatrzymani są w większości mieszkańcami Koszalina i okolic, mają od 21 do 38 lat. Zostaną doprowadzeni do Sądu Rejonowego w Koszalinie w celu przeprowadzenia postępowania w trybie przyspieszonym. Mężczyznom zgodnie z przepisami może grozić kara ograniczenia wolności, kara grzywny i zakaz wstępu na imprezę masową.  Policjanci z całą stanowczością reagują i będą reagowali na wszelkie zakłócenia porządku podczas tego typu imprez....
 

Koszalinianka w prestiżowej WSeries

29 Listopada 2018 godz. 2:07 Ala za WSeries, FB/Natalia Kowalska
Natalia Kowalska, była wielokrotna mistrzyni kartów oraz pierwsza Polka startująca w Formule 2 została zakwalifikowana do elitarnego grona 50 kierowców-kobiet WSeries. Talent nie ma płci. Każdy, kto posiada umiejętności, pasję i zaangażowanie, powinien mieć szansę na ściganie się na szczycie sportów motorowych, a seria W tworzy szanse i otwiera drzwi kariery. Nowopowstała WSerie ma na celu zapewnienie wyjątkowym kierowcom-kobietom możliwości w sportach motorowych, które po prostu nie były dla nich dostępne. Pamiętamy, że w 2012 roku Kowalska wzięła udział w otwartym naborze do zespołu Verva Racing Team. Nie przeszła jednak do drugiego etapu. Twierdziła, że było to powodem niesprawiedliwego traktowania kobiet przez organizatora naboru, Verva Racing Team i Orlen. Wywołało to kontrowersje. Teraz od WSerie otrzymuje szansę.  Zakwalifikowani do projektu  kierowcy zostali starannie wybrani z puli ponad 100 kandydatów z 30 krajów na całym świecie, w tym z USA, Chin oraz Indii, a także z Wielkiej Brytanii, Włoch, Niemiec i Skandynawii. "Tak się przydarzyło, że j zostałam zaproszona do dołączenia do nowopowstałej serii- WSeries. Kierując się dewizą 'Why not' tudzież 'Carpe Diem' zdecydowałam się przyjąć zaproszenie, a w dalszej częsci zostałam zakwalifikowana do kolejnego etapu, który odbędzie się na koniec stycznia. Miło mi, że po kilku latach wciąż pamięta się mnie jako wartościowego kierowcę wyścigowego. Tym bardziej, że moje serce niezmiennie należy do wyścigów. Jeszcze nie wiem gdzie mnie ta podróż zaprowadzi, być może do zupełnie innego celu za kierownicą, ale miło mieć możliwość wskoczenia do wagonika, który wydawał się oddalać bezpowrotnie! Trzymajcie kciuki" napisała na FB Natalia Kowalska.  "Nawet dzisiaj istnieje ogromny brak równowagi płci w sportach motorowych, a WSeries robi pierwszy krok, aby to zmienić - mówi Catherine Bond Muir, CEO WSeries. Seria W to nie tylko konkurs, w którym można wziąć udział, ale także całkowity fundusz nagród w wysokości 1 500 000 $ został przyznany, a zwycięzca serii ogólnej otrzymał 500 000 $. Seria W będzie również finansować koszty podróży i utrzymania, co otworzy konkurencję dla kierowców ze wszystkich środowisk ekonomicznych na całym świecie. W styczniu odbędzie się kolejny etap selekcji. Kierowcy rywalizować będą nie tylko na torze. Rywalizacja obejmie także m.in. testy sprawnościowe i profilowanie psychometryczne oraz liczne testy umiejętności jazdy. Były gwiazdor F1 David Coulthard i Alex Wurz znajdą się wśród sędziów.  Zaprojektowaliśmy Wseries specjalnie po to, aby wyłonić kobiece talenty na całym świecie - mówi David Coulthard, przewodniczący rady doradczej WSeries. Ostateczny skład kierowców WSeries  poznamy po serii testów na torze wyścigowym Tatuus T-318 - przed pierwszym wyścigiem sezonu, w Hockenheim w Niemczech 3 maja.    ...
 

Dwa międzynarodowe medale judoków Gwardii

28 Listopada 2018 godz. 1:30 Art za KS Judo Gwardia Koszalin
W Oleśnicy odbył się Międzynarodowy Puchar Polski Juniorek i Juniorów w Judo-Turniej Nadziei Olimpijskich 2018. Pod Patronatem Ministerstwa Sportu i Turystyki w dwudniowych zawodach startowało 490 zawodników z 12 krajów.W zawodach pierwsze reprezentacje wystawiły Niemcy, Holandia, Kazachstan, Gruzja, Azerbejdżan, Austria, Czechy, Słowacja, Ukraina oraz Polska. W tak silnym turnieju nie zabrakło judoków Klubu Gwardia Koszalin którzy spisali się znakomicie.Podopieczni trenerów Wojniusza Cezarego i Standowicza Mariana wywalczyli dwa brązowe medale. Pierwszy w juniorkach młodszych  wywalczyła powracająca po kontuzji Aleksandra Szulc. W kategorii wagowej 48 kg która uległa tylko mistrzyni Niemiec Fionie Fischer. W drodze do medalu pokonała przed czasem Polkę, Jagodę Zawadzką, Czeszkę Andree Prausową  oraz Karolinę Mike z Polski. - Ola była bardzo blisko wywalczenia drugiego medalu w grupie juniorek. Jednak w walce o brązowy medal uległa przez kary Sienkiewicz. Dla mnie jest trzecia gdyż dwukrotnie odebrali jej zwycięstwo sędziowie. Raz jak przerwali jej prawidłowe założone duszenie, a drugi raz gdy rzuciła na tzw. "10" na sekundę przed końcówką walki a rzut odwołali. Taki jest sport najważniejsze że Ola powróciła w znakomitym stylu i mocniejsza psychicznie - mówi trener Wojniusz Cezary. Drugi brązowy medal wywalczył w perfekcyjnym stylu Aleks Hoppe w kat. 81 kg. W drodze do medalu wygrał 5 walk przed czasem wykonując 6 różnych rzutów. Pokonał Kotwickiego, Strzelca i Korgola  z Polski, Prechta i Aleksandra Neihs z  tylko  mistrzem Gruzji, Giorgi Gelashvili przez duszenie. Rok temu na Pucharze Europy Aleks z nim wygrał przed czasem.  Blisko medalu był Wojtek Szulc po dobrych walkach ostatecznie wywalczył V miejsce w kat.+90 kg.Ponadto IX wywalczył Filip Bieliński który wygrał dwie walki w repasażach uległ po bardzo dobrej walce Nijhtowi Aghazade z Azerbejdżanu. Siódmy był Daniel Jędrzejewski w kat.+100 kg.  ...
 

Marszałek wzywa na dywanik

2 Grudnia 2018 godz. 5:00 Ala za Urząd Marszałkowski
Na poniedziałek marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz pilnie zaprosił zatwierdzonego uchwałą Zarządu Województwa z października 2017 roku prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie Radosława Grzegorczyka oraz wiceprezesa Pawła Mirowskiego, a także przewodniczącego Rady Nadzorczej Funduszu Stefana Traczyka celem przywrócenia stanu zgodnego z prawem. 30 listopada 2018 r. zgodnie z uchwałą Zarządu Województwa, potwierdzoną prawomocnym wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z czerwca br. obowiązki prezesa WFOŚiGW w Szczecinie powinien objąć Radosław Grzegorczyk. Niestety, pomimo stawienia się w siedzibie jednostki i gotowości do przejęcia obowiązków Prezesa, nie zapewniono mu możliwości objęcia stanowiska pracy. Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz oczekuje, że prawomocny wyrok NSA zacznie być respektowany, a legalnie wybrany zarząd Funduszu niezwłocznie rozpocznie pracę. W tym celu na najbliższy poniedziałek 3 grudnia 2018 r. zaprosił legalnie wybranego prezesa WFOŚiGW Radosława Grzegorczyka, a także wiceprezesa jednostki Pawła Mirowskiego i przewodniczącego jej Rady Nadzorczej Stefana Traczyka. Spotkanie będzie poświęcone uporządkowania sytuacji w Funduszu pod względem formalno-prawnym. Marszałek Geblewicz nie ma wątpliwości, że dalszy chaos prawny będzie powodował, że wszystkie decyzje WFOŚ będą podważane. W przypadku nie stawienia się ww. osób, o sytuacji zostaną poinformowane organy ścigania....