Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
Wiki:                 baza noclegowa   dla dzieci  

Zapadka powalczy na EFS 3

2013-03-04 22:57:00 Artur Rutkowski / fot. FB Kornela Zapadki
Jak wszyscy dobrze wiemy, już 6 kwietnia impreza jakiej w Koszalinie jeszcze nie było, bowiem w Hali Widowiskowo Sportowej odbędzie się Gala - Extereme Fighting Sports 3. Podczas, której nie zabraknie, również koszalińskich aspektów w oktagonie zaprezentuje się m.in. Kornel Zapadka z Berserkers Team Koszalin.

Kornel, ulubieniec koszalińskiej publiczności, posiadacz czarnego pasa BJJ Kornel Zapadka, a jego bilans w MMA to 3 zwycięstwa oraz jedną porażkę.

 

Jest jednym z najbardziej utytułowanych zawodników jacy wystąpią na gai EFS 3. Jego przeciwnika poznamy za jakiś czas.

 

Ważniejsze osiągnięcia Kornela Zapadki:
BLACK BELT BRAZILIAN JIU-JITSU FROM RICARDO DE LA RIVA - 2011
WORLD CHAMPION CBJJE - 2007, 2008, 2011- ABSOLUTO
WORLD CHAMPION - INTERNATIONAL MASTER&SENIOR - 2007, 2008, 2011
WORLD CHAMPION JIU-JITSU NO GI - 2009
EUROPEAN CHAMPION -2007, 2009 - ABSOLUTO
WORLD CUP CHAMPION - 2007, 2011
VICE CHAMPION PANAMERICANO JIU-JITSU OLIMPICO - 2012 BLACK BELT
CHAMPION BRAZILIAN CUP - SUPER HEAVY and CHAMPION ABSOLUTO - BLACK BELTS
3 place on EUROPEAN Championsip 2013 - black belts
5 TIMES POLISH CHAMPION
POLISH CUP CHAMPION - 2007, 2010
SCANDINAVIAN OPEN CHAMPION - 2007, 2008
4 TIMES GERMAN OPEN CHAMPION
BRAZILIAN CUP CHAPMION - 2010 and VICE CHAMPION NO GI
VICE CHAMPION WORLD CUP - 2007 - ABSOLUTO
VICE CHAMPION RIO OPEN IBJJF -2009, 2011
VICE CHAMPION BRAZILIAN NATIONALS JIU-JITSU NO GI CHAMPIONSHIP and 3 place ABSOLUTO - 2010
VICE CHAMPION EUROPEAN - 2007 - ABSOLUTO, 2009
VICE CHAMPION RIO OPEN CBJJE - 2011 and 3 place ABSOLUTO
VICE CHAMPION ADCC SPAIN OPEN TRIALS 2006
CAMPEONATO F.J-J.RIO CHAMPION 2010, 2011 SUPER PESADO and ABSOLUTO
VICE CHAMPION POLISH JIU-JITSU NO GI - 2011
CHAMPION POLISH CUP JIU-JITSU NO GI and VICE CHAMPION ABSOLUTO - 2012 BLACK BELT

 

Już niedługo porozmawiamy z wojownikiem z naszego miasta. Więcej informacji już niedługo.

 

Dodajmy, że ruszyła już sprzedaż biletów na kwietniową galę, a można je nabywać on-line na stronie https://bilety.hala.koszalin.pl/

 

Cała gala będzie, również na żywo transmitowania w ogólnopolskiej stacji telewizyjnej Orange Sport. Oprócz walk widzowie zobaczą występ gwiazdy muzycznej, a także pojawią się goście gali

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Nocne zwiedzanie już dzisiaj

16 Maj 2015 godz. 6:00 Robert Kuliński
Noc Muzeów 2015: Gdzie pójść i co zwiedzić ? Sprawdź program i atrakcje! Po raz kolejny w mieście odbędzie się Noc Muzeów. Impreza od dziewięciu lat przyciąga rzesze koszalinian, którzy mają okazję do zwiedzenia rozmaitych instytucji.   Podczas tegorocznej edycji do dyspozycji mieszkańców miasta, będzie aż czternaście ekspozycji. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom uczestników, wzorem poprzednich  Nocy Muzeów, Miejski Zakład Komunikacji uruchomi bezpłatne autobusy. Będą to dwie linie – zielona i czerwona. Autobusy będą zatrzymywały się na przystankach w pobliżu obiektów biorących udział w wydarzeniu. Poniżej prezentujemy szczegółowy program wydarzeń. Archiwum Państwowe W Koszalinie, ul M. Skłodowskiej  - Curie 2 -  godziny: 18:00 – 24:00 W programie: zwiedzanie magazynów archiwalnych (do godz. 21.00), zwiedzanie stałej wystawy i ścieżki edukacyjnej pt. "Köslin - Koszalin. Miasto Pomorskie", prezentacja wystaw z cyklu: „Plon niesiemy plon, czyli dożynkowych wspomnień czar w Koszalinie”, występy artystyczne zaproszonych zespołów, pokazy kucia tradycyjnego, stoiska: kaszubskie, jamneńskie, konkurs „Smakowity Bochenek - II” na najlepszy chleb dożynkowy, warsztaty i pokazy garncarskie, rzeźbiarskie, wikliniarskie, prezentacja psów ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Koszalinie "Leśny Zakątek", wystawa pojazdów zabytkowych Stowarzyszenia „Klasyczny Koszalin” (parking miejski przy   ul. Połczyńskiej obok Archiwum Państwowego), gry i zabawy organizowane przez harcerzy z Hufca Ziemi Koszalińskiej. 18.00 Otwarcie festynu. 19.00 Występ Kaszubskiej Kapeli Rodzinnej Bas z Sierakowic. 20.00 Ogłoszenie wyników konkursu „Smakowity Bochenek - II”. 21.00 „Ballady i standardy rajdowe” przy ognisku z Wacławem Nowickim (PTTK Bonin). 22.00 Niespodzianka muzyczna dla młodych duchem i sercem - koncert zespołu IVONA. 23.30 FireShow w wykonaniu grupy JumpFire. 24.00 Zakończenie festynu.   Kościół św. Gertrudy, ul. H. Modrzejewskiej -  godz. 18:00 – 24:00 zwiedzanie zabytkowego Kościoła św. Gertrudy oraz wystawy okolicznościowej prezentującej śpiewniki ewangelickie 19:00 – 23:00 – co godzinę - koncert muzyki barokowej i klasycznej w wykonaniu uczniów ogniska muzycznego w Koszalinie   Muzeum Wody, ul Żwirowa 18 – godziny – 18:00 – 24:00 Eko Noc Muzeów- czyli specjalne atrakcje dla tych, którzy dotrą do muzeum pieszo lub rowerem zwiedzanie ekspozycji  placówki połączane z edukacją dotycząca ochrony środowiska i racjonalnej gospodarki wodnej Muzeum Aut Zabytkowych, Mścice, ul Koszalińska 1 – godz. 18:00 – 22:00 wystawa zabytkowych samochodów -  możliwość obejrzenia  wnętrza pojazdów i posłuchania dźwięków uruchamianego silnika fotografie pamiątkowe ( zdjęcia drukowane na miejscu, koszt – 5 zł) prezentacja samochodów podczas jazdy  Muzeum 8 Dywizji Obrony Wybrzeża, ul 4 Marca 2 – godz. 18:00 – 21:30 wystawa stała prezentująca sprzęt , uzbrojenie i umundurowanie wojskowe Sala  Tradycji Polskich Formacji Granicznych, ul. J. Piłsudskiego 92 -  godz. 18:0 – 24:00 wystawa umundurowania, broni, militariów, odznaczeń, rycin, i fotografii oraz pamiątek związanych ze wszystkimi formacjami ochraniającymi granice Polski – od czasów Mieszka I  po dzień dzisiejszy Bałtycka Galeria Sztuki w Centrum Kultury 105, ul. Zwycięstwa 105 – godz. 14:00 – 21:00 jubileuszowa wystawa prac Beaty Marii Orlikowskiej „Po – widoki” (wernisaż o godzinie 17:00)   Galeria Na Piętrze, ul Dworcowa 8 – godz. 18:00- 22:00 wystawa „Polska sztuka  współczesna, Malarstwo i grafika” (prace Stanisława Fijałkowksiego, Erny Rosenstein, Leszka Rózgi, Elżbiety Kalinowskiej, Krzysztofa Wieczorka i Czesława Tumielewicza) konkurs z nagrodami   Zespół Szkół Plastycznych, ul Racławicka 9 – godz. 18:00 – 22:00 Galeria Szatnia  - wystawa ceramiki pracownie artystyczne – wystawy prac uczniów (rysunek, malarstwo, rzeźba, ceramika, snycerstwo, fotografia, reklama wizualna, tkanina artystyczna) warsztaty: rzeźbiarskie, rysunkowe, graficzne, tkaniny artystycznej Galeria Zbigniewa Murzyna, ul. Dworcowa 6 – godz. 18:00 – 24:00 ekspozycja malarstwa Zbigniewa Murzyna   Lokomotywownia Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej, ul Lechicka 54 – godz. 18:00 – 24:00 zwiedzanie  zaplecza technicznego lokomotywownia kurs  pociągu (od 18:00 do 24:00, co 20 min.) pomiędzy stacją na ul Kolejowej 4  a lokomotywownią inscenizacja akcji ratunkowej po wypadku na torach na terenie lokomotywowni (zderzenie pociągu z autem na torach), z udziałem OSP Wyszewo i ratownictwa medycznego PCK godzina 20:00 Koszalińskie Muzeum Elektroniki Komputerowej ElKon - wystawa dawnych komputerów i gier lat 80-tych i 90-tych prezentacja filmów kolejowych wyświetlanych w wagonie na hali lokomotywowni pokazy kowalstwa artystycznego na żywo: kowal Paweł "Liść" Spodymek Klub motocyklowy Ole Karter - przejażdżki motocyklami pokaz ogniowy grupy „Fireshow” godzina 21:30 ognisko oraz muzyka Małe Muzeum – fabryka Zabawek Pluszowych  „Kolor plusz”, ul. Krawiecka 6 – godz. 18:00 – 23:00 ekspozycja zabawek pochodzących ze Studia filmowego „Se – ma – for” zwiedzanie linii produkcyjnej fabryki (grupy do 30 osób, od godz. 18:00 co 40 min.) wystawa prezentująca historię maskotek reklamowych zabawa z bajkowymi postaciami (w tym roku będą to jaskiniowcy i dinozaury) Izba Pamięci Komunikacji Miejskiej, ul. Gnieźnieńska 9 - (teren zajezdni MZK), godz. 18:00 – 22:00 zbiór wszystkich wzorów biletów koszalińskiej komunikacji miejskiej zbiór archiwalnych rozkładów jazdy kompendium wiedzy o taborze autobusowym niepublikowane fotografie  tramwajów i autobusów archiwalne tablice kierunkowe Radio Koszalin, ul. J. Piłsudskiego 41 – godz. 18:00 – 24:00 wystawa zabytkowych radioodbiorników Muzeum w Koszalinie, ul Młyńska 37 – godz. - 18:00 – 24:00 festyn archeologiczny, prezentacja zwyczajów, obrzędów słowiańskich, dawne gry (hnefatafl i mancala) pokazy rynsztunku rycerskiego  - Drużyna Grodu Trzygłowa koncert muzyki średniowiecznej – Zespół Percival warsztaty archeologiczne – poszukiwanie skarbów i sporządzenie dokumentacji warsztaty rękodzieła -  tworzenie w biżuterii ekspozycja  zbiorów kolekcjonerów  oraz sprzedaż wydawnictw spacer z przewodnikami Polskiego Towarzystwa Turystyczno – Krajobrazowego   Dodatkowe atrakcje Muzeum w Koszalinie: w godzinach 19:00 – 20:00, będzie można nabyć najnowszą książkę ks. prof. Lecha Bończy – Bystrzyckiego „Z dziejów patronatu miasta Minden nad Związkiem Dawnych Koszalinian w Niemczech (1953 – 2013)”Wraz z członkami  Stowarzyszenia Roweria będzie można wybrać się na rowerowy rajd szlakiem muzeów i galerii, które wzięły udział w Nocy Muzeów....
 

Kawałek talentów

17 Maj 2015 godz. 12:50 Robert Kuliński
Kolejne eliminacje do wielkiego finału przeglądu Łowcy Talentów, okazały się bardzo atrakcyjną propozycją minionego, sobotniego wieczoru. Sala koncertowa klubu Kawałek Podłogi wypełniła się publicznością po brzegi. Oczywiście większość przybyłych stanowili znajomi i członkowie rodzin prezentujących się wykonawców, jednak wszyscy uczestnicy artystycznej rywalizacji otrzymali bardzo żywiołowy doping.Zabrzmiała muzyka rockowa, metalowa i klubowa. Nie zabrakło też wokalnych  zmagań solistek. O wejście do finału konkursu zawalczyli także tancerze oraz dwoje miłośników poezji.Zmagania mniej i bardziej utalentowanych wykonawców  rozpoczął pokaz tańca indyjskiego w wykonaniu grupy Chandini. Przy nowocześnie zaaranżowanym podkładzie muzycznym, trzy tancerki w etnicznych strojach zaprezentowały swój kunszt. Swoista egzotyka nie wystarczyła. Dziewczynom zabrakło synchronizacji.Następnie publiczność mogła  usłyszeć poezję w wykonaniu Anny Żabińskiej, emerytowanej  nauczycielki biologii. Na początek wyrecytowała autorski utwór traktujący o samotności. Starsza pani tak ujęła publiczność, że przedstawiciel grona jury - Adrian Adamowicz -   poprosił o kolejną dawkę liryki. Tym razem Żabińska wykonała fragment „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Kolejną osobą walczącą o awans do finału przeglądu, była Lucyna Laska. Trema  nieco dała się wokalistce we znaki, co skutkowało drobnymi niedociągnięciami. Zabrzmiały dwa utwory z repertuaru Anny German „Jesteś moją miłością” oraz „Człowieczy los”. Wokalistka otrzymała solidne oklaski. Po dość lirycznej inauguracji wieczoru przyszedł czas na zespół rockowy. Młodzi muzycy z grupy Seth zaprezentowali również dwa utwory. Pierwsza piosenka formacji działającej od listopada zeszłego roku, pokazała że muzyka rockowa jest niczym nowotwór złośliwy i pomimo wymiany  pokoleń, wciąż odradza się w najgorszej z możliwych form. Pochody kilku prostych akordów uderzyły nad wyraz banalną sztampą. Natomiast druga z autorskich kompozycji Seth, była zaprzeczeniem wcześniejszej. Przynajmniej na chwilę muzycy przełamali schemat wygrywając ociężały, transowy riff powtarzający się w kółko. Dodatkowo przerysowany wokal bardzo zgrabnie dopełnił całości. Dało się wyczuć atmosferę garażu i muzycznego marginesu. Oby grupa rozwijała się w tym kierunku, porzucając oklepane rockowe standardy. Sceniczne poczynania wcześniejszych wykonawców charakteryzowała naturalność. Natomiast duet tancerzy Mike & Edyta przygotował dla widzów  minishow. Artyści wystylizowani na żywe trupy, wykonali pokaz tańca towarzyskiego. Po upiornych pląsach duetu Mike & Edyta na scenie pojawiła się wokalistka Anna Rodziewicz, która wykonała cover  „Nie ma wody na pustyni” z repertuaru grupy Bajm. Przykłady braku jakiejkolwiek samokrytyki zawsze poruszają do głębi. Zadziwiające jest jednak to, że najwyraźniej nikt nigdy nie skonfrontował sepleniącej śpiewaczki z jej brakami warsztatowymi. Nawet jury powstrzymało się od jakiegokolwiek komentarza. Jedna piosenka wystarczyła, aby rozpoznać porażającą muzykalność Anny Rodziewicz.W zmaganiach konkursowych wziął także udział Aleks Miszczor, ze swoim solowym projektem Alex Shades. Twórca wystąpił w rozszerzonym składzie, gdzie na scenie towarzyszyło mu dwóch muzyków. Zabrzmiała specyficzna wizja muzyki Aleksa, czerpiącego pełnym garściami z nu metalu prezentowanego na antenie MTV. Syntetyczny podkład sekcji rytmicznej i rzeżące gitary, dopełniał wyzuty z charakteru wokal. Pomimo usilnych prób podkręcenia drapieżności paragrowlowymi wstawkami, nie udało się uzyskać miażdżącego brzmienia. Poezja to bardzo szerokie pojęcie. Wcześniejszy występ emerytowanej nauczycielki, zademonstrował lirykę pełną emocjonalnego rozedrgania. Natomiast kolejny „artysta słowa”, jaki wystąpił podczas minionej imprezy, przedstawił satyrę opartą na kanwie utworu A. Fredry „Paweł i Gaweł”. Robert Zakrzewski  zawarł w swoich rymowanych strofach opis obecnej sytuacji społeczno – politycznej w naszym kraju. Zamaszysta ekspresja oraz groteska  porównań, rozbawiły znaczną część publiczności. Honor gitarowych kapel z naszego regionu uratowała formacja Spineless Back. Pomimo drobnych problemów technicznych zespół zabrzmiał energetycznie i złowieszczo. Ciężar i potęga prostych riffów, emanowały śmiercionośnymi odcieniami mieszanki metalu i hard core'a. Na zakończenie zmagań talentów zaprezentował się ciekawy duet Waash w składzie: Jan Hejduk i Paweł Barów. Zabrzmiały współczesne, klubowe rytmy bez cienia  kiczu, a jedynie z odrobiną  lukru rodem z epoki disco. Zwięzła  i treściwa, jedyna kompozycja jaką przygotowali muzycy na sobotni wieczór, wystarczyła żeby ująć  słuchaczy i jurorów. Decyzją  komisji do finałowego koncertu w czerwcu zakwalifikowali się: Lucyna Laska, Mike & Edyta, Alex Shades, Spinelesss Back i Waash. Główne nagrody to:1. Nagrania studyjne w Radio Koszalin2. Teledysk lub klip promocyjny ufundowany przez TV MAX3. Wydanie singla promocyjnego4. Profesjonalna sesja fotograficzna Już w przyszły piątek, 22 maja odbędzie się jeszcze jedno przesłuchanie w ramach tzw. „dogrywek”, ale scena otwarta jest także dla osób, które jeszcze nie zdecydowały się na udział w przeglądzie. ...
 

Studenci się bawią

20 Maj 2015 godz. 10:31 Robert Kuliński
Juwenaliowe popołudnie w „miasteczku akademickim” zatętniło życiem. W powietrzu unosił się zapach pieczonych kiełbasek i harmider dobywający się z tłumu, mniej lub bardziej, upojonych gardeł. Nie zabrakło także muzycznych atrakcji, które zapewniły trzy zespoły Lej Mi Pół, Nat Osborn Band oraz gwiazda wieczoru Coma. W tym roku organizatorzy Tygodnia Kultury Studenckiej postarali się o urozmaicenie  koncertowych wydarzeń. Do dyspozycji żaków są dwie sceny. Duża przygotowana na biletowane występy gwiazd oraz mniejsza znajdująca się tuż obok Domu Studenckiego nr 1, dostępna dla wszystkich. Oczywiście każda nowość wzbudza różne reakcje. Część słuchaczy twierdziła, że mała scena nie jest potrzebna, a wszyscy wykonawcy powinni zaprezentować się na jednej estradzie. W praktyce jednak okazało się, że pomysł zdaje egzamin. Muzycy zespołu Lej Mi Pół, dzięki niedużym wymiarom sceny, mogli wejść w bezpośrednią interakcję z fanami. Zabawa trwała nie tylko pod, ale i na scenie. Jeden z przedstawicieli studenckiej braci entuzjastycznie  zasilił skład grupy wykonując refren największego przeboju zespołu „Polibuda”. Student swoją sceniczną frywolnością zaskarbił sobie sympatię publiczności. Zgodny chór skandował jego imię – Paaatryk!Paaatryk! - domagając się jeszcze więcej szaleństwa.  - Czuje się zaszczycony, że mogłem wystąpić z zespołem Lej Mi Pół  - mówi zdyszany Patryk, student Filologii Angielskiej Politechniki Koszalińskiej. - Ciesze się, że mogłem zaśpiewać przed publicznością, która  mnie dopingowała. To była świetna zabawa. Bardzo lubię muzykę zespołu. Słucham ich tekstów i twierdzę, że chłopaki doskonale przedstawiają realia studenckiego życia. „Polibuda” to kawałek bardzo prawdziwy. Studiuję już trzeci rok i wiem jak się żyje w akademiku – kwituje chwilowy frontman punkowej kapeli. Teksty grupy rzeczywiście są do bólu szczere. Natomiast finezja literacka odznacza się mnogością wulgaryzmów. Zdawać by się mogło, że „kwiat młodzieży” wzgardzi tak banalnym przekazem jednak tłum, który z minuty na minute pęczniał pod sceną, dowodził czegoś skrajnie innego. Znalazły się jednak osoby, które miały nieco inne odczucia niż większość uczestników imprezy. Powiem szczerze, że czuję jak moje osobiste fobie zaczynają odżywać – mówi Ela studentka Wzornictwa PK. -  Chmara ludzi pobudzonych napojami na bazie etanolu sprawia, że  nie mam ochoty uczestniczyć w imprezie. Wygląda to tak, jakby wszyscy nagle poczuli potrzebę otumanienia. Jeśli tak wygląda kultura studencka, czyli błędne spojrzenia ochmielonych umysłów, to wolę posiedzieć w domu.Koncert Lej Mi Pół zakończyła potężna owacja braci studenckiej. - Pierwszy raz usłyszałem zespół nie tylko na żywo, ale w ogóle – mówi Damian, student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej PK. -  Bardzo fajna muzyka. Nie sądziłem, że rock  tak mi przypadnie do gustu. Natomiast drugi raz w życiu widziałem taniec pogo i przyznam, że nie chciałbym być w pobliżu sceny np. z piwem, gdyż jest to bardzo ryzykowne. Teksty były dowcipne i specyficzne, choć także pornograficzne, ale jesteśmy przecież dorośli. Nie poczułem się urażony. Kolejne koncerty także przyciągnęły sporą liczbę słuchaczy. Świetnym pomysłem okazał się koncert nowojorskiej formacji Nat Osborn Band. Bujający groove i rzadko spotykana na juwenaliach muzyka funkowo -  jazzująca, wprowadziła atmosferę leniwego relaksu.  - Przez cały mój okres studiowania na Politechnice Koszalińskiej omijałem Juwenalia szerokim łukiem – mówi Rafał, student Wydziału Humanistycznego PK. - Tym razem postanowiłem przyjść i przekonać się skąd ten szał na tę imprezę? Jestem bardziej niż zażenowany, to jest po prostu wiejski festyn. Piwo leje się strumieniami, a całkiem fajna muzyka Osborn Band, chyba nie trafi już do większości opitych kolegów i koleżanek. Ciekawe, czy wytrzymają na nogach  do koncertu Comy? Jutro sobie już odpuszczam, bo nie widzę sensu błądzenia po miasteczku akademickim obijając się o zalane „zombie”. Większość publiczności - nie tylko żaków - ale także mieszkańców miasta, przybyła dopiero na występ zespołu prowadzonego przez Piotra Roguckiego. Pompatyczne, doniosłe riffy opatrzone mocnym wokalem lidera wprawiły publikę w zachwyt już od pierwszego utworu. Rzeczywiście Coma sprawdza idealnie na masowych koncertach. Drapieżność i potężne brzmienie  powinno zadowolić każdego fana nadętego rocka. Wieczór zakończył się w Kreślarni szalonymi pląsami do białego rana przy muzyce klubowej....
 

Rewolucja w koszalińskim PKS

19 Maj 2015 godz. 16:29 Ekoszalin za www.e-podroznik.pl
 

Ostatni finaliści Łowców Talentów

23 Maj 2015 godz. 10:39 Robert Kuliński
Podczas „dogrywkowego” przesłuchania uczestników konkursu „Łowcy Talentów”, jury wyłoniło ostatnich wykonawców jacy wezmą udział w koncercie finałowym. Eliminacje tym razem nie przyciągnęły do klubu Kawałek Podłogi takich tłumów jak w ubiegłym tygodniu a szkoda, bo na scenie zaprezentowały się ciekawe osobowości. Znaczną część wieczoru wypełniły występy wokalistów. Trudno mówić o oryginalności śpiewaków, gdyż wybrzmiały covery. Nierzadko w niezbyt udanych interpretacjach. Patraycja Bieniek Pierwszą  wokalistką wieczoru była Patrycja Bieniek, która  pomimo anginy postanowiła zmierzyć się z kompozycją Christiny Aguilery „Heart”. Pomimo słyszalnych umiejętności i słuchu wokalistka nie poradziła sobie z utworem, który wymaga  potężnego głosu. Ściśnięte gardło nie pozwoliło Bieniek na zademonstrowanie pełni swoich możliwości. Jury jednak poprosiło o inną próbkę. Wokalistka wykonała utwór z repertuaru grupy Bajm „Szklanka wody” w wersji a capella, co dowiodło wielkiej odwagi scenicznej, jednak także zabrakło mocy. Anita Bukała Kolejną osobą, która postanowiła zaprezentować swoje umiejętności, była  Anita Bukała. Tym razem publiczność usłyszała cover piosenki „Show must go on” z repertuaru Queen. Wokalistka popełniła dokładnie taki sam błąd, jak jej poprzedniczka. Niezbyt przemyślanie dobrała kompozycję. Jej głos o sennej brawie nadawałby się bardziej do dream popowego repertuaru niż rock - operowych, wymagających nietuzinkowego warsztatu i siły, wersów Mercury'ego. Następna młoda artystka wystąpiła pod pseudonimem Shine Star. Trema  całkowicie sparaliżowała śpiewaczkę. Utwór  „Monsoon”  autorstwa niegdyś popularnej Shine Star formacji Tokio Hotel, sprawił Shine Star duże problemy. Młoda wykonawczyni nie zbyt celnie trafiała w rytm, jak i tonację.  Wielkim zaskoczeniem dla widzów był pokaz mody, jaki zaprezentowała domorosła projektantka  Larisa Tkaczenko. Modele i modelki  przyodziani byli w konfekcję inspirowaną  kulturą romską, jednak bez stereotypowego  pojmowania jej korzeni. Artystka nie tylko samodzielnie zaprojektowała  ubiory, ale także własnoręcznie je wykonała, stosując rozmaite materiały i rozwiązania Larisa Tkaczenko i jej kolekcja ozdobne. Można było zobaczyć elementy wykonane z filcu, czy ornamenty stworzone w technice batiku. Pokaz mody wywołał burzę oklasków.Publiczność bardzo entuzjastycznie przyjęła również występ Fabiana Pawlaka "Siwego". Niekwestionowany talent młodego fascynata beatboxu,  zaciekawił także jurorów.  Poczynania sceniczne Pawlaka  były improwizowane i pełne zaskakujących zwrotów akcji. Od dynamicznych praperkusyjnych trzasków, po Fabian Pawlak "Siwy" powolne, ozdabiane imitacją skreczy frazy, przywołujące bogactwo muzyczne  kultury hip – hopu. Występ był bardzo udany.Następnie zaprezentował się Mariusz Wentowski. Wokalista znany jest koszalińskiej publiczności, gdyż brał udział w dwóch wcześniejszych edycjach przeglądu „Łowcy Talentów”. Tym razem wykonał dwie piosenki „Wznieś serce nad zło” do tekstu Jacka Cygana oraz „Yesterday” kompozycję zespołu The Beatles. Słuchacze nagrodzili wokalistę gromkimi oklaskami. Katarzyna Gospodarska Po występie Wentowskiego, na scenę pewnym krokiem wkroczyła Katarzyna Gospodarska, studentka pedagogiki. Zaprezentowała cover  piosenki „All of me” , której autorem jest John Legend. Wokalistka postanowiła jednak napisać do niej własny polski tekst, co było ukłonem w stronę jednego z jurorów, który zasłynął już swoim sakramentalnym pytaniem o lirykę w ojczystym  języku. Nie był to występ porywający, a co najwyżej poprawny. Miłośnicy poezji także znaleźli coś dla siebie. Na scenie w bardzo lirycznym oświetleniu, swoje wiersze zaprezentowała poetka Monika Nowakowska – Ryk. Być może Monika Nowakowska – Ryk wersy z autorskich utworów prezentują ogromną wrażliwość, to jednak wykonanie dalekie było o ideału. Zabrakło jakiejkolwiek interpretacji. Był to po prostu odczyt czterech wierszy z tomiku „Oczami duszy mojej”. Na zakończenie wieczoru zaprezentował się zespół Whoiswho. Kwartet zadebiutował na kawałkowej scenie w minionym miesiącu, świetnym występem podczas eliminacji do Seven Festival w Węgorzewie. Tym razem także  grupa pokazała pełen profesjonalizm. Energetyczna kompozycja „Wieżowce” tak zachwyciła publiczność, że musiał zabrzmieć jeszcze jeden Whoiswho utwór. Piski, oklaski oraz okrzyki uwielbienia zalały salę klubu. Narady jury trwały wyjątkowo krótko. Do finałowego koncertu, który odbędzie się 6 czerwca w Centrum Kultury 105, zakwalifikowali się następujący wykonawcy minionego wieczoru: Larisa Tkaczenko, Whoiswho, Mariusz Wentowski oraz Fabian Pawlak....
 

Modelarze przybyli

16 Maj 2015 godz. 15:57 Robert Kuliński
IV Festiwal Modelarski przyciągnął wielu uczestników, jak i widzów, którzy z zaciekawieniem podziwiali kunsztownie wykonane eksponaty. Konkurs na najlepszy model obejmuje wiele kategorii. Największym rozmachem charakteryzują się zaprezentowane dioramy i winiety. Niegdyś modelarstwo było powszechnym zajęciem wśród dzieci młodzieży, a nieliczni pielęgnowali swoją pasję  przez całe życie. Obecnie, pomimo niszowego charakteru hobby, okazuje się, że  tradycja budowania minikopii historycznych pojazdów jest żywa. Na koszalińskim festiwalu nie da się jednak nie zauważyć, że dyscyplina bardzo się wyspecjalizowała. Kunszt większości uczestników, którzy zgłosili swoje prace, zaskakuje drobiazgowością. Wielu modelarzom nie wystarczają elementy, jakie mogą znaleźć w  zakupionych zestawach. Często dokładają,  według własnej inwencji, dodatkowe  detale wykonane z najróżniejszych tworzyw i przedmiotów. Zwykła słomka do napoju może posłużyć jako element wzbogacający wygląd np.  miniatury wozu bojowego z okresu wojny w Zatoce Perskiej. Natomiast styropian i gąbka, to najczęściej wykorzystywane niestandardowe dodatki do prezentowanych scen z pola bitwy. Miłośnicy  modelarstwa  mają co podziwiać w sali gimnastycznej Gimnazjum nr 11 przy ul. Sportowej. - Jest bardzo ciekawie – mówi  Grzegorz licealista z Koszalina. - Pomimo tego, że impreza dopiero się rozkręca, to już można zobaczyć kilka bardzo fajnych modeli. Co prawda  w ubiegłym roku nieco więcej było dioram, ale i tak jest co oglądać. Sam składam modele od dawna. Jeszcze w podstawówce tata wciągnął mnie w to hobby. Przyznam, że nie jest to coś, co robię codziennie, ale czasem lubię sobie posklejać. Podoba mi się to, że mam okazję przyjść i popatrzeć jak inni tworzą, bo jest to inspirujące. Na początku pojawia się lekka zazdrość, że ktoś  doskonale dopieścił swój model, ale to także mobilizuje.Stoły wystawowe wypełniły rozmaite pojazdy. Większość stanowiły plastikowe  modele  machin wojskowych z II wojny światowej, ale znalazły się także samochody współczesne. Ciekawostką jest np. model poloneza w wersji karawanu, stworzony od podstaw miniaturowy saturator. Organizatorzy nie mają łatwego zadania w wyborze najciekawszych modeli.  - Poziom tegorocznej edycji festiwalu jest bardzo podobny do tego z zeszłego roku – mówi Tomasz Towign przedstawiciel organizatorów imprezy z Koszalińskiego Portalu Modelarskiego. - Można znaleźć coś, co jest bardzo niefajne, ale większość modeli  naprawdę zachwyca i jest kilka takich, które mogę określić „mistrzostwem świata”. Oczywiście  nie zdradzę żadnych faworytów, bo zasiadam w komisji, ale jetem pewien, że dzisiejsze wieczorne obrady będą burzliwe. Na festiwalu pojawiły się nie tylko modele historyczne, ale także figurki przedstawiające  wyimaginowane stwory ze świata fantasy. - Przyniosłem dzisiaj parę figurek – mówi Michał Gołębicki student z Koszalina. - Konkretnie  jeden czołg i pięć figurek Orków. Dwie piesze i trzech motocykistów. Jest to zajęcie pracochłonne, aczkolwiek zależy od tego, na ile daną figurkę przerabiam wprowadzając własne urozmaicenia. Na przykład nad motocyklistami pracowałem około dwa miesiące. To są figurki do gier bitewnych. Jednak nie sama funkcja „pionka” jest tutaj najważniejsza. Kiedy widzi się efekt końcowy, np. kiedy ma się już skompletowaną i dopracowaną własną armię, to jest to ogromna satysfakcja.   Swoje miejsce na imprezie znaleźli także twórcy modeli kartonowych. - Zajmuję się modelarstwem od czwartej klasy podstawówki – mówi Mirosław inżynier z Koszalina. -  Trwa to już ponad czterdzieści lat. Dla mnie jest to idealna forma relaksu. Nie myślę o kłopotach, tylko skupiam się na pracy, a to wciąga, jak narkotyk. Tworzę modele kartonowe, bo są dla mnie dużo bardziej imponujące niż plastikowe. To fascynujące, że z płaskiej płachty papieru powstaje coś przestrzennego. Na koszalińskiej imprezie stawili się reprezentanci klubów i stowarzyszeń niemal z całej polski. Eksponaty można podziwiać do niedzieli, 17 maja do godziny 23:00....
 

Koszalinianie w nowojorskiej Carnegie Hall

27 Maj 2015 godz. 7:05 ekoszalin za rzecznik prasowy Miasta Koszalin,
Absolwenci koszalińskiej Szkoły Muzycznej, duet fortepianowy - Bartosz Kołaczkowski i Wojciech Szymczewski wystapili w nowojorskiej Carnegie Hall Nasi muzycy wzięli udział w międzynarodowym konkursie "Bradshaw&Buono International Piano Competition", organizowanym od 2003 roku przez amerykańskich pianistów Barry Alexander i Cosmo Buono. Ideą konkursu jest pomoc w osiągnięciu światowej kariery muzycznej dla osób które wiążą swoją przyszłość z profesjonalnym występowaniem na estradzie. Konkurs jest otwarty dla pianistow z całego świata i jest podzielony na 5 kategorii wiekowych. Przedmiotem konkursu było nagranie audio/video, które zostało wysyłane do organizatorów konkursu, a następnie podlegało ocenie jury. W nagrodę za pokonanie ponad 300 duetów z całego świata Bartosz Kołaczkowski i Wojciech Szymczewski wystąpili 17 maja w słynnej nowojorskiej Carnegie Hal. Współpraca Bartosza Kołaczkowskiego i Wojciecha Szymczewskiego, absolwentów Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. G. Bacewicz w Koszalinie, rozpoczęła się w 2008 roku. Obecnie pianiści kształcą się w Akademii Muzycznej im. St. Moniuszki w Gdańsku w klasie kameralistyki pod kierunkiem prof. Anny Prabuckiej-Firlej oraz dr Bogny Czerwińskiej-Szymuli. Dotychczasowe sukcesy duetu to m.in. : II nagroda na XIV Przeglądzie Duetów Fortepianowych „Dialogi fortepianowe" w Gdyni w 2009r.  II nagroda na III Międzynarodowym Konkursie Muzycznym im. Juliusza Zarębskiego w Warszawie w 2013r. I nagroda na Międzynarodowym Konkursie  „12. Padova International Competition" w Padwie (Włochy) w 2014r. Uczestnicy Półfinału na XIX Międzynarodowym konkursie im. F. Schuberta w Jeseniku  (Czechy) w kwietniu 2015r. I nagroda na Międzynarodowym Konkursie "Bradshaw&Buono International Piano Competition 2015" w Nowym Jorku (USA) w maju 2015r.   Swoje umiejętności doskonalą na kursach muzycznych oraz biorąc udział w lekcjach mistrzowskich, m.in. z prof. Anastas i Dora Slavchev, prof. Katarzyną Jankowską-Borzykowską, prof. Aldisem Liepinsem oraz Gilem Garburgiem & Sivan Silver.W grudniu 2014 roku duet odbył tournee koncertowe we Włoszech dając recitale m. in. w Palazzo Zacco-Armeni w Padwie, Mirrors Hall w Abano i Palazzo Cavagnis w Wenecji, natomiast już 17 maja 2015 roku duet debiutował w nowojorskiej Carnegie Hall.Obecnie pianiści przygotowują się do V Międzynarodowego Konkursu "Youth Academy Award 2015" odbywającego się w Rzymie w czerwcu oraz do Międzynarodowego Konkursu Duetów Fortepianowych w Białymstoku we wrześniu.  ...
 

Niedziela i Dni Koszalina

25 Maj 2015 godz. 11:19 Robert Kuliński/ fot. Artur Rutkowski
Niedziela, pomimo wielu atrakcji przygotowanych z okazji obchodów Dni Koszalina, upłynęła jednak pod znakiem wyborczej gorączki. Trudno mówić o tłumach uczestników. Zapewne wpływ na to miał także szalenie mizerny poziom rozrywek. Zdecydowanie największą porażką był pokaz mody przygotowany na Rynku Staromiejskim. Wydarzenie szumnie nazwane Teatrem Mody i Karykatury, dosłownie stało się pokraczną karykaturą spektaklu. Tę atrakcję osobiście polecał, podczas ubiegłotygodniowej konferencji dyrektor Centrum  kultury 105 - Paweł Strojek. Nie pierwszy raz można odnieść wrażenie, że pojmowanie pojęcia „kultura” przez pracowników budynku przy ul. Zwycięstwa 105, jest delikatnie mówiąc wypaczone.Na niewielkim wybiegu, który został ustawiony tuż przy City Boxie, dwanaście modelek prezentowało kreacje autorstwa  Artura Krajewskiego, wykładowcy Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Artysta ewidentnie splamił swoje nazwisko tandetnym widowiskiem, odwołującym się do oczekiwań najbardziej siermiężnego widza. Pokaz szumnie nazwany „Teatrem”, przypominał zgadywanki, jakie czesto wzbogacją zabawy karnawałowe przedszkolaków. Na podstawie podpowiedzi prowadzących, zgromadzeni widzowie mieli odgadnąć nazwisko osoby, której podobizna była ukryta na kreacjach. Zapewne taki „szoł” robi wrażenie na uczestnikach bankietów z udziałem celebrytów, kiedy to wykwintne drinki konkretnie zaszumią w głowie. Być może to były warunki w jakich szef CK 105 zetknął się z owym  przedstawieniem, bo trudno jest  znaleźć inne wytłumaczenie wylewnego zachwytu i rekomendacji "Teatru" w gronie koszalińskich dziennikarzy. Nie można też pominąć szalenie „dowcipnej” pary prowadzących, czyli Małgorzaty Lewińskiej i Michała Milowicza. Duet dobrany doskonale pod względem biegłości konferansjerskiej oraz aparycji  na plebejskie party w centrum miasta. Wielu widzów kierowało zmętniony  pobłażliwością wzrok w kierunku sceny. Kostiumowe karykatury prezentowały jedenaście  wizerunków  polskich gwiazd kina i telewizji. Obok Janusza Gajosa, Krystyny Jandy, czy Moniki Olejnik pojawiła się także podobizna Kamila Durczoka. Niezrozumiałym jest fakt, że pomimo kontrowersji jakie wzbudza  słynny prezenter, organizatorzy nie powstrzymali się od przedstawienia jego wizerunku. Konferansjerzy postanowili jedynie zaapelować o przemilczenie tej postaci, jednocześnie dopytując się widzów, czy wiedzą o kogo chodzi. Wśród publiczności  znalazła się jednak osoba, której pokaz wyjątkowo przypadł do gustu i postanowiła swój entuzjazm bardzo wymownie zamanifestować. Jeden z reprezentantów tzw. „playboyów śródmieścia” - których lica niezależnie od pory roku tętnią  czerwienią,  a niekiedy purpurą - w zachwycie uniósł dwie ręce do góry, wznosząc stłumiony okrzyk. Nieporadnie  walcząc z prawami grawitacji, trwając w pozie euforycznej, zapomniał o dysfunkcji swojej garderoby. Dresowe spodnie  z wadliwie działającym ściągaczem przy pasie, osunęły się na wysokość łydki. Zostały obnażone z reguły ukrywane części ciała. Oczywiście utrzymanie równowagi w tak skomplikowanej konfiguracji było niemożliwe. Portki krępujące swobodne poruszanie kończyn dolnych, „boczne powiewy wiatru” i  nieubłagana grawitacja, wprawiły oszołomionego kobiecymi wdziękami mężczyznę w „szamański taniec”. Pląsy  zwieńczyło spektakularne runięcie w otaczających wybieg widzów. Pokaz trwał dalej, a Milowicz z charakterystyczną „preslejowską” manierą odśpiewał piosenkę  z repertuaru Krzysztofa Krawczyka „Wróć do mnie”. Była to doskonała forma uatrakcyjnienia prezentacji podobizny - ukochanego przez polską publiczność - byłego Trubadura. Popisy „Playboya Śródmieścia” oraz pieśń Krawczyka, niespodziewanie bardzo trafnie oddały charakter  przygotowanej przez CK 105 atrakcji w ramach Dni Koszalina i 750 – rocznicy nadania praw miejskich wiosce nad Dierżęcinką.Całe szczęście końcówka niedzieli została uratowana przez Kate Ryan. Przynajmniej podczas wieczornego koncertu,  nie dało się odczuć  prowizorki. Artystka, co prawda nie należy do świetnych wodzirejów, ale i tak udało się jej poderwać całkiem sporą część publiczności z siedzeń. W pewnym momencie ucichł nawet chrzęst pożeranego masowo popcornu. Słuchacze  wspomagali belgijską gwiazdkę pop, nie szczędząc gardeł. Takie przeboje jak  „Libertine”, „Alive”, czy cover z repertuaru Desireless  „Voyage, voyage” pozwoliły publice  bawić się w najlepsze. Takie w końcu są prawidła imprez masowych, nastawionych jedynie na zadowolenie rzeszy odbiorców. ...
 

 

TOP galeria
 

Noc Muzeów odziana w jarmark

Po raz kolejny koszalińska Noc Muzeów przyciągnęła prawdziwe tłumy zwiedzających. Trudno jednak powiedzieć, aby to prezentacja eksponatów była główną atrakcją. Tradycyjnie najważniejszym akcentem były swoiste jarmarki, czy festyny. Zapach grillowanego jadła, stoiska z rękodziełem, występy kapel ludowych oraz rozrywki typu: dojenie sztucznej krowy - podkreśliły masowy charakter przygotowanych wydarzeń. W niektórych instytucjach jak np. Koszalińskim Archiwum Państwowym, animatorzy oficjalnie zwrócili się ku starej i sprawdzonej formie dożynkowej zabawy. Podczas wieczornego zwiedzania rodzimych instytucji o charakterze muzealno - archiwistycznym idea wydarzenia była potraktowana po macoszemu. Sale wystawiennicze, galerie prezentujące sztukę dawną i współczesną, archiwalne dokumenty, czy zbiory pamiątek, stały się jedynie dodatkiem do przesadnie "przaśnej", ludycznej oprawy. Znów Noc Muzeów stała się okazją do spożycia przekąsek z rusztu, zjedzenia waty cukrowej, czy popcornu. Impreza nie miała zbyt wiele wspólnego z rzeczywistym przybliżeniem działalności większości koszalińskich instytucji. Można zadać odważne pytanie: "Czy w ogóle Noc Muzeów jest jeszcze potrzebna?". Przecież można po prostu co weekend przygotować odpustowo - jarmarczną imprezę na terenach podożynkowych i efekt będzie podobny: tłumy ludzi i takie same zapachy. Natomiast osoby rzeczywiście zainteresowane historią, a nie mogące pozwolić sobie na zakup biletu wstępu do np. Muzeum w Koszalinie, mogą skorzystać ze środowej propozycji, gdzie zwiedzanie ekspozycji jest bezpłatne. Animatorzy minionej imprezy mogą odnotować kolejny sukces frekwencyjny. Szkoda tylko, że masa ma większe znaczenie, a Noc Muzeów odstrasza tych, którym nie w smak jest skwierczący na ruszcie tłuszcz. Zachęcamy do obejrzenia galerii zdjęć.