Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Tenis w Koszalinie:

4 Września 2017 godz. 7:39
Art, fot.FB/Paweł Ciaś
 

Paweł Ciaś triumfatorem Toyota Koszalin Open 2017

Paweł Ciaś w finale koszalińskiego turnieju tenisowego Toyota Koszalin Open 2017 (suma nagród 15 tys. USD) pokonał 6:4, 6:3 Marcina Gawrona. Wyniki: SINGIEL Pierwsza runda: (1) Endara – Jabłoński 6:1, 6:2; Żuk – Rocens 7:6 (3), 6:3; Gawron – Królik 6:3, 6:0; Walków – (5) Smoła 2:6, 6:3, 6:4; Filin – Jankowiak 6:0, 6:2; Nazaruk – Nouza 5:7, 7:5, 6:1; Fekiac – Andrzejczuk 4:6, 6:4, 6:2; (7) Chadaj – Gryńkowski 6:4, 6:1; (8) B. Wagner – Grzegorczyk 6:1, 6:3; Orlov – Kyrychenko 6:7 (2), 7:5, 7:5; Drzewiecki – Kazanowski 6:2, 6:1; (4) Ciaś – Nowak 6:2, 6:0; (6) Dembek – Cordonnier 6:3, 6:1; Yatsyk – Borkowski 6:4, 6:4; Kowalczyk – Lozan 6:4, 6:1; B. Wojnar – K. Mlazga 5:7, 6:2, 6:1. Druga runda: Endara – Żuk 6:3, 4:6, 6:0; Gawron – Walków 6:1, 6:4; Filin – Nazaruk 6:1, 6:3; Chadaj – Fekiac 6:1, 7:5; Orlov – B. Wagner 6:3, 6:0; Ciaś – Drzewiecki 6:3, 6:4; Dembek – Yatsyk 7:6 (5), 6:2; Kowalczyk – B. Wojnar 6:2, 6:2. Ćwierćfinały: Gawron – Endara 4:6, 7:6 (4), 6:4; Filin – Chadaj 7:6 (4), 7:6 (2); Ciaś – Orlov 7:5, 6:2; Dembek – Kowalczyk 7:5, 6:3. Półfinały: Gawron – Filin walkower; Ciaś – Dembek 7:6 (4), 6:3. Finał: Ciaś – Gawron 6:4, 6:3. DEBEL Pierwsza runda: Fekiac/Kucbel – Mularczyk/B. Wojnar 6:7 (1), 6:1, 10:3; Chadaj/Królik – Kapaś/F. Urban 2:1 i krecz; (4) Dembek/Gawron – Kazanowski/Kimaszewski 6:2, 6:0; Grzegorczyk/Kowalczyk – Ciaś/Nowak 5:7, 6:3, 10:3; Cordonnier/Orlov – Jankowiak/Kossek 6:2, 6:3; (3) Endara/Walków – Bedra/Nazaruk 6:1, 7:5; Filin/Yatsyk – A. Mlazga/K. Mlazga 6:2, 6:4; Nouza/Skoch – (2) Andrzejczuk/Żuk 6:3, 6:1. Ćwierćfinały: Chadaj/Królik – Fekiac/Kucbel 3:6, 6:1, 10:4; Dembek/Gawron – Grzegorczyk/Kowalczyk 6:4, 6:2; Endara/Walków – Cordonnier/Orlov 6:2, 6:1; Nouza/Skoch – Filin/Yatsyk 2:6, 6:2, 10:5. Półfinały: Dembek/Gawron – Chadaj/Królik 6:4, 6:2; Endara/Walków – Nouza/Skoch 4:6, 6:2, 10:2. Finał: Endara/Walków – Dembek/Gawron 6:3, 2:6, 10:7. ELIMINACJE Pierwsza runda: Moerl – Prochalski 6:0, 6:0; Hulme – Sadal 6:4, 7:6 (3). Druga runda: (1) Filin – Srodowski 6:0, 6:0; Moerl – P. Kwiatkowski 6:1, 6:0; Garwacki – Michałowski 6:3, 6:3; Jabłoński – Jastrzębski 7:5, 2:6, 7:5; Kon. Mularczyk – Kimaszewski 6:1, 6:2; Kowalczyk – Krzeptowski 6:1, 6:1; Bronka – Hulme 5:7, 6:1, 6:4; Kyrychenko – J. Gewert 6:2, 5:7, 6:3; Bedra – A. Mlazga 3:6, 6:4, 6:0; Fekiac – Elis 6:1, 6:0; Jankowiak – Malmon 6:3, 6:2; Borkowski – Dworak 6:3, 6:4; K. Mlazga – Gerry 6:1, 6:2; Yatsyk – Kucbel 7:6 (6), 6:3; Królik – Kossek 6:3, 6:3; Maker – Ina 6:0, 6:0.  Trzecia runda: Filin – Moerl 6:4, 6:1; Jabłoński – Garwacki 6:3, 6:3; Kowalczyk – Kon. Mularczyk 6:2, 6:2; Kyrychenko – Bronka 6:0, 6:1; Fekiac – Bedra 6:1, 6:0; Borkowski – Jankowiak 3:6, 6:1, 7:5; Yatsyk – K. Mlazga 6:2, 6:3; Królik – Maker 6:1, 6:2.
1 Września 2017 godz. 7:58
Art za polski-tenis.pl, fot. FB/Ivan Endara i
 

Toyota Koszalin Open 2017

Turniej Toyota Koszalin Open 2017 zakończy cykl męskich futuresów ITF w Polsce. Na kortach Klubu Tenisowego Bałtyk grają m.in. Paweł Ciaś, Adam Chadaj, Adrian Andrzejczuk, Marcin Gawron, Michał Dembek, Karol Drzewiecki, Dominik Nazaruk czy Kacper Żuk. Najwyżej rozstawieni w Koszalinie (korty ziemne, 15 tys. $ w puli nagród) zostali Ekwadorczyk Ivan Endara i Paweł Ciaś. Wyniki: INGIEL Pierwsza runda: (1) Endara – Jabłoński 6:1, 6:2; Żuk – Rocens 7:6 (3), 6:3; Gawron – Królik 6:3, 6:0; Walków – (5) Smoła 2:6, 6:3, 6:4; Filin – Jankowiak 6:0, 6:2; Nazaruk – Nouza 5:7, 7:5, 6:1; Fekiac – Andrzejczuk 4:6, 6:4, 6:2; (7) Chadaj – Gryńkowski 6:4, 6:1; (8) B. Wagner – Grzegorczyk 6:1, 6:3; Orlov – Kyrychenko 6:7 (2), 7:5, 7:5; Drzewiecki – Kazanowski 6:2, 6:1; (4) Ciaś – Nowak 6:2, 6:0; (6) Dembek – Cordonnier 6:3, 6:1; Yatsyk – Borkowski 6:4, 6:4; Kowalczyk – Lozan 6:4, 6:1; B. Wojnar – K. Mlazga 5:7, 6:2, 6:1. Druga runda: Endara – Żuk 6:3, 4:6, 6:0; Gawron – Walków 6:1, 6:4; Filin – Nazaruk 6:1, 6:3; Chadaj – Fekiac 6:1, 7:5; Orlov – B. Wagner 6:3, 6:0; Ciaś – Drzewiecki 6:3, 6:4; Dembek – Yatsyk 7:6 (5), 6:2; Kowalczyk – B. Wojnar 6:2, 6:2. Ćwierćfinały: Endara – Gawron; Chadaj – Filin; Ciaś – Orlov; Kowalczyk – Dembek. DEBEL Pierwsza runda: Fekiac/Kucbel – Mularczyk/B. Wojnar 6:7 (1), 6:1, 10:3; Chadaj/Królik – Kapaś/F. Urban 2:1 i krecz; (4) Dembek/Gawron – Kazanowski/Kimaszewski 6:2, 6:0; Grzegorczyk/Kowalczyk – Ciaś/Nowak 5:7, 6:3, 10:3; Cordonnier/Orlov – Jankowiak/Kossek 6:2, 6:3; (3) Endara/Walków – Bedra/Nazaruk 6:1, 7:5; Filin/Yatsyk – A. Mlazga/K. Mlazga 6:2, 6:4; Nouza/Skoch – (2) Andrzejczuk/Żuk 6:3, 6:1. Ćwierćfinały: Chadaj/Królik – Fekiac/Kucbel 3:6, 6:1, 10:4; Dembek/Gawron – Grzegorczyk/Kowalczyk 6:4, 6:2; Endara/Walków – Cordonnier/Orlov 6:2, 6:1; Nouza/Skoch – Filin/Yatsyk 2:6, 6:2, 10:5. Półfinały: Dembek/Gawron – Chadaj/Królik 6:4, 6:2; Endara/Walków – Nouza/Skoch 4:6, 6:2, 10:2. Finał: Dembek/Gawron – Endara/Walków. ELIMINACJE Pierwsza runda: Moerl – Prochalski 6:0, 6:0; Hulme – Sadal 6:4, 7:6 (3). Druga runda: (1) Filin – Srodowski 6:0, 6:0; Moerl – P. Kwiatkowski 6:1, 6:0; Garwacki – Michałowski 6:3, 6:3; Jabłoński – Jastrzębski 7:5, 2:6, 7:5; Kon. Mularczyk – Kimaszewski 6:1, 6:2; Kowalczyk – Krzeptowski 6:1, 6:1; Bronka – Hulme 5:7, 6:1, 6:4; Kyrychenko – J. Gewert 6:2, 5:7, 6:3; Bedra – A. Mlazga 3:6, 6:4, 6:0; Fekiac – Elis 6:1, 6:0; Jankowiak – Malmon 6:3, 6:2; Borkowski – Dworak 6:3, 6:4; K. Mlazga – Gerry 6:1, 6:2; Yatsyk – Kucbel 7:6 (6), 6:3; Królik – Kossek 6:3, 6:3; Maker – Ina 6:0, 6:0.  Trzecia runda: Filin – Moerl 6:4, 6:1; Jabłoński – Garwacki 6:3, 6:3; Kowalczyk – Kon. Mularczyk 6:2, 6:2; Kyrychenko – Bronka 6:0, 6:1; Fekiac – Bedra 6:1, 6:0; Borkowski – Jankowiak 3:6, 6:1, 7:5; Yatsyk – K. Mlazga 6:2, 6:3; Królik – Maker 6:1, 6:2.
19 Września 2016 godz. 5:20
Art za mat. prasowe
 

Pekao Szczecin Open – pierwszy triumf Włocha

Po raz pierwszy w 24-letniej historii Pekao Szczecin Open zwyciężył tenisista z Włoch. Triumfatorem tegorocznej edycji jest Alessandro Giannessi, który w niedzielnym finale pokonał w ciągu godziny Niemca Dustina Browna, triumfatora naszego challengera sprzed dwóch lat. Miło nam poinformować, że podczas Pekao Szczecin Open odnotowaliśmy rekordową frekwencję. Korty przy al. Wojska Polskiego odwiedziło podczas tegorocznej edycji ponad 25 tysięcy kibiców! Dotychczasowy rekord – sprzed roku – wynosił 21 tysięcy osób (nie wliczamy w to miłośników dobrej muzyki odwiedzających namiot koncertowy Tennis Music Festival). Niedzielny finał singla trwał równą godzinę, choć większość kibiców oczekiwało trzysetowego pojedynku. Okazało się jednak, że Giannessi nie dał zbyt wiele szans na rozwiniecie skrzydeł Brownowi. – To był po prostu perfekcyjny mecz w moim wykonaniu. Ostatnie tygodnie są dla mnie bardzo dobre i czuję, że w końcu złapałem odpowiednią formę. Zaliczyłem solidny występ w US Open, a pojedynek ze Stanem Wawrinką, choć ostatecznie przeze mnie przegrany, stał na naprawdę wysokim poziomie. To mój pierwszy tytuł, więc nic dziwnego, że jestem taki szczęśliwy. Dwa razy byłem tu w finale debla i ani razu nie udało się wygrać. Teraz zdobyłem tytuł w singlu, więc można powiedzieć, że do trzech razy sztuka. Dziękuję wszystkim, którzy przyłożyli rękę do organizacji tego cudownego turnieju i mam nadzieję, że widzimy się tu za rok! – powiedział po zwycięskim finale Włoch. Krótko o meczu wypowiedział się także Dustin Brown. Nasz mistrz sprzed dwóch lat dziś nie zagrał najlepszego meczu, ale dojście do finału i tak pozwoli mu przesunąć się w rankingu na najwyższą pozycję w dotychczasowej karierze. – Alessandro zagrał dziś naprawdę świetnie i wygrał całkowicie zasłużenie. Czasami jest tak, że wychodzisz na kort, ale rywal jest tego dnia zdecydowanie lepszy. Muszę zaakceptować tę porażkę, a jemu serdecznie gratuluję – podsumował Brown. Już w sobotę wieczorem poznaliśmy nazwiska zwycięzców rywalizacji deblowej. Zwyciężyli w Niemiec Andre Begemann i Białorusin Aliaksandr Bury, pokonując Szwedów Johana Brunstroema i Andreasa Siljestroema 6:7 (3-7), 7:6 (9-7), 10-4. – To mój drugi triumf w Pekao Szczecin Open, poprzednio wygrałem go cztery lata temu z Michaelem Emmrichem, a teraz razem z Aliaksandrem. To dopiero nasz drugi wspólny występ i drugie zwycięstwo turniejowe. Lubię przyjeżdżać do Szczecina, bo to jest jedna z najlepiej zorganizowanych imprez w sezonie, choć jest tylko challengerem, to spokojnie organizacja jest na poziomie ATP Tour. Dlatego tegoroczna drabinka deblowa była tak mocno obsadzona. Za nami udany tydzień, wspaniały turniej w pięknym mieście, więc oczywiście planujemy powrócić tu także w przyszłym roku – powiedział Begemann.
18 Września 2016 godz. 6:04
Art za Pekao Szczecin Open
 

Pekao Szczecin Open – w finale Brown kontra Giannessi

Triumfator turnieju sprzed dwóch lat – Niemiec Dustin Brown, rozstawiony z numerem trzecim, spotka się z Włochem Alesandro Giannessim w niedzielnym finale challengera Pekao Szczecin Open 2016. Początek meczu o godzinie 12.00.  Awans do finału to zawsze bardzo miłe uczucie, więc jestem naprawdę szczęśliwy, że znowu zagram w Szczecinie o tytuł . Jeśli chodzi o dzisiejszy mecz, to nie byłem do końca zadowolony z tego, jak zacząłem. Miałem trochę problemów z serwisem i całe szczęście, że przeciwnikowi ostatecznie nie udało się mnie przełamać. Później złapałem już swój rytm, dostosowałem się do jego stylu gry i było lepiej - powiedział Niemiec po zwycięstwie nad Francuzem Jonathanem Eyssericem 6:4, 6:4. Brown jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci w męskim tenisie i trudno go pomylić z kimkolwiek innym. Na pewno wizytówką tenisisty pochodzącego z Jamajki są dredy, zakrywające prawie całe plecy. Le też ofensywny styl gry, jaki stosuje głównie na szybkich nawierzchniach. – Bardzo często jestem pytany, czy moje dredy nie przeszkadzają mi na korcie. I nic się nie zmieniło, przecież podobnie mają kobiety z długimi włosami. Wiadomo, że jest gorąco, ale bardziej przez pogodę, jaka tu panuje od początku tygodnia - dodał. Jako pierwszy do finału 24. edycji Pekao Szczecin Open awansował w sobotę Giannessi, pokonując Francuza Constanta Lestienne’a 6:3, 6:3. – Grałem dziś solidnie, dobrze czułem piłkę i byłem skoncentrowany od początku do końca. Cieszę się, że dobry występ na US Open dodał mi pewności siebie, którą przywiozłem ze sobą także do Szczecina. Mam nadzieję, że wszystko dalej będzie się układało po mojej myśli i po jutrzejszym finale też będę miał powody do zadowolenia – powiedział Giannessi.
14 Września 2016 godz. 4:41
Art za mat. prasowe
 

Pekao Szczecin Open 2016: Zwycięstwo Jerzego Janowicza na koniec dnia

Jerzy Janowicz awansował do drugiej rundy Pekao Szczecin Open. Niespełna 48 godzin po trumfie w turnieju tej samej rangi w Genui, Polak pokonał Gruzina Nikołoza Basilaszwiliego 7:5,7:6 (7-5). Ten mecz oglądało prawie 3700 osób, to absolutny rekord frekwencji w historii szczecińskiego challengera. Trybuny kortu centralnego im. Bohdana Tomaszewskiego posiadają 3500 miejsc siedzących (tylu kibiców oglądała przed rokiem finał Pekao Szczecin Open), a we wtorek trudno było znaleźć nawet jakiekolwiek stojące miejsce wokół kortu.   3700 widzów na meczu pierwszej rundy w turnieju rangi ATP Challenger Series to być może rekordowy wynik, ale postaramy się to potwierdzić u źródeł, czyli w ATP Tour.   Mecz nie zaczął się po myśli naszego reprezentanta, bo już po kilkunastu minutach gry Gruzin odebrał mu serwis i objął prowadzenie. Janowicz, niesiony dopingiem szczecińskich fanów, zdołał odrobić straty i losy pierwszej partii musiały się rozstrzygać w końcówce. Tę lepiej rozegrał łodzianin, który raz jeszcze przełamał rywala i zwyciężył 7:5. Drugi set to natomiast konsekwentna gra gem za gem aż do stanu 6:6. Kwestia zwycięstwa ważyła się do samego końca, ale ostatnie piłki znów padły łupem Janowicza, który w tie-breaku wygrał w stosunku 7:5.   – Mecz był ciężki, bo powiem szczerze, że nie czułem się najlepiej – mówił zaraz po zakończeniu spotkania Janowicz. – W niedzielę skończyłem finał w Genui około godziny 22, a w zasadzie cały kolejny dzień spędziłem w podróży. Cieszę się, że mimo kiepskiego samopoczucia zagrałem całkiem przyzwoity mecz i awansowałem do kolejnej rundy. Spodziewałem się trudnej przeprawy i dokładnie tak było. Teraz trzeba trochę odpocząć i mam nadzieję, że w czwartek będzie to wyglądało jeszcze lepiej. Wcześniej na szczecińskich kortach miało miejsce kilka innych ciekawych rozstrzygnięć. Dustin Brown, podwójny triumfator z roku 2014, nadspodziewanie długo męczył się z Estończykiem Władymirem Iwanowem i awans do drugiej rundy wywalczył dopiero w trzech setach. – Przeciwnik postawił dziś ciężkie warunki i mecz na pewno nie należał do łatwych – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Brown.– Miałem szansę wygrać w dwóch setach, ale się niestety nie udało i na własne życzenie trzeba było grać trzecią partię. Cieszę się, że wygrałem i dalej mogę występować w Szczecinie. Z tym turniejem łączą mnie dobre wspomnienia, czuję się tu bardzo pewny siebie i dlatego zawsze chętnie biorę udział w Pekao Szczecin Open. To, co udało się Brownowi, przerosło niestety dzisiejsze możliwości Marcela Granollersa. Hiszpan, najwyżej rozstawiony w tegorocznym turnieju, nie dokończył swojego meczu, ponieważ przeszkodziła mu w tym kontuzja pachwiny. Doświadczony tenisista skreczował przy wyniku 6:3, 4:6, 0:2 i do drugiej rundy awansował Francuz Jonathan Eysseric.  – Nie mogłem dać dziś z siebie stu procent i jest mi przykro, że mój występ zakończył się właśnie w taki sposób – mówił po meczu smutny Granollers. – Naprawdę bolało, miałem problem z bieganiem i właściwym odbijaniem piłek. W drugim secie było kiepsko, w trzecim już naprawdę źle, więc byłem zmuszony do zrezygnowania z dalszej gry. Wszystkie mecze pierwszej rundy turnieju singlowego rozegrane, więc można śmiało powiedzieć, że idziemy zgodnie z planem. W środę startujemy z kolejną fazą rozgrywek, a to znaczy, że tego dnia poznamy pierwszych ćwierćfinalistów Pekao Szczecin Open 2016. Łącznie zaplanowano dziewięć spotkań, z czego aż pięć deblowych. W akcji (już od 12:00) będzie można zobaczyć Tomasza Bednarka, który wspólnie z Rameezem Junaidem spróbuje powalczyć z turniejową parą numer jeden – Holendrami Wesleyem Koolhofem i Matwe Middelkoopem. Po zakończeniu tego spotkania naszą główną arenę w całości przejmą już singliści. Najpierw (o 14:00) zobaczymy Dustina Browna i Mathiasa Bourgue, później Alberta Montanesa i Aleksieja Watutina, a w „Meczu Dnia” wystąpią Francuz Constant Lestienne i Hiszpan Inigo Cervantes.  Na korcie numer jeden czeka nas singiel na przystawkę (Salvatore Caruso sprawdzi formę Zdenka Kolara), a później debel, debel i jeszcze raz debel, czyli w sumie trzy spotkania gry podwójnej. Na korcie numer dwa tylko jedna potyczka (nie przed 17:00) – Dustin Brown i Artem Sitak kontra Andre Begemann i Aliaksandr Bury. W środę czekają nas jeszcze inne wyjątkowe atrakcje. Mowa tu o Kids Day, czyli pełnym wrażeń dniu dla najmłodszych. Konkursy i zabawy na korcie, rywalizacja szkółek tenisowych, wspólny trening z zawodnikami i wiele innych ciekawych punktów programu. Wszystko naturalnie z udziałem dzieci z naszego flagowego programu szkoleniowego „Droga do Pekao Szczecin Open” (od godziny 11:00).
6 Września 2016 godz. 7:22
ekoszalin za mat.prasowe, fot. FB/Marcel Granollers
 

Pekao Szczecin Open – Granollers z „dziką kartą”

Hiszpan Marcel Granollers otrzymał trzecią „dziką kartę” do 24. edycji Pekao Szczecin Open (ATP Challenger Series, pula nagród 106 500 euro). Wcześniej podobne przepustki organizatorzy przyznali innemu Hiszpanowi Nicolasowi Almagro i Pawłowi Ciasiowi.    Granollers należy do nielicznych zawodników, którzy dobre wyniki uzyskują jednocześnie w singlu i deblu. W grze pojedynczej był najwyżej notowany na 19. miejscu w rankingu ATP World Tour i wygrał trzy turnieje z tego cyklu. Natomiast w deblu był nawet czwarty na świecie, a największe jego sukcesy, to triumf w turnieju masters - ATP World Tour Finals (2013) oraz dwa wielkoszlemowe finały w Roland Garros i US Open (2014).  - W tej chwili mamy na liście siedmiu zawodników z czołowej setki rankingu. Cieszy nas, że wraca do nas Nicolas Almagro, który był przed rokiem bardzo pewny zwycięstwa i przerwania „hiszpańskiej klątwy”, ale nieoczekiwanie odpadł w półfinale. Drugi zawodnik, który postara się w tym roku ją przełamać, to Marcel Granollers. Nasz turniej wciąż jest ewenementem na świecie, bo chociaż rozgrywany jest na ziemnej nawierzchni, to nigdy nie zdołał go wygrać Hiszpan. Trzecią „dziką kartę” otrzymał Paweł Ciaś, a czwartą miał dostać Michał Przysiężny. Jednak z nią czekamy na ostateczną decyzję kapitana Radka Szymanika, kogo powoła do reprezentacji na mecz Pucharu Davisa. Ale na pewno ostatnią „dziką kartę” dostanie Przysiężny albo Kamil Majchrzak - powiedział dyrektor turnieju Krzysztof Bobala na konferencji prasowej w siedzibie Banku Pekao S.A. w Warszawie.  W dniach 16-18 września reprezentacja Polski będą walczyć w Berlinie o utrzymanie w Grupie Światowej Pucharu Davisa z drużyną Niemiec. Na pewno nie zagra w niej Jerzy Janowicz, który już wcześniej potwierdził swój występ w Pekao Szczecin Open 2016.  - Nie zabiegałem o to, żeby przyjechał, bo myślałem, że będzie grał w Pucharze Davisa. Ale pojawiło się zapytanie od rodziny Janowiczów czy może on dostać „dziką kartę”, bo założenie jest takie, że Jurek chce w ciągu roku wrócić do Top 30. Ostatecznie załapał się do turnieju z rankingu i jestem spokojny o to, że przyjedzie, bo musi zdobywać punkty. Wiadomo, że na wyniki Polaków w naszym turnieju nie mamy wpływu, a rzadko przechodzą oni drugą rundę. Ale Janowicz był u nas w ćwierćfinale w 2012 roku, a cztery lata wcześniej był półfinalistą. Zresztą tylko Janowicz i Kubot grali w Szczecinie w 1/2 finału. Liczymy, że Jurek może to powtórzyć – uważa Bobala.    Pekao Szczecin Open to najstarszy i największy turniej dla zawodowych tenisistów rozgrywany w Polsce. Ma budżet przekraczający sumę miliona euro, podobnie jak imprezy tej samej rangi w Mediolanie i Brunszwiku. W 24-letniej historii turnieju kompletny budżet wszystkich edycji przekroczył kwotę75 milionów złotych. W ubiegłym roku korty odwiedziła rekordowa liczba 25 tysięcy kibiców. Od początku jego tytularnymi sponsorami są Bank Pekao S.A. i Miasto Szczecin.  Turniej rozwija się z roku na rok, cieszy się coraz większą renomą, przyjeżdża coraz więcej sympatyków i wracają znakomici sportowcy. Mam nadzieję, że w tym roku przyniesie wiele emocji i sportowej rywalizacji. Tegoroczny turniej będzie o tyle wyjątkowy, że po raz pierwszy podsumujemy „Drogę do Pekao Szczecin Open”, bo w turniejową środę dzieci będą miały możliwość zagrać na kortach nie tylko między sobą, ale też z zawodowcami – powiedział Grzegorz Piwowar, wiceprezes Zarządu Banku Pekao S.A.  - Cieszymy się, że ten turniej ma długoletnią tradycję. Starałem się sobie wyobrazić i przypomnieć, jaka inna impreza w Polsce istnieje przez 24 lata współpracując z tymi samymi instytucjami. Ciężko mi było coś podobnego znaleźć, dlatego wciąż z nią wiążemy wielkie nadzieje. Mamy nadzieję, że współpraca będzie dalej kwitła. W przyszłym roku impreza będzie odbywała się w nowych warunkach, bo po przebudowie obiektu, na którym powstanie nowa hala tenisowa – zapewniał Stanisław Lipiński, Skarbnik Miasta Szczecin.  Tradycyjnie już, obok zmagań zawodowych tenisistów, Pekao Szczecin Open będzie towarzyszyć szereg imprez dodatkowych, jak Tennis Music Festival, Turniej VIP „Lexus Open” o Puchar Prezydenta Miasta Szczecina, a także Turniej Artystów. Natomiast w środę, 14 września, odbędzie się „Kid’s Day”, podczas którego będzie można się więcej dowiedzieć o programie „Droga do Pekao Szczecin Open”  - Program „Droga do Pekao Szczecin Open” ma na celu wyszukiwanie tenisowych talentów w wieku 5-7 lat i trenowanie na trzech obiektach w Szczecinie. Ważnym aspektem są finanse, bo dzięki bankowi dzieci trenują zupełnie bezpłatnie, a zainteresowanie naprawdę jest duże. Mam nadzieję, że ten program będzie trwać tak długo jak turniej albo jeszcze dłużej. Czekamy na przyszłych mistrzów województwa, Polski i mamy nadzieję, że za 8-10 lat, może któryś z zawodników, weźmie udział w Pekao Szczecin Open – powiedział na konferencji prasowej trener Aleksander Korzeniewicz, koordynator programu „Droga do Pekao Szczecin Open”.    24. edycja Pekao Szczecin odbędzie się w dniach 12-18 września.
14 Sierpnia 2016 godz. 10:23
Art za PZTS, fot. ITTF World
 

Znakomity choć przegrany mecz tenisistów stołowych z Japonią

Jakub Dyjas pokonał Koki Niwę 3:1, a debel Daniel Górak/Wang Zeng Yi wygrał z deblem Koki Niwa/Maharu Yoshimura 3-2. Niestety po znakomitym meczu Polacy ostatecznie przegrali z Japonią 2:3 w 1/8 finału Igrzysk Olimpijskich. Faworytami spotkania w Rio de Janeiro byli Wicemistrzowie Świata, ale Biało-Czerwoni wznieśli się na wyżyny umiejętności i byli o krok od sprawienia sensacji.    Wang Zeng Ty znakomicie zagrał z Maharu Yoshimurą (w kadrze Dekorglassu Działdowo), a jeszcze bliższy zwycięstwa z brązowym medalistą Igrzysk w singlu Junem Mizutanim był Jakub Dyjas. Przełamanie nastąpiło w deblu, a następnie do remisu doprowadził niesamowity dziś Kuba Dyjas, który pokonał po raz 2 w karierze Koki Niwę.    O wyniku miał zadecydować pojedynek Daniela Góraka z nr 6 na świecie Junem Mizutanim. W 1 secie Polak prowadził 7-5, ale potem rywal zdobył 4 punkty z rzędu. Daniel Górak zdołał wyrównać na 9-9, a wtedy 2 punkty zdobył Jun Mizutani. 2 set bez historii - Japończyk uciekł na 6-2, 8-3 i wygrał 11-4. W następnym świetnie grający Daniel Górak prowadził 10-8, a po chwili było tylko 10-8. Kolejna akcja należała do Polaka. W 4 secie nieznacznie lepszy był Japończyk.  WYNIK 1/8 FINAŁU Polska - Japonia 2:3  Wang Zeng Yi - Maharu Yoshimura 1:3 (12-10, 5-11, 15-17, 14-16)  Jakub Dyjas - Jun Mizutani 1:3 (12-14, 9-11, 11-9, 10-12) v Daniel Górak/Wang Zeng Yi - Koki Niwa/Maharu Yoshimura 3:2 (7-11, 11-9, 11-7, 6-11, 11-9)  Jakub Dyjas - Koki Niwa 3:1 (11-8, 7-11, 13-11, 11-8)  Daniel Górak - JUn Mizutani 1:3 (9-11, 4-11, 11-8, 9-11)
28 Czerwca 2016 godz. 6:33
Art za KTS Koszalinianin
 

Mistrzowie Koszalina

KTS Koszalinianin był organizatorem II Międzynarodowych Mistrzostw Koszalina w tenisie stołowym, pod honorowym patronatem prezydenta Koszalina Piotra Jedlińskiego Impreza zgromadziła na starcie 107 uczestników z Niemiec, Warszawy, Gdańska, Świnoujścia, Szczecina, Trzebiatowa, Gryfic, Sierakowic, Kołobrzegu, Chojnic, Człuchowa, Poznania, Szczecinka, Świdwina, ... i oczywiście Koszalina. Na początku Mistrzostw nagrodzono najmłodszych uczestników, a byli nimi Dominika Mularz (5 lat -Trzebiatów) i Cyprian Marczak (Koszalin). W imieniu Prezydenta zawody, których sędzią głównym był Marek Kibała (Prezes ZZTS), uroczyście otworzył sekretarz miasta Koszalin Tomasz Czuczak. Po ponad sześciogodzinnych zmaganiach na 16 stołach w kategorii rocznik 2004 i młodsi wygrał Dawid Michna (Sierakowice) przed Antonim Rachwałem (Gryfice), Maksymilianem Żychlińskim (Chojnice), Ernestem Borowskim (Koszalin), Szymonem Nowy (Szczecin) i Philipem Salmonem (Berlin). Każdy zawodnik w tej kategorii otrzymał od organizatorów upominki.   W kategorii 1998-2003 całe podium zajęli zawodnicy KTS Koszalinianin. Zwyciężył Michał Lubarczyk, tuż za nim uplasował się Gabriel Wasilewski, a trzecie miejsce wywalczył Kacper Czapski. Kolejne pozycje zajęli Katarzyna Płotka (Luzino), Tomasz Wierzbicki i Radosław Wierzbicki (Białogard). W najliczniej obsadzonej kategorii amatorów bezkonkurencyjny okazał się Antoni Biedziuk (Szczecinek), który pokonał w finale Rafała Meggera (Chojnice). Trzecie miejsce zajął Paweł Mazuryk (Świnoujście), a czołową szóstkę zamknęli 4. Mateusz Żychliński (Chojnice), 5. Leszek Jodaniewski i 6. Sławomir Wilczek (Chojnice). Najsilniej obsadzoną kategorię zawodników z licencjami powyżej 18 lat wygrał Frank Kasiske (Berlin), który po pięciosetowym meczu pokonał Marcina Marczaka (Koszalin). Trzecią pozycję zdobył Sławomir Januszewski (Chojnice), który wyprzedził kolejno Jacka Łukasiewicza (Szczecin), Michała Briegera (Chojnice) i Pawła Michnę (Sierakowice). Sponsorem strategicznym Mistrzostw była firma Makita Polska sp.z o.o., która ufundowała nagrody główne w turnieju i zestawy nagród, które rozlosowano wśród zawodników i kibiców imprezy.  Dla wszystkich uczestników słodki poczęstunek ufundowała Piekarnia Bajgiel, Cukiernia Poznańska, Pielesiak i Lody Jan.
5 Czerwca 2016 godz. 6:52
Art
 

Koszalin Open: Ciaś - Schmid

Paweł Ciaś pokonał Andrieja Kapasia 7:5, 6:0 i awansował do finału turnieju ITF na kortach ziemnych w Koszalinie. W niedzielę aktualny mistrz Polski zmierzy się z broniącym tytułu Czechem Michalem Schmidem. Czech nie musiał w sobotę wychodzić na kort, ponieważ walkowerem poddał mu mecz jego rodak Libor Salaba. Decydujące spotkanie zawodów Koszalin Open rozpocznie się w niedzielę o godz. 12:00 Wyniki: SINGIEL Pierwsza runda: (1) Fanselow – Poljak 7:5, 6:2; Andrzejczuk – Krawczyński 6:3, 5:7, 6:3; Majchrowicz – Kozielski 6:2, 6:0; (7) Schmid – M. Wojnar 6:4, 6:4; (3) Salaba – Urrutia Fuentes 6:4, 6:4; Y. Wójcik – Gajewski 7:6 (3), 1:6, 6:1; Martos Gornes – Terczyński 1:6, 6:1, 6:2; Maroszek – Śmietana 6:3, 6:1; (6) Kapaś – Raab 6:3, 6:2; Smoła – Zednik 6:4, 6:2; Gengel – Walków 6:0, 4:6, 6:1; (4) Panfil – Krstev 7:6 (2), 7:6 (3); (5) Ciaś – Raupuk 7:5, 6:1; Onken – P. Zbroja 6:3, 7:6 (1); Dembek – Luisi 6:3, 6:3; (2) Van der Linden – P. Hajek 7:6 (5), 6:4. Druga runda: Fanselow – Andrzejczuk 6:2, 6:0; Schmid – Majchrowicz 6:1, 6:2; Salaba – Y. Wójcik 6:2, 6:1; Martos Gornes – Maroszek 6:3, 7:6 (3); Kapaś – Smoła 6:3, 6:3; Panfil – Gengel 6:1, 5:7, 6:4; Ciaś – Onken 6:4, 6:2; Van der Linden – Dembek 7:6 (7), 4:6, 6:2.  Ćwierćfinały: Schmid – Fanselow 6:3, 7:6 (2); Salaba – Martos Gornes 6:4, 1:6, 6:3; Kapaś – Panfil 6:3, 6:1; Ciaś – Van der Linden 3:6, 6:4, 7:6 (5). Półfinały: Schmid – Salaba walkower; Ciaś – Kapaś 7:5, 6:0. DEBEL Pierwsza runda: (1) Majchrowicz/Panfil – Kosonen/Tuomi walkower; K. Pociej/Raupuk – Nazaruk/Tadyszak 6:4, 6:4; (3) Dembek/Smoła – Ciaś/Kozielski 6:4, 6:0; Urrutia Fuentes/Van der Linden – Krstev/Y. Wójcik 6:3, 6:2; Gengel/Poljak – Kimaszewski/Sowiński 6:1, 6:3; (4) Gajewski/Walków – Andrzejczuk/Aramburu 6:7 (6), 6:0, 10:8; A. Mlazga/Kon. Mularczyk – Terczyński/Zednik 3:6, 6:3, 12:10; Martos Gornes/Mazon-Hernandez – (2) Salaba/Schmid 6:3, 3:6, 10:2. Ćwierćfinały: Majchrowicz/Panfil – K. Pociej/Raupuk 6:4, 6:2; Urrutia Fuentes/Van der Linden – Dembek/Smoła 6:3, 7:6 (9); Gajewski/Walków – Gengel/Poljak 6:7 (6), 6:3, 10:7; A. Mlazga/Kon. Mularczyk – Martos Gornes/Mazon-Hernandez 7:6 (7), 2:6, 10:7. Półfinały: Majchrowicz/Panfil – Urrutia Fuentes/Van der Linden 7:5, 6:4; Gajewski/Walków – A. Mlazga/Kon. Mularczyk 6:4, 6:4. Finał: Gajewski/Walków – Majchrowicz/Panfil 6:2, 6:1.  
23 Lutego 2016 godz. 8:06
At za kts-koszalinianin.jimbo.com, fot. Print Screen
 

Dwie wygrane KTS