Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

MMA w Koszalinie:

31 Lipca 2015 godz. 6:59
Artur Rutkowski / Fot. Michał Witwiek FEN
 

Zyli walczy na FEN 8

W piątek, 31-go lipca w hali „Millenium" w Kołobrzegu odbędzie się oczekwana przez fanów sportów walki gala FEN 8 "Summer Edition". W jeden z walk powalczy reprezentant Ronina Gold Team Koszalin - Artur Piotrowski, który skrzyżuje rękawice z Pawłem Żelazowskim z Dziki Wschód Biała Podlaska. Pojedynek odbędzie się w kategorii półśredniej do 77 kg. 30-letni  Piotrowski to podopieczny trenera Sylwestra Dziekanowskiego. Na zawodowej arenie debiutował w 2011 roku pokonując Artura Rakowskiego. Wygrał 5 walk i tylko raz przegrał z Pawłem awlakiem, aktualnym zawodnikiem UFC. W ostatniej walce w 2013 roku pokonał Macieja Królaka. Piotrowski mierzy 190 cm i waży 77 kg.   Jego rywal 24-letni Paweł Żelazowski z Białej Podlaskiej jest jednym z najbardziej perspektywicznych zawodników młodego pokolenia polskiego MMA. Dokumentuje to 7 zwycięstw z rzędu na profesjonalnych arenach. Jedyna porażka jakiej doznał, niczego nie zmienia w tej ocenie. Żelazowski doznał jej z rąk jednego z najlepszych europejskich zawodników w UFC, Mickaela Lebouta z Francji po nieprawdopodobnie ciężkim i widowiskowym boju.   Wyniki ważenia: Walka wieczoru (K-1) 95 kg: Andre Schmeling (93,1) vs Tomasz Sarara (94,8) Karta główna (MMA) 77 kg: Emil Weber Meek (77,4) vs Albert Odzimkowski (77,4) 70 kg: Roman Szymański (70,1) vs Paweł Kiełek (71,3) 77 kg: Paweł Żelazowski (76,8) vs Artur Piotrowski (77,4) Open: Łukasz Borowski (98) vs Akop Szostak (108,4) Karta wstępna (MMA) 89 kg: Alex O'Toole (88,6) vs Maciej Różański (87,1) 93 kg: Krzysztof Pietraszek (94,1; 93,2) vs Marcin Wójcik (92,3) 70 kg: Jacek Kreft (69,4) vs Mateusz Rębecki (70,1) 77 kg: Michał Golasiński (77) vs Rafał Lewoń (76,4) 66 kg: Sebastian Kotwica (66,5) vs Łukasz Demczur (66,5)
10 Marca 2015 godz. 22:31
Artur Rutkowski
 

Radomski wraca na ring

To będzie prawdziwy hit majowej Międzynarodowej Gali Sztuk Walk Mieszanych, do oktagonu wkroczy jeden z organizator - Andrzej Radomski. Rywalem utytułowanego koszalinianina będzie niezwykle groźny - Michał Piszczek Rywal szkoleniowca Dragona Koszalin swoją karierę zawodniczą zaczął od porażki z Andrew Hardym na gali AWOL1, z którym przegrał przez poddanie w 3 minucie i 18 sekundzie pierwszej rundy. Na gali FCC5 , Andy Eatock wygrał z nim z kolei przez TKO w pierwszej rundzie. Niezrażony początkowymi porażkami Piszczek stanął do pierwszej walki zawodowej walcząc z dużo cięższym, 160 kilogramowym Lloydem Bakerem na gali AWOL2. Tym razem „Mikey Tiger” wytrzymał cały dystans walki i uległ Anglikowi jednogłośnie na punkty. Niemalże cały pojedynek Baker dominował nad Piszczkiem,chociaż mało brakowało aby, pod koniec drugiej rundy Polak wygrał z Anglikiem przez poddanie.   Po tym pojedynku wszyscy obserwatorzy położyli kreskę na Michale Piszczku. On jednak nie zrażony trzema początkowymi przegranymi pod rząd przyjął kolejną walkę z Januszem Dylewskim (1-9), który pokonał wcześniej przez duszenie Józefa Warchoła (1-2). Pojedynek pomiędzy nimi odbył się na gali Fight Exclusive Night 2 we Wrocławiu. Zdecydowanym faworytem walki był bardziej doświadczony Janusz Dylewski. Nikt z komentatorów nie wierzył w jego przegraną w tej walce.   Piszczek po agresywnym ataku Dylewskiego w stójce wciągnął go w gardę. W pewnym momencie Piszczek wykorzystał zostawioną rękę i wyciągnął mu niespodziewanie kimurę powodując niewiarygodny ból w naciągniętym barku. Odklepanie przez Dylewskiego było tylko formalnością.   W ostatniej walce Piszczek przegrał już w 15 sekund, na inauguracyjnej gali MMA Versus UK, w Manchesterze. Chcąc uniknąć walki w stójce, Polak szukał obalenia, ale został skontrowany i znalazł się na plecach. Po kilku ciosach pięściami i łokciami poddał się.    Przypomnijmy, że Andrzej Radomski jest wielokrotnym mistrzem Polski w zapasach, w grapplingu i submission fighting. W 2012 roku stanął na podium Mistrzostw Europy Seniorów Submission Fighting w Słowenii. Piąty zapaśnik turnieju olimpijskiego w Barcelonie wywalczył w 2013 roku w Krakowie pierwsze miejsce w Europen Championship ADCC. W 2014 roku Andrzej Radomski pokonał o 30 lat młodszych przeciwników zdobywając złoty medal w kategorii open zostając tym samym absolutnym Mistrzem Europy w brazylijskim jiu-jutsu.   Zapowiada się niewiarygodnie ciekawy spektakl, liczymy, że obaj panowie w maju będą w szczytowej formie. 
15 Grudnia 2014 godz. 16:47
Artur Rutkowski
 

Symoczko czwarty w Świnoujściu

Podczas prestiżowych zawodów Brazylijskiego Jiu Jitsu Ragnarok V w Świnoujściu wystąpiło trzech zawodników z Koszalina. Dwóch reprezentantów wystawił Ronin Glod Team - Mateusza Symoczko i Marcina Rynkiewicza, zaś jednego Exilados - Dominika Małkowskiego. Najbliżej medalu był Mateusz Symoczko. Koszalinianin Mateusz Symoczko zaprezentował się z bardzo dobrej strony w kategorii 84 kg NO Gi. Turniej reprezentant Ronin Gold Team rozpoczął od zwycięstwa Tomaszem Michałowskim na przewagi. Kolejna walka to już półfinał z Marcinem Bandelem, niestety tym razem podopieczny Sylwestra Dziekanowskiego nie zdołał odnieść zwycięstwa. Bandel wygrał dzięki duszeniu. Pojedynek repasażowy o wejście do walki o medal, Symoczko wygrał 2:0 z Maximilienem Courtoisem. W starciu o medal Symoczko zmuszony był odklepać, po kluczu na stopę zastosowanym przez Jakuba Zajkowskiego. Jednak czwarte miejsce w prestiżowych zawodach należy traktować jako sukces.    Niezbyt dobrze w kategorii 92 kg NO GI poszło Marcinowi Rynkiewiczowi, który przegrał dwie swoje walki. W 1/4 finału koszalinianin przegrał z Adamem Wardzińskim przez duszenie. Natomiast w walce repasażowej poddał się w starciu z Marianem Kłosowskim.   W zawodach wystartował jeszcze reprezentant Exiladosa Koszalin, Dominik Małkowski. Niestety już w pierwszej walce przegrał z Krzysztofem Suchorabskim przez taktarova. Małkowski wystartował w kategorii 77 kg GI   Poniżej wyniki koszalinian:   84 kg NO GI - w tej kategorii walczył Mateusz Symoczko Finał Marcin Bandel przez balache na kolano poddał Karola Dzieniszewskiego Walka o 3 miejsce Jakub Zajkowski kluczem na stopę odklepał Mateusza Symoczko REPASAŻE Jakub Zajkowski pokonał 2:0 Gazzoli Ivana Mateusz Symoczko pokonał 2:0 Maximiliena Courtoisa 1/2 FINAŁU Karol Dzieniszewski pokonał na punkty 2:0 Jakuba Zajkowskiego Marcin Bandel przez duszenie anakonda pokonał Mateusza Symoczko 1/4 FINAŁU Karol Dzieniszewski pokonał na punkty 3:0 Gazzoli Ivana Jakub Zajkowski pokonał na punkty 4:0 Dominika Chmiela Mateusz Symoczko na przewagi pokonał Tomasza Michałowskiego Marcin Bandel przez taktarova pokonał Maximiliiena Courtoisa   92 kg NO GI - kategoria Marcina Rynkiewicza:   Finał Jarek Ogiegło zremisował z Adamem Wardzińskim Walka o 3 miejsce Marian Kłosowski na punkty przewagi pokonał Tomasza Skórkowskiego 1/4 FINAŁU Marian Kłosowski przez klucz na stopę pokonuje Avellone Renato Adam Wardziński duszeniem zegarowym odklepuje Marcina Rynkiewicza Jarosław Ogiegło pokonał na punkty 2:0 Macieja Kałuszewskiego Tomasz Skórkowski pokonał wskazaniem sędziego Patryka Bobrela 1/2 FINAŁU Adam Wardziński pokonał 2:0 Mariana Kłosowskiego Jarosław Ogiegło duszeniem zza pleców pokonał Tomasza Skórkowskiego REPASAŻE Marian Kłosowski poddał Marcina Rynkiewicza   77 kg GI - W tej kategorii wystartował Dominik Małkowski   FINAŁ Grzegorz Kloc duszeniem za pleców poddał Michała Ksepko Walka o 3 miejsce Cedric Akakpovi pokonał na punkty 2:0 Jędrzeja Loske 1/4 FINAŁU Grzegorz Kloc pokonał na punkty Cedrica Akakpoviego 2:1 na przewagi przy normalnych punktach 2:2 Krzysztof Suchorabski pokonał przez taktarova Dominika Małkowskiego Michał Kspeko pokonał na punkty 2:0 Marcina Tobere Jęrzej Loska duszeniem zza pleców pokonał Longo Christiana 1/2 FINAŁU Grzegorz Kloc pokonuje na punkty 4:0 Krzysztofa Suchorabskiego Michał Ksepko stosunkiem punktowym 2:1 na małe przewagi pokonał Jędrzeja Loske REPASAŻE Cedric Akakcpovi pokonał 5:2 Krzysztofa Suchorabskiego Jęrzej Loska duszeniem zza pleców pokonał Marcina Tobere
24 Listopada 2014 godz. 17:49
Exilados Koszalin
 

Exilados walczył w Toruniu

Koszaliński Exilados brał udział w zawodach Kimura Cup w Toruniu. Turniej odbył się w dwóch kategoriach: Open , małego ( białe/niebieskie pasy) i dużego ( pozostałe). W małym open wystartowało 4 zawodników z Koszalina. Niestety Krystian Walczak i Kacper Pawłowski trafili na znacznie cięższych przeciwników i po pełnym czasie walki przegrali swoje walki na punkty.  Maciej Borkowski pewnie wygrał z pierwszym rywalem, by w drugiej walce przegrać z mocnym fizycznym przeciwnikiem. Warto wspomnieć, że świetną formą popisał sie Gracjan Kłosko, który wygrał 4 pojedynki, ulegajac dopiero w półfinale późniejszemu zwycięzcy kategorii. Była jeszcze szansa w walce o brązowe medale, lecz nie starczyło już sił po ciężkim półfinale i pozostalych pojedynkach.   Po kilku godzinach na sali rozpoczęły się walki w poszczególnych kategoriach wagowych . Kacper Pawłowski i Maciej Czubak przegrali swoje walki po dobrych pojedynkach w których zawiedli sędziowie . Gracjan wykończony po kategorii open w pierwszej walce znów trafił na jej zwycięzce i  ponownie musiał uznać wyższość rywala.   Maciej Borkowski po wyrównanym boju przegrał dwoma punktami swój pojedynek. Krystian Walczak zmotywowany po kategorii open pewnie wygrał dwa pojedynki przez poddanie, by przegrywając półfinał i stanąć do walki o 3 miejsce, którą przegrał niestety ze zmęczeniem .    Radosław Ślusarz po zdecydowanym zwycięstwie w pierwszej walce w drugiej musiał uznać wyższość późniejszego triumfatora kategorii.  Ostatni do Boju ruszył Dominik"Domino " Małkowski ,który kontrolując przebieg walki finałowej pewnie wygrał 7:0 i zgarnął złoto w kategorii brązowe /czarne pasy -82,3 kg 
27 Października 2014 godz. 7:20
Artur Rutkowski / fot. Ronin Gold Team
 

Mistrzowski charakter Woroncowa

W Białogardzie już po raz czwarty odbyła się Gala Sztuk Walki pt."Runda 4". Na impezie nie zabrakło koszalińskich akcentów. Białogardzkiej publiczności zaprezentowali się m.in. zawodnicy Ronin Gold Team Koszalin Marek Woroncow i Mateusz Synoczko, którzy wygrali swoje pojedynki. Widowisko rozpoczęło się od walki w kategorii 84 kg, w której zaprezentował się pierwszy z koszalińskich fighterów, Mateusz Synoczko. Rywalem podopiecznego Sylwestra Dziekanowskiego był Michał Wojtanowski. Pojedynek został rozstrzygnięty już w trzeciej minucie walki, kiedy reprezentant Ronin Gold Team zastosował duszenie zza pleców, dzięki któremu odniósł efektowne zwycięstwo.    W następnych walkach Piotr Kamiński pokonał Dawida Romańskiego przez poddanie, a Jakub Maszczak niejednogłośną decyzją sędziów okazał się lepszy od Marcina Bartosińskiego.   Czwarta walka wieczoru pokazała wielki charakter Marka Woroncowa, który już w pierwszej rundzie złapał kontuzje, a mimo to wytrzymał trzy rundowy pojedynek. - Woroncow w pojedynku z Patrykiem Starzyńskim w 1 rundzie po serii ciosów w parterze poczuł dziwny ból w prawej dłoni. Runda się zakończyła, adrenalina trzymała i Marek wyszedł do 2 rundy. Po ataku frontalnym kopnięciem i prawym prostym trafił swojego przeciwnika. Od razu poczuł ból przyszywający całą dłoń. Jednak stalowy charakter i wola walki wytrenowana przez Sylwestra Dziekanowskiego pociągnęła go do końca dając tym samym trzy pełne w napięciu rundy.  - czytamy na profilu RGT Koszalin.   Koszalinianin w najlepszym wypadku czeka kilka tygodni przerwy, bowiem jego ręka nie wygląda najlepiej. Diagnoza lekarzy była jednoznaczna pęknięcie lub złamanie kości dłoni. Teraz Marka czeka zasłużony odpoczynek i rekonwalescencja po kontuzji. Jednak należą się ogromne brawa Woroncowi, który pokazał, że trzy wygrane walki w karierze to nie przypadek.   Podczas gali zwycięstwa odnieśli jeszcze Rafał Szymański, Rafał Lewoń, Dawid Dowda, a w walce wieczoru Marcin Łazarz pokonał Krzysztofa Pietraszka.   Pełne wyniki gali poniżej:   Walka wieczoru: 93 kg: Marcin Łazarz (7-1) pok. Krzysztofa Pietraszka (4-2) przez TKO (Poddanie narożnika), 5:00, runda 1. Pozostałe: 96 kg: Daniel Dowda (6-4) pok. Błażeja Nagórskiego (2-6) przez TKO (Uderzenia w parterze), 3:30, runda 1. 84 kg: Rafał Lewoń (9-3) vs. Bogusława Bagińskiego (2-4) przed poddanie (duszenie zza pleców). 70 kg: Rafał Szymański (4-2) pok. Aleksandra Georgasa (5-4) jednogłośną decyzją sędziów. 84 kg: Marek Woroncow (3-0) pok. Patryka Starzyńskiego (1-1) niejednogłośną decyzją sędziów. 66 kg: Jakub Maszczak (1-0) pok. Marcina Bartosińskiego (1-1) niejednogłośną decyzją sędziów. 61 kg: Piotr Kamiński pok. Dawida Romańskiego przez poddanie (balacha) runda 2. ^ 84 kg: Mateusz Synoczko pok. Michała Wojtanowskiego przez poddanie (duszenie zza pleców), 3:12, runda 1. ^
6 Września 2014 godz. 12:52
Ekoszalin za www.mmarocks.pl / fot. Kornel Zapadka
 

Zapadka trenuje ze „Slavą”.

Znany w Koszalinie grapplingowiec i zawodnik MMA Kornel Zapadka przebywa właśnie w Sankt Petersburgu, gdzie trenuje m.in. z ostatnim pogromcą Maiquela Falcao – Vyacheslavem ” Slavą” Vasilevskim.   Popularny „Kornik” zamieścił na swoim profilu FB stosowną informację z obozu sparingowego klubu Fight Spirit. W tym klubie szkolenia prowadzi m.in pierwszy trener Fiodora Jemelianenki, Edick Shirobokov.   - Od 14 sierpnia do 10 września przebywam w Sankt Petersburgu na obozie MMA w klubie Fight Spirit Gym, na którym mam przyjemność prowadzić treningi parterowe i grapplingowe. Są tu najlepsi zawodnicy z Rosji oraz Ukrainy. Trenuję z takimi gwiazdami jak Vyacheslav Vasilevsky, Mikhail Malyutin, czy Sergey Yakovlev. Był też – obecnie kontuzjowany – Viktor Nemkow. Na poprzednich edycjach był także Kabhib Nurmagomedov, jednak z powodu kontuzji tym razem nie mógł się pojawić - mówi Zapadka. - Wśród mocnych zawodników są jeszcze: Sergey Andreev, Alexander Butenko,  czy Paweł Kuschc.   Na moje treningi przyjeżdża również aktualna mistrzyni olimpijska w zapasach Natalia Vorobeva. Obecnie skupiam się na przygotowaniach Vyacheslava „Slavy” Vasilevskiego do walki z Ramazanem Emeevem, która odbędzie się już w najbliższą niedzielę, 7-go września w Sankt Peterburgu. Stawką walki będzie pas organizacji M-1 Global. Jestem odpowiedzialny za przygotowanie parterowe „Slavy”. Treningi stójkowe prowadzi pierwszy trener Fedora Emelianenko – Edick Shirobokov. Dodatkowo na obozie prowadzę treningi BJJ w kimonach, jednak większość moich zajęć ukierunkowana jest pod MMA – czyli bez kimon z elementami MMA.   - Na obozie Fight Spirit jestem już trzeci raz – za każdym razem poziom jest coraz wyższy. Zapraszany jestem przez prezydenta tego klubu, przynajmniej dwa razy w roku. Jest to dla mnie świetna okazja do dalszego rozwoju - dodał nasz mistrz.   
31 Lipca 2014 godz. 9:23
Mike
 

Zawód: fighter-rencista

Józef Warchoł, obecnie największy skandalista w naszym mieście znów dał się poznać jako nie lada spryciarz. Jak się dowiedzieliśmy, ten niezłomny mistrz przegrywania przed czasem w formule mieszanych sztuk walki na co dzień jest rencistą. Tak, tak… Te setki ciosów, które zadał zadać, a  przy okazji i zainkasować, dziś są powodem jego ułomności zdrowotnych. A przecież MMA to sport dla twardzieli. I to takich, którzy  nie wiedzą co to lęk i ból. Jeżeli tę definicję rozszerzymy  o zwrot: walka sprawia  im przyjemność to kolega Warchoł pasuje tylko z tego powodu do tego określenia. Walka sprawia bowiem i jemu, i im  przyjemność. Połamane kości i krew to codzienność na macie. MMA to niezwykle widowiskowa dyscyplina, w której najważniejszą rolę odgrywają: siła, kondycja, koncentracja oraz znajomość różnych sztuk walki oraz to co najważniejsze – niezłomne serce. Słowem  jest to sport dla zdrowych, bez przewlekłych chorób czy urazów. Chorób, dzięki którym co miesiąc otrzymuje się pieniądze, nas podatników.    Józef Warchoł, zanim stanął w szranki profesjonalnej rywalizacji mieszanych sztuk walki dał się poznać jako sprawny kick-bokser i dość przeciętny pięściarz/amator. Amator bynajmniej nie dlatego, że za walki nie pobierał wynagrodzenia. Wręcz przeciwnie.  Tylko dlatego, że w PRL pojedynki toczono w systemie amatorskim – 3 rundy po 3 minuty.  W MMA zadebiutował niemal jako 50-latek. - Zrobiłem to dla pieniędzy  - wyjawił kulisy swojej decyzji w jednym z wywiadów. Sęk w tym, że Warchoł, jak sam twierdzi już od paru lat jest na rencie. Próbowaliśmy zapytać tego koszalińskiego celebrytę, który słynie z krytyki miłościwie panującej nam  władzy, czy to prawda. Niestety, nie znalazł chwili, by na nasze pytanie odpowiedzieć.     - Nie jesteśmy upoważnieni do udzielania takich informacji na temat naszych klientów – powiedziała z kolei pracownica ZUS. Zakład Ubezpieczeń Społecznych niechętnie wypowiada się w takich sprawach. Bo są one zawsze indywidualne. Za każdym razem przy ocenie ZUS bierze pod uwagę rodzaj schorzenia i charakter wykonywanej pracy.     - Pytanie o zawodnika MMA, który jest rencistą, jest niezwykle ciekawe – usłyszeliśmy w słuchawce, gdy zadzwoniliśmy do Państwowej Inspekcji  Pracy. - Niestety muszę pana rozczarować.  Nie mamy z tym nic wspólnego. Gdyby dana osoba była zatrudniona na stałe jako profesjonalny fighter, to wówczas moglibyśmy wkroczyć – stwierdził Krzysztof Kowalik, dyrektor Departamentu Nadzoru i Kontroli PIP. A Państwo? Co o tym sądzicie? Podzielcie się z nami swoimi uwagami.
27 Maj 2014 godz. 14:15
Patryk Pietrzala
 

Warchoł złamał ciszę wyborczą?

Józef Warchoł nie może zaliczyć poprzedniego weekendu do tych udanych. Koszalinianin przegrał kolejną walkę w MMA, a na dodatek portal Profesjonalnej Ligi MMA opublikował nagranie, w którym 50-letni fighter łamie prawo ciszy wyborczej. Wideo zostało nagrane tuż po walce z Januszem Dylewskim (23 maja). Józef Warchoł udzielał wywiadu portalowi „mmanewspl”. Koszalinianin odniósł się w końcówce do wyborów do europarlamentu. Zdradził na kogo zagłosuje oraz powiedział, z którą partią sympatyzuje. Ponadto Warchoł odniósł się także do sytuacji politycznej w Koszalinie.   Pytanie o wybory jest na samym końcu wywiadu:     Zgodnie z kodeksem wyborczym, cisza wyborcza obowiązuje od 00:00 z piątku na sobotę (z 23 na 24 maja) do godziny 22:00 w niedzielę. Materiał wideo został opublikowany 24 maja. Osobom, które łamią ciszę wyborczą poprzez prowadzenie jakiejkolwiek agitacji na rzecz danego kandydata bądź partii, grozi grzywna do 5 tysięcy złotych. - Nagranie zostało zrobione około godziny 21 w piątek, a wówczas cisza wyborcza nie obowiązywała. Podszedł do mnie dziennikarz i zrobił ze mną wywiad i wyemitował go podczas ciszy wyborczej – stwierdził krótko Józef Warchoł.   - PKW wielokrotnie wskazywała podczas konferencji prasowych przed wyborami, że naruszenie ciszy wyborczej stanowi wykroczenie i my tego nie rozpatrujemy. W sprawach wydawania oceny, opinii i rozstrzygnięcia, działać mogą jedynie organy ścigania i sądy. Państwowa Komisja Wyborcza nie rozpatruje żadnych przypadków naruszenia ciszy wyborczej. Wszystkie takie naruszenia są przekazywane do policji – powiedział Grzegorz Gąsiar, ekspert z PKW.          
20 Maj 2014 godz. 16:48
Patryk Pietrzala
 

Rewanż Warchoła już w piątek!

Po pierwszej wygranej w MMA, Józef Warchoł przegrał resztę swoich walk. Największą niespodzianką była porażka z Januszem Dylewskim. Już w piątek koszalinianin będzie miał okazję do rewanżu na byłym mistrzem Polski w wyciskaniu sztangi. W pierwszej walce pomiędzy Dylewskim a Warchołem wygrał ten pierwszy. To była spora niespodzianka, ponieważ przeciwnik koszalińskiego kickboxera nie wygrał wcześniej żadnej walki, a stoczył ich aż osiem. - Dylewski mnie zaskoczył, był agresywny od samego początku, a ja nie byłem na to przygotowany. Walka zakończyła się zbyt szybko, a ja wyciągnę z tego wnioski – mówił po przegranej Józef Warchoł.   Do rewanżu miało dojść w pierwszej połowie kwietnia, wówczas gala PLMMA odbywała się w koszalińskiej hali Gwardii. Niestety, kilkanaście godzin przed walką, Dylewski doznał kontuzji, która ostatecznie zmusiła organizatorów do zmiany przeciwnika. Wówczas Warchołowi przydzielono Łukasza Borowskiego, który po krótkiej walce również pokonał koszalińskiego fightera. - Z której walki wyciągnąłem najwięcej wniosków, z Dylewskim czy z Borowskim? Z każdej po kolei, nawet po wygranych pojedynkach można czegoś się nauczyć. Myślę, że jestem dobrze przygotowany na walkę z Dylewskim, a czy wygram, to okaże się w piątek – stwierdził Józef Warchoł.   Po przegranej z Januszem Dylewskim, Warchoł zaczął trenować z Sylwestrem Dziekanowskim. - Pracowaliśmy nad parterem, bo tam Józef miał najwięcej problemów. Skupiamy się na tym, by wykluczyć wszelkie elementy grapplingowe u Dylewskiego. Będziemy chcieli przejść do najlepszej broni Józefa, czyli do stójki – stwierdził trener Ronin Gold Team.   - Nie skupiamy się na jednym zawodniku, będziemy chcieli czymś zaskoczyć – dodał Dziekanowski. - Nie powiem czy widać u mnie progres w parterze, wydaje mi się, że wszystko wygląda tak samo, jak poprzednio. Zobaczymy czy pójdzie mi lepiej w piątek – stwierdził tajemniczo Warchoł.   - Myślę, że Warchoł ma duże szanse na to, by zrewanżować się Dylewskiemu. Ten zawodnik ma rekord 1-9 więc nie można tu powiedzieć, że jest niezniszczalny. Warchoł powinien szukać szansy na zwycięstwo w stójce. Słyszałem, że lekcje parterowe solidnie odrabiał z Sylwkiem Dziekanowskim, więc jest szansa, że tym razem nie da się złapać na duszenie przeciwnika i mam nadzieję, że tym razem koszalinianin wyjdzie z tej konfrontacji zwycięsko – skomentował koszaliński fighter, Kornel Zapadka.   34 Gala Profesjonalnej Ligi MMA odbędzie się w Iławie. Bezpośrednią transmisję poprowadzi Orange Sport.