Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

MMA w Koszalinie:

13 Sierpnia 2017 godz. 4:20
Art
 

FEN 18: Imavov zwycięzcą walki wieczoru w Koszalinie

Daguir Imavov (11-2-1, 3 KO, 1 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty Kamila Łebkowskiego (16-6, 9 KO, 2 SUB) w walce wieczoru gali FEN 18: Summer Edition w Koszalinie. Francuz był świetnie dysponowany. Relację z gali prowadził Polsat Sport. Wyniki gali FEN 18: Daguir Imavov (11-2-1, 3 KO, 1 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty Kamila Łebkowskiego (16-6, 9 KO, 2 SUB).Andrzej Grzebyk (11-3, 4 KO, 3 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty Marcina Naruszczkę (18-8-1, 7 KO, 2 SUB)Bartłomiej Kopera (9-3, 7 SUB) pokonał przez poddanie (duszenie zza pleców) w drugiej rundzie Aleksandra Georgasa (9-5, 1 KO, 5 SUB)Artur Bizewski pokonał jednogłośnie na punkty Mateusza DuczmalaMateusz Rębecki (5-1, 4 SUB) pokonał przez poddanie (balacha) w trzeciej rundzie Dmitriya Golbaeva (2-2, 1 KO, 1 SUB)Marcin Sianos (3-2, 3 KO) pokonał przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie Mateusza Łazowskiego (0-1)Igor Michaliszyn (5-1, 1 KO, 2 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty Tomasza Romanowskiego (5-7, 2 KO, 1 SUB) Aleksandr Khanin (3-0) pokonał jednogłośnie na punkty Wojciecha Janusza (4-4, 1 KO, 2 SUB) Adrian Błeszyński (4-1, 3 KO, 1 SUB) pokonał przez poddanie (duszenie trójkątne) w pierwszej rundzie Piotra Tutkowskiego (0-1).Tomasz Stasiak (6-0, 2 KO, 4 SUB) pokonał przez poddanie (duszenie zza pleców) w drugiej rundzie Łukasza Stanka (4-4, 2 KO, 1 SUB).Filip Tomczak (5-1, 5 SUB) pokonał przez poddanie (duszenie gilotynowe) w pierwszej rundzie Marka Woroncowa (4-1, 1 KO, 1 SUB)Mateusz Symoczko (4-0, 1 KO, 2 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty Piotra Walawskiego (3-2, 2 SUB)
31 Lipca 2015 godz. 6:59
Artur Rutkowski / Fot. Michał Witwiek FEN
 

Zyli walczy na FEN 8

W piątek, 31-go lipca w hali „Millenium" w Kołobrzegu odbędzie się oczekwana przez fanów sportów walki gala FEN 8 "Summer Edition". W jeden z walk powalczy reprezentant Ronina Gold Team Koszalin - Artur Piotrowski, który skrzyżuje rękawice z Pawłem Żelazowskim z Dziki Wschód Biała Podlaska. Pojedynek odbędzie się w kategorii półśredniej do 77 kg. 30-letni  Piotrowski to podopieczny trenera Sylwestra Dziekanowskiego. Na zawodowej arenie debiutował w 2011 roku pokonując Artura Rakowskiego. Wygrał 5 walk i tylko raz przegrał z Pawłem awlakiem, aktualnym zawodnikiem UFC. W ostatniej walce w 2013 roku pokonał Macieja Królaka. Piotrowski mierzy 190 cm i waży 77 kg.   Jego rywal 24-letni Paweł Żelazowski z Białej Podlaskiej jest jednym z najbardziej perspektywicznych zawodników młodego pokolenia polskiego MMA. Dokumentuje to 7 zwycięstw z rzędu na profesjonalnych arenach. Jedyna porażka jakiej doznał, niczego nie zmienia w tej ocenie. Żelazowski doznał jej z rąk jednego z najlepszych europejskich zawodników w UFC, Mickaela Lebouta z Francji po nieprawdopodobnie ciężkim i widowiskowym boju.   Wyniki ważenia: Walka wieczoru (K-1) 95 kg: Andre Schmeling (93,1) vs Tomasz Sarara (94,8) Karta główna (MMA) 77 kg: Emil Weber Meek (77,4) vs Albert Odzimkowski (77,4) 70 kg: Roman Szymański (70,1) vs Paweł Kiełek (71,3) 77 kg: Paweł Żelazowski (76,8) vs Artur Piotrowski (77,4) Open: Łukasz Borowski (98) vs Akop Szostak (108,4) Karta wstępna (MMA) 89 kg: Alex O'Toole (88,6) vs Maciej Różański (87,1) 93 kg: Krzysztof Pietraszek (94,1; 93,2) vs Marcin Wójcik (92,3) 70 kg: Jacek Kreft (69,4) vs Mateusz Rębecki (70,1) 77 kg: Michał Golasiński (77) vs Rafał Lewoń (76,4) 66 kg: Sebastian Kotwica (66,5) vs Łukasz Demczur (66,5)
10 Marca 2015 godz. 22:31
Artur Rutkowski
 

Radomski wraca na ring

To będzie prawdziwy hit majowej Międzynarodowej Gali Sztuk Walk Mieszanych, do oktagonu wkroczy jeden z organizator - Andrzej Radomski. Rywalem utytułowanego koszalinianina będzie niezwykle groźny - Michał Piszczek Rywal szkoleniowca Dragona Koszalin swoją karierę zawodniczą zaczął od porażki z Andrew Hardym na gali AWOL1, z którym przegrał przez poddanie w 3 minucie i 18 sekundzie pierwszej rundy. Na gali FCC5 , Andy Eatock wygrał z nim z kolei przez TKO w pierwszej rundzie. Niezrażony początkowymi porażkami Piszczek stanął do pierwszej walki zawodowej walcząc z dużo cięższym, 160 kilogramowym Lloydem Bakerem na gali AWOL2. Tym razem „Mikey Tiger” wytrzymał cały dystans walki i uległ Anglikowi jednogłośnie na punkty. Niemalże cały pojedynek Baker dominował nad Piszczkiem,chociaż mało brakowało aby, pod koniec drugiej rundy Polak wygrał z Anglikiem przez poddanie.   Po tym pojedynku wszyscy obserwatorzy położyli kreskę na Michale Piszczku. On jednak nie zrażony trzema początkowymi przegranymi pod rząd przyjął kolejną walkę z Januszem Dylewskim (1-9), który pokonał wcześniej przez duszenie Józefa Warchoła (1-2). Pojedynek pomiędzy nimi odbył się na gali Fight Exclusive Night 2 we Wrocławiu. Zdecydowanym faworytem walki był bardziej doświadczony Janusz Dylewski. Nikt z komentatorów nie wierzył w jego przegraną w tej walce.   Piszczek po agresywnym ataku Dylewskiego w stójce wciągnął go w gardę. W pewnym momencie Piszczek wykorzystał zostawioną rękę i wyciągnął mu niespodziewanie kimurę powodując niewiarygodny ból w naciągniętym barku. Odklepanie przez Dylewskiego było tylko formalnością.   W ostatniej walce Piszczek przegrał już w 15 sekund, na inauguracyjnej gali MMA Versus UK, w Manchesterze. Chcąc uniknąć walki w stójce, Polak szukał obalenia, ale został skontrowany i znalazł się na plecach. Po kilku ciosach pięściami i łokciami poddał się.    Przypomnijmy, że Andrzej Radomski jest wielokrotnym mistrzem Polski w zapasach, w grapplingu i submission fighting. W 2012 roku stanął na podium Mistrzostw Europy Seniorów Submission Fighting w Słowenii. Piąty zapaśnik turnieju olimpijskiego w Barcelonie wywalczył w 2013 roku w Krakowie pierwsze miejsce w Europen Championship ADCC. W 2014 roku Andrzej Radomski pokonał o 30 lat młodszych przeciwników zdobywając złoty medal w kategorii open zostając tym samym absolutnym Mistrzem Europy w brazylijskim jiu-jutsu.   Zapowiada się niewiarygodnie ciekawy spektakl, liczymy, że obaj panowie w maju będą w szczytowej formie. 
15 Grudnia 2014 godz. 16:47
Artur Rutkowski
 

Symoczko czwarty w Świnoujściu

Podczas prestiżowych zawodów Brazylijskiego Jiu Jitsu Ragnarok V w Świnoujściu wystąpiło trzech zawodników z Koszalina. Dwóch reprezentantów wystawił Ronin Glod Team - Mateusza Symoczko i Marcina Rynkiewicza, zaś jednego Exilados - Dominika Małkowskiego. Najbliżej medalu był Mateusz Symoczko. Koszalinianin Mateusz Symoczko zaprezentował się z bardzo dobrej strony w kategorii 84 kg NO Gi. Turniej reprezentant Ronin Gold Team rozpoczął od zwycięstwa Tomaszem Michałowskim na przewagi. Kolejna walka to już półfinał z Marcinem Bandelem, niestety tym razem podopieczny Sylwestra Dziekanowskiego nie zdołał odnieść zwycięstwa. Bandel wygrał dzięki duszeniu. Pojedynek repasażowy o wejście do walki o medal, Symoczko wygrał 2:0 z Maximilienem Courtoisem. W starciu o medal Symoczko zmuszony był odklepać, po kluczu na stopę zastosowanym przez Jakuba Zajkowskiego. Jednak czwarte miejsce w prestiżowych zawodach należy traktować jako sukces.    Niezbyt dobrze w kategorii 92 kg NO GI poszło Marcinowi Rynkiewiczowi, który przegrał dwie swoje walki. W 1/4 finału koszalinianin przegrał z Adamem Wardzińskim przez duszenie. Natomiast w walce repasażowej poddał się w starciu z Marianem Kłosowskim.   W zawodach wystartował jeszcze reprezentant Exiladosa Koszalin, Dominik Małkowski. Niestety już w pierwszej walce przegrał z Krzysztofem Suchorabskim przez taktarova. Małkowski wystartował w kategorii 77 kg GI   Poniżej wyniki koszalinian:   84 kg NO GI - w tej kategorii walczył Mateusz Symoczko Finał Marcin Bandel przez balache na kolano poddał Karola Dzieniszewskiego Walka o 3 miejsce Jakub Zajkowski kluczem na stopę odklepał Mateusza Symoczko REPASAŻE Jakub Zajkowski pokonał 2:0 Gazzoli Ivana Mateusz Symoczko pokonał 2:0 Maximiliena Courtoisa 1/2 FINAŁU Karol Dzieniszewski pokonał na punkty 2:0 Jakuba Zajkowskiego Marcin Bandel przez duszenie anakonda pokonał Mateusza Symoczko 1/4 FINAŁU Karol Dzieniszewski pokonał na punkty 3:0 Gazzoli Ivana Jakub Zajkowski pokonał na punkty 4:0 Dominika Chmiela Mateusz Symoczko na przewagi pokonał Tomasza Michałowskiego Marcin Bandel przez taktarova pokonał Maximiliiena Courtoisa   92 kg NO GI - kategoria Marcina Rynkiewicza:   Finał Jarek Ogiegło zremisował z Adamem Wardzińskim Walka o 3 miejsce Marian Kłosowski na punkty przewagi pokonał Tomasza Skórkowskiego 1/4 FINAŁU Marian Kłosowski przez klucz na stopę pokonuje Avellone Renato Adam Wardziński duszeniem zegarowym odklepuje Marcina Rynkiewicza Jarosław Ogiegło pokonał na punkty 2:0 Macieja Kałuszewskiego Tomasz Skórkowski pokonał wskazaniem sędziego Patryka Bobrela 1/2 FINAŁU Adam Wardziński pokonał 2:0 Mariana Kłosowskiego Jarosław Ogiegło duszeniem zza pleców pokonał Tomasza Skórkowskiego REPASAŻE Marian Kłosowski poddał Marcina Rynkiewicza   77 kg GI - W tej kategorii wystartował Dominik Małkowski   FINAŁ Grzegorz Kloc duszeniem za pleców poddał Michała Ksepko Walka o 3 miejsce Cedric Akakpovi pokonał na punkty 2:0 Jędrzeja Loske 1/4 FINAŁU Grzegorz Kloc pokonał na punkty Cedrica Akakpoviego 2:1 na przewagi przy normalnych punktach 2:2 Krzysztof Suchorabski pokonał przez taktarova Dominika Małkowskiego Michał Kspeko pokonał na punkty 2:0 Marcina Tobere Jęrzej Loska duszeniem zza pleców pokonał Longo Christiana 1/2 FINAŁU Grzegorz Kloc pokonuje na punkty 4:0 Krzysztofa Suchorabskiego Michał Ksepko stosunkiem punktowym 2:1 na małe przewagi pokonał Jędrzeja Loske REPASAŻE Cedric Akakcpovi pokonał 5:2 Krzysztofa Suchorabskiego Jęrzej Loska duszeniem zza pleców pokonał Marcina Tobere
24 Listopada 2014 godz. 17:49
Exilados Koszalin
 

Exilados walczył w Toruniu

Koszaliński Exilados brał udział w zawodach Kimura Cup w Toruniu. Turniej odbył się w dwóch kategoriach: Open , małego ( białe/niebieskie pasy) i dużego ( pozostałe). W małym open wystartowało 4 zawodników z Koszalina. Niestety Krystian Walczak i Kacper Pawłowski trafili na znacznie cięższych przeciwników i po pełnym czasie walki przegrali swoje walki na punkty.  Maciej Borkowski pewnie wygrał z pierwszym rywalem, by w drugiej walce przegrać z mocnym fizycznym przeciwnikiem. Warto wspomnieć, że świetną formą popisał sie Gracjan Kłosko, który wygrał 4 pojedynki, ulegajac dopiero w półfinale późniejszemu zwycięzcy kategorii. Była jeszcze szansa w walce o brązowe medale, lecz nie starczyło już sił po ciężkim półfinale i pozostalych pojedynkach.   Po kilku godzinach na sali rozpoczęły się walki w poszczególnych kategoriach wagowych . Kacper Pawłowski i Maciej Czubak przegrali swoje walki po dobrych pojedynkach w których zawiedli sędziowie . Gracjan wykończony po kategorii open w pierwszej walce znów trafił na jej zwycięzce i  ponownie musiał uznać wyższość rywala.   Maciej Borkowski po wyrównanym boju przegrał dwoma punktami swój pojedynek. Krystian Walczak zmotywowany po kategorii open pewnie wygrał dwa pojedynki przez poddanie, by przegrywając półfinał i stanąć do walki o 3 miejsce, którą przegrał niestety ze zmęczeniem .    Radosław Ślusarz po zdecydowanym zwycięstwie w pierwszej walce w drugiej musiał uznać wyższość późniejszego triumfatora kategorii.  Ostatni do Boju ruszył Dominik"Domino " Małkowski ,który kontrolując przebieg walki finałowej pewnie wygrał 7:0 i zgarnął złoto w kategorii brązowe /czarne pasy -82,3 kg 
27 Października 2014 godz. 7:20
Artur Rutkowski / fot. Ronin Gold Team
 

Mistrzowski charakter Woroncowa

W Białogardzie już po raz czwarty odbyła się Gala Sztuk Walki pt."Runda 4". Na impezie nie zabrakło koszalińskich akcentów. Białogardzkiej publiczności zaprezentowali się m.in. zawodnicy Ronin Gold Team Koszalin Marek Woroncow i Mateusz Synoczko, którzy wygrali swoje pojedynki. Widowisko rozpoczęło się od walki w kategorii 84 kg, w której zaprezentował się pierwszy z koszalińskich fighterów, Mateusz Synoczko. Rywalem podopiecznego Sylwestra Dziekanowskiego był Michał Wojtanowski. Pojedynek został rozstrzygnięty już w trzeciej minucie walki, kiedy reprezentant Ronin Gold Team zastosował duszenie zza pleców, dzięki któremu odniósł efektowne zwycięstwo.    W następnych walkach Piotr Kamiński pokonał Dawida Romańskiego przez poddanie, a Jakub Maszczak niejednogłośną decyzją sędziów okazał się lepszy od Marcina Bartosińskiego.   Czwarta walka wieczoru pokazała wielki charakter Marka Woroncowa, który już w pierwszej rundzie złapał kontuzje, a mimo to wytrzymał trzy rundowy pojedynek. - Woroncow w pojedynku z Patrykiem Starzyńskim w 1 rundzie po serii ciosów w parterze poczuł dziwny ból w prawej dłoni. Runda się zakończyła, adrenalina trzymała i Marek wyszedł do 2 rundy. Po ataku frontalnym kopnięciem i prawym prostym trafił swojego przeciwnika. Od razu poczuł ból przyszywający całą dłoń. Jednak stalowy charakter i wola walki wytrenowana przez Sylwestra Dziekanowskiego pociągnęła go do końca dając tym samym trzy pełne w napięciu rundy.  - czytamy na profilu RGT Koszalin.   Koszalinianin w najlepszym wypadku czeka kilka tygodni przerwy, bowiem jego ręka nie wygląda najlepiej. Diagnoza lekarzy była jednoznaczna pęknięcie lub złamanie kości dłoni. Teraz Marka czeka zasłużony odpoczynek i rekonwalescencja po kontuzji. Jednak należą się ogromne brawa Woroncowi, który pokazał, że trzy wygrane walki w karierze to nie przypadek.   Podczas gali zwycięstwa odnieśli jeszcze Rafał Szymański, Rafał Lewoń, Dawid Dowda, a w walce wieczoru Marcin Łazarz pokonał Krzysztofa Pietraszka.   Pełne wyniki gali poniżej:   Walka wieczoru: 93 kg: Marcin Łazarz (7-1) pok. Krzysztofa Pietraszka (4-2) przez TKO (Poddanie narożnika), 5:00, runda 1. Pozostałe: 96 kg: Daniel Dowda (6-4) pok. Błażeja Nagórskiego (2-6) przez TKO (Uderzenia w parterze), 3:30, runda 1. 84 kg: Rafał Lewoń (9-3) vs. Bogusława Bagińskiego (2-4) przed poddanie (duszenie zza pleców). 70 kg: Rafał Szymański (4-2) pok. Aleksandra Georgasa (5-4) jednogłośną decyzją sędziów. 84 kg: Marek Woroncow (3-0) pok. Patryka Starzyńskiego (1-1) niejednogłośną decyzją sędziów. 66 kg: Jakub Maszczak (1-0) pok. Marcina Bartosińskiego (1-1) niejednogłośną decyzją sędziów. 61 kg: Piotr Kamiński pok. Dawida Romańskiego przez poddanie (balacha) runda 2. ^ 84 kg: Mateusz Synoczko pok. Michała Wojtanowskiego przez poddanie (duszenie zza pleców), 3:12, runda 1. ^
6 Września 2014 godz. 12:52
Ekoszalin za www.mmarocks.pl / fot. Kornel Zapadka
 

Zapadka trenuje ze „Slavą”.

Znany w Koszalinie grapplingowiec i zawodnik MMA Kornel Zapadka przebywa właśnie w Sankt Petersburgu, gdzie trenuje m.in. z ostatnim pogromcą Maiquela Falcao – Vyacheslavem ” Slavą” Vasilevskim.   Popularny „Kornik” zamieścił na swoim profilu FB stosowną informację z obozu sparingowego klubu Fight Spirit. W tym klubie szkolenia prowadzi m.in pierwszy trener Fiodora Jemelianenki, Edick Shirobokov.   - Od 14 sierpnia do 10 września przebywam w Sankt Petersburgu na obozie MMA w klubie Fight Spirit Gym, na którym mam przyjemność prowadzić treningi parterowe i grapplingowe. Są tu najlepsi zawodnicy z Rosji oraz Ukrainy. Trenuję z takimi gwiazdami jak Vyacheslav Vasilevsky, Mikhail Malyutin, czy Sergey Yakovlev. Był też – obecnie kontuzjowany – Viktor Nemkow. Na poprzednich edycjach był także Kabhib Nurmagomedov, jednak z powodu kontuzji tym razem nie mógł się pojawić - mówi Zapadka. - Wśród mocnych zawodników są jeszcze: Sergey Andreev, Alexander Butenko,  czy Paweł Kuschc.   Na moje treningi przyjeżdża również aktualna mistrzyni olimpijska w zapasach Natalia Vorobeva. Obecnie skupiam się na przygotowaniach Vyacheslava „Slavy” Vasilevskiego do walki z Ramazanem Emeevem, która odbędzie się już w najbliższą niedzielę, 7-go września w Sankt Peterburgu. Stawką walki będzie pas organizacji M-1 Global. Jestem odpowiedzialny za przygotowanie parterowe „Slavy”. Treningi stójkowe prowadzi pierwszy trener Fedora Emelianenko – Edick Shirobokov. Dodatkowo na obozie prowadzę treningi BJJ w kimonach, jednak większość moich zajęć ukierunkowana jest pod MMA – czyli bez kimon z elementami MMA.   - Na obozie Fight Spirit jestem już trzeci raz – za każdym razem poziom jest coraz wyższy. Zapraszany jestem przez prezydenta tego klubu, przynajmniej dwa razy w roku. Jest to dla mnie świetna okazja do dalszego rozwoju - dodał nasz mistrz.   
31 Lipca 2014 godz. 9:23
Mike
 

Zawód: fighter-rencista

Józef Warchoł, obecnie największy skandalista w naszym mieście znów dał się poznać jako nie lada spryciarz. Jak się dowiedzieliśmy, ten niezłomny mistrz przegrywania przed czasem w formule mieszanych sztuk walki na co dzień jest rencistą. Tak, tak… Te setki ciosów, które zadał zadać, a  przy okazji i zainkasować, dziś są powodem jego ułomności zdrowotnych. A przecież MMA to sport dla twardzieli. I to takich, którzy  nie wiedzą co to lęk i ból. Jeżeli tę definicję rozszerzymy  o zwrot: walka sprawia  im przyjemność to kolega Warchoł pasuje tylko z tego powodu do tego określenia. Walka sprawia bowiem i jemu, i im  przyjemność. Połamane kości i krew to codzienność na macie. MMA to niezwykle widowiskowa dyscyplina, w której najważniejszą rolę odgrywają: siła, kondycja, koncentracja oraz znajomość różnych sztuk walki oraz to co najważniejsze – niezłomne serce. Słowem  jest to sport dla zdrowych, bez przewlekłych chorób czy urazów. Chorób, dzięki którym co miesiąc otrzymuje się pieniądze, nas podatników.    Józef Warchoł, zanim stanął w szranki profesjonalnej rywalizacji mieszanych sztuk walki dał się poznać jako sprawny kick-bokser i dość przeciętny pięściarz/amator. Amator bynajmniej nie dlatego, że za walki nie pobierał wynagrodzenia. Wręcz przeciwnie.  Tylko dlatego, że w PRL pojedynki toczono w systemie amatorskim – 3 rundy po 3 minuty.  W MMA zadebiutował niemal jako 50-latek. - Zrobiłem to dla pieniędzy  - wyjawił kulisy swojej decyzji w jednym z wywiadów. Sęk w tym, że Warchoł, jak sam twierdzi już od paru lat jest na rencie. Próbowaliśmy zapytać tego koszalińskiego celebrytę, który słynie z krytyki miłościwie panującej nam  władzy, czy to prawda. Niestety, nie znalazł chwili, by na nasze pytanie odpowiedzieć.     - Nie jesteśmy upoważnieni do udzielania takich informacji na temat naszych klientów – powiedziała z kolei pracownica ZUS. Zakład Ubezpieczeń Społecznych niechętnie wypowiada się w takich sprawach. Bo są one zawsze indywidualne. Za każdym razem przy ocenie ZUS bierze pod uwagę rodzaj schorzenia i charakter wykonywanej pracy.     - Pytanie o zawodnika MMA, który jest rencistą, jest niezwykle ciekawe – usłyszeliśmy w słuchawce, gdy zadzwoniliśmy do Państwowej Inspekcji  Pracy. - Niestety muszę pana rozczarować.  Nie mamy z tym nic wspólnego. Gdyby dana osoba była zatrudniona na stałe jako profesjonalny fighter, to wówczas moglibyśmy wkroczyć – stwierdził Krzysztof Kowalik, dyrektor Departamentu Nadzoru i Kontroli PIP. A Państwo? Co o tym sądzicie? Podzielcie się z nami swoimi uwagami.
27 Maj 2014 godz. 14:15
Patryk Pietrzala
 

Warchoł złamał ciszę wyborczą?

Józef Warchoł nie może zaliczyć poprzedniego weekendu do tych udanych. Koszalinianin przegrał kolejną walkę w MMA, a na dodatek portal Profesjonalnej Ligi MMA opublikował nagranie, w którym 50-letni fighter łamie prawo ciszy wyborczej. Wideo zostało nagrane tuż po walce z Januszem Dylewskim (23 maja). Józef Warchoł udzielał wywiadu portalowi „mmanewspl”. Koszalinianin odniósł się w końcówce do wyborów do europarlamentu. Zdradził na kogo zagłosuje oraz powiedział, z którą partią sympatyzuje. Ponadto Warchoł odniósł się także do sytuacji politycznej w Koszalinie.   Pytanie o wybory jest na samym końcu wywiadu:     Zgodnie z kodeksem wyborczym, cisza wyborcza obowiązuje od 00:00 z piątku na sobotę (z 23 na 24 maja) do godziny 22:00 w niedzielę. Materiał wideo został opublikowany 24 maja. Osobom, które łamią ciszę wyborczą poprzez prowadzenie jakiejkolwiek agitacji na rzecz danego kandydata bądź partii, grozi grzywna do 5 tysięcy złotych. - Nagranie zostało zrobione około godziny 21 w piątek, a wówczas cisza wyborcza nie obowiązywała. Podszedł do mnie dziennikarz i zrobił ze mną wywiad i wyemitował go podczas ciszy wyborczej – stwierdził krótko Józef Warchoł.   - PKW wielokrotnie wskazywała podczas konferencji prasowych przed wyborami, że naruszenie ciszy wyborczej stanowi wykroczenie i my tego nie rozpatrujemy. W sprawach wydawania oceny, opinii i rozstrzygnięcia, działać mogą jedynie organy ścigania i sądy. Państwowa Komisja Wyborcza nie rozpatruje żadnych przypadków naruszenia ciszy wyborczej. Wszystkie takie naruszenia są przekazywane do policji – powiedział Grzegorz Gąsiar, ekspert z PKW.