Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

To już nie ta „magia”, co kiedyś…

2013-12-22 22:03:00 Paweł Kaczor / grafika: WilleeCole/Shutterstock.com
Co roku wraz ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia, można zaobserwować duże poruszenie. Ludzie częściej niż zwykle odwiedzają centra handlowe, kupują prezenty dla bliskich, a świąteczne dekoracje „rozchodzą się jak ciepłe bułeczki”. Można powiedzieć, że „magia świąt” opanowała wszystkich. Nie jest to jednak taka sama "magia" jak dawniej.

Obserwując społeczeństwo wokół muszę stwierdzić, że święta utraciły sporą część swej „mocy”. Ludzie kupują prezenty, ale często z przymusu. Tylko dlatego, że tak powinno się robić. Sklepy wszelkimi reklamami oraz promocjami zachęcają do wydawania jak największej ilości pieniędzy. Puste korytarze centrów handlowych zamieniają się w pięknie udekorowane wnętrza, a ceny wielu produktów często zostają zawyżone.

 

Siedząc przy świątecznym stole z rodziną, często w tle „towarzyszy” nam włączony telewizor lub radio. Po wspólnym posiłku zazwyczaj wracamy do swoich pokoi i siadamy np. przed komputerem. Dlaczego tak się dzieje? Czy to przez technologie, która towarzyszy nam na każdym kroku? Czy może już nie potrafimy obyć się bez telefonu, telewizji czy komputera? Może nie potrafimy już ze sobą rozmawiać? Na te pytania powinien odpowiedzieć sobie każdy z nas.

 

Oczywiście dla wielu osób święta to wspaniały i podniosły czas. Moim zdaniem największą frajdę sprawia on dzieciom. To one czekają na prezenty i zabawę z dawno niewidzianymi kuzynami czy wujkami. Pomagają rodzicom przystrajać mieszkanie czy przygotowywać posiłek. Niewątpliwie jest to dla nich ważny i cennie spędzony okres. Zaś dorośli często obchodzą święta, bo tak wymaga tradycja, albo dlatego, że po prostu są do tego przyzwyczajeni od najmłodszych lat.

 

Nie każdy spędza święta w domu. Wiele osób udaje się całymi rodzinami do różnych lokali, gdzie spędzają wspólnie czas. Jest to na pewno duża wygoda, gdyż nie trzeba spędzać nieraz całych dni w kuchni przygotowując różnorodne dania, ale to przecież także o to chodzi! O godziny spędzone na lepieniu pierogów czy pieczeniu ciast. Święta powinno spędzać się w domu, przy rodzinnym stole, z bliskimi!

 

Nie ulega wątpliwości, że dawniej okres świąteczny był wyjątkowy, wzniosły, radosny. Obecnie można odnieść wrażenie, że są to po prostu wolne dni, w których spotykamy się z krewnymi i wręczamy sobie prezenty. Wśród młodych ludzi bardzo często można usłyszeć stwierdzenie: „Święta, święta i po świętach.” Te zdanie określa ich podejście do poruszonej kwestii. Okres świąteczny coraz bardziej „staje” się czymś normalnym, codziennym, zwyczajnym.

 

Dawniej święta kojarzyły się nam ze wspólnym śpiewaniem i posiłkiem, spotkaniami z całą rodziną, prezentami danymi od serca, radością i uśmiechem. Rodzinna atmosfera była obecna w wielu domach. Ważne było, z kim i jak, a nie gdzie i za ile. Obecnie święta wielu ludziom kojarzą się głównie z agresywnymi reklamami, zatłoczonymi centrami handlowymi czy przechwalaniem się młodych ludzi na portalach społecznościowych kto, co, i za ile dostał w prezencie.

 

Oczywiście nadal dla wielu osób święta Bożego Narodzenia to „magiczny czas, dotyku serc, śpiewu dusz, czas przebaczania i nowej szansy na budowanie zgody.” Spędzają one ten okres w atmosferze radości i rodzinnego ciepła. Nie ważne są dla nich prezenty, tylko czas spędzony z bliskimi. Jednak w obecnych czasach święta na pewno w pewnym stopniu utraciły swą „magię”.

 

Wesołych Świąt!

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Droga S6 wykreślona z listy inwestycji. Komisja Europejska zaniepokojona działaniami rządu

20 Września 2017 godz. 6:28 Ala za Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego
Głosami swoich przedstawicieli na posiedzeniu Komitetu Monitorującego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, rząd PiS wykreślił projekt budowy Obwodnicy Metropolitalnej z listy dużych projektów. Ważą się też losy pozostałych odcinków S6 Koszalin-Słupsk oraz Słupsk-Lębork. Droga ekspresowa S6, łącząca Trójmiasto ze Szczecinem, ma strategiczne znaczenie dla Polski Północnej. Jej budowa ma służyć m.in. aktywizacji społeczno-gospodarczej ziemi słupskiej oraz koszalińskiej, które  również w ocenie rządu Prawa i Sprawiedliwości należą do skrajnie peryferyjnych obszarów Polski. Jej budowa w niekompletnym przebiegu budzi zastrzeżenia  także przedstawicieli Komisji Europejskiej.   Rząd przeciwko drodze Budowa ekspresówki przez Pomorze jest jednym z priorytetów dla samorządu województwa pomorskiego. Niestety, obecny rząd Prawa i Sprawiedliwości odmawia finansowania budowy części drogi S6 – Obwodnicy Metropolitalnej oraz odcinków Koszalin – Słupsk i Słupsk – Lębork. Zdaniem rządu brak jest możliwości sfinansowania tych inwestycji, pomimo że poprzedni rząd koalicji PO-PSL takie finansowanie zapewnił. Kwestia unijnego dofinansowania również była uzgodniona z Komisją Europejską. W sprawę budowy drogi zaangażowali się samorządowcy z miejscowości leżących przy drodze krajowej 6. Z inicjatywy marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka  powstała samorządowa koalicja „Tak dla S6 w województwie pomorskim", dążąca do realizacji tej ważnej drogi. W maju 2017 r. w czterech miejscowościach powiatu wejherowskiego i lęborskiego odbyły się pikiety mieszkańców wspierających działania samorządów. Działana te również polska komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług Elżbieta Bieńkowska. Jej interwencja w Brukseli spowodowała, że Unia Europejska zażądała od polskich władz wyjaśnień.   List z Komisji W liście Komisji Europejskiej wysłanym do Ministerstwa Rozwoju zaznaczono, że położony na uboczu ważnych centrów gospodarczych i edukacyjnych, pozbawiony dostępu do lotnisk, szybkich połączeń drogowych i kolejowych, region Pomorza Środkowego jest jednym z najbardziej wykluczonych transportowo obszarów Polski. Projekt budowy drogi S6 został zapisany w Strategii Rozwoju Transportu do roku 2020. Jednocześnie trwa budowa zachodniopomorskiego odcinka tej trasy pomiędzy Goleniowem a Koszalinem. Tym bardziej niezrozumiałe jest zaniechanie prac wobec pomorskich odcinków drogi. Komisja Europejska wyraża zaniepokojenie zaistniałą sytuacją, wskazując, że ta luka zdecydowanie negatywnie wpłynie na ekonomiczną opłacalność drogi S6 na całym jej przebiegu, także odcinków już realizowanych i może doprowadzić do podważenia zasadności wydania środków publicznych.     ...
 

Złote Gody państwa Funke

14 Września 2017 godz. 14:51 Ekoszalin z mat. informacyjnych
W sobotę, 16 września o godz. 14.00 w koszalińskim Pałacu Ślubów odbędzie się jubileusz długoletniego pożycia małżeńskiego - Złotych Godów państwa Krystyny i Edwarda Grzegorza Funke. Edward Grzegorz Funke urodził  się   czerwcu  1944 roku w Swisłoczy, powiat wołkowyski w województwie białystockim. Gdy miał sześć tygodni  rodzina  musiała uciekać ze Swisłoczy przed Armią Czerwoną. Po  przystankach w Białkowie koło Płocka i Kowarach w 1951 roku  przyjechała  do Koszalina. W  Koszalinie Edward Grzegorz Funke uczęszczał i ukończył Szkołę Podstawową nr 1. Przez całą szkołę podstawową był gorliwym ministrantem w kościele pw. św. Marii, dziś będącym Katedrą.   W 1956 roku rozpoczął naukę w Technikum Łączności, gdzie w 1961 roku,  będąc uczniem trzeciej klasy, prowadząc wieczorek taneczny w klubie internackim poznał Krystynę Ujmę, uczennicę  drugiej klasy Technikum  Przemysłu Spożywczego. Pani Krystyna  urodziła się w Sopocie  październiku 1945 r., gdzie się uczyła i mieszkała.   16 września 1967 r. o godzinie 14.00 w Urzędzie Stanu Cywilnego w Sopocie Dostojni Jubilaci zawarli  związek małżeński, a o godzinie 17.00 w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Michała w Spocie, który budował między innymi ojciec pani Krystyny, Kazimierz Ujma, przyjęli sakrament małżeństwa.   22 czerwca 1968 r. w Gdańsku, w czasie  pisania pracy magisterskiej na Politechnice przez  Dostojnego Jubilata, na świat przyszedł syn Dariusz.   W 1969 r. rodzina przeprowadziła się do Koszalina, a rok później otrzymała pierwsze mieszkanie w wieżowcu przy ulicy Fałata. 3 marca 1976 r. w Koszalinie na świat przyszła córka Dorota. W 1982 r. Edward Grzegorz Funke wyjechał  do Paryża, a następnie do Gabonu (Afryka Równikowa)  na dziewięciomiesięczny kontrakt. Pani  Krystyna została w Koszalinie, gdzie pracowała i wychowywała dzieci. W 1984 r. Dostojni Jubilaci zmieniają  mieszkanie (ul. Lelewela), a w 1988 r. przeprowadzają się  do własnego domu na Rokosowie. W 2008 r. odbyli kolejną przeprowadzkę do nowego domu, także na Rokosowie.   Dostojni Jubilaci doczekali się trojga wnucząt:  dwoje wnuków (Sary i Wojciecha) od syna Dariusza oraz Natalii od córki Doroty. Od 1998 roku Krystyna i Edward Grzegorz Funke realizują autorski projekt „Portret Świata", w czasie którego odwiedzili sześć kontynentów ....