Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Jesteśmy okularnikami

2018-10-11 07:52:00 Ala z mat. inf.
Polacy badajcie wzrok nim go stracicie. Dziś Światowy Dzień Wzroku.

Ponad 1,6 miliarda ludzi na świecie ma krótkowzroczność, i liczba ta stale rośnie. Aż 55% osób z umiarkowaną lub ciężką wadą to kobiety – apeluje profesor Iwona Grabska Liberek Prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego. Szacuje się, że przed 2020 krótkowzroczność będzie dotyczyła już 2,5 miliarda ludzi!!!! To aż 35 procent ludzkości – dodaje. Obecnie aż 124 miliony osób na świecie ma nieskorygowane błędy refrakcji. W Polsce jest jeszcze gorzej. Według danych GUS, co czwarta dorosła osoba ma problem z przeczytaniem gazety a wadę wzroku ma już ponad 50% dzisiejszej młodzieży. Oznacza to, że za chwilę będziemy musieli się zmierzyć z prawdziwą epidemią. Rocznie zaburzenia widzenia są przyczyną ok 2,5 tysiąca zwolnień zdrowotnych. 

Z sondażu przeprowadzonego w lutym 2018 r. przez IQS wynika, że ponad 70% badanych źle ocenia stan swojego wzorku. Najczęściej skarżą się na „uczucie piasku w oczach”
i zaczerwienienie. Do okulisty idą jednak dopiero, gdy dolegliwości znacząco przybierają na sile. Według badań aż 1/3 Polaków nigdy nie była u okulisty, podobna liczba ma mgliste pojęcie o jaskrze i zaćmie, które po cichu „kradną” wzrok. Dane GUS wskazują, że co drugi dorosły Polak nosi okulary, a co czwarty ma problem z przeczytaniem gazety.

- Jesteśmy dziś bardziej narażeni na wady wzroku niż kiedyś. Obecne pokolenie jest pokoleniem okularników. Krótkowzroczność stała się epidemią naszych czasów, szczególnie 
u dzieci i młodzieży. Winne temu zjawisku jest przebywanie dzieci w większości czasu 
w sztucznym oświetleniu i praca z bliska zamiast zabawy na dworze.  W Polsce wadę wzroku ma już ponad 50% uczącej się młodzieży. Musimy zacząć działać, by powstrzymać tę tendencję. Na przykład, ministerstwo edukacji w Tajwanie, gdzie aż 80% młodzieży ma wadę wzroku, w 2012 roku wprowadziło w szkołach obowiązkowe lekcje na świeżym powietrzu oraz przerwy w pracy z bliska, według zasady 3010 - czyli 30 minut pracy i 10 minut przerwy. Każdego dnia tajwańscy uczniowie spędzają na świeżym powietrzu 90 minut, co w skali tygodnia daje już 11 godzin zajęć lekcyjnych pod gołym niebem. Dzięki tym działaniom liczba uczniów z wadą krótkowzroczności w pierwszych klasach zmniejszyła się z 50% do 45%. – podkreśla profesor Iwona Grabska-Liberek Prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego. Niestety problem dysfunkcji narządu wzroku jest dużo szerszy i dotyka nas wszystkich bez względu na wiek – dodaje profesor.

Czego oczy nie widzą … 

Wraz z wiekiem sytuacja się pogarsza. Z sondażu przeprowadzonego w styczniu 2018 r. przez agencję IQS na reprezentatywnej grupie Polaków między 40 a 55 rokiem życia wynika, że aż 98% ma problem z widzeniem z bliska![1]Przyczyną jest prezbiopia, czyli starczowzroczność. Jest wynikiem naturalnego procesu sztywnienia soczewki. Po 40 r.ż. - słabnie akomodacja oka, przyczyniając się do powstawania wad. Takie zaburzenie widzenia powoduje znaczne utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu, problemy z czytaniem, obsługą telefonu czy pracą przy komputerze. To najczęstsza wada wzroku u ludzi po czterdziestce, ale bardzo mało osób o niej wie. 

 - Polacy mają bardzo małą wiedzę również na temat znacznie groźniejszych chorób: jaskry 
i zaćmy, zwyrodnienia plamki żółtej związanej z wiekiem AMD czy retinopatii cukrzycowej. Często mylą te choroby ze sobą lub uważają, że problem ich nie dotyczy. To pierwszy błąd. Pacjentów z np. zaćmą jest obecnie dużo więcej niż w przeszłości. Głównymi przyczynami są zanieczyszczenia środowiska oraz zmiany w odżywaniu wynikające z dużej konsumpcji wysoko przetworzonego jedzenia. Nie bez znaczenia jest także fakt, że żyjemy dłużej, a zatem większa jest grupa osób dotkniętych schorzeniami i chorobami. W konsekwencji przekłada się to np. na dużą liczbę osób starszych, u których pojawia się AMD, czyli zwyrodnienie plamki żółtej.  Podobnie sytuacja przedstawia się z jaskrą, która rozwija się latami, a wykrywana jest w zaawansowanym stadium. Powinniśmy pamiętać, że jeżeli w naszej rodzinie występowały choroby oczu, to mogą one dotyczyć również nas. Niestety w przeciwieństwie do zaćmy 
w jaskrze nie możemy odwrócić degeneracji nerwu wzrokowego. Jaskra powoduje nieodwracalne ubytki w polu widzenia, których nie możemy cofnąć, dlatego tu kluczowa, jest wczesna diagnostyka i wdrożenie odpowiedniego leczenia, które zatrzyma postęp choroby 
i pozwoli pacjentom cieszyć się dobrym widzeniem – podkreśla profesor Liberek.

Nie widzisz problemu?

Najbardziej niepokoi fakt, że Polacy nie zdają sobie sprawy z tego, że zaczynają mieć problemy ze wzrokiem. Ostre widzenie bez wysiłku powinno być normą, a nie jest. Zamiast pójść do okulisty, wytężają wzrok, mrużą oczy, a i tak widzą niewyraźne. To powoduje codzienny dyskomfort, frustrację, utratę pewności siebie.  

Często, zamiast udać się do specjalisty pacjenci posiłkują się tzw. okularami dostępnymi od ręki w osiedlowych sklepach zapominając o tym, jak bardzo sobie szkodzą używając takich okularów „bez numeracji”. Zamazywanie się obrazu, szczególnie po wykonywanej pracy czy ból oczu w okolicach skroni, ale również choroby oczu występujące w rodzinie powinny być pierwszym sygnałem, by odwiedzić okulistę.  Tylko wczesna diagnostyka jest w stanie uchronić nasz wzrok przed utratą. Pamiętajmy, że nasze oczy pełnią jedną z najważniejszych ról w naszym organizmie.  Są nie tylko aparatem do postrzegania rzeczywistości, oceny sytuacji zagrożenia, zebrania informacji, ale również umożliwiają nam podjęcia działania.  – zaznacza profesor Liberek.

Zbadaj się!

Dlatego tak ważne jest, aby pójść na wizytę do specjalisty, gdy tylko dostrzeże się pierwsze niepokojące objawy lub wcześniej profilaktycznie. Optymizmem napawa fakt, że, jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), 85% zaburzeń widzenia można zapobiec poprzez wdrożenie kompleksowych działań diagnostycznych i leczniczych.[2]The International Agency for the Prevention of Blindness szacuje, że na świecie 1,1 mld osób niedowidzi, ale ich stan wzroku można skorygować okularami. Co więcej, badanie oczu umożliwia też wykrycie innych groźnych chorób, niezwiązanych z oczami, np. cukrzycy, miażdżycy, nadciśnienia tętniczego czy anemii.

Najgorszym skutkiem chorób oczu jest utrata wzroku. Według raportu opublikowanego przez Lancet Global Health, do połowy XXI wieku trzykrotnie, z 36 do 115 mln, zwiększy się na świecie liczba niewidomych osób. Można temu zapobiec.  

Bezpłatne badania z okazji Światowego Dnia Wzroku 

Polskie Towarzystwo Okulistyczne apeluje więc, by nie zwlekać i już dziś odwiedzić okulistę. - - Widząc skalę problemu, jako Polskie Towarzystwo Okulistyczne z okazji Światowego Dnia Wzroku wychodzimy naprzeciw naszym pacjentom i udostępniamy możliwość bezpłatnych badań okulistycznych.  11 października 2018 każdy, kto w godzinach 10:00 - 17:00 odwiedzi Ośrodek Sportu i Rekreacji na  ul. Rokosowskiej 10 w Warszawie będzie mógł bezpłatnie i bez skierowania zbadać swój wzrok – zachęca profesor Grabska-Liberek. W specjalnie przystosowanym autobusie będą wykonywane: pomiar ciśnienia śródgałkowego, ostrość wzroku i komputerowe badanie wady wzroku – dodaje.

Inicjatorem i organizatorem akcji bezpłatnych badań jest Polskie Towarzystwo Okulistyczne. Sponsorem akcji jest firma BauschHealth. 
Bausch Health oferuje szeroką gamę nowoczesnych i innowacyjnych leków na jaskrę, po zabiegach zaćmy, alergie i podrażnienia, zapalenie spojówek, zespół suchego oka czy choroby siatkówki. Jako firma zaangażowana w poprawę zdrowia pacjentów, w ramach swojej misji społecznej i w duchu przyjętych wartości udziela wsparcia na rzecz podmiotów działających w zakresie ochrony zdrowia.

 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Koszalin: Sylwester bez fajerwerków

10 Grudnia 2018 godz. 4:47 Ala za FB/Dorota Róża Chałat, fot. archiwum
Apelujemy do prezydenta Koszalina, Piotra Jedlińskiego, by w Koszalinie wzorem Warszawy, Częstochowy, Krakowa, Olsztyna, Gdańska i Wrocławia w Sylwestra podczas miejskiej zabawy na Rynku Staromiejskim nie było pokazu sztucznych ogni. Chodzi o dobro zwierząt. Pokazy sztuczni ogni to stres dla domowych pupili! Koszalińską akcję zainaugurowały radne Dorota Róża Chałat i Katarzyna Czarkowska, które złożyły interpelację w sprawie akcji "Sylwester bez fajerwerków" w Koszalinie.  Bardzo chcemy, aby Koszalin dołączył do grona miast w których zamiast fajerwerków będą odbywać się inne, równie spektakularne atrakcje w noc sylwestrową, np. pokazy laserów. Co roku o północy 31 grudnia nasze zwierzęta przechodzą wielką traumę z powodu pokazu fajerwerków. W wielu miastach, kierując się dobrem zwierząt odchodzi się od organizacji pokazu sztucznych ogni. Dlatego nasza redakcja przyłącza się do akcji "Sylwester bez fajerwerków" i apeluje do prezydenta Koszalina, Piotra Jedlińskiego, by podczas wspólnego powitania nowego 2019 roku na Rynku Staromiejskim nie było pokazu sztucznych ogni. Zapraszamy wszystkie osoby i organizacje, dla których dobro zwierząt jest ważne do poparcia tego apelu. Wystarczy, że na facebooku polubicie i udostępnicie ten apel.  Pamiętajmy o naszych podopiecznych czworonogach, dla nich Sylwester to przede wszystkim ogromny stres. - To co dzieje się w schronisku podczas sylwestra jest nie do opisania. Zwierzęta wpadają w panikę - tłumaczy Elżbieta Miklis prezes koszalińskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Jestem przeciwna używaniu petard i rakiet podczas nocy sylwestrowej nie tylko ze względu na naszych podopiecznych, ale także dlatego, że jest to bezmyślne wyrzucanie pieniędzy w powietrze. Można by je przeznaczyć na bardziej szczytne cele. Zawodowo jestem także związana ze służbą zdrowia i wiem jak od strony ostrego dyżuru w szpitalu wygląda żniwo zabaw z fajerwerkami.  Coraz więcej osób ma na uwadze dobro swoich pupili. Na facebooku można znaleźć stronę zatytułowaną „Nie strzelam w Sylwestra”. Należy pamiętać o tym, że nasi czworonożni przyjaciele także mają uczucia, a to co dla człowieka jest normalne, czyli sylwestrowa feta dla nich jest czymś kompletnie niezrozumiałym i przerażającym. ...
 

Sano ma nowego właściciela

5 Grudnia 2018 godz. 1:57 Aa, fot. e-sano.pl
Stokrotka należąca do Maxima Grupė nabyła 100 procent udziałów Sano od Miglione Investments Limited z siedzibą na Cyprze, która jest własnością osób będących pośrednimi udziałowcami Vilniaus Prekyba. Oficjalny komunikat Maxima Grupė: "Sieć sklepów Stokrotka, należąca do Maxima Grupė przejęła Sano, kolejną sieć detaliczną działającą na polskim rynku. Spółka została przejęta od powiązanych akcjonariuszy. Planowane połączenie spółek ma nastąpić na początku 2019 roku. Sano posiada 36 sklepów w północno-zachodniej części Polski, świadczy również usługi e-commerce. W 2017 r. obroty Sano wyniosły ponad 71 mln EUR. Firma zatrudnia około 900 pracowników. - W najbliższych latach skupimy się na polskim rynku, ponieważ planujemy tam szybki rozwój. Jednym z priorytetów naszej strategii na polskim rynku jest integracja już istniejących firm. Przejęcie Sano i fuzja ze Stokrotką pozwolą nam umocnić pozycje w północno-zachodnim regionie Polski. Wykorzystamy również know-how Sano w e-commerce, co otworzy nowe możliwości rozwoju biznesu - mówi Dalius Misiūnas, prezes zarządu i dyrektor generalny Maxima Grupė. Stokrotka nabyła 100% udziałów Sano od Miglione Investments Limited z siedzibą na Cyprze. Jest własnością osób będących pośrednimi udziałowcami Vilniaus Prekyba. Po przejęciu Sano Maxima Grupė posiada obecnie 551 sklepów o różnym formacie i wielkości w Polsce. W tych sklepach pracuje prawie 9 tysięcy pracowników. Łączna wartość obrotów sieci handlowych należących do Maxima Grupė w Polsce (Stokrotka, Aldik i Sano) wynosi ponad 720 mln EUR. Według stanu na koniec listopada Maxima Grupė miała prawie 1070 sklepów w 5 krajach. Do końca tego roku firma planuje otworzyć w sumie około 40 nowych sklepów na wszystkich rynkach. Decyzja o integracji marek (Stokrotka, Sano) zostanie podjęta na początku przyszłego roku....
 

Drakońska podwyżka opłat za śmieci

4 Grudnia 2018 godz. 11:43 eWok, fot. archiwum
Od stycznia przyszłego roku zapłacimy za wywóz odpadów więcej. Ile? Dziś jeszcze trudno powiedzieć, ale podwyżki mogą sięgnąć nawet 400 procent! PGK Koszalin poinformował właśnie, że od 1.02.2019 r. podnosi o 64,59 zł cenę za odbiór 1 Mg (tj. megagram, czyli 1 tona) odpadów o kodzie 19 12 12. Dla gmin udzielających rekompensat nowa cena wynosić będzie 313,48 zł/Mg, a dla gmin spoza systemu 326,41 zł/Mg. – Nie mamy wyjścia – wyjaśnia Tomasz Uciński, prezes PGK Koszalin. – Podwyżka nie jest związana z zyskiem firmy. My, po prostu nie mamy co robić z odpadami – tłumaczy. – Sytuacja dotyczy całego rynku odpadowego w kraju. Skrócono czas składowania odpadów z trzech do roku. Decyzja ta z kolei zmusiła dotychczasowych odbiorców odpadów do nagłego się ich pozbycia. A rynków gdzie mogły by się podziać w Unii nie ma. Nie ma także recyklerów. Dlatego musieliśmy podnieść ceny, a w 2020 roku musimy zaplanować kolejną podwyżkę – wyjaśnia prezes Uciński. Na pytanie, czy budowa spalarni w Koszalinie poprawiłaby sytuację, Uciński odpowiedział: „Z pewnością spalarnia to dobry pomysł. Cały czas monitorujemy wszystkie niezbędne czynniki, od których taka inwestycja jest zależna. Niestety płynność obecnych przepisów, i ich niespójność generuje tak dużą liczbę niewiadomych, że decyzja o inwestycji, która jest przecież bardzo kapitałochłonna nie może być podjęta. Czekamy na decyzje rządu w tej sprawie – tłumaczy Uciński. ...
 

Amfiteatr: Przetarg po raz trzeci

9 Grudnia 2018 godz. 6:47 Ala za CK 105 Koszalin
Po raz trzeci ogłoszono przetarg na modernizację koszalińskiego amfitetaru. W dwóch poprzednich ofertę złożyła tylko jedna firma: Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego i Usług Inwestycyjnych Piotr Flens z Koszalina. Najpierw zaproponowała cenę nieco ponad 44 mln zł., a następnie 43 mln 50 tys. złotych. Oferty składać można do 22.01.2019 roku, a planowane zakończenie inwestycji to 31 sierpień 2020 roku. 18 października br.  Neubrandenburgu ezydent Koszalina Piotr Jedliński, dyrektor Centrum Kultury 105 Paweł Strojek oraz nadburmistrz Neubrandenburga Silvio Witt. podpisali umowę na realizację modernizacji koszalińskiego amfiteatru oraz współpracę kulturalną między miastami. Zakres modernizacji amfiteatru (planowany koszt to prawie 20 mln zł): 1. Widownia na 4325 miejsc, scena i otoczenie widowni;2. Zaplecze sceny (otoczenie, podpiwniczenie, parter, piętro)Zaplecze ma być przebudowane na obecnej konstrukcji o nowoczesnej architekturze, doświetlone światłem zewnętrznym (oszklony), ogrzewane (podłączenie do MEC-u), w otoczeniu zewnętrznym uwzględniono taras zewnętrzny z miejscami do ustawienia stolików i krzeseł.3. zagospodarowanie terenu, aranżacje zieleni i oświetlenia, ogrodzenie, bramy wjazdowe bramki (system do wpuszczania widzów), monitoring wizyjny widowni i zaplecza, monitoring konstrukcji zadaszenia, naprawa dachu i system przeciwwłamaniowy.4. wymiana instalacji wodno – kanalizacyjnej oraz elektrycznej;5. zamontowanie windy obsługującej zarówno osoby niepełnosprawne, jak i umożliwiającej przetransportowanie sprzętu technicznego (nagłośnienie i oświetlenie). Zaplanowano także w partnerstwie polsko – niemieckim 11 działań miękkich: - debata dot. strategii działań w zakresie komunikacji ze społeczeństwem;- Hanza Jazz Festiwal;- warsztaty filmowe;- Festiwal Akordeonowy;- wystawa interdyscyplinarna artystów;- Festiwal Kulinarny Ulica Smaków;- konferencja o ogrodach;- udział w czterech działaniach miękkich zaproponowanych przez Neubrandenburg;  ...