Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

ME: Złota sztafeta z Małgorzatą Hołub-Kowalik w składzie

2018-08-11 20:17:00 Art za PZLA, fot. foto: Marek Biczyk/PZLA
Justyna Święty-Ersetic polską królową mistrzostw Europy! W sobotę dokonała czegoś niesamowitego – w przeciągu 1,5 godziny wygrała bieg na 400 metrów oraz przyprowadziła na pierwszym miejscu reprezentacyjną sztafetę. Trzeci z rzędu złoty medal mistrzostw Europy na 800 metrów zdobył Adam Kszczot.

Podopieczna Aleksandra Matusińskiego wyraźnie zapowiadała, że do Berlina przyjechała z jasnym celem, czyli zdobyciem medalu w rywalizacji indywidualnej. Raciborzanka dodawała także, że stać ją na uzyskanie wyniku poniżej 51 sekund, a rezultat na poziomie 50.80 może dać złoto. Jak się okazało nie dał – ale to nie przeszkodziło Polce w triumfie, bo pobiegła po prostu zdecydowanie szybciej. Chociaż na ostatnia prostą wybiegła trzecia to po wspaniałym pościgu wyprzedziła w kratach Greczynkę Marię Belimbasaki i złoto okrasiła fenomenalnym rekordem życiowym 50.41. To nie tylko drugi wynik w historii polskiej lekkoatletyki (szybciej biegała jedynie śp. Irena Szewińska), ale także najlepszy rezultat w Europie w tym sezonie!

-Niebywale się cieszę, że jutro pierwszy raz w karierze wysłucham Mazurka Dąbrowskiego. Walczyłam do samego końca i spełniłam moje marzenia. Natomiast ciągle nie dociera do mnie, że szybciej niż ja biegała tylko pani Irena Szewińska. – mówiła po biegu Święty-Ersetic, która po przekroczeniu mety wpadła w ramiona swojego męża, czołowego polskiego zapaśnika.

Do 2018 roku Polska miała w dorobku tylko jeden medal w kobiecym biegu na 400 metrów. Dokładnie 40 lat temu na stadionie w Pradze po brąz – ostatni indywidualny krążek w karierze – sięgnęła Irena Szewińska. Warto jeszcze dodać, że Święty-Ersetic wyprzedziła w polskich tabelach historycznych Genowefę Błaszak, która wynik 50.70 uzyskała… na stadionie olimpijskim w Berlinie w roku 1985.

Piąta w finałowym biegu na 400 metrów, z wartościowym rekordem życiowym 51.24, była Iga Baumgart-Witan.

Program mistrzostw Europy przewidywał, że niewiele ponad godzinę po finale biegu na 400 metrów rozegrana zostanie ostateczna walka o triumf w sztafecie. Mimo interwencji nie udało się zmienić planu minutowego i nasze świetne zawodniczki miały bardzo mało czasu na regenerację. Po finale indywidualnym Justyna Święty-Ersetic była tak zmęczona, że głośno zastanawiała się czy w ogóle pobiegnie w sztafecie. Pobiegła. I razem z Małgorzatą Hołub-Kowalik, Igą Baumgart-Witan oraz Patrycją Wyciszkiewicz dokonała czegoś niesamowitego! Przed ostatnią zmianą biało-czerwone były liderkami - świetnie od zawodniczek z nad Sekwany uciekła Wyciszkiewicz. Wymęczona biegiem indywidualnym Święty relatywnie sszybko została jednak doścignięta i wyprzedzona przez Francuzkę. Polka – jak przyznała później – kontrolowała bieg na telebimie i nie dała uciec rywalce. Odparła atak i wyprowadziła polski zespół ponownie na pozycję liderek. Na metę wpadła niebywale szczęśliwa i zmęczona. Złoto Polki wywalczyły uzyskując 3:26.59. 

Nie dociera do mnie, że jestem podwójną mistrzynią Europy. Powiem szczerze, że idąc na sztafetę nie byłam pewna czy jestem gotowa. – przyznała Justyna Święty-Ersetic.

Polki otrzymały przed biegiem od organizatorów złotą pałeczkę. Małgorzata Hołub-Kowalik przyznała, że odebrała to jako pewne przeznaczenie. Iga Baumgart-Witan wspomniała natomiast po zejściu z bieżni słowa Aleksandra Matusińskiego, który powiedział jej, że bez niej sztafeta nie pobiegnie. Wszystkie panie dziękowały też rezerwowym, które pobiegły w eliminacjach – Martynie Dąbrowskiego i Natalii Kaczmarek.

To pierwszy w historii polskiej lekkoatletyki złoty medal damskiej sztafety 4x400 metrów w mistrzostwach Europy. Ostatnio biało-czerwone na podium stały w 2006 roku, wtedy – podobnie jak w 1974, 1986 oraz 2002 – zdobyły brąz.

Tymczasem wspaniałej historii polskiego biegu na 800 metrów nie przestaje tworzyć profesor tego dystansu, czyli Adam Kszczot. Kolejny rozdział – zatytułowany „Berlin 2018” – napisany został złotymi zgłoskami. Na bieżni Olympiastadion Polak nie dał uciec Francuzowi Pierre-Ambroise Bosse, który w pewnym momencie oderwał się od stawki. Kszczot dogonił rywala, wyprzedził i wypracował sobie bezpieczną przewagę. Na mecie zameldował się blisko pół sekundy przed pozostałymi biegaczami. Uzyskał 1:44.59, najlepszy wynik w sezonie, i zdobył trzeci z rzędu złoty medal mistrzostw Europy. Sztuki tej nie dokonał wcześniej żaden inny specjalista od biegu na 800 metrów.

Bardzo fajnie jest być trzeci raz złotym medalistą mistrzostw Europy. Ale to były bardzo wymagające mistrzostwa, naprawdę wyrównany poziom. Lekko nie było. Nie ma co ukrywać, każdy kolejny złoty medal przychodzi trudniej. – mówił po zejściu z bieżni Adam Kszczot. Mistrz Europy przyznał także, że jest bardzo dumny z postawy dwóch swoich kolegów z reprezentacji, którzy finiszowali tuż za nim. 

Fenomenalną walkę o medal stoczył za plecami Kszczota oraz drugiego na mecie Andreasa Kramera (Szwed rok temu w Bydgoszczy był mistrzem Europy do lat 23) Michał Rozmys. Tuż przed linią mety dogonił Bosse, ale zajął ostatecznie czwarte miejsce. Osiągając rezultat 1:45.32 (rekord życiowy) brąz przegrał zaledwie o 0.02 sekundy. Debiutujący na tak wielkiej imprezie Mateusz Borkowski do mety dobiegł tuż za Rozmysem. Podopieczny Stanisława Jaszczaka wyśrubował rekord życiowy od poziomu 1:45.42. Rozmys i Borkowski przesunęli się odpowiednio na ósme i dziesiąte miejsce w polskich tabelach historycznych.

Piąte miejsce w finale zajęła męska sztafeta 4x400 metrów: Karol Zalewski, Rafał Omelko, Łukasz Krawczuk i Kajetan Duszyński. Polacy uzyskali czas 3:02.27. Być może wynik byłby lepszy gdyby nie Brytyjczyk, który zabiegł drogę Rafałowi Omelce, wyraźnie wytrącając naszego zawodnika z rytmu. Po biegu biało-czerwoni nie kryli żalu.

Przyjechaliśmy tutaj po medal, a kończymy na piątym miejscu. To nasza porażka. - mówił Łukasz Krawczuk.

Konkurs skoku wzwyż nie rozegrał się po myśli Sylwestra Bednarka. Mający doskonałe wspomnienia z Berlina Polak najpierw w pierwszej próbie zaliczył 2.19, ale później męczył się na 2.24 pokonują tą wysokość dopiero w trzecim skoku. Niestety to był koniec dobrych prób naszego zawodnika, trzy strącenia na 2.28 przesądziły o ostatecznie siódmym miejscu Bednarka. Po zejściu ze stadionu zawodnik Rudzkiego Klubu Sportowego przyznał, że nie do końca wie czego dziś zabrakło. 

Chyba nie jestem w tym sezonie oskakany na takich wysokościach jak 2.28. W treningu wszystko wyglądało dobrze, ale to się nie przekłada na moje wyniki. – powiedział Bednarek.

Jednym z najbardziej efektownych wydarzeń soboty był w Berlinie finał biegu na 5000 metrów. Imponujący sukces odniósł w nim Jakob Ingebrigsten. Norweg, który wczoraj zwyciężył Marcina Lewandowskiego na dystansie 1500 metrów, dziś został mistrzem Europy na "piątkę" i czasem 13:17.06 ustanowił rekord Europy do lat 20. Drugi na mecie był jego starszy o 9 lat brat Henrik. 

Przed ostatnim dniem mistrzostw Europy Polska z dorobkiem dziewięciu medal (6 złotych, 3 srebrne) medali zajmuje pierwsze miejsce w klasyfikacji medalowej. 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Budżet Obywatelski: Sekundniki i Bulwary Młyńskie

30 Października 2018 godz. 17:50 Ala za Urząd Miejski Koszalin
Sekundniki i Bulwary Młyńskie to projekty ogólnomiejskie, które będą realizowane w przyszłym roku. W głosowaniu oddano 5.863 głosy. Drogą elektroniczną oddano 3.072 głosy. Łącznie ważnych ankiet konsultacyjnych oddano 5.570 na złożone 108 projekty, w tym 38 ogólnomiejskich i 70 osiedlowych. We wtorek oficjalnie ogłoszono w koszalińskim ratuszu wyniki głosowania w kolejnej edycję Koszalińskiego Budżetu Obywatelskiego. Po weryfikacji merytorycznej do głosowania trafiły 22 ogólnomiejskie projekty, a aż w 11 osiedlach zorganizowane zostały tzw. osiedlowe spotkania wyborcze. Stało się to w tych przypadkach, gdzie wartość projektów przekraczała 115 tysięcy złotych (taka była pula na dane osiedle).  Na spotkaniach osiedlowych do realizacji wybrano: Osiedle Tysiąclecia: Dzień Seniora, Dzień Dziecka i Dzień Matki (bez Dnia Seniora); Zielony Ogród Rekreacyjny ul. Podgórna; Wyjazd do Parku Rozrywki „Dziki Zachód” w Kołobrzegu; Remont podwórka ul. Spółdzielcza 25, 27 i Niepodległości 2, 4, 6, 8; Rewitalizacja podwórka ul. Bałtycka 35-51; Festyn w Sportowej Dolinie. Osiedle Wańkowicza: „Zabawa bez barier - integracja”. Osiedle Nowobramskie: Wymiana urządzeń na placu zabaw przy ul. Spółdzielczej ; Spotkanie na Dworcowej. Osiedle Kotarbińskiego: Remont chodnika przy ulicy Krzyżanowskiego 19-25. Osiedle Śródmieście: KOSZ; Imprezy integracyjne dla mieszkańców Śródmieścia; Rewitalizacja podwórka przy ul. Zawiszy Czarnego nr 6, 8, 10 i Młyńska 17, Osiedle Jamno - Łabusz: Budowa chodnika (Koronkowa / Pogodna);Witacze; Monitoring Orlika. Osiedle Lubiatowo: Utworzenie Parku Naturalnego przy ulicy Pigwowej; Jednodniowy festyn rekreacyjno-sportowy na terenie Dzierżęcina; Oświetlenie ulic (dróg gruntowych) ul. Malinowa i ul. Truskawkowa cz. II oraz Instalacja solarnych lamp zewnętrznych przy ul. Pankracego, Bartłomieja, Macieja i Serwacego. Osiedle Morskie: Chodnik ul. Morska 78-80; ZEBRA - aktywne przejście dla pieszych. Osiedle Rokosowo: Las Palmas - Utworzenie Parku Naturalnego przy ulicy Dębowej; Uporządkowanie przestrzeni publicznej poprzez budowę chodnika dla uczniów szkoły i mieszkańców osiedla; AED - automatyczny defibrylator do ratowania życia.  Podczas spotkania na osiedlu Lechitów oraz na osiedlu Bukowe mieszkańcy nie dokonali jednomyślnie wyboru projektów, dlatego skierowano je do ogólnomiejskiego głosowania.  W głosowaniu ogólnomiejskim wśród projektów osiedlowych najwięcej głosów zyskały na Os. Lechitów - Aleja Różana, a na Os. Bukowym - Doposażenie terenu rekreacyjno - sportowego w Dolinie Dwóch Stawów. Natomiast wśród projektów ogólnomiejskich zwycięskie projekty, czyli sekundniki (skrzyżowanie ul. Władysława IV / al. Monte Cassino i skrzyżowanie ul. Fałata / ul. Młyńskiej / al. Monte Cassino) i Bulwary Młyńskie (rewitalizacja terenu w rejonie ul. Młyńskiej - Batalinów Chłipskich i rzeki Dzierżęcinki, z widokiem na dawny Pałac Młynarza) zdobyły odpowiednio 2009 i 1171 głosów. Kolejny projekt, który przegrał z Bulwarami 3 głosami, to peron wąskotorowy przy ul. Wenedów. Ten trafia do tzw. zamrażarki; jeżeli po przetargach będą oszczędności, zostanie zrealizowany.   ...
 

PWSZ uruchamia studia magisterskie

7 Listopada 2018 godz. 13:19 Ekoszalin z mat. informacyjnych
Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Koszalinie jako uczelnia publiczna posiada od 2010 roku uprawnienia do prowadzenia studiów pierwszego stopnia na kierunku pielęgniarstwo. Studia te cieszą się dużą popularnością a kolejni absolwenci (licencjaci pielęgniarstwa) są zatrudniani w Koszalinie i w całym województwie zachodniopomorskim. Mając na uwadze rozwój kierunku oraz oczekiwania rynku usług medycznych, Senat uczelni  wypowiedział się pozytywnie na temat studiów drugiego stopnia na kierunku pielęgniarstwo w Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Koszalinie od roku akademickiego 2018/2019 przyjmując 12 grudnia 2017 roku uchwałę w tym zakresie. Efektem prac powołanego przez Rektora uczelni zespołu było przygotowanie wniosku o uruchomienie studiów drugiego stopnia.   Ze względu na to, że zawód pielęgniarki jest zawodem regulowanym, każda uczelnia, która chce prowadzić studia na kierunku pielęgniarstwo, musi uzyskać akredytację Ministra Zdrowia. Minister podejmuje decyzję na podstawie rekomendacji Krajowej Rady Akredytacyjnej Szkół Pielęgniarek i Położnych.   Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Koszalinie poddała się ocenie Krajowej Rady Akredytacyjnej Szkół Pielęgniarek i Położnych i na podstawie Decyzji nr 23/ V/ 2018 Ministra Zdrowia uzyskała akredytację dla kierunku kształcenia pielęgniarstwo: studia drugiego stopnia.   Uwiecznieniem wielomiesięcznych starań jest decyzja z 31 października Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego  o nadanie uczelni uprawnień do prowadzenia studiów drugiego stopnia (magisterskich). Rekrutacja studentów na studia stacjonarne i niestacjonarne rozpocznie się 7 listopada i potrwa do 16 listopada – szczegóły na stronie internetowej uczelni.   Zajęcia na studiach stacjonarnych rozpoczną się 19 listopada; pierwszy zjazd studentów studiów niestacjonarnych zaplanowano w dniach: 30 listopada, 1 i 2 grudnia.  ...
 

Podsumowanie akcji "Znicz"

5 Listopada 2018 godz. 10:32 ekoszalin za KMP Koszalinin
Policjanci z koszalińskich jednostek w trakcie akcji „Znicz 2018” pracowali intensywnie nad zapewnieniem bezpieczeństwa wszystkim mieszkańcom miasta i powiatu, a w szczególności uczestnikom ruchu drogowego. W tym czasie nie doszło do wypadku i nie było ofiar śmiertelnych! Przeprowadzone przez policjantów badania stanu trzeźwości pozwoliły na wyeliminowanie z ruchu 20 nietrzeźwych kierujących. W trakcie akcji „Znicz 2018”, na terenie miasta i powiatu mundurowi z koszalińskiej komendy wspólnie z innymi służbami obecni byli przy największych skrzyżowaniach, gdzie kierowali ruchem i pomagali kierowcom w sprawnym przemieszczaniu się. Z uwagi na bardzo duże natężenie ruchu przez cały czas trwały wzmożone policyjne kontrole na drogach krajowych i powiatowych. Mundurowi przeprowadzili liczne działania skupiając się głównie na ujawnianiu nieodpowiedzialnych kierowców, którzy przekraczają dozwoloną prędkość, czy wsiadają za kierownicę po alkoholu. W czasie trwania akcji "Znicz 2018" na terenie miasta i powiatu koszalińskiego nie odnotowaliśmy wypadku drogowego, natomiast doszło do 20 niegroźnych kolizji. Przeprowadzone przez policjantów badania stanu trzeźwości pozwoliły na wyeliminowanie z ruchu 20 nietrzeźwych kierujących. Zatrzymanych zostało 17 dowodów rejestracyjnych i 5 praw jazdy, natomiast 1 osoba straciła uprawnienia za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. Koszalińscy policjanci apelują do kierowców o ostrożność, rozwagę i dostosowanie prędkości do panujących warunków drogowych....
 

Jest decyzja sejmowej komisji. Stanisław Gawłowski może znów wrócić do aresztu.

9 Listopada 2018 godz. 0:44 ekoszalin za KMP Koszalin
Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych głosami 10:4 opowiedziała się za uchyleniem immunitetu Stanisława Gawłowskiego z PO. Wyrażono również zgodę na zastosowanie tymczasowego aresztu wobec polityka. Gawłowski się broni. Właśnie wygrał proces z TVP. Komisja rozpatrzyła  wniosek Prokuratury Krajowej w Szczecinie. Śledczy chcą postawić Gawłowskiemu dwa zarzuty ws. popełnienia dwóch nowych przestępstw. Jeden jest o charakterze korupcyjnym a drugi dotyczy prania brudnych pieniędzy. Stanisław Gawłowski twierdzi, że jest niewinny, a sprawa ma charakter polityczny. "PiSowskie prawo! Zwołują komisję w sprawie, która mnie dotyczy. Marszałek ma obowiązek dostarczyć mi wniosek prokuratury, który ponoć od miesięcy jest w Sejmie. Tylko ja go ciągle nie dostałem. Nie mogę się bronić! To wszystko to farsa. #SądKapturowyPiS" napisał na FB Stanisław Gawłowski i umieścił pismo w tej sprawie skierowane do szefa komisji.  Z kolei Roman Giertych, adwokat Gawłowskiego napisał do ministra Zbigniewa Ziobry, by wyłączył ze śledztwa ws. posła PO Stanisława Gawłowskiego dwoje prokuratorów. Uzasadnienie? Wyciek ze śledztwa informacji o tym, że w mieszkaniu należącym do posła wynajmująca je kobieta się prostytuuje. Adwokat wnosi o wyłączenie naczelnika Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie prokurator Małgorzaty Zapolnik oraz prokuratora Prokuratury Regionalnej w Szczecinie delegowanego do Prokuratury Krajowej Witolda Grdenia. W uzasadnieniu obrońca polityka PO powołał się na zapisy Kodeksu postępowania karnego. Podkreślił, że prokurator ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność mogąca wywołać "uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie". Równocześnie Sąd Apelacyjny zakazał TVP formułowania określonych tez naruszających dobra osobiste posła Stanisława Gawłowskiego - poinformował na Twitterze Roman Giertych. Dziennikarze TVP utrzymywali, że w mieszkaniu polityka PO działa agencja towarzyska. Roman Giertych w imieniu Gawłowskiego złożył pozew przeciwko TVP. Chodzi o naruszenie dóbr osobistych przez ujawnianie informacji o życiu intymnym jego najemców, które pochodzą z materiałów prokuratury. Wczoraj Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych podjęła w sprawie Gawłowskiego decyzję przychylając się do wniosku prokuratury, która twierdzi, że Gawłowski miał przyjąć jako łapówkę słynny już apartament w Chorwacji od kołobrzeskiego biznesmena Bogdana K. W zamian Bogdan K. mógł liczyć na "pomoc” m.in. w kontaktach biznesmena z przedstawicielami Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.  Polityk PO miał również przyjąć od Bogdana K. 100 tys. zł łapówki. Miało do tego dojść, gdy Gawłowski był sekretarzem stanu w Ministerstwie Środowiska za rządów PO-PSL. Co więcej, zdaniem śledczych, polityk miał utrudniać ustalenie pochodzenia nieruchomości w Chorwacji....