Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Poznaliśmy finalistów w dywizjach

2018-05-16 14:35:00 Ekoszalin z mat. informacyjnych
Ligowa rywalizacja podczas ostatniego weekendu przyniosła już wiele odpowiedzi kto będzie walczył o najwyższe laury w swoich ligach w bieżącej kampanii.

Najważniejszym wydarzeniem były mecze rewanżowe w Ekstralidze. Stały one ponownie na znakomitym poziomie sportowym i były godne swojej rangi. W pierwszej rywalizacji do walki stanęły drużyny Krotoski – Cichy Koszalin i Świętoń - Leo. Obie ekipy przystąpiły do gry w osłabionych składach, tak więc szanse wydawały się wyrównane. Beniaminek nie mający nic do stracenia od początku walczył niezwykle ambitnie pokazując wiele ciekawych zagrań. Konsekwentnie budował kilku punktową przewagę, którą utrzymał do końcowego gwizdka. Rywal próbował zmienić niekorzystny rezultat, ale zagrał na słabej skuteczności. Stan rywalizacji wynosi 1-1 i o wszystkim zadecyduje trzeci pojedynek.

 

W drugim półfinale byliśmy świadkami niebywałych emocji. Ces Koszalin grając bardzo mądrze taktycznie dyktował warunki gry przez trzy kwarty, ale po graczach Parkietów  Presto.pl było widać wielką determinację oraz świadomość ogromnej szansy na odniesienie wielkiego sukcesu. Czwarta kwarta, a w szczególności jej końcówka rozgrzała do białości zgromadzoną publiczność. Ostatecznie Ces Koszalin wygrał dwoma punktami awansując podobnie jak w ubiegłym sezonie do wielkiego finału i teraz w spokoju czeka na rywala. Parkietom Presto.pl należą się ogromne gratulacje za wspaniałą postawę w debiutanckim sezonie w Ekstralidze. Zagrają jeszcze o brązowe medale, co także jest ich wielkim osiągnięciem.

 

Kto awansuję do finału I Dywizji po pierwszych meczach wydawało się prawie rozstrzygnięte i mało kto dawał szanse pokonanym. Jednak zawodnicy Tartaka Sekwoi zagrali nieprawdopodobne zawody. Mając do odrobienia 15 punktów do Surmetu Koszalin
od pierwszych minut zaskoczyli rywala, który nie potrafił włączyć się do równorzędnej rywalizacji. Widząc tego dnia wielką moc rutynowani gracze Sekwoi kolejnymi atakami rozbijali przeciwnika wygrywając różnicą aż 34 punktów i zasłużenie awansując do finału, gdzie z taką formą mają ogromne szanse na mistrzowski tytuł. Drugi półfinał nie przyniósł większych emocji. Co prawda osłabione Leo GMK do przerwy nieznacznie prowadziło, ale później faworyt Białogard opanował sytuację wygrywając nieznacznie, ale pewnie cały pojedynek. Zagrają oni w finale co nie jest niespodzianką ponieważ przez cały sezon swoją postawą pokazywali, że są faworytem I Dywizji. Czy to okaże się faktem przekonamy się niebawem, ale biorąc pod uwagę formę rywala nie będzie to łatwe. O III miejsce rywalizować będą drużyny Surmetu Koszalin z Leo GMK, które w niezwykle wyrównanej lidze mogą być bardzo zadowoleniu ze swojej postawy, a zdobycie brązowych medali będzie zwieńczeniem sezonu.

 

W grupie walczącej o pozostanie w I Dywizji swoje mecze wygrały Grubik Team
z Iron Wares oraz Pantery z Baywatchem zapewniając sobie ligowy byt. Z całą pewnością obie ekipy w przyszłym sezonie zrobią wszystko, żeby pokazać jeszcze lepszą formą, walcząc o zdecydowanie wyższe lokaty.

 

Bardzo niewiele zabrakło żebyśmy byli świadkami podobnego scenariusza jak w lidze wyżej, w drugich półfinałach II Dywizji . Drużyna A pokazując wielki charakter oraz wolę walki zdołała odrobić w trakcie pojedynku z LKS Boninem 14 punktową stratę, ale w samej końcówce przeciwnik pokazał jedyny dobry fragment gry i nie pozwolił odebrać sobie awansu do finału. Dubois pokonał ponownie bardzo dobrze grający Cersanit, pokazując
w pełni swoje walory i w roli faworyta przystąpi do walki w finale. Cersanit grający w pełni udany sezon zagra z dużymi szansami o brąz.

 

W grupie play out PS Pożarna ograła wysoko Fasolki, Blue Devils, które
po uzupełnieniu składu pokazuje dobrą dyspozycję pokonało niezwykle wysoko Baumal Składy Budowlane.

 

W najbliższy weekend poznamy drugiego finalistę Ekstraligi, startuje również walka
o brązowe medale co na pewno przyniesie  kolejne świetne, emocjonujące widowiska.

EKSTRALIGA

KROTOSKI-CICHY KOSZALIN – ŚWIĘTOŃ-LEO 80:70  (22:22; 21:16; 13:12; 24:20;)

  • KROTOSKI-CICHY KOSZALIN: I. Lange 25 (3), P. Pilarski 17 (1), M. Lubera 12 (1),
    B. Pachciarek 11,
    P. Jakóbczyk 8 (1), D. Gawroński 7 (1), K. Kropisz 0,
  • ŚWIĘTOŃ-LEO: W. Pstrągowski 20 (1), M. Stefanowski 15 (3), A. Kowalczuk 12,
    P. Szałankiewicz 10, B. Domaszewicz 8, P. Sokołowski 5, P. Polek 0, M. Waskan 0,

Stan rywalizacji 1-1

PARKIETY PRESTO.PL – CES KOSZALIN 70:72    (21:25; 14:18; 16:17; 19:12;)

  • PARKIETY PRESTO.PL: M. Kawszyn 28 (3), A. Studziński 10, M. Bielecki 10, P. Pawlak 8, R. Gibaszek 7 (1), M. Lazar 4, Ł. Berliński 3 (1),
  • CES KOSZALIN: M. Kamieniarz 24, D. Grynkiewicz 18, P. Bartkiewicz 15, P. Czubak 9 (2), D. Kmita 4, M. Korgiel 2, M. Widz 0,

Stan rywalizacji 2:0 dla Ces Koszalin

I DYWIZJA – o miejsca 1 – 4 – 2 mecz

 

LEO GMK – BIAŁOGARD                               62:68       (16:20; 20:13; 11:17; 15:18;)

  • LEO GMK: R. Grabski 26 (4), O. Pysz 20, Ł. Kaszuba 9 (1), I. Holc 4, R. Witkowski 3 (1),
    J. Król 0,
  • BIAŁOGARD: G. Skoczyk 31 (2), D. Raszpunda 15, K. Pietrzak 9, M. Czajkowski 6,
    M. Ożygar 4, D. Nastula 2, R. Kuśmierczyk 1, T. Iwaszko 0, D. Jackiewicz 0,

Pierwszy mecz 74:83 awans do finału Białogardu

 

TARTAK SEKWOJA – SURMET KOSZALIN 86:52    (21:10; 16:10; 26:16; 23:16;)

  • TARTAK SEKWOJA: P. Sobczak 27 (1), F. Leszczyński 25 (1), G. Michalak 19, P. Kościński 9 (1), J. Kaleta 2, J. Nagórski 2, P. Jasiński 2, P. Kowalski 0,
  • SURMET KOSZALIN: K. Satro 15, R. Blachura 13, S. Lew 12, M. Podwałka 5 (1),
    P. Stelmaszyk 5,
    D. Maszoński 2, M. Kozioł 0, M. Tomaszewski 0,

Pierwszy mecz 66:81 awans do finału Tartaka Sekwoi

I DYWIZJA – play out

GRUBIK TEAM – IRON WARES                           84:61(19:9; 23:11; 20:20; 22:21;)

  • GRUBIK TEAM: W. Cyrklewicz 27, K. Cyrklewicz 19, P. Trumiński 15 (3), T. Słomski 12,
    M. Brajczewski 11,
  • IRON WARES: S. Knet 23 (2), J. Grabias 14 (2), M. Felsztigier 7 (1), D. Grabias 6,
    M. Myśliński 6, P. Baryła 3 (1), A. Gospodarczyk 2, S. Jędrzejczak 0,

BAYWATCH – PANTERY                                       52:62 (10:19; 13:6; 14:18; 15:19;)

  • BAYWATCH: K. Żybort 16 (1), D. Matysiak 10, T. Adamczyk 9, Ł. Urbanowski 9 (1),
    P. Kutowicz 6,
    T. Gierowski 2, K. Kotys 0,
  • PANTERY: Ł. Pawełoszek 21, M. Gubernat 16, D. Poźniak 10 (2), J. Włodarczyk 9 (2),
    J. Kiedrowski 6,

SUPER GEO – PRZYSTANEK DRZEWIAŃSKA20:0

 

II DYWIZJA – o miejsca 1 – 4 – 2 mecz

CERSANIT – DUBOIS                                    58:68  (8:17; 15:19; 24:9; 11:23;)

  • CERSANIT: P. Kłósko 20 (2), M. Hampel 15, R. Cieślak 10, R. Wojciechowski 7 (1),
    K. Kunysz 4,
    A. Steckiewicz 2, C. Wojciechowski 0, S. Kowalczyk 0,
  • DUBOIS: A. Niziołek 27 (3), I. Czeczotka 14 (2), M. Pazdecki 9 (1), F. Lorek 7, K. Bobiński 6, E. Sakała 5 (1), P. Klasicki 0, B. Sitek 0, K. Tuteja 0,

Pierwszy mecz 45:54 awans do finału Dubois

DRUŻYNA A – LKS BONIN                           56:47(12:11; 12:7; 14:13; 18:16;)

  • DRUŻYNA A: B. Szor 17 (5), P. Andrzejewski 17 (3), A. Kniaź 6 (2), O. Jankowski 6,
    P. Niewiadomski 4, R. Kalinowski 3 (1), M. Wyszomirski 2, P. Polowczyk 1, M. Lach 0,
  • LKS BONIN: B. Baranowski 20 (1), P. Pakuszto 17 (1), A. Kop 8 (1), M. Witkowski 2,
    D. Ulatowski 0, M. Kustra 0, T. Sobieraj 0, M. Kramarz 0,

Pierwszy mecz 66:80 awans do finału LKS Bonin

II DYWIZJA – play out

BLUE DEVILS – BAUMAL SKŁADY BUDOWLANE 69:55 (15:9; 21:9; 17:22; 16:15;)

  • BLUE DEVILS: W. Dziurla 19, B. Laska 17, Ł. Kukiełczyński 11, B. Gudaniec 10,
    W. Kasztelan 10 (2), K. Kmita 2,
  • BAUMAL SKŁADY BUDOWLANE: R. Wudarski 20, L. Radliński 17 (3), M. Zawadzki 10 (2), P. Sulicki 4, T. Szymański 2, R. Kulik 2,

FASOLKI – PS POŻARNA                                     31:61 (12:23; 5:6; 8:23; 6:9;)

  • FASOLKI: M. Juźków 9 (3), J. Walesiewicz 7 (1), R. Lelek 7, A. Harmuszkiewicz 3,
    M. Czaplejewski 2, J. Burczak 2, J. Kullass 1,
  • PS POŻARNA: P. Kucal 20, W. Planutis 16 (2), D. Wawrzynkiewicz 15, A. Binaś 6, P. Pyda 2, A. Łuczak 2, J. Twardoń 0,

 

 

 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

ME: Złota sztafeta z Małgorzatą Hołub-Kowalik w składzie

11 Sierpnia 2018 godz. 20:17 Art za PZLA, fot. foto: Marek Biczyk/PZLA
Justyna Święty-Ersetic polską królową mistrzostw Europy! W sobotę dokonała czegoś niesamowitego – w przeciągu 1,5 godziny wygrała bieg na 400 metrów oraz przyprowadziła na pierwszym miejscu reprezentacyjną sztafetę. Trzeci z rzędu złoty medal mistrzostw Europy na 800 metrów zdobył Adam Kszczot. Podopieczna Aleksandra Matusińskiego wyraźnie zapowiadała, że do Berlina przyjechała z jasnym celem, czyli zdobyciem medalu w rywalizacji indywidualnej. Raciborzanka dodawała także, że stać ją na uzyskanie wyniku poniżej 51 sekund, a rezultat na poziomie 50.80 może dać złoto. Jak się okazało nie dał – ale to nie przeszkodziło Polce w triumfie, bo pobiegła po prostu zdecydowanie szybciej. Chociaż na ostatnia prostą wybiegła trzecia to po wspaniałym pościgu wyprzedziła w kratach Greczynkę Marię Belimbasaki i złoto okrasiła fenomenalnym rekordem życiowym 50.41. To nie tylko drugi wynik w historii polskiej lekkoatletyki (szybciej biegała jedynie śp. Irena Szewińska), ale także najlepszy rezultat w Europie w tym sezonie! -Niebywale się cieszę, że jutro pierwszy raz w karierze wysłucham Mazurka Dąbrowskiego. Walczyłam do samego końca i spełniłam moje marzenia. Natomiast ciągle nie dociera do mnie, że szybciej niż ja biegała tylko pani Irena Szewińska. – mówiła po biegu Święty-Ersetic, która po przekroczeniu mety wpadła w ramiona swojego męża, czołowego polskiego zapaśnika. Do 2018 roku Polska miała w dorobku tylko jeden medal w kobiecym biegu na 400 metrów. Dokładnie 40 lat temu na stadionie w Pradze po brąz – ostatni indywidualny krążek w karierze – sięgnęła Irena Szewińska. Warto jeszcze dodać, że Święty-Ersetic wyprzedziła w polskich tabelach historycznych Genowefę Błaszak, która wynik 50.70 uzyskała… na stadionie olimpijskim w Berlinie w roku 1985. Piąta w finałowym biegu na 400 metrów, z wartościowym rekordem życiowym 51.24, była Iga Baumgart-Witan. Program mistrzostw Europy przewidywał, że niewiele ponad godzinę po finale biegu na 400 metrów rozegrana zostanie ostateczna walka o triumf w sztafecie. Mimo interwencji nie udało się zmienić planu minutowego i nasze świetne zawodniczki miały bardzo mało czasu na regenerację. Po finale indywidualnym Justyna Święty-Ersetic była tak zmęczona, że głośno zastanawiała się czy w ogóle pobiegnie w sztafecie. Pobiegła. I razem z Małgorzatą Hołub-Kowalik, Igą Baumgart-Witan oraz Patrycją Wyciszkiewicz dokonała czegoś niesamowitego! Przed ostatnią zmianą biało-czerwone były liderkami - świetnie od zawodniczek z nad Sekwany uciekła Wyciszkiewicz. Wymęczona biegiem indywidualnym Święty relatywnie sszybko została jednak doścignięta i wyprzedzona przez Francuzkę. Polka – jak przyznała później – kontrolowała bieg na telebimie i nie dała uciec rywalce. Odparła atak i wyprowadziła polski zespół ponownie na pozycję liderek. Na metę wpadła niebywale szczęśliwa i zmęczona. Złoto Polki wywalczyły uzyskując 3:26.59.  - Nie dociera do mnie, że jestem podwójną mistrzynią Europy. Powiem szczerze, że idąc na sztafetę nie byłam pewna czy jestem gotowa. – przyznała Justyna Święty-Ersetic. Polki otrzymały przed biegiem od organizatorów złotą pałeczkę. Małgorzata Hołub-Kowalik przyznała, że odebrała to jako pewne przeznaczenie. Iga Baumgart-Witan wspomniała natomiast po zejściu z bieżni słowa Aleksandra Matusińskiego, który powiedział jej, że bez niej sztafeta nie pobiegnie. Wszystkie panie dziękowały też rezerwowym, które pobiegły w eliminacjach – Martynie Dąbrowskiego i Natalii Kaczmarek. To pierwszy w historii polskiej lekkoatletyki złoty medal damskiej sztafety 4x400 metrów w mistrzostwach Europy. Ostatnio biało-czerwone na podium stały w 2006 roku, wtedy – podobnie jak w 1974, 1986 oraz 2002 – zdobyły brąz. Tymczasem wspaniałej historii polskiego biegu na 800 metrów nie przestaje tworzyć profesor tego dystansu, czyli Adam Kszczot. Kolejny rozdział – zatytułowany „Berlin 2018” – napisany został złotymi zgłoskami. Na bieżni Olympiastadion Polak nie dał uciec Francuzowi Pierre-Ambroise Bosse, który w pewnym momencie oderwał się od stawki. Kszczot dogonił rywala, wyprzedził i wypracował sobie bezpieczną przewagę. Na mecie zameldował się blisko pół sekundy przed pozostałymi biegaczami. Uzyskał 1:44.59, najlepszy wynik w sezonie, i zdobył trzeci z rzędu złoty medal mistrzostw Europy. Sztuki tej nie dokonał wcześniej żaden inny specjalista od biegu na 800 metrów. - Bardzo fajnie jest być trzeci raz złotym medalistą mistrzostw Europy. Ale to były bardzo wymagające mistrzostwa, naprawdę wyrównany poziom. Lekko nie było. Nie ma co ukrywać, każdy kolejny złoty medal przychodzi trudniej. – mówił po zejściu z bieżni Adam Kszczot. Mistrz Europy przyznał także, że jest bardzo dumny z postawy dwóch swoich kolegów z reprezentacji, którzy finiszowali tuż za nim.  Fenomenalną walkę o medal stoczył za plecami Kszczota oraz drugiego na mecie Andreasa Kramera (Szwed rok temu w Bydgoszczy był mistrzem Europy do lat 23) Michał Rozmys. Tuż przed linią mety dogonił Bosse, ale zajął ostatecznie czwarte miejsce. Osiągając rezultat 1:45.32 (rekord życiowy) brąz przegrał zaledwie o 0.02 sekundy. Debiutujący na tak wielkiej imprezie Mateusz Borkowski do mety dobiegł tuż za Rozmysem. Podopieczny Stanisława Jaszczaka wyśrubował rekord życiowy od poziomu 1:45.42. Rozmys i Borkowski przesunęli się odpowiednio na ósme i dziesiąte miejsce w polskich tabelach historycznych. Piąte miejsce w finale zajęła męska sztafeta 4x400 metrów: Karol Zalewski, Rafał Omelko, Łukasz Krawczuk i Kajetan Duszyński. Polacy uzyskali czas 3:02.27. Być może wynik byłby lepszy gdyby nie Brytyjczyk, który zabiegł drogę Rafałowi Omelce, wyraźnie wytrącając naszego zawodnika z rytmu. Po biegu biało-czerwoni nie kryli żalu. - Przyjechaliśmy tutaj po medal, a kończymy na piątym miejscu. To nasza porażka. - mówił Łukasz Krawczuk. Konkurs skoku wzwyż nie rozegrał się po myśli Sylwestra Bednarka. Mający doskonałe wspomnienia z Berlina Polak najpierw w pierwszej próbie zaliczył 2.19, ale później męczył się na 2.24 pokonują tą wysokość dopiero w trzecim skoku. Niestety to był koniec dobrych prób naszego zawodnika, trzy strącenia na 2.28 przesądziły o ostatecznie siódmym miejscu Bednarka. Po zejściu ze stadionu zawodnik Rudzkiego Klubu Sportowego przyznał, że nie do końca wie czego dziś zabrakło.  - Chyba nie jestem w tym sezonie oskakany na takich wysokościach jak 2.28. W treningu wszystko wyglądało dobrze, ale to się nie przekłada na moje wyniki. – powiedział Bednarek. Jednym z najbardziej efektownych wydarzeń soboty był w Berlinie finał biegu na 5000 metrów. Imponujący sukces odniósł w nim Jakob Ingebrigsten. Norweg, który wczoraj zwyciężył Marcina Lewandowskiego na dystansie 1500 metrów, dziś został mistrzem Europy na "piątkę" i czasem 13:17.06 ustanowił rekord Europy do lat 20. Drugi na mecie był jego starszy o 9 lat brat Henrik.  Przed ostatnim dniem mistrzostw Europy Polska z dorobkiem dziewięciu medal (6 złotych, 3 srebrne) medali zajmuje pierwsze miejsce w klasyfikacji medalowej. ...
 

UWAGA! Właściciel psa poszukiwany

15 Sierpnia 2018 godz. 20:56 Ala za Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce- oddział w Koszalinie
 

Korzystasz z miejskiej komunikacji? Zostaniesz policzony

14 Sierpnia 2018 godz. 2:14 Ala, fot. Dominik Wasilewski
Wchodzący do autobusu „zobowiązany jest do schludnego i estetycznego ubioru, tj.: nie dopuszcza się krótkich spodni, otwartych z przodu butów, odzienia wierzchniego w jaskrawych kolorach, odzienia wierzchniego z sugestywnymi napisami, odzienia wierzchniego przypominającego ubiór militarny, odzienia wierzchniego w zbyt dużych rozmiarach, spodni z dziurami, itp., a ponadto będąc w autobusie zobowiązany jest do zachowania wysokich standardów kultury osobistej oraz powstrzymanie się od zachowań niezgodnych z regulaminem przewozu”. Na szczęście to zobowiązanie nie dotyczy pasażerów, a jedynie ankieterów, którzy rozpoczęli właśnie liczenie napełnień koszalińskich autobusów. W sierpniu i w październiku krakowska firma VIA Vistula Franek i Sapoń za blisko 200 tys. złotych policzy korzystających z miejskiej komunikacji. Zarząd Dróg i Transportu rozstrzygnął właśnie przetarg na „Badanie napełnień pojazdów i struktury pasażerów na liniach komunikacyjnych organizowanych przez ZDiT w Koszalinie”. O wykonanie tej usługi zabiegały cztery firmy z Katowic, Sopotu, Gdyni i Krakowa. Wygrali krakowianie i to oni do końca sierpnia br. i w dniach 2-26 października br. będą monitorować ruch pasażerów w koszalińskich autobusach.  Badanie marketingowe dotyczące wielkości popytu w autobusach komunikacji miejskiej przeprowadzane w okresie: od dnia obowiązywania umowy do 31 sierpnia 2018 r. (okres wakacji) dla wszystkich kursów realizowanych w: a) w ciągu jednego dnia powszedniego, badania należy w dniach (do wyboru): wtorek, środę lub czwartek (dni można łączyć), b) w ciągu jednej soboty przed niedzielą handlową c) w ciągu jednej soboty przed niedzielą niehandlową – tylko dla kursów linii nr 4, 8 i 16, d) w ciągu jednej niedzieli handlowej, e) w ciągu jednej niedzieli niehandlowej – tylko dla kursów linii nr 4, 8 i 16. Badanie marketingowe dotyczące wielkości popytu w autobusach komunikacji miejskiej przeprowadzane w okresie: 2 – 26 października 2018 r. (okres szkolny) dlawszystkich kursów realizowanych w: a) w ciągu jednego dnia powszedniego, badania należy w dniach (do wyboru): wtorek, środę lub czwartek (dni można łączyć), b) w ciągu jednej soboty przed niedzielą handlową c) w ciągu jednej soboty przed niedzielą niehandlową – tylko dla kursów linii nr 4, 8 i 16, d) w ciągu jednej niedzieli handlowej, e) w ciągu jednej niedzieli niehandlowej – tylko dla kursów linii nr 4, 8 i 16. W wyniku badania powstanie m.in. „Opracowanie podsumowujące dotyczące badań wielkości popytu: a) omówienie podaży sieci komunikacyjnej (między innymi: wyróżnienie liczby kursów na poszczególnych liniach „tam i z powrotem” z podziałem na dni powszednie, soboty przed niedzielą handlową i niehandlową, niedziele handlowe i niehandlowe, zestawienie tras linii autobusowych organizowanych przez Zarząd Dróg i Transportu w Koszalinie, liczba pojazdów w sieci komunikacyjnej w przedziałach półtoragodzinnych w ciągu doby z podziałem na dni powszednie, soboty przed niedzielą niehandlową i handlową, niedziele handlowe i niehandlowe, tabela określająca typ taboru operatora (Miejskiego Zakładu Komunikacji w Koszalinie) z średnią podażą miejsc siedzących i stojących),  ...
 

 

TOP galeria
 

Koszalin: Kolejne (kilo)metry ścieżek rowerowych

Trwają intensywne prace przy budowie ścieżki rowerowej mającej połączyć Wodną Dolinę z przystanią Koszałka w Jamnie. W tym roku ma zakończyć się pierwszy etap budowy. Zgodnie z planem ścieżka rowerowa rozpoczyna się przy mostku znajdującym się w Wodnej Dolinie. Następnie biegnie dołem, wzdłuż rzeki, w kierunku ul. Orlej i stamtąd w kierunku ul. Stawisińskiego. Tu w rejonie wybiegu dla psów powstał ciekawy architektonicznie mostek. Jadąc dalej ścieżką pokonamy skrzyżowanie ul. Stawisińskiego i Modrzejewskiej i wjedziemy do parku. Tu czeka na nas podróż duktem o szerokości 6 metrów (4 metry szerokości przeznaczono dla pieszych, a pozostałe dwa - dla rowerzystów). Jadąc dalej dotrzemy do ul. Piastowskiej. Nad rzeką w pobliżu Empiku możemy nieco odpocząć. Po wizycie w zakątku rekreacyjnym jedziemy dalej. W rejonie ronda na ul. Młyńskiej (w sąsiedztwie stacji paliw) wjeżdżamy do parku dendrologicznego, a następnie mijając muzeum jedziemy pod wiaduktem na al. Monte Cassino i docieramy do ul. Batalionów Chłopskich. Tu kończy się pierwszy etap inwestycji. Wszystkie prace nad tą częścią mają zostać zakończone jeszcze w tym roku. Dodajmy, że drugi etap tej inwestycji (zaplanowany na 2019 r.) obejmuje budowę ścieżki rowerowej od ul. Batalionów Chłopskich, wzdłuż rzeki, w kierunku ul. Krańcowej, a następnie aż do Duńskiej i stamtąd przez łąki, po wale przeciwpowodziowym, w stronę przeprawy Koszałka. Łącznie powstanie 12 km nowej ścieżki.